Start
Wiadomości
Ulubione
Mój profil

Niepopularne opinie o życiu

Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherry
Awatar użytkownika
gunernialne
DramaQueen
Posty: 2612
Rejestracja: sob maja 17, 2025 7:22 pm

Re: Niepopularne opinie o życiu

Post autor: gunernialne »

Istnienia lub braku Boga nie da się udowodnić, ale zdarzenia takie jak ostatni wypadek pielgrzymów na Węgrzech logicznie skłaniają ku przekonaniu, że nie istnieje.
O ile przypadki takie jak Holok*ust można jeszcze próbować tłumaczyć wolną wolą człowieka tak tutaj o to ciężko
Pomysł na program: ja vs dziesięć wandziar w dyskusji, ale bez moderatorów, żeby nie mogły zgłaszać offtopu, gdy kończą się argumenty
Awatar użytkownika
O Matyldo!
Kciuk
Posty: 880
Rejestracja: pt maja 29, 2026 12:59 am

Post autor: O Matyldo! »

Leslymi pisze: wt sie 18, 2026 11:22 am Jestem wysoka jak na kobietę i to zawsze był mój kompleks. Moja kontrowersyjna opinia - wysokie kobiety są akceptowalne i fajne w oczach społeczeństwa tylko wtedy, gdy mają figurę modelki i ponadprzeciętną urodę. W innym przypadku jest się wielkoludem, który robi dla niskich koleżanek za substytut wysokiego faceta. Już zbyt wiele razy to przerabiałam... Najnowszy przykład - moja współlokatorka ze studiów ma jakieś na oko 155cm wzrostu i kocha podkreślać, jaka to ona jest malutka w porównaniu do mnie. Śmieje się, że mam wielkie stopy (noszę rozmiar 40-41), a ona to takie malutkie, że wcale nie ma na nią butów, gada, jakie to ona ma małe rączki i tak dalej. Tak samo z ubraniami, ciągle podkreśla, że ona to kupuje na dziale dziecięcym i w ogóle wszystko jest na nią za długie albo za duże, nawet gdy nie pytałam. Udaje, że nie daje rady sama odkręcić butelki z wodą czy słoika, więc musi mnie prosić o pomoc, że torby z zakupami są za ciężkie, więc ja zawsze robię za tragarza, wszystkie bardziej wymagające siły rzeczy w naszym mieszkaniu robię ja, nawet od wyganiania robaków wszelakich jestem ja. I to nie jest pierwszy raz, wysokie kobiety od zawsze są maskulinizowane przez te niższe. I moja kontrowersyjna opinia - uważam, że niskie kobiety często kłamią z tym nienawidzeniem swojego wzrostu, a tak naprawdę im się to podoba. Bo wszędzie w popkulturze, filmach romantycznych, serialach, książkach bohaterki są niskie. Niskie kobiety utożsamiane są z delikatnością i są urocze. Mężczyźni też je uwielbiają, nawet ci wysocy +190 kochają niskie dziewczyny. Rozumiem narzekanie na to, że niskie kobiety są często infantylizowane, dużo ubrań nie pasuje, widać każdy dodatkowy kilogram i tak dalej, ale wiem też, że te gadki o tym, że chciałyby być wyższe to raczej pragnienia bycie szczupłą, z cudownymi dlugimi nogami, no jak modelka. To jest niestety efekt wygrania na jakiejś genetycznej loterii i większość wysokich kobiet tak nie wygląda. Ja nie jestem ani chuda ani gruba, choć bliżej mi do grubej niż do modelki i uwierzcie, że to nie jest fajne, gdy od koleżanek ciągle słyszysz "ale ty jesteś DUŻA!", "nie widzę ciebie w związku", "jak ty nosisz szpilki?!", "mogłabyś być moim ochroniarzem hihi", "serio tyle ważysz?", "jak ty możesz tyle jeść?". Już od dzieciństwa miałam kompleks, że jestem po prostu większa (nie że grubsza, zwyczajnie większa), muszę więcej jeść, żeby się najeść i nie jestem filigranowa. Myślałam, że w dorosłym życiu ludzie nie zwracają na to uwagi, ale niestety się zawiodłam. I - niestety - dużą rolę w infantylizacji samych siebie odgrywają kobiety, które udają "just a girl" malutkie, głupiutkie, nieporadne życiowo idiotki, szczególnie w obecności mężczyzn. Chciałabym, żeby stereotyp niskiej pick me girl był tylko wytworem internetu, ale zbyt wiele takich dziewczyn spotkałam, żeby w to nie wierzyć. I myślę, że jak ktoś nie jest wysoką nie-chudą kobietą to nie zrozumie, jak ciężko jest się czasem poczuć kobieco.
Przytulam Cię wirtualnie ❤️
A Twoja koleżanka jest chyba trochę toksyczna skoro się z Ciebie nabija i wykorzystuje, ja bym jej dała kopa w doope tym butem 41! 😉
Spójrz szerzej, dookoła jest na pewno wiele osób, które nie oceniają, szanują i patrzą z fascynacją! ❤️
Awatar użytkownika
Juliaturczyniak
Forma życia
Posty: 3653
Rejestracja: czw gru 19, 2024 8:36 pm

Post autor: Juliaturczyniak »

Leslymi pisze: wt sie 18, 2026 11:22 am Jestem wysoka jak na kobietę i to zawsze był mój kompleks. Moja kontrowersyjna opinia - wysokie kobiety są akceptowalne i fajne w oczach społeczeństwa tylko wtedy, gdy mają figurę modelki i ponadprzeciętną urodę. W innym przypadku jest się wielkoludem, który robi dla niskich koleżanek za substytut wysokiego faceta. Już zbyt wiele razy to przerabiałam... Najnowszy przykład - moja współlokatorka ze studiów ma jakieś na oko 155cm wzrostu i kocha podkreślać, jaka to ona jest malutka w porównaniu do mnie. Śmieje się, że mam wielkie stopy (noszę rozmiar 40-41), a ona to takie malutkie, że wcale nie ma na nią butów, gada, jakie to ona ma małe rączki i tak dalej. Tak samo z ubraniami, ciągle podkreśla, że ona to kupuje na dziale dziecięcym i w ogóle wszystko jest na nią za długie albo za duże, nawet gdy nie pytałam. Udaje, że nie daje rady sama odkręcić butelki z wodą czy słoika, więc musi mnie prosić o pomoc, że torby z zakupami są za ciężkie, więc ja zawsze robię za tragarza, wszystkie bardziej wymagające siły rzeczy w naszym mieszkaniu robię ja, nawet od wyganiania robaków wszelakich jestem ja. I to nie jest pierwszy raz, wysokie kobiety od zawsze są maskulinizowane przez te niższe. I moja kontrowersyjna opinia - uważam, że niskie kobiety często kłamią z tym nienawidzeniem swojego wzrostu, a tak naprawdę im się to podoba. Bo wszędzie w popkulturze, filmach romantycznych, serialach, książkach bohaterki są niskie. Niskie kobiety utożsamiane są z delikatnością i są urocze. Mężczyźni też je uwielbiają, nawet ci wysocy +190 kochają niskie dziewczyny. Rozumiem narzekanie na to, że niskie kobiety są często infantylizowane, dużo ubrań nie pasuje, widać każdy dodatkowy kilogram i tak dalej, ale wiem też, że te gadki o tym, że chciałyby być wyższe to raczej pragnienia bycie szczupłą, z cudownymi dlugimi nogami, no jak modelka. To jest niestety efekt wygrania na jakiejś genetycznej loterii i większość wysokich kobiet tak nie wygląda. Ja nie jestem ani chuda ani gruba, choć bliżej mi do grubej niż do modelki i uwierzcie, że to nie jest fajne, gdy od koleżanek ciągle słyszysz "ale ty jesteś DUŻA!", "nie widzę ciebie w związku", "jak ty nosisz szpilki?!", "mogłabyś być moim ochroniarzem hihi", "serio tyle ważysz?", "jak ty możesz tyle jeść?". Już od dzieciństwa miałam kompleks, że jestem po prostu większa (nie że grubsza, zwyczajnie większa), muszę więcej jeść, żeby się najeść i nie jestem filigranowa. Myślałam, że w dorosłym życiu ludzie nie zwracają na to uwagi, ale niestety się zawiodłam. I - niestety - dużą rolę w infantylizacji samych siebie odgrywają kobiety, które udają "just a girl" malutkie, głupiutkie, nieporadne życiowo idiotki, szczególnie w obecności mężczyzn. Chciałabym, żeby stereotyp niskiej pick me girl był tylko wytworem internetu, ale zbyt wiele takich dziewczyn spotkałam, żeby w to nie wierzyć. I myślę, że jak ktoś nie jest wysoką nie-chudą kobietą to nie zrozumie, jak ciężko jest się czasem poczuć kobieco.
Jestem niska (niecałe 150 cm here) i działają mi bardzo na nerwy takie pick me
Hunde
Beżowa
Posty: 619
Rejestracja: czw lut 13, 2025 7:23 pm

Post autor: Hunde »

Leslymi pisze: wt sie 18, 2026 11:22 am Jestem wysoka jak na kobietę i to zawsze był mój kompleks. Moja kontrowersyjna opinia - wysokie kobiety są akceptowalne i fajne w oczach społeczeństwa tylko wtedy, gdy mają figurę modelki i ponadprzeciętną urodę. W innym przypadku jest się wielkoludem, który robi dla niskich koleżanek za substytut wysokiego faceta. Już zbyt wiele razy to przerabiałam... Najnowszy przykład - moja współlokatorka ze studiów ma jakieś na oko 155cm wzrostu i kocha podkreślać, jaka to ona jest malutka w porównaniu do mnie. Śmieje się, że mam wielkie stopy (noszę rozmiar 40-41), a ona to takie malutkie, że wcale nie ma na nią butów, gada, jakie to ona ma małe rączki i tak dalej. Tak samo z ubraniami, ciągle podkreśla, że ona to kupuje na dziale dziecięcym i w ogóle wszystko jest na nią za długie albo za duże, nawet gdy nie pytałam. Udaje, że nie daje rady sama odkręcić butelki z wodą czy słoika, więc musi mnie prosić o pomoc, że torby z zakupami są za ciężkie, więc ja zawsze robię za tragarza, wszystkie bardziej wymagające siły rzeczy w naszym mieszkaniu robię ja, nawet od wyganiania robaków wszelakich jestem ja. I to nie jest pierwszy raz, wysokie kobiety od zawsze są maskulinizowane przez te niższe. I moja kontrowersyjna opinia - uważam, że niskie kobiety często kłamią z tym nienawidzeniem swojego wzrostu, a tak naprawdę im się to podoba. Bo wszędzie w popkulturze, filmach romantycznych, serialach, książkach bohaterki są niskie. Niskie kobiety utożsamiane są z delikatnością i są urocze. Mężczyźni też je uwielbiają, nawet ci wysocy +190 kochają niskie dziewczyny. Rozumiem narzekanie na to, że niskie kobiety są często infantylizowane, dużo ubrań nie pasuje, widać każdy dodatkowy kilogram i tak dalej, ale wiem też, że te gadki o tym, że chciałyby być wyższe to raczej pragnienia bycie szczupłą, z cudownymi dlugimi nogami, no jak modelka. To jest niestety efekt wygrania na jakiejś genetycznej loterii i większość wysokich kobiet tak nie wygląda. Ja nie jestem ani chuda ani gruba, choć bliżej mi do grubej niż do modelki i uwierzcie, że to nie jest fajne, gdy od koleżanek ciągle słyszysz "ale ty jesteś DUŻA!", "nie widzę ciebie w związku", "jak ty nosisz szpilki?!", "mogłabyś być moim ochroniarzem hihi", "serio tyle ważysz?", "jak ty możesz tyle jeść?". Już od dzieciństwa miałam kompleks, że jestem po prostu większa (nie że grubsza, zwyczajnie większa), muszę więcej jeść, żeby się najeść i nie jestem filigranowa. Myślałam, że w dorosłym życiu ludzie nie zwracają na to uwagi, ale niestety się zawiodłam. I - niestety - dużą rolę w infantylizacji samych siebie odgrywają kobiety, które udają "just a girl" malutkie, głupiutkie, nieporadne życiowo idiotki, szczególnie w obecności mężczyzn. Chciałabym, żeby stereotyp niskiej pick me girl był tylko wytworem internetu, ale zbyt wiele takich dziewczyn spotkałam, żeby w to nie wierzyć. I myślę, że jak ktoś nie jest wysoką nie-chudą kobietą to nie zrozumie, jak ciężko jest się czasem poczuć kobieco.
Też wirtualnie przytulam 🤗. Mam podobny wzrost jak twoja koleżanka, ale nie wysługuję się wysokimi koleżankami ani kolegami.
Jedynie jest mi wstyd użyć stołka obsługi w sklepie by po coś sięgnąć. Czuję się wtedy upokorzona.
Fakt, jest problem z długością ubrań. Niepojęte jest jednak dla mnie wyśmiewanie butów w rozmiarach 41 i wyższych.
Ja z kolei mam wrażenie, że facetów w ogóle taki wzrost nie pociąga. Kojarzy im się albo z dzieckiem, albo ze zgarbiona staruszką.
Chciałabym być wyższa - mieć łatwiejszy dobór ubrań i mieć większe możliwości sportowe.
Spotkałam się z wśród koleżanek o podobnym wzroście z taką infantylizacją - ja taka malutka jestem hihi.
Lajla793
BlondDoczep
Posty: 136
Rejestracja: czw sty 15, 2026 3:50 pm

Post autor: Lajla793 »

Mnie irytuje to gdy odpowiadając szczerze na czyjeś pytanie zarzuca się mi to, że jestem zła i obrażona xd ostatnio znajoma, której ciągle proponowałam spotkania (ona zgadzała się na nie, ale nigdy nie proponowała sama) zapytała się dlaczego nie odzywam się do niej. Odpowiedziałam zgodnie z prawdą, że wiele razy proponowałam i postanowiłam poczekać, aż ona to zrobi. W odpowiedzi usłyszałam: aha czyli foch? A ja że nie, po prostu szczerze odpowiadam na pytanie. A ona: ok czyli foch xd
emilymoo
RóżowePolo
Posty: 13
Rejestracja: ndz maja 31, 2026 7:11 pm

Post autor: emilymoo »

Leslymi pisze: wt sie 18, 2026 11:22 am Jestem wysoka jak na kobietę i to zawsze był mój kompleks. Moja kontrowersyjna opinia - wysokie kobiety są akceptowalne i fajne w oczach społeczeństwa tylko wtedy, gdy mają figurę modelki i ponadprzeciętną urodę. W innym przypadku jest się wielkoludem, który robi dla niskich koleżanek za substytut wysokiego faceta. Już zbyt wiele razy to przerabiałam... Najnowszy przykład - moja współlokatorka ze studiów ma jakieś na oko 155cm wzrostu i kocha podkreślać, jaka to ona jest malutka w porównaniu do mnie. Śmieje się, że mam wielkie stopy (noszę rozmiar 40-41), a ona to takie malutkie, że wcale nie ma na nią butów, gada, jakie to ona ma małe rączki i tak dalej. Tak samo z ubraniami, ciągle podkreśla, że ona to kupuje na dziale dziecięcym i w ogóle wszystko jest na nią za długie albo za duże, nawet gdy nie pytałam. Udaje, że nie daje rady sama odkręcić butelki z wodą czy słoika, więc musi mnie prosić o pomoc, że torby z zakupami są za ciężkie, więc ja zawsze robię za tragarza, wszystkie bardziej wymagające siły rzeczy w naszym mieszkaniu robię ja, nawet od wyganiania robaków wszelakich jestem ja. I to nie jest pierwszy raz, wysokie kobiety od zawsze są maskulinizowane przez te niższe. I moja kontrowersyjna opinia - uważam, że niskie kobiety często kłamią z tym nienawidzeniem swojego wzrostu, a tak naprawdę im się to podoba. Bo wszędzie w popkulturze, filmach romantycznych, serialach, książkach bohaterki są niskie. Niskie kobiety utożsamiane są z delikatnością i są urocze. Mężczyźni też je uwielbiają, nawet ci wysocy +190 kochają niskie dziewczyny. Rozumiem narzekanie na to, że niskie kobiety są często infantylizowane, dużo ubrań nie pasuje, widać każdy dodatkowy kilogram i tak dalej, ale wiem też, że te gadki o tym, że chciałyby być wyższe to raczej pragnienia bycie szczupłą, z cudownymi dlugimi nogami, no jak modelka. To jest niestety efekt wygrania na jakiejś genetycznej loterii i większość wysokich kobiet tak nie wygląda. Ja nie jestem ani chuda ani gruba, choć bliżej mi do grubej niż do modelki i uwierzcie, że to nie jest fajne, gdy od koleżanek ciągle słyszysz "ale ty jesteś DUŻA!", "nie widzę ciebie w związku", "jak ty nosisz szpilki?!", "mogłabyś być moim ochroniarzem hihi", "serio tyle ważysz?", "jak ty możesz tyle jeść?". Już od dzieciństwa miałam kompleks, że jestem po prostu większa (nie że grubsza, zwyczajnie większa), muszę więcej jeść, żeby się najeść i nie jestem filigranowa. Myślałam, że w dorosłym życiu ludzie nie zwracają na to uwagi, ale niestety się zawiodłam. I - niestety - dużą rolę w infantylizacji samych siebie odgrywają kobiety, które udają "just a girl" malutkie, głupiutkie, nieporadne życiowo idiotki, szczególnie w obecności mężczyzn. Chciałabym, żeby stereotyp niskiej pick me girl był tylko wytworem internetu, ale zbyt wiele takich dziewczyn spotkałam, żeby w to nie wierzyć. I myślę, że jak ktoś nie jest wysoką nie-chudą kobietą to nie zrozumie, jak ciężko jest się czasem poczuć kobieco.
Piątka Siostro. Ja do tego mam szerokie ramiona, wiec przejebane (choc dużo osiągnęłam dzięki temu w sporcie wyczynowym). Moja niepopularna opinia jest taka, ze kobiety czerpią duża radość z dowalenia innej kobiecie, a używają do tego głównie wyglądu (raczej nikt się nie dopieprza o niskopłatna prace czy słabe wykształcenie).
korcula
Modna
Posty: 419
Rejestracja: wt sie 26, 2025 10:26 am

Post autor: korcula »

emilymoo pisze: wt sie 18, 2026 12:53 pm Piątka Siostro. Ja do tego mam szerokie ramiona, wiec przejebane (choc dużo osiągnęłam dzięki temu w sporcie wyczynowym). Moja niepopularna opinia jest taka, ze kobiety czerpią duża radość z dowalenia innej kobiecie, a używają do tego głównie wyglądu (raczej nikt się nie dopieprza o niskopłatna prace czy słabe wykształcenie).
zdziwiłabyś się, dopieprzają sie

ja jestem niska i też nie lubię w sklepie prosić o pomoc, zwłaszcza jak coś jest na samej górze lodówki np. w biedrze, z drugiej strony głupio mi się też wspinać i bać się czy się stamtąd nie spierd0lę razem z całą zawartością lodówki :)
Alessa
LouiBag
Posty: 306
Rejestracja: wt maja 02, 2023 8:07 pm

Post autor: Alessa »

Juliaturczyniak pisze: wt sie 18, 2026 10:44 am 1. Pizza hawajska to najlepsza pizza
2. Żelki są obrzydliwe
3. Pepsi i cola smakują aktualnie tak samo
4. Mielony jest lepszy od schabowego
5. Kebab jest dobry, ale ten tylko podany tradycyjnie
6. Polska kuchnia jest zbyt mało doceniana, tak samo jak nasz kraj
7. Galareta jest dobra
8. Cukierki z alkoholem jedzone za dzieciaka nie były niczym dobrym
9. Tak samo jak papierosy dla dzieci z gum
10. Nie każdy ma kubki smakowe rozwinięte na wysokim poziomie i woli jeść parę potraw i nie ma w tym nic złego
11. Większość warzyw jest dobra tylko podana z czymś i na zimno(nie mówiąc o rzeczach,których surowych jeść nie można)
12. Zupy są dobre,ale bez chleba się nie najesz 🤣
13. Gorzka czekolada jest najlepsza, a biała najgorsza bo jest zbyt słodka (chyba, że z bąbelkami)
14. Nie ma nic złego w diecie pudełkowej
15. Większość ludzi nie lubi gotować, a nie, że nie umie

Tak dla rozluźnienia atmosfery xd
Poza 11 i 13 z grubsza się zgadzam :) Biała, mdląco słodka czekolada to jest to :) Chociaż de facto to nawet nie jest czekolada :)
Awatar użytkownika
Kolorowanoc
BlondDoczep
Posty: 128
Rejestracja: pn gru 04, 2023 11:58 pm

Post autor: Kolorowanoc »

Leslymi pisze: wt sie 18, 2026 11:22 am Jestem wysoka jak na kobietę i to zawsze był mój kompleks. Moja kontrowersyjna opinia - wysokie kobiety są akceptowalne i fajne w oczach społeczeństwa tylko wtedy, gdy mają figurę modelki i ponadprzeciętną urodę. W innym przypadku jest się wielkoludem, który robi dla niskich koleżanek za substytut wysokiego faceta. Już zbyt wiele razy to przerabiałam... Najnowszy przykład - moja współlokatorka ze studiów ma jakieś na oko 155cm wzrostu i kocha podkreślać, jaka to ona jest malutka w porównaniu do mnie. Śmieje się, że mam wielkie stopy (noszę rozmiar 40-41), a ona to takie malutkie, że wcale nie ma na nią butów, gada, jakie to ona ma małe rączki i tak dalej. Tak samo z ubraniami, ciągle podkreśla, że ona to kupuje na dziale dziecięcym i w ogóle wszystko jest na nią za długie albo za duże, nawet gdy nie pytałam. Udaje, że nie daje rady sama odkręcić butelki z wodą czy słoika, więc musi mnie prosić o pomoc, że torby z zakupami są za ciężkie, więc ja zawsze robię za tragarza, wszystkie bardziej wymagające siły rzeczy w naszym mieszkaniu robię ja, nawet od wyganiania robaków wszelakich jestem ja. I to nie jest pierwszy raz, wysokie kobiety od zawsze są maskulinizowane przez te niższe. I moja kontrowersyjna opinia - uważam, że niskie kobiety często kłamią z tym nienawidzeniem swojego wzrostu, a tak naprawdę im się to podoba. Bo wszędzie w popkulturze, filmach romantycznych, serialach, książkach bohaterki są niskie. Niskie kobiety utożsamiane są z delikatnością i są urocze. Mężczyźni też je uwielbiają, nawet ci wysocy +190 kochają niskie dziewczyny. Rozumiem narzekanie na to, że niskie kobiety są często infantylizowane, dużo ubrań nie pasuje, widać każdy dodatkowy kilogram i tak dalej, ale wiem też, że te gadki o tym, że chciałyby być wyższe to raczej pragnienia bycie szczupłą, z cudownymi dlugimi nogami, no jak modelka. To jest niestety efekt wygrania na jakiejś genetycznej loterii i większość wysokich kobiet tak nie wygląda. Ja nie jestem ani chuda ani gruba, choć bliżej mi do grubej niż do modelki i uwierzcie, że to nie jest fajne, gdy od koleżanek ciągle słyszysz "ale ty jesteś DUŻA!", "nie widzę ciebie w związku", "jak ty nosisz szpilki?!", "mogłabyś być moim ochroniarzem hihi", "serio tyle ważysz?", "jak ty możesz tyle jeść?". Już od dzieciństwa miałam kompleks, że jestem po prostu większa (nie że grubsza, zwyczajnie większa), muszę więcej jeść, żeby się najeść i nie jestem filigranowa. Myślałam, że w dorosłym życiu ludzie nie zwracają na to uwagi, ale niestety się zawiodłam. I - niestety - dużą rolę w infantylizacji samych siebie odgrywają kobiety, które udają "just a girl" malutkie, głupiutkie, nieporadne życiowo idiotki, szczególnie w obecności mężczyzn. Chciałabym, żeby stereotyp niskiej pick me girl był tylko wytworem internetu, ale zbyt wiele takich dziewczyn spotkałam, żeby w to nie wierzyć. I myślę, że jak ktoś nie jest wysoką nie-chudą kobietą to nie zrozumie, jak ciężko jest się czasem poczuć kobieco.
To akurat prawda i mówię to jako kobieta o średnim wzroście. Nie przejmuj się opiniami innych, ludzie to wredne świnie. Bądź kobieca i piękna sama dla siebie ;)
Awatar użytkownika
Herbatazmiodem
ZdalnaFanka
Posty: 459
Rejestracja: pt wrz 20, 2024 11:56 am

Post autor: Herbatazmiodem »

iksde12345 pisze: śr lip 08, 2026 8:34 am Ja się tak zastanawiam gdzie są te mityczne wredne stare baby 35+ XD ja też mam 25 lat, uważam się za dosyć ładną i atrakcyjną dziewczynę i też lubię się czasami ubrać dosyć "se**" i najwięcej życzliwości spotyka mnie właśnie od kobiet 35+ właśnie XDD cóż, chyba niektórzy mylą byciem seksownym z byciem natarczywie wulgarnym i jak ktoś zwróci uwagę, że wywalanie cyców na wierzch w takich miejscach jak szkoła, praca, uczelnia, itp. jest nie na miejscu nie ma nic wspólnego z byciem wrednym i zawistnym kaszalotem tylko z podstawowymi zasadami savoir-vivre'u i obyciem w społeczeństwie 🤷🏼‍♀️
Młodsza siostra Wandziaro! Czuję Cię! Niech młode dziewczyny korzystają, będą piękne, odsłaniają brzuchy i noszą się w ładnych kieckach. Po to jest młodość.

Mam trochę po 40, i na litość, czy kobiety jak kolorowe noce mogą mi pozwolić w końcu być brzydką i starą. Ja już się nachodziłam w obcasach i pełnych makijażach. To naprawdę ładnie wygląda, ale czy mogę w końcu bez oceniania popylać w trampkach i samym tuszu do rzęs i czuć się w swoim ciele dobrze? W pełnym keksowym rynsztunku czuję się jak w przebraniu.

Nie chcę sobie wstrzykiwać trucizn w twarz, nie rozumiem też laminacji brwi. Podobam się sobie, czuję się dobrze, mój chłop też nie narzeka, więc czy mogę nie udawać, że mam 20 lat? Nie chce mi się.

Odsłanianie pępka i dekoltu zostawiam młodym dziewczynom, wygląda to estetyczniej niż na moim ciele. Mi proszę zostawić komfort butów na płaskim i nie wmawiać mi, że mam się szponami trzymać młodości, bo to nie ma sensu, to se ne vrati. Ja sobie korzystam z tego co mam teraz. Też jest fajnie po 40.
Awatar użytkownika
Herbatazmiodem
ZdalnaFanka
Posty: 459
Rejestracja: pt wrz 20, 2024 11:56 am

Post autor: Herbatazmiodem »

Lajla793 pisze: wt sie 18, 2026 12:48 pm Mnie irytuje to gdy odpowiadając szczerze na czyjeś pytanie zarzuca się mi to, że jestem zła i obrażona xd ostatnio znajoma, której ciągle proponowałam spotkania (ona zgadzała się na nie, ale nigdy nie proponowała sama) zapytała się dlaczego nie odzywam się do niej. Odpowiedziałam zgodnie z prawdą, że wiele razy proponowałam i postanowiłam poczekać, aż ona to zrobi. W odpowiedzi usłyszałam: aha czyli foch? A ja że nie, po prostu szczerze odpowiadam na pytanie. A ona: ok czyli foch xd
Szczerze... to jakaś niedojrzała typiara.
Awatar użytkownika
Kolorowanoc
BlondDoczep
Posty: 128
Rejestracja: pn gru 04, 2023 11:58 pm

Post autor: Kolorowanoc »

Herbatazmiodem pisze: wt sie 18, 2026 2:18 pm Młodsza siostra Wandziaro! Czuję Cię! Niech młode dziewczyny korzystają, będą piękne, odsłaniają brzuchy i noszą się w ładnych kieckach. Po to jest młodość.

Mam trochę po 40, i na litość, czy kobiety jak kolorowe noce mogą mi pozwolić w końcu być brzydką i starą. Ja już się nachodziłam w obcasach i pełnych makijażach. To naprawdę ładnie wygląda, ale czy mogę w końcu bez oceniania popylać w trampkach i samym tuszu do rzęs i czuć się w swoim ciele dobrze? W pełnym keksowym rynsztunku czuję się jak w przebraniu.

Nie chcę sobie wstrzykiwać trucizn w twarz, nie rozumiem też laminacji brwi. Podobam się sobie, czuję się dobrze, mój chłop też nie narzeka, więc czy mogę nie udawać, że mam 20 lat? Nie chce mi się.

Odsłanianie pępka i dekoltu zostawiam młodym dziewczynom, wygląda to estetyczniej niż na moim ciele. Mi proszę zostawić komfort butów na płaskim i nie wmawiać mi, że mam się szponami trzymać młodości, bo to nie ma sensu, to se ne vrati. Ja sobie korzystam z tego co mam teraz. Też jest fajnie po 40.
xDDD czy ja Ci, zabraniam? Pokazuj i nos co chcesz, Boshe. Naturalne Kobiety też są śliczne i super że czujesz się dobrze sama ze sobą. Poza tym 40 latki też mogą nosić krótkie shorty i mini. Nie ograniczajcie się.
takisobiejestem
PrinTu
Posty: 986
Rejestracja: śr mar 18, 2026 10:43 pm

Post autor: takisobiejestem »

gunernialne pisze: wt sie 18, 2026 12:28 pm Istnienia lub braku Boga nie da się udowodnić, ale zdarzenia takie jak ostatni wypadek pielgrzymów na Węgrzech logicznie skłaniają ku przekonaniu, że nie istnieje.
O ile przypadki takie jak Holok*ust można jeszcze próbować tłumaczyć wolną wolą człowieka tak tutaj o to ciężko
Bóg to ludzki wymysł stworzony wiele lat temu po to, żeby móc wyjaśnić zjawiska, których wtedy nie rozumiano. Mamy XXI wiek i wszystko wskazuje na to że Bóg nie istnieje.
Awatar użytkownika
Herbatazmiodem
ZdalnaFanka
Posty: 459
Rejestracja: pt wrz 20, 2024 11:56 am

Post autor: Herbatazmiodem »

Kolorowanoc pisze: wt sie 18, 2026 2:57 pm I co z tego że przeklinam? Poczytaj sobie badania naukowe że inteligentni ludzie często przeklinają.
Przeklinanie to jedno, ale używanie przekleństw zamiast znaków interpunkcyjnych to drugie.

Also, nie do końca jest z tą inteligencją, ale już nieważne.
Praca naukowa, której zapomniałaś podać to "Bluzgaj zdrowo" Emma Byrne.
Ciekawa lektura, polecam.
Awatar użytkownika
Juliaturczyniak
Forma życia
Posty: 3653
Rejestracja: czw gru 19, 2024 8:36 pm

Post autor: Juliaturczyniak »

korcula pisze: wt sie 18, 2026 1:30 pm zdziwiłabyś się, dopieprzają sie

ja jestem niska i też nie lubię w sklepie prosić o pomoc, zwłaszcza jak coś jest na samej górze lodówki np. w biedrze, z drugiej strony głupio mi się też wspinać i bać się czy się stamtąd nie spierd0lę razem z całą zawartością lodówki :)
Ja tylko w żabce proszę by coś podali, w większych marketach się wspinam, a jedne moje zmartwienie to, to, że ochrona się przyczepi, choć z mojego doświadczenia zawodowego pracownicy też się nieraz na te lodówki wspinają 😅
Awatar użytkownika
Juliaturczyniak
Forma życia
Posty: 3653
Rejestracja: czw gru 19, 2024 8:36 pm

Post autor: Juliaturczyniak »

korcula pisze: wt sie 18, 2026 11:23 am a część ludzi jest tak kurevvsko zmęczona psychicznie po pracy że woli zalec na kanapie i g*wno komu do tego, g*wno komu do tego kto z czego żyje, o czym rozmawia z ludźmi i czy ma czy nie ma dzieci

a dla rozluźnienia atmosfery to pizza hawajska musi być polana keczupem, majonezem i posypana rodzynkami
Ciekawe połączenie,będę musiała kiedyś spróbować.a co do rodzynek to ja uwielbiam jeszcze w czekoladzie, same i w serniku - nawet uważam, że sernik z nimi jest o wiele lepszy. 😳
Awatar użytkownika
Juliaturczyniak
Forma życia
Posty: 3653
Rejestracja: czw gru 19, 2024 8:36 pm

Post autor: Juliaturczyniak »

Lajla793 pisze: wt sie 18, 2026 12:48 pm Mnie irytuje to gdy odpowiadając szczerze na czyjeś pytanie zarzuca się mi to, że jestem zła i obrażona xd ostatnio znajoma, której ciągle proponowałam spotkania (ona zgadzała się na nie, ale nigdy nie proponowała sama) zapytała się dlaczego nie odzywam się do niej. Odpowiedziałam zgodnie z prawdą, że wiele razy proponowałam i postanowiłam poczekać, aż ona to zrobi. W odpowiedzi usłyszałam: aha czyli foch? A ja że nie, po prostu szczerze odpowiadam na pytanie. A ona: ok czyli foch xd
To albo w sytuacji kiedy mówisz komuś o swoich problemach i słyszysz "ty masz takie problemy, a co ja mam powiedzieć jak mam większe??" Znam taką osobą,nawet się z nią długi czas przyjaźniłam, ale w końcu nie wytrzymałam i się mega odsunęłam,teraz się tylko od święta z nią trzymam i pisze na podstawowe sprawy raz-dwa razy w tygodniu , a najlepsze jest to, że nie tylko ja to zauważyłam.
Awatar użytkownika
Juliaturczyniak
Forma życia
Posty: 3653
Rejestracja: czw gru 19, 2024 8:36 pm

Post autor: Juliaturczyniak »

iksde12345 pisze: śr lip 08, 2026 8:34 am Ja się tak zastanawiam gdzie są te mityczne wredne stare baby 35+ XD ja też mam 25 lat, uważam się za dosyć ładną i atrakcyjną dziewczynę i też lubię się czasami ubrać dosyć "se**" i najwięcej życzliwości spotyka mnie właśnie od kobiet 35+ właśnie XDD cóż, chyba niektórzy mylą byciem seksownym z byciem natarczywie wulgarnym i jak ktoś zwróci uwagę, że wywalanie cyców na wierzch w takich miejscach jak szkoła, praca, uczelnia, itp. jest nie na miejscu nie ma nic wspólnego z byciem wrednym i zawistnym kaszalotem tylko z podstawowymi zasadami savoir-vivre'u i obyciem w społeczeństwie 🤷🏼‍♀️
Mówię o pracy przede wszystkim, bo najczęściej je tam spotykam. Tak spotkałam mnóstwo miłych kobiet w tym wieku i nie mówię, że każda taka jest, tylko jak idę do nowego miejsca to najwięcej takich sytuacji miałam właśnie z takimi ludźmi, już nie mówiąc, że tam gdzie aktualnie pracuje jestem bardzo daleko od tego, żeby wyglądać kobieco i seksownie, bardziej jak chłopek roztropek tylko wersja mini majka
Lajla793
BlondDoczep
Posty: 136
Rejestracja: czw sty 15, 2026 3:50 pm

Post autor: Lajla793 »

Juliaturczyniak pisze: wt sie 18, 2026 4:21 pm To albo w sytuacji kiedy mówisz komuś o swoich problemach i słyszysz "ty masz takie problemy, a co ja mam powiedzieć jak mam większe??" Znam taką osobą,nawet się z nią długi czas przyjaźniłam, ale w końcu nie wytrzymałam i się mega odsunęłam,teraz się tylko od święta z nią trzymam i pisze na podstawowe sprawy raz-dwa razy w tygodniu , a najlepsze jest to, że nie tylko ja to zauważyłam.
Taaaak!!!! To jest nie do zniesienia. I zawsze druga strona może narzekać i się żalić a my nie…
Awatar użytkownika
Juliaturczyniak
Forma życia
Posty: 3653
Rejestracja: czw gru 19, 2024 8:36 pm

Post autor: Juliaturczyniak »

Kolorowanoc pisze: wt sie 18, 2026 3:25 pm Nie obchodzi mnie to dopóki te lambadziary nie narzucają innym kobietom że mają tak robić. Zacznij leczyć zeza, widziałam twoje zdjęcia i już zjem skąd ten jadł wobec innych kobiet. Wypierdalaj
A to nie ty czasem pisałaś o tym jak to polskie kobiety nienawidzą siebie, źle się odnoszą do kogoś innego i wyzywają? Piękna hiporkyzja się wylewa.
Awatar użytkownika
Juliaturczyniak
Forma życia
Posty: 3653
Rejestracja: czw gru 19, 2024 8:36 pm

Post autor: Juliaturczyniak »

Lajla793 pisze: wt sie 18, 2026 4:38 pm Taaaak!!!! To jest nie do zniesienia. I zawsze druga strona może narzekać i się żalić a my nie…
Pierwszy lepszy przykład mówisz takiej osobie, że masz kruchy miesiąc i nie wiesz jak to wszystko udźwigniesz, a ona "A WIESZ ILE JA MAM DŁUGÓW I ZOBOWIĄZAŃ KOBIETO?? X TYSIĘCY!!" 😳
Awatar użytkownika
Juliaturczyniak
Forma życia
Posty: 3653
Rejestracja: czw gru 19, 2024 8:36 pm

Post autor: Juliaturczyniak »

Dobra kolejna kontrowersyjna, Polacy wbrew pozorom są dobrymi kierowcami i mają kulturę jeżdżenia. Oczywiście wiadomo nie brakuje dalej wariatów co jeżdżą po używkach albo piratów drogowych,ale jednak jak sobie porównamy Polskę do innych krajów,też europejskich to jednak u nas jest cywilizacja. Już nie mówiąc o tym, że mamy jedne z trudniejszych egzaminów na prawo jazdy w Europie
Awatar użytkownika
jenta
RoseGold
Posty: 870
Rejestracja: pn mar 18, 2024 7:44 pm

Post autor: jenta »

Juliaturczyniak pisze: wt sie 18, 2026 5:34 pm Dobra kolejna kontrowersyjna, Polacy wbrew pozorom są dobrymi kierowcami i mają kulturę jeżdżenia. Oczywiście wiadomo nie brakuje dalej wariatów co jeżdżą po używkach albo piratów drogowych,ale jednak jak sobie porównamy Polskę do innych krajów,też europejskich to jednak u nas jest cywilizacja. Już nie mówiąc o tym, że mamy jedne z trudniejszych egzaminów na prawo jazdy w Europie
O ile jazda w stylu: gaz, hamulec, gaz, dojechanie komuś do dupy, hamulec, gaz to bycie dobrym kierowcą, to okej 🤡

Niedawno zrobiłam kurs na przewóz osób i od tego czasu jeszcze bardziej zwracam uwagę na komfort jazdy, nie tylko swój, ale przede wszystkim pasażerów. Jadąc na siedzeniu pasażera w pl, czuję się czasami jak worek ziemniaków. Każda droga to wyścig szczurów, agresywna jazda, siedzenie komuś na zderzaku, zero współpracy między kierowcami i brak jakiejkolwiek płynności. Dla mnie dobry kierowca to nie ten, który potrafi szybko jechać i sprawnie wyprzedzać, tylko ten, przy którym pasażer nawet nie zwraca uwagi na to, że jedzie samochodem.

Co oczywiście nie zmienia faktu, że są kraje, w których ludzie nie dość, że jeżdżą agresywnie, to jeszcze średnio panują nad samochodem, parkują na rondach czy wychodzą z samochodu zostawiając go na lewym pasie 😂 Więc na ich tle faktycznie możemy wypadać całkiem nieźle.
Rukolisko
Tritonotti
Posty: 170
Rejestracja: czw sty 08, 2026 5:21 pm

Post autor: Rukolisko »

To raczej nie jest niepopularne ale co mi tam.

Nienawidze mezczyzn, ktorzy uganiają się za duzo młodszymi. Po prostu dla mnie to są odpady ludzkie :puke:

Normalnie mialabym to naprawdę w dupie, bo mi wisi i powiewa co kto robi w związku i z kim sie spotyka, niestety w tej grupie mezczyzn mamy bardzo czesto do czynienia z dwoma zjawiskami:

1. Latanie za młodszymi przy jednoczesnym OBRAZANIU i umniejszaniu "starszym" kobietom. Prawie zawsze to idzie w parze. Mam 32 lata i po prostu w głowie mi się nie mieści, że jakiś oblesny 50 latek ma czelność twierdzić, że jestem stara I zużyta, albo "geriatryczna"
2. Traktowanie kobiet jak przedmiotów dla statusu. Wyobraź sobie, że masz 20 lat, twój partner 40 i jest z tobą praktycznie tylko dlatego, że może pochwalić się kumplom jaka młoda dupe wyrwał :puke: Wyobraz sobie, że dla niego jesteś tym samym co złoty rolex albo Ferrari w garażu. To jedno z gorszych przykładów uprzedmiotowienia kobiet moim zdaniem.
Niu90
Bagietka z szarlott
Posty: 167
Rejestracja: sob wrz 07, 2024 11:02 pm

Post autor: Niu90 »

Jennifer pisze: wt sie 18, 2026 10:38 am Już nawet abstrahując od własnych pieniędzy, matki małych dzieci też potrzebują na co dzień kontaktu z DOROSŁYMI ludźmi. Znam niestety kilka kobiet, które poza dom wychodzą tylko do lekarza, do sklepu, odprowadzić dzieci do przedszkola. To smutne, bo poza dziećmi nie da się z nimi o niczym porozmawiać. Żadnych zainteresowań, żadnych pasji, tylko dzieci. I do tego wielokrotnie odnosiłam wrażenie, że zwracają się do mnie - dorosłej osoby - jak do dziecka. Wiem, że są kobiety, które siedząc w domu uczą się języka, czytają, robią jakies kursy online - to się chwali. Ale większość jednak zajmuje się wyłącznie dziećmi. One się po prostu cofają w rozwoju.
A musisz z nimi rozmawiać czy się kontaktować? Moja koleżanka nie ma dzieci i też praktycznie nigdzie nie wychodzi bo nie czuje potrzeby kontaktów z innymi. Każdy powinien wybierać tak, żeby sam czuł się ze sobą dobrze, nie każdy ma parcie na kursy itp. Moja współpracownica potrafi gadać tylko o kotach, dla mnie to nudne, oglądanie 300 zdjęć jej kotów również ale rozumiem, że to jej sprawia przyjemność i jeżeli nie mam ochoty na kolejną porcję informacji o futrzakach to mówię, że jestem zajęta i tyle. Kursów żadnych też nie robi bo jej się nie chce. Nie powiedziałabym, że się cofa w rozwoju bo wiem, że niektórzy inaczej określają swoje priorytety. Brak pracy mnie jedynie dziwi pod względem poczucia bezpieczeństwa finansowego. Znajomych dobieram sobie tak, żebym dobrze się z nimi czuła, ostatnio sama mam ochotę trochę pognić w domu i pocofać się w rozwoju xD