Savoir-vivre i zachowania kulturalnego człowieka
Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherry- gunernialne
- Parzucha
- Posty: 2056
- Rejestracja: sob maja 17, 2025 7:22 pm
Savoir-vivre i zachowania kulturalnego człowieka
Zainspirowana wypowiedziami w różnych wątkach tutaj postanowiłam założyć temat, w którym będziemy mogli podzielić się czynnościami czy elementami savoir-vivre, które stosujemy w życiu codziennym, żeby "wywyższyć" siebie.
Chodzi o takie zachowania, które pozwalają zbudować obraz człowieka kulturalnego, eleganckiego, budzącego autorytet i szacunek.
Może zmieniliście coś w swoim dotychczasowym zachowaniu i przełożyło się pozytywnie na wasze życie? A może po prostu jest coś co trzeba wiedzieć. Nie muszą to być oczywiście jakieś "ogromne" rzeczy. Małe pozytywy też mają znaczenie.
Od siebie dam chociażby to, że w komunikacji miejskiej nigdy nie blokuje wolnego miejsca obok siebie, tj. nie siadam od brzegu blokując miejsce przy oknie ani nie odkładam swoich rzeczy na miejsce od przejścia siedząc już przy tym oknie.
Pozostając w temacie komunikacji miejskiej - nie rozmawiam podczas jazdy przez telefon..
Chodzi o takie zachowania, które pozwalają zbudować obraz człowieka kulturalnego, eleganckiego, budzącego autorytet i szacunek.
Może zmieniliście coś w swoim dotychczasowym zachowaniu i przełożyło się pozytywnie na wasze życie? A może po prostu jest coś co trzeba wiedzieć. Nie muszą to być oczywiście jakieś "ogromne" rzeczy. Małe pozytywy też mają znaczenie.
Od siebie dam chociażby to, że w komunikacji miejskiej nigdy nie blokuje wolnego miejsca obok siebie, tj. nie siadam od brzegu blokując miejsce przy oknie ani nie odkładam swoich rzeczy na miejsce od przejścia siedząc już przy tym oknie.
Pozostając w temacie komunikacji miejskiej - nie rozmawiam podczas jazdy przez telefon..
Przekazuję się w spadku ziemi, by wyrosnąć z trawy, którą kocham,
Jeśli zechcecie mnie znowu, szukajcie mnie pod podeszwą buta
Jeśli zechcecie mnie znowu, szukajcie mnie pod podeszwą buta
-
123wiosna123
- Milion subskrypcji
- Posty: 4306
- Rejestracja: śr mar 20, 2024 10:27 am
Co do braku blokowania miejsca w autobusie to uważałam to za wspaniałe dopóki nie dosiadł sie do mnie facet ktory brzydko pachniał alkoholem, zasnął a ja mialam problem zeby sie wydostać z tego miejsca. Teraz kiedy ktos chce sie dosiąść to ja po prostu wstaje i wolę wstać bo nie wiem co mnie znowu czekagunernialne pisze: ↑pt kwie 03, 2026 2:44 pm Zainspirowana wypowiedziami w różnych wątkach tutaj postanowiłam założyć temat, w którym będziemy mogli podzielić się czynnościami czy elementami savoir-vivre, które stosujemy w życiu codziennym, żeby "wywyższyć" siebie.
Chodzi o takie zachowania, które pozwalają zbudować obraz człowieka kulturalnego, eleganckiego, budzącego autorytet i szacunek.
Może zmieniliście coś w swoim dotychczasowym zachowaniu i przełożyło się pozytywnie na wasze życie? A może po prostu jest coś co trzeba wiedzieć. Nie muszą to być oczywiście jakieś "ogromne" rzeczy. Małe pozytywy też mają znaczenie.
Od siebie dam chociażby to, że w komunikacji miejskiej nigdy nie blokuje wolnego miejsca obok siebie, tj. nie siadam od brzegu blokując miejsce przy oknie ani nie odkładam swoich rzeczy na miejsce od przejścia siedząc już przy tym oknie.
Pozostając w temacie komunikacji miejskiej - nie rozmawiam podczas jazdy przez telefon..
- gunernialne
- Parzucha
- Posty: 2056
- Rejestracja: sob maja 17, 2025 7:22 pm
Pijani ludzie w autobusach...123wiosna123 pisze: ↑pt kwie 03, 2026 4:16 pm Co do braku blokowania miejsca w autobusie to uważałam to za wspaniałe dopóki nie dosiadł sie do mnie facet ktory brzydko pachniał alkoholem, zasnął a ja mialam problem zeby sie wydostać z tego miejsca. Teraz kiedy ktos chce sie dosiąść to ja po prostu wstaje i wolę wstać bo nie wiem co mnie znowu czeka
Przekazuję się w spadku ziemi, by wyrosnąć z trawy, którą kocham,
Jeśli zechcecie mnie znowu, szukajcie mnie pod podeszwą buta
Jeśli zechcecie mnie znowu, szukajcie mnie pod podeszwą buta
Ja tak samo. Siedzę zawsze na tym miejscu z zewnątrz w taki sposób żeby ułatwić wejście pod okno innej osobie, ale sama chcę móc swobodnie wysiąść bo poczucie bezpieczeństwa jest dla mnie ważniejsze.123wiosna123 pisze: ↑pt kwie 03, 2026 4:16 pm Co do braku blokowania miejsca w autobusie to uważałam to za wspaniałe dopóki nie dosiadł sie do mnie facet ktory brzydko pachniał alkoholem, zasnął a ja mialam problem zeby sie wydostać z tego miejsca. Teraz kiedy ktos chce sie dosiąść to ja po prostu wstaje i wolę wstać bo nie wiem co mnie znowu czeka
*siadam na miejscu od przejścia jak jadę 2-3 przystanki (są ludzie dla których problemem jest ruszyć dupę, nawet jak zawsze kulturalnie mówię "przepraszam, chciałabym wysiąść)
Btw też macie takie obserwacje, że ludzie zamiast powiedzieć głupie" przepraszam", wierącą się tylko albo się patrzą i czekają aż ich zauważę i się domyślę, że wysiadają i chcą być wypuszczeni?
Generalnie poziom kuktury w komunikacji miejskiej to dno
*zawsze w sklepie mówię dzień dobry, dziękuję, do widzenia (to samo w windzie, oprócz dziękuję)
*nie rozmawiam przez telefon w środkach transportu komunikacji publicznej (ani nie słucham czegokolwiek bez słuchawek) - jak podróżuję z os.tow. to nie drę ryja tak aby cały autobus/przedział usłyszał historię mojego życia
*umożliwam ludziom wyjście z budynku/autobusu etc zanim sama wejdę
*ustępuje miejsca osobom starszym
Ale nie nazwałabym tego zasadami savoir vivre, a bardzo podstawową kulturą osobistą
Btw też macie takie obserwacje, że ludzie zamiast powiedzieć głupie" przepraszam", wierącą się tylko albo się patrzą i czekają aż ich zauważę i się domyślę, że wysiadają i chcą być wypuszczeni?
Generalnie poziom kuktury w komunikacji miejskiej to dno
*zawsze w sklepie mówię dzień dobry, dziękuję, do widzenia (to samo w windzie, oprócz dziękuję)
*nie rozmawiam przez telefon w środkach transportu komunikacji publicznej (ani nie słucham czegokolwiek bez słuchawek) - jak podróżuję z os.tow. to nie drę ryja tak aby cały autobus/przedział usłyszał historię mojego życia
*umożliwam ludziom wyjście z budynku/autobusu etc zanim sama wejdę
*ustępuje miejsca osobom starszym
Ale nie nazwałabym tego zasadami savoir vivre, a bardzo podstawową kulturą osobistą
- gunernialne
- Parzucha
- Posty: 2056
- Rejestracja: sob maja 17, 2025 7:22 pm
Ta niechęć do słowa "przepraszam" chyba wszędzie występuje xd najlepiej jak człowiek stoi w sklepie, ogląda coś na półce i po prostu nie widzi akurat nikogo obok siebie a później się okazuje, że ktoś tam stoi w milczeniu, ocenia wzrokiem i czeka aż się odsuniesz xd ewentualnie taranuje cię torbami/sobą/wózkiem xdRammlied pisze: ↑sob kwie 04, 2026 1:11 pm *siadam na miejscu od przejścia jak jadę 2-3 przystanki (są ludzie dla których problemem jest ruszyć dupę, nawet jak zawsze kulturalnie mówię "przepraszam, chciałabym wysiąść)
Btw też macie takie obserwacje, że ludzie zamiast powiedzieć głupie" przepraszam", wierącą się tylko albo się patrzą i czekają aż ich zauważę i się domyślę, że wysiadają i chcą być wypuszczeni?
Generalnie poziom kuktury w komunikacji miejskiej to dno
*zawsze w sklepie mówię dzień dobry, dziękuję, do widzenia (to samo w windzie, oprócz dziękuję)
*nie rozmawiam przez telefon w środkach transportu komunikacji publicznej (ani nie słucham czegokolwiek bez słuchawek) - jak podróżuję z os.tow. to nie drę ryja tak aby cały autobus/przedział usłyszał historię mojego życia
*umożliwam ludziom wyjście z budynku/autobusu etc zanim sama wejdę
*ustępuje miejsca osobom starszym
Ale nie nazwałabym tego zasadami savoir vivre, a bardzo podstawową kulturą osobistą
Przekazuję się w spadku ziemi, by wyrosnąć z trawy, którą kocham,
Jeśli zechcecie mnie znowu, szukajcie mnie pod podeszwą buta
Jeśli zechcecie mnie znowu, szukajcie mnie pod podeszwą buta
-
chleb_ze_smalcem
- MiamiBicz
- Posty: 399
- Rejestracja: pn lis 04, 2024 9:22 pm
Tak, niechęć do mówienie przepraszam zamiast stać głupio bez słowa, to widziałam ale też do mówienia proszę i dziękuje. Np podaj mi coś tam, zamiast czy możesz podać mi coś tam, proszę.
Lub w odpowiedzi napytanie np. Chcesz kawe? „A to zrób” zamiast „tak, poproszę”.
Ogólnie też do podziękowań. Wysyłam kartkę lub dzwonię z podziękowaniami jeśli dostanę coś od kogoś, w Polsce się z tym nie spotkałam i bardzo mnie to zdziwiło. Dla mnie to znaczy, ze prezent się nie podobał albo był nie na miejscu, obraził kogoś? Nie mam pojęcia jak to funkcjonuje. Może to tylko moja daleka rodzina i znajomi są niewychowani xd
Też ludzie głupio reagują na zwrócenie im uwagi lub jak coś odwala w miejscu publicznym. Zamiast powiedzieć przepraszam, to gapią się bez słowa i udają, że nie ma tematu, szeptają coś pod nosem lub ewentualnie cię ofukną jakby to była twoja wina, że cię potracili. Albo, że zwrócisz im uwagę, że wjeżdżają ci wózkiem w tyłek, to ci napyskują.
Lub w odpowiedzi napytanie np. Chcesz kawe? „A to zrób” zamiast „tak, poproszę”.
Ogólnie też do podziękowań. Wysyłam kartkę lub dzwonię z podziękowaniami jeśli dostanę coś od kogoś, w Polsce się z tym nie spotkałam i bardzo mnie to zdziwiło. Dla mnie to znaczy, ze prezent się nie podobał albo był nie na miejscu, obraził kogoś? Nie mam pojęcia jak to funkcjonuje. Może to tylko moja daleka rodzina i znajomi są niewychowani xd
Też ludzie głupio reagują na zwrócenie im uwagi lub jak coś odwala w miejscu publicznym. Zamiast powiedzieć przepraszam, to gapią się bez słowa i udają, że nie ma tematu, szeptają coś pod nosem lub ewentualnie cię ofukną jakby to była twoja wina, że cię potracili. Albo, że zwrócisz im uwagę, że wjeżdżają ci wózkiem w tyłek, to ci napyskują.
Przyznam szczerze, że mnie w domu takich zachowań nie nauczono i trochę byłam takim dzikusem. Myślałam, że jak się mówi „dziękuję” w momencie kiedy ktoś fizycznie daje Ci prezent to wystarczy. Później się dowiedziałam że wypada jeszcze napisać czy wysłać podziękowanie.chleb_ze_smalcem pisze: ↑sob kwie 04, 2026 3:34 pm Ogólnie też do podziękowań. Wysyłam kartkę lub dzwonię z podziękowaniami jeśli dostanę coś od kogoś, w Polsce się z tym nie spotkałam i bardzo mnie to zdziwiło. Dla mnie to znaczy, ze prezent się nie podobał albo był nie na miejscu, obraził kogoś? Nie mam pojęcia jak to funkcjonuje. Może to tylko moja daleka rodzina i znajomi są niewychowani xd
- gunernialne
- Parzucha
- Posty: 2056
- Rejestracja: sob maja 17, 2025 7:22 pm
Tak naprawdę wszystko "zależy". W sytuacji, gdy ktoś daje nam przykładowo prezent bo tak wypada, bo wstyd nie dać a tak naprawdę nie ma tej szczerej intencji sama bym się bardzo nie angażowała. Grzeczne "dziękuję" i to na tyle. Nie chciałabym wytwarzać jakiejś jeszcze bardziej sztucznej sytuacji.mariaow pisze: ↑sob kwie 04, 2026 3:42 pm Przyznam szczerze, że mnie w domu takich zachowań nie nauczono i trochę byłam takim dzikusem. Myślałam, że jak się mówi „dziękuję” w momencie kiedy ktoś fizycznie daje Ci prezent to wystarczy. Później się dowiedziałam że wypada jeszcze napisać czy wysłać podziękowanie.
Sama lubię dawać prezenty i nie oczekuje oczywiście żadnych wielkich podziękowań, ale miło jest dostać jakąś odpowiedź, żeby wiedzieć czy prezent był trafiony. Buduje to jakieś zaangażowanie, którego w tych szybkich czasach brakuje. Jak ktoś tylko coś odbiera i dziękuję to mam w głowie obraz, że po powrocie do domu rzuca ten prezent gdzieś w kąt i o nim zapomina xd
Przekazuję się w spadku ziemi, by wyrosnąć z trawy, którą kocham,
Jeśli zechcecie mnie znowu, szukajcie mnie pod podeszwą buta
Jeśli zechcecie mnie znowu, szukajcie mnie pod podeszwą buta
-
chleb_ze_smalcem
- MiamiBicz
- Posty: 399
- Rejestracja: pn lis 04, 2024 9:22 pm
Tylko skąd wiesz, że ktoś daje ci prezent, bo wypada i wstyd nie dać? A nawet jakby, to i tak wypada podziękować bardziej oficjalnie jeśli prezent był duży lub wydarzenie było duże. Ja miałam właśnie takie wrażenie, że ta osoba odebrała prezent i oceniła jako średni albo niewystarczający albo jeszcze co innego. A moja obecność na jej wydarzeniu była jej wszystkim jednym, czy tam byłam, czy nie. Koniec końców niesmak pozostał i ona więcej ode mnie nic nie dostanie, nie pójdę do niej.gunernialne pisze: ↑sob kwie 04, 2026 3:57 pm Tak naprawdę wszystko "zależy". W sytuacji, gdy ktoś daje nam przykładowo prezent bo tak wypada, bo wstyd nie dać a tak naprawdę nie ma tej szczerej intencji sama bym się bardzo nie angażowała. Grzeczne "dziękuję" i to na tyle. Nie chciałabym wytwarzać jakiejś jeszcze bardziej sztucznej sytuacji.
Sama lubię dawać prezenty i nie oczekuje oczywiście żadnych wielkich podziękowań, ale miło jest dostać jakąś odpowiedź, żeby wiedzieć czy prezent był trafiony. Buduje to jakieś zaangażowanie, którego w tych szybkich czasach brakuje. Jak ktoś tylko coś odbiera i dziękuję to mam w głowie obraz, że po powrocie do domu rzuca ten prezent gdzieś w kąt i o nim zapomina xd
- gunernialne
- Parzucha
- Posty: 2056
- Rejestracja: sob maja 17, 2025 7:22 pm
To po prostu często się czuje. Inaczej wygląda prezent od kogoś z kim jest się blisko a inaczej prezent od kogoś kogo widzi się raz na rok, praktycznie się nie znamy, ale coś musiał dać z okazji spotkania.chleb_ze_smalcem pisze: ↑sob kwie 04, 2026 4:03 pm Tylko skąd wiesz, że ktoś daje ci prezent, bo wypada i wstyd nie dać? A nawet jakby, to i tak wypada podziękować bardziej oficjalnie jeśli prezent był duży lub wydarzenie było duże. Ja miałam właśnie takie wrażenie, że ta osoba odebrała prezent i oceniła jako średni albo niewystarczający albo jeszcze co innego. A moja obecność na jej wydarzeniu była jej wszystkim jednym, czy tam byłam, czy nie. Koniec końców niesmak pozostał i ona więcej ode mnie nic nie dostanie, nie pójdę do niej.
Oczywiście w przypadku dużych prezentów czy ważnych okazji - zgadzam się, to wymaga jednak czegoś więcej. To zupełnie inna sytuacja
Przekazuję się w spadku ziemi, by wyrosnąć z trawy, którą kocham,
Jeśli zechcecie mnie znowu, szukajcie mnie pod podeszwą buta
Jeśli zechcecie mnie znowu, szukajcie mnie pod podeszwą buta
-
chleb_ze_smalcem
- MiamiBicz
- Posty: 399
- Rejestracja: pn lis 04, 2024 9:22 pm
To się zgadzam, jak ktoś da ci upominek z okazji spotkania, np kwiaty czy wino, to pewnie, że nie oczekiwałabym kartki.gunernialne pisze: ↑sob kwie 04, 2026 4:07 pm To po prostu często się czuje. Inaczej wygląda prezent od kogoś z kim jest się blisko a inaczej prezent od kogoś kogo widzi się raz na rok, praktycznie się nie znamy, ale coś musiał dać z okazji spotkania.
Oczywiście w przypadku dużych prezentów czy ważnych okazji - zgadzam się, to wymaga jednak czegoś więcej. To zupełnie inna sytuacja
-
123wiosna123
- Milion subskrypcji
- Posty: 4306
- Rejestracja: śr mar 20, 2024 10:27 am
Ja nie mam ochoty na otrzymanie pisemnych podziekowan. Po co mi to. Przecież i tak je wyrzucę. Wolę jak ktos mi odpowie dziekuje a poza tym skoro sama daje prezent z własnej woli, nikt mnie do tego nie zmusza to nie potrzebuje żadnych pisemnych podziekowanmariaow pisze: ↑sob kwie 04, 2026 3:42 pm Przyznam szczerze, że mnie w domu takich zachowań nie nauczono i trochę byłam takim dzikusem. Myślałam, że jak się mówi „dziękuję” w momencie kiedy ktoś fizycznie daje Ci prezent to wystarczy. Później się dowiedziałam że wypada jeszcze napisać czy wysłać podziękowanie.
-
123wiosna123
- Milion subskrypcji
- Posty: 4306
- Rejestracja: śr mar 20, 2024 10:27 am
Można napisać post bez obrzydzenia innych? Co to w ogole za dnoCzarnyPigularz pisze: ↑pn kwie 06, 2026 8:17 am Nie puszczam bąków gdy ktoś obok mnie je. Chyba że jestem sam to moje salwy z dupska gdy jem to mi nie przeszkadzają
- CzarnyPigularz
- Koczkodan
- Posty: 107
- Rejestracja: pt lut 20, 2026 1:10 pm
Dno to twój poziom komentowania innych. Dziękuję. Skończyłem z tobą dyskusję123wiosna123 pisze: ↑pn kwie 06, 2026 8:24 am Można napisać post bez obrzydzenia innych? Co to w ogole za dno
Czarna piguła wyzwala i przywraca światło niszcząc czerwoną zarazę 
-
agrafka00
1. Najpierw się wychodzi, a potem wchodzi.
2. Nie stoi się przy drzwiach od autobusu/tramwaju/metra, tylko stoi się tak, by wysiadający mieli dostęp do tych drzwi.
3. Chodnikiem idzie się po prawej stronie.
2. Nie stoi się przy drzwiach od autobusu/tramwaju/metra, tylko stoi się tak, by wysiadający mieli dostęp do tych drzwi.
3. Chodnikiem idzie się po prawej stronie.
Włożę kij w mrowisko, ale w ramach stosowania się do zasad savoir vivre nie mówię ani nie piszę "witam", kiedy nie jest to stosowne.
Mówię o tym kiju w mrowisko, bo nie zliczyłabym na palcu dwóch rąk ile widziałam opinii, że to "witam" to fanaberia. W mojej głowie "witam" mówi gospodarz albo osoba usytuowana wyżej w danym otoczeniu społecznym, i nie zmienię tego.
Mówię o tym kiju w mrowisko, bo nie zliczyłabym na palcu dwóch rąk ile widziałam opinii, że to "witam" to fanaberia. W mojej głowie "witam" mówi gospodarz albo osoba usytuowana wyżej w danym otoczeniu społecznym, i nie zmienię tego.
-
chleb_ze_smalcem
- MiamiBicz
- Posty: 399
- Rejestracja: pn lis 04, 2024 9:22 pm
Ja nie mówię „na zdrowie” jak ktoś kichnie więcej niż raz. W randomowych sytuacjach też nie mówię.Spotlyx pisze: ↑pn kwie 06, 2026 9:57 pm Włożę kij w mrowisko, ale w ramach stosowania się do zasad savoir vivre nie mówię ani nie piszę "witam", kiedy nie jest to stosowne.
Mówię o tym kiju w mrowisko, bo nie zliczyłabym na palcu dwóch rąk ile widziałam opinii, że to "witam" to fanaberia. W mojej głowie "witam" mówi gospodarz albo osoba usytuowana wyżej w danym otoczeniu społecznym, i nie zmienię tego.
A moim zdaniem zycie jest za krótkie zeby sie przejmować tym czy jestem odpowiednią osobą na odpowiednim miejscu zeby powiedzieć "witam" czy nie, i w sumie odnosi sie to tez do całości tego wątku;) nie zawsze ktoś kto wchodzi do sklepu da mi z niego najpierw wyjść ale nie przejmuje sie ze omg ale ta osoba jest niewychowana, WYCHODZACY PRZODEM! Tylko po prostu okej poczekam pol sekundy, wychodzę i idę dalej przez zycie bo nigdy nie wiadomo ile nam jeszcze go zostałoSpotlyx pisze: ↑pn kwie 06, 2026 9:57 pm Włożę kij w mrowisko, ale w ramach stosowania się do zasad savoir vivre nie mówię ani nie piszę "witam", kiedy nie jest to stosowne.
Mówię o tym kiju w mrowisko, bo nie zliczyłabym na palcu dwóch rąk ile widziałam opinii, że to "witam" to fanaberia. W mojej głowie "witam" mówi gospodarz albo osoba usytuowana wyżej w danym otoczeniu społecznym, i nie zmienię tego.
zgadzam się z powyższym oraz z "witam". Ja jeszcze mam tak, że nie mówię "smacznego" przypadkowym osobom np. w pracy, czy jeśli ktoś nie je to czego ja nie podałamchleb_ze_smalcem pisze: ↑wt kwie 07, 2026 12:30 am Ja nie mówię „na zdrowie” jak ktoś kichnie więcej niż raz. W randomowych sytuacjach też nie mówię.
- gunernialne
- Parzucha
- Posty: 2056
- Rejestracja: sob maja 17, 2025 7:22 pm
Ogólnie z mówieniem "smacznego" w szkole/pracy powinno się moim zdaniem uważać. Często osoba musi więcej czasu poświęcić na odpowiadanie niż na faktyczne jedzenie
Przekazuję się w spadku ziemi, by wyrosnąć z trawy, którą kocham,
Jeśli zechcecie mnie znowu, szukajcie mnie pod podeszwą buta
Jeśli zechcecie mnie znowu, szukajcie mnie pod podeszwą buta
Przecież wystarczy tylko skinąć głową i np zrobić tylko "mhm" jesli np ma sie juz cos w buzi I to juz jest uznane za odpowiedź xD mnie zawsze uczono ze wlasnie jak ktoś je to wypada powiedzieć smacznego i dosłownie przez całe moje zycie niezależnie gdzie, kiedy i z kim, zawsze spotykam sie z tym ze ludzie mówią sobie smacznego, to po prostu taki miły gest, dajcie sobie na luz xDgunernialne pisze: ↑wt kwie 07, 2026 8:27 am Ogólnie z mówieniem "smacznego" w szkole/pracy powinno się moim zdaniem uważać. Często osoba musi więcej czasu poświęcić na odpowiadanie niż na faktyczne jedzenie
Te zasady nie istnieją tylko po to, żeby było miło, ale również (przede wszystkim) dlatego, że wtedy życie w społeczeństwie staje się łatwiejsze. Gdyby wszyscy ogarniali, że na chodniku mamy ruch prawostronny, że najpierw się wychodzi a później wchodzi, że nie blokuje się wyjścia z autobusu, czy że niższa osoba na chodniku podnosi swój parasol (dzięki czemu nie uderzy nim wyższej mijanej osoby) to po prostu żyłoby się przyjemniej.mallam pisze: ↑wt kwie 07, 2026 7:46 am A moim zdaniem zycie jest za krótkie zeby sie przejmować tym czy jestem odpowiednią osobą na odpowiednim miejscu zeby powiedzieć "witam" czy nie, i w sumie odnosi sie to tez do całości tego wątku;) nie zawsze ktoś kto wchodzi do sklepu da mi z niego najpierw wyjść ale nie przejmuje sie ze omg ale ta osoba jest niewychowana, WYCHODZACY PRZODEM! Tylko po prostu okej poczekam pol sekundy, wychodzę i idę dalej przez zycie bo nigdy nie wiadomo ile nam jeszcze go zostało
Nie mogę sie nie zgodzić z argumentem łatwości, natomiast uważam tez ze żyje sie przyjemniej gdy ma sie wywalone na to jak zachowują sie inni i żyje sie po prostu swoim życiem;) gdybym miala sie irytować za każdym razem gdy ktoś idzie nie ta strona chodnika, raz czy dwa nie wypuści mnie ze sklepu tylko sam wejdzie albo powie mi witam czy smacznego jak jem cos nieprzyrzadzone przez te osobę to chyba bym wylądowała w wariatkowiemariaow pisze: ↑wt kwie 07, 2026 9:40 am Te zasady nie istnieją tylko po to, żeby było miło, ale również (przede wszystkim) dlatego, że wtedy życie w społeczeństwie staje się łatwiejsze. Gdyby wszyscy ogarniali, że na chodniku mamy ruch prawostronny, że najpierw się wychodzi a później wchodzi, że nie blokuje się wyjścia z autobusu, czy że niższa osoba na chodniku podnosi swój parasol (dzięki czemu nie uderzy nim wyższej mijanej osoby) to po prostu żyłoby się przyjemniej.
-
dziwnerzeczy
- Bagietka z szarlott
- Posty: 167
- Rejestracja: pt wrz 30, 2022 11:04 pm
Z małych rzeczy (podając przykład) - obyta osoba nie poprawi kogoś, mówiąc że to nie "babeczka z owocami", tylko "tartaletka". Obyta osoba zna obie te nazwy.