No niestety taka jest specyfika tego narodu, a potem normalni, niedysfunkcyjni ludzie na tym cierpią.Lkjhgfd pisze: ↑śr mar 25, 2026 11:11 pm Tylko to też jest trochę kwestią społeczeństwa, bo zawsze jakieś janusze nadużywają takich opcji. Kiedyś była akcja w jakimś supermarkecie, czy tam przez jedną markę, że jak produkt nie przypasował to można było zwrócić, nawet puste opakowanie, powiedzieć, że nie smakowało i oddawali pieniądze. To oczywiście polaczki co zrobiły? Przyjeżdżały z pudełkami i słoikami, robiły ogromne zakupy, na parkingu wszystko przepakowywały, a potem zwracały puste opakowania zostawiając sobie towar za free. I co to za biznes dla producenta? Zostaje bez towaru, bez pieniędzy i tylko z brudnymi opakowaniami. Tak samo np. styliści, kupują ubrania na sesje, potem zwracają i mają outfity wypożyczone za darmo, a ludzie którzy to kupią dostają używane rzeczy, albo w ogóle one nie trafiają do sprzedaży, bo też zdarza im się oddać budne lub uszkodzone. A co się dzieje w rossmannie, gdy dorzucają jakiś ciekawy gratis? Cebule biorą po kilka czy kilkanaście sztuk, żeby potem opchnąć na vinted, a to miało być dla większej ilości klientów, żeby każdy dostał jakiś prezent.
Gdyby ludzie nie byli tacy chytrzy to i byłoby większe zaufanie do klienta. Znając polaczków to taki telewizor mogliby sobie wypożyczyć za frajer na weenedowy maraton filmowy, czy na jakiś meczyk i potem oddać używany z pozdejmowanymi zabezpieczeniami.
Zwroty fajna opcja, ale nie z każdym tak można.
Ze zwracaniem brudnych ciuchów problem istnieje niestety wszędzie. Mi kiedyś przesłali brudne buty, więc te rzeczy trafiają ponownie do sprzedaży. Także w innych krajach zwraca się ubrania po sesjach zdjęciowych i nie ma w tym nic złego, jeśli są zwracane w pierwotnym stanie. Ciuchy do wysyłki mogą być używane, byle śladów użycia nie było widać i nie były brudne. Myślę że firmy tego pilnują, żeby przy ponownej wysyłce wszystko było ok, choć nie zawsze im się uda wszystko wyłapać. Tak samo z kupowaniem rzeczy, żeby opchnąć w necie - w innych krajach jak najbardziej powszechne. To z tym przepakowywaniem na parkingu to już hit i to w innych krajach nie ma miejsca, to już jest kwestia szanowania siebie, godności własnej i nieupodlania się dla paru groszy, ale jak wiadomo, ten naród ma z tym problem, co widać chociaż po wyprzedaniu wszystkiego co nasze obcemu kapitałowi. Niestety, dla dzikusów nie ma luksusów, bo żadna firma trochę lepsza nie będzie ryzykowała sprzedaży w kraju o takiej mentalności, w którym na dodatek nie zarobi, bo niewiele będzie osób, które będą w stanie za to zapłacić. Są natomiast okołolidlowe sytuacje typu: PANI, to jest mój ROBOT, moje CROCSY i moje KARPIE i nie puszczęęęęęę, aaaaa!