Bieganie
Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherry
Bieganie
Hej, nie mogłam znaleźć podobnego wątku ale czy są tu dziewczyny, które biegają? Chciałabym zacząć ale jestem totalnie zielona w temacie… nawet nie mam butów do biegania (i tu też bym poprosiła o polecenie jakiś na początek, w miarę rozsądnej cenie). Macie jakieś rady jak zacząć? Czy ustalić sobie jakiś cel kilometrowy? Jak najlepiej do tego podejść żeby się nie zrazić 
- Herbatazmiodem
- MiamiBicz
- Posty: 377
- Rejestracja: pt wrz 20, 2024 11:56 am
Jak chcesz zacząć, to ciuchy czy buty Ci nie są potrzebne. Jak wejdzie rutyna to śmiało możesz zainwestować w buty.
Zacznij krótsze dystanse, jeśli nigdy nie biegałaś. Spróbuj cztery kilometry na początek. Naucz się oddychać, wczuj się w tempo, które Ci pasuje. Na początku będzie ciężko, nie ma się co oszukiwać. Sprawdź czy Ci ta forma kardio w ogóle pasuje.
Zakupy zostaw na później. Powiedzmy, jak będziesz biegać regularnie przez 7/8 tygodni, skocz po buty. Decathlonowe na początek wystarczą.
Zacznij krótsze dystanse, jeśli nigdy nie biegałaś. Spróbuj cztery kilometry na początek. Naucz się oddychać, wczuj się w tempo, które Ci pasuje. Na początku będzie ciężko, nie ma się co oszukiwać. Sprawdź czy Ci ta forma kardio w ogóle pasuje.
Zakupy zostaw na później. Powiedzmy, jak będziesz biegać regularnie przez 7/8 tygodni, skocz po buty. Decathlonowe na początek wystarczą.
- Rabarblador
- Bagietka z szarlott
- Posty: 164
- Rejestracja: sob sie 26, 2023 11:05 pm
mi mega pomógł program C25K- są dostępne plany za free na neciezuzi__ pisze: ↑ndz kwie 19, 2026 8:37 pm Hej, nie mogłam znaleźć podobnego wątku ale czy są tu dziewczyny, które biegają? Chciałabym zacząć ale jestem totalnie zielona w temacie… nawet nie mam butów do biegania (i tu też bym poprosiła o polecenie jakiś na początek, w miarę rozsądnej cenie). Macie jakieś rady jak zacząć? Czy ustalić sobie jakiś cel kilometrowy? Jak najlepiej do tego podejść żeby się nie zrazić![]()
Dzięki dziewczyny, dzisiaj pierwszy raz spróbowałam swoich sił
ja wiem że nie jest idealnie ale ja i tak jestem z siebie zadowolona. Posłuchałam waszych rad i na pierwszy raz ustawiłam sobie trasę 4km. Czułam, że mogłabym więcej ale nie chciałam też przesadzić jak na pierwszy raz
jak macie jakieś rady co do biegania i rozwijania się w tym kierunku to chętnie przyjmę 
- Załączniki
-
- fw_1776707433916.jpg (91.54 KiB) Przejrzano 856 razy
Brawo! 4 km na początek to sporo.
- Oliwkowa888
- BlondDoczep
- Posty: 132
- Rejestracja: sob paź 12, 2024 12:54 pm
4 km na start, to super. Ja za pierwszym razem po 3 km padłam i wróciłam do domu tramwajem
Poczytaj o marszobiegach. Dobrze jest zacząć np. w systemie 2 min biegu, 2 min marszu i zrobić taką przeplatankę np. na dystansie 5 km.
Zainwestuj w buty do biegania jeśli ich jeszcze nie masz. I nie, nie takich za milion, bo one nie są potrzebne moim zdaniem. Kup najtańsze buty typowo biegowe np. w Decathlonie i to wystarczy. Ja mam dwie pary jedna właśnie stamtąd i jedne najtańsze biegówki adidasa. Nic więcej mi nie potrzeba i myślę, że Tobie też nie. Przynajmniej na początku.
Poczytaj o technice biegania. To ważne, bo łatwo o kontuzje. Poza tym brawo. Super jest się ruszyć z kanapy.
Zainwestuj w buty do biegania jeśli ich jeszcze nie masz. I nie, nie takich za milion, bo one nie są potrzebne moim zdaniem. Kup najtańsze buty typowo biegowe np. w Decathlonie i to wystarczy. Ja mam dwie pary jedna właśnie stamtąd i jedne najtańsze biegówki adidasa. Nic więcej mi nie potrzeba i myślę, że Tobie też nie. Przynajmniej na początku.
Poczytaj o technice biegania. To ważne, bo łatwo o kontuzje. Poza tym brawo. Super jest się ruszyć z kanapy.
Najważniejsza rzecz w bieganiu, w którą trzeba się zaopatrzyć, a piszę to jako osoba, która biega 30 lat, to są buty, bo dobra amortyzacja, odpowiedni rozmiar minimalizuje ryzyko kontuzji. I tak jak wyżej ktoś już napisał, nie zarzynać się, bo np. muszę przebiec ciągiem 3 km. Mega rozwiązaniem jest początkowo przeplatanie biegu marszem, żeby uspokoić oddech, serce.
A polecasz jakieś konkretne?Magda0888 pisze: ↑pn kwie 27, 2026 9:59 am Najważniejsza rzecz w bieganiu, w którą trzeba się zaopatrzyć, a piszę to jako osoba, która biega 30 lat, to są buty, bo dobra amortyzacja, odpowiedni rozmiar minimalizuje ryzyko kontuzji. I tak jak wyżej ktoś już napisał, nie zarzynać się, bo np. muszę przebiec ciągiem 3 km. Mega rozwiązaniem jest początkowo przeplatanie biegu marszem, żeby uspokoić oddech, serce.
Z butami do biegania to jest bardzo indywidualna sprawa. Ja biegam długie dystanse. Czasami po 35 km, więc zawsze kupuję buty przeznaczone do tzw. długich wybiegań. U mnie świetnie się sprawdziły Nike Vomero, ale Pegasusy też są super. Bardzo dobre też są Brooks'y i Hooka- mniej znane marki, ale bardzo dobre. Minus to wysoka cena. Natomiast jeżeli dopiero zaczynasz, to polecam Ci z Decathlonu Kiprun. Wybieraj sobie modele do biegania na długich dystansach i raczej po asfalcie, bo takie mają niesamowicie dobrą amortyzację. W niektórych modelach masz wrażenie, że biegasz po chmurce
Moje ostatnie odkrycie z tańszych butów to poniższy model
https://www.decathlon.pl/p/buty-do-bieg ... C5%84czowy
Zimą w Alpach przebiegłam w nich w sumie około 300 km, więc naprawdę były wygodne na długich wybieganiach- powyżej 20 km. Nie są jakoś super miękkie, ale wygodne, stabilne (nie za wąskie z przodu), z dobrą amortyzacją. Miałam rozmiar 39, gdy normalnie chodzę w 38.
A co polecasz na skurcze łydek na początku biegu? Które konkretnie ćwiczenia w rozgrzewce? Biegam prawie rok, ale skurcze łydek nie chcą odpuścić.Magda0888 pisze: ↑pn kwie 27, 2026 9:59 am Najważniejsza rzecz w bieganiu, w którą trzeba się zaopatrzyć, a piszę to jako osoba, która biega 30 lat, to są buty, bo dobra amortyzacja, odpowiedni rozmiar minimalizuje ryzyko kontuzji. I tak jak wyżej ktoś już napisał, nie zarzynać się, bo np. muszę przebiec ciągiem 3 km. Mega rozwiązaniem jest początkowo przeplatanie biegu marszem, żeby uspokoić oddech, serce.
-
123wiosna123
- Luźny dzień ze mną
- Posty: 4701
- Rejestracja: śr mar 20, 2024 10:27 am
Ja któryś juz raz z rzędu mam podejście do biegania. Nie korzystam z żadnego planu tylko wyszłam dzisiaj i zaczęłam biec. Raz szybciej, raz wolniej. Jak sie zmęczyłam to po prostu szłam. Później znowu biegłam i znowu szłam. Razem bylo to 4 km. Moze malo ale jestem z siebie bardzo zadowolona
A suplementujesz magnez? Spróbuj suplementować konkretnie nie pierwszy z brzegu magnez, tylko cytrynian magnezu. On jest ogólnie dobry na dobrą regeneracje, spokojny sen, na serce, stres, napięcie psychiczne i fizyczne. Magnezu nie przedawkujesz, a na pewno zauważysz różnice. Ja przed bieganiem nie wykonuję jakichś konkretnych ćwiczeń, ale dłońmi rozcieram sobie zwłaszcza okolice achillesów. O! Polecam Ci też zrobić sobie raz na jakiś czas kąpiel w wodzie z magnezem- magnez bardzo dobrze wchłania się przez skórę. Roluj sobie też łydki. Nie musisz mieć rolera, wystarczy butelka z wodą, albo jakiś twardy wałek
Ja zaczęłam biegać w styczniu. Jako że nigdy w życiu nie biegałam to zaczęłam małymi kroczkami, przeplatałam minutę biegu z dwoma minutami marszu i stopniowo w z tygodnia na tydzień zwiększałam minuty biegu zostawiając minuty marszu niezmienne. W necie jest taka fajna tabelka wyskoczy ci jak napiszesz w Google jak zacząć biegać- tabelka. Buty z amortyzacją są kluczowe. Ja kupiłam sobie na zalando launge Nike Pegasus za jakieś 250 zł i narazie dają radę. Też polecam ci nie skupiać się na dystansie a raczej na tętnie - to jest błąd który ja popełniłam na samym początku chciałam zapie*dalac i myślałam że to dobrze, ale od miesiąca skupiam się na tym żeby biec w strefie 2-3 tętna maksymalnego. Czy biegnę wolniej niż szybko maszeruje? Owszem xD czy mnie to denerwuje? Jasne że tak xD ale widzę jak z tygodnia na tydzień biegnę szybciej przy tym samym tętnie, więc chyba działa. W tej chwili mige biec nieustannie ile chce (co było niemożliwe 4 miesiące temu), ostatnio poszłam na 5k ale tętno miałam wystrzelone w kosmos bo biegłam z tatą który biega od lat, i tempo które dla niego było spacerowe (miał tętno 135-140) dla mnie było dużym wysiłkiem (miałam średnią kolo 155-160) przy takim tempie który dla zaawansowanych biegaczy jest śmieszne (7”50/km). Mnie np. Zabija ambicja i strasznie się na siebie denerwuje że biegam wolno ale proboje się przekonać że to jest proces, tobie również radzę nie podchodzić do tego ambicjonalnie, bądź dla siebie wyrozumiała - głowa dużo zmienia. Kolejna sprawa jak masz zegarek który mierzy wysiłek, tętno itd. Możesz sobie wrzucić w chat gpt screeny i on daje trafne komentarze co poprawić, tylko musisz zaznaczyć że jesteś początkująca, że zależy ci na X i Y i chcesz wskazówki . Kolejna sprawa - dodobra rozgrzewka stawów i rozciąganie po bieganiu, nawadnianie szczególnie w cieplejsze dni. Pamiętaj żeby też się ubierać adekwatnie ( dodawaj sobie +10° do aktualnej temperatury na dworze i tak się ubieraj jakby było 20 stopni zamiast 10) bo ja na początku też przeginałam i kilka razy się przegrzałam. Do tego jest taka apka Zones, tam lepiej widać strefy tętna, i dobrze mierzy kadencję (ile robisz kroków / minutę biegu, im większa kadencja tym lepiej, bo mniej obciążasz stawy). To są mądrości które zebrałam w ciągu ostatnich 5 miesięcy, jeśli są tutaj doświadczeni biegacze proszę mnie wyprowadzać z błędu i też proszę o wskazówki!!! Pozdrawiam was sportowe świryzuzi__ pisze: ↑ndz kwie 19, 2026 8:37 pm Hej, nie mogłam znaleźć podobnego wątku ale czy są tu dziewczyny, które biegają? Chciałabym zacząć ale jestem totalnie zielona w temacie… nawet nie mam butów do biegania (i tu też bym poprosiła o polecenie jakiś na początek, w miarę rozsądnej cenie). Macie jakieś rady jak zacząć? Czy ustalić sobie jakiś cel kilometrowy? Jak najlepiej do tego podejść żeby się nie zrazić![]()
Dzięki!Bestiesra pisze: ↑ndz maja 10, 2026 9:54 am Ja zaczęłam biegać w styczniu. Jako że nigdy w życiu nie biegałam to zaczęłam małymi kroczkami, przeplatałam minutę biegu z dwoma minutami marszu i stopniowo w z tygodnia na tydzień zwiększałam minuty biegu zostawiając minuty marszu niezmienne. W necie jest taka fajna tabelka wyskoczy ci jak napiszesz w Google jak zacząć biegać- tabelka. Buty z amortyzacją są kluczowe. Ja kupiłam sobie na zalando launge Nike Pegasus za jakieś 250 zł i narazie dają radę. Też polecam ci nie skupiać się na dystansie a raczej na tętnie - to jest błąd który ja popełniłam na samym początku chciałam zapie*dalac i myślałam że to dobrze, ale od miesiąca skupiam się na tym żeby biec w strefie 2-3 tętna maksymalnego. Czy biegnę wolniej niż szybko maszeruje? Owszem xD czy mnie to denerwuje? Jasne że tak xD ale widzę jak z tygodnia na tydzień biegnę szybciej przy tym samym tętnie, więc chyba działa. W tej chwili mige biec nieustannie ile chce (co było niemożliwe 4 miesiące temu), ostatnio poszłam na 5k ale tętno miałam wystrzelone w kosmos bo biegłam z tatą który biega od lat, i tempo które dla niego było spacerowe (miał tętno 135-140) dla mnie było dużym wysiłkiem (miałam średnią kolo 155-160) przy takim tempie który dla zaawansowanych biegaczy jest śmieszne (7”50/km). Mnie np. Zabija ambicja i strasznie się na siebie denerwuje że biegam wolno ale proboje się przekonać że to jest proces, tobie również radzę nie podchodzić do tego ambicjonalnie, bądź dla siebie wyrozumiała - głowa dużo zmienia. Kolejna sprawa jak masz zegarek który mierzy wysiłek, tętno itd. Możesz sobie wrzucić w chat gpt screeny i on daje trafne komentarze co poprawić, tylko musisz zaznaczyć że jesteś początkująca, że zależy ci na X i Y i chcesz wskazówki . Kolejna sprawa - dodobra rozgrzewka stawów i rozciąganie po bieganiu, nawadnianie szczególnie w cieplejsze dni. Pamiętaj żeby też się ubierać adekwatnie ( dodawaj sobie +10° do aktualnej temperatury na dworze i tak się ubieraj jakby było 20 stopni zamiast 10) bo ja na początku też przeginałam i kilka razy się przegrzałam. Do tego jest taka apka Zones, tam lepiej widać strefy tętna, i dobrze mierzy kadencję (ile robisz kroków / minutę biegu, im większa kadencja tym lepiej, bo mniej obciążasz stawy). To są mądrości które zebrałam w ciągu ostatnich 5 miesięcy, jeśli są tutaj doświadczeni biegacze proszę mnie wyprowadzać z błędu i też proszę o wskazówki!!! Pozdrawiam was sportowe świry![]()
Też się łapię na zbyt dużych ambicjach
Zamówiłam sobie te buty Kiprun, które polecała dziewczyna wyżej i jestem zadowolona
Zaczynałam od marszobiegów a wczoraj pierwszy raz przebiegłam ciągiem 5km więc jak na dość krótki czas (niecałe 3 tygodnie) jestem z siebie mega dumna! Musze bardziej pilnować tętna bo zdarza się właśnie, że mam wysokie ale i tak jestem zadowolona z siebie póki co, że w ogóle zaczęłam. Nigdy nie sądziłam że polubię bieganie a tu proszę.
Jesli chodzi o buty: Polecam pojsc do sklepu sobie poprzymierzac.
Raz uwalilam ponad 700 zl na buty ktore mi polecil koles w sklepie - po tym, jak zrobil mi jakies badanie na biezni, monitorowal jak biegam, i okazalo sie, ze skrecam kostke do wewnatrz.
No i spoko, ustabilzowal mi moze te kostke tym butem, ale nie pomyslal o tym, ze jak ktos ma 30-pare lat i tak po prostu chodzi, tak tez biega, to cala jego mechanika nogi jest troche inna i rozwalil mi kolana. Probowalam biegac w tych butach za 7 stow, ale po 2-3 km tak mnie bolaly kolana, ze wracalam do domu na czworakach. Fizjo powiedzial mi, ze mam je natychmiast wywalic, bo to sie nie ustabilizuje, nie mozna z dnia na dzien tak zmieniac mechaniki calego ukladu ruchu.
Teraz mam duzo tansze buty z Decathlonu (nie ma ich juz na stronie), i jestem b. zadowolona. Biegam krotkie dystanse i marszobiegi, ok 5-7 km max.
Raz uwalilam ponad 700 zl na buty ktore mi polecil koles w sklepie - po tym, jak zrobil mi jakies badanie na biezni, monitorowal jak biegam, i okazalo sie, ze skrecam kostke do wewnatrz.
No i spoko, ustabilzowal mi moze te kostke tym butem, ale nie pomyslal o tym, ze jak ktos ma 30-pare lat i tak po prostu chodzi, tak tez biega, to cala jego mechanika nogi jest troche inna i rozwalil mi kolana. Probowalam biegac w tych butach za 7 stow, ale po 2-3 km tak mnie bolaly kolana, ze wracalam do domu na czworakach. Fizjo powiedzial mi, ze mam je natychmiast wywalic, bo to sie nie ustabilizuje, nie mozna z dnia na dzien tak zmieniac mechaniki calego ukladu ruchu.
Teraz mam duzo tansze buty z Decathlonu (nie ma ich juz na stronie), i jestem b. zadowolona. Biegam krotkie dystanse i marszobiegi, ok 5-7 km max.
Sorry za brak polskich znakow! 
- Oliwkowa888
- BlondDoczep
- Posty: 132
- Rejestracja: sob paź 12, 2024 12:54 pm
No i wspaniale. Ja w ogóle jestem zdania, że grunt, to się ruszyć a czy biegasz 5 km czy 10 czy maraton, to nie ma znaczenia. Podobnie, jak tempo. O ile nie masz jakichś wygórowanych ambicji sportowych, to nie ma sensu sobie narzucać ciężaru. Ja zawsze biegnę tak, by mi po prostu było komfortowo. Tempo w granicach 5.40-6 i to mi absolutnie wystarcza. Biegam bardziej, by wyjść z domu i spędzić czas w samotności.
To jest super ważna rada, o której nikt nie mówi! I też przestroga, żeby nie wszystkich "ekspertów " słuchaćnulka09 pisze: ↑pn maja 11, 2026 12:14 pm Jesli chodzi o buty: Polecam pojsc do sklepu sobie poprzymierzac.
Raz uwalilam ponad 700 zl na buty ktore mi polecil koles w sklepie - po tym, jak zrobil mi jakies badanie na biezni, monitorowal jak biegam, i okazalo sie, ze skrecam kostke do wewnatrz.
No i spoko, ustabilzowal mi moze te kostke tym butem, ale nie pomyslal o tym, ze jak ktos ma 30-pare lat i tak po prostu chodzi, tak tez biega, to cala jego mechanika nogi jest troche inna i rozwalil mi kolana. Probowalam biegac w tych butach za 7 stow, ale po 2-3 km tak mnie bolaly kolana, ze wracalam do domu na czworakach. Fizjo powiedzial mi, ze mam je natychmiast wywalic, bo to sie nie ustabilizuje, nie mozna z dnia na dzien tak zmieniac mechaniki calego ukladu ruchu.
Teraz mam duzo tansze buty z Decathlonu (nie ma ich juz na stronie), i jestem b. zadowolona. Biegam krotkie dystanse i marszobiegi, ok 5-7 km max.