Od zera: czym wypełnić nowy dom po generalnym odgraceniu?
Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherry-
fantasmagorie
- Tritonotti
- Posty: 179
- Rejestracja: wt sty 20, 2026 6:33 pm
Re: Od zera: czym wypełnić nowy dom po generalnym odgraceniu?
Kupowałabym tylko to, co widzę że jest mi potrzebne. Na przykład jeśli widzę że mam jakiś dziwny kąt w łazience gdzie mogłoby stać dodatkowe pudełko na kosmetyki, to bym wymierzyła i kupiła. Ale nic tylko dlatego, że komuś innemu się sprawdziło, bo to droga do zagracenia. Powodzenia, mam nadzieję że dużo radości przed Wami 
Haha dziękuję! I podsunęła mi Pani pomysł. Moim dwóm dziewczynkom na pewno przydadzą się te półeczkifantasmagorie pisze: ↑pn sie 17, 2026 9:45 pm Kupowałabym tylko to, co widzę że jest mi potrzebne. Na przykład jeśli widzę że mam jakiś dziwny kąt w łazience gdzie mogłoby stać dodatkowe pudełko na kosmetyki, to bym wymierzyła i kupiła. Ale nic tylko dlatego, że komuś innemu się sprawdziło, bo to droga do zagracenia. Powodzenia, mam nadzieję że dużo radości przed Wami![]()
Nienawidzę forów, dlatego tu siedzę
Nic bym nie kupowała, dopóki by się nie okazało, że naprawdę naprawdę tego potrzebuję, a i wtedy bym najpierw zastanowiła się dobrze jak często będę tego używać, czy nie mogę na przykład może osiągnąć ten sam efekt przy pomocy czegoś co już mam.
Najgorsze to zagracić chatę "przydasiami", które wyciągamy raz w roku głównie z poczucia winy, że za nie zapłaciliśmy i stoją nieużywane.
Kilka rzeczy kupiłam po przeprowadzce i niektóre rzeczy okazały się dla mnie zbędne. Teraz żałuję zakupu i wiem, że mogłam tego uniknąć, gdybym przemyślała lepiej sprawę. Na przykład kupiłam wypasiony opiekacz do kanapek (ponad 200 zł, niby niedużo, ale za opiekacz jednak sporo). Użyłam go raz - szybciej i wygodniej robi mi się tosty z serem z patelni. Na małym gazie powoli podpiekam na beztłuszczowei patelni i wychodzą smaczniejsze niż z opiekacza. Chyba go za jakiś czas spróbuję sprzedać, żeby chociaż część kasy odzyskać.
Najgorsze to zagracić chatę "przydasiami", które wyciągamy raz w roku głównie z poczucia winy, że za nie zapłaciliśmy i stoją nieużywane.
Kilka rzeczy kupiłam po przeprowadzce i niektóre rzeczy okazały się dla mnie zbędne. Teraz żałuję zakupu i wiem, że mogłam tego uniknąć, gdybym przemyślała lepiej sprawę. Na przykład kupiłam wypasiony opiekacz do kanapek (ponad 200 zł, niby niedużo, ale za opiekacz jednak sporo). Użyłam go raz - szybciej i wygodniej robi mi się tosty z serem z patelni. Na małym gazie powoli podpiekam na beztłuszczowei patelni i wychodzą smaczniejsze niż z opiekacza. Chyba go za jakiś czas spróbuję sprzedać, żeby chociaż część kasy odzyskać.