Start
Wiadomości
Ulubione
Mój profil

Życie w Warszafce

Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherry
meiaklas
RóżowePolo
Posty: 11
Rejestracja: ndz mar 01, 2026 7:00 pm

Re: Życie w Warszafce

Post autor: meiaklas »

Warszawa to nie tylko ścisłe centrum i nowobogackie zamknięte osiedla. Wystarczy nie mieszkać w tych prestiżowych lokalizacjach xd
Pejczyk Pandory
TrampekLV
Posty: 625
Rejestracja: wt sie 12, 2025 7:07 pm

Post autor: Pejczyk Pandory »

olasppp pisze: wt mar 31, 2026 12:08 pm Mam 22 lata i za niedługo minie rok odkąd przeprowadziłam się do Warszawy. Życie mam na ogół poukładane, jestem w happy związku, mam spoko pracę ale nie trawię ludzi z Warszawy. Nie umiem poznać tu fajnych ludzi, ktoś z was też tak ma/miał? Nie mam jakiś odklejonych wymagań, jestem bardzo otwarta i właściwie jedyne czego nie lubię to ludzi z kijem w dupie. Mam wrażenie, że w Warszawie są tylko 2 typy dziewczyn:
Typ A: pilatesiary zakochane w manifestacji i matchy
Typ B: Queer laski z dziwnymi hobby typu pisanie fanfikow na wattpadzie

Ktoś z was też tak uważa?
Ej, a to nie jest czasem tak, że przeszkadza Ci ,,dziwne hobby" innych ludzi bo sama masz kij w dupie?
Awatar użytkownika
unfaithfully
MolieraDress
Posty: 1168
Rejestracja: czw maja 30, 2024 10:27 am

Post autor: unfaithfully »

iri1979 pisze: wt mar 31, 2026 3:35 pm Widzę, że nie tylko ja zauważyłam, że autorka na siłę chce zrobić z siebie dziewczynę "inną niż wszystkie". Jestem ciekawa jakie hobby ma autorka, że nie jest w stanie znaleźć ANI JEDNEJ koleżanki w Warszawie. Ani jednej koleżanki na studiach/w pracy? To aż niemożliwe.
Juz sam tytul posta daje wiele do myslenia o autorce.
"Warszafka"? Tu juz od poczatku widac brak szacunku do miasta w ktorym mieszka z wlasnego wyboru i ludzi w nim mieszkajacych.

Przykre to, bo Warszawa da sie lubic, szczegolnie jesli ma sie dosyc udane zycie (tak jak autorka posta mowi).

Nigdy nie ocenialam i nie generalizowalam ludzi po tym jakie maja zajawki. Sama w wieku autorki, mieszkajac w Warszawie z wlasnego wyboru, mialam zajawki, ktore dla innych mogly byc dziwne, a nikt na mnie przez ich pryzmat nie patrzyl. Poznalam super ludzi (jedna z moich najlepszych przyjaciolek w osiedlowym pubie) z ktorymi do dzisiaj utrzymuje kontakt, chociaz w Warszawie nie mieszkam juz od 10ciu lat.