Szpital Psychiatryczny
Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherrySzpital Psychiatryczny
Hej, był ktoż z was w szpitalu psychiatrycznym i mogłby opowiedzieć jak było? Jak wygląda rozkład dnia, czy serio leża tam sami schizofrenicy co skakają po ścianach, jak długo tam byliście i czy dobrze dobrali wam leki?
Byłam trzy tygodnie, wspominam bardzo źle. Kompletnie w niczym mi to nie pomogło, dali mnóstwo leków a ostatecznie nie dali poprawnej diagnozy. Z leków schodziłam dwa lata, bo tyle ich bylo. I niby to normalne, bo z kim tam nie rozmawiałam - diagnoza potrafiła zmieniać się kilka razy, ile razy dana osoba trafiała na oddział.
Wszędzie brud, osrane kible, zero empatii. Sprzątaczki nie robili swojej roboty jak powiedziałam, że ktoś osral cały kibel. Brzydziłam się tam być, bo trauma. Wszystkie pielęgniarki wredne.
Rozkład dnia. Z rana odprawa, co kilka dni przychodzili lekarze. Śniadanie, generalnie dużo czasu wolnego. Można oszaleć z nudów. Czułam się tam okropnie i dopiero doszłam do siebie jak stamtąd wyszłam.
W zależności na jakim oddziale będziesz, to w zależności jakich ludzi spotkasz. Każdy oddział to inne przypadki. Było kilka ludzi drących jape pol nocy, ale w większości było spokojnie, bo to zazwyczaj u mnie byli ludzie w depresji albo po prostu opóźnieni.
Wszędzie brud, osrane kible, zero empatii. Sprzątaczki nie robili swojej roboty jak powiedziałam, że ktoś osral cały kibel. Brzydziłam się tam być, bo trauma. Wszystkie pielęgniarki wredne.
Rozkład dnia. Z rana odprawa, co kilka dni przychodzili lekarze. Śniadanie, generalnie dużo czasu wolnego. Można oszaleć z nudów. Czułam się tam okropnie i dopiero doszłam do siebie jak stamtąd wyszłam.
W zależności na jakim oddziale będziesz, to w zależności jakich ludzi spotkasz. Każdy oddział to inne przypadki. Było kilka ludzi drących jape pol nocy, ale w większości było spokojnie, bo to zazwyczaj u mnie byli ludzie w depresji albo po prostu opóźnieni.
-
Minimonimini123
- GrzaneWino
- Posty: 1426
- Rejestracja: pn sie 22, 2022 11:02 pm
A koniecznie interesuje Cię oddział stacjonarny? Pytam, bo ja mam doświadczenia z 3 miesięcznym pobytem na oddziale dziennym. Nie wiem, czy to standard, ale w CZP, w którym byłam na takim oddziale, to działania były oparte głównie na psychoterapii grupowej w grupie 10 osób w nurcie psychodynamicznym. Dziennie to były 3 lub 4 (nie pamiętam) godziny takiej terapii oraz dodatkowe ok. 2 godziny innej terapii, takiej jak mindfulness, joga, spotkania z psychodietetykiem, arteterapia, itd. Do tego mieliśmy 1 w tygodniu indywidualne spotkanie z psychiatrą. Dodatkowo psychoterapeuci na podstawie swoich obserwacji kierowali nas na dodatkową diagnostykę taką jak QEEG głowy, czy testy diagnostyczne w zależności od potrzeby danej osoby. Były to trzy bardzo trudne miesiące, bo mówimy o naprawdę intensywnej psychoterapii. Uważam jednak, że moja decyzja o pobycie tam była słuszna i pozwoliła mi zrozumieć wiele rzeczy, a przede wszystkim uzyskać rzetelną diagnozę.
Co do oddziału stacjonarnego, to niestety nie słyszałam zbyt dobrych opinii od osób, które miały doświadczenia z takimi miejscami. Ogólnie niewiele robią, a leczenie skupia się na faszerowaniu lekami.
CZP a szpital psychiatryczny to dwie inne kwestie. W tym pierwszym wstawiają na terapię i psychologię, a szpitalu na psychiatrię oczywiście (a co za tym idzie, lekoterapii).Minimonimini123 pisze: ↑sob lut 28, 2026 9:43 pm A koniecznie interesuje Cię oddział stacjonarny? Pytam, bo ja mam doświadczenia z 3 miesięcznym pobytem na oddziale dziennym. Nie wiem, czy to standard, ale w CZP, w którym byłam na takim oddziale, to działania były oparte głównie na psychoterapii grupowej w grupie 10 osób w nurcie psychodynamicznym. Dziennie to były 3 lub 4 (nie pamiętam) godziny takiej terapii oraz dodatkowe ok. 2 godziny innej terapii, takiej jak mindfulness, joga, spotkania z psychodietetykiem, arteterapia, itd. Do tego mieliśmy 1 w tygodniu indywidualne spotkanie z psychiatrą. Dodatkowo psychoterapeuci na podstawie swoich obserwacji kierowali nas na dodatkową diagnostykę taką jak QEEG głowy, czy testy diagnostyczne w zależności od potrzeby danej osoby. Były to trzy bardzo trudne miesiące, bo mówimy o naprawdę intensywnej psychoterapii. Uważam jednak, że moja decyzja o pobycie tam była słuszna i pozwoliła mi zrozumieć wiele rzeczy, a przede wszystkim uzyskać rzetelną diagnozę.
Co do oddziału stacjonarnego, to niestety nie słyszałam zbyt dobrych opinii od osób, które miały doświadczenia z takimi miejscami. Ogólnie niewiele robią, a leczenie skupia się na faszerowaniu lekami.