Start
Wiadomości
Ulubione
Mój profil

Żale na pracę

Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherry
Plamka1997
ŚpioszkiKenzo
Posty: 4
Rejestracja: ndz sie 17, 2025 3:43 am

Żale na pracę

Post autor: Plamka1997 »

Hej, ten wątek będzie typowo o moich żalach, bo już nie mogę ich trzymać w sobie :( Może ktoś z was będzie mógł mi pomóc.
No więc od 2 lat pracuję w pewnej firmie prywatnej (edukacja). Pracę otrzymałam oczywiście po znajomości (w Polsce da się w ogóle inaczej?), bo koleżanka ze studiów miała koleżankę, itd. Pokolei: najpierw pracowałam na cały etat (umowa na czas określony od września do września) bez doświadczenia za 5k, w grudniu otrzymałam premię świąteczną w wysokości 7k netto, byłam wniebowzięta... Pracowałam w hałasie, a na koniec roku szkolnego byłam u psychiatry ze względu na derelizację spowodowaną zbyt wieloma bozcami (dzieciaki). Po 7 miesiącach stwierdziłam, że spróbuję się przebranżowić i zapisałam się na nowe studia. Pod koniec roku szkolnego powiedziałam szefowej, że odchodzę. Od tamtego momentu zaczęło się moje piekło.
Niestety nowa praca nie wypaliła i musiałam zostać, w międzyczasie premia letnia mnie ominęła (98% pracowników dostało, jakbym wiedziała, że mnie ominie to powiedziałabym szefowej o wiele pózniej że odchodzę). Wydaje mi się, że uraziłam jej ego bo ta firma to jej dzieło.
Następna umowa również na czas określony (od września do CZERWCA, lecz tym razem na pół etatu (2,5k netto) za prowadzenie jednego przedmiotu w szkole.) Tym razem dostałam tylko jedną premię w wysokości 500zł na dzień Edukacji Narodowej. Potem już nic. Na pół miesiąca przed końcem umowy ona mi mówi, że nie przedłuży ze mną umowy. Po brakach premii domyślałam się, że może tak się stać więc szukałam pracy w administracji, lecz nie wyszło z powodu braku znajomości. Można powiedzieć, że delikatnie wybłagałam kolejny rok pracy i zostałam przeniesiona do innego budynku szkoły, gdzie będę prowadzić dwa przedmioty. W ciągu roku za własne pieniądze podwyższałam kwalifikacje, szefowej dałam dyplom. W dniu w którym podpisałam trzecią umowę na czas określony za 2.5k znowu (za dwa przedmioty!), zauważyłam że umowa jest od września do końca maja! Znam kodeks pracy i wiem, że specjalnie to zrobiła, żeby stosunek pracy nie przekroczył 33 miesięcy i żeby przypadkiem nie wskoczyła umowa na czas nieokreślony. Wczoraj pracownicy znowu dostali premie wakacyjne, ja oczywiście nic.
Na dzień dzisiejszy jest mi potwornie przykro, że nie mam innej pracy, że pracuję za 2.5k co dla dyrektorki musi być złotym dealem, za podwyższone kwalifikacje figa z makiem. Czuję, jakbym dała się szm*cić. Wiem, że za rok w maju to będzie finito i zostanę bez pracy na czas wakacji, gdzie nauczyciele wtedy po prostu tej pracy nie mają.
Na szczęscie mam świetny kontakt z jedną mamą mojej uczennicy i wiem, że będę ją uczyć na korepetycjach od września/pazdziernika i mówiła, że mnie uwielbia i mnie poleci. W końcu coś miłego w tej pracy mnie spotkało. Relacje z dziećmi mam cudowne, wiele z nich płakało gdy dowiedziało się, że nie będzie mnie z nimi od września w ich ostatniej klasie (specjalizuję się w przygotowaniu do egzaminów państwowych). Przez drugi rok mojej pracy miałam nadzieję, że szefowej minie, niestety tak się nie stało. Wiem, że już nigdy nie uda mi się odzyskać jej aprobaty i nie ma tu dla mnie miejsca. Mam też żal do samej siebie, że nie umiem lizać "rowów" temu komu trzeba i nie donoszę do szefowej, nie jestem tym typem pracownika. Z pewnego zródła wiem, że niedonoszący pracownicy otrzymują 500zł na Dzeń Edukacji Narodowej, a donoszący blisko szefowej otrzymują 5-6k!!! Moja matka mówi, że skoro nie umiem się podlizywać to zawsze na etacie będę mieć ciężko. Tak więc stwierdziłam, że od września buduję bazę klientów, zakładam profil w inernecie na stronie do korepetycji tak żebym nie została z niczym (taką mam nadzieję) w maju za rok gdy umowa się skończy. Na razie mam pewnych dwóch klientów z czego bardzo się cieszę. W przyszłości świetnie byłoby założyć własny biznes językowy i sama sobie dawać premie, nie mieć nikogo nad sobą i nie podlizywać się za srebrniki. :(
Pewnie dla niektórych to pierdoły, ale to mój zaraz 3 rok pracy po studiach magisterskich i jestem rozgoryczona realiami pracy w tym zakładzie. Tyle dobrego, że kończę pierwszy rok nowych studiów.
Dziękuję tym którzy przeczytali do końca <3
Lala4_am
ŚpioszkiKenzo
Posty: 3
Rejestracja: pt kwie 10, 2026 5:22 am

Post autor: Lala4_am »

W jakim mieście mieszkasz? ❤️
Plamka1997
ŚpioszkiKenzo
Posty: 4
Rejestracja: ndz sie 17, 2025 3:43 am

Post autor: Plamka1997 »

Wolę nie pisać :/ w górnej części Polski :) po środku