Z każdym miesiącem są coraz bardziej widoczne i zaczynają się odkształcać nawet w stanie spoczynku mimiki twarzy.
Nie są jednak na tyle widoczne, żeby jakoś mocno mi przeszkadzały, ale boję się że prześpię moment czy coś.
Ponieważ wiele razy spotykałam się z opinią, że lepiej jest zrobić botoks zanim zmarszczki nam się już pojawią na stałe.
Dlatego zastanawiam się czy to dobry pomysł aby już w tym wieku zrobić sobie botoks w tym miejscu?
Czy ktoś z Was robił i poleca?
Zastanawiam się jeszcze nad zabiegiem z peptydami aby tą okolicę zagęścić, ale tutaj opinie są różne, niektórzy nie widzą żadnych efektów po takich zabiegach, a botoks to jednak efekt murowany.
Tylko zastanawiam się czy to nie jest czasami jakiś powszechny mit z tą opinią, że najlepiej sobie zrobić botoks jeszcze przed pogłębieniem się zmarszczek, bo to opóznia ich pojawienie się i tak dalej.
Będę bardzo wdzięczna za rady i pozdrawiam.