Największe mity o Polsce w które wierzą sami Polacy
Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherry-
joggy_joller
- RoyalBaby
- Posty: 17
- Rejestracja: ndz cze 07, 2026 3:07 am
Największe mity o Polsce w które wierzą sami Polacy
Każda strona polityczna lubi podkręcać rozne tematy, żeby przepchnąć swoje, ale też zwykli Polacy często potrafią się odpalić i łapać jakieś mity o własnym kraju a potem sie nimi nakręcać.
Np mityczny ZUS który upada już od hoho…
Np mityczny ZUS który upada już od hoho…
-
chleb_ze_smalcem
- ZdalnaFanka
- Posty: 490
- Rejestracja: pn lis 04, 2024 9:22 pm
Że tyyyle się zmieniło, nie ma biedy, mentalność jest zachodnia, a kraj przegonił bogate kraje europejskie.
„Pieniądze z PPK też nam ukradną więc nie korzystam z PPK”, i to mówione z dumą że tacy bystrzy xDjoggy_joller pisze: ↑ndz cze 07, 2026 6:33 am Każda strona polityczna lubi podkręcać rozne tematy, żeby przepchnąć swoje, ale też zwykli Polacy często potrafią się odpalić i łapać jakieś mity o własnym kraju a potem sie nimi nakręcać.
Np mityczny ZUS który upada już od hoho…
- gunernialne
- Parzucha
- Posty: 2121
- Rejestracja: sob maja 17, 2025 7:22 pm
Polki najpiękniejszymi kobietami na świecie
Przekazuję się w spadku ziemi, by wyrosnąć z trawy, którą kocham,
Jeśli zechcecie mnie znowu, szukajcie mnie pod podeszwą buta
Jeśli zechcecie mnie znowu, szukajcie mnie pod podeszwą buta
Polska gościnność (wizyta gości poprzedzona awanturami w domu i postawieniem całej rodziny na baczność do sprzątania, gotowania, kłócenie się, a potem przy gościach uśmiechy), polki najpiękniejsze kobiety (a są całkowicie przeciętne), polska pracowitość (to raczej kompleks niższości, by zajechać się i pokazać, że jest się lepszym), Polacy to bardzo wykształcony naród (gdzie co krok są wyższe szkoły gotowania na gazie z żałosnym poziomem, ale każdy magister)
-
chleb_ze_smalcem
- ZdalnaFanka
- Posty: 490
- Rejestracja: pn lis 04, 2024 9:22 pm
Że za komuny wcale nie bylo tak źle bo każdy miał pracę, mieszkanie i wszyscy byli równi xd
-
chleb_ze_smalcem
- ZdalnaFanka
- Posty: 490
- Rejestracja: pn lis 04, 2024 9:22 pm
Polska państwem bez stosów i wojen na tle religijnym. Romantyzowanie patriotyzmu w czasach przed drugą wojną światową. Po w sumie też.
1. Tę polska gościnność w wydaniu, które opisujesz doskonale znam z własnego podwórka.Jhhn pisze: ↑ndz cze 07, 2026 2:40 pm Polska gościnność (wizyta gości poprzedzona awanturami w domu i postawieniem całej rodziny na baczność do sprzątania, gotowania, kłócenie się, a potem przy gościach uśmiechy), polki najpiękniejsze kobiety (a są całkowicie przeciętne), polska pracowitość (to raczej kompleks niższości, by zajechać się i pokazać, że jest się lepszym), Polacy to bardzo wykształcony naród (gdzie co krok są wyższe szkoły gotowania na gazie z żałosnym poziomem, ale każdy magister)
Moje odczucia co do polskiej gościnności? Ludzie lubią być zapraszani i chodzić w gości, ale sami już zapraszać do siebie nie chcą
2. Nie, Polki nie są najpiękniejszymi kobietami. Na świecie nikt się nami nie zachwyca, w konkursach miss też nie błyszczymy. Był o tym wątek, nawet mojego autorstwa.
3. Pracowitość? 50% ma syndrom zarobasa, żyje robotą i się w niej wykańcza, pozostałe 50% to leniwe i gnuśne buły. Jakbym miała coś konkretnego powiedzieć o Polakach to to, że mamy tendencję do gnuśności.
4. Wykształcenie...No cóż, lepiej było chyba kiedy ludzie studiowali, bo chcieli, wykształcenie miało wtedy większą wartość. Nie widzę u ludzi, którzy studiowali z przymusu nabycia dużej wiedzy czy poszerzenia horyzontów. A nasze uczelnie nie liczą się na świecie.
Mnie strasznie irytuje to "Polska mesjaszem narodów" i że dzisiaj bylibyśmy na poziomie USA gdyby nie Rosja i Niemcy, podczas gdy rozbiory i nieszczęścia często wydarzały się przez - naszej szlachty i "liberum veto - mogę to se zrobię"
co zresztą widać i dzisiaj, każdy myśli tylko o sobie, bez jakiejś refleksji czy zaszkodzi to drugiej osobie czy szerszej społeczności, bez przewidywania konsekwencji długoterminowych
W ogóle to brandzlowanie się "porażką w pięknym stylu' jakby to coś miało dawać w ogóle xd mam wrażenie że przeciętny Polak woli epicką porażkę niż mało spektakularne zwycięstwo
Od strony zawodowej, to że Polska najlepsza/największa/wyjątkowa i wszystko wie oraz ma najlepiej - pracuję w rolach regionalnych Europy Środkowo-Centralnej w różnych korpo od dobrych 10 lat, praca z Polską to jest droga krzyżowa, wszystko na nie, nic się nie da, do tego zawsze "nie, bo...", a w rzeczywistości procesy rozwalone albo ich brak, wyniki gorsze niż inni (ale zawsze jest jakiś BARDZO WYJĄTKOWY POWÓD) i odnoszenie się do kogoś niżej w hierarchii jak do pachołów - gorzej i większe ego ma tylko Rumunia.
W ogóle to brandzlowanie się "porażką w pięknym stylu' jakby to coś miało dawać w ogóle xd mam wrażenie że przeciętny Polak woli epicką porażkę niż mało spektakularne zwycięstwo
Od strony zawodowej, to że Polska najlepsza/największa/wyjątkowa i wszystko wie oraz ma najlepiej - pracuję w rolach regionalnych Europy Środkowo-Centralnej w różnych korpo od dobrych 10 lat, praca z Polską to jest droga krzyżowa, wszystko na nie, nic się nie da, do tego zawsze "nie, bo...", a w rzeczywistości procesy rozwalone albo ich brak, wyniki gorsze niż inni (ale zawsze jest jakiś BARDZO WYJĄTKOWY POWÓD) i odnoszenie się do kogoś niżej w hierarchii jak do pachołów - gorzej i większe ego ma tylko Rumunia.
- Wercia20_20
- ZdalnaFanka
- Posty: 452
- Rejestracja: pt lis 15, 2024 8:13 pm
Chyba odpiszę w podobnym stylu, czyli Polska jako potęga techniczna i technologiczna (Niemcy zacofani, używający faxu, no i nie mają BLIKA
). Poprawianie sobie samopoczucia paczkomatami. Ja bym oczywiście chciała, żeby było inaczej i sama chciałabym coś wymyślić dzięki czemu mój kraj będzie naprawdę znany i podziwiany, ale niestety brak mi złotych myśli. Co nie znaczy oczywiście, że należy mieć kompleksy. Chodzi mi o to, że jednak powinniśmy zejść na ziemię.
-
chleb_ze_smalcem
- ZdalnaFanka
- Posty: 490
- Rejestracja: pn lis 04, 2024 9:22 pm
Idei paczkomatów w ogóle nie rozumiem. Nastawiane blaszanych bud do których trzeba zapierniczac w deszcz i zawieruchę a ci się zachwycają jakby wynaleźli krojony chleb. Po to płacę za wysyłkę żeby mieć to dostarczone pod drzwi a nie jeszcze sobie po to iść, to równie dobrze może mi zwykła poczta dostarczyć do skrzynki.Wercia20_20 pisze: ↑ndz cze 07, 2026 3:51 pm Chyba odpiszę w podobnym stylu, czyli Polska jako potęga techniczna i technologiczna (Niemcy zacofani, używający faxu, no i nie mają BLIKA). Poprawianie sobie samopoczucia paczkomatami. Ja bym oczywiście chciała, żeby było inaczej i sama chciałabym coś wymyślić dzięki czemu mój kraj będzie naprawdę znany i podziwiany, ale niestety brak mi złotych myśli. Co nie znaczy oczywiście, że należy mieć kompleksy. Chodzi mi o to, że jednak powinniśmy zejść na ziemię.
Na poziomie światowym - blik nie jest żadnym fenomenem, nawet w Afryce płatności na nr tel są bardzo popularne. Jeśli mówimy jednak o porównaniu do Niemiec - to owszem, cyfryzacja ich przewyższamy zdecydowanie, ale to jak większość krajowWercia20_20 pisze: ↑ndz cze 07, 2026 3:51 pm Chyba odpiszę w podobnym stylu, czyli Polska jako potęga techniczna i technologiczna (Niemcy zacofani, używający faxu, no i nie mają BLIKA). Poprawianie sobie samopoczucia paczkomatami. Ja bym oczywiście chciała, żeby było inaczej i sama chciałabym coś wymyślić dzięki czemu mój kraj będzie naprawdę znany i podziwiany, ale niestety brak mi złotych myśli. Co nie znaczy oczywiście, że należy mieć kompleksy. Chodzi mi o to, że jednak powinniśmy zejść na ziemię.
a ja bym wręcz powiedziała, że to jest idealne do tego właśnie "jak moje, to mogę"chleb_ze_smalcem pisze: ↑ndz cze 07, 2026 4:13 pm Idei paczkomatów w ogóle nie rozumiem. Nastawiane blaszanych bud do których trzeba zapierniczac w deszcz i zawieruchę a ci się zachwycają jakby wynaleźli krojony chleb. Po to płacę za wysyłkę żeby mieć to dostarczone pod drzwi a nie jeszcze sobie po to iść, to równie dobrze może mi zwykła poczta dostarczyć do skrzynki.
w ogóle Polacy lubią o sobie myśleć że są nieprzekupni i tacy honorowi, nie na sprzedaż, a tu nawet Janek Śpiewak ostatnio dokumentował jak dla 2 tysięcy rocznie Polak jest w stanie wodę z g*wnem pić, byleby tylko nie płacić za opróżnienie szamba
- Wercia20_20
- ZdalnaFanka
- Posty: 452
- Rejestracja: pt lis 15, 2024 8:13 pm
Ja mogę mówić tylko za siebie, ale do lekarza rodzinnego w de umawia mnie AI, a w Polsce czekam na infolinii aż połączę się z konsultantem.. jest również odpowiednik znanego lekarza, czyli przez internet też się umówisz. Urzędy są zdigitalizowane i mówię tu o wschodzie Niemiec. Nie chodzi mi o porównywanie na niekorzyść Polski, ale załatwiam tam sprawy urzędowe i niczym nie różni się to od PL, zwyczajnie większość spraw możesz załatwić online.
- Kolorowanoc
- Gacie z oceanu
- Posty: 49
- Rejestracja: pn gru 04, 2023 11:58 pm
Brawo.terrible pisze: ↑ndz cze 07, 2026 3:50 pm Mnie strasznie irytuje to "Polska mesjaszem narodów" i że dzisiaj bylibyśmy na poziomie USA gdyby nie Rosja i Niemcy, podczas gdy rozbiory i nieszczęścia często wydarzały się przez - naszej szlachty i "liberum veto - mogę to se zrobię"co zresztą widać i dzisiaj, każdy myśli tylko o sobie, bez jakiejś refleksji czy zaszkodzi to drugiej osobie czy szerszej społeczności, bez przewidywania konsekwencji długoterminowych
![]()
W ogóle to brandzlowanie się "porażką w pięknym stylu' jakby to coś miało dawać w ogóle xd mam wrażenie że przeciętny Polak woli epicką porażkę niż mało spektakularne zwycięstwo
Od strony zawodowej, to że Polska najlepsza/największa/wyjątkowa i wszystko wie oraz ma najlepiej - pracuję w rolach regionalnych Europy Środkowo-Centralnej w różnych korpo od dobrych 10 lat, praca z Polską to jest droga krzyżowa, wszystko na nie, nic się nie da, do tego zawsze "nie, bo...", a w rzeczywistości procesy rozwalone albo ich brak, wyniki gorsze niż inni (ale zawsze jest jakiś BARDZO WYJĄTKOWY POWÓD) i odnoszenie się do kogoś niżej w hierarchii jak do pachołów - gorzej i większe ego ma tylko Rumunia.
jak mnie niemilosiernie wkurwia to gadanie, ze o, a w Polsce to jest teraz zajebiscie, Polska mistrzem Polski, zarobki dobre, prace latwo dostac, wszystko tanie, no poprostu wielka ku*wa utopia w Europie ktora byla i jest tak wspaniala, ze az sam wyjechalem za granice by ulozyc sobie tam zycie. jedyne co jest prawda to to, ze zakupy sa w miare tanie w porownaniu do tego co sie dzieje na zachodzie EU, ale to pewnie tez dlatego bo teraz zarabiam w euro a kurs PLN jest jaki jest ;D
tez nie chce teraz mowic, ze Polska to zacofany kraj i buda zabita dechami, bo tak nie jest, ale blagam badzmy powazni, 20. gospodarka swiata a minimalna krajowa nawet nie przekracza 900 euro/mc na reke, przeciez to jest jakis ku*wa niesmieszny zart...
tez nie chce teraz mowic, ze Polska to zacofany kraj i buda zabita dechami, bo tak nie jest, ale blagam badzmy powazni, 20. gospodarka swiata a minimalna krajowa nawet nie przekracza 900 euro/mc na reke, przeciez to jest jakis ku*wa niesmieszny zart...
>tfw nikt ci żywcem nie przekazał nawet złotówki prosto z serca
-
sergioleone
- PsychoFanka
- Posty: 92
- Rejestracja: pn lut 03, 2025 9:42 am
A mnie denerwuje podejście Polaków za granicą, wielu ma skłonność do obśmiewania wad tzw. narodowych, odcinania sie od nich, stawiania wyżej zachodu, kpienia z zaściankowej mentalności i pretensji do światowej topki gdy tak naprawdę - zdaniem tych Polaków - tu jest bieda, żal, zawiść sąsiedzka, megalomania, wścibstwo itp. a oni sami są lepsi, bo wyjechali i teraz widzą lepiej, co to kultura, a co to słoma z butów.
Wg mnie ludzie mogą być wszędzie tacy sami, tzn tak samo fajni albo nie, dumni albo nie. Zawsze mnie fascynowało, jak Amerykanie są ze swojego kraju dumni. Wszędzie flagi, świętowanie narodowe, więcej flag, fajerwerki, America is great nation - dokładnie przeciwny wektor niż ten nasz, gdzie sobie umniejszamy jako narodowi.
ja nie twierdzę, że Amerykanie mają rację (świetnie to wybrzmiewa w Newsroom, rzucam link, jak kto ciekawy, to genialny monolog jest: https://www.youtube.com/watch?v=pQuxVKmj3eg), ale jak dla mnie to oni mają fajniej przez to swoje podejście, przynajmniej tak nie jęczą ;p
Wg mnie ludzie mogą być wszędzie tacy sami, tzn tak samo fajni albo nie, dumni albo nie. Zawsze mnie fascynowało, jak Amerykanie są ze swojego kraju dumni. Wszędzie flagi, świętowanie narodowe, więcej flag, fajerwerki, America is great nation - dokładnie przeciwny wektor niż ten nasz, gdzie sobie umniejszamy jako narodowi.
ja nie twierdzę, że Amerykanie mają rację (świetnie to wybrzmiewa w Newsroom, rzucam link, jak kto ciekawy, to genialny monolog jest: https://www.youtube.com/watch?v=pQuxVKmj3eg), ale jak dla mnie to oni mają fajniej przez to swoje podejście, przynajmniej tak nie jęczą ;p
ja bym sie nie zgodzil. jako ktos kto sam mieszka za granica, nie uwazam ze w Polsce panuje jakas wielka bieda, sodoma i gomora i bog wie co jeszcze - ale chyba troche wstyd ze chociazby pensje sa zalosnie niskie mimo tego, ze pozycjonujemy sie na kraj "rozwiniety". co do smiania sie z zasciankowosci - ale sory, to jest w pelni zasluzone, zacofany mental trzeba wysmiewac, bo to nie jest postawa ktora przystaje komukolwiek w tych czasach. osobiscie jednak jak widze ze rodak za granica odpierdala jakies gowno, to niestety, ale na usta same sie cisna obelgi i chec oddania plaskacza w morde na przebudzenie. ale to jednak normalna reakcja, zwlaszcza jak na zachodzie cyklicznie jakas opcja polityczna czy to z lewej czy z prawej jedzie po Polonii czy sasiedniej grupie imigrantow (w Holandii przeciez jeszcze ~12 lat temu jebano po Polakach ze sa pijusami i zabieraja lokalnym prace, nawet lider jednej z partii skrajnie prawicowych mial hotline by zglaszac takie przypadki; a Niemcow to ty lepiej nie pytaj co mysla o nas, bo u nich mentalnie nic sie nie zmienilo od malarza...)sergioleone pisze: ↑śr cze 10, 2026 10:51 am A mnie denerwuje podejście Polaków za granicą, wielu ma skłonność do obśmiewania wad tzw. narodowych, odcinania sie od nich, stawiania wyżej zachodu, kpienia z zaściankowej mentalności i pretensji do światowej topki gdy tak naprawdę - zdaniem tych Polaków - tu jest bieda, żal, zawiść sąsiedzka, megalomania, wścibstwo itp. a oni sami są lepsi, bo wyjechali i teraz widzą lepiej, co to kultura, a co to słoma z butów.
Wg mnie ludzie mogą być wszędzie tacy sami, tzn tak samo fajni albo nie, dumni albo nie. Zawsze mnie fascynowało, jak Amerykanie są ze swojego kraju dumni. Wszędzie flagi, świętowanie narodowe, więcej flag, fajerwerki, America is great nation - dokładnie przeciwny wektor niż ten nasz, gdzie sobie umniejszamy jako narodowi.
ja nie twierdzę, że Amerykanie mają rację (świetnie to wybrzmiewa w Newsroom, rzucam link, jak kto ciekawy, to genialny monolog jest: https://www.youtube.com/watch?v=pQuxVKmj3eg), ale jak dla mnie to oni mają fajniej przez to swoje podejście, przynajmniej tak nie jęczą ;p
moglbym sie rozpisywac o wadach miejsca gdzie aktualnie jestem, bo tego jest wiele i sam sie nie zgadzam z "lokalsami" w wielu kwestiach, ale to nitka o Polsce a nie o zagranicy ;D co do jankeskiego mentalu - nie chcialbym by takie cos i u nas sie zakorzenilo, bo ta megalomania zajebistosci u nich to wypadkowa tego, ze USA ma duzy wplyw na "zachodnia" kulture i ich hegemonia jest doslownie wszedzie. zreszta te ich bohaterstwo sie tez laczy z wyrastaniem ruchow skrajnie prawicowych jak grzyby po deszczu. jankesi to kraj "trzeciego swiata" z paskiem gucci na sobie, akurat oni sa chujowym przykladem na cokolwiek (raczej antyprzykladem, jakim narodem sie nie stac)
>tfw nikt ci żywcem nie przekazał nawet złotówki prosto z serca
Mi się wydaje, że to zależy od tego, jaki jest punkt startowy tbh - bo jako kadrze średniego szczebla w korpo niemieckim w PL proponowano mi relokację do Niemiec i odmówiłam, bo nie opyla mi się pakować życia dla 2-3k pln więcej miesięcznie. Wielu moich znajomych (znów, mowa o korpo i mniej więcej ten sam poziom) odmówiło relokacji do Niemiec/Francji z dokładnie tego samego powodu. Poza tym znów oczywiście, wydaje mi się, że zależy jak wygląda Twoje życie i co do czego porównujesz - mieszkałam w 3 krajach -w tym na różnych kontynentach - i mimo wszystko zdecydowanie najlepiej mi się żyje w Polsce.arwing020 pisze: ↑śr cze 10, 2026 12:27 pm ja bym sie nie zgodzil. jako ktos kto sam mieszka za granica, nie uwazam ze w Polsce panuje jakas wielka bieda, sodoma i gomora i bog wie co jeszcze - ale chyba troche wstyd ze chociazby pensje sa zalosnie niskie mimo tego, ze pozycjonujemy sie na kraj "rozwiniety". co do smiania sie z zasciankowosci - ale sory, to jest w pelni zasluzone, zacofany mental trzeba wysmiewac, bo to nie jest postawa ktora przystaje komukolwiek w tych czasach.
Więc wiadomo, okolice minimalnej krajowej czy poza dużymi miastami - w jakichś Niemczech jest zdecydowanie lepiej, bo jest dużo większa siła nabywcza, dużo lepiej też z dostępnością i cenami mieszkań, ale im wyżej tym moim zdaniem łatwiej i lepiej w PL niż gdziekolwiek indziej w Europie.
ja nie pracowalem w korpo, zazwyczaj u mnie to byla robota dla "plebsu" typu magazynierka (obecnie ze wzgledu zdrowotnego nie pracuje i moja rutyna to raczej szpitale i badania i walka o zdrowie) - robota w takiej Holandii na czesc etatu, z biur dla cudzoziemcow typu randstad itd. gdzie prawa pracownicze to zart, praca 3 godziny 5 dni w tygodniu, a zarobki co miesiac takie same jakbym robil w Polsce na caly etat za minimalna. fakt faktem, ceny utrzymania to jakis zart, w porownaniu do Niemiec gdzie jest waluta taka sama i oba kraje jakos sie niezbyt roznia na poziomie ekonomicznym, a zakupy w reichu sa srednio o wiele tansze niz w NL.terrible pisze: ↑śr cze 10, 2026 2:35 pm Mi się wydaje, że to zależy od tego, jaki jest punkt startowy tbh - bo jako kadrze średniego szczebla w korpo niemieckim w PL proponowano mi relokację do Niemiec i odmówiłam, bo nie opyla mi się pakować życia dla 2-3k pln więcej miesięcznie. Wielu moich znajomych (znów, mowa o korpo i mniej więcej ten sam poziom) odmówiło relokacji do Niemiec/Francji z dokładnie tego samego powodu. Poza tym znów oczywiście, wydaje mi się, że zależy jak wygląda Twoje życie i co do czego porównujesz - mieszkałam w 3 krajach -w tym na różnych kontynentach - i mimo wszystko zdecydowanie najlepiej mi się żyje w Polsce.
Więc wiadomo, okolice minimalnej krajowej czy poza dużymi miastami - w jakichś Niemczech jest zdecydowanie lepiej, bo jest dużo większa siła nabywcza, dużo lepiej też z dostępnością i cenami mieszkań, ale im wyżej tym moim zdaniem łatwiej i lepiej w PL niż gdziekolwiek indziej w Europie.
zgaduje, ze jesli chodzi o relokacje to pewnie malo komu sie oplaca, u mnie taki problem nie istnieje, bo sie wynioslem z powodow innych niz czysto "dostalem prace i musze sie relokowac", wiec tak czy siak dylemat zycie spoleczne vs lepsza kasa mnie ominal.
Polska to nie jest jakis wybitnie chujowy kraj do osiedlenia sie, nie mowie ze to miejsce skazane na porazke - wrecz przeciwnie, mamy szanse na to, by dorownac a nawet wyprzedzic zachod w wielu kwestiach, problem w tym ze zadnemu rzadowi od wieku wiekow nie chce sie nic w tej kwestii zrobic, 500+/800+ i zerowy vat do 26 roku zycia to gowno a nie porzadne zmiany... no ale coz, sie chyba nie doczekam momentu az ktos wezmie za ryj te januszexy, patodeweloperow i innych wrzodow na dupie tego narodu i cos z nimi zrobi.
>tfw nikt ci żywcem nie przekazał nawet złotówki prosto z serca
-
sergioleone
- PsychoFanka
- Posty: 92
- Rejestracja: pn lut 03, 2025 9:42 am
Super posłuchać, bo to w mojej bańce nie jest typowe, moi wyjechani znajomi po kilka latach naprawdę mocno jechali po PL i podobnie w internecie się niosło... może jednak to też zależy od człowieka po prostu. Podobnie jak zacofany mental też nie przynależy tylko do naszych rodaków, ekhm ekhm maniery anglików na stag party w Krakowie, no nie polecam byc w pobliżu.arwing020 pisze: ↑śr cze 10, 2026 12:27 pm ja bym sie nie zgodzil. jako ktos kto sam mieszka za granica, nie uwazam ze w Polsce panuje jakas wielka bieda, sodoma i gomora i bog wie co jeszcze - ale chyba troche wstyd ze chociazby pensje sa zalosnie niskie mimo tego, ze pozycjonujemy sie na kraj "rozwiniety". co do smiania sie z zasciankowosci - ale sory, to jest w pelni zasluzone, zacofany mental trzeba wysmiewac, bo to nie jest postawa ktora przystaje komukolwiek w tych czasach. osobiscie jednak jak widze ze rodak za granica odpierdala jakies gowno, to niestety, ale na usta same sie cisna obelgi i chec oddania plaskacza w morde na przebudzenie. ale to jednak normalna reakcja, zwlaszcza jak na zachodzie cyklicznie jakas opcja polityczna czy to z lewej czy z prawej jedzie po Polonii czy sasiedniej grupie imigrantow (w Holandii przeciez jeszcze ~12 lat temu jebano po Polakach ze sa pijusami i zabieraja lokalnym prace, nawet lider jednej z partii skrajnie prawicowych mial hotline by zglaszac takie przypadki; a Niemcow to ty lepiej nie pytaj co mysla o nas, bo u nich mentalnie nic sie nie zmienilo od malarza...)
moglbym sie rozpisywac o wadach miejsca gdzie aktualnie jestem, bo tego jest wiele i sam sie nie zgadzam z "lokalsami" w wielu kwestiach, ale to nitka o Polsce a nie o zagranicy ;D co do jankeskiego mentalu - nie chcialbym by takie cos i u nas sie zakorzenilo, bo ta megalomania zajebistosci u nich to wypadkowa tego, ze USA ma duzy wplyw na "zachodnia" kulture i ich hegemonia jest doslownie wszedzie. zreszta te ich bohaterstwo sie tez laczy z wyrastaniem ruchow skrajnie prawicowych jak grzyby po deszczu. jankesi to kraj "trzeciego swiata" z paskiem gucci na sobie, akurat oni sa chujowym przykladem na cokolwiek (raczej antyprzykladem, jakim narodem sie nie stac)
dla mnie idolizowanie zachodu to taki starszy kuzyn koreaboos oraz japolek, w moim odczuciu slynny american dream zaczyna powoli wymierac, zwlaszcza patrzac na to co sie dzieje w USA za sprawa rzadu... ale tez sie obracam w bardziej rozumnym towarzystwie, ktory z kolei nigdy nie idolizowal zachodu, sam nie moglem zniesc ludzi, ktorzy pisali/mowili niestworzone rzeczy o zyciu za granica bo na chlopski rozum nie ma na swiecie zadnej utopii, a jakby byla to... no wlasnie by byla a nie jest.sergioleone pisze: ↑śr cze 10, 2026 3:06 pm Super posłuchać, bo to w mojej bańce nie jest typowe, moi wyjechani znajomi po kilka latach naprawdę mocno jechali po PL i podobnie w internecie się niosło... może jednak to też zależy od człowieka po prostu. Podobnie jak zacofany mental też nie przynależy tylko do naszych rodaków, ekhm ekhm maniery anglików na stag party w Krakowie, no nie polecam byc w pobliżu.
>tfw nikt ci żywcem nie przekazał nawet złotówki prosto z serca
Daj spokój, że dla plebsu - być może na innym etapie znaleźliśmy się na rynku pracy, może mieliśmy inną ilość szczęścia po drodze, czy innych ludzi spotkaliśmy. Zaczynałam od roboty typowe wykładanie towaru czy magazyn właśnie, ale w PL i zgadzam się, że za taką pensję nie da się w PL żyć - tu rzeczywiście mityczny zachód daje dużo większe możliwości.arwing020 pisze: ↑śr cze 10, 2026 3:01 pm ja nie pracowalem w korpo, zazwyczaj u mnie to byla robota dla "plebsu" typu magazynierka (obecnie ze wzgledu zdrowotnego nie pracuje i moja rutyna to raczej szpitale i badania i walka o zdrowie) - robota w takiej Holandii na czesc etatu, z biur dla cudzoziemcow typu randstad itd. gdzie prawa pracownicze to zart, praca 3 godziny 5 dni w tygodniu, a zarobki co miesiac takie same jakbym robil w Polsce na caly etat za minimalna. fakt faktem, ceny utrzymania to jakis zart, w porownaniu do Niemiec gdzie jest waluta taka sama i oba kraje jakos sie niezbyt roznia na poziomie ekonomicznym, a zakupy w reichu sa srednio o wiele tansze niz w NL.
zgaduje, ze jesli chodzi o relokacje to pewnie malo komu sie oplaca, u mnie taki problem nie istnieje, bo sie wynioslem z powodow innych niz czysto "dostalem prace i musze sie relokowac", wiec tak czy siak dylemat zycie spoleczne vs lepsza kasa mnie ominal.
Polska to nie jest jakis wybitnie chujowy kraj do osiedlenia sie, nie mowie ze to miejsce skazane na porazke - wrecz przeciwnie, mamy szanse na to, by dorownac a nawet wyprzedzic zachod w wielu kwestiach, problem w tym ze zadnemu rzadowi od wieku wiekow nie chce sie nic w tej kwestii zrobic, 500+/800+ i zerowy vat do 26 roku zycia to gowno a nie porzadne zmiany... no ale coz, sie chyba nie doczekam momentu az ktos wezmie za ryj te januszexy, patodeweloperow i innych wrzodow na dupie tego narodu i cos z nimi zrobi.
Generalnie uważam że my z natury jesteśmy przemocowym narodem i zgadzam się z tym, co piszesz w ostatnim akapicie. wywodzę się z naprawdę sporej biedy, dla mnie w życiu najważniejsze było się z niej wyrwać (Czy było warto postawić wszystko na tego jednego konia? Nie wiem) - to co mnie w procesie wychodzenia z tej bidy naprawdę zszokowało, to jak w trakcie zmienia się twoje życie w Polsce ze stanem konta, jakbyś nagle wchodził w jakieś nowe uniwersum. Nawet nie stopniowo, tylko przy pewnym pułapie nagle wszelkie troski w życiu ci odchodzą: możesz wejść do każdej restauracji, ale też wszystko ci wolno bo jeździsz lepszą furą i się nie boisz ani mandatu, ani zmiany pasa na drodze, bo wszyscy ci ustąpią, nagle wszyscy są mili, z założenia nigdy nic nie jest twoim błędem czy pomyłką itd.. I żeby była jasność, ja nie zarabiam bóg wie ile, ale dopiero te 2-3lata temu zorientowałam się, że całe życie grałam na jakimś poziomie ultra hard i myślałam, że to normalny poziom, a teraz moim jedynym problemem naprawdę jest 2. próg podatkowy.
A piszę to po to, żeby powiedzieć: Polska to kraj który zbiera kłody spod nóg zamożnym i z premedytacją rzuca je biednym. W tym kraju naprawdę będąc ubogim dostajesz absolutnie z każdej strony: i od systemu, i od rynku pracy, ale też i od ludzi - niekiedy tak samo biednych jak ty. Śmieszy mnie ten wrzask o prześladowaniu bogatych - bo ja będąc "średnia" a nie "bogata" widzę, jak dużo więcej mi wolno (także systemowo!) niż kiedy byłam bardzo biedna. Obecny rząd, tak jak poprzedni zresztą, głównie daje swoim, ten jeszcze korporacjom.
Dlatego myślę że tak ważne jest to podkreślanie w naszej dyskusji jak ważny jest "punkt siedzenia", bo życie w Polsce może być diamettralnie różne i przykro mi, że Tobie akurat wylosowało się tak, a nie inaczej. Trzymam kciuki za powrót do zdrówka.