Start
Wiadomości
Ulubione
Mój profil

Niepopularne opinie o życiu

Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherry
Awatar użytkownika
Juliaturczyniak
Forma życia
Posty: 3653
Rejestracja: czw gru 19, 2024 8:36 pm

Re: Niepopularne opinie o życiu

Post autor: Juliaturczyniak »

Orchidea2103 pisze: wt sie 25, 2026 9:56 am Bardzo dobrze uargumentowałaś, dlaczego mamy taki, a nie inny system, na jakim fundamencie został zbudowany itd.

Jednak mnie też razi, że cały czas mówimy tyle o sprawiedliwości dla sprawcy. Wielu seryjnych morde*ców czy gwałci*ieli miało zaburzone relacje z matką albo chujowe dzieciństwo. Ale ile jest osób, które też miały kiepskie dzieciństwo, a jakoś nie popełniają zbrodni i wyszły na ludzi?

Moja niepopularna opinia jest taka, że tak chcę sprawiedliwości dla ofiary i uważam, że sprawca powinien jak najbardziej cierpieć. Choć pewnie się ze mną nie zgodzisz. Coraz więcej spraw pokazuje, że obecny system się nie sprawdza. Śmieszne kary dla gwałcicie*i to jest kpina z nas jako społeczeństwa. Nie jesteśmy chronieni, a gdyby kary były surowsze, to byłby to straszak.

Sprawca, mord*rca czy gwałcic*el powinien cierpieć, zapierdalać o chlebie i wodzie w kołchozie pracy, żeby odrobić na swoje utrzymanie, bo my jako społeczeństwo jeszcze się do niego dokładamy.

Statystyki z zachodnich państw mówią jasno, że takie napaści seksualne wzrosły wielokrotnie, a nasz obecny system, się nie sprawdza. I serio, dla takich typów nie mam za grosz szacunku, nie mówiąc już o tym, że mieliby być sprawiedliwie traktowani. Bo ich sprawiedliwość oznacza brak sprawiedliwości dla ofiar.

I to jest moja niepopularna opinia.
https://www.se.pl/opole/krystyna-zabila ... -7jKs.html

Ostatnio była taka sytuacja i oczywiście komentarze, że matka potrzebowała pomocy, że bez powodu tego nie zrobiła i, że jej współczują.. a co by było gdyby to był chłop? Zupełnie inne komentarze xD
Push
Parzucha
Posty: 2024
Rejestracja: sob lis 25, 2023 7:25 pm

Post autor: Push »

julygirl pisze: pn sie 24, 2026 11:53 am Kobiety często ośmieszaja swoich mężczyzn. Jeszcze rozumiem - opowiedziec śmieszna anegdotke przy bliskich, ale wrzucać to na tiktoka? Poniżej jeden z przykładów, ale najczęściej powtarzające sie to: moj chlop kupic cukinię zamiast ogórka Haha bo on tak nie ogarnia, a ubral dziecko w piżamkę na wyjście, nie umie włączyć pralki itd. Jest tego multum. Oczywiście w odpowiedzi na nieprzychylne komentarze słyszymy, ze TO TYLKO ZART NIE OCENIAJ MOJEGO ZWIAZKU PO KILKU SENKUNDOWYM TIKTOKU!! xd może mam kija w🍑 ale niezaleznie od płci takie ośmieszenie kogos blublicznie (szczegolnie najbliższą osobe) jest po prostu słabe.
Też uwazam, ze czasem kobietom szczególnie po urodzeniu dziecka najzwyczajniej w świecie odbija. I to w sm, sharenting to już w ogóle powinien byc zakazany, tworzenie konta "mamusia lucynki" itd. Też polecam zapoznać sie z zjawiskiem "boy mum" to jest dopiero odklejenie, ale nie chce sie az tak rozpisywać (polecam kasie babis na yt ma zapis z omawiania tego zjawiska). I w życiu codziennym Też to zauważam. Wiele kobiet juz na etapie znalezienie partnera potrafi zaniedbać przyjaźnie, a co dopiero jak sie urodzi dziecko. A potem narzekanie. Mam inne podejście moze dlatego, ze w mojej rodzinie dorosle kobiety, które maja juz dorosle dzieci to nadal widze i cale życie widzialam, ze one utrzymują bliskie kontakty z przyjaciółkami jeszcze ze szkoły. Czyli taka przyjaźń przetrwała dekady. Niestety, ale w dorosłym zyciu, aby utrzymac bliskie relacje to potrzebne jest zaangażowanie z obu stron. Jakoś mezczyzni rzadziej maja z tym problem, nadal potrafią porozmawiac o zainteresowaniach z kolegami, nie robia cyrku w sm, nie ma kont "tatuś mareczka" xD nie nagrywają tiktokow ze jak ida z wózkiem do sklepu to trzeba im ustąpić w kolejce. Oczywiście chodzi mi o zaangażowanych normalnych ojców.
Oczywiście to wszystko jest oparte jedynie na moich subiektywnych obserwacjach i analizie ludzi którymi sie otaczam i bańce tiktokowo sm w ktora mnie wrzucil algorytm xd
O Jezu, co za cringe. Właśnie ostatnio nad tym się zastanawiałam i proszę, ktoś porusza podobny temat. Mnie to wkurza i zauważyłam, że to zwłaszcza kobiety uwieeeelbiaja gadać i się uzewnętrzniać wręcz do granic - czasem po prostu wszystko muszą powiedzieć, nie zostawiając naprawdę nic do ukrycia i to jest fatalne.

Mnie np. zapienia ta idea pogaduszek w damskim gronie, w którym nadaje się na facetów i jaaaasne, że można ponarzekać, że np. mój facet nie cierpi sprzatać albo naturalnie podzielić się jakimiś wątpliwościami natury uczuciowej i...i to by było na tyle. A ja mam często ciary żenady jak słyszę od koleżanek albo znajomych jakieś szczegóły dotyczące życia intymnego i seksualnego z ich partnerami i to jeszcze czasem opowiadane w tonie "heheszkow". Wymiksowalam się też z miejsc w Internecie, gdzie kobiety właśnie dzieliły się najdrobniejszymi elementami ich życia z partnerem, bo jak to czytałam, to zenadometr wybijał mi ponad skalę. Ludzie, serio? No kurczę...Ja wychodzę z takiego założenia, że jak swojego partnera kocham i szanuję, to zachowanie prywatności w związku jest nadrzędnym punktem, dlatego nie dzielę się szczegółami życia intymnego z koleżankami i to właśnie z szacunku wynika. Tym bardziej kiedy dotyczy to spraw, które mogą być krępujące, wstydliwe, itd. No kurde nie ośmieszam swojego partnera i tyle, a sprawy tego typu naturalnie staram się rozwiązywać między nami. Wiecie, czasem się nie dziwię, że faceci jasno stawiają sprawy i samym spojrzeniem potrafią dać do zrozumienia, co sądzą o różnych pogaduchach w damskim gronie i dla mnie to jest ok, że niebezpośrednio dadzą do zrozumienia czego sobie nie życzą, bo kobiety często... naprawdę mają długi język i koszmarną potrzebę mówienia absolutnie o wszystkim, bez cienia żenady (!) Nie wiem z czego to się bierze, z dziećmi mają podobnie, ale to do pewnego stopnia (tylko do pewnego) można jakoś tam zrozumieć. Ciekawe, bo mam wrażenie, że w podobnych sprawach mężczyzni są mniej rozmowni i wylewni. No i ja już całkowicie sobie odpuszczam klimaty damskich spędów, bo ten klimat maksymalnego rozgadania oraz luzactwa i heheszkow z przywar i defektów partnerów po prostu mnie żenuje, a już cringem jest dla mnie podjudzanie, że weź też powiedz jakie śmieszne wady ma twój X i co glupiego robi np. w sypialni, a jak nie powiesz, to oczywiście jesteś drętwa. No nie, to nie o drętwotę chodzi, serio. Z resztą...co mi tam, mogę sobie nawet być staroświecka pod tym względem i mi z tym dobrze. I życzyłabym sobie aby takich kobiet było więcej.
Orchidea2103
ZdalnaFanka
Posty: 492
Rejestracja: sob wrz 13, 2025 5:04 am

Post autor: Orchidea2103 »

Idalciks pisze: wt sie 25, 2026 10:19 am Ciekawa jestem co osoby broniące kradnącej matki by powiedziały jakby ta matka systematycznie je okradała.
Jak ja uwielbiam takie interpretacje. Nikt nie broni kradnącej matki. Ani ja nie napisałam, że to jest OK, ani nigdzie indziej nie zostało to napisane. To są wyłącznie wasze interpretacje. Uważam tylko, że porównywanie jej do przestępców ciężkiego kalibru jest nietrafione. W tej konkretnej sytuacji widzę okoliczności łagodzące i tyle.
LauraBacha3
ZdalnaFanka
Posty: 494
Rejestracja: pt lip 21, 2023 9:04 am

Post autor: LauraBacha3 »

Push pisze: ndz sie 23, 2026 4:25 pm Gdzie np.? :)

(nie twierdzę, że nie masz racji)
Na forum Wanda temat Ewa Chodakowska
Awatar użytkownika
SmokAnalog
Dieta 600 kcal
Posty: 2232
Rejestracja: czw lut 29, 2024 2:45 pm

Post autor: SmokAnalog »

Juliaturczyniak pisze: wt sie 25, 2026 10:35 am https://www.se.pl/opole/krystyna-zabila ... -7jKs.html

Ostatnio była taka sytuacja i oczywiście komentarze, że matka potrzebowała pomocy, że bez powodu tego nie zrobiła i, że jej współczują.. a co by było gdyby to był chłop? Zupełnie inne komentarze xD
Oczywiście.
W ogóle są sytuacje, w których kobiety oceniane są o wiele łagodniej od mężczyzn (właśnie takie - bo matka itp., a gdyby to był ojciec, to i tak by go zeżarli z butami) i na odwrót - są przewiny, za które mężczyznom się zazwyczaj upiecze przynajmniej w oczach widowni, kobietom nie. Co do konkretnie takiej sytuacji, że rodzic kradnie, bo nie ma na życie - na pewno taką osobę widzę inaczej niż ćpuna, który kradnie, żeby mieć na ćpanie czy nieuczciwego przedsiębiorcę, ale nie żyjemy w średniowieczu, są instytucje, które w skrajnych sytuacjach pomogą.

A co myślicie o pracownikach, którzy wynoszą jakieś drobiazgi od pracodawcy, który płaci ochłapy? Ja nie popieram, ale rozumiem.
Żyjesz w zboczonym świecie iluzji ego.
Awatar użytkownika
SmokAnalog
Dieta 600 kcal
Posty: 2232
Rejestracja: czw lut 29, 2024 2:45 pm

Post autor: SmokAnalog »

Jeszcze taka coraz mniej niepopularna opinia, chyba nawet w tym wątku gdzieś się przewinęła, tylko inaczej ubrana w słowa: parafrazując Trumpa, II RP była prawdziwym shithole country.
Żyjesz w zboczonym świecie iluzji ego.
Defreg56
SkrzydełkaZhooters
Posty: 203
Rejestracja: czw cze 13, 2024 10:44 am

Post autor: Defreg56 »

SmokAnalog pisze: wt sie 25, 2026 12:44 pm Jeszcze taka coraz mniej niepopularna opinia, chyba nawet w tym wątku gdzieś się przewinęła, tylko inaczej ubrana w słowa: parafrazując Trumpa, II RP była prawdziwym shithole country.
To jest bardzo popularna opinia xd jak ty sobie inaczej wyobrażałaś Państwo po 123 latach zaborów? wtf
Awatar użytkownika
SmokAnalog
Dieta 600 kcal
Posty: 2232
Rejestracja: czw lut 29, 2024 2:45 pm

Post autor: SmokAnalog »

Defreg56 pisze: wt sie 25, 2026 12:56 pm To jest bardzo popularna opinia xd jak ty sobie inaczej wyobrażałaś Państwo po 123 latach zaborów? wtf
Ale moment, były zabór pruski akurat był nieźle rozwinięty gospodarczo i ogólnie cywilizacyjnie na tle całej reszty, tylko na tle całej reszty to był tylko mały kawałek kraju. Co nie zmienia faktu, że II RP była beznadziejnym miejscem do życia dla przytłaczającej większości obywateli.
Żyjesz w zboczonym świecie iluzji ego.
Defreg56
SkrzydełkaZhooters
Posty: 203
Rejestracja: czw cze 13, 2024 10:44 am

Post autor: Defreg56 »

SmokAnalog pisze: wt sie 25, 2026 12:59 pm Ale moment, były zabór pruski akurat był nieźle rozwinięty gospodarczo i ogólnie cywilizacyjnie na tle całej reszty, tylko na tle całej reszty to był tylko mały kawałek kraju. Co nie zmienia faktu, że II RP była beznadziejnym miejscem do życia dla przytłaczającej większości obywateli.
Zabór pruski zajmował tylko 141k km2; zabór rosyjski zajmował prawie pół miliona km2, a to on obejmował Warszawę i w nim było największe zacofanie. Kolejna kwestia jest taka, że część Polaków nie chciała wracać "do Polski" z zaboru pruskiego i uważali się bardziej za Niemców, nie chcieli wracać do zaściankowej Polski na pole do Pana.
Nasz obecny kraj 36 lat po transformacji wciąż zmaga się z problemami politycznymi, a co dopiero nowo powstałe państwo z całkowicie nowym ustrojem politycznym, politykami, społeczeństwem (ustanowienie nowych granic).
Polecam książkę: A. Chwalba - 1919 Pierwszy rok wolności
takisobiejestem
PrinTu
Posty: 986
Rejestracja: śr mar 18, 2026 10:43 pm

Post autor: takisobiejestem »

Mateusz Gessler stwierdził, że napiwki powinny być obowiązkowe dla każdego gościa restauracji. Kompletnie się z tym nie zgadzam. Jako informatykowi nikt nie płaci mi dodatkowo za stworzenie strony internetowej. Praca kelnera czy kucharza jest bardzo potrzebna i trudna, ale jednak pobierają oni comiesięczne wynagrodzenie za swoją pracę. Napiwki to trend, który przyszedł z zachodu. Nie wszystko co jest w USA lub za granicą jest lepsze. Spotkałem się nie raz z tym, że ktoś wręcz odczuwa obowiązek zostawienia napiwku, osobiście nie zgadzam się z tym.
Awatar użytkownika
Saelith
VlogmasEnjoyer
Posty: 1387
Rejestracja: wt lut 24, 2026 9:50 am

Post autor: Saelith »

takisobiejestem pisze: wt sie 25, 2026 2:40 pm Mateusz Gessler stwierdził, że napiwki powinny być obowiązkowe dla każdego gościa restauracji. Kompletnie się z tym nie zgadzam. Jako informatykowi nikt nie płaci mi dodatkowo za stworzenie strony internetowej. Praca kelnera czy kucharza jest bardzo potrzebna i trudna, ale jednak pobierają oni comiesięczne wynagrodzenie za swoją pracę. Napiwki to trend, który przyszedł z zachodu. Nie wszystko co jest w USA lub za granicą jest lepsze. Spotkałem się nie raz z tym, że ktoś wręcz odczuwa obowiązek zostawienia napiwku, osobiście nie zgadzam się z tym.
Jesli chce obowiazkowych napiwków to niech godnie płaci swoim pracownikom :p
Awatar użytkownika
Daphne444
Channelka
Posty: 35
Rejestracja: sob lip 25, 2026 12:36 am

Post autor: Daphne444 »

takisobiejestem pisze: wt sie 25, 2026 2:40 pm Mateusz Gessler stwierdził, że napiwki powinny być obowiązkowe dla każdego gościa restauracji. Kompletnie się z tym nie zgadzam. Jako informatykowi nikt nie płaci mi dodatkowo za stworzenie strony internetowej. Praca kelnera czy kucharza jest bardzo potrzebna i trudna, ale jednak pobierają oni comiesięczne wynagrodzenie za swoją pracę. Napiwki to trend, który przyszedł z zachodu. Nie wszystko co jest w USA lub za granicą jest lepsze. Spotkałem się nie raz z tym, że ktoś wręcz odczuwa obowiązek zostawienia napiwku, osobiście nie zgadzam się z tym.
Wbrem pozorom ma to sens co twierdzi Gessler tylko źle to ubrał w słowa. Należy jeszcze bardziej obniżyć pensje kelnerów i ceny w menu, wtedy wprowadzić obowiązkowe napiwki, tak żeby koszt który ponosi klient nie zmienił się tylko rozłożył w innych proporcjach. Dlaczego taki model będzie działał lepiej? Kelner otrzymując niższe zarobki będzie pod wpływem większej presji i adrenaliny spowodowanej niepewnością swojej sytuacji ekonomicznej co przełoży się na silniejszą motywację do pracy, z kolei każdorazowy napiwek wywoła u niego wyrzut dopaminy czyli otrzyma silniejszą gratyfikację i poczucie satysfakcji z ciężko zarobionych pieniędzy. Dzięki temu jego praca będzie bardziej wydajna a co za tym idzie restauracja będzie lepiej prosperować
Kylie
FejkTiffany
Posty: 651
Rejestracja: czw lip 08, 2021 7:39 pm

Post autor: Kylie »

Daphne444 pisze: wt sie 25, 2026 4:11 pm Wbrem pozorom ma to sens co twierdzi Gessler tylko źle to ubrał w słowa. Należy jeszcze bardziej obniżyć pensje kelnerów i ceny w menu, wtedy wprowadzić obowiązkowe napiwki, tak żeby koszt który ponosi klient nie zmienił się tylko rozłożył w innych proporcjach. Dlaczego taki model będzie działał lepiej? Kelner otrzymując niższe zarobki będzie pod wpływem większej presji i adrenaliny spowodowanej niepewnością swojej sytuacji ekonomicznej co przełoży się na silniejszą motywację do pracy, z kolei każdorazowy napiwek wywoła u niego wyrzut dopaminy czyli otrzyma silniejszą gratyfikację i poczucie satysfakcji z ciężko zarobionych pieniędzy. Dzięki temu jego praca będzie bardziej wydajna a co za tym idzie restauracja będzie lepiej prosperować
Chyba ci coś ciężkiego na głowę spadło. Ludzie (nie tylko w tej branży) i tak tyrają prawie za darmo a ty chcesz wprowadzić jakiś obóz pracy dla kelnerów. To nie może być na poważnie.
EmEm
VlogmasEnjoyer
Posty: 1411
Rejestracja: pn lut 27, 2023 4:07 pm

Post autor: EmEm »

Odklejony jak każdy z nazwiskiem Gessler 🙂
Awatar użytkownika
Daphne444
Channelka
Posty: 35
Rejestracja: sob lip 25, 2026 12:36 am

Post autor: Daphne444 »

Kylie pisze: wt sie 25, 2026 4:22 pm Chyba ci coś ciężkiego na głowę spadło. Ludzie (nie tylko w tej branży) i tak tyrają prawie za darmo a ty chcesz wprowadzić jakiś obóz pracy dla kelnerów. To nie może być na poważnie.
Porównanie do obozu pracy to lekka przesada, finalnie dochody pozostaną takie same tylko ich źródła się zdywersyfikują
Awatar użytkownika
kiciakociaaa2137
SushiRoll
Posty: 248
Rejestracja: śr paź 30, 2024 1:52 pm

Post autor: kiciakociaaa2137 »

Jak już tak chcą lecieć po kosztach, to niech wprowadzą roboty w stylu Kerfusia, które będą przyjmować i wydawać zamówienia. Poziom obsługi w lokalach gastronomicznych i tak jest żenująco niski, strach zapytać kelnera o cokolwiek, bo i tak nigdy nic nie wie albo nie chce ci pomóc.
𝘭𝘪𝘷𝘦, 𝘭𝘢𝘶𝘨𝘩, 𝘭𝘰𝘣𝘰𝘵𝘰𝘮𝘺
terrible
KlasaBiznes
Posty: 585
Rejestracja: ndz wrz 07, 2025 7:51 pm

Post autor: terrible »

chleb_ze_smalcem pisze: pn sie 24, 2026 9:11 pm
Nigdzie w Europie nie widziałam aż tak agresywnych kierowców jak w Polsce. Tutaj ludzie jeżdżą agresywnie ale to bardziej z niewiedzy, bo nie ma takiego rygoru przy testach i nie mają pojęcia o długości hamowania. W PL powinni wiedzieć żeby nie wjeżdżać ludziom w dupe a nie da się jechać z prędkością przepisową żeby ktoś zaraz nie jechał ci na zderzaku lub nie otrąbił. Wyprzedzanie na trzeciego to już w ogóle szkoda komentować.
Ja myślę, że to charakter a nie niewiedza - u nas zna się przepisy, tylko "przepisy są dla frajerów i dziadków w renault clio"
Sporo jeżdżę w delegacje po europie autem i naprawdę nie potrzebuję tablic informujących "Rzeczpospolita Polska" żeby wiedzieć, że jestem już w kraju, jazda tutaj jest koszmarnym doświadczeniem. Ogromna agresja, ciągłe trąbienie, nikt cię nie wpuści na pas, wszystkim się spieszy więc ciągłe wyprzedzanie, co chwile ktoś, kto zapierd* po 180-200km na godzinę, trąbienie gdy parkowanie robisz na dwa razy bo komuś się tak SPIESZY, brak jakiejkolwiek wyobraźni i poszanowania dla swojego, ale też cudzego życia - jak widzę jak ktoś na jednopasmówce przed ostrym zakrętem bez żadnej widoczności startuje z wyprzedzaniem to aż zaczynam się za niego modlić do św Krzysztofa. Jest jedna rzecz która jest absolutnie najgorsza i nigdy się z nią nigdzie nie spotkałam poza polską, czyli podczas wyprzedzania ktoś podjeżdża ci pod zderzak i jeszcze wali po lusterkach - nie wiem, czy ten ktoś ma chociaż dwie szare komórki, gdzie mu się spieszy, gdzie oczekuje że zjadę skoro właśnie wyprzedzam sznur tirów ale realnie to stresuje i chętnie przebiłabym komuś takiemu opony.
Do tego to, jak często słyszę od swoich współpracowników - dorosłych ludzi z rodzinami, wykształconymi, będącymi dyrektorami więc to do nich dostosowuje się zawsze agendy - z dumą że jechali po 180-200km/że szkoda że odcinkowe pomiary postawili/że zawsze próbują przyjechać o godzinę wcześniej niż google pokazuje/lubią sobie depnąć/jeżdżą szybko ale bezpiecznie, to mnie aż zatyka. Przeraża mnie skala tego zjawiska i przyzwolenie na nie, tego że to Ty (ja podczas delegacji tak miałam) musisz się usprawiedliwiać czemu jedziesz 120i że znowu trzeba na ciebie czekać, patrzy się na ciebie jak na kosmitę gdy jeździsz z przepisami. A wszystko znów, w imię tej wypaczonej idei wolności, bo "oni chcą to mogą, mają prawo', nie widzą że inni na drodze mają prawo do bezpieczeństwa. Ostatni raz na FAJNYCH ŁAMIĄCYCH PRZEPISY LUDZI nabrałam się w gimnazjum z papierosami, ale widzę że poczyniłam od tego czasu spory progres mentalny a inni tam zostali.
Btw, większość problemów z trąbieniem/wpuszczaniem na pas itd znika, gdy masz dobry samochód ;-)) Nagle wszyscy czują respekt i cię szanują na drodze.
Polacy to po prostu przemocowi psychopaci z masą kompleksów, w tym kompleksem władzy
Barasia
Tritonotti
Posty: 173
Rejestracja: sob lis 30, 2024 5:42 pm

Post autor: Barasia »

Daphne444 pisze: wt sie 25, 2026 4:11 pm Wbrem pozorom ma to sens co twierdzi Gessler tylko źle to ubrał w słowa. Należy jeszcze bardziej obniżyć pensje kelnerów i ceny w menu, wtedy wprowadzić obowiązkowe napiwki, tak żeby koszt który ponosi klient nie zmienił się tylko rozłożył w innych proporcjach. Dlaczego taki model będzie działał lepiej? Kelner otrzymując niższe zarobki będzie pod wpływem większej presji i adrenaliny spowodowanej niepewnością swojej sytuacji ekonomicznej co przełoży się na silniejszą motywację do pracy, z kolei każdorazowy napiwek wywoła u niego wyrzut dopaminy czyli otrzyma silniejszą gratyfikację i poczucie satysfakcji z ciężko zarobionych pieniędzy. Dzięki temu jego praca będzie bardziej wydajna a co za tym idzie restauracja będzie lepiej prosperować
Serio? Może Twój zawód tak uregulujmy, że albo dostaniesz kasę, albo nie i jeszcze będzie to połączone z irytacją ludzi, którzy mają ci ją wypłacać, bo to czysty idiotyzm musieć płacić osobno za posiłek, a osobno za obsługę.
Może jeszcze mam zdecydować ile temu komuś wypłacić, sporządzić tabelę, odprowadzić od tej kwoty składki i podatki i ogólnie zostać jego pracodawcą? Od wynagradzania czyjejś pracy jest pracodawca. A wynagrodzenie ma być przewidywalne, a nie uzależnione od widzimisię kogoś, kto nawet nie jest znany z nazwiska wynagradzanej osobie 😵‍💫
Awatar użytkownika
Arzena
Licówka
Posty: 3294
Rejestracja: sob sty 20, 2024 1:49 pm

Post autor: Arzena »

kiciakociaaa2137 pisze: wt sie 25, 2026 4:46 pm Jak już tak chcą lecieć po kosztach, to niech wprowadzą roboty w stylu Kerfusia, które będą przyjmować i wydawać zamówienia. Poziom obsługi w lokalach gastronomicznych i tak jest żenująco niski, strach zapytać kelnera o cokolwiek, bo i tak nigdy nic nie wie albo nie chce ci pomóc.
Juz bym to wolala,ja nie znosze jak jem, chce spokoju i mam pełna buzie,a kelner przychodzi i pyta czy smakuje...
Awatar użytkownika
Daphne444
Channelka
Posty: 35
Rejestracja: sob lip 25, 2026 12:36 am

Post autor: Daphne444 »

Barasia pisze: wt sie 25, 2026 5:11 pm Serio? Może Twój zawód tak uregulujmy, że albo dostaniesz kasę, albo nie i jeszcze będzie to połączone z irytacją ludzi, którzy mają ci ją wypłacać, bo to czysty idiotyzm musieć płacić osobno za posiłek, a osobno za obsługę.
Może jeszcze mam zdecydować ile temu komuś wypłacić, sporządzić tabelę, odprowadzić od tej kwoty składki i podatki i ogólnie zostać jego pracodawcą? Od wynagradzania czyjejś pracy jest pracodawca. A wynagrodzenie ma być przewidywalne, a nie uzależnione od widzimisię kogoś, kto nawet nie jest znany z nazwiska wynagradzanej osobie 😵‍💫
Wiesz co Barasia nie jestem ekspertem od prowadzenia biznesu ale widocznie taki system działa skoro Mateusz Gessler jest w czołówce polskich restauratorów. Pracuję w zupełnie innej branży, ale jakbym miała restaurację czy inny lokal gastronomiczny to pewnie kierowałabym się radami ludzi którzy odnieśli już jakiś sukces i mówią z własnego doświadczenia
czarowna
Mokra Włoszka
Posty: 61
Rejestracja: wt mar 19, 2024 6:32 am

Post autor: czarowna »

Daphne444 pisze: wt sie 25, 2026 5:33 pm Wiesz co Barasia nie jestem ekspertem od prowadzenia biznesu ale widocznie taki system działa skoro Mateusz Gessler jest w czołówce polskich restauratorów. Pracuję w zupełnie innej branży, ale jakbym miała restaurację czy inny lokal gastronomiczny to pewnie kierowałabym się radami ludzi którzy odnieśli już jakiś sukces i mówią z własnego doświadczenia
Oczywiście że pracujesz w zupełnie innej branży. Po tym co napisałaś nikt by cię nie podejrzewał że pracujesz w gastronomii. Jesteśmy na wątku „niepopularne opinie o życiu” natomiast to co Ty głosisz jest niepoważne i autentycznie pomyślałam z początku że opowiadasz obiegowy żart o kulcie zapierdolu żebyśmy się pośmiały.
Barasia
Tritonotti
Posty: 173
Rejestracja: sob lis 30, 2024 5:42 pm

Post autor: Barasia »

Daphne444 pisze: wt sie 25, 2026 5:33 pm Wiesz co Barasia nie jestem ekspertem od prowadzenia biznesu ale widocznie taki system działa skoro Mateusz Gessler jest w czołówce polskich restauratorów. Pracuję w zupełnie innej branży, ale jakbym miała restaurację czy inny lokal gastronomiczny to pewnie kierowałabym się radami ludzi którzy odnieśli już jakiś sukces i mówią z własnego doświadczenia
Ale ja nie przeczę, że dla przedsiebiorcy ma sens mieć zestresowanych, niepewnych jutra, wypruwająych sobie żyły pracowników, którzy zapierdzielają dla chwilowego haju napiwków i do tego ci przedsiębiorcy mogą płacić im jakieś minimalne ochłapy 😂...

Ale serio chcemy żyć w społeczeństwie, którego zasady ustalają ludzie pod swój zysk i maksymalizację zarobków swoich przedsiębiorstw? I tak mamy dyktat korporacji, które na każdym kroku nas próbują doić, wolałabym żeby się nie rozlewało dalej i państwo jednak zapanowało nad takimi zapędami, które mają tylko maksymalizować zysk geslerów, kulczyków, czy kogo tam jeszcze. I nie, zwykły Kowalski na tym nie zyska w takim wymiarze jak oni. Zwłaszcza jak ten zwykły Kowalski zostanie kelnerem, a raczej bardziej niż mniej jest pewne, że nie zostanie właścicielem restauracji. Bo tych, już totalnie na logikę, zawsze będzie mniej niż kelnerów. Jako społeczeństwu bardziej opłaca nam się walczyć z wyzyskiem pracowników, niż walczyć o coraz wyższe dochody właścicieli tych kołchozów.

Statystycznie masz znacznie większa szansę, że zostaniesz kelnerem, niż następnym geslerem.
Ostatnio zmieniony wt sie 25, 2026 6:49 pm przez Barasia, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
iksde12345
Modna
Posty: 401
Rejestracja: pn mar 18, 2024 11:18 pm

Post autor: iksde12345 »

Męczy i pomału irytuje mnie to zachwalanie Zendayi zawsze i wszędzie
Awatar użytkownika
Daphne444
Channelka
Posty: 35
Rejestracja: sob lip 25, 2026 12:36 am

Post autor: Daphne444 »

Barasia pisze: wt sie 25, 2026 6:48 pm Ale ja nie przeczę, że dla przedsiebiorcy ma sens mieć zestresowanych, niepewnych jutra, wypruwająych sobie żyły pracowników, którzy zapierdzielają dla chwilowego haju napiwków i do tego ci przedsiębiorcy mogą płacić im jakieś minimalne ochłapy 😂...

Ale serio chcemy żyć w społeczeństwie, którego zasady ustalają ludzie pod swój zysk i maksymalizację zarobków swoich przedsiębiorstw? I tak mamy dyktat korporacji, które na każdym kroku nas próbują doić, wolałabym żeby się nie rozlewało dalej i państwo jednak zapanowało nad takimi zapędami, które mają tylko maksymalizować zysk geslerów, kulczyków, czy kogo tam jeszcze. I nie, zwykły Kowalski na tym nie zyska w takim wymiarze jak oni. Zwłaszcza jak ten zwykły Kowalski zostanie kelnerem, a raczej bardziej niż mniej jest pewne, że nie zostanie właścicielem restauracji. Bo tych, już totalnie na logikę, zawsze będzie mniej niż kelnerów. Jako społeczeństwu bardziej opłaca nam się walczyć z wyzyskiem pracowników, niż walczyć o coraz wyższe dochody właścicieli tych kołchozów.

Statystycznie masz znacznie większa szansę, że zostaniesz kelnerem, niż następnym geslerem.
Dzięki za podzielenie się swoją perspektywą, myślę że związki zawodowe mogłyby rozwiązać potencjalne problemy wynikające z takiego sposobu organizacji pracy i ewentualnie negocjować lepsze warunki ale nie mam pewności jak to do końca wygląda w Polsce
Orchidea2103
ZdalnaFanka
Posty: 492
Rejestracja: sob wrz 13, 2025 5:04 am

Post autor: Orchidea2103 »

Barasia pisze: wt sie 25, 2026 6:48 pm Ale ja nie przeczę, że dla przedsiebiorcy ma sens mieć zestresowanych, niepewnych jutra, wypruwająych sobie żyły pracowników, którzy zapierdzielają dla chwilowego haju napiwków i do tego ci przedsiębiorcy mogą płacić im jakieś minimalne ochłapy 😂...

Ale serio chcemy żyć w społeczeństwie, którego zasady ustalają ludzie pod swój zysk i maksymalizację zarobków swoich przedsiębiorstw? I tak mamy dyktat korporacji, które na każdym kroku nas próbują doić, wolałabym żeby się nie rozlewało dalej i państwo jednak zapanowało nad takimi zapędami, które mają tylko maksymalizować zysk geslerów, kulczyków, czy kogo tam jeszcze. I nie, zwykły Kowalski na tym nie zyska w takim wymiarze jak oni. Zwłaszcza jak ten zwykły Kowalski zostanie kelnerem, a raczej bardziej niż mniej jest pewne, że nie zostanie właścicielem restauracji. Bo tych, już totalnie na logikę, zawsze będzie mniej niż kelnerów. Jako społeczeństwu bardziej opłaca nam się walczyć z wyzyskiem pracowników, niż walczyć o coraz wyższe dochody właścicieli tych kołchozów.

Statystycznie masz znacznie większa szansę, że zostaniesz kelnerem, niż następnym geslerem.
Właścicielem restauracji wcale nie jest tak trudno zostać. Sztuką jest utrzymać lokal i sprawić, żeby rzeczywiście na siebie zarabiał. Nie masz pojęcia, jaki to jest zapierdol. Trzeba być tam praktycznie non stop, żeby interes się kręcił. Nie ma 30 dni urlopu ani zasady zamykam laptopa i od tej chwili nic mnie nie obchodzi.
Do tego dochodzą pracownicy, którzy czasami mają naprawdę kreatywne pomysły na to, jak kraść i niestety w gastronomii jest to nagminny problem.

Takich Gesslerów jest garstka i oni w dużej mierze jadą już na swoim nazwisku. Poza nimi są tysiące zwykłych właścicieli lokali, którzy każdego dnia zapieprzają, żeby ten biznes w ogóle się spinał.