Start
Wiadomości
Ulubione
Mój profil

Psychopaci, Socjopaci, ASPD

Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherry
Pilu
Koczkodan
Posty: 105
Rejestracja: ndz sty 18, 2026 9:23 am

Psychopaci, Socjopaci, ASPD

Post autor: Pilu »

Jesli podobny watek istnieje to z gory przepraszam i prosze o usuniecie tego tematu.

Chcialabym podyskutowac, poznac Wasze opinie i doswiadczenia na temat ludzi, ktorzy sa zdiagnozowanymi psychopatami lub socjopatami.
Na YT mozna posluchac/obejrzec rozmowy z osobami, ktore twierdza, ze nimi sa i maja na to papiery:
- Kanika Batra
- Loic De Marie
- Lewis Raymond Taylor
Znacie?
A moze znacie kogos takiego osobiscie?
KochamZycie93
Siatkarka
Posty: 1
Rejestracja: wt sie 18, 2026 11:08 pm

Post autor: KochamZycie93 »

Osobiście to raczej strach ich znać xD
Olifffka
Skarpeta Rakieta
Posty: 75
Rejestracja: czw kwie 23, 2026 10:37 pm

Post autor: Olifffka »

Pilu pisze: wt sie 18, 2026 12:20 pm Jesli podobny watek istnieje to z gory przepraszam i prosze o usuniecie tego tematu.

Chcialabym podyskutowac, poznac Wasze opinie i doswiadczenia na temat ludzi, ktorzy sa zdiagnozowanymi psychopatami lub socjopatami.
Na YT mozna posluchac/obejrzec rozmowy z osobami, ktore twierdza, ze nimi sa i maja na to papiery:
- Kanika Batra
- Loic De Marie
- Lewis Raymond Taylor
Znacie?
A moze znacie kogos takiego osobiscie?
Znałam byłego mojej serdecznej koleżanki, zdiagnozowanego "zdalnie" przez psychiatrę, która pomogła jej się wyrwać z tego związku.
"Ciężka patologia osobowości z dominującymi cechami dyssocjalnymi/antyspołecznymi i narcystycznymi, prawdopodobnie również cechami psychopatycznymi" - taka była diagnoza in spe na podstawie jej przeżyć.

Krótko? Monstrum, które bardzo nieudolnie udawało człowieka. "Dom dobry".

Dłużej:
Jakiś cholerny kameleon. Tak czarujący przy pierwszych kontaktach, że naprawdę można było pomysleć, że właśnie spotkałaś bratnią duszę, przyjaciela na wieki wieków. W życiu się z nikim tak łatwo i wspaniale nie dogadałam juz na pierwszym spotkaniu, byłam nim zachwycona.

A potem się okazało jak jest naprawdę.
Bezwzględny kłamca i oszust, któremu zależało wyłącznie nad sprawowaniem kontroli nad osobą obok. Kłamał na temat wszystkiego, zniekształcał całą rzeczywistość, pisał dosłownie baśnie na własny temat i na temat swoich wyczynów i przeżyć. Oczekując, że mu się uwierzy.
Główna pasją w jego życiu było znęcanie się nad partnerką. Im dogłębniej mógł zniszczyć jej samoocenę, jej marzenia, jej plany na przyszłość - tym szczęśliwszy był w życiu. Już długo po tym wszystkim powiedziała mi, że doprowadził do tego, że sama nie miała pojęcia co jest prawdą, a co jej konstruktem.

Jak już ją zrujnował psychicznie i praktycznie ubezwłasnowolnił strachem przed nim samym, przeszedł do rękoczynów. Bił ją, topił w wannie, dusił, lał pasem. A kiedy się w końcu wyprowadziła i uciekła, nękał ją miesiącami, stalkował, straszył. Jak przestała reagować - wypisywał do mnie i innych znajomych. Obrzydliwe rzeczy. Groźby, ataki personalne, wyzwiska w jej stronę.

Chyba najstraszniejsze - zabił jej psa. Psa, którego mieli od małego, z którym się bawił i który mu spał na kolanach. Nie jakoś spektakularnie, jak na filmach. Po prostu wystawił go na całą noc na kilkanaście stopni mrozu, czego mały piesek nie przeżył. To nie był wybuch agresji, utrata kontroli - to była zimna kalkulacja. Jestem pewna, że dałby radę zabić człowieka.

Na filmach to może wyglądać ciekawie, a w rzeczywistości nikomu nie życzę nawet otarcia się o takiego diabła.
Pejczyk Pandory
Samarka
Posty: 683
Rejestracja: wt sie 12, 2025 7:07 pm

Post autor: Pejczyk Pandory »

Olifffka pisze: śr sie 19, 2026 9:33 am Znałam byłego mojej serdecznej koleżanki, zdiagnozowanego "zdalnie" przez psychiatrę, która pomogła jej się wyrwać z tego związku.
"Ciężka patologia osobowości z dominującymi cechami dyssocjalnymi/antyspołecznymi i narcystycznymi, prawdopodobnie również cechami psychopatycznymi" - taka była diagnoza in spe na podstawie jej przeżyć.

Krótko? Monstrum, które bardzo nieudolnie udawało człowieka. "Dom dobry".

Dłużej:
Jakiś cholerny kameleon. Tak czarujący przy pierwszych kontaktach, że naprawdę można było pomysleć, że właśnie spotkałaś bratnią duszę, przyjaciela na wieki wieków. W życiu się z nikim tak łatwo i wspaniale nie dogadałam juz na pierwszym spotkaniu, byłam nim zachwycona.

A potem się okazało jak jest naprawdę.
Bezwzględny kłamca i oszust, któremu zależało wyłącznie nad sprawowaniem kontroli nad osobą obok. Kłamał na temat wszystkiego, zniekształcał całą rzeczywistość, pisał dosłownie baśnie na własny temat i na temat swoich wyczynów i przeżyć. Oczekując, że mu się uwierzy.
Główna pasją w jego życiu było znęcanie się nad partnerką. Im dogłębniej mógł zniszczyć jej samoocenę, jej marzenia, jej plany na przyszłość - tym szczęśliwszy był w życiu. Już długo po tym wszystkim powiedziała mi, że doprowadził do tego, że sama nie miała pojęcia co jest prawdą, a co jej konstruktem.

Jak już ją zrujnował psychicznie i praktycznie ubezwłasnowolnił strachem przed nim samym, przeszedł do rękoczynów. Bił ją, topił w wannie, dusił, lał pasem. A kiedy się w końcu wyprowadziła i uciekła, nękał ją miesiącami, stalkował, straszył. Jak przestała reagować - wypisywał do mnie i innych znajomych. Obrzydliwe rzeczy. Groźby, ataki personalne, wyzwiska w jej stronę.

Chyba najstraszniejsze - zabił jej psa. Psa, którego mieli od małego, z którym się bawił i który mu spał na kolanach. Nie jakoś spektakularnie, jak na filmach. Po prostu wystawił go na całą noc na kilkanaście stopni mrozu, czego mały piesek nie przeżył. To nie był wybuch agresji, utrata kontroli - to była zimna kalkulacja. Jestem pewna, że dałby radę zabić człowieka.

Na filmach to może wyglądać ciekawie, a w rzeczywistości nikomu nie życzę nawet otarcia się o takiego diabła.
To jest straszne, ale kiedyś słyszałam od kogoś mądrego, że jeśli kiedykolwiek zdarzy mi się od pierwszego momentu być oczarowaną jakąś nowo poznaną osobą mam spierdalać i że nikt normalny nie rozkochuje w sobie ludzi od pierwszego wejrzenia.
Awatar użytkownika
joalla
DramaQueen
Posty: 2566
Rejestracja: czw cze 27, 2024 2:56 pm

Post autor: joalla »

Znałam dwóch zdiagnozowanych psychopatów. Jeden rzeczywiście dziwaczny w takim nieprzyjemnym sensie, za to drugi bardzo charyzmatyczny, wygadany, towarzyski, na swój sposób pociągający, z głową pełną szalonych pomysłów idealnych na imprezę, manipulator, dodajmy że bardzo zręczny i bystry, z historią uzależnień. Sama diagnoza to nie wszystko, bardzo dużo zależy od cech osobniczych. Jak ten wygadany moim zdaniem prędzej zdewastuje jakiś pomnik, niż zrobi krzywdę fizyczną drugiej osobie, tak tamten drugi, duszny, bardzo specyficzny rzeczywiście dawał odpychające wrażenie i po spędzeniu z nim paru godzin grzecznie podziękowałam za znajomość i wszędzie go poblokowałam.
Awatar użytkownika
joalla
DramaQueen
Posty: 2566
Rejestracja: czw cze 27, 2024 2:56 pm

Post autor: joalla »

Pejczyk Pandory pisze: wt sie 25, 2026 11:17 pm To jest straszne, ale kiedyś słyszałam od kogoś mądrego, że jeśli kiedykolwiek zdarzy mi się od pierwszego momentu być oczarowaną jakąś nowo poznaną osobą mam spierdalać i że nikt normalny nie rozkochuje w sobie ludzi od pierwszego wejrzenia.
Tak, coś w tym jest.
Osoby z pewnymi zaburzeniami, szczególnie z BPD albo psychopaci, są bardzo charyzmatyczne i sprawiają mocne pierwsze wrażenie, jeśli poddasz się ich urokowi, jest po tobie i najpewniej zostaniesz już w roli podrzędnej w tej relacji.