A to ciekawe, u mnie na studiach było całkowicie na odwrót. Już na pierwszych zajęciach jeden wykładowca dał nam radę, by nauczyć się tytułów wszystkich prowadzących. Mieliśmy jednego starszego wiekiem profesora, który był człowiekiem do rany przyłóż, taki kochany dziadek, aż raz było mi dane zobaczyć jego totalnie przesadzoną reakcję, kiedy jeden student zwrócił się do niego proszę pana. Powiedział, cytuję nie jestem nauczycielem w-fu w podstawówce, by zwracać się do mnie proszę pana. Podobnie przez cztery lata miałam zajęcia z pewną panią doktor, która w pewnym momencie otrzymała stopień profesora, ale niektórzy z nas z przyzwyczajenia kilka razy zwrócili się do niej pani doktor. Wzburzenie było bardzo podobne, jak u wcześniej wspomnianego pana profesoraagbmrctorakwin pisze: ↑czw kwie 30, 2026 6:54 pm Z perspektywy czasu uważam to za śmieszne bo na studiach wręcz było podkreślane żeby magistrów nie tytułować bo to "nie wypada", a ci wykładowcy którzy mieli tytuł profesora przeważnie nie oczekiwali, że ktoś będzie się do nich zwracał per profesor. Lata edukacji pokazały mi, że przeważnie ci najbardziej uczeni, z tytułami naukowymi są wyluzowanymi, spoko ludźmi, którzy nie potrzebują tytułowania na co dzień bo znają swoją wartość.
Niepopularne opinie o życiu
Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherryRe: Niepopularne opinie o życiu
i am a god
-
123wiosna123
- Te LazzurrA
- Posty: 4500
- Rejestracja: śr mar 20, 2024 10:27 am
Jak najbardziej sie zgadzam. Jeszcze porazka sa sytuacja w których ktos jest po prostu chamski, nie umie sie zachować, wyśmiewa inna osobe a tlumaczy to tym ze to nic złego, tylko prawdę mowi. No mozna powiedzieć prawdę, krytykować kogoś ale nadal kulturalnieagbmrctorakwin pisze: ↑czw kwie 30, 2026 6:54 pm Pamiętam, że w gimnazjum miałam nauczycielkę, która kazała się tytułować "Pani magister inżynier Kowalska-Nowak" (nazwiska zmyślone dla przykładu), wtedy była postrachem i każdy z uczniów musiał się tak do niej zwracać XDD. Z kolei w szkole średniej jeden z nauczycieli miał tytuł doktora i jak ktoś z uczniów próbował sie tak do niego zwracać to od razu prosił żeby tak nie mówić bo to dla niego zbyt oficjalne - za to zdarzali się nauczyciele z mgr, którzy oczekiwali mówienia do siebie per profesor.
Z perspektywy czasu uważam to za śmieszne bo na studiach wręcz było podkreślane żeby magistrów nie tytułować bo to "nie wypada", a ci wykładowcy którzy mieli tytuł profesora przeważnie nie oczekiwali, że ktoś będzie się do nich zwracał per profesor. Lata edukacji pokazały mi, że przeważnie ci najbardziej uczeni, z tytułami naukowymi są wyluzowanymi, spoko ludźmi, którzy nie potrzebują tytułowania na co dzień bo znają swoją wartość.
- agbmrctorakwin
- GreckieWakacje
- Posty: 293
- Rejestracja: sob mar 16, 2024 3:27 pm
Czyli wszystko zależy od miejsca i osoby. Ja akurat miałam takie szczęście, że wydział na którym studiowałam był bardzo przyjazny i otwarty. Miałam nawet prowadzących którzy pozwalali do siebie mówić po imieniu. Niektórzy wychodzili na przerwach ze studentami na papierosa, sami nawet częstowali albo brali gdy nie mieli swoich XDD. Pani Profesor która była moja promotorka na seminaria przynosiła herbatę i ciastka, a po obronie mnie tak wyściskała jakby była moją ciotka (uprzedzam pytania - to była uczelnia państwowa, nie prywatna). Dlatego może mam trochę zaburzony obraz. Gdy byłam na drugim kierunku już na innym, dużo większym wydziale tam już nie było takiego "luźnego" podejścia. Studenci byli anonimowi i było mocno oficjalnie ale i tak nie zdarzyło mi się żeby jakiś wykładowca się oburzył, że został źle zatytułowany, jednak wierzę że takie sytuacje też mają miejsce. Większe oburzenie było gdy ktoś zaczynał maila od "witam" XDDJennifer pisze: ↑czw kwie 30, 2026 7:12 pm A to ciekawe, u mnie na studiach było całkowicie na odwrót. Już na pierwszych zajęciach jeden wykładowca dał nam radę, by nauczyć się tytułów wszystkich prowadzących. Mieliśmy jednego starszego wiekiem profesora, który był człowiekiem do rany przyłóż, taki kochany dziadek, aż raz było mi dane zobaczyć jego totalnie przesadzoną reakcję, kiedy jeden student zwrócił się do niego proszę pana. Powiedział, cytuję nie jestem nauczycielem w-fu w podstawówce, by zwracać się do mnie proszę pana. Podobnie przez cztery lata miałam zajęcia z pewną panią doktor, która w pewnym momencie otrzymała stopień profesora, ale niektórzy z nas z przyzwyczajenia kilka razy zwrócili się do niej pani doktor. Wzburzenie było bardzo podobne, jak u wcześniej wspomnianego pana profesora![]()
- Anastazja_smietana
- MoetGlass
- Posty: 251
- Rejestracja: ndz lis 23, 2025 2:02 pm
U mnie na studiach (dawne czasy) również było bardzo formalnie pod kątem tytułowania się. Ale to działało też w dwie strony. Ogromnym faux pas było "niedoszacowanie" czyjegoś tytułu naukowego, ale też z drugiej strony, bywało że jakiś student chcąc "przedobrzyć", czy się przypodobać nazywał doktora per "profesorze". W takiej sytuacji oni również korygowali, że są doktorami. Tytuł miał się zgadzać ze stanem faktycznym.
Ja sie wychowałam w Norwegii w której się mówi do wszystkich na „ty”. Do Polski wróciłam na studia i zaraz na początku się prawie zapadłam pod ziemię, kiedy z przyzwyczajenia do pani profesor doktor habilitowanej powiedziałam „czy mogłabyś powtórzyć?” 
-
chleb_ze_smalcem
- Szarlotta
- Posty: 437
- Rejestracja: pn lis 04, 2024 9:22 pm
To jeszcze nic. Ja miałam w pracy kobietę której nazwisko (po mężu) wymawiało się „doktor”, pisownia była inna. I ona kazała mówić do siebie doktor. Tzn pani doktor xd nie muszę mówić, że żadnego stopnia doktorskiego nie miała, po prostu nadrabiała nazwiskiem.
-
Aleksandra11111
- Tritonotti
- Posty: 181
- Rejestracja: śr lip 10, 2024 2:54 pm
Body positivity. Nie zrozumcie mnie źle, sama mam kilka kg nadwagi, ale to NIE jest zdrowe. Niestety płaszczyk „akceptacji siebie” sprawia, że ignorujemy własne zdrowie dla wygody.
-
duppajasio
- Bagietka z szarlott
- Posty: 161
- Rejestracja: pn cze 17, 2024 4:53 pm
Klimat „Mała Mi na koszulce” u kobiet, a u facetów poziom dowcipu typu „zobacz, fajny ten zielony samochód” - „a jaki ma być, sraczkowaty?”ggg555 pisze: ↑czw kwie 30, 2026 6:47 pm Nie rozumiem gloryfikowania sarkazmu i traktowania go jako najwyższego przejawu inteligencji. Ja odbieram go tylko i wyłącznie jako agresję w białych rękawiczkach i jak spotykam osobę, która chwali się, jak to lubi wbijać szpile ludziom, „ma cięty język” itd., to już wiem, że nie chcę mieć z nią za wiele do czynienia. Szczególnie jeśli to facet, bo zauważyłam, że najczęściej taką pozę przyjmują ci najbardziej zakompleksieni, którzy przez odgrywanie złośliwego buca próbują zamaskować brak pewności siebie. No i oczywiście ten inteligentny i wspaniały sarkazm ma działać tylko w jedną stronę, bo kiedy to inni mu docinają, to już tak bardzo się nie zachwyca ich błyskotliwym „przekomarzaniem”. Miałam też kiedyś grupkę znajomych, których spotkania polegały głównie na wzajemnym obśmiewaniu i dogryzaniu, każdy czuł presję, że musi udawać, że go to bawi, a widać było, że niejednokrotnie mocno ich te chamskie „żarciki” dotykały.
-
duppajasio
- Bagietka z szarlott
- Posty: 161
- Rejestracja: pn cze 17, 2024 4:53 pm
„Mowi prawdę” tylko kiedy to okazją do bycia chamskim, kiedy prawda jest obojętna albo pozytywna to w życiu123wiosna123 pisze: ↑czw kwie 30, 2026 7:19 pm Jak najbardziej sie zgadzam. Jeszcze porazka sa sytuacja w których ktos jest po prostu chamski, nie umie sie zachować, wyśmiewa inna osobe a tlumaczy to tym ze to nic złego, tylko prawdę mowi. No mozna powiedzieć prawdę, krytykować kogoś ale nadal kulturalnie
Zgadzam się, ale przesadna chudość jest tak samo niezdrowa, ale jednak na zbyt chudych się tyle hejtu nie wylewa.Aleksandra11111 pisze: ↑czw kwie 30, 2026 11:02 pm Body positivity. Nie zrozumcie mnie źle, sama mam kilka kg nadwagi, ale to NIE jest zdrowe. Niestety płaszczyk „akceptacji siebie” sprawia, że ignorujemy własne zdrowie dla wygody.
- berry blast
- DramaQueen
- Posty: 2536
- Rejestracja: śr cze 11, 2025 3:48 pm
płaszczyk akceptacji siebie sprawia, że chorobliwie otyła osobowość internetowa potrafi oskarżyć linie lotnicze o dyskryminację i fatfobię bo to jest ich wina, że ona się nie mieści do fotela. to zdecydowanie zaszło za daleko.Aleksandra11111 pisze: ↑czw kwie 30, 2026 11:02 pm Body positivity. Nie zrozumcie mnie źle, sama mam kilka kg nadwagi, ale to NIE jest zdrowe. Niestety płaszczyk „akceptacji siebie” sprawia, że ignorujemy własne zdrowie dla wygody.
-
Aleksandra11111
- Tritonotti
- Posty: 181
- Rejestracja: śr lip 10, 2024 2:54 pm
Nie wierzę, że kobiety ubierające się wulgarnie robią to dla siebie a nie dla atencji mężczyzn.
Idąc dalej przeraża mnie dzisiejsze wyzwolenie kobiet, wszechobecny keks, nie zostaje już żadna intymność w związkach.
Idąc dalej przeraża mnie dzisiejsze wyzwolenie kobiet, wszechobecny keks, nie zostaje już żadna intymność w związkach.
-
duppajasio
- Bagietka z szarlott
- Posty: 161
- Rejestracja: pn cze 17, 2024 4:53 pm
Próby wyłudzania odszkodowań i bycie chytrym nie mają nic wspólnego z akceptacją siebie.berry blast pisze: ↑czw kwie 30, 2026 11:09 pm płaszczyk akceptacji siebie sprawia, że chorobliwie otyła osobowość internetowa potrafi oskarżyć linie lotnicze o dyskryminację i fatfobię bo to jest ich wina, że ona się nie mieści do fotela. to zdecydowanie zaszło za daleko.
Pewnie ze względu na dzieci i kredyt
Dużo ludzi się zastanawia, czy są atrakcyjni fizycznie i nie potrafią tego ocenić. Ja mam swoją opinię i skalę.
Według mnie najlepszym sposobem na ocenę dla kobiet jest popatrzenie na to, jacy mężczyźni śmią cię podrywać w przypadkowych sytuacjach i to jak oni są atrakcyjni, tak mniej atrakcyjna jesteś ty, ale musisz do tego dodać 1 punkt. Czyli bierzemy tę popularną skalę 1-10. Podchodzi do ciebie taka 5, więc ty jesteś najpewniej 6. Wiadomo, że trafi się ten jeden na milion kasztan, który podbije do modelki, ale to się zdarza bardzo rzadko. Oczywiście skala liczbowa jest umowna, to się robi na czuja.
-
PrincessKitty
- Skarpeta Rakieta
- Posty: 78
- Rejestracja: wt lis 14, 2023 11:24 pm
Zgadzam się z tym, ale dodam też jeszcze, że część brzydkich mężczyzn (a zwłaszcza ci po prawicowej stronie) bez pudła potrafią wyczuć niepewną siebie laskę i podbić do niej, nawet jeżeli ona jest dużo atrakcyjniejsza od nich.lalisa pisze: ↑pt maja 01, 2026 11:48 am Dużo ludzi się zastanawia, czy są atrakcyjni fizycznie i nie potrafią tego ocenić. Ja mam swoją opinię i skalę.Według mnie najlepszym sposobem na ocenę dla kobiet jest popatrzenie na to, jacy mężczyźni śmią cię podrywać w przypadkowych sytuacjach i to jak oni są atrakcyjni, tak mniej atrakcyjna jesteś ty, ale musisz do tego dodać 1 punkt. Czyli bierzemy tę popularną skalę 1-10. Podchodzi do ciebie taka 5, więc ty jesteś najpewniej 6. Wiadomo, że trafi się ten jeden na milion kasztan, który podbije do modelki, ale to się zdarza bardzo rzadko. Oczywiście skala liczbowa jest umowna, to się robi na czuja.
Jestem ładna (i to nie tylko, że wydaje mi się :D), ale między 16 a 22 rokiem życia byłam jednym wielkim kompleksem i podbijali do mnie albo brzydale (również wewnętrznie brzydcy), albo ładni, ale konfiarze. Jak to powiedziała kiedyś moja kumpela- ładna i zakompleksiona to jest dla prawaka szóstka w totka ;)
Po tym, jak ogarnęłam swoją głowę i zbudowałam poczucie własnej wartości (głównie dzięki terapii, ale też włożyłam mnóstwo pracy własnej), to ani jeden prawak czy koleś spoza mojej ligi do mnie nie podbił ;)
-
FikolMikol
- Parzucha
- Posty: 2147
- Rejestracja: pn mar 04, 2024 10:30 pm
Magister od bawienia dzieci xDjenta pisze: ↑czw kwie 30, 2026 7:10 pm Kiedyś znajomy przyprowadził swoją dziewczynę na domówkę. Dziewczyna pracowała w przedszkolu i opowiadała, że nie pozwala, żeby rodzice mówili do niej „Pani Aniu”, bo według niej to spoufalanie. Twierdziła, że należy zwracać się do niej „Pani magister Nowak”, a nie tak bez szacunku po imieniu xd
-
fantasmagorie
- BlondDoczep
- Posty: 132
- Rejestracja: wt sty 20, 2026 6:33 pm
Przepraszam, ale whatlalisa pisze: ↑pt maja 01, 2026 11:48 am Dużo ludzi się zastanawia, czy są atrakcyjni fizycznie i nie potrafią tego ocenić. Ja mam swoją opinię i skalę.Według mnie najlepszym sposobem na ocenę dla kobiet jest popatrzenie na to, jacy mężczyźni śmią cię podrywać w przypadkowych sytuacjach i to jak oni są atrakcyjni, tak mniej atrakcyjna jesteś ty, ale musisz do tego dodać 1 punkt. Czyli bierzemy tę popularną skalę 1-10. Podchodzi do ciebie taka 5, więc ty jesteś najpewniej 6. Wiadomo, że trafi się ten jeden na milion kasztan, który podbije do modelki, ale to się zdarza bardzo rzadko. Oczywiście skala liczbowa jest umowna, to się robi na czuja.
By dostać pracę jako nauczyciel przedszkolny wymagany jest dyplom ukończenia studiów wyższych. Praca w przedszkolu to nie jest bawienie dzieci, albo jeszcze lepiej - siedzenie z dziećmi. To odpowiedzialna praca i takie komentarze są po prostu krzywdzące.
i am a god
Zastanawia mnie w takim razie jacy faceci Cie podrywają xDlalisa pisze: ↑pt maja 01, 2026 11:48 am Dużo ludzi się zastanawia, czy są atrakcyjni fizycznie i nie potrafią tego ocenić. Ja mam swoją opinię i skalę.Według mnie najlepszym sposobem na ocenę dla kobiet jest popatrzenie na to, jacy mężczyźni śmią cię podrywać w przypadkowych sytuacjach i to jak oni są atrakcyjni, tak mniej atrakcyjna jesteś ty, ale musisz do tego dodać 1 punkt. Czyli bierzemy tę popularną skalę 1-10. Podchodzi do ciebie taka 5, więc ty jesteś najpewniej 6. Wiadomo, że trafi się ten jeden na milion kasztan, który podbije do modelki, ale to się zdarza bardzo rzadko. Oczywiście skala liczbowa jest umowna, to się robi na czuja.
No właśnie powiedziałabym, że u mnie się sprawdza i stad zaczęłam mieć taką rozkminę. Jak się poprawi wygląd, to też się to zmienia. Ale rzucam niepopularną opinię, może ktoś ma inne przemyślenia i też spoko
Ja nie rozumiem tej awantury o słowo przedszkolanka. Śmieszy mnie to bardzo
Dentysta nie robi afery bo jest dentystą a nie "magistrem/doktorem stomatologii", marketingowiec nie robi afery bo niej nazywany "magistrem zarządzania"
przedszkolanka kiedy jest przedszkolanką "!!!&&&&@@@@@!!!! jestem nauczyłem nauczania przedszkolnego, ja jestem magistrem@@@@!!!!!!&&&&!!!"
Dentysta nie robi afery bo jest dentystą a nie "magistrem/doktorem stomatologii", marketingowiec nie robi afery bo niej nazywany "magistrem zarządzania"
przedszkolanka kiedy jest przedszkolanką "!!!&&&&@@@@@!!!! jestem nauczyłem nauczania przedszkolnego, ja jestem magistrem@@@@!!!!!!&&&&!!!"
-
malloryknox
- PsychoFanka
- Posty: 96
- Rejestracja: ndz paź 05, 2025 2:15 pm
Dałaś tak durne porównania, że aż boli. Przedszkolanka to kilkuletnia dziewczynka, która chodzi do przedszkola, a nie nauczycielka, która skończyła pięć lat studiów. To oczywiste, że chce być tytułowana zgodnie z tym, co ma na dyplomie.PEONIA pisze: ↑pt maja 01, 2026 1:04 pm Ja nie rozumiem tej awantury o słowo przedszkolanka. Śmieszy mnie to bardzo
Dentysta nie robi afery bo jest dentystą a nie "magistrem/doktorem stomatologii", marketingowiec nie robi afery bo niej nazywany "magistrem zarządzania"
przedszkolanka kiedy jest przedszkolanką "!!!&&&&@@@@@!!!! jestem nauczyłem nauczania przedszkolnego, ja jestem magistrem@@@@!!!!!!&&&&!!!"
Proszę bardzo - https://sjp.pwn.pl/sjp/;2510024.html i jeszcze screen z innego słownika. Kłóćcie z radą języka polskiego wobec tego i od dziś proszę mnie tytułować "szanowna Pani Magister zarządzania, specjalności marketing, absolwent SGH" - chce być nazywana zgodnie z tym co mam na dyplomiemalloryknox pisze: ↑pt maja 01, 2026 1:07 pm Dałaś tak durne porównania, że aż boli. Przedszkolanka to kilkuletnia dziewczynka, która chodzi do przedszkola, a nie nauczycielka, która skończyła pięć lat studiów. To oczywiste, że chce być tytułowana zgodnie z tym, co ma na dyplomie.
- Załączniki
-
- fw_1777633850996.jpg (31.51 KiB) Przejrzano 554 razy
Jaki uprzedmiotawiający ludzi "system" ocen. Gdyby ktoś mnie oceniał w systemie numerków, nawet na 10, to jedyne, co mógłby hipotetycznie ode mnie dostać, to w twarz. Ale w ogóle jakikolwiek szacunek do drugiej osoby i nieocenianie jej to zjawisko zanikające. A jeśli ktoś sam nie potrafi z grubsza określić swojej atrakcyjności, tak sam dla siebie, to znaczy, że nie ma wewnętrznej samoświadomości i musi się oglądać w opiniach innych o sobie, bo bez tego nie egzystuje. To jest swoista pustka wewnętrzna, z której bierze się potem podobne okrucieństwo w stosunku do siebie i innych, które jest projekcją tej właśnie niechęci do samego siebie. Tak wiem, to zbyt skomplikowane, xd. Ale niestety tak jest.lalisa pisze: ↑pt maja 01, 2026 11:48 am Dużo ludzi się zastanawia, czy są atrakcyjni fizycznie i nie potrafią tego ocenić. Ja mam swoją opinię i skalę.Według mnie najlepszym sposobem na ocenę dla kobiet jest popatrzenie na to, jacy mężczyźni śmią cię podrywać w przypadkowych sytuacjach i to jak oni są atrakcyjni, tak mniej atrakcyjna jesteś ty, ale musisz do tego dodać 1 punkt. Czyli bierzemy tę popularną skalę 1-10. Podchodzi do ciebie taka 5, więc ty jesteś najpewniej 6. Wiadomo, że trafi się ten jeden na milion kasztan, który podbije do modelki, ale to się zdarza bardzo rzadko. Oczywiście skala liczbowa jest umowna, to się robi na czuja.
W ogóle przecież nie mamy wpływu na to, czy zainteresuje się nami ktoś, kto nam się podoba, czy ktoś, kto nam się nie podoba. Trochę logicznego myślenia by się przydało.