Start
Wiadomości
Ulubione
Mój profil

Samotność

Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherry
Awatar użytkownika
Natka_wpadka
BlondDoczep
Posty: 133
Rejestracja: wt gru 17, 2024 11:29 pm

Samotność

Post autor: Natka_wpadka »

Hej. Mam na imię Natalia i mam 27lat.

Mam do Was pytanie, bo ostatnio jestem w epizodzie depresyjnym.
Mianowicie chciałbym zapytać czy Wy również czujecie się samotne/samotni? Jednakże chodzi mi o fakt, że fizycznie nie macie nikogo, kto się wami interesuje (wykluczając drugie połówki) z góry przepraszam jak wpis będzie chaotyczny..

Jakiś czas temu zmieniłam miejsce zamieszkania i po kilku miesiącach nadszedł krach. Czuję się nieszczęśliwa i bardzo samotna. Jedyna osoba, która się mną jakkolwiek interesuje to mój chłopak. Jednakże nie mam żadnego znajomego czy przyjaciela.

Myślałam trochę nad tym i tak to wyglądało od początku mojego życia. Jestem i byłam niesmiala. Ciężko mi było zrobić pierwszy krok w nawiązaniu relacji z kimś. Miałam tylko jedną przyjaciółkę, ale później każda poszła w swoją stronę. W liceum czy na studiach miałam koleżanki, ale to był typ takiej znajomości, że tylko tam, a po szkole nic. Wtedy kompensowałam sobie wychodzeniem na miasto z jakimś randomem z tindera i tak to się kręciło… do momentu, kiedy jestem w stałym związku oraz w totalnie obcym miejscu. Podejmowałam jakieś próby nawiązania znajomości (na grupie na fb skierowanej do kobiet tej miejscowości pisałam, że szukam koleżanki itp. Jakieś spotkania dla kobiet, warsztaty), ale nie wychodziło. Zdaje sobie sprawę, że w tym wieku ciężko znaleźć przyjaciółkę, ale chciałabym co jakiś czas z kimś wyjść i popisać. Z kimś innym niż mój chłopak.

To nie jest też tak, że wymagam zainteresowania z drugiej strony, a od siebie nie daje nic. Niestety mam ten problem, że jestem raczej zachowawcza na początku. Boję się porzucenia. A skrycie marzę, by mieć np koleżankę i umówić się na wieczór filmowy, pójść razem na zakupy itp - takie małe rzeczy, których nigdy w swoim życiu nie doświadczyłam.

Macie jakieś protipy co jeszcze mogę zrobić?
Dziękuję również za przeczytanie mojego wywodu. Trochę mi ulżyło, że mogę się z tym podzielić - nawet jeżeli nikt na to nie odpowie
siedzenatarasie
ŚpioszkiKenzo
Posty: 3
Rejestracja: wt maja 26, 2026 12:18 pm

Post autor: siedzenatarasie »

Myślę, że dużo osób ma teraz podobnie, w wieku 25-35 lat (ja mam 31). Ogólnie mam partnera i kilka powierzchownych znajomości - typu kilka koleżanek, z którymi widuję się 2-3 razy w roku. Ale przyjaźnię się tylko z moim partnerem. Moje dobre koleżanki mieszkają daleko i mają też swoje życia... Dzieci, budowy domów, 2 prace... Mało czasu niestety zostaje na to, aby budować głębokie znajomości i widywać się regularnie i to jest moim zdaniem główny problem. Nie ma wpadania na kawkę - trzeba miesiąc wcześniej "rezerwować" weekend, żeby się spotkać. Tak to się trochę porobiło...

Udało mi się ostatnio - trochę przez przypadek - odnowić znajomość z koleżanką z liceum. Ona akurat mieszka najbliżej i tutaj rzeczywiście, od początku roku 3 razy widziałyśmy się na kawie i planujemy kolejne spotkania. Też planuję, żeby przyjechała do mnie. Wiesz, czasem to kwestia odezwania się do kogoś "z przeszłości".

Też jeśli chodzi o różnego rodzaju wydarzenia, to po jednym razie trudno jest często nawiązać znajomość, relację. Moim zdaniem najlepiej wybierać te wydarzenia, w przypadku których na te same osoby będziemy się "natykać" kilka razy i wtedy jest łatwiej.

Plus strach przed odrzuceniem - miałam to samo i to jest temat na terapię. Bo jednak w dzisiejszym świecie jest tak, że to odrzucenie na pewno będzie. Ale nie dlatego, że my jesteśmy złe, niefajne, tylko - po prostu. Brak czasu, brak zainteresowania, inne rzeczy...

PS. Jeśli przypadkiem jesteś z Małopolski, to daj znać. :*