Niepopularne opinie o życiu
Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherry-
takisobiejestem
- PrinTu
- Posty: 986
- Rejestracja: śr mar 18, 2026 10:43 pm
Re: Niepopularne opinie o życiu
Edukacja zdrowotna to bardzo przydatny przedmiot szkolny, który powinien być obowiązkowy, ponieważ przyda się dzieciom o wiele bardziej niż np. geografia. Ktoś kto go krytykuje najczęściej nie przeczytał podstawy programowej. Niestety nie pomagają politycy prawicy, którzy negują (często manipulują opinią publiczną wprowadzając ją w błąd) ten przedmiot na potrzeby wyborcze. Przekazywane treści są dostosowane do wieku uczniów.
Nie powinno być religii w szkołach, ponieważ nie jest ona nauką. Lekcje religii powinny odbywać się w salce katechetycznej. Uczeń może dobrowolnie wypisać się z tego przedmiotu dopiero gdy ukończy 18 lat. Polska jest najszybciej laicyzującym się krajem na świecie według danych statystycznych. Ewentualnie można wprowadzić religioznawstwo.
W wiejskich szkołach nie powinni pracować nauczyciele mieszkający w tej miejscowości. W takich szkołach często rodzic, ciocia/wujek, kuzyn, sąsiad, kuzyn rodzica uczy dziecko. Takie szkoły są wylęgarnią plotek. Nauczyciele wszystko wiedzą o uczniach. Mogą patrzeć na dziecko przez pryzmat tego czy lubią jego rodziców.
Nie powinno być religii w szkołach, ponieważ nie jest ona nauką. Lekcje religii powinny odbywać się w salce katechetycznej. Uczeń może dobrowolnie wypisać się z tego przedmiotu dopiero gdy ukończy 18 lat. Polska jest najszybciej laicyzującym się krajem na świecie według danych statystycznych. Ewentualnie można wprowadzić religioznawstwo.
W wiejskich szkołach nie powinni pracować nauczyciele mieszkający w tej miejscowości. W takich szkołach często rodzic, ciocia/wujek, kuzyn, sąsiad, kuzyn rodzica uczy dziecko. Takie szkoły są wylęgarnią plotek. Nauczyciele wszystko wiedzą o uczniach. Mogą patrzeć na dziecko przez pryzmat tego czy lubią jego rodziców.
- Juliaturczyniak
- Forma życia
- Posty: 3651
- Rejestracja: czw gru 19, 2024 8:36 pm
A ja uważam, że edukacja zdrowotna powinna być przedmiotem dodatkowym tak samo jak religia, kto chce niech chodzi, mi by się nie chciało spędzać dodatkowych godzin w szkole na czymś o czym i tak dowiedziałam się w domu, ale pomysł sam w sobie mi nie przeszkadza i też nie rozumiem jego krytykowania
-
takisobiejestem
- PrinTu
- Posty: 986
- Rejestracja: śr mar 18, 2026 10:43 pm
Rozumiem. Uważam jednak, że nic się dziecku nie stanie jeśli przez 45 minut w tygodniu posłucha o tym jak dbać o zdrowie. Wiadomo, większość dzieci nie myśli długofalowo i nie chce siedzieć dłużej w szkole, ale myślę, że jest to wiedza, która przyda im się na całe życie.Juliaturczyniak pisze: ↑czw sie 20, 2026 5:20 am A ja uważam, że edukacja zdrowotna powinna być przedmiotem dodatkowym tak samo jak religia, kto chce niech chodzi, mi by się nie chciało spędzać dodatkowych godzin w szkole na czymś o czym i tak dowiedziałam się w domu, ale pomysł sam w sobie mi nie przeszkadza i też nie rozumiem jego krytykowania
- kiciakociaaa2137
- SushiRoll
- Posty: 248
- Rejestracja: śr paź 30, 2024 1:52 pm
Też jestem tego zdania. W ogóle mam dość kontrowersyjną opinię w temacie niepłodności i problemów z zajściem w ciążę – nie rozumiem ludzi, którzy latami się starają o dziecko i wyrzucają chore pieniądze na zabiegi, które często i tak kończą się niepowodzeniem. Nie każemu najwidoczniej pisane jest posiadanie dzieci, jeśli natura pozbawiła cię płodności, trzeba się z tym pogodzić. To nie jest coś zagrażającego życiu, że trzeba z tym walczyć. A domy dziecka wciąż są przepełnione, just sayin'.Wrzosowy aksamit pisze: ↑śr sie 19, 2026 6:10 pm Jestem przeciwko finansowaniu przez państwo in vitro. Uważam, że osoby chcące skorzystać z tej metody powinny założyć fundację pozarządową, w której ludzie będą mogli DOBROWOLNIE płacić za finansowanie tego zabiegu.
𝘭𝘪𝘷𝘦, 𝘭𝘢𝘶𝘨𝘩, 𝘭𝘰𝘣𝘰𝘵𝘰𝘮𝘺
przeprowadź się jak masz ciulowych sąsiadów, zmień pracę jak masz ciulowych ludzi w pracy - zajefajne rady co padają tu bardzo często, podobnie jak idź do dodatkowej pracy.
niepopularną opinią jest to, że jak masz do powiedzenia taką radę, to powinnaś/eś zamknąć sobie ryja i tyle
niepopularną opinią jest to, że jak masz do powiedzenia taką radę, to powinnaś/eś zamknąć sobie ryja i tyle
Zgadzam się. Wolałabym te pieniądze przeznaczyć na uprzyjemnienie sobie życia i jak najszybsze pogodzenie się z utratą pewnych możliwości. Ale jednocześnie zdaję sobie sprawę, że może dla kogoś jest to tak ważne, że walczy i walczy dopóki jest jakikolwiek procent szansy. Niemniej jednak to smutne, często rozbija związki, sprawia, że życie staje się tylko i wyłącznie skupione na tej jednej rzeczy, a czy warto?kiciakociaaa2137 pisze: ↑czw sie 20, 2026 10:21 am Też jestem tego zdania. W ogóle mam dość kontrowersyjną opinię w temacie niepłodności i problemów z zajściem w ciążę – nie rozumiem ludzi, którzy latami się starają o dziecko i wyrzucają chore pieniądze na zabiegi, które często i tak kończą się niepowodzeniem. Nie każemu najwidoczniej pisane jest posiadanie dzieci, jeśli natura pozbawiła cię płodności, trzeba się z tym pogodzić. To nie jest coś zagrażającego życiu, że trzeba z tym walczyć. A domy dziecka wciąż są przepełnione, just sayin'.
Co do dofinansowywania in vitro, to jednak państwo zyskuje na tym, że rodzą się dzieci, a traci na ich braku, więc jest to dla mnie zrozumiałe.
- kiciakociaaa2137
- SushiRoll
- Posty: 248
- Rejestracja: śr paź 30, 2024 1:52 pm
Tak, doprecyzuję: dopóki jest szansa na zajście w ciążę, starania są w pełni zrozumiałe. No ale przesadą dla mnie jest to, że ludzie latami jeżdżą po całym świecie po specjalistach, z uporem maniaka monitorują dni płodne i tylko wtedy się kochają, rośnie w nich frustracja i gniew, traktują partnera jak zwierzę rozpłodowe. To jest chore. Finansowaniu in vitro jestem przeciwna, ale rozumiem taką potrzebę, wychodze z założenia, że jak już ktoś się poddaje takiej procedurze, zależy mu na tych dzieeciach. Natomiast przeciwna byłam i zawsze będę 800+, bo korzysta na tym głównie patologia.mariaow pisze: ↑czw sie 20, 2026 10:29 am Zgadzam się. Wolałabym te pieniądze przeznaczyć na uprzyjemnienie sobie życia i jak najszybsze pogodzenie się z utratą pewnych możliwości. Ale jednocześnie zdaję sobie sprawę, że może dla kogoś jest to tak ważne, że walczy i walczy dopóki jest jakikolwiek procent szansy. Niemniej jednak to smutne, często rozbija związki, sprawia, że życie staje się tylko i wyłącznie skupione na tej jednej rzeczy, a czy warto?
Co do dofinansowywania in vitro, to jednak państwo zyskuje na tym, że rodzą się dzieci, a traci na ich braku, więc jest to dla mnie zrozumiałe.
𝘭𝘪𝘷𝘦, 𝘭𝘢𝘶𝘨𝘩, 𝘭𝘰𝘣𝘰𝘵𝘰𝘮𝘺
Ciekawe czy dający te rady sami się do nich stosująkorcula pisze: ↑czw sie 20, 2026 10:23 am przeprowadź się jak masz ciulowych sąsiadów, zmień pracę jak masz ciulowych ludzi w pracy - zajefajne rady co padają tu bardzo często, podobnie jak idź do dodatkowej pracy.
niepopularną opinią jest to, że jak masz do powiedzenia taką radę, to powinnaś/eś zamknąć sobie ryja i tyle
- potrzymajmipiwo
- SkrzydełkaZhooters
- Posty: 201
- Rejestracja: śr sty 10, 2024 2:05 am
Uważam, że księżna Diana jest za bardzo idealizowana. Nie ujmuję jej jeśli chodzi o dobroczynność itd. ale sądzę, że miała mega frajdę z niektórych ekscesów :D
- Borderline
- LemonkowaCola
- Posty: 524
- Rejestracja: pn sty 08, 2024 10:09 pm
Oczywiście że nie. Łatwiej dawać rady innym odnośnie sytuacji w której oni sami się nie znajdują.
Każdy jest kowalem swojego losu, ale nie każdy dostaje młotek.
-
chleb_ze_smalcem
- RealDiamond
- Posty: 753
- Rejestracja: pn lis 04, 2024 9:22 pm
Każdy kto chodzi i narzeka na ciulowuch sąsiadów czy prace ale nie chce nic zmieniać powinien zamknąć sobie ryja.korcula pisze: ↑czw sie 20, 2026 10:23 am przeprowadź się jak masz ciulowych sąsiadów, zmień pracę jak masz ciulowych ludzi w pracy - zajefajne rady co padają tu bardzo często, podobnie jak idź do dodatkowej pracy.
niepopularną opinią jest to, że jak masz do powiedzenia taką radę, to powinnaś/eś zamknąć sobie ryja i tyle
No powiem ci, że niepopularna opinia to to jest. Jakbym starała się o ciążę długo i usłyszała cos takiego od ciebie jako koleżanki, to bym cię zagryzła chyba.kiciakociaaa2137 pisze: ↑czw sie 20, 2026 10:21 am Nie każemu najwidoczniej pisane jest posiadanie dzieci, jeśli natura pozbawiła cię płodności, trzeba się z tym pogodzić. To nie jest coś zagrażającego życiu, że trzeba z tym walczyć. A domy dziecka wciąż są przepełnione, just sayin'.
- kiciakociaaa2137
- SushiRoll
- Posty: 248
- Rejestracja: śr paź 30, 2024 1:52 pm
Czym innym jest wyrażenie opinii anonimowo na forum, a czym innym dzielenie się opiniami z bliskimi. Nie lubię dzieci, ale mam dzieciatych znajomych - w czasie naszych spotkań nie powtarzam na prawo i lewo, jak bardzo nie cierpię dzieci. Po prostu staram się organizować spotkania tak, by z dziećmi się nie widzieć. Gdyby ktoś z moich bliskich starał się długo o dziecko, również nie powiedziałabym, że być może nie jest jej/mu pisane posiadanie dzieci. Serio, pewne opinie warto zachować dla siebie.
𝘭𝘪𝘷𝘦, 𝘭𝘢𝘶𝘨𝘩, 𝘭𝘰𝘣𝘰𝘵𝘰𝘮𝘺
nie chce a nie może to jest różnicachleb_ze_smalcem pisze: ↑czw sie 20, 2026 11:57 am Każdy kto chodzi i narzeka na ciulowuch sąsiadów czy prace ale nie chce nic zmieniać powinien zamknąć sobie ryja.
- O Matyldo!
- Kciuk
- Posty: 880
- Rejestracja: pt maja 29, 2026 12:59 am
Okrutne jest to co napisałaś ale oczywiście masz prawo do swojej opinii zwłaszcza na anonimowym forum..kiciakociaaa2137 pisze: ↑czw sie 20, 2026 10:21 am Też jestem tego zdania. W ogóle mam dość kontrowersyjną opinię w temacie niepłodności i problemów z zajściem w ciążę – nie rozumiem ludzi, którzy latami się starają o dziecko i wyrzucają chore pieniądze na zabiegi, które często i tak kończą się niepowodzeniem. Nie każemu najwidoczniej pisane jest posiadanie dzieci, jeśli natura pozbawiła cię płodności, trzeba się z tym pogodzić. To nie jest coś zagrażającego życiu, że trzeba z tym walczyć. A domy dziecka wciąż są przepełnione, just sayin'.
W kręgu moich bliskich znajomych są dwie pary, które po latach starania się o dziecko zdecydowały się na in vitro z sukcesem i mimo, że też nie przepadam szczególnie za dzieciakami to widok ich szczęścia za każdym razem mnie rozczula.
Wolę finansowanie in vitro niż rozdawanie 800+ wszystkim bez żadnych widełek i ustalonych zasad budżetu domowego.
W pokoju marzeń opodatkowałabym przede wszystkim kościół, sekty, patodeweloperów czy influ-fundacje. To czołówka pralni pieniędzy a znalazłoby się pewnie takich organizacji więcej..
Jest wiele aspektów do poprawy jednak te socjalne, które jednak wielu ludziom pomagają zostawiłabym z gwiazdką do poprawy.
Co do sąsiadów to akurat nie udzielam takich rad, bo to gruba sprawa, wiadomo. Ale co do pracy to zawsze jak ktoś mi marudzi na swoją pracę to dokładnie taką radę mu daję (ale też dlatego, że nie znoszę marudzenia, więc trochę na odczepnego
- kiciakociaaa2137
- SushiRoll
- Posty: 248
- Rejestracja: śr paź 30, 2024 1:52 pm
Nie każda prawda jest słodka i cukierkowa. Zamiast starań za wszelką cenę, lepiej by było adoptować dziecko, które w domach dziecka są bardzo nieszczęśliwe. Kochający dom to szansa dla nich na normalne życie. A często te wyczekiwane i wychuchane dzieci chowane są później pod kloszem, rodzice obchodzą się z nimi jak z jajkiem, w efekcie czego są później nieszczęśliwe. Na studiach miałam taką koleżankę, która jak tylko uniezależniła się od rodziców, którzy wszystkiego jej zakazywali (nawet pójścia na własną studniówkę), poszła w taki melanż, że mało się nie przekręciła po pewnych substancjach.O Matyldo! pisze: ↑czw sie 20, 2026 1:20 pm Okrutne jest to co napisałaś ale oczywiście masz prawo do swojej opinii zwłaszcza na anonimowym forum..
W kręgu moich bliskich znajomych są dwie pary, które po latach starania się o dziecko zdecydowały się na in vitro z sukcesem i mimo, że też nie przepadam szczególnie za dzieciakami to widok ich szczęścia za każdym razem mnie rozczula.
Wolę finansowanie in vitro niż rozdawanie 800+ wszystkim bez żadnych widełek i ustalonych zasad budżetu domowego.
W pokoju marzeń opodatkowałabym przede wszystkim kościół, sekty, patodeweloperów czy influ-fundacje. To czołówka pralni pieniędzy a znalazłoby się pewnie takich organizacji więcej..
Jest wiele aspektów do poprawy jednak te socjalne, które jednak wielu ludziom pomagają zostawiłabym z gwiazdką do poprawy.
To nie tak, że zakazuję takim ludziom starań o dziecko. To nie tak, że będę wychodzić na ulicę protestować przeciw finansowaniu in vitro. Tak jak ty, wolę, by z moich podatków pieniądze szły na to zamiast na 800+, kościół, pensje polityków. Ale i tak nie będę popierać płodzenia dzieci za wszelką cenę, kosztem własnego zdrowia, pieniędzy i relacji.
𝘭𝘪𝘷𝘦, 𝘭𝘢𝘶𝘨𝘩, 𝘭𝘰𝘣𝘰𝘵𝘰𝘮𝘺
- O Matyldo!
- Kciuk
- Posty: 880
- Rejestracja: pt maja 29, 2026 12:59 am
O jejku Kiciakocia ale tu bym oddzieliła chyba dwa tematy- bezmyślne płodzenie przez patologiczne osoby a starania się o dziecko normalnych ludzi, którzy marzą o dziecku z ich genami..kiciakociaaa2137 pisze: ↑czw sie 20, 2026 1:36 pm Nie każda prawda jest słodka i cukierkowa. Zamiast starań za wszelką cenę, lepiej by było adoptować dziecko, które w domach dziecka są bardzo nieszczęśliwe. Kochający dom to szansa dla nich na normalne życie. A często te wyczekiwane i wychuchane dzieci chowane są później pod kloszem, rodzice obchodzą się z nimi jak z jajkiem, w efekcie czego są później nieszczęśliwe. Na studiach miałam taką koleżankę, która jak tylko uniezależniła się od rodziców, którzy wszystkiego jej zakazywali (nawet pójścia na własną studniówkę), poszła w taki melanż, że mało się nie przekręciła po pewnych substancjach.
To nie tak, że zakazuję takim ludziom starań o dziecko. To nie tak, że będę wychodzić na ulicę protestować przeciw finansowaniu in vitro. Tak jak ty, wolę, by z moich podatków pieniądze szły na to zamiast na 800+, kościół, pensje polityków. Ale i tak nie będę popierać płodzenia dzieci za wszelką cenę, kosztem własnego zdrowia, pieniędzy i relacji.
Jeśli świat nie jest z waty cukrowej to niestety obejmuje to również te biedne dzieci z domów dziecka, choć one mają szanse na normalne życie w dorosłości bo już żyją, nikt z pozycji kanapy nie decydował czy mają do tego prawo czy nie
I żeby nie było- też bym wolała żeby pary po wykorzystaniu wszystkich sposobów na zapłodnienie bez sukcesu decydowały się na adopcję.
Akurat ostatnio o tym myślałam i doszłam do wniosku, że żyjemy w czasach, w których ludzie nie rozumieją, że nie wszystko jest dla wszystkich i trzeba się z niektórymi rzeczami pogodzić. Np. jak ktoś się nie urodził w bardzo zamożnej rodzinie albo nie miał jakiegoś super farta typu wygrana w totka ;), to musi pracować. Jak ktoś jest niski lub wysoki to też musi się z tym pogodzić. I jest wiele większych lub mniejszych spraw, na które się codziennie godzimy, ale na nieposiadanie dziecka nie. Też tego nie rozumiem.kiciakociaaa2137 pisze: ↑czw sie 20, 2026 10:21 am Nie każemu najwidoczniej pisane jest posiadanie dzieci, jeśli natura pozbawiła cię płodności, trzeba się z tym pogodzić.
Najgorsze to jest to, że wiele z tych dzieci z domów dziecka nie da się zaadoptować ze względu na ich sytuację prawną
rodzice biologiczni nie mają odebranych praw tylko ograniczone. Niestety tutaj państwo za dużo daje szans patusom, którzy nigdy się nie zmienią. Takie dzieci nie mają własnego domu i poczucia bezpieczeństwa, są przerzucane z rodzin zastępczych do domów dziecka a i tak często żebrają o uwagę swoich rodziców, którzy przez 99% czasu mają je gdzieś a przez ten 1% dobrze traktują. Coś jak wspolouzalezniona żona alkoholika.
Do czego zmierzam - aby więcej było dzieci do adopcji (i miało szanse na normalne dzieciństwo) to państwo powinno przestać cackać się z patusami.
Pamiętacie ile spraw zostało nakręconych przez media jak to złe państwo odbiera dzieci? Zmanipulowane reportaże, w których rzekomo odbierali dzieci z powodu lekkiego bałaganu, niepełnosprawności rodziców i 1 wypitego piwa akurat przed kontrolą? Głośna sprawa z Lwówka na przykład lub inne często zagraniczne sprawy.
Do czego zmierzam - aby więcej było dzieci do adopcji (i miało szanse na normalne dzieciństwo) to państwo powinno przestać cackać się z patusami.
Pamiętacie ile spraw zostało nakręconych przez media jak to złe państwo odbiera dzieci? Zmanipulowane reportaże, w których rzekomo odbierali dzieci z powodu lekkiego bałaganu, niepełnosprawności rodziców i 1 wypitego piwa akurat przed kontrolą? Głośna sprawa z Lwówka na przykład lub inne często zagraniczne sprawy.
-
PrincessKitty
- Koczkodan
- Posty: 103
- Rejestracja: wt lis 14, 2023 11:24 pm
Zależy. Jeśli ktoś narzeka na pracę/finanse/sąsiadów/związek/wagę/wygląd/zdrowie/cokolwiek latami, a nie robi z tym nic, no to sorry, ale innej rady nie ma xd Nie znoszę ludzi, którzy narzekają na daną rzecz dniami/tygodniami/miesiącami/latami, a nie kiwną nawet palcem, żeby cokolwiek zmienić w swoim życiu.korcula pisze: ↑czw sie 20, 2026 10:23 am przeprowadź się jak masz ciulowych sąsiadów, zmień pracę jak masz ciulowych ludzi w pracy - zajefajne rady co padają tu bardzo często, podobnie jak idź do dodatkowej pracy.
niepopularną opinią jest to, że jak masz do powiedzenia taką radę, to powinnaś/eś zamknąć sobie ryja i tyle
Przykład: pewna osoba z mojej rodziny od 10 lat (!) szykuje się na zwolnienie z pracy- firma, która kiedyś była jednym z największych pracodawców w Polsce zwija się z naszego kraju i zostawiła jeden oddział. Nie dość, że ta osoba od 10 lat siedzi jak na szpilkach, to do tego nie lubi tej pracy, a na dodatek ostatnio musi być w biurze 3-4 x w tygodniu i często traci 2-3h dziennie na dojazdy (korki). Rozumiem, że nikt nie zmienia pracy ani nie przebranżawia się z dnia na dzień, ale ta osoba mogłaby przez tę dekadę zmienić pracę/branżę już kilkukrotnie. Może to zabrzmi brutalnie, ale życzę tej osobie, żeby w końcu ją zwolnili- dostanie super odprawę i w końcu kopa do zmian, zamiast narzekać kolejną dekadę (jak coś, to ta osoba ma stabilny związek i sytuację mieszkaniową, więc wsparcie i bezpieczeństwo są).
Inny przykład: kolega bardzo chciałby być w związku, znaleźć miłość, założyć rodzinę itd. Tymczasem wybudował się na końcu świata, gdzie mieszkają sami starzy ludzie, a do tego totalnie zaniedbał swój wygląd i przytył 20 kilo. Tam najpierw musiałaby pewnie wlecieć również i porządna terapia, ale pomimo tego, że narzeka, iż jest sam i samotność go dobija, to nie robi nic, żeby zmienić swoją sytuację.
Natomiast jeżeli ktoś jednorazowo chce spuścić powietrze na coś, co kogoś denerwuje/drażni/martwi, to narzekanie może być spoko narzędziem ;)
To pewnie było poruszane na tym wątku, ale mimo to w nawiązaniu do dyskusji powyzej chciałabym sie podzielić ta opinia.
Świadome rodzenie chorych dzieci, które sa "roslinami", cierpią cale życie, umierają niedlugo po porodzie, maja poważne wady utrudniajace/uniemożliwiające codzienne funkcjonowanie jest bezduszne. Potem ludzie oczekuja, ze obcy ludzie pokryją koszty leczenia (robiąc zbiorki). I czesto (nie zawsze) oczekuja pochwal, wsparcia, docenienia ich poświęcenia sie. Tyle, że to ich wlasny wybór i nie, takie cierpienie nie uszlachetnia, poświęcenie zycia dla chorego dziecka, ktore nie wie co sie wokol niego dzieje tez nie zasługuje na oklaski.
I ja wiem, ze ludzie chcą dać wsparcie podnieść na duchu, ale komentarze typu " to dziecko wybrało cie na mamę bo wiedziało, ze dasz sobie radę, to dziecko na pewno czuje sie kochane i docenia wszystko itd i pisza tak o kimś kto nie ogarnia nic
I tu mowie o ŚWIADOMYM wyborze, aby urodzić takie dziecko.
Świadome rodzenie chorych dzieci, które sa "roslinami", cierpią cale życie, umierają niedlugo po porodzie, maja poważne wady utrudniajace/uniemożliwiające codzienne funkcjonowanie jest bezduszne. Potem ludzie oczekuja, ze obcy ludzie pokryją koszty leczenia (robiąc zbiorki). I czesto (nie zawsze) oczekuja pochwal, wsparcia, docenienia ich poświęcenia sie. Tyle, że to ich wlasny wybór i nie, takie cierpienie nie uszlachetnia, poświęcenie zycia dla chorego dziecka, ktore nie wie co sie wokol niego dzieje tez nie zasługuje na oklaski.
I ja wiem, ze ludzie chcą dać wsparcie podnieść na duchu, ale komentarze typu " to dziecko wybrało cie na mamę bo wiedziało, ze dasz sobie radę, to dziecko na pewno czuje sie kochane i docenia wszystko itd i pisza tak o kimś kto nie ogarnia nic
I tu mowie o ŚWIADOMYM wyborze, aby urodzić takie dziecko.
𝔑𝔦𝔢𝔠𝔥𝔞𝔧 𝔪𝔬𝔰𝔱𝔶, 𝔨𝔱ó𝔯𝔢 𝔰𝔭𝔞𝔩𝔢 𝔬ś𝔴𝔦𝔢𝔱𝔩𝔞 𝔪𝔦 𝔡𝔯𝔬𝔤ę