Trochę może offtop, ale jak szukacie kredytu hipotecznego (chociaż gotówkowego też), to sprawdźcie sobie banki spółdzielcze w Waszej okolicy. Kilka miesięcy temu robiłam rozeznanie i chociaż finalnie nie zdecydowałam się na żaden kredyt, to oni mieli najlepsze warunki i obsługę jakąś taką "po ludzku". Te banki zawsze mi się kojarzyły raczej z reliktem przeszłości, ale okazuje się, że są chyba najbardziej "pro-ludzcy" (jak na banki, wiadomo ;) ).terrible pisze: ↑pn kwie 20, 2026 1:27 pm Lichwa, ale też wg mnie zmowa i wymuszanie - jak nie kupisz ubezpieczenia u nas, to nie damy ci kredytu, jak nasz rzeczoznawca nie wyceni to nie bierzemy pod uwagę, bo nie akceptujemy wyceny z innego banku, pytasz się zbyt wielu banków o warunki kredytu? nie interesuj się, bo kociej mordy dostaniesz, żółta kartka w postaci pogorszenia lekko warunków hehe. chcesz lekko nadpłacić żeby nie płacić nam drugiego tyle w odsetkach? Super, ale najpierw potrzebny ci formularz za 200zł i opłata manipulacyjna w postaci 5% pierwszej nadpłaty! Przecież tak mafie nawet nie działają przy wymuszaniu haraczy
Niepopularne opinie o życiu
Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherryRe: Niepopularne opinie o życiu
Jest to bardzo nieprzyjemne, ale aparat aparatowi nierówny - jak ktoś ma lekką wadę, to i dobrany aparat może być lżejszy. Ale tak generalnie to same łuki potrafią wkurzać, zamki podrażniają dziąsła, ale najbardziej nie do zniesienia jest łuk podniebienny Goshgariana - to jest takie jakby złączenie górnego łuku w kształcie litery U na podniebieniu - on sprawia, ze jedzenie zatrzymuje się na podniebieniu i utrudnia przełykanie. Gdyby mi ktoś wcześniej powiedział, że noszenie aparatu łączy się z takimi rewelacjami, to w życiu bym go nie założyła.123wiosna123 pisze: ↑pn kwie 20, 2026 5:22 am Naprawde noszenie aparatu bylo przyjemnością? Przecież masz jakis metal w buzi, to obciera, nie możesz wszystkiego jeść. Co w tym jest przyjemnego?
Pytam naprawde z ciekawości.
- Anastazja_smietana
- SushiRoll
- Posty: 223
- Rejestracja: ndz lis 23, 2025 2:02 pm
Polska była bardzo biedna w latach 90 i mam wrażenie, że my tej biedy bardzo się wstydzimy. Te osoby chyba bardziej chcą się utożsamiać z bogaczami. W uk ludzie nie mają problemu poruszać tematu kryzysu, ubóstwa, często się mówi o food price crisis, organizuje się w szkołach zbiórki żywności do banków żywności. Temat jest totalnie znormalizowany. W pl zastaw się, ale nie pokazuj że jesteś biedny, bo zostaniesz uznany za nieudacznika. Kuce mieszkający kątem u mamy, ale przeciwni jednocześnie budownictwu społecznemu to jakiś rodzaj syndromu sztockholmskiego. A szkoda, o problemach trzeba głośno mówić, inaczej nie będą rozwiązane.lalisa pisze: ↑pn kwie 20, 2026 12:50 pm Bardziej chodzi o to, że w Polsce ludzie nie potrafią zawalczyć o swoje w sprawach które ich dotyczą, a z drugiej strony są gotowi iść na barykady w internecie o to, że uu chcą podwyższyć o 1% podatek od najmu, który jest i tak niski. Trwają jakieś dzikie dyskusje o opodatkowaniu bogaczy, w tym bogaczy wielopokoleniowych, gdzie ludzie co sami gówno mają i ciężko tyrają toczą pianę o prawo bogacza do niskich podatków czy żeby nie było żadnej pensji minimalnej, bo to "zamach na wolność". Dosłownie jesteśmy w sytuacji, gdzie świnia broni ubojni. Kto tych ludzi do tego przekonał? Nie mam pojęcia.
mówię to głównie z perspektywy zetek, ale podejrzewam, że nie tylko u nas widać tę dysproporcję. kobiety są w większości bardziej ambitne od facetów i to one motywują swoich partnerów do rozwoju. większość dziewczyn w moim otoczeniu pracuje oprócz studiowania dziennie, ogarnia dużo rzeczy, a faceci często pójdą na siłkę i tyle xd
-
ballerinacappuccina
- Koczkodan
- Posty: 103
- Rejestracja: pt kwie 25, 2025 11:53 am
Czy twoim zdaniem rozwijać można się tylko w pracy lub na studiach?jaskana pisze: ↑wt kwie 21, 2026 10:05 am mówię to głównie z perspektywy zetek, ale podejrzewam, że nie tylko u nas widać tę dysproporcję. kobiety są w większości bardziej ambitne od facetów i to one motywują swoich partnerów do rozwoju. większość dziewczyn w moim otoczeniu pracuje oprócz studiowania dziennie, ogarnia dużo rzeczy, a faceci często pójdą na siłkę i tyle xd
nie, dosłownie nigdzie nie napisałam nic co mogłoby to sugerować xd „ogarnia dużo rzeczy” -> rozwija się oprócz pracy i studiówballerinacappuccina pisze: ↑wt kwie 21, 2026 10:32 am Czy twoim zdaniem rozwijać można się tylko w pracy lub na studiach?
-
ballerinacappuccina
- Koczkodan
- Posty: 103
- Rejestracja: pt kwie 25, 2025 11:53 am
A czym jest dla ciebie rozwój? Skąd wiesz, że ci faceci np. nie czytają sobie czegoś po pracy/studiach/siłowni? Może widzisz, że gapią się w telefon, a tak naprawdę studiują jakieś artykuły, uczą się języka? Nie traktuj tego jako atak, po prostu ja mam inne doświadczenia w kwestii rozwoju/ambicji wśród obu płci i jestem ciekawa, po czym to wnioskujesz.
-
chleb_ze_smalcem
- MiamiBicz
- Posty: 399
- Rejestracja: pn lis 04, 2024 9:22 pm
Zgadzam się z tym. U millenialsow jest to samo lub gorzej, mam wrażenie, że nadal norma jest, że facet „pomaga” w domu. Jesli w ogóle coś robi po pracy. Zakładając, że w ogóle pracuje. Może to kwestia bańki ale w mojej bańce co drugi facet to taka mameja, że szkoda gadać.jaskana pisze: ↑wt kwie 21, 2026 10:05 am mówię to głównie z perspektywy zetek, ale podejrzewam, że nie tylko u nas widać tę dysproporcję. kobiety są w większości bardziej ambitne od facetów i to one motywują swoich partnerów do rozwoju. większość dziewczyn w moim otoczeniu pracuje oprócz studiowania dziennie, ogarnia dużo rzeczy, a faceci często pójdą na siłkę i tyle xd
nie chodzi mi przypadkowych facetów w tramwaju, tylko znajomych z uczelni etc. o których wiem sporo.ballerinacappuccina pisze: ↑wt kwie 21, 2026 10:41 am A czym jest dla ciebie rozwój? Skąd wiesz, że ci faceci np. nie czytają sobie czegoś po pracy/studiach/siłowni? Może widzisz, że gapią się w telefon, a tak naprawdę studiują jakieś artykuły, uczą się języka? Nie traktuj tego jako atak, po prostu ja mam inne doświadczenia w kwestii rozwoju/ambicji wśród obu płci i jestem ciekawa, po czym to wnioskujesz.
i niestety przypadków studentów, którzy dostają kasę od rodziców a w weekend idą zachlać jest dużo więcej od studentek. jeszcze gdyby chodziło o ludzi świeżo po maturze, ale moim zdaniem pod koniec studiów średnio to wygląda.
może to właśnie ta różnica wieku między mną a tobą? albo po prostu specyfika mojej uczelni, chociaż podobnie wygląda to w przypadku koleżanek z innych miast i ich historii
-
malloryknox
- Skarpeta Rakieta
- Posty: 80
- Rejestracja: ndz paź 05, 2025 2:15 pm
Do chęci rozwoju też się dojrzewa. Młody człowiek, który zdał maturę i wyrwał się z domu rodzinnego najczęściej chce się wyszaleć i nie ma w tym nic dziwnego. Gdy ja byłam na studiach, po całym dniu na zajęciach, nie były mi w głowie jakieś dodatkowe ambicje, a weekendy spędzaliśmy z chłopakiem na imprezach, ewentualnie przy serialu. Później przyszła praca, dopiero chwilę przed 30., kiedy monotonia zaczęła nas dobijać, znaleźliśmy sobie rozwojowe hobby. Pewnie to brzmi dla ciebie boomersko, ale serio, daj tym chłopakom kilka, a nawet i kilkanaście lat i samo zrozumieją, że fajnie jest porobić coś ambitniejszego.jaskana pisze: ↑wt kwie 21, 2026 10:50 am nie chodzi mi przypadkowych facetów w tramwaju, tylko znajomych z uczelni etc. o których wiem sporo.
i niestety przypadków studentów, którzy dostają kasę od rodziców a w weekend idą zachlać jest dużo więcej od studentek. jeszcze gdyby chodziło o ludzi świeżo po maturze, ale moim zdaniem pod koniec studiów średnio to wygląda.
może to właśnie ta różnica wieku między mną a tobą? albo po prostu specyfika mojej uczelni, chociaż podobnie wygląda to w przypadku koleżanek z innych miast i ich historii
ale to nie jest tak, że te laski nie chodzą na imprezy. tylko to jest wycinek ich życia. tu mam na myśli przypadki już grubszego chlania i nawalania na ps4 przez cały dzień przy jednoczesnym olewaniu podstawowych kwestiimalloryknox pisze: ↑wt kwie 21, 2026 10:58 am Do chęci rozwoju też się dojrzewa. Młody człowiek, który zdał maturę i wyrwał się z domu rodzinnego najczęściej chce się wyszaleć i nie ma w tym nic dziwnego. Gdy ja byłam na studiach, po całym dniu na zajęciach, nie były mi w głowie jakieś dodatkowe ambicje, a weekendy spędzaliśmy z chłopakiem na imprezach, ewentualnie przy serialu. Później przyszła praca, dopiero chwilę przed 30., kiedy monotonia zaczęła nas dobijać, znaleźliśmy sobie rozwojowe hobby. Pewnie to brzmi dla ciebie boomersko, ale serio, daj tym chłopakom kilka, a nawet i kilkanaście lat i samo zrozumieją, że fajnie jest porobić coś ambitniejszego.
-
malloryknox
- Skarpeta Rakieta
- Posty: 80
- Rejestracja: ndz paź 05, 2025 2:15 pm
W takim razie chyba się nie rozumiemy, czym są dla ciebie ,,podstawowe kwestie'' i czym jest dla ciebie ,,rozwój''? Bo z twojej pierwotnej wypowiedzi zrozumiałam, że ci faceci studiują lub pracują, tylko nie robią nic rozwojowego w przeciwieństwie do dziewczyn.
studiują i raczej nic poza tym, ewentualnie pójdą na siłkę, ale nie ugotują obiadu, pranie zrobi dziewczyna albo mama jak zjedzie na weekend do domu.malloryknox pisze: ↑wt kwie 21, 2026 11:06 am W takim razie chyba się nie rozumiemy, czym są dla ciebie ,,podstawowe kwestie'' i czym jest dla ciebie ,,rozwój''? Bo z twojej pierwotnej wypowiedzi zrozumiałam, że ci faceci studiują lub pracują, tylko nie robią nic rozwojowego w przeciwieństwie do dziewczyn.
a to i tak lepszy wariant, bo najbardziej skrajny przypadek nie pracował, bo miał depresję, ale jednocześnie nie było mowy o jakimkolwiek lekarzu czy terapii. utrzymywała go dziewczyna, która po powrocie z pracy miała do ogarnięcia wszystko, w tym wyjście z psem, któremu chłop kupił maty na podłogę, bo nie chciało mu się ruszyć tyłka.
i nie chodzi mi o to, że sama siłka czy wyjścia na piwo to coś złego tylko naprawdę jest pełno chłopaków w moim wieku, którzy absolutnie nie ogarniają życia
Tak, to jest coś, co też zauważyłam w swojej bańce. Skończyłam magisterkę 3 lata temu i widzę, że moje koleżanki z roku np. zapisują się na kursy językowe, w tym roku kilka z nas robi podyplomówki. Generalnie minęło dla nas wystarczająco czasu od studiów, że zatęskniłyśmy za uczeniem się.jaskana pisze: ↑wt kwie 21, 2026 11:12 am studiują i raczej nic poza tym, ewentualnie pójdą na siłkę, ale nie ugotują obiadu, pranie zrobi dziewczyna albo mama jak zjedzie na weekend do domu.
a to i tak lepszy wariant, bo najbardziej skrajny przypadek nie pracował, bo miał depresję, ale jednocześnie nie było mowy o jakimkolwiek lekarzu czy terapii. utrzymywała go dziewczyna, która po powrocie z pracy miała do ogarnięcia wszystko, w tym wyjście z psem, któremu chłop kupił maty na podłogę, bo nie chciało mu się ruszyć tyłka.
i nie chodzi mi o to, że sama siłka czy wyjścia na piwo to coś złego tylko naprawdę jest pełno chłopaków w moim wieku, którzy absolutnie nie ogarniają życia
- kiciakociaaa2137
- Tritonotti
- Posty: 173
- Rejestracja: śr paź 30, 2024 1:52 pm
Myślę, że tacy agenci znajdą się w każdym pokoleniu, u zetek może być to bardziej widoczne, bo rodzice na nich chuchają i dmuchają i boją sie im sprzeciwić. Kiedyś jak nie dostałś sie na studia, to miałaś od rodziców wybór: idziesz do pracy albo won z domu. Dzisiaj siedzą rodzicom na garnuszku i tylko mamusia obiadek pod nos podsuwa.jaskana pisze: ↑wt kwie 21, 2026 11:12 am studiują i raczej nic poza tym, ewentualnie pójdą na siłkę, ale nie ugotują obiadu, pranie zrobi dziewczyna albo mama jak zjedzie na weekend do domu.
a to i tak lepszy wariant, bo najbardziej skrajny przypadek nie pracował, bo miał depresję, ale jednocześnie nie było mowy o jakimkolwiek lekarzu czy terapii. utrzymywała go dziewczyna, która po powrocie z pracy miała do ogarnięcia wszystko, w tym wyjście z psem, któremu chłop kupił maty na podłogę, bo nie chciało mu się ruszyć tyłka.
i nie chodzi mi o to, że sama siłka czy wyjścia na piwo to coś złego tylko naprawdę jest pełno chłopaków w moim wieku, którzy absolutnie nie ogarniają życia
𝘭𝘪𝘷𝘦, 𝘭𝘢𝘶𝘨𝘩, 𝘭𝘰𝘣𝘰𝘵𝘰𝘮𝘺
-
ballerinacappuccina
- Koczkodan
- Posty: 103
- Rejestracja: pt kwie 25, 2025 11:53 am
Sorry, że tak drażę, ale jest jednak różnica między jakąś aktywnością rozwojową a podstawowymi obowiązkami domowymi xd Zgadzam się z tobą, że nie powinno tak być, że dziewczyna wszystko ogarnia. Ale najpierw napisałaś, że laski mają ambicje, a faceci nie, a po dłuższej dyskusji piszesz, że no facet nie sprząta. Sprzątanie to nie jest aktywność rozwojowa, umówmy sie :D Takich facetów należy kopnąć w dupę a nie zachowywac się jak ich własna matka.jaskana pisze: ↑wt kwie 21, 2026 11:12 am studiują i raczej nic poza tym, ewentualnie pójdą na siłkę, ale nie ugotują obiadu, pranie zrobi dziewczyna albo mama jak zjedzie na weekend do domu.
a to i tak lepszy wariant, bo najbardziej skrajny przypadek nie pracował, bo miał depresję, ale jednocześnie nie było mowy o jakimkolwiek lekarzu czy terapii. utrzymywała go dziewczyna, która po powrocie z pracy miała do ogarnięcia wszystko, w tym wyjście z psem, któremu chłop kupił maty na podłogę, bo nie chciało mu się ruszyć tyłka.
i nie chodzi mi o to, że sama siłka czy wyjścia na piwo to coś złego tylko naprawdę jest pełno chłopaków w moim wieku, którzy absolutnie nie ogarniają życia
To prawda.kiciakociaaa2137 pisze: ↑wt kwie 21, 2026 11:23 am Myślę, że tacy agenci znajdą się w każdym pokoleniu, u zetek może być to bardziej widoczne, bo rodzice na nich chuchają i dmuchają i boją sie im sprzeciwić. Kiedyś jak nie dostałś sie na studia, to miałaś od rodziców wybór: idziesz do pracy albo won z domu. Dzisiaj siedzą rodzicom na garnuszku i tylko mamusia obiadek pod nos podsuwa.
I kiedyś większa czesc młodych ludzi szła do szkół branżowych, było nie do pomyślenia, żeby młody człowiek siedział wiecznie na utrzymaniu rodziców i grał w gry na kompie i udawał się że uczy w jakiejś szkole w chmurze. Teraz słyszę od niektórych rodziców nastolatków, że dzieci przenoszą się z normalnego liceum do chmury, śpią sobie do południa i generalnie nie robią nic. Przy w zasadzie chyba pełnej akceptacji rodziców, bo przecież mają tam 5 i 6, jakaś iluzja edukacji jest.
Za to pewnie poleje się tutaj krew, ale jak padają z czyichś ust stwierdzenia typu, że „o, a dla ciebie rozwój to tylko studia i prac” , „o, a studia to coś tam” to już od razu, jak w tym memie, „powiedz, że nie masz studiów i masz kiepską pracę, nie mówiąc tego wprost”. . Inaczej by się ktoś nie poczuł zaatakowany przez przez takie słowa. A po drugie, jakaś dziewczyna pisze, a skąd wiesz, że się nie rozwijają po pracy? Tak, w internecie, na ulicach, generalnie w codziennym życiu widać hordy, naprawdę hordy facetów dbających o siebie, znających języki, wykształconych, mających pasje, naprawdę wszelakie, od garcarstwa po jazdę na nartach, dyskutujących na tematy wszelakie , czytających książki. No całe hordy takie są. Nie rozumiem tylko, skąd ta cała epidemia męskiej samotności i taka popularność redpilla, skoro mamy takich wspaniałych mężczyzn w tym kraju i tylko przebierać i wybierać, bo co jeden to tylko lepszy i bardziej rozwinięty.
I jaki to był wstyd dla rodziców, kiedy ich dzieciak się uparł i nie chciał iść na studia/do pracy. Dziś słysze, jak rodzice usprawiedliwiają swoje dorosłe dzieci, że one ,,jeszcze nie znalazły własnej drogi'' :DIdalciks pisze: ↑wt kwie 21, 2026 11:28 am To prawda.
I kiedyś większa czesc młodych ludzi szła do szkół branżowych, było nie do pomyślenia, żeby młody człowiek siedział wiecznie na utrzymaniu rodziców i grał w gry na kompie i udawał się że uczy w jakiejś szkole w chmurze. Teraz słyszę od niektórych rodziców nastolatków, że dzieci przenoszą się z normalnego liceum do chmury, śpią sobie do południa i generalnie nie robią nic. Przy w zasadzie chyba pełnej akceptacji rodziców, bo przecież mają tam 5 i 6, jakaś iluzja edukacji jest.
i am a god
Dawniej też ludzie nie mieli tyle pieniędzy żeby starego konia utrzymywać, a poza tym ze zwykłej nudy część zaczęła coś z sobą sensownego robić. Teraz wystarczy telefon z dostępem do internetu jaki ma każdy i sobie można całe życie latami zorganizować xd
-
malloryknox
- Skarpeta Rakieta
- Posty: 80
- Rejestracja: ndz paź 05, 2025 2:15 pm
Przykro czyta się tę wypowiedź, mam wrażenie, że zostałaś skrzywdzona przez jakiegoś mężczyznę i stąd ten jad. Hobby nie musi być widoczne. Nie musi być papierową książką, może być artykułem w sieci czy audiobookiem na słuchawkach. Może być kursem językowym w apce duolingo, może być sportem, uprawianym tylko zimą bądź latem ze względu na warunki pogodowe. Nikt tutaj nie napisał, że absolutnie każdy facet ma rozwojowe zainteresowania, ale widzę uogólnianie albo w jedną, albo w drugą stronę, co również jest szkodliwe. Z drugiej strony, masa jest dziewczyn, które chwalą się, ilee to książek nie przeczytały, kiedy większość z nich to jakaś Rodzina Monet czy Haunting Adeline. Po prostu poszerzmy swoje horyzonty i nie wrzucajmy ludzi do jednego wora.PEONIA pisze: ↑wt kwie 21, 2026 11:29 am Za to pewnie poleje się tutaj krew, ale jak padają z czyichś ust stwierdzenia typu, że „o, a dla ciebie rozwój to tylko studia i prac” , „o, a studia to coś tam” to już od razu, jak w tym memie, „powiedz, że nie masz studiów i masz kiepską pracę, nie mówiąc tego wprost”. . Inaczej by się ktoś nie poczuł zaatakowany przez przez takie słowa. A po drugie, jakaś dziewczyna pisze, a skąd wiesz, że się nie rozwijają po pracy? Tak, w internecie, na ulicach, generalnie w codziennym życiu widać hordy, naprawdę hordy facetów dbających o siebie, znających języki, wykształconych, mających pasje, naprawdę wszelakie, od garcarstwa po jazdę na nartach, dyskutujących na tematy wszelakie , czytających książki. No całe hordy takie są. Nie rozumiem tylko, skąd ta cała epidemia męskiej samotności i taka popularność redpilla, skoro mamy takich wspaniałych mężczyzn w tym kraju i tylko przebierać i wybierać, bo co jeden to tylko lepszy i bardziej rozwinięty.
Oj tak, mam mnóstwo koleżanek, które są bardziej ogarnięte finansowo od swoich partnerów, to one namawiały ich do zakupu mieszkania czy nadpłacenia kredytu zamiast rozwalania kasy tylko i wyłącznie na przyjemności, robią kursy po pracy żeby w przyszłości założyć własny biznes albo mieć jakieś zabezpieczenie (jedna z nich założyła własną firmę + pracuje na etacie), jako pierwsze kupiły auto które teraz jest wspólne bo ich faceci nawet by na to nie wpadli. I to są dziewczyny które poznałam w różnych miejscach (praca, studia, koła zainteresowan), wszystkie skończyły studia i pochodzą z przeciętnych a często biednych domów.jaskana pisze: ↑wt kwie 21, 2026 10:05 am mówię to głównie z perspektywy zetek, ale podejrzewam, że nie tylko u nas widać tę dysproporcję. kobiety są w większości bardziej ambitne od facetów i to one motywują swoich partnerów do rozwoju. większość dziewczyn w moim otoczeniu pracuje oprócz studiowania dziennie, ogarnia dużo rzeczy, a faceci często pójdą na siłkę i tyle xd
-
chleb_ze_smalcem
- MiamiBicz
- Posty: 399
- Rejestracja: pn lis 04, 2024 9:22 pm
Jest jakaś plaga z tym, że faceci nie sprzątają i ogólnie olewają obowiązki domowe, pranie, gotowanie, głównie kobiety to robią. Głównie wśród polskich facetów to spotkałam w młodszych pokoleniach. Wśród 70 latków to bardziej jestem w stanie zrozumieć, chociaż nie popieram, z powodu różnic pokoleniowych ale żeby wśród 20-30 latków tak było, to mnie bardzo zaskakuje. Ale najbardziej zaskakuje mnie to, że kobiety sobienato pozwalają i męczą się z tymi facetami, zakładają z nimi rodziny. Też tak bywa, że facet po ślubie i dzieciach zupełnie się wycofuje i przestaje cokolwiek robić w domu, dziećmi się nie zajmuje - to straszne musieć żyć z kimś takim.
-
ballerinacappuccina
- Koczkodan
- Posty: 103
- Rejestracja: pt kwie 25, 2025 11:53 am
Takie te dziewczyny zaradne, wykształcone, ogarnięte, ambitne, a za facetów biorą sobie leni i nieudaczników, którym trzeba wszystko podsunąć pod nos. Kopnąć w dupę i tyle, a nie wszystko za misiaczka robić, żeby się przypadkowo nie przemęczył.
-
chleb_ze_smalcem
- MiamiBicz
- Posty: 399
- Rejestracja: pn lis 04, 2024 9:22 pm
Dokładnie. Na pewno ci faceci w słuchawkach mają puszczone ambitne audiobooki a nie grają online z kumplami. Na bank tak właśnie jest. A dziewczyny które czytają to na bank tylko płytkie harlequiny.PEONIA pisze: ↑wt kwie 21, 2026 11:29 am Za to pewnie poleje się tutaj krew, ale jak padają z czyichś ust stwierdzenia typu, że „o, a dla ciebie rozwój to tylko studia i prac” , „o, a studia to coś tam” to już od razu, jak w tym memie, „powiedz, że nie masz studiów i masz kiepską pracę, nie mówiąc tego wprost”. . Inaczej by się ktoś nie poczuł zaatakowany przez przez takie słowa. A po drugie, jakaś dziewczyna pisze, a skąd wiesz, że się nie rozwijają po pracy? Tak, w internecie, na ulicach, generalnie w codziennym życiu widać hordy, naprawdę hordy facetów dbających o siebie, znających języki, wykształconych, mających pasje, naprawdę wszelakie, od garcarstwa po jazdę na nartach, dyskutujących na tematy wszelakie , czytających książki. No całe hordy takie są. Nie rozumiem tylko, skąd ta cała epidemia męskiej samotności i taka popularność redpilla, skoro mamy takich wspaniałych mężczyzn w tym kraju i tylko przebierać i wybierać, bo co jeden to tylko lepszy i bardziej rozwinięty.