Miejsce do życia, czyli gdybyście...
Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherryMiejsce do życia, czyli gdybyście...
Mogli wybrać miejsce do życia dla siebie albo gdybyście mogli cofnąć czas i "znów się urodzić", to jakie miejsce na świecie byście wybrali?
Jeśli macie takie miejsce inne niż PL, to uzasadnijcie dlaczego akurat TO miejsce, a nie inne.
Jeżeli jest to miejsce poza PL, to czy sprawdziliscie czy Wasze wyobrażenia pokrywają się z rzeczywistością?
A może ktoś z Was już żyje w takim miejscu? ;)
No i finalnie - na ile jesteście zadowoleni z życia w PL w ocenie 0-10 i dlaczego akurat tyle dajecie.
Jeśli macie takie miejsce inne niż PL, to uzasadnijcie dlaczego akurat TO miejsce, a nie inne.
Jeżeli jest to miejsce poza PL, to czy sprawdziliscie czy Wasze wyobrażenia pokrywają się z rzeczywistością?
A może ktoś z Was już żyje w takim miejscu? ;)
No i finalnie - na ile jesteście zadowoleni z życia w PL w ocenie 0-10 i dlaczego akurat tyle dajecie.
-
LauraBacha3
- ZdalnaFanka
- Posty: 494
- Rejestracja: pt lip 21, 2023 9:04 am
Miejsce gdzie się mówi po angielsku, żebym nie musiała się uczyć 
Wiele razy myślałam o tym, że fajnie by było się urodzić na nowo albo cofnąć w czasie do nastoletnich lat byle tylko mieć w głowie to co teraz. Ale nie myślałam o tym, żeby urodzić się w innym kraju.
W Polsce ogólnie żyje mi się dobrze. Nie jesteśmy tak zacofani jak wmawiały nam media jeszcze 20 lat temu. Czuję się dość bezpiecznie. Są ładne miejsca. Mamy morze i góry. Dałabym 8/10
Może wolałabym ciepły kraj, bo nie lubię zimy. Ale raczej nie w Europie, ze względu na emigrantów i mnóstwo turystów. Może jakiś kraj zupełnie innych perspektyw typu Maroko, Szwajcaria, Liechtenstein. Pracuje ze Szwajcarami i mówią tak - w moim kraju jestem przeciętny ale jak jadę za granicę żyję jak król. Za to mają gorsze warunki pracy niż my, inaczej rozliczane nadgodziny. Więc może żyjąc tam zazdroscilabym innym.
Chyba jednak wolałabym urodzić się w Polsce ale móc pokierować życiem na nowo. Na pewno wcześnie i pilnie zaczęłabym się uczyć angielskiego i trenować, żeby w sobie zaszczepić miłość albo przymus ruchu.
Nie zrobiłabym wielu głupot, starałabym się jako nastolatka nawiązać bliższe znajomości z innymi osobami niż tylko jedna przyjaciółka, która po wyborze innego liceum przestała nią być. Nie byłabym zakochana na amen w różnych chłopach, których ledwo pamiętam i nie zrobiłabym tatuażu, którego do dziś żałuję a usuwanie piekielnie boli. I oszczedzalabym pieniądze zamiast wydawać na sukienki i inne pierdoły i kupiłabym Bitcoiny wtedy kiedy był na to najlepszy czas
Wiele razy myślałam o tym, że fajnie by było się urodzić na nowo albo cofnąć w czasie do nastoletnich lat byle tylko mieć w głowie to co teraz. Ale nie myślałam o tym, żeby urodzić się w innym kraju.
W Polsce ogólnie żyje mi się dobrze. Nie jesteśmy tak zacofani jak wmawiały nam media jeszcze 20 lat temu. Czuję się dość bezpiecznie. Są ładne miejsca. Mamy morze i góry. Dałabym 8/10
Może wolałabym ciepły kraj, bo nie lubię zimy. Ale raczej nie w Europie, ze względu na emigrantów i mnóstwo turystów. Może jakiś kraj zupełnie innych perspektyw typu Maroko, Szwajcaria, Liechtenstein. Pracuje ze Szwajcarami i mówią tak - w moim kraju jestem przeciętny ale jak jadę za granicę żyję jak król. Za to mają gorsze warunki pracy niż my, inaczej rozliczane nadgodziny. Więc może żyjąc tam zazdroscilabym innym.
Chyba jednak wolałabym urodzić się w Polsce ale móc pokierować życiem na nowo. Na pewno wcześnie i pilnie zaczęłabym się uczyć angielskiego i trenować, żeby w sobie zaszczepić miłość albo przymus ruchu.
Nie zrobiłabym wielu głupot, starałabym się jako nastolatka nawiązać bliższe znajomości z innymi osobami niż tylko jedna przyjaciółka, która po wyborze innego liceum przestała nią być. Nie byłabym zakochana na amen w różnych chłopach, których ledwo pamiętam i nie zrobiłabym tatuażu, którego do dziś żałuję a usuwanie piekielnie boli. I oszczedzalabym pieniądze zamiast wydawać na sukienki i inne pierdoły i kupiłabym Bitcoiny wtedy kiedy był na to najlepszy czas
Zdecydowanie byłaby to Norwegia lub Finlandia (w obu przypadkach jako miejsce do życia lub do narodzenia się).
Mieszkałam w Norwegii jakiś czas i było mi tam bardzo dobrze.
Jest tam przepięknie, to zdecydowanie moje klimaty. Czułam się tam jak w prawdziwym domu, nie mogłam się napatrzyć na to wszystko.
Ich język brzmi pięknie, dźwięcznie. Trochę trudny do nauczenia (próbowałam) ale tam każdy płynnie przechodzi na angielski, jeśli nie potrafi się norweskiego.
Piękny, czysty kraj. Woda bardzo tania - mają ogromne naturalne zasoby, dodatkowo ich woda jest bardzo czysta, przez co nie wymaga jakiegoś dużego oczyszczania.
Wszystko jest tam u nich przemyślane. Jest tam drogo, ale jeśli zarabia się w koronach to nie idzie tego jakoś mocno odczuć.
Norwedzy mają też hytte takie chatki górskie, są dla nich bardzo ważne, bo mogą tam odpocząć od codzienności, miasta.
Te wszystkie fiordy… no po prostu coś niesamowitego. A w mieście niemal na każdym kroku figurki trolli rozmiarów człowieka…
Norwedzy są też bardzo mili. Co prawda oni zawierają przyjaźnie w okresach szkolnych i tych swoich ludzi trzymają się raczej do końca życia — ale mnie to bardzo pasowało, bo nie szukałam tam przyjaźni tylko dobrych znajomych.
No i oczywiście: te ich ogromne koty… kocham koty xd krótko po przyjeździe poszłam do sklepu i przed nim siedział sobie kot. Nie mogłam uwierzyć, że to kot bo byłam przekonana z daleka, że to średniej wielkości pies
Taak… zdecydowanie chciałabym tam się narodzić lub móc się tak w tym momencie przenieść

Mieszkałam w Norwegii jakiś czas i było mi tam bardzo dobrze.
Jest tam przepięknie, to zdecydowanie moje klimaty. Czułam się tam jak w prawdziwym domu, nie mogłam się napatrzyć na to wszystko.
Ich język brzmi pięknie, dźwięcznie. Trochę trudny do nauczenia (próbowałam) ale tam każdy płynnie przechodzi na angielski, jeśli nie potrafi się norweskiego.
Piękny, czysty kraj. Woda bardzo tania - mają ogromne naturalne zasoby, dodatkowo ich woda jest bardzo czysta, przez co nie wymaga jakiegoś dużego oczyszczania.
Wszystko jest tam u nich przemyślane. Jest tam drogo, ale jeśli zarabia się w koronach to nie idzie tego jakoś mocno odczuć.
Norwedzy mają też hytte takie chatki górskie, są dla nich bardzo ważne, bo mogą tam odpocząć od codzienności, miasta.
Te wszystkie fiordy… no po prostu coś niesamowitego. A w mieście niemal na każdym kroku figurki trolli rozmiarów człowieka…
Norwedzy są też bardzo mili. Co prawda oni zawierają przyjaźnie w okresach szkolnych i tych swoich ludzi trzymają się raczej do końca życia — ale mnie to bardzo pasowało, bo nie szukałam tam przyjaźni tylko dobrych znajomych.
No i oczywiście: te ich ogromne koty… kocham koty xd krótko po przyjeździe poszłam do sklepu i przed nim siedział sobie kot. Nie mogłam uwierzyć, że to kot bo byłam przekonana z daleka, że to średniej wielkości pies
Taak… zdecydowanie chciałabym tam się narodzić lub móc się tak w tym momencie przenieść
𖦹:・゚⋆。°⭒✩・:*:。°.•☆•.°。:*:・✩⭒°。⋆・゚:𖦹
USA lub Ameryka Łacińska. Polska według mnie nijaka, a już z pewnością jest krajem w którym piździ i leje przez 3/4 roku i dwa tygodnie upałów w lecie tego nie zmienia. Jesień, zima, wiosna i część lata to po prostu głównie zimna szarówka. USA - bo budowanie tam firm czy majątku jest dużo łatwiejsze niż w Polsce. Tam wystarczy mieć jedną nieruchomość i idzie z górki, po prostu zastawiasz i wyciągasz gotówkę a w Polsce to jeszcze do tyłka by zajrzeli zanim zdecydują czy dać „pożyczkę hipoteczna”. W efekcie można mieć kilka nieruchomości i użerać się z bankami w razie potrzeby dodatkowej gotówki. Prostsze przepisy, możliwość korzystania z trustów w celu ochrony majątku i zabezpieczenia sukcesji, mniej regulacji, generalnie bardzo dobre środowisko dla biznesu. Ameryka Łacińska bo przyjemnie, ciepło, uwielbiam tamtejszą kulturę, przyrodę. Tak, wiem, jest to region uważany za biedny, aczkolwiek dla mnie jest bardziej atrakcyjny niż Polska. Generalnie spędziłam trochę czasu w różnych zakątkach świata, każdego roku mieszkam kilka miesięcy poza krajem, więc ciut doświadczenia tu i ówdzie mam. Spanglish jako mój ulubiony język 
Gdybym miała się urodzić jeszcze raz w Polsce, to chciałabym gdzieś na Podhalu, ze względu na górski klimat i świeże powietrze - dosłownie zawsze kiedy wracam stamtąd do siebie, to uderza mnie ta różnica w jakości powietrza..
A jeśli za granicą, to fajnie byłoby urodzić się w Szwecji - bogate państwo i wysoki poziom życia (szkoda tylko że mają brzydki język); w Rosji - ze względu na suwerenność kraju i wyższą kulturę osobistą (porównując do Polski); albo w Mongolii - tego chyba nie muszę nikomu wyjaśniać ♡
Życie w Polsce oceniam na takie 7/10 - jest wiele rzeczy na które można narzekać, ale jednak w większości krajów spotkałby mnie dużo gorszy los, zwłaszcza na śląsku.
A jeśli za granicą, to fajnie byłoby urodzić się w Szwecji - bogate państwo i wysoki poziom życia (szkoda tylko że mają brzydki język); w Rosji - ze względu na suwerenność kraju i wyższą kulturę osobistą (porównując do Polski); albo w Mongolii - tego chyba nie muszę nikomu wyjaśniać ♡
Życie w Polsce oceniam na takie 7/10 - jest wiele rzeczy na które można narzekać, ale jednak w większości krajów spotkałby mnie dużo gorszy los, zwłaszcza na śląsku.
Norwegia lub Szwecja, ale gdybym mogła się tam urodzić, nie emigrować. Powody super opisała wandziara wyżej, nie będę się powtarzać. Dodam, że mają super kulturę jazdy, ludzie ogółem stosują się do przepisów i respektują zasady, a nie tak jak u nas, „nikt mi nie będzie mówił co mam robić”
Dodatkowo oba te kraje mają piękne języki (wyżej ktoś mówi, że szwedzki brzydki, kocham jak różne opinie można mieć 
) Generalnie to po prostu dobre miejsca do życia, dbające o swoich obywateli.
Na pewno nie chciałabym się urodzić ani mieszkać w USA, cenię sobie opiekę zdrowotną na którą nie muszę zasłużyć. Byłam w Stanach, wiem z pierwszej ręki od znajomych Amerykanów jak się tam żyje, pracuje, starzeje. Podziękuję.
Mimo wszystko uważam, że Polska to też dobre miejsce do życia. Cieszę się, że mieszkam w Europie.
Na pewno nie chciałabym się urodzić ani mieszkać w USA, cenię sobie opiekę zdrowotną na którą nie muszę zasłużyć. Byłam w Stanach, wiem z pierwszej ręki od znajomych Amerykanów jak się tam żyje, pracuje, starzeje. Podziękuję.
Mimo wszystko uważam, że Polska to też dobre miejsce do życia. Cieszę się, że mieszkam w Europie.
Serio w Rosji jest wyższa kultura osobista?!Daphne444 pisze: ↑sob sie 08, 2026 8:49 am Gdybym miała się urodzić jeszcze raz w Polsce, to chciałabym gdzieś na Podhalu, ze względu na górski klimat i świeże powietrze - dosłownie zawsze kiedy wracam stamtąd do siebie, to uderza mnie ta różnica w jakości powietrza..
A jeśli za granicą, to fajnie byłoby urodzić się w Szwecji - bogate państwo i wysoki poziom życia (szkoda tylko że mają brzydki język); w Rosji - ze względu na suwerenność kraju i wyższą kulturę osobistą (porównując do Polski); albo w Mongolii - tego chyba nie muszę nikomu wyjaśniać ♡
Życie w Polsce oceniam na takie 7/10 - jest wiele rzeczy na które można narzekać, ale jednak w większości krajów spotkałby mnie dużo gorszy los, zwłaszcza na śląsku.
- PrzemoKondratowicz
- RARY
- Posty: 6352
- Rejestracja: wt sty 07, 2025 8:47 pm
Tak jak wyżej - Skandynawia
Ewentualnie Belgia Lichtenstein Luksemburg albo Szwajcaria.
Ewentualnie Belgia Lichtenstein Luksemburg albo Szwajcaria.
Na Wandzie najciekawiej jest jak sami zainteresowani bądź ich rodzina o której jest wątek, wpada, krzyczy, piszczy i wyzywa.
-
chleb_ze_smalcem
- RealDiamond
- Posty: 753
- Rejestracja: pn lis 04, 2024 9:22 pm
Hahaha Rosja i wyższa kultura osobista niż Polska, to najśmieszniejsze co przeczytałam na tym forum. Tak tam się super żyje, że co drugi emigrant na zachodzie to ruski.
Londyn bylby tym miejscem.
Wszystko jest latwiejsze w Londynie. Jest nie do ogarniecia, jest mieszanka brzydkiej i mrocznej strony i pieknej. Jest tak bogaty w symbolizm i historie, byc mala czescia jej to przywilej.
Przezylam swoisty szok, jak milosc od pierwszego wejrzenia jak pierwszy raz szlam wzdluz rzeki. Bardzo malo rzeczy kocham bardziej od Londynu.
Wszystko jest latwiejsze w Londynie. Jest nie do ogarniecia, jest mieszanka brzydkiej i mrocznej strony i pieknej. Jest tak bogaty w symbolizm i historie, byc mala czescia jej to przywilej.
Przezylam swoisty szok, jak milosc od pierwszego wejrzenia jak pierwszy raz szlam wzdluz rzeki. Bardzo malo rzeczy kocham bardziej od Londynu.
- gunernialne
- DramaQueen
- Posty: 2618
- Rejestracja: sob maja 17, 2025 7:22 pm
Rosja, ale z takiego absurdalnego i niedorzecznie marzycielskiego myślenia o życiu burżuazyjnej Rosji z czasów sprzed rewolucji
Pomysł na program: ja vs dziesięć wandziar w dyskusji, ale bez moderatorów, żeby nie mogły zgłaszać offtopu, gdy kończą się argumenty
- SmokAnalog
- Dieta 600 kcal
- Posty: 2238
- Rejestracja: czw lut 29, 2024 2:45 pm
Top 3: Włochy, Szwecja, Czechy. Dość wysoko też Dania, Portugalia, UK. Poza Europą tylko Kanada, może Nowa Zelandia albo Argentyna. Nic innego nie przychodzi mi do głowy. Polska gdzieś pośrodku rankingu, gdybym miał taki ułożyć, no raczej do top 20-30 by weszła, więc lepiej niż gorzej. Ale do zachwytów za wielu powodów nie widzę.
Żyjesz w zboczonym świecie iluzji ego.
-
chleb_ze_smalcem
- RealDiamond
- Posty: 753
- Rejestracja: pn lis 04, 2024 9:22 pm
Lubię Londyn. Ale Jakbym miała cofnąć się w czasie i wybrać sobie miejsce do urodzenia się, to wątpię żeby to było UK, bo jednak jak byłam mała to był nawal imigrantów z Polski w UK i żyło się tak sobie. Chyba, że miałabym się urodzić w brytyjskiej rodzinie. To samo w Niemczech czy we Włoszech. I jakbym miała urodzić się mając takie same możliwości jakie miałam w Polsce, czyli żadne, to bym wolała jakiś bogaty i bezpieczny kraj np Norwegia, bo jak byłam mała to była bieda a PL. Jakby te przenosiny w czasie obejmowały też status materialny, to inna rozmowa. Nowa Zelandia albo Australia były fajne ew Islandia, bo te kraje są daleko od problemów większości świata, mają swoje własne. Nowa Zelandia jest też bardzo piękna i życie tam jest całkiem inne.
- SmokAnalog
- Dieta 600 kcal
- Posty: 2238
- Rejestracja: czw lut 29, 2024 2:45 pm
Jeśli urodzisz się w rodzinie należącej do elit, to nawet w Korei Północnej na biedę narzekać nie będziesz xD gorzej, jeśli przyjdą polityczne czystki, to wtedy kicha. Ale w biednym, ale politycznie stabilnym i względnie demokratycznym kraju, dajmy na to w Indiach albo w Brazylii - to raczej nie jest może trafienie 6 w loterii, ale chyba nadal lepiej, niż urodzić się w Europie w biednej rodzinie. Ja zakładam, że wylosowałbym podobnie, jak w real life, dlatego oprócz Argentyny wymieniłem raczej bogate, cywilizowane i demokratyczne kraje (nie, że Argentyna nie jest cywilizowana, ale bogata też nie). Oczywiście biorę też pod uwagę inne rzeczy, np. kultura, kuchnia, krajobrazy, osobiste za i przeciw, dlatego w ogóle w tym zestawieniu znalazła się np. Portugalia. A nie np. przeludniona Holandia.chleb_ze_smalcem pisze: ↑pn sie 10, 2026 6:52 pm Lubię Londyn. Ale Jakbym miała cofnąć się w czasie i wybrać sobie miejsce do urodzenia się, to wątpię żeby to było UK, bo jednak jak byłam mała to był nawal imigrantów z Polski w UK i żyło się tak sobie. Chyba, że miałabym się urodzić w brytyjskiej rodzinie. To samo w Niemczech czy we Włoszech. I jakbym miała urodzić się mając takie same możliwości jakie miałam w Polsce, czyli żadne, to bym wolała jakiś bogaty i bezpieczny kraj np Norwegia, bo jak byłam mała to była bieda a PL. Jakby te przenosiny w czasie obejmowały też status materialny, to inna rozmowa. Nowa Zelandia albo Australia były fajne ew Islandia, bo te kraje są daleko od problemów większości świata, mają swoje własne. Nowa Zelandia jest też bardzo piękna i życie tam jest całkiem inne.
Żyjesz w zboczonym świecie iluzji ego.
-
chleb_ze_smalcem
- RealDiamond
- Posty: 753
- Rejestracja: pn lis 04, 2024 9:22 pm
Ja założyłam, że zmienia się tylko kraj urodzenia a reszta zostaje taka jak była. Czyli rodzina, łączenie z sytuacją materialną, rok urodzenia, itd zostaje. Dlatego no nie wybrałabym sobie stanów, bo jakbym się miała urodzić tak jak w Polsce będąc biedakiem to mogłabym nie dożyć dorosłości w tym kraju. Jakbym miała sobie wybrać czy się urodzić jako elitarna jednostka to bym wybrała USA.SmokAnalog pisze: ↑pn sie 10, 2026 8:11 pm Jeśli urodzisz się w rodzinie należącej do elit, to nawet w Korei Północnej na biedę narzekać nie będziesz xD gorzej, jeśli przyjdą polityczne czystki, to wtedy kicha. Ale w biednym, ale politycznie stabilnym i względnie demokratycznym kraju, dajmy na to w Indiach albo w Brazylii - to raczej nie jest może trafienie 6 w loterii, ale chyba nadal lepiej, niż urodzić się w Europie w biednej rodzinie. Ja zakładam, że wylosowałbym podobnie, jak w real life, dlatego oprócz Argentyny wymieniłem raczej bogate, cywilizowane i demokratyczne kraje (nie, że Argentyna nie jest cywilizowana, ale bogata też nie). Oczywiście biorę też pod uwagę inne rzeczy, np. kultura, kuchnia, krajobrazy, osobiste za i przeciw, dlatego w ogóle w tym zestawieniu znalazła się np. Portugalia. A nie np. przeludniona Holandia.
Hmm, a masz pewność, że Czechy byłyby lepszym miejscem do urodzenia się niż Polska?SmokAnalog pisze: ↑pn sie 10, 2026 6:28 pm Top 3: Włochy, Szwecja, Czechy. Dość wysoko też Dania, Portugalia, UK. Poza Europą tylko Kanada, może Nowa Zelandia albo Argentyna. Nic innego nie przychodzi mi do głowy. Polska gdzieś pośrodku rankingu, gdybym miał taki ułożyć, no raczej do top 20-30 by weszła, więc lepiej niż gorzej. Ale do zachwytów za wielu powodów nie widzę.
Jeśli tak, to co tam jest akurat lepsze?
Ja słyszałam opinie, że Czechy to... zapyziały kraik, ale nie wiem na ile temu wierzyć.
- SmokAnalog
- Dieta 600 kcal
- Posty: 2238
- Rejestracja: czw lut 29, 2024 2:45 pm
Ja ten kraj znam dosyć dobrze i akurat tak, nie wdając się w szczegóły, myślę, że dla mnie byłby to lepszy kraj urodzenia niż Polska. Czy zapyziały - nie bardzo wiem, co autor miał na myśli. ;-) Chodzi o brak dużych miast (oprócz Pragi), konserwatyzm technologiczny czy o co? Wg mnie największy mankament to brak morza i nadal obecny postkomunistyczny mental, a tak poza tym to jest przyjemny kompromis między wschodem i zachodem, północą i południem.
Żyjesz w zboczonym świecie iluzji ego.
- SmokAnalog
- Dieta 600 kcal
- Posty: 2238
- Rejestracja: czw lut 29, 2024 2:45 pm
USA totalnie nie dla mnie, chociaż wybrać bym się tam kiedyś chciał. W ogóle mnie zdumiewa, jakim cudem przy takiej skali chorób cywilizacyjnych, tak słabym dostępie do opieki zdrowotnej dla dużej części społeczeństwa, wysokiej przestępczości ten kraj nadal ma całkiem wysoką średnią długość życia, oczywiście nie taką, jak w np. Japonii albo w Niemczech, nadal jednak wysoką. To jest kraj jakichś szalonych paradoksów, jeśli urodziłbym się w bogatej rodzinie, to spoko, ale w średniej czy robotniczej - to kiepsko. Podoba mi się u nich to, że nieważne, biały czy czarny, bogaty czy biedny, republikanin czy demokrata, zazwyczaj powie, że jest obywatelem najlepszego państwa świata, no ale z zewnątrz to nie wygląda jakoś szczególnie fajnie.chleb_ze_smalcem pisze: ↑pn sie 10, 2026 8:46 pm Ja założyłam, że zmienia się tylko kraj urodzenia a reszta zostaje taka jak była. Czyli rodzina, łączenie z sytuacją materialną, rok urodzenia, itd zostaje. Dlatego no nie wybrałabym sobie stanów, bo jakbym się miała urodzić tak jak w Polsce będąc biedakiem to mogłabym nie dożyć dorosłości w tym kraju. Jakbym miała sobie wybrać czy się urodzić jako elitarna jednostka to bym wybrała USA.
Żyjesz w zboczonym świecie iluzji ego.
- Juliaturczyniak
- Collagen z chlorellą
- Posty: 3705
- Rejestracja: czw gru 19, 2024 8:36 pm
Dom w górach albo gdzieś w pobliżu jeziora<3.
-
chleb_ze_smalcem
- RealDiamond
- Posty: 753
- Rejestracja: pn lis 04, 2024 9:22 pm
Powiem tak, mając dobre wykształcenie i perspektywy na pracę w niewielu krajach zarobisz więcej. Do pewnego stopnia da się wspiąć po szczeblach i nawet jak jest się z robotniczej rodziny to masz szansę się wyrwać. Ale fakt, trzeba ostro się ozapierniczac. Po covidzie trochę się zmieniło na lepsze pod względem work life balance ale dalej to nie jest Europa. Ten kraj ma wiele minusów ale jak masz prace i dobre zdrowie, to żyje się tu dobrze.SmokAnalog pisze: ↑ndz sie 16, 2026 2:17 pm USA totalnie nie dla mnie, chociaż wybrać bym się tam kiedyś chciał. W ogóle mnie zdumiewa, jakim cudem przy takiej skali chorób cywilizacyjnych, tak słabym dostępie do opieki zdrowotnej dla dużej części społeczeństwa, wysokiej przestępczości ten kraj nadal ma całkiem wysoką średnią długość życia, oczywiście nie taką, jak w np. Japonii albo w Niemczech, nadal jednak wysoką. To jest kraj jakichś szalonych paradoksów, jeśli urodziłbym się w bogatej rodzinie, to spoko, ale w średniej czy robotniczej - to kiepsko. Podoba mi się u nich to, że nieważne, biały czy czarny, bogaty czy biedny, republikanin czy demokrata, zazwyczaj powie, że jest obywatelem najlepszego państwa świata, no ale z zewnątrz to nie wygląda jakoś szczególnie fajnie.
Nie wiem w sumie jakby to było żyć teraz w Europie, pewnie spokojniej pod pewnymi względami ale mniej bezpiecznie pod innymi. Np nie tak łatwo wylecieć z pracy, jest tańsze ubezpieczenie, jak ci się noga powinie to masz większe zabezpieczenie a tutaj łatwiej wylądować na ulicy. Ale też są rzeczy które mnie drażnią np to jak małe są mieszkania i domy, restauracje i miasta ogólnie są strasznie ściśnięte. Wszystko jest stare. Lubie UK bo tam pięknie ale dużo miejsc wali starością. Remontują jakieś 400letnie stodoły zamiast zburzyć to i postawić nowe i bezpieczne, nic tam nie możesz zrobić ze starociami na swojej własnej działce. Jak tam trochę mieszkałam jako dziecko to też drażnił mnie ustrój, monarchia i snobstwo, jak się tam było Polakiem imigrantem to bywało ciężko. Teraz drażni mnie mental rozdawnictwa. Nie mogłabym żyć w UK jako dorosła, bo pół mojej pensji szłoby na utrzymanie darmozjadów. Ogólnie a Europie zachodniej to jest jakiś dramat jak panoszą się ciapaki przez ubogacenie kulturowe. Jak tylko jakaś wojna to wszystkich walą do tej Europy hordami i nikt nie protestuje. Jak jestem w UK u rodziny to strach wyjść na ulice czy nie zaatakuje mnie jakiś arab bo mu się niepodoba jak jestem ubrana. Tutaj mieszkam w republikańskim dystrykcie, prawie wszyscy biali, starsi ludzie i mieszka mi się tutaj bardzo spokojnie. Czuje się bezpiecznie, na włamywaczy mam shotgun a na rabusiów glocka. Co na plus. Tutaj jest chyba jednak trochę więcej wolności i mniejsze podatki. Co też bardzo na plus.