Nie musisz wierzyć. Są badania.Anastazja_smietana pisze: ↑wt mar 31, 2026 12:57 pm Myślę, że pojęcię "tendencji do tycia" jest nieco wypaczone. Uważam że wszyscy mamy taką tendencję, bo z punktu widzenia natury jest to niezbędne do przetrwania. Zostaliśmy obdarzeni instynktem do szukania żywności, rozłupowywania orzeszków, nasionek, żeby właśnie przetrwać. W dzisiejszych czasach maszerujemy 100x dziennie do lodówki i "szukamy" sami nie wiedząc czego. To jest nasz wgrany software. Natura nie przewidziała, że będziemy mieć żywności "za dużo". I tutaj wchodzi kwestia naszej świadomości, jaki pokarm wybieramy, czy warzywa i owoce, czy słodycze. Nie wierzę natomiast w mityczny "metabolizm" powtarzany przez otyłe osoby "o ta tyyyle je i taka chuda a ja nic nie jem i tyję". Być może ta chuda osoba dużo spala i jest bardzo aktywna, lub zwyczajnie wybiera mniej kaloryczne ale objętościowe posiłki.
Niepopularne opinie o życiu
Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherry-
Rzeka.chaosu
- PoranneKapuczino
- Posty: 1792
- Rejestracja: śr lut 26, 2025 4:56 pm
Re: Niepopularne opinie o życiu
Nie ma się co spinać dziewczyny. I tak prawdziwe piękno drzemie wewnątrzjulygirl pisze: ↑wt mar 31, 2026 12:59 pm Mysle, ze medycyna estetyczna poszla ogólnie w złym kierunku. Dlaczego mężczyźni na taka skalę sie nie poprawiają? Dlaczego wiele kobiet ma taka obsesję na punkcie wyglądu? Małego nosa, wielkich ust? Ja rozumiem jak ktos ma naprawde ogromny krzywy nos, problemy z oddychaniem, ale kobiety poprawiają naprawde ladne nosy na takie, które nie pasują im do twarzy. Nikt mi nie wmówi, ze to nie jest moda na określony wyglad.
Starzenie sie to przywilej, który nie jwst dany niestety każdemu.
Jestem byłym wędkarzem i czasami widzę te napompowane jak karpie wargi to mam wrażenie że znów jestem na łowisku
Sa teraz kanony, to nikt nie zaprzeczy.julygirl pisze: ↑wt mar 31, 2026 12:59 pm Mysle, ze medycyna estetyczna poszla ogólnie w złym kierunku. Dlaczego mężczyźni na taka skalę sie nie poprawiają? Dlaczego wiele kobiet ma taka obsesję na punkcie wyglądu? Małego nosa, wielkich ust? Ja rozumiem jak ktos ma naprawde ogromny krzywy nos, problemy z oddychaniem, ale kobiety poprawiają naprawde ladne nosy na takie, które nie pasują im do twarzy. Nikt mi nie wmówi, ze to nie jest moda na określony wyglad.
Starzenie sie to przywilej, który nie jwst dany niestety każdemu.
Mnie też nie podobaja sie zrobione nosy czesto, na żywo wygladaja nieraz wręcz dziwnie wg mnie,jak sa takie wklesłe z góry i nie widać wogóle kosci.
Kiedyś patrzyłam na taka dziewczyne ktora byla cala zrobiona i bardzo atrakcyjna wg kanonu teraz ig.
Ale jak pomyslalm ze ma niecale 30 lat- zrobiony nos, usta, cicki, doklejone rzęsy, przedłużone wlosy, paznokcie, sztyczne zęby, pewnie jakies volumetrie.
Gdy uświadomiłam sobie że to wszystko jest "sztuczne" doklejone, nagle mnie przeraziła świadomość ze jest taka kukłą, wiecie, co by bylo jakby jej nagle tak wszystko odpadło jak jakiemuś Frankesnteinowi współczesnemu , creepy brrr.
-
stonkabiedry
- SkrzydełkaZhooters
- Posty: 204
- Rejestracja: pn paź 14, 2024 10:20 am
Niby tak, ale często to jest po prostu kwestia nawyków żywieniowych wyniesionych z domu. Znam masę przypadków gdzie szczupły facet po ślubie z kobietą której cała rodzina jest raczej "większa" też się taki robił.chleb_ze_smalcem pisze: ↑wt mar 31, 2026 12:36 pm To można też wywnioskować po rodzinie. Tzn po ich wyglądzie i sylwetkach. Jak matka, babka i siostra utyta, to młoda może się roztyć. To samo tyczy facetów, jak stary ma brzuszysko, to wiadomo, że młody też ma tendencję. Po kilku latach związku ludzie przeważnie trochę się zapuszczają, to się raczej sprawdza xd
Nawet z dobrym metabolizmem jak się je dużo powyżej zapotrzebowania to się człowiek roztyje
- iksde12345
- LouiBag
- Posty: 345
- Rejestracja: pn mar 18, 2024 11:18 pm
Niepopularna opinia: temat medycyny estetycznej i tego kto ile sobie zabiegów zrobił jest najnudniejszym tematem świata i wolałabym już czytać/słuchać o funkcjach kwadratowych na matmie zabiats tego kto jakie usta sobie zrobił, gdzie i za ile
A mnie od lat (co najmniej 20) wkurza narracja introwertykow jacy to oni są edgy i pokrzywdzeni bo jakiś ekstrawertyk ma czelność coś do nich mowic. Czuć bardzo często od nich taka wyższość, wydaje im się, że jeśli nie robią small talkow (często po prostu tego nie potrafią) i rozmawiają tylko na głębokie tematy i tylko z wybrancami to są mądrzejsi itp. I mówię to jako osoba która sama jest bardziej introwertykiem niż ekstrawertykiem. Osobiscie się cieszę, że mimo mojego bitch face i braku umiejętności zagadywania do obcych zawsze znajdzie się jakiś ekstrawertyk, który zagada, zażartuje. Bardzo doceniłam takie lekkie rozmowy w byłej pracy gdzie bywałam bardzo zestresowana i zawsze mogłam spotkać w kuchni kilku wyglupiajacych się ekstrawertykow, zawsze wesołych. Gdybym jeszcze wtedy w czasie wolnym słyszałam narzekanie bardzo głębokie tematy o życiu to chyba bym zwariowala. Nie ma nic "lepszego" w waszym nieodzywaniu się bądź przeżywaniu wszystkiego "wewnątrz", serio, jesteście po prostu inni. Ciekawe że nie słyszę narzekań ekstrawertykow na temat tego że ktoś jest cichy i wycofany, natomiast od intro od zawsze słyszę te teksty pełne wyższości.
Ja tam bym poleciał od razu po rachunku różniczkowym, całce Riemanna i przestrzeni Hilberta L2iksde12345 pisze: ↑wt mar 31, 2026 2:37 pm Niepopularna opinia: temat medycyny estetycznej i tego kto ile sobie zabiegów zrobił jest najnudniejszym tematem świata i wolałabym już czytać/słuchać o funkcjach kwadratowych na matmie zamiast tego kto jakie usta sobie zrobił, gdzie i za ile
- iksde12345
- LouiBag
- Posty: 345
- Rejestracja: pn mar 18, 2024 11:18 pm
iksde12345 pisze: ↑wt mar 31, 2026 2:37 pm Niepopularna opinia: temat medycyny estetycznej i tego kto ile sobie zabiegów zrobił jest najnudniejszym tematem świata i wolałabym już czytać/słuchać o funkcjach kwadratowych na matmie zamiast tego kto jakie usta sobie zrobił, gdzie i za ile
- Anastazja_smietana
- LouiBag
- Posty: 316
- Rejestracja: ndz lis 23, 2025 2:02 pm
Zgadzam się, również jestem introwertykiem i bardzo doceniam esktrawertyków i ich gadatliwość. Nawet jeśli jest to wkurzająca osoba to i tak wprowadza życie do grupy, bo po jej wyjściu wszyscy się aktywują żeby o niej pożartować czy coś. Inaczej by każdy siedział z nosem w telefonie. Zdarza mi się też spotkać tak skrajnie zamknięte i ciche osoby, ewidentnie nastawione na "słuchanie" że rozmowa bywa aż niezręczna. Wolę jednak esktrawertyków.g_girl pisze: ↑wt mar 31, 2026 2:53 pm A mnie od lat (co najmniej 20) wkurza narracja introwertykow jacy to oni są edgy i pokrzywdzeni bo jakiś ekstrawertyk ma czelność coś do nich mowic. Czuć bardzo często od nich taka wyższość, wydaje im się, że jeśli nie robią small talkow (często po prostu tego nie potrafią) i rozmawiają tylko na głębokie tematy i tylko z wybrancami to są mądrzejsi itp. I mówię to jako osoba która sama jest bardziej introwertykiem niż ekstrawertykiem. Osobiscie się cieszę, że mimo mojego bitch face i braku umiejętności zagadywania do obcych zawsze znajdzie się jakiś ekstrawertyk, który zagada, zażartuje. Bardzo doceniłam takie lekkie rozmowy w byłej pracy gdzie bywałam bardzo zestresowana i zawsze mogłam spotkać w kuchni kilku wyglupiajacych się ekstrawertykow, zawsze wesołych. Gdybym jeszcze wtedy w czasie wolnym słyszałam narzekanie bardzo głębokie tematy o życiu to chyba bym zwariowala. Nie ma nic "lepszego" w waszym nieodzywaniu się bądź przeżywaniu wszystkiego "wewnątrz", serio, jesteście po prostu inni. Ciekawe że nie słyszę narzekań ekstrawertykow na temat tego że ktoś jest cichy i wycofany, natomiast od intro od zawsze słyszę te teksty pełne wyższości.
Ja też jako introwertyk cieszę się, że ktoś czasem zagada i nigdy bym komuś, kto tylko chce sobie porozmawiać przez chwilę, nie powiedziała że wolę ciszę. Ucinałam wielokrotnie rozmowy w taksówkach, pracy, na przystanku, kolejce do sklepu. Może nie były to rozmowy, w których zostawałam z kimś przyjaciółmi w sekundę, opowiadałam historię swojego życia i byłam osobą, która na siłę chce kontynuować temat, ale nigdy nie dałam komuś odczuć, że ma spadać. Dwa razy w życiu spotkałam się z sytuacją, gdy ktoś mi robił wyrzuty za to, że nie jestem tak ekstrawertyczna jak on, inni raczej nie mieli problemu (albo jak normalni ludzie obgadali mnie w domu za moimi plecami tak, że tego nie słyszałam xd).g_girl pisze: ↑wt mar 31, 2026 2:53 pm A mnie od lat (co najmniej 20) wkurza narracja introwertykow jacy to oni są edgy i pokrzywdzeni bo jakiś ekstrawertyk ma czelność coś do nich mowic. Czuć bardzo często od nich taka wyższość, wydaje im się, że jeśli nie robią small talkow (często po prostu tego nie potrafią) i rozmawiają tylko na głębokie tematy i tylko z wybrancami to są mądrzejsi itp. I mówię to jako osoba która sama jest bardziej introwertykiem niż ekstrawertykiem. Osobiscie się cieszę, że mimo mojego bitch face i braku umiejętności zagadywania do obcych zawsze znajdzie się jakiś ekstrawertyk, który zagada, zażartuje. Bardzo doceniłam takie lekkie rozmowy w byłej pracy gdzie bywałam bardzo zestresowana i zawsze mogłam spotkać w kuchni kilku wyglupiajacych się ekstrawertykow, zawsze wesołych. Gdybym jeszcze wtedy w czasie wolnym słyszałam narzekanie bardzo głębokie tematy o życiu to chyba bym zwariowala. Nie ma nic "lepszego" w waszym nieodzywaniu się bądź przeżywaniu wszystkiego "wewnątrz", serio, jesteście po prostu inni. Ciekawe że nie słyszę narzekań ekstrawertykow na temat tego że ktoś jest cichy i wycofany, natomiast od intro od zawsze słyszę te teksty pełne wyższości.
- iksde12345
- LouiBag
- Posty: 345
- Rejestracja: pn mar 18, 2024 11:18 pm
Ja jako introwertyk też lubię jak ktoś mnie zagaduje, bo ja sama zagadać się wstydzę
Whaat?g_girl pisze: ↑wt mar 31, 2026 2:53 pm A mnie od lat (co najmniej 20) wkurza narracja introwertykow jacy to oni są edgy i pokrzywdzeni bo jakiś ekstrawertyk ma czelność coś do nich mowic. Czuć bardzo często od nich taka wyższość, wydaje im się, że jeśli nie robią small talkow (często po prostu tego nie potrafią) i rozmawiają tylko na głębokie tematy i tylko z wybrancami to są mądrzejsi itp. I mówię to jako osoba która sama jest bardziej introwertykiem niż ekstrawertykiem. Osobiscie się cieszę, że mimo mojego bitch face i braku umiejętności zagadywania do obcych zawsze znajdzie się jakiś ekstrawertyk, który zagada, zażartuje. Bardzo doceniłam takie lekkie rozmowy w byłej pracy gdzie bywałam bardzo zestresowana i zawsze mogłam spotkać w kuchni kilku wyglupiajacych się ekstrawertykow, zawsze wesołych. Gdybym jeszcze wtedy w czasie wolnym słyszałam *narzekanie bardzo głębokie tematy o życiu to chyba bym zwariowala. Nie ma nic "lepszego" w waszym nieodzywaniu się bądź przeżywaniu wszystkiego "wewnątrz", serio, jesteście po prostu inni. Ciekawe że nie słyszę narzekań ekstrawertykow na temat tego że ktoś jest cichy i wycofany, natomiast od intro od zawsze słyszę te teksty pełne wyższości.
Czy czujemy się lepsi? Oczywiście, że tak, bo to nasza osobowość, my tak wolimy, nasze centrum jest wewnątrz nas i to jest dla nas ciekawsze niż hałasowanie buzią, więc tak, lubimy siebie, lubimy swój mindset i lubimy innych introwertyków.
Czy ekstrawertycy uważają się za lepszych? Również tak i to jest logiczne, bo to z kolei jest zgodne z ich naturą, oni wolą zachowywać się w taki sposób i tak czują się swobodniej, lubią siebie i innych ekstrawertyków.
Skoro u ciebie kwestią jest stres to nie jest absolutnie kwestia introwertyzmu, a jakiejś fobii społecznej, braku pewności siebie, czy czegoś innego. Introwertycy nie są nieśmiali i nie czekają, aż ktoś ich zagada, bo po prostu nie zawsze mają ochotę na takie rozmowy.
*introwertyzm nie polega na narzekaniu i smutach
Dokładnie tak, 100% racji. Niektóre osoby jakby sobie zrobiły "mały nosek" i "duże usta", to wyglądałyby dopiero "ładnie". Każdy niech wygląda, jak chce, a ewentualne korekty dopasowuje do swojego wyglądu, a nie jakiegoś wyimaginowanego pseudoideału. Uważam, że można coś delikatnie skorygować, np. opadającą powiekę, ale już np. te wszystkie wypełniacze, które potem koszmarnie migrują, są zbędne. Jak ktoś chce być owcą w stadzie, niech będzie. Ja wolę być sobą. Nikt mi nie będzie dyktował, jak mam wyglądać. Jeśli ktoś twierdzi, że przez to "nie jestem ładna", to cóż, ma pecha, bo zdanie osoby o takich poglądach obchodzi mnie mniej, niż zero. Hmmm, a może ja powinnam zacząć reklamować "ból dupy", firmy od maści, zgłaszajcie sięLkjhgfd pisze: ↑wt mar 31, 2026 12:52 pm A ja się nie zgodzę z tym co ty piszesz. To że komuś coś się nie podoba nie oznacza, że od razu ma jakiś ból dupy, zazdrości czy w jakikolwiek inny sposób nie ma po prostu takiego zdania.
Mamy tak łatwy dostęp do internetu, że każdy może znaleźć informacje na temat tego, że te wszystkie zabiegi i operacje to zwykła głupota i poza leczeniem (nie maskowaniem) faktycznych wad to nie ma logicznego uzasadnienia. Ja nigdy nie będę tego pochwalać, ani udawać, że lepiej być "ładną zrobioną", bo za tym idą długofalowe i przeróżne konsekwencje, nie mówiąc o robieniu z siebie przedmiotu zarobku dla innych i dostosowywaniu się do obcych pomysłów jak owieczka. No i wiele zrobionych osób naprawdę wygląda gorzej niż przed modyfikacjami i serio serio coś takiego nie jest dla każdego ładne. Martwe i robotyczne twarze, dodawanie lat młodym dziewczynom, karykaturalne nosy i usta - to wygląda przerażająco, a czasami śmiesznie. Nie z bólu dupy, tylko po prostu nie każdy ma wbite do głowy, że człowiek ma wyglądać jak figura woskowa i część osób widzi i rozumie takie rzeczy pod kątem socjologicznym i medycznym.
Nie jestem za wyśmiewaniem i hejtem, ale wychwalanie to po prostu druga skrajność.
Dzięki za diagnnozę, ale nie, nie mam fobii społecznej. Stres wynikał z pracy, a nie rozmów z ludźmi, radzę uważniej czytać.Lkjhgfd pisze: ↑wt mar 31, 2026 4:23 pm Whaat?Przecież non stop ekstrawertycy nas cisną, próbują zmieniać, każą gadać i dołączać do dużych grup, bo uważają siebie za jedyną słuszną osobowośćXD No, kiedyś strach było wejść między takie osoby, bo dosłownie nas zjadały i myślały, że introwertyzm to jakieś zaburzenie, więc dzięki świętemu internetowi wsparliśmy siebie nawzajem i staliśmy się bardziej ugruntowani w byciu sobą. Wiemy, że jest nas dużo i nie jesteśmy odosobnieni, ani zepsuci, jak to kiedy ekstra nam wmawiali.
Czy czujemy się lepsi? Oczywiście, że tak, bo to nasza osobowość, my tak wolimy, nasze centrum jest wewnątrz nas i to jest dla nas ciekawsze niż hałasowanie buzią, więc tak, lubimy siebie, lubimy swój mindset i lubimy innych introwertyków.
Czy ekstrawertycy uważają się za lepszych? Również tak i to jest logiczne, bo to z kolei jest zgodne z ich naturą, oni wolą zachowywać się w taki sposób i tak czują się swobodniej, lubią siebie i innych ekstrawertyków.
Skoro u ciebie kwestią jest stres to nie jest absolutnie kwestia introwertyzmu, a jakiejś fobii społecznej, braku pewności siebie, czy czegoś innego. Introwertycy nie są nieśmiali i nie czekają, aż ktoś ich zagada, bo po prostu nie zawsze mają ochotę na takie rozmowy.
*introwertyzm nie polega na narzekaniu i smutach![]()
Też kiedyś myślałam że introwertycy są mądrzejsi, jednwk w swoim ponad 30-letnim życiu poznałam tak dużo ludzi, aby zauważyć, że nie każdy milczek czy introwertyk ma bogate wnętrze, często okazuje się że ludzie którzy nic nie mówią po prostu nie mają niczego do powiedzenia.
Dodam jeszcze, że ludzi którzy w sytuacjach społecznych gdzie większość grupy chce sobie pożartować, dobrze się bawić itp zaczynają ciężkie i filozoficzne tematy, mając się za kogoś lepszego od tych osób, niekoniecznie określiłabym mądrymi - mądra osoba potrafi dostosować ton i tematykę rozmowy do sytuacji.
Nie do końca zgodzę się. Znam przykłady osób bardzo chudych, które potrafią zjeść dużo wysokokalorycznych rzeczy za dwóch, a nie ruszają się specjalnie więcej ale to na pewno nie jest reguła. Ogólnie jednak jak się za dużo je, to się tyje, a jak za mało, to się chudnie. Mogą być też choroby, które powodują tycie lub chudnięcie.Anastazja_smietana pisze: ↑wt mar 31, 2026 12:57 pm Myślę, że pojęcię "tendencji do tycia" jest nieco wypaczone. Uważam że wszyscy mamy taką tendencję, bo z punktu widzenia natury jest to niezbędne do przetrwania. Zostaliśmy obdarzeni instynktem do szukania żywności, rozłupowywania orzeszków, nasionek, żeby właśnie przetrwać. W dzisiejszych czasach maszerujemy 100x dziennie do lodówki i "szukamy" sami nie wiedząc czego. To jest nasz wgrany software. Natura nie przewidziała, że będziemy mieć żywności "za dużo". I tutaj wchodzi kwestia naszej świadomości, jaki pokarm wybieramy, czy warzywa i owoce, czy słodycze. Nie wierzę natomiast w mityczny "metabolizm" powtarzany przez otyłe osoby "o ta tyyyle je i taka chuda a ja nic nie jem i tyję". Być może ta chuda osoba dużo spala i jest bardzo aktywna, lub zwyczajnie wybiera mniej kaloryczne ale objętościowe posiłki.
Chyba chodzi o tiktoki, gdzie introwertycy o tym mówią, bo na żywo to sobie tego nawet nie wyobrażam xd No i "ważne tematy" to nie są jakieś mega głębokie, filozoficzne, o naukach kosmicznych, jak niektórzy sobie wyobrażają, że nawet z panem w taksówce nie pogadamy, tylko po prostu konkretne. Może to być rozmowa o ciuchach, o koncercie, o wydarzeniu z życia, ważne aby to nie było jakieś pitu pitu dla zagłuszenia ciszy typu:
*patrzy przez okno na padający deszcz*
- Deszcz dzisiaj pada... Ale jak rano wychodziłam to sucho było... A teraz się rozpadało... Ciekawe czy o 16 będzie padać... A jak ty wychodziłaś to u ciebie padało?
Wtedy to na łeb idzie dostać xd Nie ma tematu to nie ma rozmowy, bez wyciskania losowych relacji, że mucha wleciała i chyba od wczoraj tak tu lata. Nikogo to nie obchodzi xd
właśnie, dlaczego tylko kobiety, a nie mężczyźni?julygirl pisze: ↑wt mar 31, 2026 12:59 pm Mysle, ze medycyna estetyczna poszla ogólnie w złym kierunku. Dlaczego mężczyźni na taka skalę sie nie poprawiają? Dlaczego wiele kobiet ma taka obsesję na punkcie wyglądu? Małego nosa, wielkich ust? Ja rozumiem jak ktos ma naprawde ogromny krzywy nos, problemy z oddychaniem, ale kobiety poprawiają naprawde ladne nosy na takie, które nie pasują im do twarzy. Nikt mi nie wmówi, ze to nie jest moda na określony wyglad.
Starzenie sie to przywilej, który nie jwst dany niestety każdemu.
A dlaczego kobiety mają obsesję na punkcie wyglądu? Bo najbrutalniej kobiety oceniają inne kobiety. Nie ma się co czarować, tak po prostu jest. Wystarczy poczytać: to forum, dowolne inne forum, komentarze w necie na temat kobiet.
Starzenie sie to przywilej, który nie jest dany niestety każdemu. - to jest pięknie powiedziane. Ale myślę, że większość tego nie zrozumie.
Czasu nie da się oszukać, nawet jakby się przez całe życie udawało wiecznie młodego. To może robić tylko Krzysztof Ibisz
Ty myslisz,ze intro to w kącie siedzą i płaczą? Intorwertycy tak samo potrafią żartować. Poczucie humoru czy inteligencja nie są zależne akurat od tego czy ktoś jest introwertykiem czy ekstrawertykiem. A ty masz chyba problem do konkretnej osoby,że przypisujesz najgorsze cechy introwertykomg_girl pisze: ↑wt mar 31, 2026 4:40 pm Dzięki za diagnnozę, ale nie, nie mam fobii społecznej. Stres wynikał z pracy, a nie rozmów z ludźmi, radzę uważniej czytać.
Też kiedyś myślałam że introwertycy są mądrzejsi, jednwk w swoim ponad 30-letnim życiu poznałam tak dużo ludzi, aby zauważyć, że nie każdy milczek czy introwertyk ma bogate wnętrze, często okazuje się że ludzie którzy nic nie mówią po prostu nie mają niczego do powiedzenia.Są też szalenie inteligentni ekstrawetycy, z resztą umiejętność szybkiego mówienia i żartowania wymaga inteligencji, nie raz przewyższającej tych LEPSZYCH OD INNYCH introwertykow. Różnica polega na tym że ekstra- mogą nie mieć ochoty na deep rozmowy na codzien, ich cieszy sam fakt kontaktu z drugim człowiekiem i wymiany zdań.
Dodam jeszcze, że ludzi którzy w sytuacjach społecznych gdzie większość grupy chce sobie pożartować, dobrze się bawić itp zaczynają ciężkie i filozoficzne tematy, mając się za kogoś lepszego od tych osób, niekoniecznie określiłabym mądrymi - mądra osoba potrafi dostosować ton i tematykę rozmowy do sytuacji.
Dosłownie idealnie w punkt to ujęłaś! To właśnie nie chodzi o rozmowy o fizyce kwantowej,ale to ma byc jakieś,wartościowe,a czasem po prostu żadne,gdy się nie ma ochoty. A nie na zasadzie pogody,tak jak przytaczaszLkjhgfd pisze: ↑wt mar 31, 2026 4:42 pm Chyba chodzi o tiktoki, gdzie introwertycy o tym mówią, bo na żywo to sobie tego nawet nie wyobrażam xd No i "ważne tematy" to nie są jakieś mega głębokie, filozoficzne, o naukach kosmicznych, jak niektórzy sobie wyobrażają, że nawet z panem w taksówce nie pogadamy, tylko po prostu konkretne. Może to być rozmowa o ciuchach, o koncercie, o wydarzeniu z życia, ważne aby to nie było jakieś pitu pitu dla zagłuszenia ciszy typu:
*patrzy przez okno na padający deszcz*
- Deszcz dzisiaj pada... Ale jak rano wychodziłam to sucho było... A teraz się rozpadało... Ciekawe czy o 16 będzie padać... A jak ty wychodziłaś to u ciebie padało?
Wtedy to na łeb idzie dostać xd Nie ma tematu to nie ma rozmowy, bez wyciskania losowych relacji, że mucha wleciała i chyba od wczoraj tak tu lata. Nikogo to nie obchodzi xd
Ja spotkałam, w czasach liceum więc lata temu, ale jednak. No i w internecie, na forach, social mediach. Nie widziałam jeszcze filmików czy postów w stylu "ale mnie wkurzają introwertycy, nie szanują innych ludzi wchodząc do pomieszczenia nie zagadując i nie przerywając niezręcznej ciszy w sytuacjach społecznych", ale takie o wyższości introwertykow nad ekstrawetukami już tak. Nie rozumiem po co ktoś tworzy takie wojenki, obie role są szalenie potrzebne.
Osobowość nie wskazuje poziomu inteligencji. Intro/ekstra to sposób bycia i wyrażania siebie. I dlaczego uważasz, że introwertycy nie mogą siebie lubić? Bo tak wnioskuję po tym powtarzaniu jeszcze z caps lockiem, że jesteśmy "lepsi". Jak ekstrawertycy cisną i próbują zmienić czyjąś wrodzoną osobowość to jest ok, a jak ktoś po prostu lubi siebie i ceni swoje cechy bez wymuszania na innych zmiany to nagle źle?g_girl pisze: ↑wt mar 31, 2026 4:40 pm Dzięki za diagnnozę, ale nie, nie mam fobii społecznej. Stres wynikał z pracy, a nie rozmów z ludźmi, radzę uważniej czytać.
Też kiedyś myślałam że introwertycy są mądrzejsi, jednwk w swoim ponad 30-letnim życiu poznałam tak dużo ludzi, aby zauważyć, że nie każdy milczek czy introwertyk ma bogate wnętrze, często okazuje się że ludzie którzy nic nie mówią po prostu nie mają niczego do powiedzenia.Są też szalenie inteligentni ekstrawetycy, z resztą umiejętność szybkiego mówienia i żartowania wymaga inteligencji, nie raz przewyższającej tych LEPSZYCH OD INNYCH introwertykow. Różnica polega na tym że ekstra- mogą nie mieć ochoty na deep rozmowy na codzien, ich cieszy sam fakt kontaktu z drugim człowiekiem i wymiany zdań.
Dodam jeszcze, że ludzi którzy w sytuacjach społecznych gdzie większość grupy chce sobie pożartować, dobrze się bawić itp zaczynają ciężkie i filozoficzne tematy, mając się za kogoś lepszego od tych osób, niekoniecznie określiłabym mądrymi - mądra osoba potrafi dostosować ton i tematykę rozmowy do sytuacji.
Już napisałam w poprzednim komentarzu, że intro nie rozmawiają tylko na głębokie i inteligentne tematy, więc nie wiem skąd ten nacisk xd A co do szybkiego mówienia to chyba jednak mam rację, że nie jesteś introwertyczką, bo masz dziwne wyobrażenie na ten temat. Tam wcześniej napisałam "czy czegoś innego", więc nie ma tam żadnej diagnozy. Również polecam uważniej czytać.
Gdybyś była introwertyczką to byś takich bzdur nie wymyślała.
Wiele bym dała, żebym choć raz dziennie w pracy nie musiała słyszec "a co ty tak cicho siedzisz", "a co ty się nie odzywasz", "a czemu ty zawsze jesteś taka cichutka" :d Ciekawe, że komuś może przeszkadzać to, że ktoś nie kłapie paszczą na prawo i lewo.
i am a god
Taki facet nadaje się jedynie do natychmiastowego skreślenia.Rzeka.chaosu pisze: ↑wt mar 31, 2026 12:12 pm Myślę, że masz rację, ale głupio gdy takie pytanie pada na pierwszej randce (gdy kobieta nawet nie czy chce mieć z nim dzieci) lub jako forma pojechania dziewczynom w necie. Ale to samo widziałam o oz.mpiku ‐ facet chce wiedzieć, czy kobieta ma tendencję do tycia, bo nie chce grubych dzieci.
Potem, jak dzieci będą grube, to oczywiście będzie to twoja wina. Jak i wszystkie inne rzeczy.
Jeśli nie widzisz różnicy pomiędzy "lubić siebie" a "czuć się lepszym" to ja nie widzę sensu dyskusji. Próbujesz mi teraz wmówić że introwertycy powinni siebie nie lubić, co jest jakaś bzdura.Lkjhgfd pisze: ↑wt mar 31, 2026 4:53 pm Osobowość nie wskazuje poziomu inteligencji. Intro/ekstra to sposób bycia i wyrażania siebie. I dlaczego uważasz, że introwertycy nie mogą siebie lubić? Bo tak wnioskuję po tym powtarzaniu jeszcze z caps lockiem, że jesteśmy "lepsi". Jak ekstrawertycy cisną i próbują zmienić czyjąś wrodzoną osobowość to jest ok, a jak ktoś po prostu lubi siebie i ceni swoje cechy bez wymuszania na innych zmiany to nagle źle?
Już napisałam w poprzednim komentarzu, że intro nie rozmawiają tylko na głębokie i inteligentne tematy, więc nie wiem skąd ten nacisk xd A co do szybkiego mówienia to chyba jednak mam rację, że nie jesteś introwertyczką, bo masz dziwne wyobrażenie na ten temat. Tam wcześniej napisałam "czy czegoś innego", więc nie ma tam żadnej diagnozy. Również polecam uważniej czytać.
Gdybyś była introwertyczką to byś takich bzdur nie wymyślała.
Ja nie twierdzę, że introwetycy rozmawiają tylko na inteligentne tematy, tylko że narracja introwertykow narzekających na ekstrawertykow jest dokładnie taka: my jesteśmy lepsi bo jak już coś mówimy to z sensem, nie będziemy rozmawiać o głupotach. No więc co innego sugeruje taka opinia?
Tak, ekstrawetycy zwykle mówią szybko i głośno. Nie wiem skąd zdziwienie w tej akurat kwestii.