Start
Wiadomości
Ulubione
Mój profil

Problem w związku przed ślubem

Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherry
stokrotkapolna1234
Szarlotta
Posty: 443
Rejestracja: ndz cze 21, 2026 4:25 pm

Re: Problem w związku przed ślubem

Post autor: stokrotkapolna1234 »

Loko Foko pisze: śr lip 08, 2026 10:30 am A co potem? Ciche dni, bo pogadasz z baristą w kawiarni? Bo w zespole w pracy bŕdzie chłopak, z którym pogadasz na korytarzu albo (omg) zjecie razem w pracy obiad?
Już odciął Cię od Twojej paczki znajomych, chcesz tak dalej? Żadnych znajomych płci męskiej? Lekarz tylko kobieta?
Twój facet ma problem ze sobą 🤷‍♀️
Co ma do faceta z którym autorka sie macała rozmowa z barista w kawiarni? No rzeczywiście jest to samo xd
chleb_ze_smalcem
RealDiamond
Posty: 789
Rejestracja: pn lis 04, 2024 9:22 pm

Post autor: chleb_ze_smalcem »

Oboje zachowujecie się dziwnie. Ale nie rozumiem skąd w ogóle twój narzeczony wie, że naście lat temu między tobą i tym facetem doszło do dwóch pocałunków i szybko przerwanego zbliżenia? I dlaczego ma z tym człowiekiem taki problem? Chyba coś pomijasz w swojej opowieści.
iri1979
TłinkiBoss
Posty: 3192
Rejestracja: pn lip 10, 2023 10:23 pm

Post autor: iri1979 »

Powiem tak - co było, a nie jest nie pisze się w rejestr. Nie wiem po co mówiłaś w ogóle swojemu facetowi, że coś między Tobą a przyjacielem było.... to przeszłość i tyle. Oboje jesteście w związkach, więc po co było grzebać w przeszłości?
stokrotkapolna1234
Szarlotta
Posty: 443
Rejestracja: ndz cze 21, 2026 4:25 pm

Post autor: stokrotkapolna1234 »

iri1979 pisze: pt lip 10, 2026 6:59 pm Powiem tak - co było, a nie jest nie pisze się w rejestr. Nie wiem po co mówiłaś w ogóle swojemu facetowi, że coś między Tobą a przyjacielem było.... to przeszłość i tyle. Oboje jesteście w związkach, więc po co było grzebać w przeszłości?
Czym innym jest powiedzenie ze kiedys z kims autorka byla a czym innym jakies opowiadanie co dokładnie ze soba robili. W sumie po co komu ta wiedza tak naprawde?
Było, minęło ale po cos autorka opowiadała facetowi ze z innym sie całowała, macała itd i po co? Nie wiem. Teraz lamentuje ze to jej paczka i musi go widzieć na ślubie. To w sumie mogla wyjść za tego przyjaciela i nie byłoby problemu
Awatar użytkownika
Zicky
Srebrna Kropeczka
Posty: 155
Rejestracja: wt lut 13, 2024 10:14 pm

Post autor: Zicky »

Ciekawa historia, każde z Was ma tu swoje racje i są one słuszne. Ale życie to wybory i to jedna z takich sytuacji. Czy jest to fajne? No nie. Dziwne wgl, że tamten typ wpada bez żony, ciekawi mnie, czy ona faktycznie nie może, czy tamten tak zmanipulował sytuację. Jak nie żona, to niech weźmie kogoś innego plus jeden, wtedy Twój Partner byłby deko spokojniejszy,

Dziwi mnie też akurat sama chęć zaproszenia go. Mysle, ze gdybyś zaprosiła tych innych przyjaciół z paczki a jego akurat nie i wytłumaczyła mu, dlaczego, to byłoby git. A Ty wolałaś zamiast stawić się w złym świetle wobec tego przyjaciela, to wobec męża. Zastanawiająca sytuacja. Może podprogowo jednak chcesz połechtać sobie ego, żeby tamten patrzył na Twoj ślub z kimkolwiek? Kosztem narzeczonego.


Moj były przed samym swoim ślubem się do mnie odzywał, chciał spotkania. Byłam w związku, odmówiłam. Ewidentnie po czasie uważam, że miał obiekcje. No i cóż, po kilku latach są już po rozwodzie. Ja do tej pory nie reaguje na żadną formę kontaktu, max na jaki sobie pozwoliłam to akceptacja do znajomych na FB, po kilku odrzutach, ale był niezłomny. Na ten moment jest spokój. Fun fact po rozwodzie znalazł sobie laskę przypominającą mnie z czasów, kiedy się spotykaliśmy,

Zastanów się co tak w głębi było motywacją, żeby tego przyjaciela zapraszać.
Vaxi_bllom
MoetGlass
Posty: 270
Rejestracja: śr lut 07, 2024 10:45 am

Post autor: Vaxi_bllom »

Autorko, już po weselu? Jak rozwiązałaś sytuację?
mariaow
FlafLover
Posty: 1248
Rejestracja: ndz lip 07, 2024 10:39 am

Post autor: mariaow »

Zicky pisze: ndz lip 12, 2026 11:29 pm Ciekawa historia, każde z Was ma tu swoje racje i są one słuszne. Ale życie to wybory i to jedna z takich sytuacji. Czy jest to fajne? No nie. Dziwne wgl, że tamten typ wpada bez żony, ciekawi mnie, czy ona faktycznie nie może, czy tamten tak zmanipulował sytuację. Jak nie żona, to niech weźmie kogoś innego plus jeden, wtedy Twój Partner byłby deko spokojniejszy,

Dziwi mnie też akurat sama chęć zaproszenia go. Mysle, ze gdybyś zaprosiła tych innych przyjaciół z paczki a jego akurat nie i wytłumaczyła mu, dlaczego, to byłoby git. A Ty wolałaś zamiast stawić się w złym świetle wobec tego przyjaciela, to wobec męża. Zastanawiająca sytuacja. Może podprogowo jednak chcesz połechtać sobie ego, żeby tamten patrzył na Twoj ślub z kimkolwiek? Kosztem narzeczonego.


Moj były przed samym swoim ślubem się do mnie odzywał, chciał spotkania. Byłam w związku, odmówiłam. Ewidentnie po czasie uważam, że miał obiekcje. No i cóż, po kilku latach są już po rozwodzie. Ja do tej pory nie reaguje na żadną formę kontaktu, max na jaki sobie pozwoliłam to akceptacja do znajomych na FB, po kilku odrzutach, ale był niezłomny. Na ten moment jest spokój. Fun fact po rozwodzie znalazł sobie laskę przypominającą mnie z czasów, kiedy się spotykaliśmy,

Zastanów się co tak w głębi było motywacją, żeby tego przyjaciela zapraszać.
Jak żona nie może to ma przyjść z inną laską, byle autorka i jej mąż czuli się dobrze? I to miałoby być spoko wobec tej żony? Wszyscy w tej historii powinni dorosnąć…
Awatar użytkownika
Zicky
Srebrna Kropeczka
Posty: 155
Rejestracja: wt lut 13, 2024 10:14 pm

Post autor: Zicky »

mariaow pisze: pn lip 13, 2026 9:47 pm Jak żona nie może to ma przyjść z inną laską, byle autorka i jej mąż czuli się dobrze? I to miałoby być spoko wobec tej żony? Wszyscy w tej historii powinni dorosnąć…
Ale wiesz, że tym plus dwa może być jego siostra lub któraś kumpelka z ich wspólnej paczki? Skoro on rozważa wgl przyjście solo na taką imprezę mając żonę, to wyjście w dwupaku z siostrą lub przyjaciółką jest chyba lepsze, prawda?

Gdybyśmy mówili o normalnych okolicznościach to wgl nie powinien pojawiać się solo, a tak to uważam, że jednak komfort pana Młodego jest tu ważniejszy. I still uważam, że niepostawienie sprawy jasno przez autorkę jest trochę agencyjne i sama wygenerowała sobie problem. Pytanie czy działa świadomie czy podświadomie.
Awatar użytkownika
julygirl
120mkw
Posty: 1606
Rejestracja: śr lip 17, 2024 9:04 am

Post autor: julygirl »

Może wyobraz sobie, ze to twoj przyszły maz chce zaprosić na slub koleżankę z którą kiedys bylo macanko i cos wiecej? I tak mu na tym zależy, ze nie liczy sie z tym, ze możesz sie z tym czuć po prostu nie swojo? No nie wiem, mysle, ze na 1 miejscu powinny byc uczucia twojego mężczyzny, a nie kolegi.
𝔑𝔦𝔢𝔠𝔥𝔞𝔧 𝔪𝔬𝔰𝔱𝔶, 𝔨𝔱ó𝔯𝔢 𝔰𝔭𝔞𝔩𝔢 𝔬ś𝔴𝔦𝔢𝔱𝔩𝔞 𝔪𝔦 𝔡𝔯𝔬𝔤ę
Awatar użytkownika
Marysia100100
Siatkarka
Posty: 2
Rejestracja: sob lip 18, 2026 12:22 pm

Post autor: Marysia100100 »

Na miejscu twojego partnera już bym odpuściła sobie taki ślub. Może jestem jakaś inna ale obecność osoby z którą coś było w dniu ślubu jest obrzydliwa dla mnie i wcale mu się nie dziwie. Przykre że jego uczucia są dla Ciebie tak mało ważne.
Sarabi96

Post autor: Sarabi96 »

Myślę że tutaj problem wziął się z tego, że nie byliście w 100% dogadani w kwestii czy zaprosić tego kolegę. Narzeczony na początku nie chciał, a ty musiałaś przekonywać i nalegać, on się zgodził dla świętego spokoju i zaraz przed ślubem zmienił zdanie i zaczął cię szantażować emocjonalnie. Sory ale oboje jesteście sobie winni, twój mąż zachowuje się jak małe dziecko a ty przez lekkomyślność i brak stanowczości wobec faceta sama nawarzyłaś sobie piwa.
Freakontheway
Ciastko
Posty: 9
Rejestracja: czw gru 28, 2023 11:25 pm

Post autor: Freakontheway »

Vaxi_bllom pisze: pn lip 13, 2026 9:30 am Autorko, już po weselu? Jak rozwiązałaś sytuację?
Hej, z uwagi na wesele trochę byłam przez ostatni czas odłączona więc dam Wam update. Ostatecznie po prostu rozmawiałam z moim już mężem długo, on mnie nie obwiniał, rozumiał czemu tak się zachowałam (gdzieś niżej przeczytałam, że podprogowo chce lecząc sobie ego jego obecnością, ludzie XD świetna teoria 🤣). Tu na prawdę o nic więcej się nie rozchodziło niż swojego rodzaju poczucie lojalności i niechęć wyłączenia kogoś z paczki. Tylko tyle, tymbardziej, że nie miałam ochoty nikomu z nich tłumaczyć mojej przeszłości i dlaczego ten kolega nie był zaproszony. Ale do sedna, po długich rozmowach uznałam, że napiszę koledze wiadomość z klasą, dlaczego uważam, że jeśli ma być sam to lepiej, aby się nie pojawiał. Trochę to przeżyłam, bo wiem jak kiepsko to wygląda. Ale ostatecznie wyszło chyba dobrze, bo się okazało, że też o tym myślał, żeby zjawić się tylko w kościele (czyli z wesela by się skorzystał, ale raczej prezent wręczył więc dla niego to też niepotrzebny koszt) i że tak będzie lepiej, bo nie chce nam stresu dokładać. Do tego skłoniło mnie to, że mąż szczerze powiedział mi o swoich obawach i mimo, że ja osobiście wciąż tego nie rozumiem to to uszanowałam. A kolega od całej swojej rodziny (żona i dziecko) przez innego kolegę podał nam kwiaty.