Tarczyca, a dieta
Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherry- Juliaturczyniak
- Drama Maker
- Posty: 2359
- Rejestracja: czw gru 19, 2024 8:36 pm
Tarczyca, a dieta
Cześć. Czy stosujecie jakąś dietę przy chorej tarczycy i wysokim TSH? Chodzi mi o to jak jecie? Czy są jakieś potrawy,których unikacie? Z góry dziękuję za wszystkie odpowiedzi. 
-
SparklingHappiness
- SkrzydełkaZhooters
- Posty: 200
- Rejestracja: śr paź 08, 2025 7:56 am
Hej, przy tarczycy unikam tego, co ewidentnie mi szkodzi na codzień.
A w moim przypadku są to nabiał (mleko, wszelkiego rodzaju słodkie serki i jogurty, lody - niestety
). Kefir, twarogi, sery- z tym nie mam problemu. Aczkolwiek staram się je ograniczać i unikać produktów z wysoką zawartością tłuszczu.
Z warzyw odstawiłam brokuły, kalafior , rośliny strączkowe. Ograniczyłam też sałaty z uwagi na to, że czasem czułam po nich dyskomfort.
Mięso- z tego, co wiem powinno się raczej jeść chude białe mięso, ale ja tam nigdy nie przepadałam za wieprzowiną i wołowiną.
Słyszałam też dużo różnych opinii na temat jedzenia ryb przy schorzeniach tarczycy. Niby powinno się je jeść, bo omega 3 itd. , ale z drugiej strony dużo mówi się o toksynach , które te większe ryby mogą zawierać. Ja czasem jem, te małe również (szprotki, sardynki). Kwasy omega suplementuję.
Odstawiłam też cukier (używam zamienników), słodycze, alko i cały ten przetworzony syf (w tym wędliny - zamiast tego piekę np filet z indyka).
Ważne też jest przygotowanie posiłków - unikam smażenia. Większość posiłków gotuję, również na parze (głównie warzywa), duszę lub przygotowuje w airfryerze.
Co do pieczywa i produktów zbożowych - makarony kupuję te pełnoziarniste lub żytnie, ale z pieczywem ciemnym mam problem, bo nie zbyt dobrze je toleruje więc jem mieszane.
Piję wodę i pilnuje tych 2 l dziennie, kawę i herbaty (zieloną, jaśminową, białą).
Unikam jak ognia słodkich napojów i energetyków, bo źle się po nich czuje.
Ale żeby nie było - nie jestem jakimś turbo radykalnym świrem, czasem zjem frytki czy pizzę
Przy dobrym prowadzeniu się na codzień takie żarcie od czasu do czasu krzywdy nie robi.
A w moim przypadku są to nabiał (mleko, wszelkiego rodzaju słodkie serki i jogurty, lody - niestety
Z warzyw odstawiłam brokuły, kalafior , rośliny strączkowe. Ograniczyłam też sałaty z uwagi na to, że czasem czułam po nich dyskomfort.
Mięso- z tego, co wiem powinno się raczej jeść chude białe mięso, ale ja tam nigdy nie przepadałam za wieprzowiną i wołowiną.
Słyszałam też dużo różnych opinii na temat jedzenia ryb przy schorzeniach tarczycy. Niby powinno się je jeść, bo omega 3 itd. , ale z drugiej strony dużo mówi się o toksynach , które te większe ryby mogą zawierać. Ja czasem jem, te małe również (szprotki, sardynki). Kwasy omega suplementuję.
Odstawiłam też cukier (używam zamienników), słodycze, alko i cały ten przetworzony syf (w tym wędliny - zamiast tego piekę np filet z indyka).
Ważne też jest przygotowanie posiłków - unikam smażenia. Większość posiłków gotuję, również na parze (głównie warzywa), duszę lub przygotowuje w airfryerze.
Co do pieczywa i produktów zbożowych - makarony kupuję te pełnoziarniste lub żytnie, ale z pieczywem ciemnym mam problem, bo nie zbyt dobrze je toleruje więc jem mieszane.
Piję wodę i pilnuje tych 2 l dziennie, kawę i herbaty (zieloną, jaśminową, białą).
Unikam jak ognia słodkich napojów i energetyków, bo źle się po nich czuje.
Ale żeby nie było - nie jestem jakimś turbo radykalnym świrem, czasem zjem frytki czy pizzę