Zakładam wątek dla martwiących się na zapas ;)
Myślę, że może niektórym pomóc trochę zmienić perspektywę.
Zacznę od siebie:
- martwię się o swoje zdrowie, chociaż nie mam żadnych podstaw (robię regularne badania, czuję się bardzo dobrze)
- martwi mnie dewastacja przyrody w moim najbliższym otoczeniu, np. wycinka lasów, i to, że z tego powodu moje miejsce zamieszkania przestanie być zieloną oazą.
- nie martwię się utratą pracy, bo wiem, że sobie poradzę
- nie martwię się tym, co pomyślą o mnie inni - żyję swoim życiem
Czym się martwicie (a czym nie)?
Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherry-
fantasmagorie
- BlondDoczep
- Posty: 132
- Rejestracja: wt sty 20, 2026 6:33 pm
O jaki super wątek :D
Martwię:
- bardzo martwię się wszystkim związanym z pracą i pieniędzmi, kompletnie nie wierzę że sobie poradzę, absolutnie nie
- zdrowiem swojej rodziny
Nie martwię:
- nie martwi mnie stan planety
- nie spodziewam się wojny
- nie martwię się tym, że mój partner mógłby stracić pracę - on to wiem, że by sobie poradził
Martwię:
- bardzo martwię się wszystkim związanym z pracą i pieniędzmi, kompletnie nie wierzę że sobie poradzę, absolutnie nie
- zdrowiem swojej rodziny
Nie martwię:
- nie martwi mnie stan planety
- nie spodziewam się wojny
- nie martwię się tym, że mój partner mógłby stracić pracę - on to wiem, że by sobie poradził
O, to też mogłam u siebie dopisać
-
fantasmagorie
- BlondDoczep
- Posty: 132
- Rejestracja: wt sty 20, 2026 6:33 pm
No nie? W całym tym martwieniu się na zapas i czarnowidztwie widmo wojny jest tak dalekie, że jakoś nie przechodzi mi przez głowę, mimo że to bardzo poważny temat i dużo ludzi bez tendencji do martwienia się wpadło w poważne anxiety.