„Osoba towarzysząca” na weselu.
Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherry„Osoba towarzysząca” na weselu.
Cześć drogie Wandziary. Mam pytanie do Was, celem utwierdzenia się w swoim przekonaniu, lub … może nie?
Jest sobie para, która jest ze sobą w związku, nie mieszkają razem, znają się od 10 lat. Ten związek to zawsze jest określany przez pana. Pani natomiast aż nie przywiązuje takiej wagi do słów, raczej do czynów. Pan się niedawno oświadczył, ale jakiś o ślubie konkretów nie ma. W ciągu tych 10 lat były / przerwy między” spotykaczami” jedną pół roku, druga 3 miechy. Ale do brzegu. Pan dostał zaproszenie od swojej chrześnicy na ślub i wesele z „osobą towarzyszącą”, tak widnieje napis na zaproszeniu. Para młoda i rodzice młodej znają partnerkę tego pana, może często nie spotykali się, ale znają się jednak. No i teraz pytanie. Moim zdaniem powinno być na zaproszeniu imię i nazwisko partnerki, nie osoba towarzysząca. Pan ( czyli chrzestny) uważa, że to nic nie szkodzi, bo para nie ma ślubu. Co wy sądzicie? Dzięki z góry za opinie.
Jest sobie para, która jest ze sobą w związku, nie mieszkają razem, znają się od 10 lat. Ten związek to zawsze jest określany przez pana. Pani natomiast aż nie przywiązuje takiej wagi do słów, raczej do czynów. Pan się niedawno oświadczył, ale jakiś o ślubie konkretów nie ma. W ciągu tych 10 lat były / przerwy między” spotykaczami” jedną pół roku, druga 3 miechy. Ale do brzegu. Pan dostał zaproszenie od swojej chrześnicy na ślub i wesele z „osobą towarzyszącą”, tak widnieje napis na zaproszeniu. Para młoda i rodzice młodej znają partnerkę tego pana, może często nie spotykali się, ale znają się jednak. No i teraz pytanie. Moim zdaniem powinno być na zaproszeniu imię i nazwisko partnerki, nie osoba towarzysząca. Pan ( czyli chrzestny) uważa, że to nic nie szkodzi, bo para nie ma ślubu. Co wy sądzicie? Dzięki z góry za opinie.
Nie ma to dla mnie znaczenia. Mogę być osobą towarzyszącą.Anette G. pisze: ↑śr cze 24, 2026 5:19 pm Cześć drogie Wandziary. Mam pytanie do Was, celem utwierdzenia się w swoim przekonaniu, lub … może nie?
Jest sobie para, która jest ze sobą w związku, nie mieszkają razem, znają się od 10 lat. Ten związek to zawsze jest określany przez pana. Pani natomiast aż nie przywiązuje takiej wagi do słów, raczej do czynów. Pan się niedawno oświadczył, ale jakiś o ślubie konkretów nie ma. W ciągu tych 10 lat były / przerwy między” spotykaczami” jedną pół roku, druga 3 miechy. Ale do brzegu. Pan dostał zaproszenie od swojej chrześnicy na ślub i wesele z „osobą towarzyszącą”, tak widnieje napis na zaproszeniu. Para młoda i rodzice młodej znają partnerkę tego pana, może często nie spotykali się, ale znają się jednak. No i teraz pytanie. Moim zdaniem powinno być na zaproszeniu imię i nazwisko partnerki, nie osoba towarzysząca. Pan ( czyli chrzestny) uważa, że to nic nie szkodzi, bo para nie ma ślubu. Co wy sądzicie? Dzięki z góry za opinie.
No ale serio, nie chciałabyś zostać wymieniona z imienia i nazwiska? Ludzie zapraszający Cię znają, wiedzą jak się nazywasz, spotykasz się z kimś przez prawie dziesięć lat. No mnie się wydaje, że osoba towarzysząca to jest bliżej „ niezidentyfikowana, może być ta, lub tamta, ktokolwiek i np w przypadku bardzo młodych ludzi, którzy mogą sobie zaprosić koleżankę spośród znajomych. Może być to osoba na wczesnym stadium znajomości lub ktoś co do konie ma się życiowych planów.
Nie mam z tym żadnego problemu.Anette G. pisze: ↑śr cze 24, 2026 7:14 pm No ale serio, nie chciałabyś zostać wymieniona z imienia i nazwiska? Ludzie zapraszający Cię znają, wiedzą jak się nazywasz, spotykasz się z kimś przez prawie dziesięć lat. No mnie się wydaje, że osoba towarzysząca to jest bliżej „ niezidentyfikowana, może być ta, lub tamta, ktokolwiek i np w przypadku bardzo młodych ludzi, którzy mogą sobie zaprosić koleżankę spośród znajomych. Może być to osoba na wczesnym stadium znajomości lub ktoś co do konie ma się życiowych planów.
W ogóle nie ma to dla mnie żadnego znaczenia. Trzeba być bardzo małostkowym, żeby się upierać, że tam musi być moje imię. Inna sytuacja, gdy jestem żoną, a jestem. No to w takiej sytuacji wysłanie zaproszenia do mojego męża ,,z osobą towarzyszącą'' było by dosłownie afrontem. A tak? Żyją sobie razem, niby są parą, ale tylko oni do końca wiedzą, jaka to relacja.
No dokladnie. Poza tym dorosla osoba chyba ma powazniejsze problemy czy zmartwienia niż to, że jacyś ludzie nazwali ją osobą towarzyszącą. Co innego jak się jest w małżeństwie jak słusznie zauważyłaś. A tak, dzisiaj jest się parą, a jutro już niekoniecznie.Magda0888 pisze: ↑czw cze 25, 2026 6:14 am W ogóle nie ma to dla mnie żadnego znaczenia. Trzeba być bardzo małostkowym, żeby się upierać, że tam musi być moje imię. Inna sytuacja, gdy jestem żoną, a jestem. No to w takiej sytuacji wysłanie zaproszenia do mojego męża ,,z osobą towarzyszącą'' było by dosłownie afrontem. A tak? Żyją sobie razem, niby są parą, ale tylko oni do końca wiedzą, jaka to relacja.
tak cię to piecze, że widać, że to ty jesteś tą enigmatyczną 'panią'.Anette G. pisze: ↑śr cze 24, 2026 5:19 pm Cześć drogie Wandziary. Mam pytanie do Was, celem utwierdzenia się w swoim przekonaniu, lub … może nie?
Jest sobie para, która jest ze sobą w związku, nie mieszkają razem, znają się od 10 lat. Ten związek to zawsze jest określany przez pana. Pani natomiast aż nie przywiązuje takiej wagi do słów, raczej do czynów. Pan się niedawno oświadczył, ale jakiś o ślubie konkretów nie ma. W ciągu tych 10 lat były / przerwy między” spotykaczami” jedną pół roku, druga 3 miechy. Ale do brzegu. Pan dostał zaproszenie od swojej chrześnicy na ślub i wesele z „osobą towarzyszącą”, tak widnieje napis na zaproszeniu. Para młoda i rodzice młodej znają partnerkę tego pana, może często nie spotykali się, ale znają się jednak. No i teraz pytanie. Moim zdaniem powinno być na zaproszeniu imię i nazwisko partnerki, nie osoba towarzysząca. Pan ( czyli chrzestny) uważa, że to nic nie szkodzi, bo para nie ma ślubu. Co wy sądzicie? Dzięki z góry za opinie.
Decyzja jak najbardziej zdroworozsądkowa, skoro raz jesteście ze sobą, a raz nie, to najwyraźniej stwierdzili, że bezpiecznie będzie dodać osobę towarzyszącą, na wypadek jeżeli kolejne wasze rozstanie wypadnie na ten ślub.
Dodatkowo dodałabym określanie swojej tożsamości tylko poprzez bycie w związku i hur dur nie bioro mnie poważnie, a ja jestem W ZWIAZKUUUUUUUhanak2 pisze: ↑czw cze 25, 2026 11:26 am tak cię to piecze, że widać, że to ty jesteś tą enigmatyczną 'panią'.
Decyzja jak najbardziej zdroworozsądkowa, skoro raz jesteście ze sobą, a raz nie, to najwyraźniej stwierdzili, że bezpiecznie będzie dodać osobę towarzyszącą, na wypadek jeżeli kolejne wasze rozstanie wypadnie na ten ślub.
Ja jestem świadkową pary młodej i to ja uznałam, że powinna być wymieniona ta osoba z imienia i nazwiska. Wszyscy się uparli, że nie, więc mniejsi trochę … uwierahanak2 pisze: ↑czw cze 25, 2026 11:26 am tak cię to piecze, że widać, że to ty jesteś tą enigmatyczną 'panią'.
Decyzja jak najbardziej zdroworozsądkowa, skoro raz jesteście ze sobą, a raz nie, to najwyraźniej stwierdzili, że bezpiecznie będzie dodać osobę towarzyszącą, na wypadek jeżeli kolejne wasze rozstanie wypadnie na ten ślub.
Po prostu widujemy się, spotykamy i w mojej ocenie powinni być inaczej. Pouwiera mnie i przestanie
Nie „ po mojemu”, trudno, nie mój cyrk…
Czytaj dokładnie, zanim hurrr durrr wykrzyczysz! To ten facet, czyli chrzestny cały czas mówił, że jest w związku, ta pani była jednak zachowawcza. Jakoś mi nie pasowało, że ten pan przystaje na wypisanie zaproszenia „ osoba towarzysząca”, a nie np imię i nazwisko partnerki, bądź narzeczonej jakby nie było.
Nie skomentuję nawet tych słów osób powyżej, bo są poniżej poziomu. Odnośnie do pytania, zdecydowanie jest to nietaktowne i niezgodne z zasadami savoir-vivre. Pani powinna jak najbardziej być wymieniona z imienia i nazwiska. Nawet gdyby związek trwał kilka miesięcy, a nie lat, to sam fakt wiedzy o danej parze a tym bardziej poznania jej osobiście, jest wystarczający, aby uwzględnić tę osobę jako nieanonimową
No też tak uważam! Bo dobrze jest pisać, jeśli się nie jest tą osobą. Proszono mnie o pomoc przy tworzeniu listy gości, pomijam już, że ta pani jest moją również dobrą znajomą. Gdy się spotkamy, to i pogadamy, pośmiejemy się, wszystko jest ok. Już pal sześć, że byłam jedyną mającą odrębną opinię. Było też zaproszenie dla osób młodych, studentki z osobą towarzyszącą, ale to młodzi ludzie i do stałych związków to jeszcze raczej długa droga. A tu? Dojrzali ludzie, chrzestny panny młodej i dostał zaproszenie jak … studenci! To tak ma to wyglądać? Już pomijam fakt, że ten facet NIE oponował, a liczyłam na to.Lmao pisze: ↑czw cze 25, 2026 2:53 pm Nie skomentuję nawet tych słów osób powyżej, bo są poniżej poziomu. Odnośnie do pytania, zdecydowanie jest to nietaktowne i niezgodne z zasadami savoir-vivre. Pani powinna jak najbardziej być wymieniona z imienia i nazwiska. Nawet gdyby związek trwał kilka miesięcy, a nie lat, to sam fakt wiedzy o danej parze a tym bardziej poznania jej osobiście, jest wystarczający, aby uwzględnić tę osobę jako nieanonimową
Po pierwsze jest to brak taktu i jest duża szansa, że jest to również pokazanie przez rodzinę tego pana, co myślą o tej pani.
A po drugie lol, tam żadnego ślubu nie będzie, w sensie ten chłop się z nią nie ożeni i jest dla niego na 99% materacem albo inną formą wygody.
A po drugie lol, tam żadnego ślubu nie będzie, w sensie ten chłop się z nią nie ożeni i jest dla niego na 99% materacem albo inną formą wygody.
Też uważam tak samo.lalisa pisze: ↑czw cze 25, 2026 4:03 pm Po pierwsze jest to brak taktu i jest duża szansa, że jest to również pokazanie przez rodzinę tego pana, co myślą o tej pani.
A po drugie lol, tam żadnego ślubu nie będzie, w sensie ten chłop się z nią nie ożeni i jest dla niego na 99% materacem albo inną formą wygody.
Mój facet też dostał teraz zaproszenie na wesele od dobrej znajomej i ma tam wpisane "z osobą towarzyszącą", a jest ze mną od 2010 roku i znam pannę młodą. Ale za Chiny ludowe by mi nie przyszło do glowy robić dymy o taką pierdołexD no ludzie złoci xDAnette G. pisze: ↑czw cze 25, 2026 3:13 pm No też tak uważam! Bo dobrze jest pisać, jeśli się nie jest tą osobą. Proszono mnie o pomoc przy tworzeniu listy gości, pomijam już, że ta pani jest moją również dobrą znajomą. Gdy się spotkamy, to i pogadamy, pośmiejemy się, wszystko jest ok. Już pal sześć, że byłam jedyną mającą odrębną opinię. Było też zaproszenie dla osób młodych, studentki z osobą towarzyszącą, ale to młodzi ludzie i do stałych związków to jeszcze raczej długa droga. A tu? Dojrzali ludzie, chrzestny panny młodej i dostał zaproszenie jak … studenci! To tak ma to wyglądać? Już pomijam fakt, że ten facet NIE oponował, a liczyłam na to.
-
stokrotkapolna1234
- MoetGlass
- Posty: 250
- Rejestracja: ndz cze 21, 2026 4:25 pm
Ja sie nie dziwie nie napisali z imienia i nazwiska. To nie jest spotkanie sie przez 10 lat skoro byly przerwy. To jest spotykanie sie, rozstawanie sie, brak mieszkania razem, brak jakichkolwiek planów. Moze komus takie cos odpowiada ale nie dziwie sie ze ktokolwiek obok nie bierze tego na poważnie
-
Vaxi_bllom
- MoetGlass
- Posty: 254
- Rejestracja: śr lut 07, 2024 10:45 am
Autorka pisze, że były 2 przerwy w ciągu tych 10l. Jeśli nie mają bliskich kontaktów z rodziną, to ludzie nawet mogli nie wiedzieć, że się oficialnie (lub nie) rozstawali.stokrotkapolna1234 pisze: ↑pt cze 26, 2026 6:42 am Ja sie nie dziwie nie napisali z imienia i nazwiska. To nie jest spotkanie sie przez 10 lat skoro byly przerwy. To jest spotykanie sie, rozstawanie sie, brak mieszkania razem, brak jakichkolwiek planów. Moze komus takie cos odpowiada ale nie dziwie sie ze ktokolwiek obok nie bierze tego na poważnie
To fajnie, jesteś super i special. Ale komu innemu może to przeszkadzać. Dla mnie dostawanie zaproszeń z osobą towarzyszącą kiedy jest się w związku od 16 lat i otoczenie o tym wie, to nietakt ze strony zapraszającego. Nie odwaliłabym akcji w stylu „nie przyjdę na złość”, ale niesmak by był i sądzę, że to uzasadnione.
Co zabawne, wszyscy pieją ze małżeństwo nikomu nie potrzebne, ot papierek, ale żeby zostać zaproszonym z nazwiska jakoś trzeba mieć ów magiczny papierek, inaczej można być 20 lat z jednym typem i nadal być „osobą” ;)
No jestem super i special, ale nie musisz mi tego pisać, bo doskonale o tym wiemmariaow pisze: ↑pt cze 26, 2026 11:51 am To fajnie, jesteś super i special. Ale komu innemu może to przeszkadzać. Dla mnie dostawanie zaproszeń z osobą towarzyszącą kiedy jest się w związku od 16 lat i otoczenie o tym wie, to nietakt ze strony zapraszającego. Nie odwaliłabym akcji w stylu „nie przyjdę na złość”, ale niesmak by był i sądzę, że to uzasadnione.
Co zabawne, wszyscy pieją ze małżeństwo nikomu nie potrzebne, ot papierek, ale żeby zostać zaproszonym z nazwiska jakoś trzeba mieć ów magiczny papierek, inaczej można być 20 lat z jednym typem i nadal być „osobą” ;)
-
chleb_ze_smalcem
- FejkTiffany
- Posty: 657
- Rejestracja: pn lis 04, 2024 9:22 pm
Jakbyś miała na to tak wywalone jak próbujesz tu pokazać, to nie musiałabyś podbijać sobie ego pasywna agresja w stosunku do ludzi którym takie „szczegóły” jednak przeszkadzają z jakiegoś powodu.
Ps. To zaproszenie to brak szacunku do ciebie jako partnerki od dobrej znajomej twojego faceta.