Niepopularne opinie o życiu
Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherryRe: Niepopularne opinie o życiu
Moja niepopularna najwyraźniej opinia jest taka, że taka kobieta będąca na utrzymaniu faceta jest po prostu krótkowzroczna i dobrze jej być osobą bez wpływu na własne życie. Napatrzyłam się w otoczeniu na pary, w których kobieta nie miała za wiele do powiedzenia w kwestii decyzji finansowych faceta, które nieraz były dyskusyjne, ale ponieważ to wyłącznie on zarabiał, to w każdej kłótni była zakrzyczana.
Obiecałam sobie dorastając, że nigdy nie będę zależna od nikogo finansowo. Choćbym miała być samotna i przez to żyć skromniej, ale wolę za własne i podejmować decyzje samodzielnie. Z niedowierzaniem patrzę na laski oddające swój los w ręce typa, tylko dlatego, że go "kochają" i niby coś sobie ślubowali (ile to warte to starczy spojrzeć na statystyki rozwodów). Głupota, krótkowzroczność.
Obiecałam sobie dorastając, że nigdy nie będę zależna od nikogo finansowo. Choćbym miała być samotna i przez to żyć skromniej, ale wolę za własne i podejmować decyzje samodzielnie. Z niedowierzaniem patrzę na laski oddające swój los w ręce typa, tylko dlatego, że go "kochają" i niby coś sobie ślubowali (ile to warte to starczy spojrzeć na statystyki rozwodów). Głupota, krótkowzroczność.
- Juliaturczyniak
- Forma życia
- Posty: 3651
- Rejestracja: czw gru 19, 2024 8:36 pm
To nie jest to samo, przed obrażaniem/ krytykowaniem kogokolwiek poleciałbym się zapoznać ze znaczeniem słów których się używa i to nie jest czepianie się na siłę, po prostu mnie rozbawiło tak samo jak zasłanianie się tym, że "to moja niepopularna opinia i czemu was aż tak to boli"(że mi na to odpowiadacie i sie ze mną nie zgadzacie xd).
Już napisałam, że mówimy o normalnych i zdrowych związkach, relacjach, jak chcecie zakładać od razu najgorsze scenariusze to nie marnujcie sobie głowy takimi rzeczami, serio.
Poza tym kobieta zostając z dzieckiem ma zasiłek macierzyński, może mieć swoje oszczędności i może pójść do pracy i wyprowadzić się,bo wcześniej pracowała i jakieś doświadczenie ma, już nie róbcie z kobiet takich idiotek, bo sobie wybrały nie ten, a inny model życia,bo tak im było na rękę tak samo na rękę było to ich partnerowi. To, że feministki wywalczyły prawo do pracy, decydowania o sobie, prawo do edukacji, prawo do własnych pieniędzy,kont bankowych, oszczędności nie znaczy, że to miała być jedyna drogą dla kobiet, jaką miały iść.
Przemoc finansowa również ma miejsce w sytuacji gdy pracujesz i ktoś ci wylicza ile na to wydajesz, a ile na to, mimo, że to są to twoje ciężko zarobione pieniądze, tak się dzieje.
Już napisałam, że mówimy o normalnych i zdrowych związkach, relacjach, jak chcecie zakładać od razu najgorsze scenariusze to nie marnujcie sobie głowy takimi rzeczami, serio.
Poza tym kobieta zostając z dzieckiem ma zasiłek macierzyński, może mieć swoje oszczędności i może pójść do pracy i wyprowadzić się,bo wcześniej pracowała i jakieś doświadczenie ma, już nie róbcie z kobiet takich idiotek, bo sobie wybrały nie ten, a inny model życia,bo tak im było na rękę tak samo na rękę było to ich partnerowi. To, że feministki wywalczyły prawo do pracy, decydowania o sobie, prawo do edukacji, prawo do własnych pieniędzy,kont bankowych, oszczędności nie znaczy, że to miała być jedyna drogą dla kobiet, jaką miały iść.
Przemoc finansowa również ma miejsce w sytuacji gdy pracujesz i ktoś ci wylicza ile na to wydajesz, a ile na to, mimo, że to są to twoje ciężko zarobione pieniądze, tak się dzieje.
O właśnie, ta cała narracja ,,niech mężczyzna podejmuje decyzje, bo jest głową rodziny'' zajeżdża takim dziecinnym podejściem do życia i wygodnictwem. Takie nierozsądne kobiety nie potrzebują partnera równego sobie - potrzebują opiekuna, tak jak małe dziecko potrzebuje rodzica. To, że otrzymałyśmy te same prawa co mężczyźni, miało swoje ,,konsekwencje'' w postaci także uzyskania większej odpowiedzialności za własne życie.Barasia pisze: ↑wt sie 18, 2026 10:06 am Moja niepopularna najwyraźniej opinia jest taka, że taka kobieta będąca na utrzymaniu faceta jest po prostu krótkowzroczna i dobrze jej być osobą bez wpływu na własne życie. Napatrzyłam się w otoczeniu na pary, w których kobieta nie miała za wiele do powiedzenia w kwestii decyzji finansowych faceta, które nieraz były dyskusyjne, ale ponieważ to wyłącznie on zarabiał, to w każdej kłótni była zakrzyczana.
Obiecałam sobie dorastając, że nigdy nie będę zależna od nikogo finansowo. Choćbym miała być samotna i przez to żyć skromniej, ale wolę za własne i podejmować decyzje samodzielnie. Z niedowierzaniem patrzę na laski oddające swój los w ręce typa, tylko dlatego, że go "kochają" i niby coś sobie ślubowali (ile to warte to starczy spojrzeć na statystyki rozwodów). Głupota, krótkowzroczność.
i am a god
- kiciakociaaa2137
- SushiRoll
- Posty: 248
- Rejestracja: śr paź 30, 2024 1:52 pm
Przecież nie mówię o kobietach, które zaszły w ciążę i przestały na ten czas pracować XDD mówię o takich, które nie podjęły żadnego zatrudnienia. Nie chce mi się dłużej dyskutować, bo to jak grochem o ścianę. Same kręcicie bata na naszą płeć. Stawiajcie sobie pomniki babom, które odgrzeją dzieciakowi gotowca z żabki, a później cały dzień oglądają seriale, bo robią dokładnie to samo - a nawet mniej - co matki pracujące.Juliaturczyniak pisze: ↑wt sie 18, 2026 10:10 am
Poza tym kobieta zostając z dzieckiem ma zasiłek macierzyński, może mieć swoje oszczędności i może pójść do pracy i wyprowadzić się,bo wcześniej pracowała i jakieś doświadczenie ma, już nie róbcie z kobiet takich idiotek, bo sobie wybrały nie ten, a inny model życia,bo tak im było na rękę tak samo na rękę było to ich partnerowi. To, że feministki wywalczyły prawo do pracy, decydowania o sobie, prawo do edukacji, prawo do własnych pieniędzy,kont bankowych, oszczędności nie znaczy, że to miała być jedyna drogą dla kobiet, jaką miały iść.
Przemoc finansowa również ma miejsce w sytuacji gdy pracujesz i ktoś ci wylicza ile na to wydajesz, a ile na to, mimo, że to są to twoje ciężko zarobione pieniądze, tak się dzieje.
𝘭𝘪𝘷𝘦, 𝘭𝘢𝘶𝘨𝘩, 𝘭𝘰𝘣𝘰𝘵𝘰𝘮𝘺
Tak. I potem będzie zdziwko, że w razie jakichś trudności i kłopotów ich zdanie nie będzie się liczyło. Mnie nie boli, że inne tak ryzykują swoim życiem, po prostu sobie tego nie wyobrażam, żeby uzależnić swoje życie od kogoś na podstawie czegoś tak niepewnego jak uczucia.Jennifer pisze: ↑wt sie 18, 2026 10:16 am O właśnie, ta cała narracja ,,niech mężczyzna podejmuje decyzje, bo jest głową rodziny'' zajeżdża takim dziecinnym podejściem do życia i wygodnictwem. Takie nierozsądne kobiety nie potrzebują partnera równego sobie - potrzebują opiekuna, tak jak małe dziecko potrzebuje rodzica. To, że otrzymałyśmy te same prawa co mężczyźni, miało swoje ,,konsekwencje'' w postaci także uzyskania większej odpowiedzialności za własne życie.
-
Gdymniesenzmorzy
- RoseGold
- Posty: 860
- Rejestracja: sob maja 20, 2023 11:29 am
Dużo jadu w Twoich wypowiedziach.kiciakociaaa2137 pisze: ↑wt sie 18, 2026 10:21 am Przecież nie mówię o kobietach, które zaszły w ciążę i przestały na ten czas pracować XDD mówię o takich, które nie podjęły żadnego zatrudnienia. Nie chce mi się dłużej dyskutować, bo to jak grochem o ścianę. Same kręcicie bata na naszą płeć. Stawiajcie sobie pomniki babom, które odgrzeją dzieciakowi gotowca z żabki, a później cały dzień oglądają seriale, bo robią dokładnie to samo - a nawet mniej - co matki pracujące.
- Juliaturczyniak
- Forma życia
- Posty: 3651
- Rejestracja: czw gru 19, 2024 8:36 pm
Czym kręcę bata na naszą płeć? xd
Poza tym nigdzie nie mówiłaś, że konkretnie ci chodzi o sytuacje gdzie kobieta po prostu nie pracuje,bo nie i nic nie robi i mężczyzna z nią jest bo nie jestem za takim czymś i nigdy nie byłam, tak samo w sytuacji mężczyzn. Ja od początku mówiłam o sytuacji gdzie kobiety zostają w domu bo mają dzieci i zajmują się obowiązkami domowymi i dalej sytuacja była inna.
Gdybyś to inaczej sprecyzowała to by inaczej ta rozmowa wyglądała, a ty dalej szłaś w zaparte przy swoim mimo, że napisałam o czym mówię, a teraz, że to nie tak i nie o to chodziło, więc...
Poza tym nigdzie nie mówiłaś, że konkretnie ci chodzi o sytuacje gdzie kobieta po prostu nie pracuje,bo nie i nic nie robi i mężczyzna z nią jest bo nie jestem za takim czymś i nigdy nie byłam, tak samo w sytuacji mężczyzn. Ja od początku mówiłam o sytuacji gdzie kobiety zostają w domu bo mają dzieci i zajmują się obowiązkami domowymi i dalej sytuacja była inna.
Gdybyś to inaczej sprecyzowała to by inaczej ta rozmowa wyglądała, a ty dalej szłaś w zaparte przy swoim mimo, że napisałam o czym mówię, a teraz, że to nie tak i nie o to chodziło, więc...
W życiu tak bywa, że raz na czas i najgorszy scenariusz się ziści. Domu też nie zamykasz, bo w normalnym i zdrowym społeczeństwie nikt nie przywlaszczy sobie nic Twojego, czy jednak przygotowujesz się na najgorszy scenariusz i zamykasz, a może nawet (zgroza) ubezpieczyłaś się?Juliaturczyniak pisze: ↑wt sie 18, 2026 10:10 am
Już napisałam, że mówimy o normalnych i zdrowych związkach, relacjach, jak chcecie zakładać od razu najgorsze scenariusze to nie marnujcie sobie głowy takimi rzeczami, serio.
Tylko że jak masz swoje pieniądze, to masz też jak odejść.Przemoc finansowa również ma miejsce w sytuacji gdy pracujesz i ktoś ci wylicza ile na to wydajesz, a ile na to, mimo, że to są to twoje ciężko zarobione pieniądze, tak się dzieje.
- Juliaturczyniak
- Forma życia
- Posty: 3651
- Rejestracja: czw gru 19, 2024 8:36 pm
Po prostu taka gadka nie ma sensu i o to mi chodziło, ja też mogę powiedzieć sytuację gdzie kobieta robi w domu wszystko dodatkowo pracując, a facet daje z siebie nawet nie daje 30%. I masę innych sytuacji. Przemoc, uzależnienia i wiele innych mają sytuację w różnych sytuacjach, a nie tylko w jednym określonym schemacie, tak samo napisałam, że taka kobieta może mieć też swoje pieniądze np. oszczędności (na czarną godzinę) i może pójść w każdej chwili do pracy,.
Już nawet abstrahując od własnych pieniędzy, matki małych dzieci też potrzebują na co dzień kontaktu z DOROSŁYMI ludźmi. Znam niestety kilka kobiet, które poza dom wychodzą tylko do lekarza, do sklepu, odprowadzić dzieci do przedszkola. To smutne, bo poza dziećmi nie da się z nimi o niczym porozmawiać. Żadnych zainteresowań, żadnych pasji, tylko dzieci. I do tego wielokrotnie odnosiłam wrażenie, że zwracają się do mnie - dorosłej osoby - jak do dziecka. Wiem, że są kobiety, które siedząc w domu uczą się języka, czytają, robią jakies kursy online - to się chwali. Ale większość jednak zajmuje się wyłącznie dziećmi. One się po prostu cofają w rozwoju.
i am a god
- kiciakociaaa2137
- SushiRoll
- Posty: 248
- Rejestracja: śr paź 30, 2024 1:52 pm
Tak, może pójść w każdej chwili do pracyJuliaturczyniak pisze: ↑wt sie 18, 2026 10:35 am Po prostu taka gadka nie ma sensu i o to mi chodziło, ja też mogę powiedzieć sytuację gdzie kobieta robi w domu wszystko dodatkowo pracując, a facet daje z siebie nawet nie daje 30%. I masę innych sytuacji. Przemoc, uzależnienia i wiele innych mają sytuację w różnych sytuacjach, a nie tylko w jednym określonym schemacie, tak samo napisałam, że taka kobieta może mieć też swoje pieniądze np. oszczędności (na czarną godzinę) i może pójść w każdej chwili do pracy,.
𝘭𝘪𝘷𝘦, 𝘭𝘢𝘶𝘨𝘩, 𝘭𝘰𝘣𝘰𝘵𝘰𝘮𝘺
- Juliaturczyniak
- Forma życia
- Posty: 3651
- Rejestracja: czw gru 19, 2024 8:36 pm
1. Pizza hawajska to najlepsza pizza
2. Żelki są obrzydliwe
3. Pepsi i cola smakują aktualnie tak samo
4. Mielony jest lepszy od schabowego
5. Kebab jest dobry, ale ten tylko podany tradycyjnie
6. Polska kuchnia jest zbyt mało doceniana, tak samo jak nasz kraj
7. Galareta jest dobra
8. Cukierki z alkoholem jedzone za dzieciaka nie były niczym dobrym
9. Tak samo jak papierosy dla dzieci z gum
10. Nie każdy ma kubki smakowe rozwinięte na wysokim poziomie i woli jeść parę potraw i nie ma w tym nic złego
11. Większość warzyw jest dobra tylko podana z czymś i na zimno(nie mówiąc o rzeczach,których surowych jeść nie można)
12. Zupy są dobre,ale bez chleba się nie najesz
13. Gorzka czekolada jest najlepsza, a biała najgorsza bo jest zbyt słodka (chyba, że z bąbelkami)
14. Nie ma nic złego w diecie pudełkowej
15. Większość ludzi nie lubi gotować, a nie, że nie umie
Tak dla rozluźnienia atmosfery xd
2. Żelki są obrzydliwe
3. Pepsi i cola smakują aktualnie tak samo
4. Mielony jest lepszy od schabowego
5. Kebab jest dobry, ale ten tylko podany tradycyjnie
6. Polska kuchnia jest zbyt mało doceniana, tak samo jak nasz kraj
7. Galareta jest dobra
8. Cukierki z alkoholem jedzone za dzieciaka nie były niczym dobrym
9. Tak samo jak papierosy dla dzieci z gum
10. Nie każdy ma kubki smakowe rozwinięte na wysokim poziomie i woli jeść parę potraw i nie ma w tym nic złego
11. Większość warzyw jest dobra tylko podana z czymś i na zimno(nie mówiąc o rzeczach,których surowych jeść nie można)
12. Zupy są dobre,ale bez chleba się nie najesz
13. Gorzka czekolada jest najlepsza, a biała najgorsza bo jest zbyt słodka (chyba, że z bąbelkami)
14. Nie ma nic złego w diecie pudełkowej
15. Większość ludzi nie lubi gotować, a nie, że nie umie
Tak dla rozluźnienia atmosfery xd
Wg mnie jak ma się np. jedno dziecko które chodzi do placówki i się nie pracuje bo „praca w domu to też praca” to jest to żałosne i tyle. Tak jak już ktoś wyżej pisał, dziecka nie ma pół dnia, a ogarnąć dom potrafi każdy kto pracuje na pełen etat. W rezultacie te matki robią rzeczy dla siebie, chodzą po sklepach i na fitness (co nie jest złe, po prostu nie nazywajcie tego pracą
) i często siedzą na dupie, a chata i tak nieogarnięta. Ten drugi przypadek znam z bliskiego otoczenia - tak bardzo się taka pani domu nie wyrabiała, że jeszcze catering i sprzątaczka były potrzebne. I powtarzam bo na pewno będzie przyjebka: niech tak robią, tylko proszę tego nie nazywać pracą w domu tożsamą z pracą na etacie. To jest po prostu siedzenie na bezrobociu.
- Juliaturczyniak
- Forma życia
- Posty: 3651
- Rejestracja: czw gru 19, 2024 8:36 pm
Napisałam już, że mówię o sytuacji gdzie kobieta zostaje w domu bo zajmuje się dziećmi, a nie gdzie całe życie nie pracowała i będzie jej trudniej, bo to oczywiste.kiciakociaaa2137 pisze: ↑wt sie 18, 2026 10:42 am Tak, może pójść w każdej chwili do pracySzczególnie jak ma 40-50 lat, zero pozycji w CV, a jedyne co potrafi to pieluchy zmieniać. Każdy zakład pracy przyjmie taką z otwartymi ramionami, jeszcze dywan czerwony rozłoży.
Czy ja dobrze zrozumiałam, że chodzi tobie o kobietę, która miała normalną pracę, zaszła w ciążę, więc poszła na L4, a później na macierzyński? Bo jeśli tak, to chyba logiczne, że cała nasza dyskusja opiera się o przypadki, w których kobieta w ogóle nie podejmuje zatrudnienia, bo zasłania się ,,pracą w domu i opieką nad dziećmi''. Nikt nie chce zaciągać do pracy kobiet, które sekundę temu urodziły.Juliaturczyniak pisze: ↑wt sie 18, 2026 10:47 am Napisałam już, że mówię o sytuacji gdzie kobieta zostaje w domu bo zajmuje się dziećmi, a nie gdzie całe życie nie pracowała i będzie jej trudniej, bo to oczywiste.
i am a god
-
Hemoglobina12
- Mokra Włoszka
- Posty: 71
- Rejestracja: pn lip 15, 2024 8:05 am
Można tak powiedzieć też o osobach, które nie mają nic prócz kariery w korpo. Co to mało jest osób, które potrafią mówić wyłącznie o swojej pracy i nie mają żadnych zainteresowań? W ogóle ludzie zazwyczaj nie mają pasji i zainteresowań i nie ma to znaczenia czy siedzą w pracy czy w domuJennifer pisze: ↑wt sie 18, 2026 10:38 am Już nawet abstrahując od własnych pieniędzy, matki małych dzieci też potrzebują na co dzień kontaktu z DOROSŁYMI ludźmi. Znam niestety kilka kobiet, które poza dom wychodzą tylko do lekarza, do sklepu, odprowadzić dzieci do przedszkola. To smutne, bo poza dziećmi nie da się z nimi o niczym porozmawiać. Żadnych zainteresowań, żadnych pasji, tylko dzieci. I do tego wielokrotnie odnosiłam wrażenie, że zwracają się do mnie - dorosłej osoby - jak do dziecka. Wiem, że są kobiety, które siedząc w domu uczą się języka, czytają, robią jakies kursy online - to się chwali. Ale większość jednak zajmuje się wyłącznie dziećmi. One się po prostu cofają w rozwoju.
Wydaje mi się, że nie można podejmować decyzji o swojej przyszłości zakładając, że wszystko będzie idealnie przez następne minimum 50 lat.
Jak kobieta ma zostać w domu na stałe (nie chodzi o macierzyński), to widocznie męża na taki luksus stać. A skoro stać, to pierwsze co niech żonie opłaca składki emerytalne. Można przystąpić dobrowolnie do ubezpieczenia emerytalnego i rentowego. Może założyć konto oszczędnościowe żonie. Robić regularne wpłaty na IKE i/lub IKZE założone na nią. Tego praktycznie nikt nie robi. Jeszcze w dzisiejszych czasach takie "zostanie w domu" przy związkach nieformalnych i intercyzach może być już kompletnym strzałem w kolano.
Inna sytuacja to gdy faceta nie stać i jest problem. Wtedy zgadzam się, że to jest lenistwo ze strony kobiety, jeśli nie pracuje, mimo że nie ma dziecka lub ma dziecko szkolne. Znam taką dziewczynę i to jest dla mnie niepojęte, że ona się uchyla od pracy, akurat ma taki argument typu "paluszek i główka". Tu nie może pracować, bo trzeba dojeżdżać. A tu nie może, bo ona nie chce w sklepie. A tuta trzeba stać, a tam siedzieć, a ją nogi bolą. No ogólnie nierób. Gdyby była facetem, to wszyscy by na niej psy wieszali, ale kobiecie to uchodzi płazem.
Jak kobieta ma zostać w domu na stałe (nie chodzi o macierzyński), to widocznie męża na taki luksus stać. A skoro stać, to pierwsze co niech żonie opłaca składki emerytalne. Można przystąpić dobrowolnie do ubezpieczenia emerytalnego i rentowego. Może założyć konto oszczędnościowe żonie. Robić regularne wpłaty na IKE i/lub IKZE założone na nią. Tego praktycznie nikt nie robi. Jeszcze w dzisiejszych czasach takie "zostanie w domu" przy związkach nieformalnych i intercyzach może być już kompletnym strzałem w kolano.
Inna sytuacja to gdy faceta nie stać i jest problem. Wtedy zgadzam się, że to jest lenistwo ze strony kobiety, jeśli nie pracuje, mimo że nie ma dziecka lub ma dziecko szkolne. Znam taką dziewczynę i to jest dla mnie niepojęte, że ona się uchyla od pracy, akurat ma taki argument typu "paluszek i główka". Tu nie może pracować, bo trzeba dojeżdżać. A tu nie może, bo ona nie chce w sklepie. A tuta trzeba stać, a tam siedzieć, a ją nogi bolą. No ogólnie nierób. Gdyby była facetem, to wszyscy by na niej psy wieszali, ale kobiecie to uchodzi płazem.
Tak, bo poza siedzeniem w domu z dziećmi, zostaje ci tylko praca w korpo. Przykro mi, że takich masz znajomych, ja obracam się w kręgu ludzi, którzy poza pracą mają czas na rozwijanie swoich pasji i zainteresowań. Opieka nad dzieckiem, szczególnie małym, to często 24/7, jeśli nie chcesz posyłać do go żłobka czy przedszkola, więc takie matki nie mają czasu na hobby. A nawet jeśli - ja osobiście wolę słuchać o czyjejś pracy, bo to też może być ciekawe, niż o kupkach i kaszkach Brajanka.Hemoglobina12 pisze: ↑wt sie 18, 2026 11:04 am Można tak powiedzieć też o osobach, które nie mają nic prócz kariery w korpo. Co to mało jest osób, które potrafią mówić wyłącznie o swojej pracy i nie mają żadnych zainteresowań? W ogóle ludzie zazwyczaj nie mają pasji i zainteresowań i nie ma to znaczenia czy siedzą w pracy czy w domu
i am a god
-
Hemoglobina12
- Mokra Włoszka
- Posty: 71
- Rejestracja: pn lip 15, 2024 8:05 am
Nie wszystko jest o tobie laska. Ja napisałam ogólnie że siedzenie w domu lub nie siedzenie nie implikuje że ktoś ma pasję lub jej nie ma. Osoby monotematyczne są nudne niezależnie czy mówią tylko o swoich dzieciach czy o tylko o pracy. Część ludzi ma czas na rozwijanie swoich pasji po pracy a część nie ma, bo klepie nadgodziny. Opieka nad dzieckiem to nie zawsze jest 24/7 bo można mieć pomoc bliskich. Świat nie jest czarno biały. I mówię to jako osoba która dzieci nie ma, bo zaraz mi zarzucisz że mam i się unoszęJennifer pisze: ↑wt sie 18, 2026 11:12 am Tak, bo poza siedzeniem w domu z dziećmi, zostaje ci tylko praca w korpo. Przykro mi, że takich masz znajomych, ja obracam się w kręgu ludzi, którzy poza pracą mają czas na rozwijanie swoich pasji i zainteresowań. Opieka nad dzieckiem, szczególnie małym, to często 24/7, jeśli nie chcesz posyłać do go żłobka czy przedszkola, więc takie matki nie mają czasu na hobby. A nawet jeśli - ja osobiście wolę słuchać o czyjejś pracy, bo to też może być ciekawe, niż o kupkach i kaszkach Brajanka.
- gunernialne
- DramaQueen
- Posty: 2610
- Rejestracja: sob maja 17, 2025 7:22 pm
Ciekawe, że najczęściej jak mówi się o kobietach, które zostały w domu to opisuje się to jako poświęcenie kobiety, jej oddanie rodzinie, poświęcenie kariery na rzecz tego, żeby mąż się rozwijał. Takie uszlachetnianie, które pewnie często ma miejsce, ale zapomina się też w tym o kobietach, które robią to po prostu dla swojej wygody a nie wzniosłych pobudek xd
Pomysł na program: ja vs dziesięć wandziar w dyskusji, ale bez moderatorów, żeby nie mogły zgłaszać offtopu, gdy kończą się argumenty
Jestem wysoka jak na kobietę i to zawsze był mój kompleks. Moja kontrowersyjna opinia - wysokie kobiety są akceptowalne i fajne w oczach społeczeństwa tylko wtedy, gdy mają figurę modelki i ponadprzeciętną urodę. W innym przypadku jest się wielkoludem, który robi dla niskich koleżanek za substytut wysokiego faceta. Już zbyt wiele razy to przerabiałam... Najnowszy przykład - moja współlokatorka ze studiów ma jakieś na oko 155cm wzrostu i kocha podkreślać, jaka to ona jest malutka w porównaniu do mnie. Śmieje się, że mam wielkie stopy (noszę rozmiar 40-41), a ona to takie malutkie, że wcale nie ma na nią butów, gada, jakie to ona ma małe rączki i tak dalej. Tak samo z ubraniami, ciągle podkreśla, że ona to kupuje na dziale dziecięcym i w ogóle wszystko jest na nią za długie albo za duże, nawet gdy nie pytałam. Udaje, że nie daje rady sama odkręcić butelki z wodą czy słoika, więc musi mnie prosić o pomoc, że torby z zakupami są za ciężkie, więc ja zawsze robię za tragarza, wszystkie bardziej wymagające siły rzeczy w naszym mieszkaniu robię ja, nawet od wyganiania robaków wszelakich jestem ja. I to nie jest pierwszy raz, wysokie kobiety od zawsze są maskulinizowane przez te niższe. I moja kontrowersyjna opinia - uważam, że niskie kobiety często kłamią z tym nienawidzeniem swojego wzrostu, a tak naprawdę im się to podoba. Bo wszędzie w popkulturze, filmach romantycznych, serialach, książkach bohaterki są niskie. Niskie kobiety utożsamiane są z delikatnością i są urocze. Mężczyźni też je uwielbiają, nawet ci wysocy +190 kochają niskie dziewczyny. Rozumiem narzekanie na to, że niskie kobiety są często infantylizowane, dużo ubrań nie pasuje, widać każdy dodatkowy kilogram i tak dalej, ale wiem też, że te gadki o tym, że chciałyby być wyższe to raczej pragnienia bycie szczupłą, z cudownymi dlugimi nogami, no jak modelka. To jest niestety efekt wygrania na jakiejś genetycznej loterii i większość wysokich kobiet tak nie wygląda. Ja nie jestem ani chuda ani gruba, choć bliżej mi do grubej niż do modelki i uwierzcie, że to nie jest fajne, gdy od koleżanek ciągle słyszysz "ale ty jesteś DUŻA!", "nie widzę ciebie w związku", "jak ty nosisz szpilki?!", "mogłabyś być moim ochroniarzem hihi", "serio tyle ważysz?", "jak ty możesz tyle jeść?". Już od dzieciństwa miałam kompleks, że jestem po prostu większa (nie że grubsza, zwyczajnie większa), muszę więcej jeść, żeby się najeść i nie jestem filigranowa. Myślałam, że w dorosłym życiu ludzie nie zwracają na to uwagi, ale niestety się zawiodłam. I - niestety - dużą rolę w infantylizacji samych siebie odgrywają kobiety, które udają "just a girl" malutkie, głupiutkie, nieporadne życiowo idiotki, szczególnie w obecności mężczyzn. Chciałabym, żeby stereotyp niskiej pick me girl był tylko wytworem internetu, ale zbyt wiele takich dziewczyn spotkałam, żeby w to nie wierzyć. I myślę, że jak ktoś nie jest wysoką nie-chudą kobietą to nie zrozumie, jak ciężko jest się czasem poczuć kobieco.
-
xoseraphina
- RealDiamond
- Posty: 798
- Rejestracja: pn maja 01, 2023 11:15 pm
Mam wrażenie, że trochę zbyt zero-jedynkowo podchodzi się tutaj do kwestii niezależności finansowej. To, że kobieta pracuje, nie oznacza automatycznie, że w razie rozstania następnego dnia może się spakować, wynająć mieszkanie i bez problemu zacząć samodzielne życie. Ile jest kobiet, które pracują za najniższą krajową albo niewiele więcej i zwyczajnie nie stać ich na samodzielny wynajem mieszkania? Oczywiście zgadzam się, że zależność finansowa jest bardzo ryzykowna. Ale nie udawajmy, że samo posiadanie pracy rozwiązuje problem i gwarantuje niezależność. Można pracować, a nadal nie mieć realnej możliwości utrzymania się samodzielnie. Tak samo można nie pracować zawodowo, ale mieć inne zabezpieczenia i ustalenia w związku.
- nocotyniepowiesz
- Zabawa w życie
- Posty: 1672
- Rejestracja: pt maja 24, 2024 8:59 am
mnie nie pasuje czerń. Dla mnie "czernią" jest ciemny granatJhhn pisze: ↑śr sie 12, 2026 12:28 pm Fiksacja na analizę kolorystyczna mocno mnie bawi. Co z tego, że pasuje ci przygaszony zadymiony turkusowy, jak dostać bluzkę w tym kolorze ciężko, nie mówiąc już o fasonie pasującym akurat do Twojej figury. Nie znam też osób, którym nie pasuje klasyczny czarny, a wg kolorystycznych góru ten kolor pasuje jedynie małej grupie. Fakt, że dobrze jest znać swoje kolory, ale to raczej każdy jest świadomy, w czym dobrze się czuje. Poza tym większość tych analitycznek sama między sobą się nie zgadza kto jest jakim 'sezonem' xD
- kiciakociaaa2137
- SushiRoll
- Posty: 248
- Rejestracja: śr paź 30, 2024 1:52 pm
Masz dużo racji, ale kobieta, która pracuje, może wziąć chociażby kredyt, żeby przeżyć te parę miesięcy. Może mieć oszczędności, bo mąż nie zagląda jej do konta. Może zatrzymać się u rodziny/znajomych, a kobiety niepracujące bardzo często nie mają znajomych w ogóle, bo jedynymi kontaktami, jakie mają to dzieci i mąż.xoseraphina pisze: ↑wt sie 18, 2026 11:24 am Mam wrażenie, że trochę zbyt zero-jedynkowo podchodzi się tutaj do kwestii niezależności finansowej. To, że kobieta pracuje, nie oznacza automatycznie, że w razie rozstania następnego dnia może się spakować, wynająć mieszkanie i bez problemu zacząć samodzielne życie. Ile jest kobiet, które pracują za najniższą krajową albo niewiele więcej i zwyczajnie nie stać ich na samodzielny wynajem mieszkania? Oczywiście zgadzam się, że zależność finansowa jest bardzo ryzykowna. Ale nie udawajmy, że samo posiadanie pracy rozwiązuje problem i gwarantuje niezależność. Można pracować, a nadal nie mieć realnej możliwości utrzymania się samodzielnie. Tak samo można nie pracować zawodowo, ale mieć inne zabezpieczenia i ustalenia w związku.
𝘭𝘪𝘷𝘦, 𝘭𝘢𝘶𝘨𝘩, 𝘭𝘰𝘣𝘰𝘵𝘰𝘮𝘺