Witam! Postanowiłam napisać na forum, bo mimo że moja pani ginekolog jest super i zawsze swobodnie z nią rozmawiam, tak jednak tego się krępuje. Mianowicie mój problem dotyczy orgazmu, a dokładniej jego braku. Ale opowiem od początku żeby przybliżyć o co chodzi.
Kiedy dojrzewalam, zaczęło się masturbowanie itp, wszystko było w porządku. Miałam orgazmy długie i intensywne. Problem zaczął się po pierwszym razie-byl bardzo bolesny, do stosunku po przebiciu błony już nie doszło -za dużo krwi i bolesnosci. Krwawilam ponad dwa tygodnie, lekarka śmiała się, że byłam dzielna, bo błona nadawała się do nacięcia chirurgicznego, musiałam miesiąc powstrzymać się od seksu, bo miałam dużo ranek. Ale nadal jestem ze swoim chłopakiem, już prawie 3 lata, na początku bałam się bólu i byłam spieta, ale teraz jeżeli chodzi o nasze życie seksualne to jest ono bogate i naprawdę jest cudownie, dlatego tym bardziej jest to frustrujące. Próbujemy przeróżnych pozycji, gadżetów itp, i nic. Widzę, że mój partner jest nieco zawiedziony, nie chcę żeby miał przeze mnie kompleksy. Bardzo się stara, różnymi sposobami, spełnia przeróżne moje zachcianki..keks jest naprawdę cudowny, zawsze jest świetnie, trwa długo, jednak nigdy nie kończy się u mnie orgazmem. W ciągu ostatnich kilku miesiący doszło może do 4 takich sytuacji, że już myślałam że będzie, tuż tuż..i nagle urwanie i nic. Albo coś ew stylu orgazmu trwającego 1/100 sekundy. Wspomnę, że jakiś czas temu kupiłam wibrator, używałam go już wiele razy, i jest tak samo, nie dochodzę.. Raz mi się udało (!) ale orgazm również był mega krótki i mało intensywny.
Ciekawi mnie fakt, że właśnie wsyztsko zmieniło się jakby w jednej chwili, po pierwszym razie, bo jeszcze niedługo przed nim zdarzyło mi się masturbować i wszystko było okej.
Czym może być to spowodowane? Czy jest jakiś sposób żeby to zmienić? Naprawdę chciałabym żebyśmy z partnerem osiągali pełną satysfakcję z keks
Totalny brak ochoty na keks
Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherry-
winogronka1234
- Siatkarka
- Posty: 1
- Rejestracja: pt kwie 03, 2026 12:40 pm
Bardzo możliwe, że po prostu taka jesteś.
Masturbacja a keks to dwie odmienne sprawy. W masturbacji jesteś sama, wiesz co i jak. Facet nigdy nie będzie w 100% wiedział co ma zrobić, nawet jak go instruujesz. On nie siedzi w Twojej skórze.
Też trzeba pamiętać, że orgazm nie równa się zaj3bistemu seksowi. Sama mówisz, że keks jest świetny. A orgazm to tylko orgazm. Wiele osób albo ich nie ma, albo są znikome. Ja sama więcej przyjemności czerpię z samego aktu niż z finału.
Ale jeśli aż tak siedzi Ci to w głowie, to możesz odwiedzić seksuologa.
Masturbacja a keks to dwie odmienne sprawy. W masturbacji jesteś sama, wiesz co i jak. Facet nigdy nie będzie w 100% wiedział co ma zrobić, nawet jak go instruujesz. On nie siedzi w Twojej skórze.
Też trzeba pamiętać, że orgazm nie równa się zaj3bistemu seksowi. Sama mówisz, że keks jest świetny. A orgazm to tylko orgazm. Wiele osób albo ich nie ma, albo są znikome. Ja sama więcej przyjemności czerpię z samego aktu niż z finału.
Ale jeśli aż tak siedzi Ci to w głowie, to możesz odwiedzić seksuologa.
A Witold co o tym sądzi ?rockshoot pisze: ↑pt kwie 03, 2026 1:40 pm Bardzo możliwe, że po prostu taka jesteś.
Masturbacja a keks to dwie odmienne sprawy. W masturbacji jesteś sama, wiesz co i jak. Facet nigdy nie będzie w 100% wiedział co ma zrobić, nawet jak go instruujesz. On nie siedzi w Twojej skórze.
Też trzeba pamiętać, że orgazm nie równa się zaj3bistemu seksowi. Sama mówisz, że keks jest świetny. A orgazm to tylko orgazm. Wiele osób albo ich nie ma, albo są znikome. Ja sama więcej przyjemności czerpię z samego aktu niż z finału.
Ale jeśli aż tak siedzi Ci to w głowie, to możesz odwiedzić seksuologa.
- Blue Spirit
- SushiRoll
- Posty: 228
- Rejestracja: sob wrz 03, 2022 5:15 am
To efekt traumy i zablokowania. Powiedzmy, że miałam coś podobnego.
Myślę,ze keks jest u Ciebie pod presją. Skupiasz sie tylko na tym aby osiągnąć wreszcie orgazm. I przez to nie możesz go osiągnąć Proponuje cieszyc sie samym seksem, orgazm przyjdzie z czasem. Ważna jest gra wstepna. Suteruje właczyć sobie jakiś film erotyczny, ewentualnie wspomóc się afrodyzjakiem ( dobra jest hiszpanska mucha se** elixir - środek zawiera w sobie składniki, które zwiększają ochotę na keks oraz ukrwienie narządów ).
Jak Ci może zaszkodzić skoro se** elixir zawiera jedynie wyciągi z roślin? Został on zresztą dopuszczony przez polski rejestr farmaceutyczny tak wiec nie pozwoliliby na wypuszczenie jakiegoś gówna, które mogoby zaszkodzić. Nie polecałbym na pewno zamawiani afrodyzjakow z jakichś nieznanych zagranicznych stron bo one to rzeczywiście placebo ale ten se** elixir o którym piszę to coś co jest przetestowane i przebadane. Wiesz,nikt Ci nie zagwarantuje na 100%, że akurat w Twoim przypadku będzie działało . Były jednak badania i w nich wyszło na to, ze środek działa na jakieś 90% osób.
Ja polecam wizytę u fizjoterapeuty uroginekologiczna, tak słaby orgazm może być od napięcia mięśni. Tylko uprzedzam, że badanie jest dość intymne, dlatego lepiej iść do kobietywinogronka1234 pisze: ↑pt kwie 03, 2026 12:41 pm Witam! Postanowiłam napisać na forum, bo mimo że moja pani ginekolog jest super i zawsze swobodnie z nią rozmawiam, tak jednak tego się krępuje. Mianowicie mój problem dotyczy orgazmu, a dokładniej jego braku. Ale opowiem od początku żeby przybliżyć o co chodzi.
Kiedy dojrzewalam, zaczęło się masturbowanie itp, wszystko było w porządku. Miałam orgazmy długie i intensywne. Problem zaczął się po pierwszym razie-byl bardzo bolesny, do stosunku po przebiciu błony już nie doszło -za dużo krwi i bolesnosci. Krwawilam ponad dwa tygodnie, lekarka śmiała się, że byłam dzielna, bo błona nadawała się do nacięcia chirurgicznego, musiałam miesiąc powstrzymać się od seksu, bo miałam dużo ranek. Ale nadal jestem ze swoim chłopakiem, już prawie 3 lata, na początku bałam się bólu i byłam spieta, ale teraz jeżeli chodzi o nasze życie seksualne to jest ono bogate i naprawdę jest cudownie, dlatego tym bardziej jest to frustrujące. Próbujemy przeróżnych pozycji, gadżetów itp, i nic. Widzę, że mój partner jest nieco zawiedziony, nie chcę żeby miał przeze mnie kompleksy. Bardzo się stara, różnymi sposobami, spełnia przeróżne moje zachcianki..keks jest naprawdę cudowny, zawsze jest świetnie, trwa długo, jednak nigdy nie kończy się u mnie orgazmem. W ciągu ostatnich kilku miesiący doszło może do 4 takich sytuacji, że już myślałam że będzie, tuż tuż..i nagle urwanie i nic. Albo coś ew stylu orgazmu trwającego 1/100 sekundy. Wspomnę, że jakiś czas temu kupiłam wibrator, używałam go już wiele razy, i jest tak samo, nie dochodzę.. Raz mi się udało (!) ale orgazm również był mega krótki i mało intensywny.
Ciekawi mnie fakt, że właśnie wsyztsko zmieniło się jakby w jednej chwili, po pierwszym razie, bo jeszcze niedługo przed nim zdarzyło mi się masturbować i wszystko było okej.
Czym może być to spowodowane? Czy jest jakiś sposób żeby to zmienić? Naprawdę chciałabym żebyśmy z partnerem osiągali pełną satysfakcję z keks