wiem, że data ale zgadzam się - jako osoba, która pracowała w kadrach, jestem typem obserwatora, lubię analizować otoczenie - nikt się w robocie tak nie opierdalał jak szef działu HR xddlalisa pisze: ↑wt paź 14, 2025 4:46 pm Według mnie na ten moment najlepsza możliwa funkcja w korpo to wyższe stanowisko w HR. Czyli nie typowy obdzwaniacz, ale szef działu, people manager, HR director itd. Nie musisz dosłownie nic umieć, ale musisz mieć rys psychopatyczny lub się tego nauczyć. Nawet możesz nie wiedzieć czym się różni UOP od B2B, bo od tego masz kadry. Zarobki osób na tych stanowiskach które znam 30k+ i wszystkie możliwe premie, dodatki. Taka osoba to dla prezesów wierny klakier i kat, więc będą zawsze dobrze płacić. Ludzie mówią, że dobrze być jakimś liderem programistą ogarniczem. Niby czemu? Żeby mieć full odpowiedzialność za wszystko i zapiernicz w sprintach? Najlepiej to kawę pić, wymyślać różne bzdury i od czasu do czasu pogonić kadry, żeby cos podesłały.
Opłacalne studia
Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherryRe: Opłacalne studia
stop making stupid people famous
-
duppajasio
- Koczkodan
- Posty: 107
- Rejestracja: pn cze 17, 2024 4:53 pm
Za kilka lat jak skończycie studia to dużo się zdąży pozmieniać. Nie warto kierować się trendem, bo to się kończy nadmiarem rozczarowanych absolwentów. Moim zdaniem warto myśleć długofalowo i wybierać solidną klasykę.
Teraz poziom edukacji powszechnej bardzo spada, nauczyciele nie chcą pracować w zwykłych szkołach i to jest szansa, bo bogaci rodzice będą chcieli inwestować w porządne wykształcenie swoich dzieci. Pedagogika to nie jest zły wybór, zwłaszcza w połączeniu z zarządzaniem, bo można potem otworzyć prywatną szkołę i zatrudnić nauczycieli łaciny i gry na skrzypcach (mówię poważnie, to wpływa na całościowy rozwój, dlatego bogaci nie będą na tym oszczędzać). Albo w połączeniu ze swoją dziedziną wiedzy przy uprawnieniach pedagogicznych zostać tutorem. Prywatna nauka na pewno ma perspektywy na długo.
Z politechniki kierunki, które dają dużo samodzielności i są uniwersalne, np elektronika albo mechanika i konstrukcja maszyn.
Jezyk arabski i chiński, zwłaszcza w połączeniu z wiedzą o kulturze, bo tam zawierając umowy musisz znać się na miejscowej dyplomacji.
Teraz poziom edukacji powszechnej bardzo spada, nauczyciele nie chcą pracować w zwykłych szkołach i to jest szansa, bo bogaci rodzice będą chcieli inwestować w porządne wykształcenie swoich dzieci. Pedagogika to nie jest zły wybór, zwłaszcza w połączeniu z zarządzaniem, bo można potem otworzyć prywatną szkołę i zatrudnić nauczycieli łaciny i gry na skrzypcach (mówię poważnie, to wpływa na całościowy rozwój, dlatego bogaci nie będą na tym oszczędzać). Albo w połączeniu ze swoją dziedziną wiedzy przy uprawnieniach pedagogicznych zostać tutorem. Prywatna nauka na pewno ma perspektywy na długo.
Z politechniki kierunki, które dają dużo samodzielności i są uniwersalne, np elektronika albo mechanika i konstrukcja maszyn.
Jezyk arabski i chiński, zwłaszcza w połączeniu z wiedzą o kulturze, bo tam zawierając umowy musisz znać się na miejscowej dyplomacji.
Mam co do tego pewne wątpliwości, przyrost naturalny spada, będzie coraz mniejsze zapotrzebowanie na nauczycieli. Nie wiadomo też jak duża część społeczeństwa będzie w stanie zapłacić za te prywatne szkoły czy lekcje skrzypiec skoro już teraz duża część ludzi ledwo jest w stanie się wykosztować na kredyt na mieszkanie/dom, spada poważanie dla wyższego wykształcenia, ludzie zaczynają coraz pozytywniej patrzeć na zawody fizyczne dające pewną przyszłość. A tak w ogóle to wbrew pozorom w większości prywatnych szkół czy uczelni zarabia się równie słabo jak w państwowych jeśli nie gorzej. Znam zarówno osoby ze środowiska nauczycielskiego jak i muzycznego i to jest robota za małe pieniądze, z małym popytem w przypadku muzyki. O ile nie zbuduje się naprawdę solidnej bazy klientów na prywatne lekcje.duppajasio pisze: ↑wt lut 24, 2026 1:23 pm Za kilka lat jak skończycie studia to dużo się zdąży pozmieniać. Nie warto kierować się trendem, bo to się kończy nadmiarem rozczarowanych absolwentów. Moim zdaniem warto myśleć długofalowo i wybierać solidną klasykę.
Teraz poziom edukacji powszechnej bardzo spada, nauczyciele nie chcą pracować w zwykłych szkołach i to jest szansa, bo bogaci rodzice będą chcieli inwestować w porządne wykształcenie swoich dzieci. Pedagogika to nie jest zły wybór, zwłaszcza w połączeniu z zarządzaniem, bo można potem otworzyć prywatną szkołę i zatrudnić nauczycieli łaciny i gry na skrzypcach (mówię poważnie, to wpływa na całościowy rozwój, dlatego bogaci nie będą na tym oszczędzać). Albo w połączeniu ze swoją dziedziną wiedzy przy uprawnieniach pedagogicznych zostać tutorem. Prywatna nauka na pewno ma perspektywy na długo.
Z politechniki kierunki, które dają dużo samodzielności i są uniwersalne, np elektronika albo mechanika i konstrukcja maszyn.
Jezyk arabski i chiński, zwłaszcza w połączeniu z wiedzą o kulturze, bo tam zawierając umowy musisz znać się na miejscowej dyplomacji.
Jeśli chodzi o egzotyczne języki to trzeba mieć twardą d**ę do relacji międzyludzkich z przedstawicielami innych kultur, bardzo odmiennych, czasem patrzących na Europejczyków z góry. Ryzyko trudnych sytuacji i mobbingu jest spore, znam ludzi których psycha tego nie wytrzymała i nie pobyli za długo w zawodzie.
-
klasyczna.elegancja
- Skarpeta Rakieta
- Posty: 78
- Rejestracja: wt sty 12, 2021 8:19 am
Co sądzicie o filologii szwedzkiej? Ten kierunek bywa często postrzegany jako elitarny czy prestiżowy i kojarzy się z wysokimi zarobkami. Ile w tym prawdy? Czy ktoś jest w stanie powiedzieć jakie są realia na rynku pracy jeśli chodzi o znajomość tego języka? Czy takie studia mają jeszcze dzisiaj sens czy może miały kilka lat temu? Jaką przyszłość zawodową mają przed sobą osoby po filologii szwedzkiej?
-
duppajasio
- Koczkodan
- Posty: 107
- Rejestracja: pn cze 17, 2024 4:53 pm
Znasz bardzo dużo ludzi z tego co widzę. To nie jest złośliwość, po prostu ciekawe, że tak chętnie się dzielą opiniami o swojej pracy. Z mojej perspektywy to rzadkośc.Clairess pisze: ↑wt lut 24, 2026 2:38 pm Mam co do tego pewne wątpliwości, przyrost naturalny spada, będzie coraz mniejsze zapotrzebowanie na nauczycieli. Nie wiadomo też jak duża część społeczeństwa będzie w stanie zapłacić za te prywatne szkoły czy lekcje skrzypiec skoro już teraz duża część ludzi ledwo jest w stanie się wykosztować na kredyt na mieszkanie/dom, spada poważanie dla wyższego wykształcenia, ludzie zaczynają coraz pozytywniej patrzeć na zawody fizyczne dające pewną przyszłość. A tak w ogóle to wbrew pozorom w większości prywatnych szkół czy uczelni zarabia się równie słabo jak w państwowych jeśli nie gorzej. Znam zarówno osoby ze środowiska nauczycielskiego jak i muzycznego i to jest robota za małe pieniądze, z małym popytem w przypadku muzyki. O ile nie zbuduje się naprawdę solidnej bazy klientów na prywatne lekcje.
Jeśli chodzi o egzotyczne języki to trzeba mieć twardą d**ę do relacji międzyludzkich z przedstawicielami innych kultur, bardzo odmiennych, czasem patrzących na Europejczyków z góry. Ryzyko trudnych sytuacji i mobbingu jest spore, znam ludzi których psycha tego nie wytrzymała i nie pobyli za długo w zawodzie.
Ryzyko trudnych sytuacji jest obecne wszędzie w biznesie niestety. Ale studia pewnie pomagają się na to trochę przygotować i w razie czego wycofać.
O prywatnym nauczaniu - zamożni rodzice będą inwestować w staromodne nauczanie. Bogacze z branży technologicznej wychowują swoje dzieci tak, żeby się uczyły kaligrafii. To nigdy nie będzie dotyczyło dużej części społeczeństwa, bo chodzi też o to, żeby mieć wiedze prestiżową. A za chwilę prestiżowa wiedza to będzie taka, jaką miał przeciętny maturzysta w 1965.
Lubię rozmawiać z ludźmi o życiu zawodowym i mam akurat z tych trzech środowisk + warunki zatrudnienia w tych obszarach to jest (zdaje mi się) tajemnica poliszynela. I to ludzie tak sfrustrowani, że chętnie się dzielą narzekaniem na swoją branżęduppajasio pisze: ↑wt lut 24, 2026 3:13 pm Znasz bardzo dużo ludzi z tego co widzę. To nie jest złośliwość, po prostu ciekawe, że tak chętnie się dzielą opiniami o swojej pracy. Z mojej perspektywy to rzadkośc.
Ryzyko trudnych sytuacji jest obecne wszędzie w biznesie niestety. Ale studia pewnie pomagają się na to trochę przygotować i w razie czego wycofać.
O prywatnym nauczaniu - zamożni rodzice będą inwestować w staromodne nauczanie. Bogacze z branży technologicznej wychowują swoje dzieci tak, żeby się uczyły kaligrafii. To nigdy nie będzie dotyczyło dużej części społeczeństwa, bo chodzi też o to, żeby mieć wiedze prestiżową. A za chwilę prestiżowa wiedza to będzie taka, jaką miał przeciętny maturzysta w 1965.
Jak najbardziej uważam że studia dają dużo ważnych umiejętności, jednak ludzie coraz częściej je porzucają albo w ogóle nie mają ochoty się decydować patrząc na rynek pracy.
Pewnie takie prestiżowe nauczanie wąskiego grona klientów to jest jakiś pomysł, o ile uda się wbić w tę niszę.
-
duppajasio
- Koczkodan
- Posty: 107
- Rejestracja: pn cze 17, 2024 4:53 pm
To pewnie zależy, na ile ktoś chce zniechęcać konkurencję i bronić swojej pozycji, dlatego bardzo ciekawie mi się śledzi tutaj dyskusję „lekarze kontra pielęgniarki”, zwłaszcza z perspektywy zwyczajnej pacjentki :DClairess pisze: ↑wt lut 24, 2026 3:24 pm Lubię rozmawiać z ludźmi o życiu zawodowym i mam akurat z tych trzech środowisk + warunki zatrudnienia w tych obszarach to jest (zdaje mi się) tajemnica poliszynela. I to ludzie tak sfrustrowani, że chętnie się dzielą narzekaniem na swoją branżęChoć oczywiście nie wykluczam, że to jakiś niereprezentatywny wycinek całego rynku i istnieje nieznany nawet im oraz ich znajomym z branży np. niszowy świat prywatnych szkół, które płacą majątek.
Jak najbardziej uważam że studia dają dużo ważnych umiejętności, jednak ludzie coraz częściej je porzucają albo w ogóle nie mają ochoty się decydować patrząc na rynek pracy.
Pewnie takie prestiżowe nauczanie wąskiego grona klientów to jest jakiś pomysł, o ile uda się wbić w tę niszę.
Najlepiej chyba mieć i studia, i jakieś konkretne kompetencje fachowe. Wbrew pozorom nie jest też łatwo w świecie fachowców. Mój znajomy niedawno zrezygnował z robienia remontów. Niby wszyscy poszukują ludzi od remontowania, podobno to złoty interes, ale trzeba się umieć promować, robić marketing, mieć cierpliwość do klienta i trochę sprytu. On miał tego dość i poszedł na zwykły etat do korpo.
A z ciekawości co on robi w korpo po takiej historii zawodowej a nie innej?duppajasio pisze: ↑wt lut 24, 2026 3:27 pm To pewnie zależy, na ile ktoś chce zniechęcać konkurencję i bronić swojej pozycji, dlatego bardzo ciekawie mi się śledzi tutaj dyskusję „lekarze kontra pielęgniarki”, zwłaszcza z perspektywy zwyczajnej pacjentki :D
Najlepiej chyba mieć i studia, i jakieś konkretne kompetencje fachowe. Wbrew pozorom nie jest też łatwo w świecie fachowców. Mój znajomy niedawno zrezygnował z robienia remontów. Niby wszyscy poszukują ludzi od remontowania, podobno to złoty interes, ale trzeba się umieć promować, robić marketing, mieć cierpliwość do klienta i trochę sprytu. On miał tego dość i poszedł na zwykły etat do korpo.
-
duppajasio
- Koczkodan
- Posty: 107
- Rejestracja: pn cze 17, 2024 4:53 pm
Support klienta niemieckojęzycznego. On zrobił wcześniej licencjat, ale chciał pracować w branży, która wydawała mu się pewna, bo faktycznie sporo umie zrobić sam, ściany, podłogi, miał uprawnienia sep.