Start
Wiadomości
Ulubione
Mój profil

Dlaczego facet ma płacić na pierwszej randce?

Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherry
Donnie97
RoyalBaby
Posty: 22
Rejestracja: śr sie 05, 2026 2:48 am

Re: Dlaczego facet ma płacić na pierwszej randce?

Post autor: Donnie97 »

stokrotkapolna1234 pisze: pt sie 07, 2026 8:37 am Oczywiście ze mam prawo tego oczekiwać. Zycie nie wyglada tak ze wszystko jest po równo. Facet bedzie rodzic dzieci i karmić piersią? Nie. Nie jesteśmy tacy sami i nie będziemy.
Okej, a co gdy nie planujecie rodziny? W innej wypowiedzi powiedziałaś że skresliłabyś faceta gdybyś musiała za siebie zapłacić. ​Obciążanie obcej osoby kosztami biologii i przypisywanie przypadkowemu facetowi z randki „długu” za koszty potencjalnej ciąży i karmienia, zanim w ogóle powstanie relacja czy decyzja o rodzinie jest absurdalne. Koszt biologiczny rodzicielstwa dotyczy wspólnych dzieci w związku, a nie obcego typa na pierwszej kawie. Ja moge powiedzieć że tylko mężczyzn dotyczy mobilizacja wojskowa w przypadku wojny i z tego powodu mam mieć przywilej decydowania o wszystkim w relacji i będzie to tak samo absurdalne.
Donnie97
RoyalBaby
Posty: 22
Rejestracja: śr sie 05, 2026 2:48 am

Post autor: Donnie97 »

Zauważyłem dużo reakcji ze śmieszną emotką przy moich wpisach, ciekawi mnie co was tak śmieszy? Wy chcecie tej równości w koncu? Czy macie wybiórczą moralność. Zarabiacie tyle samo a w niektórych województwach nawet więcej od chłopów, macie niższy wiek emerytalny i dluzej żyjecie w zdrowiu. Naprawdę nie rozumiem na jakiej podstawie mamy was sponsorować.
Awatar użytkownika
Daphne444
Channelka
Posty: 35
Rejestracja: sob lip 25, 2026 12:36 am

Post autor: Daphne444 »

Donnie97 pisze: sob sie 08, 2026 5:47 pm Naprawdę nie rozumiem na jakiej podstawie mamy was sponsorować.
Na żadnej, sam sobie to wmówiłeś. Ludzie się śmieją bo twój brak umiejętności czytania ze zrozumieniem jest powalający, aż się sama zaczęłam zastanawiać czy przypadkiem nie trolujesz
Donnie97
RoyalBaby
Posty: 22
Rejestracja: śr sie 05, 2026 2:48 am

Post autor: Donnie97 »

Daphne444 pisze: sob sie 08, 2026 6:35 pm Na żadnej, sam sobie to wmówiłeś. Ludzie się śmieją bo twój brak umiejętności czytania ze zrozumieniem jest powalający, aż się sama zaczęłam zastanawiać czy przypadkiem nie trolujesz
Powiedz prosze w którym miejscu sobie coś wmawiam i gdzie nie czytam ze zrozumieniem? Widziałaś w ogóle reszte tego wątku np na 2-3 stronie? Powiedz jaki jest powod dlaczego mezczyzna ma płacić na randce za twoją konsumpcje xD?
boliwoda17
BlondDoczep
Posty: 128
Rejestracja: sob mar 30, 2024 11:59 am

Post autor: boliwoda17 »

Płacenie na pierwszej randce jest okej, tylko jesli chodzi o piwo czy kawę, przy obiedzie czy kolacji uwazam, że każdy powinien płacić za siebie.
Mnie bardzo żenują sytuacje, gdy ktoś upiera się, że za mnie zapłaci, kiedyś byłam na erasmusie u włoskiej rodziny i w restauracji wzięłam najtańsze danie, bo było mi po prostu głupio.

Tym bardziej, jeśli na randce nie ma żadnej chemii i jesteśmy świadome, że to ostatni raz, to tym bardziej uważam, ze przyzwoiciej zapłacić za siebie.
Awatar użytkownika
Daphne444
Channelka
Posty: 35
Rejestracja: sob lip 25, 2026 12:36 am

Post autor: Daphne444 »

Donnie97 pisze: sob sie 08, 2026 7:52 pm Widziałaś w ogóle reszte tego wątku np na 2-3 stronie? Powiedz jaki jest powod dlaczego mezczyzna ma płacić na randce za twoją konsumpcje xD?
Widząc jaką frustrację w tobie wywołuje fakt że niektóre singielki biorą pod uwagę czy potencjalny partner sfinansuje randkę na którą sam zaprasza, nasuwa się pytanie czy twoja dziewczyna faktycznie istnieje, bo niewydaje mi się żeby ktoś będąc w szczęśliwym związku był tak zafiksowany na obyczajach ludzi z którymi się nie umawia (chyba że to jakiś poliamoryczny związek, nie oceniam)

Zauważyłam że ludzie tacy jak ty mają jakieś dziwne wyobrażenie w tym temacie, przecież fakt jest taki że mężczyźni zapraszają kobiety z własnej nieprzymuszonej woli, a postawienie kawy/kolacji jest ich dobrowolną decyzją. Jeśli ktoś trafił na panią która wprost wymaga żeby za nią zapłacić, to jest to zwykłe naciąganie i prostactwo z jej strony, ale to już nie moja wina że akurat taki typ kobiet wam się podoba, bo bez powodu byście ich nie wybierali ;p
Donnie97
RoyalBaby
Posty: 22
Rejestracja: śr sie 05, 2026 2:48 am

Post autor: Donnie97 »

Daphne444 pisze: ndz sie 09, 2026 8:05 am Widząc jaką frustrację w tobie wywołuje fakt że niektóre singielki biorą pod uwagę czy potencjalny partner sfinansuje randkę na którą sam zaprasza, nasuwa się pytanie czy twoja dziewczyna faktycznie istnieje, bo niewydaje mi się żeby ktoś będąc w szczęśliwym związku był tak zafiksowany na obyczajach ludzi z którymi się nie umawia (chyba że to jakiś poliamoryczny związek, nie oceniam)

Zauważyłam że ludzie tacy jak ty mają jakieś dziwne wyobrażenie w tym temacie, przecież fakt jest taki że mężczyźni zapraszają kobiety z własnej nieprzymuszonej woli, a postawienie kawy/kolacji jest ich dobrowolną decyzją. Jeśli ktoś trafił na panią która wprost wymaga żeby za nią zapłacić, to jest to zwykłe naciąganie i prostactwo z jej strony, ale to już nie moja wina że akurat taki typ kobiet wam się podoba, bo bez powodu byście ich nie wybierali ;p
Ty we mnie widzisz frustracje? To ciekawe bo odkad cytujesz moje wpisy ani razu nie odniosłaś się do meritum. Twierdzenie że moja dziewczyna nie istnieje to klasyczy ad personam i odejscie od tematu. My nie chodzimy do resteuracji z uwagi na naszą diete wegańską i zwyczajnie szkoda nam pieniędzy. Powiedziałaś że fakty są takie że to facet zaprasza z własnej woli, jest to utwierdzanie szkodliwego patriarchatu bo zakladasz domyślną opcje. Wiesz skąd się wzięło placecie na randkach przez mężczyzn? Przez wieki kobiety nie miały dostępu do edukacji wyższej, rynkowego zatrudnienia ani własnego majątku. Dysponentem kapitału był ojciec, a później mąż. Kobieta fizycznie nie posiadała własnych pieniędzy, którymi mogłaby uregulować rachunek. Teraz średnio kobiety mają wiecej pieniedzy w niektórych województwach niż mężczyzni a dalej nie zapraszacie nikogo na randkę :)
Donnie97
RoyalBaby
Posty: 22
Rejestracja: śr sie 05, 2026 2:48 am

Post autor: Donnie97 »

Oczekiwanie, że to mężczyzna ma zawsze inicjować spotkania i płacić za kobiety, to czysta hipokryzja i sztucznie podtrzymywany relikt patriarchatu.
W systemie tradycyjnym miało to uzasadnienie ekonomiczne: kobiety nie miały praw majątkowych, kont bankowych ani dostępu do rynku pracy. Płacenie za randkę było testem wypłacalności jedynego przyszłego żywiciela. Dziś stan faktyczny jest zupełnie inny. Kobiety mają pełną podmiotowość prawną, są statystycznie lepiej wykształcone, a w wielu grupach i regionach zarabiają tyle samo lub więcej od mężczyzn.

Skoro kobiety są w pełni samowystarczalne i niezależne, sprowadzanie relacji do schematu, w którym mężczyzna ma płacić „za możliwość jej poznania”, nie ma nic wspólnego z partnerstwem. To zmodyfikowany transakcjonizm: wybieranie z tradycji wyłącznie przywilejów finansowych, przy jednoczesnym odrzuceniu tradycyjnych obowiązków domowych.

Jeżeli dążymy do prawdziwego partnerstwa i równości, musimy być konsekwentni. Nie da się budować symetrii w związku, zaczynając go od finansowej asymetrii na pierwszej kawie. Podział kosztów 50/50 lub naprzemienne zapraszanie to nie brak kultury, lecz jedyny model, który traktuje obie strony z należytym szacunkiem i nie sprowadza żadnej z nich do roli sponsorowanego gościa ani sponsora.
Awatar użytkownika
Daphne444
Channelka
Posty: 35
Rejestracja: sob lip 25, 2026 12:36 am

Post autor: Daphne444 »

ok
Awatar użytkownika
Blue Spirit
MoetGlass
Posty: 273
Rejestracja: sob wrz 03, 2022 5:15 am

Post autor: Blue Spirit »

Donnie97 pisze: ndz sie 09, 2026 1:03 pm Oczekiwanie, że to mężczyzna ma zawsze inicjować spotkania i płacić za kobiety, to czysta hipokryzja i sztucznie podtrzymywany relikt patriarchatu.
W systemie tradycyjnym miało to uzasadnienie ekonomiczne: kobiety nie miały praw majątkowych, kont bankowych ani dostępu do rynku pracy. Płacenie za randkę było testem wypłacalności jedynego przyszłego żywiciela. Dziś stan faktyczny jest zupełnie inny. Kobiety mają pełną podmiotowość prawną, są statystycznie lepiej wykształcone, a w wielu grupach i regionach zarabiają tyle samo lub więcej od mężczyzn.

Skoro kobiety są w pełni samowystarczalne i niezależne, sprowadzanie relacji do schematu, w którym mężczyzna ma płacić „za możliwość jej poznania”, nie ma nic wspólnego z partnerstwem. To zmodyfikowany transakcjonizm: wybieranie z tradycji wyłącznie przywilejów finansowych, przy jednoczesnym odrzuceniu tradycyjnych obowiązków domowych.

Jeżeli dążymy do prawdziwego partnerstwa i równości, musimy być konsekwentni. Nie da się budować symetrii w związku, zaczynając go od finansowej asymetrii na pierwszej kawie. Podział kosztów 50/50 lub naprzemienne zapraszanie to nie brak kultury, lecz jedyny model, który traktuje obie strony z należytym szacunkiem i nie sprowadza żadnej z nich do roli sponsorowanego gościa ani sponsora.
Po co więc obecnie kobiecie mężczyzna, skoro nie spełnia żadnych kobiecych potrzeb? On po prostu jest i jedynie generuje więcej obowiązków oraz problemów. Mówię o niestarającym się, który nazywa potrzeby kobiety "księżniczkowaniem", a to chyba coraz większa plaga. Na wakacje pojadę sobie sama, do restauracji wyjdę sama, rachunki opłacę sama, mieszkanie/dom mam, oszczędności rosną. Jakie potrzeby on miałby mi spełnić, jeśli nawet okazanie, że mu zależy, to już dla niego wielki problem? Za to Ty masz dać mu wszystko :') Olejcie ich, nie bądźcie żałosne. Psujecie tylko rynek, obniżając poprzeczkę do absurdalnego poziomu. Byle Seba ma bez żadnego wysiłku multum opcji. Gała zrobiona i laska jeszcze za wszystko płaci oraz spełnia swoje role + te męskie. Samotnych matek coraz więcej, bo Seba bez wysiłku znajduje 5 kolejnych idiotek na twoje miejsce. Nie ma symetrii w 50/50 i nie będzie, bo się różnimy. To ty ponosisz konsekwencje, nie on.
jaskana
KlasaBiznes
Posty: 573
Rejestracja: ndz mar 06, 2022 11:10 am

Post autor: jaskana »

osoba zapraszająca powinna płacić niezależnie od płci i tyle
Awatar użytkownika
Juliaturczyniak
Forma życia
Posty: 3653
Rejestracja: czw gru 19, 2024 8:36 pm

Post autor: Juliaturczyniak »

No, a poza tym z logicznego punktu widzenia to osoba,która zaprasza ma na to pieniądze i dlatego wychodzi z inicjatywą, więc nic się nie stanie jeśli zapłaci
Donnie97
RoyalBaby
Posty: 22
Rejestracja: śr sie 05, 2026 2:48 am

Post autor: Donnie97 »

Blue Spirit pisze: pn sie 17, 2026 5:20 pm Po co więc obecnie kobiecie mężczyzna, skoro nie spełnia żadnych kobiecych potrzeb? On po prostu jest i jedynie generuje więcej obowiązków oraz problemów. Mówię o niestarającym się, który nazywa potrzeby kobiety "księżniczkowaniem", a to chyba coraz większa plaga. Na wakacje pojadę sobie sama, do restauracji wyjdę sama, rachunki opłacę sama, mieszkanie/dom mam, oszczędności rosną. Jakie potrzeby on miałby mi spełnić, jeśli nawet okazanie, że mu zależy, to już dla niego wielki problem? Za to Ty masz dać mu wszystko :') Olejcie ich, nie bądźcie żałosne. Psujecie tylko rynek, obniżając poprzeczkę do absurdalnego poziomu. Byle Seba ma bez żadnego wysiłku multum opcji. Gała zrobiona i laska jeszcze za wszystko płaci oraz spełnia swoje role + te męskie. Samotnych matek coraz więcej, bo Seba bez wysiłku znajduje 5 kolejnych idiotek na twoje miejsce. Nie ma symetrii w 50/50 i nie będzie, bo się różnimy. To ty ponosisz konsekwencje, nie on.
Czyli męskie zaangażowanie, czas, wysiłek emocjonalny, dopasowanie intelektualne i budowanie relacji mają dla ciebie wartość zerową? ​Zauważ podstawową sprzeczność w swoim wywodzie: z jednej strony deklarujesz pełną samowystarczalność (mieszkanie, oszczędności, własne koszty), a z drugiej strony dla ciebie miernik zaangażowania mężczyzny to sprawy finansowe. W ogóle nie odnosisz sie do moich argumentów tylko stworzylaś sobie tzw Chochoła (w tym przypadku skrajny obraz mężczyzny) i dyskutujesz z tym obrazem pasożyta mężczyzny, zamiast z moimi argumentami o partnerstwie. Mówisz o „psuciu rynku”, ale ignorujesz fakt, skąd w ogóle biorą się opisywane przez Ciebie problemy. Skoro w twoim świecie istnieją wyłącznie „Sebowie”, a finałem relacji jest rosnąca liczba samotnych matek, to może czas przyjrzeć się własnemu filtrowi selekcyjnemu? Jeśli miernikiem wartości mężczyzny jest dla ciebie to, czy zapłaci za twoją kawę, a potem dziwisz się, że lądujesz z Sebą bez odpowiedzialności, to jest to wyłącznie wynik Twoich błędnych wyborów, a nie winy partnerskiego podziału 50/50. Przerzucasz konsekwencje własnej złej selekcji na całą płeć i dorabiasz do tego ideologię.
stokrotkapolna1234
Szarlotta
Posty: 444
Rejestracja: ndz cze 21, 2026 4:25 pm

Post autor: stokrotkapolna1234 »

bubael pisze: pt sie 07, 2026 8:48 pm Jesteś po prostu interesowna. Podejście, że facet ma za wszystko płacić, bo Ty urodzisz dziecko jest niedojrzałe. to dziecko jest tak samo Twoje, chyba że traktujesz siebie jak surogatkę
Jeśli tyle zrozumiałeś z mojego postu to nie chce ci mi sie serio ci nic tłumaczyć.

Jestem tak interesowane ze od wielu lat mam meza, sama od studiów na siebie zarabiam, zarabiam prawie tyle samo co moj maz, nasza wypłata różni sie chyba o 400 zl wiec tak naprawde to mała różnica, tak samo oplacam kredyty, rachunku itd a przed małżeństwem bylam.bogatsza od meza bo przed znajomością z nim kupilam za własną kase wlasne mieszkanie a on nie mial nic. No ale jestem interesowana bo uważam ze facet ma placic na randce xddd pewnie ze w ten sposób czyham na kogoś majątek bo zaplaci 30 złotych za hamburgera z budki xddd
Awatar użytkownika
Blue Spirit
MoetGlass
Posty: 273
Rejestracja: sob wrz 03, 2022 5:15 am

Post autor: Blue Spirit »

Donnie97 pisze: wt sie 18, 2026 12:58 pm Czyli męskie zaangażowanie, czas, wysiłek emocjonalny, dopasowanie intelektualne i budowanie relacji mają dla ciebie wartość zerową? ​Zauważ podstawową sprzeczność w swoim wywodzie: z jednej strony deklarujesz pełną samowystarczalność (mieszkanie, oszczędności, własne koszty), a z drugiej strony dla ciebie miernik zaangażowania mężczyzny to sprawy finansowe. W ogóle nie odnosisz sie do moich argumentów tylko stworzylaś sobie tzw Chochoła (w tym przypadku skrajny obraz mężczyzny) i dyskutujesz z tym obrazem pasożyta mężczyzny, zamiast z moimi argumentami o partnerstwie. Mówisz o „psuciu rynku”, ale ignorujesz fakt, skąd w ogóle biorą się opisywane przez Ciebie problemy. Skoro w twoim świecie istnieją wyłącznie „Sebowie”, a finałem relacji jest rosnąca liczba samotnych matek, to może czas przyjrzeć się własnemu filtrowi selekcyjnemu? Jeśli miernikiem wartości mężczyzny jest dla ciebie to, czy zapłaci za twoją kawę, a potem dziwisz się, że lądujesz z Sebą bez odpowiedzialności, to jest to wyłącznie wynik Twoich błędnych wyborów, a nie winy partnerskiego podziału 50/50. Przerzucasz konsekwencje własnej złej selekcji na całą płeć i dorabiasz do tego ideologię.
Jakie zaangażowanie?! :') Ty masz problem nawet z zapłaceniem za kawę. To ma kontekst romantyczny czy koleżeński? Jaki wysiłek i czas?! Przeczesujesz włosy (o ile je posiadasz), ubierasz się i jesteś gotowy na "randkę". :') Nie wyobrażam sobie rozpatrywania tak skąpego, egocentrycznego i gołodupnego faceta bezjajecznego, jako przyszłego ojca moich dzieci czy nawet tylko partnera. Chcę żeby mój facet o mnie dbał, a nie wyłącznie eksploatował. Chcę by np. spontanicznie kupił mi masaż, gdy będę zmęczona po urodzeniu dziecka. Chcę od niego miłych gestów, prezentów i innych przejawów tego, że mu na mnie zależy. Chcę wiedzieć, że gdy np. po przyjściu na świat dzieci pojawią się problemy dotyczące pracy zawodowej po mojej stronie, on to ogarnie. Jeśli będę mieć okropny brzuch po ciąży lub piersi albo zdewastowane krocze, on to weźmie na siebie. To co oferujesz jest na poziomie chłopca z podstawówki, a nie dorosłego mężczyzny, który jest zaangażowany i ponoszący odpowiedzialność na równi. Jesteś gorzej niż zbędny. Gdybyś był samcem modliszki, ceną za przekazanie jej swoich genów byłoby to, że zjadłaby cię żywcem. :) tak samo wiele innych samców ginie, musząc się wykazać. To jest biologicznie uzasadnione.

Co do mojego filtru selekcyjnego, muszę ci powiedzieć, że jest świetny. Odkąd przestałam tłumaczyć jak chciałabym być traktowana i dlaczego, za to zaczęłam blokować, sporo się zmieniło, pozytywnie oczywiście. Wazopresyna, odpowiedzialna za zakochanie, przywiązanie i lojalność u mężczyzn, wydziela się podczas ich starań, kiedy trochę się stresują oraz rywalizują z innymi. Natomiast gdy nie muszą się starać, a decydują się na związek, jest to podyktowane wygodnictwem oraz rozsądkiem, a co za tym idzie, budowane jest przede wszystkim na ich warunkach.
Donnie97
RoyalBaby
Posty: 22
Rejestracja: śr sie 05, 2026 2:48 am

Post autor: Donnie97 »

Blue Spirit pisze: wt sie 18, 2026 3:49 pm Jakie zaangażowanie?! :') Ty masz problem nawet z zapłaceniem za kawę. To ma kontekst romantyczny czy koleżeński? Jaki wysiłek i czas?! Przeczesujesz włosy (o ile je posiadasz), ubierasz się i jesteś gotowy na "randkę". :') Nie wyobrażam sobie rozpatrywania tak skąpego, egocentrycznego i gołodupnego faceta bezjajecznego, jako przyszłego ojca moich dzieci czy nawet tylko partnera. Chcę żeby mój facet o mnie dbał, a nie wyłącznie eksploatował. Chcę by np. spontanicznie kupił mi masaż, gdy będę zmęczona po urodzeniu dziecka. Chcę od niego miłych gestów, prezentów i innych przejawów tego, że mu na mnie zależy. Chcę wiedzieć, że gdy np. po przyjściu na świat dzieci pojawią się problemy dotyczące pracy zawodowej po mojej stronie, on to ogarnie. Jeśli będę mieć okropny brzuch po ciąży lub piersi albo zdewastowane krocze, on to weźmie na siebie. To co oferujesz jest na poziomie chłopca z podstawówki, a nie dorosłego mężczyzny, który jest zaangażowany i ponoszący odpowiedzialność na równi. Jesteś gorzej niż zbędny. Gdybyś był samcem modliszki, ceną za przekazanie jej swoich genów byłoby to, że zjadłaby cię żywcem. :) tak samo wiele innych samców ginie, musząc się wykazać. To jest biologicznie uzasadnione.

Co do mojego filtru selekcyjnego, muszę ci powiedzieć, że jest świetny. Odkąd przestałam tłumaczyć jak chciałabym być traktowana i dlaczego, za to zaczęłam blokować, sporo się zmieniło, pozytywnie oczywiście. Wazopresyna, odpowiedzialna za zakochanie, przywiązanie i lojalność u mężczyzn, wydziela się podczas ich starań, kiedy trochę się stresują oraz rywalizują z innymi. Natomiast gdy nie muszą się starać, a decydują się na związek, jest to podyktowane wygodnictwem oraz rozsądkiem, a co za tym idzie, budowane jest przede wszystkim na ich warunkach.
​W twoim wywodzie nie ma ani jednego merytorycznego argumentu. Jest tylko emocjonalny atak, próba obrażenia rozmówcy i wybiórczo traktowana biologia.

​Mieszasz dwa zupełnie różne pojęcia: realną odpowiedzialność w kryzysie oraz transakcyjne podejście do relacji na samym starcie. Wymagasz od partnera wsparcia podczas ciąży czy utraty pracy i to jest naturalna cecha dojrzałego związku. Tyle że ty nie szukasz partnera, tylko sponsora. Poziom zaangażowania mierzysz gotówką wyłożoną na pierwszym spotkaniu. Kupienie kawy czy masażu nie jest dowodem na to, że ktoś będzie odpowiedzialnym ojcem. Często jest odwrotnie, bo finansami najłatwiej maskuje się brak jakiegokolwiek innego wkładu.
​Twoja interpretacja biologii to kompletna fikcja. Modliszki są owadami, gdzie samiec stanowi szybkie białko. Przenoszenie tego na naczelnych, których sukces ewolucyjny zależy od długofalowej współpracy obojga rodziców, jest pozbawione podstaw. Wazopresyna też tak nie działa. To hormon odpowiedzialny za budowanie stabilnej więzi i opiekę nad potomstwem. Wydziela się dzięki bliskości i powtarzalnym zachowaniom, a nie przez stres związany z rywalizacją o to, kto wyciągnie portfel.
​Deklarujesz pełną samowystarczalność, ale przy pierwszej weryfikacji wracasz do roszczeniowego modelu, w którym mężczyzna ma udowadniać swoją wartość zasobami. Ty nie oferujesz tu żadnej symetrii. To nie jest partnerstwo, tylko jednostronny układ ubrany w pseudonaukowe teorie. Jeżeli twój filtr odrzuca facetów szukających równorzędnej relacji, to problem leży w twoich kryteriach.
Awatar użytkownika
Blue Spirit
MoetGlass
Posty: 273
Rejestracja: sob wrz 03, 2022 5:15 am

Post autor: Blue Spirit »

Donnie97 pisze: śr sie 19, 2026 1:49 am ​W twoim wywodzie nie ma ani jednego merytorycznego argumentu. Jest tylko emocjonalny atak, próba obrażenia rozmówcy i wybiórczo traktowana biologia.

​Mieszasz dwa zupełnie różne pojęcia: realną odpowiedzialność w kryzysie oraz transakcyjne podejście do relacji na samym starcie. Wymagasz od partnera wsparcia podczas ciąży czy utraty pracy i to jest naturalna cecha dojrzałego związku. Tyle że ty nie szukasz partnera, tylko sponsora. Poziom zaangażowania mierzysz gotówką wyłożoną na pierwszym spotkaniu. Kupienie kawy czy masażu nie jest dowodem na to, że ktoś będzie odpowiedzialnym ojcem. Często jest odwrotnie, bo finansami najłatwiej maskuje się brak jakiegokolwiek innego wkładu.
​Twoja interpretacja biologii to kompletna fikcja. Modliszki są owadami, gdzie samiec stanowi szybkie białko. Przenoszenie tego na naczelnych, których sukces ewolucyjny zależy od długofalowej współpracy obojga rodziców, jest pozbawione podstaw. Wazopresyna też tak nie działa. To hormon odpowiedzialny za budowanie stabilnej więzi i opiekę nad potomstwem. Wydziela się dzięki bliskości i powtarzalnym zachowaniom, a nie przez stres związany z rywalizacją o to, kto wyciągnie portfel.
​Deklarujesz pełną samowystarczalność, ale przy pierwszej weryfikacji wracasz do roszczeniowego modelu, w którym mężczyzna ma udowadniać swoją wartość zasobami. Ty nie oferujesz tu żadnej symetrii. To nie jest partnerstwo, tylko jednostronny układ ubrany w pseudonaukowe teorie. Jeżeli twój filtr odrzuca facetów szukających równorzędnej relacji, to problem leży w twoich kryteriach.
Czas, rozmowa i emocje, to nie jest żadna twoja nadzwyczajna zasługa ani wielkie zaangażowanie, to jest oczywiste minimum. A zapłacenie za symboliczną kawę to nie testowanie sytuacji finansowej i nikogo te 20-50 złotych nie zbawi. To prosty, kulturalny gest szacunku i docenienia czasu oraz wysiłku, jaki kobieta włożyła w przygotowanie się na spotkanie z tobą. Jeśli dla ciebie taki podstawowy odruch kurtuazji to już sponsoring, to tylko udowadniasz, jak skąpy i egocentryczny jesteś, już od samego początku. Gdzie tu widzisz długofalową współpracę?

Do tego mylisz wazopresynę z oksytocyną, sprawdź badania.

I nikt nie mówił, że kupienie kawy (czy masażu na późniejszym etapie) udowadnia, że ktoś będzie dobrym ojcem. To udowadnia, że mężczyzna kobietę szanuje, prawdopodobnie będzie o nią dbał, starał się, zależy mu na niej, lubi sprawiać jej przyjemność. Jednocześnie niekupienie kawy kobiecie tym bardziej nie stanowi dowodu na to, że on będzie dobrym ojcem. Raczej przeciwnie, może wskazywać na to, że dziecku też będzie żałował.

Nie oferuję symetrii i to jednostronny układ? :') Ok, to w takim razie ty zajdź w ciążę, miej problem w ostatnich miesiącach z poruszaniem się, siadaniem na sedesie, umyciem się. Pozwól później naciąć swoje krocze, przejdź przez kilka godzin bolesnego porodu, miej połóg, problemy z utrzymaniem moczu, z osiągnięciem orgazmu (gdzie na ogół kobieta już naturalnie ma z tym problemy podczas zwykłej penetracji), miej zniszczone ciało, niższe składki oraz co za tym idzie niższą emeryturę (o około 30%), poświęć karierę zawodową, wstawaj co 2 godziny karmić piersią dziecko (w nocy również), uprawiaj keks kiedy nie masz ochoty dla dobra związku i w formie niesatysfakcjonującej dla ciebie (temat tabu, ale tak jest), bądź pod presją by zawsze wyglądać dobrze (gdzie dobrze dla kobiet to wymóg na zupełnie innym poziomie niż dla mężczyzn) etc. Gdzie jest ta współpraca po twojej stronie? Co ty oferujesz poza totalnym minimum?
lalisa
TłinkiBoss
Posty: 3171
Rejestracja: śr lip 07, 2021 9:59 pm

Post autor: lalisa »

A nie uważacie, że istotniejsza jest wola zapłacenia i normalne podejście do tematu niż samo płacenie? Facet może zaproponować zapłacenie, a kobieta odmówić. Ale jak czyta się takie wątki z perspektywy mężczyzn, to się odechciewa. Jak oni piszą, że nie jesteś kwa księżniczka i on nie będzie płacił, i w ogóle to co te kobiety sobie myślą.... chciałybyście iść z kimś takim na randkę? Nie sądzę. Myślę, że całe życie z takim typem będzie tak samo usrane jak ta randka.
Awatar użytkownika
Blue Spirit
MoetGlass
Posty: 273
Rejestracja: sob wrz 03, 2022 5:15 am

Post autor: Blue Spirit »

lalisa pisze: śr sie 19, 2026 2:34 pm A nie uważacie, że istotniejsza jest wola zapłacenia i normalne podejście do tematu niż samo płacenie? Facet może zaproponować zapłacenie, a kobieta odmówić. Ale jak czyta się takie wątki z perspektywy mężczyzn, to się odechciewa. Jak oni piszą, że nie jesteś kwa księżniczka i on nie będzie płacił, i w ogóle to co te kobiety sobie myślą.... chciałybyście iść z kimś takim na randkę? Nie sądzę. Myślę, że całe życie z takim typem będzie tak samo usrane jak ta randka.
Dlatego tak jak wcześniej pisałam, polecam nie wchodzić w dyskusję, zablokować i zapomnieć. Jeśli nie chce, niech nie płaci, niech idzie w swoją stronę.
Z perspektywy normalnego mężczyzny to nie jest żaden problem, serio. Z normalnym nie ma w ogóle tematu. A wątek założył mężczyzna na forum dla kobiet, przypominam. Nie odwrotnie. To oni tu zrzędzą.
Donnie97
RoyalBaby
Posty: 22
Rejestracja: śr sie 05, 2026 2:48 am

Post autor: Donnie97 »

Blue Spirit pisze: śr sie 19, 2026 2:02 pm Czas, rozmowa i emocje, to nie jest żadna twoja nadzwyczajna zasługa ani wielkie zaangażowanie, to jest oczywiste minimum. A zapłacenie za symboliczną kawę to nie testowanie sytuacji finansowej i nikogo te 20-50 złotych nie zbawi. To prosty, kulturalny gest szacunku i docenienia czasu oraz wysiłku, jaki kobieta włożyła w przygotowanie się na spotkanie z tobą. Jeśli dla ciebie taki podstawowy odruch kurtuazji to już sponsoring, to tylko udowadniasz, jak skąpy i egocentryczny jesteś, już od samego początku. Gdzie tu widzisz długofalową współpracę?

Do tego mylisz wazopresynę z oksytocyną, sprawdź badania.

I nikt nie mówił, że kupienie kawy (czy masażu na późniejszym etapie) udowadnia, że ktoś będzie dobrym ojcem. To udowadnia, że mężczyzna kobietę szanuje, prawdopodobnie będzie o nią dbał, starał się, zależy mu na niej, lubi sprawiać jej przyjemność. Jednocześnie niekupienie kawy kobiecie tym bardziej nie stanowi dowodu na to, że on będzie dobrym ojcem. Raczej przeciwnie, może wskazywać na to, że dziecku też będzie żałował.

Nie oferuję symetrii i to jednostronny układ? :') Ok, to w takim razie ty zajdź w ciążę, miej problem w ostatnich miesiącach z poruszaniem się, siadaniem na sedesie, umyciem się. Pozwól później naciąć swoje krocze, przejdź przez kilka godzin bolesnego porodu, miej połóg, problemy z utrzymaniem moczu, z osiągnięciem orgazmu (gdzie na ogół kobieta już naturalnie ma z tym problemy podczas zwykłej penetracji), miej zniszczone ciało, niższe składki oraz co za tym idzie niższą emeryturę (o około 30%), poświęć karierę zawodową, wstawaj co 2 godziny karmić piersią dziecko (w nocy również), uprawiaj keks kiedy nie masz ochoty dla dobra związku i w formie niesatysfakcjonującej dla ciebie (temat tabu, ale tak jest), bądź pod presją by zawsze wyglądać dobrze (gdzie dobrze dla kobiet to wymóg na zupełnie innym poziomie niż dla mężczyzn) etc. Gdzie jest ta współpraca po twojej stronie? Co ty oferujesz poza totalnym minimum?
​Nadal nie podajesz żadnego merytorycznego argumentu, tylko eskalujesz emocje i przesuwasz poprzeczkę tak daleko, jak to możliwe. Dyskusja zaczęła się od prostej relacji partnerskiej na starcie, a ty uciekasz w opis fizjologii porodu i zniszczonego ciała po ciąży.
​Sprowadzenie czasu, uwagi i zaangażowania drugiej strony do wartości zerowej, przy jednoczesnym żądaniu rekompensaty finansowej za to, że umyłaś włosy i nałożyłaś makijaż, pokazuje głęboką asymetrię w twoim myśleniu, duzo męzczyzn chodzi na siłownie zeby byc bardziej atrakcyjnym i też mają miec z tego tytułu specjalne traktowanie? Twój czas jest według ciebie cenny i wymaga zapłaty w postaci kawy, ale czas mężczyzny nie ma żadnego znaczenia. To nie jest kultura ani szacunek. To jest wartościowanie ludzi na podstawie płci i traktowanie spotkania jak transakcji.
​Łączenie braku chęci płacenia za kawę na pierwszej randce z głodzeniem własnego dziecka w przyszłości to niedorzeczny przeskok logiczny. Płacenie za obcą osobę na pierwszym spotkaniu nie ma nic wspólnego z odpowiedzialnością ojcowską. Odrzucenie transakcyjnego podejścia na starcie oznacza jedynie, że mężczyzna szuka równorzędnej partnerki, a nie kolejnej osoby na utrzymaniu.
​Co do neurobiologii, ani wazopresyna, ani oksytocyna nie mają nic wspólnego z wyciąganiem portfela w kawiarni. Oksytocyna buduje zaufanie i bliskość w bezpośrednim kontakcie, a wazopresyna odpowiada za terytorializm i ochronę rodziny. Żaden z tych hormonów nie aktywuje się dlatego, że wydasz kilkadziesiąt złotych na kogoś, kogo widzisz pierwszy raz na oczy. Powoływanie się na badania, których się nie rozumie, to zwykła manipulacja.
​Mieszanie do pierwszej randki biologicznego ciężaru ciąży, połogu i spadku emerytury to unikanie tematu. Mężczyzna na pierwszym spotkaniu nie odpowiada za to, jak ewolucja ukształtowała rozmnażanie naszego gatunku, nikt ci nie każe rodzic dzieci. Decyzja o dzieciach to tylko i wylacznie twoja decyzja i partnera.

Sprowadzasz całą męską rolę do zerowego minimum, jednocześnie oczekując, że obcy facet na dzień dobry będzie płacił frycowe za sam fakt, że z nim usiadłaś. To nie jest szukanie partnerstwa ani długofalowej współpracy. To jest próba zagwarantowania sobie przywilejów przy jednoczesnym całkowitym umniejszaniu wkładu drugiej strony.

Ps przypominam ze nie zyjemy w 19 wieku gdzie kobieta nie ma swoich pieniedzy wiec nie ma zadnego racjonalnego argumentu za sponsorowanie was, wiem że ciężko sie z tym pogodzic bo utracenie przywilejów zawsze jest bolesne.
Donnie97
RoyalBaby
Posty: 22
Rejestracja: śr sie 05, 2026 2:48 am

Post autor: Donnie97 »

Blue Spirit pisze: śr sie 19, 2026 2:53 pm Dlatego tak jak wcześniej pisałam, polecam nie wchodzić w dyskusję, zablokować i zapomnieć. Jeśli nie chce, niech nie płaci, niech idzie w swoją stronę.
Z perspektywy normalnego mężczyzny to nie jest żaden problem, serio. Z normalnym nie ma w ogóle tematu. A wątek założył mężczyzna na forum dla kobiet, przypominam. Nie odwrotnie. To oni tu zrzędzą.
Zarabiacie tyle samo, prawie nigdy nie zapraszacie to z jakiego powodu ma płacić? Chyba że to jakaś relacja groomingowa gdzie stary chłop podrywa dziewczyny bez pieniedzy ale to troche cripi nie uwazasz? To że na jakims forum przesiadują kobiety nie znaczy że muszą żyć w swojej bańce. Rzeczywistość wyglada taķ że faceci zaczynają znać swoje prawa. Kazdy ma prawo do merytorycznej dyskusji a ty możesz po prostu sie nie udzielać proste.
Donnie97
RoyalBaby
Posty: 22
Rejestracja: śr sie 05, 2026 2:48 am

Post autor: Donnie97 »

lalisa pisze: śr sie 19, 2026 2:34 pm A nie uważacie, że istotniejsza jest wola zapłacenia i normalne podejście do tematu niż samo płacenie? Facet może zaproponować zapłacenie, a kobieta odmówić. Ale jak czyta się takie wątki z perspektywy mężczyzn, to się odechciewa. Jak oni piszą, że nie jesteś kwa księżniczka i on nie będzie płacił, i w ogóle to co te kobiety sobie myślą.... chciałybyście iść z kimś takim na randkę? Nie sądzę. Myślę, że całe życie z takim typem będzie tak samo usrane jak ta randka.
Problem w tym że tego nie ma w drugą strone, meżczyzn nikt nie zaprasza dlatego to od nich oczekuje sie zapłaty. Mezczyzni to widzą i nie chcą byc wykorzystywani. Ty bys chciala placic za kogos tylko dlatego że jesteś kobietą? Przeszkadza ci że całe zycie bedzie po równo? A to ciekawe, bardzo ciekawe xD
lalisa
TłinkiBoss
Posty: 3171
Rejestracja: śr lip 07, 2021 9:59 pm

Post autor: lalisa »

Donnie97 pisze: śr sie 19, 2026 3:16 pm Problem w tym że tego nie ma w drugą strone, meżczyzn nikt nie zaprasza dlatego to od nich oczekuje sie zapłaty. Mezczyzni to widzą i nie chcą byc wykorzystywani. Ty bys chciala placic za kogos tylko dlatego że jesteś kobietą? Przeszkadza ci że całe zycie bedzie po równo? A to ciekawe, bardzo ciekawe xD
Nie napisałam, że przeszkadza mi po równo, ale że facet dusigrosz będzie problemem przez cale życie. Kobieta dusigrosz również jest problematyczna. Przeszkadza mi postawa "hurr durr nie będę płacić za księżniczkę", bo nie lubię tego rodzaju podejścia w ogóle, wchodzenia od razu w tryb "księżniczka" i jakichś pretensji. Wolę ludzi, którzy się nie nakręcają w takich tematach. To tak jakby kobieta cię zaprosiła do siebie do domu tylko po, żeby walnąc litanię, że ona musiała dla ciebie posprzątać i ty masz na pewno dwie lewe ręce i co ty sobie wyobrażasz. No to nie zapraszaj, Boże. Tworzenie sztucznych problemów.
jaskana
KlasaBiznes
Posty: 573
Rejestracja: ndz mar 06, 2022 11:10 am

Post autor: jaskana »

Donnie97 pisze: śr sie 19, 2026 3:16 pm Problem w tym że tego nie ma w drugą strone, meżczyzn nikt nie zaprasza dlatego to od nich oczekuje sie zapłaty. Mezczyzni to widzą i nie chcą byc wykorzystywani. Ty bys chciala placic za kogos tylko dlatego że jesteś kobietą? Przeszkadza ci że całe zycie bedzie po równo? A to ciekawe, bardzo ciekawe xD
jakby kobieta mnie zaprosiła na randkę to też bym chciała, żeby za mnie zapłaciła xdd serio, można być miłym i kulturalnym człowiekiem
Barasia
Tritonotti
Posty: 173
Rejestracja: sob lis 30, 2024 5:42 pm

Post autor: Barasia »

A mnie w ogóle wkurza jakieś płacenie za kogoś, kogo ledwo znam... Mogę zapłacić za kogoś bliskiego, albo ktoś bliski może zapłacić za mnie, ale nie chcę, żeby obca osoba, nieważne facet czy dziewczyna płacił za mnie na którymś z pierwszych spotkań, nie chcę też być tą, która komuś obcemu funduje cokolwiek, bo niby z jakiej paki? Kawa na mieście to obecnie prawie 20 zł, jeszcze ciacho do tego i zbliżamy się do 30 zł. Niby niewielki pieniądz, ale ja się czuję niezręcznie jak ktoś mi funduje nawet takie drobiazgi póki nie poznaliśmy się lepiej... Płacenie za siebie nawzajem jest spoko w stabilnej relacji, gdzie raz ja, raz druga strona sobie takie przyjemności sprawiamy, bo siebie bardzo lubimy, a nie żeby zaimponować czy coś udowodnić. Dziwactwo.