Reduktory pisze: ↑ndz maja 31, 2026 10:08 am
A ja widzę to tak: dwóch typków między sobą rozmawia, żartują, ktoś to słyszy z boku i leci się żalić.
Raz, że zmieniasz co chwilę scenariusz żeby wyszło na Twoje i ta dyskusja przypomina trochę rozmowę z przedszkolakiem, który dodaje nowe elementy, żeby wyszło na jego.
odnosząc się już do tego co piszesz: niech sobie żartują razem na piwie w takim razie, a nie w pracy. przywołałaś określenie "pedał' wcześniej, więc jego użyjemy - jeśli ten ktoś z 'boku" jest/podejrzewa że jest/ma w swoim otoczeniu osobę homo, to to wg Ciebie niewinne określenie i "żart", dosłownie uderza w TOŻSAMOŚĆ tej osoby. Prawdopodobnie słyszała to milion razy. Mój przywołany wcześniej przykład kolegi z openspace cisnący niemal o eksterminacji osób z nadwagą, oczywiście w ramach "żartu" nie wie, że w pomieszczeniu siedzi z osobą, która mocno przytyła po ciąży oraz drugą z zaburzeniami odżywiania i po 40h tygodniowo to naprawdę uderza w poczucie wartości - możesz ignorować, odcinać się itd. ale w pracy spędzasz tyle czasu, że dotknie cię siedzenie biurko w biurko z osobą, która nie szanuje Ciebie/twojej kultury/twojej orientacji/płci itd.
Jak chcesz wyrażać swoje poglądy, niezależnie od tego jakie są, umów się do klubu dyskusyjnego, umów się z kolegą/koleżanką, ale praca jest neutralnym miejscem w którym nikt nie chce słuchać twoich wysrywów, zamykasz morde i robisz swoje.
Zwlaszcza, ze jak mówią inni, "dystans' działa w jedną stronę

Pracowałam w niemieckim korpo i często bywałam w siedzibie, były "niewinne" żarty oczywiście mężczyzn xd z polski i kradzieży/pijaństwa, ale jak odpowiedziałam kilka razy żartem o naziźmie i holoc. to żarty się skończyły ;) ale tylko wobec mnie, bo Polacy siedzący tam po x lat przy biurkach wciąż dostawali gorsze zadania i te docinki słyszeli. To nigdy nie jest sytuacja równorzędna, z reguły 'żartuje' ten, kto ma więcej władzy i mniej do stracenia - bo przecież stażysta z Indii Ci nie odpyskuje.
Przychodzisz do pracy pracować, tak jak @Liii napisała, nie chodzi o przekonanie kogoś do słusznego poglądu, chodzi o jakąś neutralność - przychodzisz, robisz swoje, wychodzisz. Najlepiej to działa w sytuacji gdy nie wiesz, że osoba z którą masz dowieźć akurat ma taki pogląd że nie szanuje takich jak Ty xd