DZIETNOŚĆ
Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherry- 0CukruWCukrze
- Modna
- Posty: 414
- Rejestracja: pn kwie 27, 2026 8:40 pm
DZIETNOŚĆ
Współczynnik dzietności w Polsce spadł w 2025 roku do 1,068 — wynika z najnowszych danych GUS.
Najpewniej będzie szedł jeszcze niżej z kolejnymi latami.
Na twitterze pełno jest frazesów i rozwiązań facetów w garniturach, których sprawa posiadania dzieci często już nie dotyczy.
Dlatego chciałabym rozpocząć ten wątek i zapytać osoby najbardziej zainteresowane:
Dlaczego nie macie dzieci?
Co by musiało się stać w twoim życiu/we wszechświecie, żebyś miała swoje pierwsze lub kolejne dziecko?
Jestem ciekawa waszych odpowiedzi.
Chciałabym, żeby wątek ten był otwarty na wszystkie punkty światopoglądowe i polityczne i żebyśmy się tu tolerowały pomimo różnic w zdaniu. Tzw #słuchamynieoceniamy
Najpewniej będzie szedł jeszcze niżej z kolejnymi latami.
Na twitterze pełno jest frazesów i rozwiązań facetów w garniturach, których sprawa posiadania dzieci często już nie dotyczy.
Dlatego chciałabym rozpocząć ten wątek i zapytać osoby najbardziej zainteresowane:
Dlaczego nie macie dzieci?
Co by musiało się stać w twoim życiu/we wszechświecie, żebyś miała swoje pierwsze lub kolejne dziecko?
Jestem ciekawa waszych odpowiedzi.
Chciałabym, żeby wątek ten był otwarty na wszystkie punkty światopoglądowe i polityczne i żebyśmy się tu tolerowały pomimo różnic w zdaniu. Tzw #słuchamynieoceniamy
-
123wiosna123
- Luźny dzień ze mną
- Posty: 4701
- Rejestracja: śr mar 20, 2024 10:27 am
Ogolnie myśle ze ani politykow ani ludzi wysoko postawionych tak naprawdę nie obchodzi dzietność i jej wskaźnik w Polsce. Oni sa i tak zabezpieczeni i maja to gdzieś. Po prostu jest to obecnie nośny temat wiec kazdy o tym gada.0CukruWCukrze pisze: ↑czw maja 28, 2026 12:40 pm Współczynnik dzietności w Polsce spadł w 2025 roku do 1,068 — wynika z najnowszych danych GUS.
Najpewniej będzie szedł jeszcze niżej z kolejnymi latami.
Na twitterze pełno jest frazesów i rozwiązań facetów w garniturach, których sprawa posiadania dzieci często już nie dotyczy.
Dlatego chciałabym rozpocząć ten wątek i zapytać osoby najbardziej zainteresowane:
Dlaczego nie macie dzieci?
Co by musiało się stać w twoim życiu/we wszechświecie, żebyś miała swoje pierwsze lub kolejne dziecko?
Jestem ciekawa waszych odpowiedzi.
Chciałabym, żeby wątek ten był otwarty na wszystkie punkty światopoglądowe i polityczne i żebyśmy się tu tolerowały pomimo różnic w zdaniu. Tzw #słuchamynieoceniamy
Kiedy mialam 20 lat nie chciałam miec dzieci bo dużo zajmowałam sie swoim rodzeństwem, wiecznie wysłuchiwałam komentarzy jakie to dzieci sa ciężarem od rodziców i ogolnie mialam trudne relacje z rodzicami.
Pozniej kiedy skończyłam studia to bardzo chciałam założyć rodzine ale nie mialam z kim.
Obecnie mam meza, stabilna prace, mieszkanie i odłożone pieniadze i mimo ze chcialabym miec dziecko to jakos nie wychodzi. Bardzo marze o trójce dzieci ale coraz bardziej utwierdzam sie w tym ze jesli bedzie jedno to bedzie cud.
Przykro mi sie słucha przytyków w pracy co do tego ze lata lecą a ja nie mam dziecka. Zawsze odpowiadam ze nie chce miec dzieci ale to nie kończy dyskusji.
Wyniki sa dobre ale dziecka brak. Nie chce podchodzić do in vitro (nie zapraszam do dyskusji, jesli ktos chce to niech robi, nie jestem przeciwniczka, uwazam ze in vitro w przypadku wielu par pozwoliło na bycie rodzicem ale
sama nie chce podchodzic) wiec no chyba co ma byc to bedzie. Zaczynam sie godzić z tym ze najwyraźniej nie jest w moim zwiazku pisane dziecko.
Ogolnie wszelkie takie dyskusje doprowadzają mnie często do płaczu bo ja chce i to bardzo no ale nie wychodzi.
- 0CukruWCukrze
- Modna
- Posty: 414
- Rejestracja: pn kwie 27, 2026 8:40 pm
my się staraliśmy 5 lat. Miałam nawet diagnozę, że mój organizm nie jest zdolny do utrzymania ciąży. Równolegle ze studiami dietetyki odkryłam profil na instagramie Hormonalna przestrzeń. W zasadzie dzięki niej oraz dzięki naprostowaniu wszystkich problemów, jakie wyrządziło w moim organizmie odchudzanie się milionem diet przez całe życie, udało się zajść w ciążę. A teraz jestem drugiej. Tak więc bardzo polecam Hormonalną Przestrzeń, bo ona pomaga ludziom już bez nadziei, z diagnozami bezpłodności, z endometriozą, z pcos, no ze wszystkim. Nawet laski, które nie chcą mieć dzieci, też mogą z niej coś wynieść, bo pomaga, żeby okres nie bolał, nie było wahań nastroju, PMS i chęci na słodkie.
- 0CukruWCukrze
- Modna
- Posty: 414
- Rejestracja: pn kwie 27, 2026 8:40 pm
a, jeszcze dopowiem bardziej w temacie wątku. Przed zdecydowaniem się na drugą ciążę bałam się bardzo reakcji koleżanek z teamu, które są jawnie antynatalistyczne i głośno komentują matki. Może głupi powód, ale naprawdę żywo się tego bałam0CukruWCukrze pisze: ↑czw maja 28, 2026 1:09 pm my się staraliśmy 5 lat. Miałam nawet diagnozę, że mój organizm nie jest zdolny do utrzymania ciąży. Równolegle ze studiami dietetyki odkryłam profil na instagramie Hormonalna przestrzeń. W zasadzie dzięki niej oraz dzięki naprostowaniu wszystkich problemów, jakie wyrządziło w moim organizmie odchudzanie się milionem diet przez całe życie, udało się zajść w ciążę. A teraz jestem drugiej. Tak więc bardzo polecam Hormonalną Przestrzeń, bo ona pomaga ludziom już bez nadziei, z diagnozami bezpłodności, z endometriozą, z pcos, no ze wszystkim. Nawet laski, które nie chcą mieć dzieci, też mogą z niej coś wynieść, bo pomaga, żeby okres nie bolał, nie było wahań nastroju, PMS i chęci na słodkie.
Ja nie chcialam miec kiedys dzieci, pozniej dostalam diagnoze, ze mam male szanse na dziecko, nastepnie zmienilam zdanie i mam dwojke (plus jedno poronienie). Moje podejscie anty wiazalo sie z niezdrowym obrazem rodziny, przepracowalam to i tyle wystarczylo zeby chciec zostac matka. To, czy inni maja antynatalistyczne podejscie mi zwisa, uwazam, ze jezeli ktos lubi komentowac to, ze inni maja dzieci to robi to bo lubi grzebac w majtkach. Jak lubi grzebac w majtkach to niech robi to w swoich, w swoich grzebie tylko ja, moj maz i ginekolog. Z wlasnego doswiadczenia wiem, ze gdy nie chcialam miec dzieci to wciaz mnie nie interesowalo, ze inni je maja. Z wlasnych wyborow, jestem zadowolona, robie kariere, dobrze zarabiam i dobrze sie czuje w roli mamy.
- 0CukruWCukrze
- Modna
- Posty: 414
- Rejestracja: pn kwie 27, 2026 8:40 pm
a co by musiało się stać, żebyś chciała mieć i miała kolejne?Niu90 pisze: ↑czw maja 28, 2026 2:18 pm Ja nie chcialam miec kiedys dzieci, pozniej dostalam diagnoze, ze mam male szanse na dziecko, nastepnie zmienilam zdanie i mam dwojke (plus jedno poronienie). Moje podejscie anty wiazalo sie z niezdrowym obrazem rodziny, przepracowalam to i tyle wystarczylo zeby chciec zostac matka. To, czy inni maja antynatalistyczne podejscie mi zwisa, uwazam, ze jezeli ktos lubi komentowac to, ze inni maja dzieci to robi to bo lubi grzebac w majtkach. Jak lubi grzebac w majtkach to niech robi to w swoich, w swoich grzebie tylko ja, moj maz i ginekolog. Z wlasnego doswiadczenia wiem, ze gdy nie chcialam miec dzieci to wciaz mnie nie interesowalo, ze inni je maja. Z wlasnych wyborow, jestem zadowolona, robie kariere, dobrze zarabiam i dobrze sie czuje w roli mamy.
-
Moniawogrodzie
- Channelka
- Posty: 31
- Rejestracja: ndz paź 13, 2024 6:33 pm
Ja na przykład bardzo bym chciała mieć dzieci, zawsze marzyłam o dużej rodzinie bo z racji tego że mam brata starszego o 15 lat to czułam się zawsze jak jedynaczka i czasami z zazdrością patrzyłam jak moja przyjaciółka kłóci się z rodzeństwem xD
Niestety staramy się już jakiś czas i nie wychodzi. Wśród moich znajomych jest dużo przypadków problemów z płodnością lub utrzymaniem ciąży. Wydaje mi się że nagle zrobiło się tego dużo i możliwe że to stąd między innymi wynika spadek dzietności.
Niestety staramy się już jakiś czas i nie wychodzi. Wśród moich znajomych jest dużo przypadków problemów z płodnością lub utrzymaniem ciąży. Wydaje mi się że nagle zrobiło się tego dużo i możliwe że to stąd między innymi wynika spadek dzietności.
Moj maz musialby chcec kolejnego, plus musialabym byc mlodsza0CukruWCukrze pisze: ↑czw maja 28, 2026 2:25 pm a co by musiało się stać, żebyś chciała mieć i miała kolejne?
Duzo tez zalezy od dziecka, moje drugie jest duuuuuzo bardziej absorbujace niz pierwsze. Waznym czynnikiem tez jest praca, musialabym pracowac mniej ale bez obnizenia pensji. Przedewszystkim moj maz uwaza, ze jest za stary i nie chce kolejnego.
Nie mam dzieci, bo nie chcę być matką. Nie podoba mi się perspektywa kształtowania nowego człowieka, bo to trudny i niewdzięczny proces - natura ludzka jest taka, że młody człwiek szybko stara się uzyskać jakąś autonomię, nie ma jednak za wiele wiedzy i doświadczenia. Jestem też wewnętrznie przekonana, że bym temu nie podołała, bo wymogi stawiane matkom w społeczeństwie zachodnim są porażające. Ciąża i poród to też kolejny argument przeciw - mam swoje dolegliwości, które ciąża i poród mogą zaostrzyć.0CukruWCukrze pisze: ↑czw maja 28, 2026 12:40 pm Dlaczego nie macie dzieci?
Co by musiało się stać w twoim życiu/we wszechświecie, żebyś miała swoje pierwsze lub kolejne dziecko?
Co by się musiało stać? Musiałabym się przemienić w mężczyznę i cofnąć do czasów, gdy rolą ojca było zarobić i czasem opierdzielić potomka, albo dla odmiany kupić mu prezent
Nie to, że nie lubię dzieci jako ludzi, ale nie lubię dzieci jako pewnego okresu w życiu człowieka. Nie lubię niemowląt, bo nigdy nie wiesz o co im chodzi, bo ci nie powiedzą. Nie lubię dzieci w wieku żłobkowo-przedszkolnym, bo przechodzą butny, robią cyrki, do tego kompletnie nie potrafię się bawić z dziećmi. Czuję się jak idiotka. Dopiero jak idą do szkoły stają się znośne, ale to też bardzo rzadko. Do tego jestem zwyczajnie za wygodna i za leniwa na posiadanie dziecka. Tyle i tylko tyle i się tego nie wstydzę.0CukruWCukrze pisze: ↑czw maja 28, 2026 12:40 pm Współczynnik dzietności w Polsce spadł w 2025 roku do 1,068 — wynika z najnowszych danych GUS.
Najpewniej będzie szedł jeszcze niżej z kolejnymi latami.
Na twitterze pełno jest frazesów i rozwiązań facetów w garniturach, których sprawa posiadania dzieci często już nie dotyczy.
Dlatego chciałabym rozpocząć ten wątek i zapytać osoby najbardziej zainteresowane:
Dlaczego nie macie dzieci?
Co by musiało się stać w twoim życiu/we wszechświecie, żebyś miała swoje pierwsze lub kolejne dziecko?
Jestem ciekawa waszych odpowiedzi.
Chciałabym, żeby wątek ten był otwarty na wszystkie punkty światopoglądowe i polityczne i żebyśmy się tu tolerowały pomimo różnic w zdaniu. Tzw #słuchamynieoceniamy
Co by się musiało stać żebym zdecydowała się na dziecko? Tutaj akurat moje "wymagania" są chyba w 100% niemożliwe, ale ok: musiałabym mieć pewność, że ciąża nie odsunie mnie od życia zawodowego, musiałabym mieć pewność, że dziecko na pewno urodzi się zdrowe, musiałabym mieć pewność, że wszelkie moje decyzje dot. dziecka - cesarka, karmienie mm, szybki powrót do pracy nie byłby komentowany społecznie, musiałabym mieć pewność, że w razie rozstania z ojcem dziecka będziemy mieć równy podział obowiązków i opieki nad dzieckiem, a nie że tylko ja będę zajmować się dzieckiem, a facet jest weekendowym tatusiem.
Mnie w całej tej dyskusji o dzietności dziwi i boli jedno: przekaz jest taki, że POLKI nie chcą rodzic. To jest takie splycenie tematu, że głowa mała. Po pierwsze do tanga trzeba dwojga i facet też musi chcieć (a oni też maja prawo mieć tysiąc powodów, żeby się nie rozmnażać). My z mężem chcemy ale nam nie wychodzi. Zdecydowaliśmy się dopiero po trzydziestce, bo dopiero teraz mamy swój dom i stabilną sytuację.
Z jednej strony Polki złe, bo nie chcą rodzic od 20 roku życia, a z drugiej, przekaż pewnej części społeczeństwa jest taki, że matki tylko chodzą na pazurki i oglądają seriale.
Niemniej, uważam że jakakolwiek dyskusja publiczna jest skazana na porażkę.
Z jednej strony Polki złe, bo nie chcą rodzic od 20 roku życia, a z drugiej, przekaż pewnej części społeczeństwa jest taki, że matki tylko chodzą na pazurki i oglądają seriale.
Niemniej, uważam że jakakolwiek dyskusja publiczna jest skazana na porażkę.
O to, to. Podpisuję się pod wszystkim co napisałaś, czuję to samo.iri1979 pisze: ↑sob maja 30, 2026 1:36 pm Nie to, że nie lubię dzieci jako ludzi, ale nie lubię dzieci jako pewnego okresu w życiu człowieka. Nie lubię niemowląt, bo nigdy nie wiesz o co im chodzi, bo ci nie powiedzą. Nie lubię dzieci w wieku żłobkowo-przedszkolnym, bo przechodzą butny, robią cyrki, do tego kompletnie nie potrafię się bawić z dziećmi. Czuję się jak idiotka. Dopiero jak idą do szkoły stają się znośne, ale to też bardzo rzadko. Do tego jestem zwyczajnie za wygodna i za leniwa na posiadanie dziecka. Tyle i tylko tyle i się tego nie wstydzę.
Co by się musiało stać żebym zdecydowała się na dziecko? Tutaj akurat moje "wymagania" są chyba w 100% niemożliwe, ale ok: musiałabym mieć pewność, że ciąża nie odsunie mnie od życia zawodowego, musiałabym mieć pewność, że dziecko na pewno urodzi się zdrowe, musiałabym mieć pewność, że wszelkie moje decyzje dot. dziecka - cesarka, karmienie mm, szybki powrót do pracy nie byłby komentowany społecznie, musiałabym mieć pewność, że w razie rozstania z ojcem dziecka będziemy mieć równy podział obowiązków i opieki nad dzieckiem, a nie że tylko ja będę zajmować się dzieckiem, a facet jest weekendowym tatusiem.
Od dziecka nie myślałam o ślubach i dzieciach. Koleżanki z podwórka bawiły się lalkami niemowlakami, marzyły o ślubach w białych sukniach, rozmawiały o imionach jakie by wybrały dla dziecka, bawiły się z kilku latkami, lgnęły do małych dzieci same mając naście lat. Ja byłam niezręczna społecznie w stosunku do dzieci. Może dlatego, że najmłodsza z rodzeństwa. W rodzinie nie było nigdy tematu związków/dzieci/zakładania rodziny, a nawet na odwrót, bo słyszałam teksty typu "ucz się, to jest najważniejsze, nie myśl o chłopakach". No i tak mi zostało...
-
123wiosna123
- Luźny dzień ze mną
- Posty: 4701
- Rejestracja: śr mar 20, 2024 10:27 am
Ja uważam ze jesli ktos nie chce miec dzieci to nie bedzie ich mial i tyle. Co to za różnica czy ich nie chce bo woli sie wysypiać czy ich nie chce bo ma jakies traumy. Tak naprawdę kazdy powod jest dobry i kazdy ma do tego święte prawo.
Tak samo uwazam ze żadne programy, żadne dopłaty do dziecka nic nie zmienia. Jeśli ktos nie chce miec dzieci to i 100 tysięcy na dziecko nie sprawi ze nagle zapragnie dziecka. Ludzie mieszkają z dziecmi na wynajmie bo tych dzieci chca po prostu. A sa ludzie z willami którzy dzieci nie chca. No taki jest swiat i tyle. Po co walczyć z wiatrakami
Tak samo uwazam ze żadne programy, żadne dopłaty do dziecka nic nie zmienia. Jeśli ktos nie chce miec dzieci to i 100 tysięcy na dziecko nie sprawi ze nagle zapragnie dziecka. Ludzie mieszkają z dziecmi na wynajmie bo tych dzieci chca po prostu. A sa ludzie z willami którzy dzieci nie chca. No taki jest swiat i tyle. Po co walczyć z wiatrakami
Nie chcę mieć dzieci bo nikt nie da mi gwarancji:
- że będzie zdrowe zarówno fizycznie jak i psychicznie, jak słucham opowieści koleżanek z dziećmi które mają spektrum autyzmu to wiem że po prostu nie dałabym rady, nie mam tyle siły ani cierpliwości
- że mój związek na tym nie ucierpi, czytałam już naprawdę dużo historii jak wcześniej idealna relacja rozpadła się przez problemy, zmęczenie i brak czasu po urodzeniu dziecka
- że po ciąży moje ciało i zdrowie trwale na tym nie ucierpią, może i jestem egoistyczna ale po prostu lubię swój płaski brzuch bez rozstępów i małe piersi które mieszczą się w każdy dekolt a przede wszystkim są nieziemsko wygodne. O ile do wagi sprzed ciąży zawsze można wrócić (choć też nie zawsze jest to łatwe), tak z pozostałą skórą nie zawsze jest tak kolorowo i niestety w bardzo dużym stopniu to jest kwestia genów. Nie wspominając już o wszelkich możliwych powikłaniach w okolicach krocza które potem odbierają komfort funkcjonowania
W skrócie posiadanie dzieci to dla mnie po prostu za dużo minusów i ryzyka w porównaniu do plusów.
- że będzie zdrowe zarówno fizycznie jak i psychicznie, jak słucham opowieści koleżanek z dziećmi które mają spektrum autyzmu to wiem że po prostu nie dałabym rady, nie mam tyle siły ani cierpliwości
- że mój związek na tym nie ucierpi, czytałam już naprawdę dużo historii jak wcześniej idealna relacja rozpadła się przez problemy, zmęczenie i brak czasu po urodzeniu dziecka
- że po ciąży moje ciało i zdrowie trwale na tym nie ucierpią, może i jestem egoistyczna ale po prostu lubię swój płaski brzuch bez rozstępów i małe piersi które mieszczą się w każdy dekolt a przede wszystkim są nieziemsko wygodne. O ile do wagi sprzed ciąży zawsze można wrócić (choć też nie zawsze jest to łatwe), tak z pozostałą skórą nie zawsze jest tak kolorowo i niestety w bardzo dużym stopniu to jest kwestia genów. Nie wspominając już o wszelkich możliwych powikłaniach w okolicach krocza które potem odbierają komfort funkcjonowania
W skrócie posiadanie dzieci to dla mnie po prostu za dużo minusów i ryzyka w porównaniu do plusów.
Nie chcę mieć dzieci bo się boję,
że będę kolejną matką wariatką, cierpiętnicą, #mamazosi
że dziecko zniszczy mi małżeństwo
że dziecko zniszczy mi ciało i zdrowie psychiczne
że będzie chore
że mąż będzie wolał jechać dłuższą drogą do domu
że ludzie będą mnie oceniać, gdy będę chciała iść na drinka z koleżanką
że mimo starań ten dzieciak mnie będzie nienawidził
że przeleje swoje traumy
Czasem chciałabym być osobą mniej świadomą i podjąć decyzję o dziecku jak o nowych butach niby drogie, ale chcę je i koniec.
No i nie dopuszczam myśli żeby zrzucać dzieciaka na dziadków, oni już swoje dzieci wychowali, o albo dawać dzieciakowi tableta byle by mieć w końću chwilę dla siebie.
że będę kolejną matką wariatką, cierpiętnicą, #mamazosi
że dziecko zniszczy mi małżeństwo
że dziecko zniszczy mi ciało i zdrowie psychiczne
że będzie chore
że mąż będzie wolał jechać dłuższą drogą do domu
że ludzie będą mnie oceniać, gdy będę chciała iść na drinka z koleżanką
że mimo starań ten dzieciak mnie będzie nienawidził
że przeleje swoje traumy
Czasem chciałabym być osobą mniej świadomą i podjąć decyzję o dziecku jak o nowych butach niby drogie, ale chcę je i koniec.
No i nie dopuszczam myśli żeby zrzucać dzieciaka na dziadków, oni już swoje dzieci wychowali, o albo dawać dzieciakowi tableta byle by mieć w końću chwilę dla siebie.