Rzeczy które wstyd wam robić a są normalne
Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherryRe: Rzeczy które wstyd wam robić a są normalne
Uwaga .... będzie kontrowersyjna rzecz, ale wstydzę się ... pracy. Ale nie tej, którą wykonuję, tylko ogólnego konspektu pracy samego w sobie, poczucia zależności. Bez względu na to gdzie pracowałam, czy jako kelnerka na studiach, w sklepie, whatever czy teraz w korpo, to czuję wstyd, że pracuję. Najlepsze jest to, że ja jestem bardzo pracowitą osobą, pracuję od 17 roku życia i jestem mega zaradna jeśli o to chodzi. Ale jakoś tak ... zawstydza mnie to, czuję się niekomfortowo z myślą, że moje życie zawodowe zależy od innych ludzi, np. szefa, a ja jestem tylko zwykłym NPC. Totalnie nie rozumiem ludzi, którzy jadą w komunikacji miejskiej i mają na szyi zawieszone karty do pracy xd wiem, że to dziwne, ale ja bym się spaliła ze wstydu gdybym tak gdzieś jechała.
Ogólnie wstydzi mnie też proszenie o podwyżkę, mimo, że normalną rzeczą za pracę jest płaca, to mam wrażenie, jakbym żebrała xd
Ogólnie wstydzi mnie też proszenie o podwyżkę, mimo, że normalną rzeczą za pracę jest płaca, to mam wrażenie, jakbym żebrała xd
- berry blast
- Currently:Dubaj
- Posty: 1996
- Rejestracja: śr cze 11, 2025 3:48 pm
to jest naprawdę bardzo dziwna opiniaDefreg56 pisze: ↑wt mar 17, 2026 9:12 pm Uwaga .... będzie kontrowersyjna rzecz, ale wstydzę się ... pracy. Ale nie tej, którą wykonuję, tylko ogólnego konspektu pracy samego w sobie, poczucia zależności. Bez względu na to gdzie pracowałam, czy jako kelnerka na studiach, w sklepie, whatever czy teraz w korpo, to czuję wstyd, że pracuję. Najlepsze jest to, że ja jestem bardzo pracowitą osobą, pracuję od 17 roku życia i jestem mega zaradna jeśli o to chodzi. Ale jakoś tak ... zawstydza mnie to, czuję się niekomfortowo z myślą, że moje życie zawodowe zależy od innych ludzi, np. szefa, a ja jestem tylko zwykłym NPC. Totalnie nie rozumiem ludzi, którzy jadą w komunikacji miejskiej i mają na szyi zawieszone karty do pracy xd wiem, że to dziwne, ale ja bym się spaliła ze wstydu gdybym tak gdzieś jechała.
Ogólnie wstydzi mnie też proszenie o podwyżkę, mimo, że normalną rzeczą za pracę jest płaca, to mam wrażenie, jakbym żebrała xd
mogę skomentować?
uważam, że powinnaś być z siebie dumna a nie się wstydzić. pracujesz i za to dostajesz wynagrodzenie więc JESTEŚ niezależna. nie jesteś pasożytem, utrzymanką, nierobem. jesteś pracowita i dostajesz za to KASĘ, która Ci się należy bo oddajesz swój czas aby robić to, czego nie chce robić Twój szef (lub nie ma na to czasu). a wstyd to kraść.
też bym nie jeździła w bluzie z Tesco w tramwaju ale np. w Wielkiej Brytanii jest to normalne, bo to jest pracownik jak każdy inny i bardzo potrzebny.
- gunernialne
- Currently:Dominicana
- Posty: 1731
- Rejestracja: sob maja 17, 2025 7:22 pm
W kontekście obecności na tym forum xd
1. Głupio mi odpowiadać w wątkach, w których nie ma już jakiejś ilości odpowiedzi, albo w wątkach, gdy ostatni wpisy był przykładowo miesiąc temu xd
2. Podobnie niezręcznie się czuje, gdy chcę coś gdzieś napisać i widzę wpis użytkownika, którego "znam" z innych wątków xd w mojej głowie widzę wtedy ocenianie przez tą osobę, że znów coś pisze zamiast się wziąć za robotę xd
(tu chciałabym pozdrowić berry blast, którą spotykam wszędzie (nawet nad tym właśnie moim wpisem...) bo sama jestem wszędzie...) xd
1. Głupio mi odpowiadać w wątkach, w których nie ma już jakiejś ilości odpowiedzi, albo w wątkach, gdy ostatni wpisy był przykładowo miesiąc temu xd
2. Podobnie niezręcznie się czuje, gdy chcę coś gdzieś napisać i widzę wpis użytkownika, którego "znam" z innych wątków xd w mojej głowie widzę wtedy ocenianie przez tą osobę, że znów coś pisze zamiast się wziąć za robotę xd
(tu chciałabym pozdrowić berry blast, którą spotykam wszędzie (nawet nad tym właśnie moim wpisem...) bo sama jestem wszędzie...) xd
Przekazuję się w spadku ziemi, by wyrosnąć z trawy, którą kocham,
Jeśli zechcecie mnie znowu, szukajcie mnie pod podeszwą buta
Jeśli zechcecie mnie znowu, szukajcie mnie pod podeszwą buta
-
123wiosna123
- Collagen z chlorellą
- Posty: 3990
- Rejestracja: śr mar 20, 2024 10:27 am
Podziwiam czytanie nazw użytkowników ktorym odpowiadasz. Mi tylko zdarzyło sie zwrócić uwagę jak widzialam jakies zabawne zdjecie użytkownika. Nigdy nawet nie patrze komu odpowiadam bo w sumie vo to zmienigunernialne pisze: ↑sob mar 21, 2026 2:31 pm W kontekście obecności na tym forum xd
1. Głupio mi odpowiadać w wątkach, w których nie ma już jakiejś ilości odpowiedzi, albo w wątkach, gdy ostatni wpisy był przykładowo miesiąc temu xd
2. Podobnie niezręcznie się czuje, gdy chcę coś gdzieś napisać i widzę wpis użytkownika, którego "znam" z innych wątków xd w mojej głowie widzę wtedy ocenianie przez tą osobę, że znów coś pisze zamiast się wziąć za robotę xd
(tu chciałabym pozdrowić berry blast, którą spotykam wszędzie (nawet nad tym właśnie moim wpisem...) bo sama jestem wszędzie...) xd
- berry blast
- Currently:Dubaj
- Posty: 1996
- Rejestracja: śr cze 11, 2025 3:48 pm
również Cię pozdrawiam, faktycznie ostatnio łazimy za sobą i oglądamy to samo w tv xDgunernialne pisze: ↑sob mar 21, 2026 2:31 pm W kontekście obecności na tym forum xd
1. Głupio mi odpowiadać w wątkach, w których nie ma już jakiejś ilości odpowiedzi, albo w wątkach, gdy ostatni wpisy był przykładowo miesiąc temu xd
2. Podobnie niezręcznie się czuje, gdy chcę coś gdzieś napisać i widzę wpis użytkownika, którego "znam" z innych wątków xd w mojej głowie widzę wtedy ocenianie przez tą osobę, że znów coś pisze zamiast się wziąć za robotę xd
(tu chciałabym pozdrowić berry blast, którą spotykam wszędzie (nawet nad tym właśnie moim wpisem...) bo sama jestem wszędzie...) xd
żeby nie offtopować - głupio mi trochę jak moje pranie wisi na balkonie i sąsiedzi nawet z daleka widzą moje gacie xD wolę jak suszarka stoi w sypialni, nie przeszkadza mi to. nawet głupiego mopa mi głupio suszyć na balkonie xD no jak to wygląda? balkon ma być pusty
ps. nie kumam jak można nie patrzeć komu odpowiadasz lub z kim rozmawiasz
-
Rzeka.chaosu
- SweetsGallery
- Posty: 1719
- Rejestracja: śr lut 26, 2025 4:56 pm
Mam to samo. :D123wiosna123 pisze: ↑sob mar 21, 2026 3:08 pm Podziwiam czytanie nazw użytkowników ktorym odpowiadasz. Mi tylko zdarzyło sie zwrócić uwagę jak widzialam jakies zabawne zdjecie użytkownika. Nigdy nawet nie patrze komu odpowiadam bo w sumie vo to zmieni
wstydzulam sie swojego wyzszego wyksztalcenia i kilku podyplomowek (pracowalam fizycznie pare miesiecy w Holandii) bo ludzie po gimnazjum wysmiewali takich ludzi
wstydze sie robic siku u kogos w domu, w urzedach itd
wstydze sie komus zwrocic uwage w jezyku obcym bo boje sie,ze bedzie udawac,ze mnie nie rozumie bo powiem cos niepoprawnie gramatycznie
wstydze sie przymierzyc ubrania w sklepie bo nie bedzie mojego rozmiaru (a schudlam juz 30kg!)
Wstydze sie wychodzic z kolezankami na kawe itd bo mysle,ze nie potrafie sie tak fajnie ubrac jak one (a mam cala szafe ubran, bizuterie itd)
Wsrydze sie jesc przy ludziach bo bylam/kjestem gruba
wstydze sie robic siku u kogos w domu, w urzedach itd
wstydze sie komus zwrocic uwage w jezyku obcym bo boje sie,ze bedzie udawac,ze mnie nie rozumie bo powiem cos niepoprawnie gramatycznie
wstydze sie przymierzyc ubrania w sklepie bo nie bedzie mojego rozmiaru (a schudlam juz 30kg!)
Wstydze sie wychodzic z kolezankami na kawe itd bo mysle,ze nie potrafie sie tak fajnie ubrac jak one (a mam cala szafe ubran, bizuterie itd)
Wsrydze sie jesc przy ludziach bo bylam/kjestem gruba
-
polinazatorska
- Siatkarka
- Posty: 1
- Rejestracja: czw cze 09, 2022 6:52 pm
Wstydzę się, że co kilka dni chodzę do osiedlowej żabki po liquidy do epeta, ale i tak to robię.
Wstydzę się robić zakupy w sklepie jeśli widzę, że jest tam ktoś znajomy - jakoś to dziwnie dla mnie stresujące. Staram się jak najszybciej wyjść, nawet jak nie wzięłam wszystkiego do koszyka xdd
Wstydzę się przeciskać w zatłoczonym wsiobusie do wyjścia.
Wstydzę się robić zakupy w sklepie jeśli widzę, że jest tam ktoś znajomy - jakoś to dziwnie dla mnie stresujące. Staram się jak najszybciej wyjść, nawet jak nie wzięłam wszystkiego do koszyka xdd
Wstydzę się przeciskać w zatłoczonym wsiobusie do wyjścia.
to kup online wieksza iloscpolinazatorska pisze: ↑sob mar 21, 2026 8:34 pm Wstydzę się, że co kilka dni chodzę do osiedlowej żabki po liquidy do epeta, ale i tak to robię.
Wstydzę się robić zakupy w sklepie jeśli widzę, że jest tam ktoś znajomy - jakoś to dziwnie dla mnie stresujące. Staram się jak najszybciej wyjść, nawet jak nie wzięłam wszystkiego do koszyka xdd
Wstydzę się przeciskać w zatłoczonym wsiobusie do wyjścia.
A ja o przeszłości:
Długo wstydziłam się tego, że oglądam mózgotrzepy typu Ukryta Prawda, Detektywi czy wszelkie produkcje reality TTV i TVN. Dopiero niedawno przyszła do mnie myśl, że tak naprawdę te wszystkie netflixowskie seriale albo reality show (typu love is blind albo too hot to handle) wcale nie są lepsze i to, że ktoś je ogląda nie jest niczym złym tak samo jak oglądanie polskich głupotek. Po prostu każdy potrzebuje się odmóżdżyć i w czymś zanurzyć.
Podobna sytuacja z czytaniem - nigdy nie lubiłam czytać, nie potrafię powiedzieć czemu. Ciągle słyszałam „bo nie znalazłaś tego, co lubisz” albo „inteligentni ludzie czytają książki” aż przestałam się przyznawać do nielubienia czytania. Teraz wiem, że te złote rady najczęściej dostawałam od wielbicieli twórczości popularnych autorow, często ocenianych negatywnie. I nic mi do tego, jak lubią „365 dni”, ale zejdźcie ze mnie. Więc do nieczytania już się przyznaję i spływa po mnie, czy ktoś mnie oceni jako „inteligentną” czy nie.
Długo wstydziłam się tego, że oglądam mózgotrzepy typu Ukryta Prawda, Detektywi czy wszelkie produkcje reality TTV i TVN. Dopiero niedawno przyszła do mnie myśl, że tak naprawdę te wszystkie netflixowskie seriale albo reality show (typu love is blind albo too hot to handle) wcale nie są lepsze i to, że ktoś je ogląda nie jest niczym złym tak samo jak oglądanie polskich głupotek. Po prostu każdy potrzebuje się odmóżdżyć i w czymś zanurzyć.
Podobna sytuacja z czytaniem - nigdy nie lubiłam czytać, nie potrafię powiedzieć czemu. Ciągle słyszałam „bo nie znalazłaś tego, co lubisz” albo „inteligentni ludzie czytają książki” aż przestałam się przyznawać do nielubienia czytania. Teraz wiem, że te złote rady najczęściej dostawałam od wielbicieli twórczości popularnych autorow, często ocenianych negatywnie. I nic mi do tego, jak lubią „365 dni”, ale zejdźcie ze mnie. Więc do nieczytania już się przyznaję i spływa po mnie, czy ktoś mnie oceni jako „inteligentną” czy nie.
Może nie wstyd, ale często mam taki problem w sklepach, gdzie nie ma kas samoobsługowych. Wchodzę, patrzę a tam pracownik akurat towar wykłada (najczęściej to przed 7 rano, jak idę do sklepu przed pracą). No i wtedy podchodzę do kasy i muszę wołać tego pracownika, by mnie skasował, więc on idzie na kasę i przerywa tamto wykładanie towaru. Niby ok, to jego pracą, ale często głupio mi, że muszą go odrywać i czuje wkurw na władze sklepu, że oszczędzają na zatrudnieniu i pracownicy muszą kilka rzeczy na raz robic 
Proseczko, wineczko
Jak dorastałam, to praktycznie wszyscy moi znajomi słuchali takiej muzyki, którą się uważa powiedzmy za ambitniejszą. Może nie od razu opery Wagnera, ale jakiegoś rocka, alternatywy. Ja zawsze lubiłam generyczny pop z radia, a moim ulubionym zespołem było Pussycat Dolls. Zawsze się wstydziłam słuchać przy kimś swojej muzyki albo żeby ktoś widział moją playlistę. Pamiętam, że nawet jak przechodziłam obok obcej osoby mając słuchawki na uszach, to na wszelki wypadek trochę ściszałam, bo może coś słychać.
Teraz już wywalone.
To ja miałam zupełnie odwrotnie - większość osób, które znałam, lubiło właśnie takie radiówki. Mi one w ogóle nie przeszkadzają, sporo z nich nawet lubię i sama dla siebie bym puściła, ale wolę rocka, alternatywę, pianinko (niekoniecznie klasyki, raczej nowsze utwory). Więc kiedy przychodził ten niezręczny moment, gdy ktoś mi mówił, że teraz ja mogę coś puścić, to wolałam się wymigać, a na koncerty jeździłam głównie sama. :Dlalisa pisze: ↑ndz mar 29, 2026 2:04 pm Jak dorastałam, to praktycznie wszyscy moi znajomi słuchali takiej muzyki, którą się uważa powiedzmy za ambitniejszą. Może nie od razu opery Wagnera, ale jakiegoś rocka, alternatywy. Ja zawsze lubiłam generyczny pop z radia, a moim ulubionym zespołem było Pussycat Dolls. Zawsze się wstydziłam słuchać przy kimś swojej muzyki albo żeby ktoś widział moją playlistę. Pamiętam, że nawet jak przechodziłam obok obcej osoby mając słuchawki na uszach, to na wszelki wypadek trochę ściszałam, bo może coś słychać.Teraz już wywalone.
Rosyjska Miss AI 2026.
Jeszcze dodam, że totalnie wstydzę się mieć aplikację randkową. Jak skończyłam długi związek, to oczywiście koleżanki doradziły, żeby założyć Tindera. Nie ma mowy. Źle się czułam na samą myśl, że ktoś znajomy mógłby mnie tam zobaczyć. Wiem, że wszyscy z tego korzystają, ale dla mnie to jakaś porażka tam być. O dziwo nigdy nie oceniałam kogoś za to, że szuka szczęścia w apce randkowej. Myślę tak tylko w swoim kontekście. Jak byłam na wakacjach w Paryżu, to psiapsi mnie namówiła na Tindera. Zgodziłam się, bo tam raczej nikt znajomy się nie trafi i powiem wam, że byłam w szoku po pierwsze, że polubienia dla kobiety lecą w tysiące już po dniu, więc naprawdę jest w czym wybierać, a po drugie ilu było przystojnych facetów, którzy chcieli się spotkać i odpowiadali na wiadomości. No ale cóż, i tak nie umiałam się potem przełamać, żeby z tego korzystać w Polsce i od razu odinstalowałam apkę. Ale chociaż byłam na fajnej randce we Francji.
-
Aleksandra_18
- Mokra Włoszka
- Posty: 62
- Rejestracja: pt sty 31, 2025 7:39 pm
Przypomniałaś mi, jak kiedyś trochę wstydziłam się słuchać Lany Del Rey xd. Zaczęłam jej słuchać od "Video Games", czyli od ok. 2011 roku, a Lana przez dość długi czas nie była w zupełnym mainstreamie i częściowo była postrzegana jako taka niszowa artystka. Ja wtedy do podstawówki chodziłam i naprawdę mało kto spośród osób w moim wieku jej słuchał.lalisa pisze: ↑ndz mar 29, 2026 2:04 pm Jak dorastałam, to praktycznie wszyscy moi znajomi słuchali takiej muzyki, którą się uważa powiedzmy za ambitniejszą. Może nie od razu opery Wagnera, ale jakiegoś rocka, alternatywy. Ja zawsze lubiłam generyczny pop z radia, a moim ulubionym zespołem było Pussycat Dolls. Zawsze się wstydziłam słuchać przy kimś swojej muzyki albo żeby ktoś widział moją playlistę. Pamiętam, że nawet jak przechodziłam obok obcej osoby mając słuchawki na uszach, to na wszelki wypadek trochę ściszałam, bo może coś słychać.Teraz już wywalone.
-
koparka_walec
- RoyalBaby
- Posty: 22
- Rejestracja: śr paź 29, 2025 6:51 pm
Czasem ciężko mi zabrać głos publicznie w różnych sprawach, np. czasem gdy kupuję kawę, którą robi się samemu w ekspresie automatycznym, np. w Żabce, i w połowie robienia kawy zabraknie mleka, to mam opory zwrócić uwagę obsłudze na ten brak mleka - szczególnie gdy jest dużo osób w kolejce i mają dużo roboty. Czuję się jakbym przeszkadzał. Zdarzyło mi się wyjść z taką nie do końca zrobioną kawą.
Gdy jest mniej osób (lub w ogóle) albo ekspedientka rzuciła okiem na mnie i widzi, że ekspres nie podaje mleka tylko pluje resztkami to wtedy jeszcze się odezwę.
Gdy jest mniej osób (lub w ogóle) albo ekspedientka rzuciła okiem na mnie i widzi, że ekspres nie podaje mleka tylko pluje resztkami to wtedy jeszcze się odezwę.
Mam do Was pytanie:
Jak idziecie do małego sklepu i po wyjściu okazuje się że czegoś zapomnieliście kupić to wstyd wam wrócić za chwilę ponownie do niego czy nie?
Bo ja się czuje jak jakaś głupia zawsze w takich sytuacjach xD
Jak idziecie do małego sklepu i po wyjściu okazuje się że czegoś zapomnieliście kupić to wstyd wam wrócić za chwilę ponownie do niego czy nie?
Bo ja się czuje jak jakaś głupia zawsze w takich sytuacjach xD
jak jestem u rodzicow a malej miejscowisci to glupio wrocic, ale ze jest tylko jeden sklep to nie mam wyboru. ale zawsze tam wstydze sie kupic wieksza ilosc produktow, slodyczy czy nawet alko (nie pije,ale ostatnio musialam kupic alko na prezent ) bo sa glupie komentarze.
Kiedys jak bylam w wiekszym miescie w biedrze i kupilam caly kosz zakupow (dla rodzicow robie im cyklicnze duze zakupy bo sa starsi) to ludzie komentowali typu: ile mozna zrec, cala kasa zapchana, grubi duzo jedza itd
- MissNobody66
- GreckieWakacje
- Posty: 281
- Rejestracja: pn sty 08, 2024 10:09 pm
Ja się wstydzę publicznie podchodzić do rzeczy których (jeszcze) nie potrafię obsłużyć
np. załóżmy że nie potraficie obsłużyć no nie wiem automatu na napoje to ja jestem osobą która z niego nie skorzysta chyba że nie będzie kompletnie nikogo w pobliżu i będę mogła w spokoju rozkminić co i jak do czego
- australijska
- LouiBag
- Posty: 320
- Rejestracja: czw kwie 25, 2024 12:30 pm
Nie, bo myślę sobie, że sprzedawca pewnie się cieszy, że zarobi więcej
Nie. Zwłaszcza do małego sklepu nie wstydzę się wrócić. Przecież właściciel zarabia na Tobie, a w sieciówkach to już w ogóle na to nie zwracają uwagi.