Partner mnie oszukuje.
Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherryPartner mnie oszukuje.
Jesteśmy ze sobą ponad 10 lat. Po dwóch latach bycia ze sobą, móǰ partner miał bardzo ciężki wypadek - byłam cały czas przy nim, zrezygnowałam nawet ze studiow zeby się nim opiekować. Wyzdrowiał. Dwa lata później to ja zachorowałam na raka i do tej pory się z nim męczę. On jest cały czas przy mnie, jeździ ze mną na wizyty, wspiera. Kilka tygodni temu był z kolegami na mieście, wrócił do domu, a zanim poszedł spać poprosił mnie, żebym podłączyła mu telefon do ładowarki(kontakt, jest koło mojej strony łóżka). Oboje poszliśmy spać, On zasnął natychmiast, ja nie. Koło mnie leżał jego telefon i dostał powiadomienie z internetowego kasyna. Znam jego kod, ale nigdy wcześniej bez jego wiedzy, nie przeglądałam mu telefonu, tym razem wiedziona instynktem postanowiłam to zrobić. Kliknęłam w to powiadomienie i weszłam na jego konto w tym internetowym kasynie, a tam przelewy z jego konta na kwoty liczone w tysiącach. Zmroziło mnie. Drążyłam temat dalej, aż odkryłam, że on zapożycza się w parabankach i to są dość duże kwoty. Wiem, że kilka lat temu wziął kredyt na auto, a w lipcu spłacił ostatnią ratę, w rozmowie zapytalam się czy ma on jeszcze jakieś kredyty, a on patrząc mi się prosto w oczy zaprzeczył. Serce w tym momencie pękło mi na pół. Myślałam, że choć jedna osoba jest ze mną szczera i mogę na kimś polegać.. tak bardzo się myliłam. Nie wiem co mam robić. Boje, się, ze jak mu powiem wprost, ze wiem to zostanę sama, a z samotnością i w dodatku z rakiem sobie nie poradzę.
No dobra, ale sam ten fakt jeszcze nie świadczy o tym, że nie możesz na nim polegać i niewiadomo co. Z opisu raczej wynika, że jest na odwrót.
Hazard potrafi być uzależnieniem jak choćby alkoholizm. Przecież mógł popaść w hazard właśnie jako formę ucieczki od problemów. Wsparcie osoby w chorobie przecież jest bardzo obciążające, strach o życie tej osoby itp. A nie powiedział, bo pewnie nie chciał ciebie stresować i dokładać ci więcej zmartwień, gdzie masz ich wystarczająco dużo. Naprawdę nie widzę tu powodów do takiej dramatycznej reakcji.
Hazard potrafi być uzależnieniem jak choćby alkoholizm. Przecież mógł popaść w hazard właśnie jako formę ucieczki od problemów. Wsparcie osoby w chorobie przecież jest bardzo obciążające, strach o życie tej osoby itp. A nie powiedział, bo pewnie nie chciał ciebie stresować i dokładać ci więcej zmartwień, gdzie masz ich wystarczająco dużo. Naprawdę nie widzę tu powodów do takiej dramatycznej reakcji.
-
Vaxi_bllom
- MoetGlass
- Posty: 270
- Rejestracja: śr lut 07, 2024 10:45 am
A jak wasza sytuacja finansowa? Macie mieszkanie? Jesteś zabezpieczona? Jak wyglądałby ewentualny podział majątku?
A próbowałaś z nim porozmawiać? Po prostu usiądźcie, powiedz wszystko, co wiesz, a czego nie dowiedziałaś się od niego bezpośrednio i poproś, żeby Ci to wytłumaczył. To jest moim zdaniem jedyna droga do porozumienia. Jak zacznie ściemniać, kluczyć, zaprzeczać, wypierać się to dla Was jako pary będzie to raczej droga do nikąd. Rozumiem Twój strach, ponieważ jesteś chora, więc tym bardziej masz teraz psychikę obciążoną ważniejszym problemem, bo walką o swoje zdrowie, ale właśnie dlatego nie powinnaś dodatkowo mieć takiego ciężaru jak problemy w związku, bo to osłabia odporność. Pogadajcie, serio. I życzę Ci dużo zdrowia 
Uzaleznienie od hazardu to jednostka chorobowa. Bez cienia ironii, powinien to isc leczyc, bo inaczej z tego nie wyjdzie, a sam fakt zatajania swiadczy o chorobie. To tak jak alkoholizm. Ktyje sie, wie ze zle robi, wiec sama rozmowa nic nie da
- Echoidalia
- Pierścionek_od_passera
- Posty: 1339
- Rejestracja: śr paź 02, 2024 6:26 pm
Sama rozmowa da tyle, że on już będzie wiedział, iż Ty jesteś świadoma, co ukrywa. Generalnie jest to problem, który na razie jest w miarę mały, ale z czasem może być efekt kuli śnieżnej i zaczną być wywalane pieniądze w błoto kosztem Ciebie i waszych wspólnych działań.
W tej sytuacji rozmowa to krok pierwszy, by zobaczyć, czy on już może sam myślal, ze ma problem i że trzeba coś z tym zrobić. I ten fakt, że wiesz już o tym Ty, może mu pomóc podjąć decyzję o leczeniu.
Ślub stanowczo nie jest wskazany.
Przynajmniej wiesz, że w kwestii finansowej musisz działać oddzielnie, sama pilnować tego, bo on jest niegodny zaufania (przykre, ale prawdziwe)
W tej sytuacji rozmowa to krok pierwszy, by zobaczyć, czy on już może sam myślal, ze ma problem i że trzeba coś z tym zrobić. I ten fakt, że wiesz już o tym Ty, może mu pomóc podjąć decyzję o leczeniu.
Ślub stanowczo nie jest wskazany.
Przynajmniej wiesz, że w kwestii finansowej musisz działać oddzielnie, sama pilnować tego, bo on jest niegodny zaufania (przykre, ale prawdziwe)