Jestem w zwiazku z moim partnerem od roku. Poznalismy sie na Tinderze i wszystko szlo swietnie przez 6 miesiecy. Moja sytuacja mieszkaniowa zmienila sie w lutym. Musialam szybko wyprowadzic sie z mieszkania,ktore wynajmowalam. Nie znalazlam nic innego wiec musialabym sie wyprowadzic do moich rodzicow w innym miescie. Partner zaproponowal zebym wprowadzila sie do niego. Porozmawialismy o tym i zgodzilam sie. Na drugi dzien zadzwonil do mnie (wyjezdzal sluzbowo na tydzien) i powiedzial ze ma mi cos do powiedzenia. Powiedzial ze ma corke 1,5 roku, nie wiedzial jak mi to powiedziec, nie widuje corki bo matka dziecka utrudnia kontakt, matka dziecka chcialaby z nim byc ale on nie chce. Mialam bardzo mieszane uczucia ale postanowilam mu wybaczyc i zostac.
Minely 4 miesiace. Moj partner nie mowi o dziecku nic, nawet kiedy jedzie je odwiedzic. Wspomnialam o tym juz ponad miesiac temu ale nic sie nie zmienilo. Dodatkowo mieszkamy bardzo blisko jego mamy i siostry. On ma bardzo blisko kontakt z niki, nie ma za bardzo znajomych tylko bliski kontakt z rodzina. Nadal mi ich nie przedstawil a jest u nich kilka razy w tygodniu. Kiedy mialam sie do niego wprowadzac to powiedzial ze chcialby zebym poznala jego mame ale martwil sie jak to zrobic skoro nie wiedzialam o jego dziecku. Powiedzial ze jego mama przyjdzie w nastepnym tygodniu mnie poznac. Nie przyszla, to bylo 4 miesiace temu a ja nadal nie poznalam jego rodziny. I siostra i mama mieszkaja 10 minut jazdy od nas i on odwiedza je kilka razy w tygodniu. Moja rodzina mieszka w Polsce, my mieszkamy za granoca. Ja odwiedzam ich kilka razy do roku wiec nie poznali jeszcze mojego partnera ( on tez jest w szkole policyjnej wiec moze wyjezdzac tylko w weekendy). Dodam ze kiedy jechalam odwiedzic rodzine na tydzien/2 tygodnie to jego mama przychodzila do naszego domu i jego kuzyn tez ale nigdy kiedy ja bylam w domu.
Jest jeszcze jedna kwestia ktora mnie nurtuje. Moj partner kupil dom, z tylu jest dobudowane mieszkanie ktore wynajmuje wiec to pokrywa wiekszosc raty jego kredytu. Po kupnie domu poszedl do szkoly policyjej gdzie zarabia duzo mniej niz wczesniej. Zapytal czy moglabym mu pomoc z rachunkami i nie byl to dla mnie zaden problem jako ze mieszkam u niego. Rata kredytu i rachunki sa prawie takie same wiec on placi rate kredytu a ja rachunki. Moj partner chce zebym kupowala jedzenie do domu i raz na jakis czas cos ugotowala. Powiedzial ze on nie moze sobie poradzic i placic za wszystko jako ze placi rate kredytu a do tego placi jeszcze alimenty na dziecko. Ja nie wiem ile on placi alimentow i ile zostaje mu pieniedzy. Kupienie jedzenia na caly miesiac dla nas dwoch tez nie kosztuje malo ale ja mam prace na caly etat i zarabiam w tym momencie wiecej wiec rozumiem jego punkt widzenia.
Problem w tym ze on ukrywa przede mna rzeczy o ktorych wspomnialam wczesniej. Nie mowi nic o swojej corce, nie przedstawil mnie rodzinie. Jak jedzie do mamy albo siostry to nic nie mowi tylko wychodzi. Mam przez to wrazenie ze on ukrywa przede mna duzo wiecej albo po prostu widzi mnie jako kogos wygodnego do mieszkania razem kiedy on ma problemy finansowe ale nie waznego na tyle zeby przedstawic rodzinie.
Kocham go i ciezko mi spojrzec na te sytuacje z dystansem. Dajcie mi znac co myslicie.
Partner ma sekrety i nie przedstawil mnie rodzinie
Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherryOn jeździ do córki i jego matki, a nie do swojej mamy i siostryWerka87 pisze: ↑pn cze 22, 2026 7:37 pm Jestem w zwiazku z moim partnerem od roku. Poznalismy sie na Tinderze i wszystko szlo swietnie przez 6 miesiecy. Moja sytuacja mieszkaniowa zmienila sie w lutym. Musialam szybko wyprowadzic sie z mieszkania,ktore wynajmowalam. Nie znalazlam nic innego wiec musialabym sie wyprowadzic do moich rodzicow w innym miescie. Partner zaproponowal zebym wprowadzila sie do niego. Porozmawialismy o tym i zgodzilam sie. Na drugi dzien zadzwonil do mnie (wyjezdzal sluzbowo na tydzien) i powiedzial ze ma mi cos do powiedzenia. Powiedzial ze ma corke 1,5 roku, nie wiedzial jak mi to powiedziec, nie widuje corki bo matka dziecka utrudnia kontakt, matka dziecka chcialaby z nim byc ale on nie chce. Mialam bardzo mieszane uczucia ale postanowilam mu wybaczyc i zostac.
Minely 4 miesiace. Moj partner nie mowi o dziecku nic, nawet kiedy jedzie je odwiedzic. Wspomnialam o tym juz ponad miesiac temu ale nic sie nie zmienilo. Dodatkowo mieszkamy bardzo blisko jego mamy i siostry. On ma bardzo blisko kontakt z niki, nie ma za bardzo znajomych tylko bliski kontakt z rodzina. Nadal mi ich nie przedstawil a jest u nich kilka razy w tygodniu. Kiedy mialam sie do niego wprowadzac to powiedzial ze chcialby zebym poznala jego mame ale martwil sie jak to zrobic skoro nie wiedzialam o jego dziecku. Powiedzial ze jego mama przyjdzie w nastepnym tygodniu mnie poznac. Nie przyszla, to bylo 4 miesiace temu a ja nadal nie poznalam jego rodziny. I siostra i mama mieszkaja 10 minut jazdy od nas i on odwiedza je kilka razy w tygodniu. Moja rodzina mieszka w Polsce, my mieszkamy za granoca. Ja odwiedzam ich kilka razy do roku wiec nie poznali jeszcze mojego partnera ( on tez jest w szkole policyjnej wiec moze wyjezdzac tylko w weekendy). Dodam ze kiedy jechalam odwiedzic rodzine na tydzien/2 tygodnie to jego mama przychodzila do naszego domu i jego kuzyn tez ale nigdy kiedy ja bylam w domu.
Jest jeszcze jedna kwestia ktora mnie nurtuje. Moj partner kupil dom, z tylu jest dobudowane mieszkanie ktore wynajmuje wiec to pokrywa wiekszosc raty jego kredytu. Po kupnie domu poszedl do szkoly policyjej gdzie zarabia duzo mniej niz wczesniej. Zapytal czy moglabym mu pomoc z rachunkami i nie byl to dla mnie zaden problem jako ze mieszkam u niego. Rata kredytu i rachunki sa prawie takie same wiec on placi rate kredytu a ja rachunki. Moj partner chce zebym kupowala jedzenie do domu i raz na jakis czas cos ugotowala. Powiedzial ze on nie moze sobie poradzic i placic za wszystko jako ze placi rate kredytu a do tego placi jeszcze alimenty na dziecko. Ja nie wiem ile on placi alimentow i ile zostaje mu pieniedzy. Kupienie jedzenia na caly miesiac dla nas dwoch tez nie kosztuje malo ale ja mam prace na caly etat i zarabiam w tym momencie wiecej wiec rozumiem jego punkt widzenia.
Problem w tym ze on ukrywa przede mna rzeczy o ktorych wspomnialam wczesniej. Nie mowi nic o swojej corce, nie przedstawil mnie rodzinie. Jak jedzie do mamy albo siostry to nic nie mowi tylko wychodzi. Mam przez to wrazenie ze on ukrywa przede mna duzo wiecej albo po prostu widzi mnie jako kogos wygodnego do mieszkania razem kiedy on ma problemy finansowe ale nie waznego na tyle zeby przedstawic rodzinie.
Kocham go i ciezko mi spojrzec na te sytuacje z dystansem. Dajcie mi znac co myslicie.
Naprawdę chcesz być z kimś, kto prowadzi podwójne życie? Rozumiem, że jesteś zakochana, ale jeżeli dasz przyzwolenie na takie postępowanie, to nic się nie zmieni. Może to drastyczny krok, ale ja bym się po prostu spakowała, wyprowadziła i powiedziała facetowi, żeby się do Ciebie odezwał, jak pozałatwia sprawy z przeszłości i będzie w stanie zbudować szczerą relacje z Tobą. W związku nie ma miejsca na osoby trzecie, kłamstwa, sekrety, brak szacunku, bo na dłuższą metę taka sytuacja Cię zniszczy.
-
Vaxi_bllom
- MoetGlass
- Posty: 254
- Rejestracja: śr lut 07, 2024 10:45 am
Serio chcesz znosić dalej takie upokorzenie, ignorowanie, pomijanie? On ma Cię gdzieś i to się nie zmieni. Odetnij się od niego.
-
FikolMikol
- Dieta 600 kcal
- Posty: 2189
- Rejestracja: pn mar 04, 2024 10:30 pm
Kochana, przydajesz mu się do podziału kosztów życiowych, poruchania i może jeszcze mu sprzątasz/gotujesz?
Ja mieszkam sama i czasem przydałby mi sie ktoś taki
Lepiej poszukaj czegoś na wynajem z powrotem a jego zostaw - mieszkacie razem a nie przedstawił cię swojej rodzinie?


I jak wyżej - nie zdziwiłabym się gdyby przesiadywał u matki swojego dziecka. Może nawet jest coś między nimi.
Ja mieszkam sama i czasem przydałby mi sie ktoś taki
Lepiej poszukaj czegoś na wynajem z powrotem a jego zostaw - mieszkacie razem a nie przedstawił cię swojej rodzinie?
I jak wyżej - nie zdziwiłabym się gdyby przesiadywał u matki swojego dziecka. Może nawet jest coś między nimi.
Zacznę od tego, że mam koleżankę, która przyciąga zawsze dzieciatych chłopów i oni zawsze mają identyczne historie. Zawsze oni święci, a zła matka utrudnia kontakt. To jest klasyk. Nie wierz w to.
Są dwa powody dla których ktoś może ukrywać swoją rodzinę czy po prostu życie przed partnerem. Jedna opcja to traumy, wstyd, ciężkie relacje. To można wytłumaczyć, ale wymaga szczerości. Druga opcja to kłamstwa. U ciebie to na 99% są kłamstwa. Nie jesteś tak naprawdę jego partnerką. Tylko tak ci powiedział, żebyś z nim siedziała. Płacisz mu rachunki, kupujesz całe jedzenie i jeszcze gotujesz. On spłaca kredyt.
Wiesz, co robić.
Są dwa powody dla których ktoś może ukrywać swoją rodzinę czy po prostu życie przed partnerem. Jedna opcja to traumy, wstyd, ciężkie relacje. To można wytłumaczyć, ale wymaga szczerości. Druga opcja to kłamstwa. U ciebie to na 99% są kłamstwa. Nie jesteś tak naprawdę jego partnerką. Tylko tak ci powiedział, żebyś z nim siedziała. Płacisz mu rachunki, kupujesz całe jedzenie i jeszcze gotujesz. On spłaca kredyt.
Wiesz, co robić.
-
stokrotkapolna1234
- MoetGlass
- Posty: 250
- Rejestracja: ndz cze 21, 2026 4:25 pm
Chlop ma atrakcje w łóżku, posprzątane, ugotowane, kase na rachunki, kłamie jak chce i mówi co chce a ty nadal z nim jestes bo go kochasz.
To kochaj ale za kilka lat sie obudzisz w wieku ktorym rodziny nie założysz
To kochaj ale za kilka lat sie obudzisz w wieku ktorym rodziny nie założysz