Często, gdy przypominam sobie o jakiś osobach z przeszłości spotykam je w niedługim czasie po tym. Ostatnio jakoś naszła mnie myśl o fryzjerze, który miał salon w moim mieście jakieś 10 lat temu, nie mogłam przypomnieć sobie jego nazwiska. Na drugi dzień wyświetlił mi się w podpowiedziach do znajomych na Facebooku. W zeszłym roku pomyślałam o byłym chłopaku mojej przyjaciółki z czasów gimnazjum, nie miałam z nim kontaktu od tego czasu, nie miałam go nigdzie w znajomych, jego żony również nie. Po kilku dniach zobaczyłam post właśnie jego żony z informacją o pogrzebie tego kolegi...
Miałam też zabawną historię. Żeby się nie pogubić w codzienności wszystkie ważne rzeczy zapisujemy w dużym kalendarzu wiszącym na korytarzu. Któregoś dnia usiadłam i wpisałam wszelkie wizyty itp. trzy miesiące do przodu. Kilka dni później mąż o coś zapytał i odpowiedziałam, że wpisałam w kalendarz, niech sprawdzi. Ten mi mówi, że nic tam nie ma . Przejrzałam kalendarz i serio nic tam nie było. Zaczęłam schizować, przyglądać się każdej dacie, gdzie coś zapisałam i nic. Pamiętałam, że jedna kartka była naderwana, sprawdziłam i rzeczywiście była, czyli mi się nie śniło. Uwierzcie, że byłam w tym momencie totalnie spanikowana i bałam się, że zwariowałam. Co się okazało? Chwyciłam pierwszy lepszy długopis, córka przyniosła go kilka dni wcześniej z przedszkola, był znikający :D
Błąd w Matrixie
Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherry-
Pejczyk Pandory
- Samarka
- Posty: 679
- Rejestracja: wt sie 12, 2025 7:07 pm
Nam znikały różne rzeczy w domu. Najpierw zegarek męża (na szczęście nie zbyt drogi), moje okulary przeciwsłoneczne, które zawsze kładłam w tym samym miejscu, klucze. Znikało dużo rzeczy bezpowrotnie. Podejrzewaliśmy już nawet moce nieczyste, aż pewnego dnia dostrzegłam w śmietniku swoją szczotkę do włosów. Okazało się, że to nasza dwuletnią córka spryciula odkryła w sobie zamiłowanie do porządkowania.selene_1994 pisze: ↑czw cze 25, 2026 11:21 am Często, gdy przypominam sobie o jakiś osobach z przeszłości spotykam je w niedługim czasie po tym. Ostatnio jakoś naszła mnie myśl o fryzjerze, który miał salon w moim mieście jakieś 10 lat temu, nie mogłam przypomnieć sobie jego nazwiska. Na drugi dzień wyświetlił mi się w podpowiedziach do znajomych na Facebooku. W zeszłym roku pomyślałam o byłym chłopaku mojej przyjaciółki z czasów gimnazjum, nie miałam z nim kontaktu od tego czasu, nie miałam go nigdzie w znajomych, jego żony również nie. Po kilku dniach zobaczyłam post właśnie jego żony z informacją o pogrzebie tego kolegi...
Miałam też zabawną historię. Żeby się nie pogubić w codzienności wszystkie ważne rzeczy zapisujemy w dużym kalendarzu wiszącym na korytarzu. Któregoś dnia usiadłam i wpisałam wszelkie wizyty itp. trzy miesiące do przodu. Kilka dni później mąż o coś zapytał i odpowiedziałam, że wpisałam w kalendarz, niech sprawdzi. Ten mi mówi, że nic tam nie ma . Przejrzałam kalendarz i serio nic tam nie było. Zaczęłam schizować, przyglądać się każdej dacie, gdzie coś zapisałam i nic. Pamiętałam, że jedna kartka była naderwana, sprawdziłam i rzeczywiście była, czyli mi się nie śniło. Uwierzcie, że byłam w tym momencie totalnie spanikowana i bałam się, że zwariowałam. Co się okazało? Chwyciłam pierwszy lepszy długopis, córka przyniosła go kilka dni wcześniej z przedszkola, był znikający :D
-
Talerz pomidorowej
- BlondDoczep
- Posty: 130
- Rejestracja: sob mar 16, 2024 10:29 am
To ja wam opowiem historię z mojego rezonansu. Jak wiadomo jest huk, halas, puki i stuki. Zawsze dają słuchawki i tam sobie dla umilenia radio leci, osoba robiąca badanie przez słuchawki mówi polecenia typu teraz podamy kontrast itp, a tak to leci radyjko. I na sam koniec badania, słyszę, pani prowadząca badanie przez słuchawki mówi: dziękuję, koniec badania i w tym czasie wchodzi spiker z wiadomości: badanie wykaże, jakie były przyczyny zgonu.
