Start
Wiadomości
Ulubione
Mój profil

Wątpliwości- dziecko czy bezdzietność?

Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherry
Izabelka1369
Mokra Włoszka
Posty: 51
Rejestracja: pt lip 07, 2023 12:10 am

Re: Wątpliwości- dziecko czy bezdzietność?

Post autor: Izabelka1369 »

Cześć! Cieszę się że znalazłam ten wątek, bo sama zmagam się ostatnio ze sprzecznymi myślami o macierzyństwie. Dziękuję dziewczyny za Wasze wpisy - dużo mi rozjaśniają. Ja mam 29 lat, świetnego męża, mieszkanie, dobra pracę i stabilność finansową. Zawsze wiedziałam, że chce mieć dzieci przed 30tka i tak też mówiłam mężowi, jednak im bardziej ta 30tka się zbliża, tym więcej mam wątpliwości...
Izabelka1369
Mokra Włoszka
Posty: 51
Rejestracja: pt lip 07, 2023 12:10 am

Post autor: Izabelka1369 »

Izabelka1369 pisze: ndz maja 24, 2026 5:14 pm Cześć! Cieszę się że znalazłam ten wątek, bo sama zmagam się ostatnio ze sprzecznymi myślami o macierzyństwie. Dziękuję dziewczyny za Wasze wpisy - dużo mi rozjaśniają. Ja mam 29 lat, świetnego męża, mieszkanie, dobra pracę i stabilność finansową. Zawsze wiedziałam, że chce mieć dzieci przed 30tka i tak też mówiłam mężowi, jednak im bardziej ta 30tka się zbliża, tym więcej mam wątpliwości...
Kontynuacja, bo kliknelam wyślij za wcześnie:

Nigdy w moim życiu nie było wielu dzieci, nie pałam do nich jakąś ogromną sympatią, są mi obojętne, zdecydowanie nie jestem osobą która z chęcią bawilaby się z obcymi dziećmi - po prostu uważam to za nudne. Od jakiegoś czasu mąż delikatnie zaczyna temat dzieci - widzę że chciałby w najbliższej przyszłości się na nie zdecydować. Wiem, że byłby świetnym ojcem i partnerem, ale we mnie te rozmowy wywołują delikatny stres, bo ja jeszcze tego nie czuje. Z drugiej strony gdyby okazało się, że nie mogę mieć dzieci to byłabym załamana, więc już sama nie wiem, skąd te ambiwalentne odczucia. Nie chcę też odkładać tej decyzji na późniejsze potem, bo mam delikatne problemy hormonalne i obawiam się po prostu, że może się okazać, że będę miała problemy z zajściem w ciążę. Mam zaburzenia lękowe i boję się że dzieci jeszcze je pogłębia. Dodatkowo prowadzimy dość intensywny tryb życia - wyjazdy do rodziny, absorbująca praca, i to wszystko bardzo mi pasuje, dlatego boję się że dziecko wprowadzi rutynę do naszego życia i będzie trzeba ściśle pilnować godzin karmienia, drzemek, z wyprzedzeniem planować wyjścia i wyjazdy itp. Nie wiem już, czy te obawy są normalne, czy ja się np nie nadaje na matkę, bo jednak tego pragnienia posiadania dzieci jeszcze we mnie nie ma.
123wiosna123
Luźny dzień ze mną
Posty: 4710
Rejestracja: śr mar 20, 2024 10:27 am

Post autor: 123wiosna123 »

Izabelka1369 pisze: ndz maja 24, 2026 5:14 pm Cześć! Cieszę się że znalazłam ten wątek, bo sama zmagam się ostatnio ze sprzecznymi myślami o macierzyństwie. Dziękuję dziewczyny za Wasze wpisy - dużo mi rozjaśniają. Ja mam 29 lat, świetnego męża, mieszkanie, dobra pracę i stabilność finansową. Zawsze wiedziałam, że chce mieć dzieci przed 30tka i tak też mówiłam mężowi, jednak im bardziej ta 30tka się zbliża, tym więcej mam wątpliwości...
Masz dopiero 29 lat. Nie masz ochoty w tej chwili na dziecko wiec masz dużo czasu zeby po prostu żyć. Moze zmieniasz zdanie co do dziecka ale chyba presji związanej z wiekiem jeszcze nie ma
Awatar użytkownika
natkas
Bagietka z szarlott
Posty: 167
Rejestracja: wt sie 12, 2025 11:29 am

Post autor: natkas »

Izabelka1369 pisze: ndz maja 24, 2026 5:28 pm Kontynuacja, bo kliknelam wyślij za wcześnie:

Nigdy w moim życiu nie było wielu dzieci, nie pałam do nich jakąś ogromną sympatią, są mi obojętne, zdecydowanie nie jestem osobą która z chęcią bawilaby się z obcymi dziećmi - po prostu uważam to za nudne. Od jakiegoś czasu mąż delikatnie zaczyna temat dzieci - widzę że chciałby w najbliższej przyszłości się na nie zdecydować. Wiem, że byłby świetnym ojcem i partnerem, ale we mnie te rozmowy wywołują delikatny stres, bo ja jeszcze tego nie czuje. Z drugiej strony gdyby okazało się, że nie mogę mieć dzieci to byłabym załamana, więc już sama nie wiem, skąd te ambiwalentne odczucia. Nie chcę też odkładać tej decyzji na późniejsze potem, bo mam delikatne problemy hormonalne i obawiam się po prostu, że może się okazać, że będę miała problemy z zajściem w ciążę. Mam zaburzenia lękowe i boję się że dzieci jeszcze je pogłębia. Dodatkowo prowadzimy dość intensywny tryb życia - wyjazdy do rodziny, absorbująca praca, i to wszystko bardzo mi pasuje, dlatego boję się że dziecko wprowadzi rutynę do naszego życia i będzie trzeba ściśle pilnować godzin karmienia, drzemek, z wyprzedzeniem planować wyjścia i wyjazdy itp. Nie wiem już, czy te obawy są normalne, czy ja się np nie nadaje na matkę, bo jednak tego pragnienia posiadania dzieci jeszcze we mnie nie ma.
Ja mam podobne odczucia. Mam 34 lata, mieszkanie, dobra pracę i stabilizację finansową, jednym słowem ustabilizowane życie. Boję się, że będę żałować i tęsknić za dotychczasowym życiem. Planujemy z mężem zacząć się starać pod koniec tego roku (myślimy o dwójce), ale mam wątpliwości i obawy. Ogólnie chciałabym mieć dzieci, ale jeszcze brakuje mi tego beztroskiego czasu chyba, kiedy chce wyjść na rower idę, jeżdżę też na motocyklu, chodzę na siłownie. Wiem, że dziecko mi to zabierze. Podróże też zupełnie inaczej wyglądałyby z dzieckiem, a inaczej jak sami podróżujemy. Najchętniej odłożyłabym jeszcze decyzje "na później", aby nacieszyć się jeszcze tą wolnością i beztroską, ale wiem że wiek nie za bardzo mi na to pozwala. Nie wiem czy po prostu nie posiadam tego instynktu i nie powinnam zostać mamą?
Barasia
Mokra Włoszka
Posty: 59
Rejestracja: sob lis 30, 2024 5:42 pm

Post autor: Barasia »

natkas pisze: pt maja 29, 2026 2:40 pm Ja mam podobne odczucia. Mam 34 lata, mieszkanie, dobra pracę i stabilizację finansową, jednym słowem ustabilizowane życie. Boję się, że będę żałować i tęsknić za dotychczasowym życiem. Planujemy z mężem zacząć się starać pod koniec tego roku (myślimy o dwójce), ale mam wątpliwości i obawy. Ogólnie chciałabym mieć dzieci, ale jeszcze brakuje mi tego beztroskiego czasu chyba, kiedy chce wyjść na rower idę, jeżdżę też na motocyklu, chodzę na siłownie. Wiem, że dziecko mi to zabierze. Podróże też zupełnie inaczej wyglądałyby z dzieckiem, a inaczej jak sami podróżujemy. Najchętniej odłożyłabym jeszcze decyzje "na później", aby nacieszyć się jeszcze tą wolnością i beztroską, ale wiem że wiek nie za bardzo mi na to pozwala. Nie wiem czy po prostu nie posiadam tego instynktu i nie powinnam zostać mamą?
Nie ma czegoś takiego jak instynkt macierzyński. Już to dawno obalili.
Z obserwacji koleżanek, które mają dzieci, to poziom swobody zależy od podejścia i posiadania skorych do pomocy babć. Mam koleżanki z mentalnością matki polki uciemiężonej, i one siedzą z dzieckiem 24h na dobę, bo nawet jak mają kogo poprosić o zajęcie się dzieckiem to nie zrobią tego, bo uważają, że one tylko potrafią się nim zająć. A mam koleżankę z dwójką dzieci, która nadal z mężem chodzi na mecze/koncerty, z dziećmi jeżdżą w góry, na wakacje za granicą, jak chcemy się spotkać z nią na kawę to nigdy nie usłyszałyśmy "nie mogę,bo dziecko" - dzieciaki zostają z ojcem (nawet jak były malutkie) i nie ma w trakcie spotkań 100 telefonów między nimi i wysyłania fotek dziecka, ewentualnie kiedyś takie w wózku zabrała na spotkanie i też było spoko. Dziecko spało w wózku i tyle. Więc ewidentnie da się, jak ją obserwuję to dochodzę do wniosku, że gdybym widziała więcej przykładów takiego macierzyństwa, to może nawet bym się zastanawiała czy jednak warto mieć dziecko. Po prostu jej nie odwaliło na łeb po urodzeniu dziecka.