Start
Wiadomości
Ulubione
Mój profil

Niepopularne opinie o życiu

Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherry
krys.palka
RoyalBaby
Posty: 18
Rejestracja: śr wrz 15, 2021 2:00 pm

Re: Niepopularne opinie o życiu

Post autor: krys.palka »

g_girl pisze: pt cze 26, 2026 9:48 am Moze to nie jest moda tylko po prostu ludzie po zrealizowaniu tych wszystkich celów w końcu zaczynają się zastanawiać czego w końcu chcą od życia? Wcześniej są tak bardzo skupieni na zarabianiu pieniędzy, że wypierają myśl że są nieszczęśliwi. Tak tylko gdybam.
możliwe. myślę, że ile ludzi, tyle powodów.
w zasadzie obserwuję jeszcze coś innego - po formie życia następuje wizualna zmiana na -10 lat, widać jakąś tęsknotę za młodością, randkowaniem i wolnością.
Awatar użytkownika
Jennifer
GreckieWakacje
Posty: 281
Rejestracja: śr lip 23, 2025 4:24 pm

Post autor: Jennifer »

A ja bardzo nie lubię nazywania ,,modą'' zjawisk, które zachodzą, gdy społeczeństwo zostaje uświadomione, że pewne rzeczy są w porządku i często dla ich dobra. Moda na nie posiadanie dzieci. Moda na terapię. Moda na rozwody. Moda na adopcję psów. Idąc tym tokiem myślenia, modą jest nazywanie tego modą xd
i am a god
stokrotkapolna1234
Tritonotti
Posty: 176
Rejestracja: ndz cze 21, 2026 4:25 pm

Post autor: stokrotkapolna1234 »

krys.palka pisze: pt cze 26, 2026 10:58 am możliwe. myślę, że ile ludzi, tyle powodów.
w zasadzie obserwuję jeszcze coś innego - po formie życia następuje wizualna zmiana na -10 lat, widać jakąś tęsknotę za młodością, randkowaniem i wolnością.
Ja tam nie tęsknię za młodości, randkowaniem i wolnością. Jestem mezatka i mam dzieci. Nikt mnie nie zamknął w więzieniu bo sama o tym zdecydowalam a ta wspaniala wolność jest przereklamowana. Chodziłam po klubach, robiłam z siebie -, mogłam wyjść z domu i jechac na koniec świata i co z tego. Pobawilam sie, potanczylam do rana i mi starczy. Wracac do tego nie chce. Teraz mam rodzine a na to czekalam cale zycie i nie mam naprawde za czym tęsknić.
Tak wiem ze kazdy moze miec inaczej no ale to taka moja niepopularna opinia. I moze to niepopularne ale nie widzę nic wspaniałego w tej wolnosci i jakims romantyzowaniu młodości.
mariaow
Currently:home
Posty: 1132
Rejestracja: ndz lip 07, 2024 10:39 am

Post autor: mariaow »

Nie ma czegoś takiego, że „przyciągam złych facetów” (tudzież toksykow, narcyzów i co tam jeszcze). WYBIERASZ tych facetów. Może nieświadomie, ale żadnego przyciągania w tym nie ma, a taki język to unikanie odpowiedzialności i swojego w tym udziału.
Verbena95
KołczGrzesiu
Posty: 1500
Rejestracja: wt sty 20, 2026 2:23 pm

Post autor: Verbena95 »

mariaow pisze: pt cze 26, 2026 12:12 pm Nie ma czegoś takiego, że „przyciągam złych facetów” (tudzież toksykow, narcyzów i co tam jeszcze). WYBIERASZ tych facetów. Może nieświadomie, ale żadnego przyciągania w tym nie ma, a taki język to unikanie odpowiedzialności i swojego w tym udziału.
Nie ma to, jak znów pokrętnie oskarżyć ofiarę. Te wybory wynikają z czyichś nieświadomych mechanizmów wewnętrznych, więc za co tu brać odpowiedzialność. Same te osoby nie wiedzą dlaczego tak się dzieje, że niby kogoś ok wybrały, a znowu jest toksycznie.
Awatar użytkownika
julygirl
VlogmasEnjoyer
Posty: 1383
Rejestracja: śr lip 17, 2024 9:04 am

Post autor: julygirl »

mariaow pisze: pt cze 26, 2026 12:12 pm Nie ma czegoś takiego, że „przyciągam złych facetów” (tudzież toksykow, narcyzów i co tam jeszcze). WYBIERASZ tych facetów. Może nieświadomie, ale żadnego przyciągania w tym nie ma, a taki język to unikanie odpowiedzialności i swojego w tym udziału.
brutalne, ale prawdziwe niestety
sami sobie wybieramy partnerów, nikt nam nie każe z kimś być i często na samym początku można zauważyć pewne znaki, schematy, ale wiele ludzi jest na nie ślepa, ma różowe okulary i usprawiedliwia przed samym sobą zachowanie partnera
gdy jesteśmy przyzwyczajeni to toksycznych wzorców zachowań to do takich partnerów lgniemy
ᴘʀɪᴍᴀᴅᴏɴɴᴀ ɢɪʀʟ, ʏᴇᴀʜ ᴀʟʟ ɪ ᴇᴠᴇʀ ᴡᴀɴᴛᴇᴅ ᴡᴀꜱ ᴛʜᴇ ᴡᴏʀʟᴅ
Alessa
GreckieWakacje
Posty: 282
Rejestracja: wt maja 02, 2023 8:07 pm

Post autor: Alessa »

stokrotkapolna1234 pisze: pt cze 26, 2026 11:29 am Ja tam nie tęsknię za młodości, randkowaniem i wolnością. Jestem mezatka i mam dzieci. Nikt mnie nie zamknął w więzieniu bo sama o tym zdecydowalam a ta wspaniala wolność jest przereklamowana. Chodziłam po klubach, robiłam z siebie -, mogłam wyjść z domu i jechac na koniec świata i co z tego. Pobawilam sie, potanczylam do rana i mi starczy. Wracac do tego nie chce. Teraz mam rodzine a na to czekalam cale zycie i nie mam naprawde za czym tęsknić.
Tak wiem ze kazdy moze miec inaczej no ale to taka moja niepopularna opinia. I moze to niepopularne ale nie widzę nic wspaniałego w tej wolnosci i jakims romantyzowaniu młodości.
Ja mam dokładnie tak samo. Powiem więcej, zawsze nienawidziłam randkowania. Męczyło mnie to strasznie. Ale cóż, żeby kogoś poznać trzeba jakoś zacząć.
Jhhn
Mokra Włoszka
Posty: 50
Rejestracja: pt kwie 17, 2026 5:14 pm

Post autor: Jhhn »

Koniec roku szkolnego i modne obecnie 'pasek się nie liczy, oceny się nie licza' i mamusie przyklejające dzieciom paski, by je wesprzeć xD po co? Skoro dziecko ma słabsze oceny, to znaczy, że uczy się gorzej. W życiu dorosłym taka mamusia też przyjdzie do pracodawcy i da mu fałszywa umowę o prace, by nie czuł się gorzej w obliczu lepszych kandydatów?
Lub podczas matur 'matura o niczym nie świadczy i wcale nie jest ważnym egzaminem'. Uważam, że to najważniejszy egzamin, jeśli planuje się konkretne studia lub konkretną uczelnie, a to może rzutować na całe życie zawodowe
krys.palka
RoyalBaby
Posty: 18
Rejestracja: śr wrz 15, 2021 2:00 pm

Post autor: krys.palka »

Jennifer pisze: pt cze 26, 2026 11:14 am A ja bardzo nie lubię nazywania ,,modą'' zjawisk, które zachodzą, gdy społeczeństwo zostaje uświadomione, że pewne rzeczy są w porządku i często dla ich dobra. Moda na nie posiadanie dzieci. Moda na terapię. Moda na rozwody. Moda na adopcję psów. Idąc tym tokiem myślenia, modą jest nazywanie tego modą xd
na pewno można to nazwać trendem, jeśli moda jest nieadekwatna. chodzi o trend w rozumieniu nurtu.

akurat mnie zainspirowało otoczenie, gdzie 5 znajomych sobie małżeństw rozpada się z inicjatyw kobiet, jak domino. i to nie są "wspólne decyzje", co jeden facet to w gorszym stanie. może masz rację, że źle uzyłam słowa moda. co nie zmienia faktu, że te dziewczyny mają na siebie dość mocny wpływ
mariaow
Currently:home
Posty: 1132
Rejestracja: ndz lip 07, 2024 10:39 am

Post autor: mariaow »

Verbena95 pisze: pt cze 26, 2026 12:15 pm Nie ma to, jak znów pokrętnie oskarżyć ofiarę. Te wybory wynikają z czyichś nieświadomych mechanizmów wewnętrznych, więc za co tu brać odpowiedzialność. Same te osoby nie wiedzą dlaczego tak się dzieje, że niby kogoś ok wybrały, a znowu jest toksycznie.
Ale czekaj, jeśli wybierasz cały czas nieodpowiednich facetów to droga powinna być taka:
1. Zauważam, że wybieram złych facetów.
2. Zadaję sobie pytanie dlaczego tak jest.
Jeśli znam odpowiedź, to znaczy, że jednak mam trochę świadomości.
Jeśli nie znam, to myślę kto lub co może mi pomóc. Na przykład psychoterapeuta. Idę na terapię. Uświadamiam sobie to, co wewnątrz. Podejmuję inne decyzje.

A więc: biorę odpowiedzialność za siebie i swoje decyzje, a nie zatrzymuję się na punkcie 1 i opowiadam, że takich przyciągam, to nie ja, to wszechświat!

Ludzie obecnie lubią robić z siebie ofiarę, że użyję Twoich słów, klepać się po główce pod płaszczykiem self care i nie brać za swoje decyzje odpowiedzialności. A poprzez branie odpowiedzialności rozumiem to, co opisałam wyżej.
Awatar użytkownika
julygirl
VlogmasEnjoyer
Posty: 1383
Rejestracja: śr lip 17, 2024 9:04 am

Post autor: julygirl »

mariaow pisze: pt cze 26, 2026 1:41 pm Ale czekaj, jeśli wybierasz cały czas nieodpowiednich facetów to droga powinna być taka:
1. Zauważam, że wybieram złych facetów.
2. Zadaję sobie pytanie dlaczego tak jest.
Jeśli znam odpowiedź, to znaczy, że jednak mam trochę świadomości.
Jeśli nie znam, to myślę kto lub co może mi pomóc. Na przykład psychoterapeuta. Idę na terapię. Uświadamiam sobie to, co wewnątrz. Podejmuję inne decyzje.

A więc: biorę odpowiedzialność za siebie i swoje decyzje, a nie zatrzymuję się na punkcie 1 i opowiadam, że takich przyciągam, to nie ja, to wszechświat!

Ludzie obecnie lubią robić z siebie ofiarę, że użyję Twoich słów, klepać się po główce pod płaszczykiem self care i nie brać za swoje decyzje odpowiedzialności. A poprzez branie odpowiedzialności rozumiem to, co opisałam wyżej.
:brawo: w punkt!
ᴘʀɪᴍᴀᴅᴏɴɴᴀ ɢɪʀʟ, ʏᴇᴀʜ ᴀʟʟ ɪ ᴇᴠᴇʀ ᴡᴀɴᴛᴇᴅ ᴡᴀꜱ ᴛʜᴇ ᴡᴏʀʟᴅ
stokrotkapolna1234
Tritonotti
Posty: 176
Rejestracja: ndz cze 21, 2026 4:25 pm

Post autor: stokrotkapolna1234 »

krys.palka pisze: pt cze 26, 2026 1:33 pm na pewno można to nazwać trendem, jeśli moda jest nieadekwatna. chodzi o trend w rozumieniu nurtu.

akurat mnie zainspirowało otoczenie, gdzie 5 znajomych sobie małżeństw rozpada się z inicjatyw kobiet, jak domino. i to nie są "wspólne decyzje", co jeden facet to w gorszym stanie. może masz rację, że źle uzyłam słowa moda. co nie zmienia faktu, że te dziewczyny mają na siebie dość mocny wpływ
Ale co to zmienia czy to rozwód z decyzji koboet i facetów? Rownie dobrze ci faceci którzy sa w tym gorszym stanie mogli sami sobie na to zapracować i na ten rozwód.
Jynna
Currently:Italy
Posty: 1034
Rejestracja: sob lis 08, 2025 5:54 pm

Post autor: Jynna »

mariaow pisze: pt cze 26, 2026 1:41 pm Ale czekaj, jeśli wybierasz cały czas nieodpowiednich facetów to droga powinna być taka:
1. Zauważam, że wybieram złych facetów.
2. Zadaję sobie pytanie dlaczego tak jest.
Jeśli znam odpowiedź, to znaczy, że jednak mam trochę świadomości.
Jeśli nie znam, to myślę kto lub co może mi pomóc. Na przykład psychoterapeuta. Idę na terapię. Uświadamiam sobie to, co wewnątrz. Podejmuję inne decyzje.

A więc: biorę odpowiedzialność za siebie i swoje decyzje, a nie zatrzymuję się na punkcie 1 i opowiadam, że takich przyciągam, to nie ja, to wszechświat!

Ludzie obecnie lubią robić z siebie ofiarę, że użyję Twoich słów, klepać się po główce pod płaszczykiem self care i nie brać za swoje decyzje odpowiedzialności. A poprzez branie odpowiedzialności rozumiem to, co opisałam wyżej.
Popieram. I dobrze napisane.
PEONIA
Milion subskrypcji
Posty: 4468
Rejestracja: wt sty 18, 2022 6:37 pm

Post autor: PEONIA »

Jhhn pisze: pt cze 26, 2026 1:28 pm Koniec roku szkolnego i modne obecnie 'pasek się nie liczy, oceny się nie licza' i mamusie przyklejające dzieciom paski, by je wesprzeć xD po co? Skoro dziecko ma słabsze oceny, to znaczy, że uczy się gorzej. W życiu dorosłym taka mamusia też przyjdzie do pracodawcy i da mu fałszywa umowę o prace, by nie czuł się gorzej w obliczu lepszych kandydatów?
Lub podczas matur 'matura o niczym nie świadczy i wcale nie jest ważnym egzaminem'. Uważam, że to najważniejszy egzamin, jeśli planuje się konkretne studia lub konkretną uczelnie, a to może rzutować na całe życie zawodowe
Tak też nie lubię tego gadania XD. Denerwuje mnie też to równanie w dół. Chociaż ja mam wrazenie, ze to takie typowo polskie. Zobaczcie to nawet w dorosłym zyciu - najgorzej w dupę dostaję klasa srednia, ktorej sie z teguły coś chce robić.

Też napisałam jednej takiej, że moze nikt mnie nie spytał jaką ocenę miałam w liceum z angielskiego czy z matematyki ale oceny przełozyły się na maturę, matura na uniwerstytet i kierunek studiów a o te dwie rzeczy jestem w dorosłym życiu pytana czesto i ma to duży wpływ na moje życie. Zawsze też mówię, ze matura była najważniejszym egzaminem w moim życiu, owszem dziś się nikt nie pyta ile miałam z czego procent ale dzięki dobrze zdanej maturze mam obecne życie dziewczyny. Na studiach egzamin można poprawić w drugim terminie czy powtórzyć semestr czy jak masz dobrze zdaną maturę to iśc na inne studia jak masz wlasnie dobrze zdaną maturę, jak juz skonczysz studia i cię wyleją z pracy to następną sobie znajdziesz dzieki cv ale matura jest naprawdę fundamentem, który jest niewidoczny ale musi byc dobrze zalany bo nie postawisz dalej niczego jesli oczywiscie wybrana droga zyciowa wymaga wyższego wyksztalcenia
Verbena95
KołczGrzesiu
Posty: 1500
Rejestracja: wt sty 20, 2026 2:23 pm

Post autor: Verbena95 »

mariaow pisze: pt cze 26, 2026 1:41 pm Ale czekaj, jeśli wybierasz cały czas nieodpowiednich facetów to droga powinna być taka:
1. Zauważam, że wybieram złych facetów.
2. Zadaję sobie pytanie dlaczego tak jest.
Jeśli znam odpowiedź, to znaczy, że jednak mam trochę świadomości.
Jeśli nie znam, to myślę kto lub co może mi pomóc. Na przykład psychoterapeuta. Idę na terapię. Uświadamiam sobie to, co wewnątrz. Podejmuję inne decyzje.

A więc: biorę odpowiedzialność za siebie i swoje decyzje, a nie zatrzymuję się na punkcie 1 i opowiadam, że takich przyciągam, to nie ja, to wszechświat!

Ludzie obecnie lubią robić z siebie ofiarę, że użyję Twoich słów, klepać się po główce pod płaszczykiem self care i nie brać za swoje decyzje odpowiedzialności. A poprzez branie odpowiedzialności rozumiem to, co opisałam wyżej.
No to chyba że tak. Ale ja już wielokrotnie widziałam, że nawet jak zrobią wszystko, co opisałaś powyżej, to i tak może nie zadziałać. I czasami to nie wina tej osoby, często jest tak, że ktoś umie bardzo dobrze grać i to długo, a jak już jest pewny, że cię ma, to pokazuje swoją prawdziwą twarz. Ale też wiele osób ma tak zamglony obraz rzeczywistości, nie chcą albo nie umieją widzieć faktów, są w totalnym dysonansie poznawczym, że to chyba wpierw z tym problemem powinni sobie poradzić. Żeby w ogóle widzieć fakty i nie usprawiedliwiać czyichś złych zachowań. A to też nie jest łatwe, jak jakieś uczucia są w to zaangażowane. Nam z boku łatwo mówić, bo nie mamy z kimś relacji. A ofiarę to najprędzej z siebie zrobi właśnie sprawca. Zawsze trzeba zwracać uwagę na czyjeś przesadne jęczenie, jaki to ja jestem ogólnie poszkodowany. Ofiary często siedzą cicho i jeszcze bronią sprawcę w obawie przed jego zemstą albo opuszczeniem. No trzeba się na tym trochę znać, zanim się feruje wyroki. A i tak można się pomylić. Gdyby to było takie proste, jak opisujesz, to nie byłoby w ogóle takich toksycznych związków. A nawet jak ktoś pójdzie na terapię, to to nie jest jakiś cudotwórczy środek, są osoby, które może nigdy nie przełamią tego mechanizmu, mimo terapii. Nawet bym powiedziała, że jest ich całkiem sporo.
Verbena95
KołczGrzesiu
Posty: 1500
Rejestracja: wt sty 20, 2026 2:23 pm

Post autor: Verbena95 »

PEONIA pisze: pt cze 26, 2026 2:02 pm Tak też nie lubię tego gadania XD. Denerwuje mnie też to równanie w dół. Chociaż ja mam wrazenie, ze to takie typowo polskie. Zobaczcie to nawet w dorosłym zyciu - najgorzej w dupę dostaję klasa srednia, ktorej sie z teguły coś chce robić.

Też napisałam jednej takiej, że moze nikt mnie nie spytał jaką ocenę miałam w liceum z angielskiego czy z matematyki ale oceny przełozyły się na maturę, matura na uniwerstytet i kierunek studiów a o te dwie rzeczy jestem w dorosłym życiu pytana czesto i ma to duży wpływ na moje życie. Zawsze też mówię, ze matura była najważniejszym egzaminem w moim życiu, owszem dziś się nikt nie pyta ile miałam z czego procent ale dzięki dobrze zdanej maturze mam obecne życie dziewczyny. Na studiach egzamin można poprawić w drugim terminie czy powtórzyć semestr czy jak masz dobrze zdaną maturę to iśc na inne studia jak masz wlasnie dobrze zdaną maturę, jak juz skonczysz studia i cię wyleją z pracy to następną sobie znajdziesz dzieki cv ale matura jest naprawdę fundamentem, który jest niewidoczny ale musi byc dobrze zalany bo nie postawisz dalej niczego jesli oczywiscie wybrana droga zyciowa wymaga wyższego wyksztalcenia
Ale przecież maturę też można poprawić.
PEONIA
Milion subskrypcji
Posty: 4468
Rejestracja: wt sty 18, 2022 6:37 pm

Post autor: PEONIA »

Verbena95 pisze: pt cze 26, 2026 2:07 pm Ale przecież maturę też można poprawić.
Jak Ci nie pójdzie z jednego przedmiotu to tak, jak wszystko masz zdane na 50-60% to na porządne uniwersytety i kierunki to już jest śmierć i musisz pisać od nowa wszystko bo się nie dostaniesz z takimi wynikami z więcej jak jednego przedmiotu. Poprawiasz też za rok bo sierpniowe poprawki dotyczą tylko tych co nie zdali w ogóle. Rok pózniej jest juz ciezko bo same pamiętacie, ze matura jest specyficzna i oprócz wiedzy też trzeba wiedziej jak ją napisać. Jak masz kasę na korki przez ten rok i masę czasu to ok, mozesz spróbowac a na własnych siłach to cieżko.
Jhhn
Mokra Włoszka
Posty: 50
Rejestracja: pt kwie 17, 2026 5:14 pm

Post autor: Jhhn »

Verbena95 pisze: pt cze 26, 2026 2:07 pm Ale przecież maturę też można poprawić.
No to się zdecydujcie: jak nie jest najważniejszym egzaminem w życiu, to po co poprawiać? Czy może jednak jest, skoro ktoś chce ją poprawiać..? 😄
Verbena95
KołczGrzesiu
Posty: 1500
Rejestracja: wt sty 20, 2026 2:23 pm

Post autor: Verbena95 »

Jhhn pisze: pt cze 26, 2026 2:12 pm No to się zdecydujcie: jak nie jest najważniejszym egzaminem w życiu, to po co poprawiać? Czy może jednak jest, skoro ktoś chce ją poprawiać..? 😄
No bo jak ona pisze, że potrzebne lepsze oceny do jakichś studiów, to jeśli komuś na tym zależy, to można poprawić. To chyba nie do mnie to pytanie, bo ja mam w zasadzie wywalone na to, czy ktoś uważa, że matura jest najważniejsza / nie najważniejsza.
pitupitu
Szarlotta
Posty: 434
Rejestracja: sob lis 05, 2022 9:46 pm

Post autor: pitupitu »

Ja tez nienawidzilam randkowania - to byla jedna wielka strata czasu i makijażu. Bardzo sie ciesze, ze jestem mezatka od 16 lat bo jestem za wrazliwa na tindery.
Alessa pisze: pt cze 26, 2026 1:07 pm Ja mam dokładnie tak samo. Powiem więcej, zawsze nienawidziłam randkowania. Męczyło mnie to strasznie. Ale cóż, żeby kogoś poznać trzeba jakoś zacząć.
stokrotkapolna1234
Tritonotti
Posty: 176
Rejestracja: ndz cze 21, 2026 4:25 pm

Post autor: stokrotkapolna1234 »

pitupitu pisze: pt cze 26, 2026 8:09 pm Ja tez nienawidzilam randkowania - to byla jedna wielka strata czasu i makijażu. Bardzo sie ciesze, ze jestem mezatka od 16 lat bo jestem za wrazliwa na tindery.
Ja czasami jak pokłócę sie z mężem nawet o jakąś głupotę i sobie mysle ze mam go dosyc. Oczywiście nie tak ze chce sie rozwodzić tylko czasami po prostu mnie denerwuje to wtedy przypominam sobie moja koleżankę z pracy singielke ktora relacjonuje nam swoje nieudane randki. Kibicuje jej ale jednocześnie niesamowicie sie ciesze ze juz nie muszę szukać, nie muszę chodzić na te randki, poznawać znajomych i rodziców itd
Pilu
Mokra Włoszka
Posty: 73
Rejestracja: ndz sty 18, 2026 9:23 am

Post autor: Pilu »

Ja tez nie wrocilabym do czasow randkowania i imprezowania gdy mialam 20 kilka lat.
Lubie swoje ulozone i stabilne zycie z mezem. Ale wiadomo, kazdy ma inaczej :)

Mam 37 lat i wrazenie, ze kiedys randkowanie bylo prostsze. Wszystko bylo bardzie na luzie, dla zabawy. Nikt nie traktowal randek i ewentualnego zwiazku jako traksakcji. Nikt nie szedl na spotkanie z mysla "czy on/ona dobrze zarabia, ma mieszkanie, umie gotowac, nadaje sie na meza/zone, ilu miala/mial partnerow przede mna ("body count" tak uwielbiany przez szanujacych sie facetow XD), czy ma jakies traumy itd"
Wydaje mie sie, ze kiedys bylo lepiej :) Nie bylo tej obrzydliwej wojny damsko meskiej.
Verbena95
KołczGrzesiu
Posty: 1500
Rejestracja: wt sty 20, 2026 2:23 pm

Post autor: Verbena95 »

Pilu pisze: sob cze 27, 2026 12:21 pm Ja tez nie wrocilabym do czasow randkowania i imprezowania gdy mialam 20 kilka lat.
Lubie swoje ulozone i stabilne zycie z mezem. Ale wiadomo, kazdy ma inaczej :)

Mam 37 lat i wrazenie, ze kiedys randkowanie bylo prostsze. Wszystko bylo bardzie na luzie, dla zabawy. Nikt nie traktowal randek i ewentualnego zwiazku jako traksakcji. Nikt nie szedl na spotkanie z mysla "czy on/ona dobrze zarabia, ma mieszkanie, umie gotowac, nadaje sie na meza/zone, ilu miala/mial partnerow przede mna ("body count" tak uwielbiany przez szanujacych sie facetow XD), czy ma jakies traumy itd"
Wydaje mie sie, ze kiedys bylo lepiej :) Nie bylo tej obrzydliwej wojny damsko meskiej.
Matko, jaka presja, to nie dla mnie. A nie można się po prostu dobrze bawić i czuć ze sobą dobrze? Ilość ludzi przed nie ma najmniejszego znaczenia, różnie w życiu bywa. A czy umie gotować, kucharki szukasz? Tylko jeśli chodzi o finanse bym na to patrzyła, żeby ktoś był na podobnym do nas poziomie, wtedy nie będzie nieporozumień w jedną albo w drugą stronę. Z tym się wiąże też pochodzenie z pokrewnych środowisk, oczywiście to nie jest bezwzględny warunek, ale dobrze jak ludzie się rozumieją w na podstawie swoich wcześniejszych doświadczeń, a dane doświadczenia i ich odbiór mogą być bardziej podobne w podobnym środowisku. Oczywiście są też tacy szaleńcy, jak ja, którzy lubią inność i nowości, ale to nie większość ludzi. A traumy to kochani, każdy jakieś ma, więc to tak samo nie ma znaczenia. Na pewno to nie jest temat na randki. A wojna damsko męska niestety ale zawsze była, może nawet było gorzej, bo ludzie nie wiedzieli tyle o psychologii (i pokrewnych dziedzinach), co teraz, więc też ani nie mieli narzędzi, jak sobie z pewnymi sprawami radzić, ani tolerancji na zachowania innych, bo nie wiedzieli, z czego one wynikają. W ogóle jestem przeciwnikiem stylu "kiedyś to było". Bo moim zdaniem nie było.
Awatar użytkownika
Arzena
TłinkiBoss
Posty: 3160
Rejestracja: sob sty 20, 2024 1:49 pm

Post autor: Arzena »

Ja się nie dziwię,że wy się cieszycie,że już nie musicie chodzić na randki i nikogo poznawać. Ja już dawno po prostu wybrałam życie singielki i uwielbiam je na maksa, szczególnie jak przypomne sobie panów z tindera lub innych typów z przeszłości. Wiadomo, fajnie mieć z kimś spędzić czas, pojechać nad jezioro albo pójść na obiad,ale trudno. Samemu też można,po prostu różnica, że sie nie ma do kogo odezwać 😅
Asica95
PsychoFanka
Posty: 98
Rejestracja: śr sty 01, 2025 4:44 pm

Post autor: Asica95 »

Te wszystkie oświecone glorie które publikują rolki "jestem milenialsem, więc..." lub "jestem mamą milenialsem więc moje dziecko" chcą się tym kreować na tak nowoczesne, tak najlepsze i tak cudowne jako matki, partnerki i w ogóle, a prawda jest taka że jest to żenujące. Nie ma idealnego pokolenia.