Start
Wiadomości
Ulubione
Mój profil

Prośba o poradę związek

Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherry
Norbert93
Siatkarka
Posty: 2
Rejestracja: pt maja 01, 2026 4:46 pm

Heart Prośba o poradę związek

Post autor: Norbert93 »

Cześć, jestem Norbert mam 32 lata potrzebuję porady dotyczącej związku/byłej partnerki. Z góry przepraszam za interpunkcję, jestem dyslektykiem.
A więc 3 lata temu poznałem partnerkę przez portal internetowy nie będę wymieniał nazwy, młodszą ode mnie o 4 lata. Na początku jak w każdej relacji rozmawialiśmy o swoich życiach poczynaniach zainteresowaniach, aż w końcu doszło do spotkania.
Na pierwszym spotkaniu przywiozłem je kwiaty, i zabrałem ją na przejażdżkę po Warszawie ona sobie kupiła trzy piwa twierdząc że będzie się lepiej czuła. Spotkanie było miłe przyjemne bez większych oznak emocjonalnych z potencjałem na kolejne spotkania. Kontakt przerodził się w intensywną rozmowę i dużo marzeń obietnic i planów. Ona informowała mnie o swoim życiu że ma problem z narkotykami i alkoholem natomiast mówiła że z narkotykami największy a z alkoholem sobie radzi mówiła też że ma dwójkę dzieci ale że pracuje i daje radę mieszkała z rodzicami. Bardzo atrakcyjna, inteligentna, uczuciowa wrażliwa w końcu jak to z intensywnych relacjach poszliśmy do łóżka wszystko było dobrze zaczęliśmy spotykać się regularnie, ona dosyć szybko zaczęła się wkręcać zresztą tak jak ja bo po jakimś miesiącu już gotowała mi obiady w domu po części przynosiła rzeczy swoje czuła się jak u siebie. Zdawałem sobie sprawę że wszystko dzieje się zastraszające szybkim tempie i może to być niebezpieczne ale nie spodziewałem się że aż tak. Po około miesiącu czasu zabrałem ją na wycieczkę w góry do moich znajomych gdzie został nam udostępniony dom żebyśmy mogli się przespać i wrócić spokojnie do Warszawy następnego dnia przed pójściem spać poszliśmy do moich znajomych tam oni wypili sobie alkohol bimber Julia nie poinformowała mnie o tym że wzięła ze sobą różne leki i narkotyki. Po dojechaniu do domu w którym mieliśmy spać byliśmy z jej małym dzieckiem pięcioletnim synem Julia dostała nagle ataku szału rzuciła się na mnie, stwierdziła że jedzie się zabić zabrała kluczyki mojemu koledze i chciała wjechać samochodem do rzeki z tym dzieckiem, ja nie wiedziałem co robić więc zadzwoniłem po pogotowie przyjechało pogotowie zabrało ją do szpitala psychiatrycznego tam okazało się że jest pod wpływem różnych substancji że leczy się psychiatrycznie na podejrzenie borderline. Do szpitala przyjechał ojciec biologiczne dziecka zabrał dziecko i Julkę a ja wróciłem samochodem do Warszawy sam spakowałem rzeczy i po dwóch dniach chciałem je zawieźć do domu Julii wyszła zapłakana jej matka mówiąc że sobie nie radzi że to nie pierwsza taka historia że to któryś raz się dzieje że mają kłopoty, i stwierdziłem że chciałbym jej pomóc. Zapomniałem dodać że jestem uzależniony od hazardu w tamtym okresie byłem w czynnym nałogu i sam miałem problem ze sobą i swoim życiem dodatkowo popełniają przestępstwa za które zostałem skazywany między innymi na rok pozbawienia wolności. Julia o wszystkim wiedziała bo jej też powiedziałem o tym na początku, ale chęć pomocy jej była strasznie silna chociaż wiem na ten moment że ta pomoc mogła być niezdrowa w związku z moim moimi problemami. Julia obiecała mi że pójdzie na terapię zacznie się leczyć że teraz już będzie lepiej że sobie poradzimy że mnie kocha i że chciałaby ze mną żyć przypominam że to dopiero miesiąc relacji. Po około miesiącu czasu zaczęła codziennie pić po dwa trzy piwa i potajemnie zażywać mefedron ja o tym nie wiedziałem ani nie zdałem w symptomów jedyne co mnie zdziwiło to że często w nocy nie spała. Udawała że wszystko jest dobrze aż do momentu gdy znowu się napiła na umór naćpała wysłała na mnie policję że jeżdżę bez prawa jazdy że mam parę samochodów że dwa samochody są na nią i że ona chce je zabrać (kupiłem samochody które zarejestrowałem na nią że jej zgodą ponieważ chcieliśmy spróbować otworzyć własną działalność zamknij ( wtedy stwierdziłem że jednak trzeba się rozstać o ten związek to jest paranoja i porażka a ja się w nim duszę zabrałem samochody a ona wtedy nakłamała swojemu bratu że ukradłem jej dwa auta z siłą i przemocą i nie chce jej ich oddać więc jej brat wraz z dwoma kolegami spotkali się ze mną na stacji benzynowej próbując wymyśleć mi tak zwaną chorobę żebym zapłacił pieniądze których nie jestem winny bo wszystko co było kupione było za moje pieniądze. Ja sobie poradziłem ponieważ znam dużo poważniejszych ludzi niż brat i koledzy Julii i okazało się że to ona musi zapłacić kropka pomimo takiej historii gdzie dostałem jasne informacje o tym że my się zwolnienie kontaktował od swoich przyjaciół a ona od swoich żeby nie kontaktowała się ze mną dalej zaczęliśmy się kontaktować po czym razem ze sobą mieszkać. Po pół roku w styczniu w jej urodziny napiła się i naćpała zostawiła testament w domu spowodowała wypadek w Pruszkowie z czterema samochodami przy 200 na godzinę po czym zadzwoniła do mnie zapłakana że miała wypadek gdzie się zabije i skoczy pod samochód razem z moim ojcem na pełnym gazie jechaliśmy tam żeby jej pomóc na miejsce przyjechała policja pogotowie i zabrano ją najpierw do szpitala do tworek zawieziono ją na kolską izbę wytrzeźwień i wypuszczona. Nie skierowano jej na żadne badania leczenie jedyne co to postawiono jej zarzuty za kierowanie i spowodowanie kolizji pod wpływem alkoholu i narkotyków kolejne pół roku było w miarę spokojne, niestety zbliżał się początek mojej kary pozbawienia wolność w lipcu trafiłem do zakładu karnego ale obiecaliśmy sobie że wytrzymamy tą próbę i będziemy ze sobą żyć dostawałem od niej parę listów tygodniowo i sam je wysyłałem przychodziła na widzenia i angażowała się w pomoc mi razem z moimi znajomymi z wypiskami paczkami. Po sześciu miesiącach pobytu w zakładzie karnym z Julii załatwiłem odwyk zamknięty na którym mnie zdradziła przyszła na widzenie i stwierdziła że poznała kogoś 100 razy lepszego ode mnie i że mnie zostawia gdzie w każdym liście zapewniała że mnie nigdy nie zostawi i że nie mogłaby mi tego zrobić jak tam jestem bo to jest strasznie złe zachowanie (kurewskie) dodatkowo poinformowała mnie że w październiku popełniła kolejną próbę samob* pod tytułem skoczyła z mostu siekierkowskiego do Wisły ale przeżyła (zweryfikowałem pod dokumentach faktycznie to zrobila) w marcu opuściłem zakład karny, stwierdziła że chce ze mną być ja stwierdziłem że jej wybaczam bo przecież byłem w więzieniu a ona nie miała faceta więc potrzebowała być może bliskości zarzekała się że to było jednorazowe nic nie znaczące kropka po około miesiącu zażyła 120 tabletek ketrela i innych tabletek psychotropowych ile popiła litrem wódki z ledwością odratowali ją w szpitalu praskim na toksykologii była podłączona pod respirator kropka jej rodzice w tym czasie byli na wakacje a w zasadzie za każdym razem kiedy coś się Juli działo umywali od tego ręce w związku z tym że podobno mieli dosyć (dodam że każdego wieczoru jej rodzice piją po cztery pięć piw zamknij (i nie ma dnia przerwy. Po wyjściu z toksykologii postanowiła znowu iść na terapię którą przerwała po dwóch tygodniach gdzie pojechała do swojej babci do Wołomina znowu się napiła i naćpała zaatakowała babcię a potem chciała skoczyć pod samochód zatrzymała ją policja i karetka policjantów zaatakowała i trafiła do drewnicy na trzy tygodnie tam stwierdziła że będzie chodzić na siłownię pójdzie do pracy i się zmieni. Przez kolejne pół roku było w miarę spokojnie ale nic planów nie zostało zrealizowane ani terapia ani siłownia ani ich praca była moją utrzymanką. Wszyscy wokoło nam kibicowali a zarazem obracali mi związków więc ja strasznie męki w głowie a poza tym czuję że byłem mega uzależniony od tej relacji pogłębiłem się swoim uzależnieniu od hazardu. Po kolejnych pół roku czyli mniej więcej w listopadzie ubiegłego roku zachlała się w domu u mnie naćpała zdewastowała dom. Poprosiłem kolegę o pomoc żeby pojechał ze mną do mieszkania bo nie wiedziałem co tam za stanę. A zostałem Julię pijaną w moich ubraniach zdemolowane mieszkanie a na nasz widok Julia chciała wyskoczyć z balkonu z drugiego piętra mój kolega próbował ją trzymać obezwładnić do przyjazdu pogotowia oczywiście znowu ją zabrano na izbę wytrzeźwień a na drugi dzień po konsultacji psychiatrycznej stwierdzono że nie potrzebuje leczenia w szpitalu. Było jeszcze różne mniej istotne sytuacje w których były kłótnie awantury oskarżenia posądzania o zdrady itp o szacunku nie ma tu mowy bo ubliżania to z obu stron sięgały gorszych słów niż tych których używa się w więzieniu do osób skazanych za podłe przestępstwa kropka w międzyczasie Julia jeszcze zniszczyła mi samochody na 15 000 drzwi od mieszkania nie dokładała się do rachunków dopiero ostatnie dwa miesiące przed nowym rokiem znalazła pracę i stwierdziła że chce normalnie żyć ale do niczego się nie dokładała
Norbert93
Siatkarka
Posty: 2
Rejestracja: pt maja 01, 2026 4:46 pm

Post autor: Norbert93 »

Kontynuacja tematu.
W końcu postanowiłem za namową mojej mamy rozstać się z nią w styczniu bieżącego roku rozstanie trwało 2 miesiące w zasadzie około dwóch tygodni temu odwiozłem ostatnie rzeczy pod jej dom gdzie wyszła do mnie jej matka która stwierdziła że jeżeli Julia popełni samob* to jest to tylko i wyłącznie moja wina że ja jestem najgorsza jej córka jest biedna i poszkodowana. Nie czuję się winny jej prób samob* a nie przyczyniając do tego, czy może mi ktoś poradzić co powinienem w tej sytuacji zrobić czy powinienem to zgłosić do prokuratury o tym że może chcieć popełnić samob* czy powinienem olać ten temat czy powinienem pójść do psychologa. To dla mnie jeszcze że zapisałem się na odwyk od hazardu i czekam na miejsce w szpitalu ponieważ sam nie daje rady sobie ze swojej budowie dziękuję wszystkim za odpowiedź proszę o kulturalne wypowiedzi.
Awatar użytkownika
Pamieculotna
Srebrna Kropeczka
Posty: 155
Rejestracja: pt mar 08, 2024 6:05 am

Post autor: Pamieculotna »

Każdy dźwiga jakiś krzyż. Musicie oboje poukładać sobie swoje rzeczy, życie, psychikę, dźwignąć się, stanąć na nogi, a dopiero później probować wchodzić w jakiekolwiek relacje.
Ze sobą albo z kimkolwiek innym.
Awatar użytkownika
Ursi
Beżowa
Posty: 623
Rejestracja: sob wrz 07, 2024 7:26 pm

Post autor: Ursi »

Jezu, jaka patola, doslownie mózg stanął w poprzek; jak ludzie żyją 🤯 xD
A w temacie: daj se chłopie spokój, odetnij się, masz dość własnych problemów do rozwiązania, żeby bawić się w ratowanie innych. Porządna terapia na CITO i baw się w związki dopiero, gdy ogarniesz głowę.
🐌〰️〰️〰️〰️〰️〰️〰️〰️〰️〰️
Smokozord
Channelka
Posty: 35
Rejestracja: sob paź 04, 2025 2:09 am

Post autor: Smokozord »

ABSOLUTE CINEMA

A tak serio, uporządkujecie najpierw swoje głowy, osobno.
Jak się do ogniska dolewa benzyny, to nie ma co liczyć na spójny wieczór, raczej będzie buchało i można się poparzyć.