Start
Wiadomości
Ulubione
Mój profil

Wznosimy nasze życia na wyższy poziom

Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherry
Mualla
Tritonotti
Posty: 197
Rejestracja: wt mar 19, 2024 9:32 am

Re: Wznosimy nasze życia na wyższy poziom

Post autor: Mualla »

Orchidea2103 pisze: czw lut 12, 2026 9:33 pm Wygląda to na bardzo ciekawą serię. Daj znać, czy warto ją zamówić. Szukam książek, w których historia mody jest przedstawiona w sposób wyczerpujący jak się zmieniała i dlaczego zachodziły te zmiany. Zależy mi również na omówieniu najważniejszych, przełomowych kolekcji największych domów mody, które przeszły do historii.

Jeśli ta seria choć w pewnym stopniu spełnia moje oczekiwania, chętnie ją zamówię.
Jasne, dam znać :) niestety na pierwszą wysyłkę mają do 30 dni, więc myślę, że mi ją dostarczą do końca lutego.
Ciumkisia
LouiBag
Posty: 304
Rejestracja: śr sty 15, 2025 9:51 pm

Post autor: Ciumkisia »

Nie wiem czy już ktoś wspominał, ale wspaniałym kompendium jest: „Historia mody. Dzieje ubiorów od czasów prehistorycznych do końca XX wieku” François Bouchera.
Jest też bardzo ciekawy dwutomowy album od Taschen ze zdjęciami zbiorów z Instytutu Ubioru w Kioto. Niestety obecnie w jakiejś absurdalnej cenie, ale i tak polecam. Poskąpiłam zakupu w Mocaku, a teraz wychodzi z tego całkiem dobra inwestycja 🫣
Mualla
Tritonotti
Posty: 197
Rejestracja: wt mar 19, 2024 9:32 am

Post autor: Mualla »

Ciumkisia pisze: sob lut 14, 2026 11:45 am Nie wiem czy już ktoś wspominał, ale wspaniałym kompendium jest: „Historia mody. Dzieje ubiorów od czasów prehistorycznych do końca XX wieku” François Bouchera.
Jest też bardzo ciekawy dwutomowy album od Taschen ze zdjęciami zbiorów z Instytutu Ubioru w Kioto. Niestety obecnie w jakiejś absurdalnej cenie, ale i tak polecam. Poskąpiłam zakupu w Mocaku, a teraz wychodzi z tego całkiem dobra inwestycja 🫣
Tak, słyszałam o tej pozycji i na nia polowałam, ale nie dość, że jest dostepna tylko w pojedynczych egzemplarzach to cena jest bardzo wysoka :( Liczę, że kiedyś uda mi się ją kupić.
Xyz79
VlogmasEnjoyer
Posty: 1423
Rejestracja: ndz wrz 25, 2022 2:57 pm

Post autor: Xyz79 »

Mualla pisze: sob lut 14, 2026 7:45 pm Tak, słyszałam o tej pozycji i na nia polowałam, ale nie dość, że jest dostepna tylko w pojedynczych egzemplarzach to cena jest bardzo wysoka :( Liczę, że kiedyś uda mi się ją kupić.
Dziewczyny, znalazłam wersję po angielsku online PDF : https://online.pubhtml5.com/iytc/pgfx/#p=7

I tutaj wersja PL w Cyfrowej Bibliotece Jagiellońskiej. https://jbc.bj.uj.edu.pl/dlibra/publica ... -1885-1966
Ciumkisia
LouiBag
Posty: 304
Rejestracja: śr sty 15, 2025 9:51 pm

Post autor: Ciumkisia »

To nie Boucher jest w tej astronomicznej cenie, sprawdziłam na szybko, można go kupić za mniej niż 200 zł. To ten 2 tomowy album kosztuje na allegro prawie 800 zł 😕
Ale super i tak, że poświęciłaś swój czas i znalazłaś, bo jest to lektura warta uwagi.
Xyz79 pisze: ndz lut 15, 2026 8:00 pm Dziewczyny, znalazłam wersję po angielsku online PDF : https://online.pubhtml5.com/iytc/pgfx/#p=7

I tutaj wersja PL w Cyfrowej Bibliotece Jagiellońskiej. https://jbc.bj.uj.edu.pl/dlibra/publica ... -1885-1966
Xyz79
VlogmasEnjoyer
Posty: 1423
Rejestracja: ndz wrz 25, 2022 2:57 pm

Post autor: Xyz79 »

Ciumkisia pisze: pn lut 16, 2026 8:54 am To nie Boucher jest w tej astronomicznej cenie, sprawdziłam na szybko, można go kupić za mniej niż 200 zł. To ten 2 tomowy album kosztuje na allegro prawie 800 zł 😕
Ale super i tak, że poświęciłaś swój czas i znalazłaś, bo jest to lektura warta uwagi.
Ok, nie zauważyłam jeszcze tej drugiej pozycji.
Tom I : https://www.scribd.com/document/7061379 ... nna-s-Arch

Tom II : https://www.scribd.com/document/7061380 ... nna-s-Arch

Oczywiście fizyczna książka to inny wymiar, ale można przejrzeć zawartość 😉
Genowefapigwa
RóżowePolo
Posty: 14
Rejestracja: pn lis 17, 2025 2:12 pm

Post autor: Genowefapigwa »

mistrzyniexcela pisze: sob sie 09, 2025 11:57 pm nie pochwalam fast fashion ale najlepsze legginsy jakie kiedykolwiek mialam byly z shein. Przetestowałam tryliard marek, tych mniej i bardziej popularnych ale shein i tak wygrywa. nie prześwitują, ładnie leżą i do tego są bardzo tanie. Najbardziej odradzam gym glamour bo nie dość ze sa drogie, słabe jakościowo to mialam tez wrazenie ze wyglądałam w nich jak beczka
Omg, mam tak samo. Dwie pary pary prane kilka razy w tygodniu, po dwóch latach jedynie wyblakły.
Genowefapigwa
RóżowePolo
Posty: 14
Rejestracja: pn lis 17, 2025 2:12 pm

Post autor: Genowefapigwa »

Xyz79 pisze: pt sie 22, 2025 10:56 pm Różności, które przydarzyły mi się w tym tygodniu:
Instagram: @refleksje.jagny
YouTube: Mary’s room

Vinted: Czy pamiętacie SIMPLE? Udało mi się kupić przepiękną, jedwabną sukienkę właśnie tej marki. Wielka szkoda, że już nie istnieją w dawnej formie, ale na v. można znaleźć wiele rzeczy od nich, część jest nawet z metkami. Oczywiście stylistyka niektórych ubrań jest lekko „przykurzona”, ale można znaleźć perełki 😉

Film: Boska Sarah Bernhardt.
Uwielbiam francuskie produkcje, szczególnie te, które portretują kobiety. Nie znałam wcześniej tej artystki, intrygująca to mało powiedziane..

Warszawa:
Kinoteka: w poniedziałki wszystkie seanse kosztują 16 zł.
Zachęta: w czwartki jest wstęp wolny; aktualnie można zobaczyć cztery różne wystawy
Łazienki Królewskie: 41 Królewska Wystawa Róż w Starej Oranżerii do 24.08
Dal dalla Gelato: najlepsze gelato w Warszawie! Poprzednie lato należało do Cafe affogato, w tym rozsmakowałam się w crema caffe 😋
Dziękuję za info o Kinotece, właśnie kupiłam bilet na poniedziałek, „Wichrowe Wzgórza”, idę sama, reflektuje ktoś na wspólny seans i kawę/makaron/makaron i drina później?:)
Mualla
Tritonotti
Posty: 197
Rejestracja: wt mar 19, 2024 9:32 am

Post autor: Mualla »

Mualla pisze: pt lut 13, 2026 8:18 am Jasne, dam znać :) niestety na pierwszą wysyłkę mają do 30 dni, więc myślę, że mi ją dostarczą do końca lutego.
Dostałam przesyłkę tydzień temu i właśnie wczoraj skończyłam czytać ostatnią trzecią pozycje. Ogólnie jestem pozytywnie zaskoczona, ponieważ nie pokładałam w tych pozycjach zbyt dużych oczekiwań, ale muszę przyznać, że dowiedziałam się tego co chciałam. Pierwsza pozycja o CHANEL była dla bardziej oczywista, bo niedawno czytałam o niej książkę, w której dużo elementów autor opisał mimo, że nie była to książka stricte o jej działalności modowej a o kolaboracji w czasie drugiej wojny. Niemniej, dużo z tych rzeczy już wiedzialam, ale gdybym nie przeczytała tej książki to wszystko byłoby dla mnie odkryciem. Kolejna pozycja o Diorze i LV też na plus. O tych domach mody wiedziałam niewiele, więc poszerzyłam swoją wiedzę na tyle, żeby o każdym z nich coś móc powiedzieć i opisać najbardziej charakterystyczne elementy oraz wskazać nazwiska dyrektorów kreatywnych, które w mojej świadomości się przewijały, ale nie potrafiłabym wskazać, z którym domem mody byli właściwie związani.

Podsumowując. Sa to pozycje dla laików, a że ja takim jestem, to jestem mile zaskoczona treścią i zdjęciami. Nie wiem czy dotrwam do końca, ponieważ pozycji ma być podobno ok. 70 przez 3 lata, ale na ten moment zdecyduje się kontynuować prenumeratę. Co więcej, bardzo mnie cieszy powrót do oczekiwania na kolejne przesyłki w dobie dostępności wszystkiego „na juz”.

Kontynuując, czy też ostatnio spotykacie się z określeniami, że luksusem jest bycie offline i powrót ludzi do takich czynności jak analogowa fotografia, słuchanie płyt lub muzyki na starych iPodach itd.? Wiem, że to kolejna moda jak każda inna, ale sama zastanawiam się nad zakupem aparatu analogowego i późniejszej nauki wywoływania zdjęć. Sama fotografia nie jest mi obca, bo kiedyś fotografowałam amatorsko jedną z pierwszych lustrzanek i nie odnalazłam się w dobie aparatu iPhone i nie potrafię korzystać z jego potencjału. Brakuje mi właśnie tej ekscytacji, która towarzyszyła przy wywołanej rolce aparatu po pół roku czy właśnie wyżej wspomnianym oczekiwaniu na wizytę listonosza z książką. Co o tym myślicie? Też tak macie czy uważacie, że to zwykła moda i nostalgia jak powrót do roku 2016? Notabene, rok 2016 był dla mnie przełomowy i jego pozytywne skutki odczuwam do dziś, dlatego ja również romantyzuje rok 2016 😅 Oprócz tych przełomowych momentów, rok 2016 był dla mnie przyjemny pod tym względem, że wlasnie wchodziłam w dorosłość i zarówno ja i moi znajomi nie mielimy żadnych oczekiwać wykreowanych przez SM. Nie jeździliśmy na egotyczne wakacje, studiowaliśmy wynajmując jeden pokój, ewentualnie pracując za najniższą krajową mieszkając u rodziców i nie zastanawialiśmy sie nad tym, że czegoś nam brakuje. Wychodziliśmy z założenia, że z czasem wszystko samo przyjdzie tylko trzeba robić swoje. Dlatego też, cieszyliśmy się z kupna auta za parę tysięcy i nie przeżywaliśmy, że ktoś w internecie ma auto za pół miliona, zarabia 100k miesięcznie i lata do Dubaju. O Dubaju nikt z nas wtedy nawet nie myślał 😅 dlatego ja osobiście romantyzuje ten rok, a Wy?
PEONIA
Collagen z chlorellą
Posty: 3880
Rejestracja: wt sty 18, 2022 6:37 pm

Post autor: PEONIA »

Mualla pisze: śr lut 25, 2026 7:59 am Dostałam przesyłkę tydzień temu i właśnie wczoraj skończyłam czytać ostatnią trzecią pozycje. Ogólnie jestem pozytywnie zaskoczona, ponieważ nie pokładałam w tych pozycjach zbyt dużych oczekiwań, ale muszę przyznać, że dowiedziałam się tego co chciałam. Pierwsza pozycja o CHANEL była dla bardziej oczywista, bo niedawno czytałam o niej książkę, w której dużo elementów autor opisał mimo, że nie była to książka stricte o jej działalności modowej a o kolaboracji w czasie drugiej wojny. Niemniej, dużo z tych rzeczy już wiedzialam, ale gdybym nie przeczytała tej książki to wszystko byłoby dla mnie odkryciem. Kolejna pozycja o Diorze i LV też na plus. O tych domach mody wiedziałam niewiele, więc poszerzyłam swoją wiedzę na tyle, żeby o każdym z nich coś móc powiedzieć i opisać najbardziej charakterystyczne elementy oraz wskazać nazwiska dyrektorów kreatywnych, które w mojej świadomości się przewijały, ale nie potrafiłabym wskazać, z którym domem mody byli właściwie związani.

Podsumowując. Sa to pozycje dla laików, a że ja takim jestem, to jestem mile zaskoczona treścią i zdjęciami. Nie wiem czy dotrwam do końca, ponieważ pozycji ma być podobno ok. 70 przez 3 lata, ale na ten moment zdecyduje się kontynuować prenumeratę. Co więcej, bardzo mnie cieszy powrót do oczekiwania na kolejne przesyłki w dobie dostępności wszystkiego „na juz”.

Kontynuując, czy też ostatnio spotykacie się z określeniami, że luksusem jest bycie offline i powrót ludzi do takich czynności jak analogowa fotografia, słuchanie płyt lub muzyki na starych iPodach itd.? Wiem, że to kolejna moda jak każda inna, ale sama zastanawiam się nad zakupem aparatu analogowego i późniejszej nauki wywoływania zdjęć. Sama fotografia nie jest mi obca, bo kiedyś fotografowałam amatorsko jedną z pierwszych lustrzanek i nie odnalazłam się w dobie aparatu iPhone i nie potrafię korzystać z jego potencjału. Brakuje mi właśnie tej ekscytacji, która towarzyszyła przy wywołanej rolce aparatu po pół roku czy właśnie wyżej wspomnianym oczekiwaniu na wizytę listonosza z książką. Co o tym myślicie? Też tak macie czy uważacie, że to zwykła moda i nostalgia jak powrót do roku 2016? Notabene, rok 2016 był dla mnie przełomowy i jego pozytywne skutki odczuwam do dziś, dlatego ja również romantyzuje rok 2016 😅 Oprócz tych przełomowych momentów, rok 2016 był dla mnie przyjemny pod tym względem, że wlasnie wchodziłam w dorosłość i zarówno ja i moi znajomi nie mielimy żadnych oczekiwać wykreowanych przez SM. Nie jeździliśmy na egotyczne wakacje, studiowaliśmy wynajmując jeden pokój, ewentualnie pracując za najniższą krajową mieszkając u rodziców i nie zastanawialiśmy sie nad tym, że czegoś nam brakuje. Wychodziliśmy z założenia, że z czasem wszystko samo przyjdzie tylko trzeba robić swoje. Dlatego też, cieszyliśmy się z kupna auta za parę tysięcy i nie przeżywaliśmy, że ktoś w internecie ma auto za pół miliona, zarabia 100k miesięcznie i lata do Dubaju. O Dubaju nikt z nas wtedy nawet nie myślał 😅 dlatego ja osobiście romantyzuje ten rok, a Wy?
Na pewno żyłyśmy w tym samym 2016? Social media już hulały jak miło, influ też już byli i to dawno, nikt nie robił już zdjęć analogowym aparatem, jedynie była mega moda na intax i polaroid
Mualla
Tritonotti
Posty: 197
Rejestracja: wt mar 19, 2024 9:32 am

Post autor: Mualla »

PEONIA pisze: śr lut 25, 2026 8:26 am Na pewno żyłyśmy w tym samym 2016? Social media już hulały jak miło, influ też już byli i to dawno, nikt nie robił już zdjęć analogowym aparatem, jedynie była mega moda na intax i polaroid
Akurat poruszana przeze mnie kwestia aparatu analogowego nie dotyczyła roku 2016 tylko samej chęci powrotu do czasów offline . Tak samo w 2016 hulał już Spotify i nikt nie słuchał muzyki na iPodach czy innych odtwarzaczach mp3. Wywód o nostalgii do 2016 był później. Byłam przekonana, że oddzieliłam te dwa wątki dostatecznie wyraźnie.

Social media już były dość rozwinięte w 2016, ale to nie był jeszcze taki poziom jaki jest teraz. Ja w 2016 byłam już po dwudziestce, więc może też obracałam się w innym środowisku dodatkowo mieszkałam wtedy w mieście powiatowym. Niemniej, wśród moich znajomych nie było takiej presji na pozdrozowanie, sukces i dobra materialne. Podczas gdy teraz, niektóre z tych osób mają kompleksy i „doła” właśnie przez to co widzą w SM. Dlatego też po części ciesze się, że wchodziłam w dorosłość w tamtym okresie, ponieważ teraz ludzie są bombardowani takimi treściami z każdej strony od najmłodszych lat co z pewnością odciska na nich duże piętno, jeśli nawet moi rówieśnicy po trzydziestce wpadli w marazm spowodowany treściami z SM. Nie wiem czy udało mi się dostatecznie opisać co chciałam przekazać, ale domyślam się, że każdy z nas ma inne doświadczenia chociażby przez środowisko, w którym wtedy się obracał.
Verbena95
GreckieWakacje
Posty: 294
Rejestracja: wt sty 20, 2026 2:23 pm

Post autor: Verbena95 »

Mualla pisze: śr lut 25, 2026 7:59 am Dostałam przesyłkę tydzień temu i właśnie wczoraj skończyłam czytać ostatnią trzecią pozycje. Ogólnie jestem pozytywnie zaskoczona, ponieważ nie pokładałam w tych pozycjach zbyt dużych oczekiwań, ale muszę przyznać, że dowiedziałam się tego co chciałam. Pierwsza pozycja o CHANEL była dla bardziej oczywista, bo niedawno czytałam o niej książkę, w której dużo elementów autor opisał mimo, że nie była to książka stricte o jej działalności modowej a o kolaboracji w czasie drugiej wojny. Niemniej, dużo z tych rzeczy już wiedzialam, ale gdybym nie przeczytała tej książki to wszystko byłoby dla mnie odkryciem. Kolejna pozycja o Diorze i LV też na plus. O tych domach mody wiedziałam niewiele, więc poszerzyłam swoją wiedzę na tyle, żeby o każdym z nich coś móc powiedzieć i opisać najbardziej charakterystyczne elementy oraz wskazać nazwiska dyrektorów kreatywnych, które w mojej świadomości się przewijały, ale nie potrafiłabym wskazać, z którym domem mody byli właściwie związani.

Podsumowując. Sa to pozycje dla laików, a że ja takim jestem, to jestem mile zaskoczona treścią i zdjęciami. Nie wiem czy dotrwam do końca, ponieważ pozycji ma być podobno ok. 70 przez 3 lata, ale na ten moment zdecyduje się kontynuować prenumeratę. Co więcej, bardzo mnie cieszy powrót do oczekiwania na kolejne przesyłki w dobie dostępności wszystkiego „na juz”.

Kontynuując, czy też ostatnio spotykacie się z określeniami, że luksusem jest bycie offline i powrót ludzi do takich czynności jak analogowa fotografia, słuchanie płyt lub muzyki na starych iPodach itd.? Wiem, że to kolejna moda jak każda inna, ale sama zastanawiam się nad zakupem aparatu analogowego i późniejszej nauki wywoływania zdjęć. Sama fotografia nie jest mi obca, bo kiedyś fotografowałam amatorsko jedną z pierwszych lustrzanek i nie odnalazłam się w dobie aparatu iPhone i nie potrafię korzystać z jego potencjału. Brakuje mi właśnie tej ekscytacji, która towarzyszyła przy wywołanej rolce aparatu po pół roku czy właśnie wyżej wspomnianym oczekiwaniu na wizytę listonosza z książką. Co o tym myślicie? Też tak macie czy uważacie, że to zwykła moda i nostalgia jak powrót do roku 2016? Notabene, rok 2016 był dla mnie przełomowy i jego pozytywne skutki odczuwam do dziś, dlatego ja również romantyzuje rok 2016 😅 Oprócz tych przełomowych momentów, rok 2016 był dla mnie przyjemny pod tym względem, że wlasnie wchodziłam w dorosłość i zarówno ja i moi znajomi nie mielimy żadnych oczekiwać wykreowanych przez SM. Nie jeździliśmy na egotyczne wakacje, studiowaliśmy wynajmując jeden pokój, ewentualnie pracując za najniższą krajową mieszkając u rodziców i nie zastanawialiśmy sie nad tym, że czegoś nam brakuje. Wychodziliśmy z założenia, że z czasem wszystko samo przyjdzie tylko trzeba robić swoje. Dlatego też, cieszyliśmy się z kupna auta za parę tysięcy i nie przeżywaliśmy, że ktoś w internecie ma auto za pół miliona, zarabia 100k miesięcznie i lata do Dubaju. O Dubaju nikt z nas wtedy nawet nie myślał 😅 dlatego ja osobiście romantyzuje ten rok, a Wy?
Zawsze ekscytację budzi coś co jest nowe. I coś, co nie jest na zawołanie dostępne. A teraz za sprawą telefonu mamy za jednym kliknięciem dostęp do wszystkiego i jesteśmy znudzeni. Dlatego uważam, że wiele rzeczy powinno być jednak bardziej Hermès :) Przypuszczam, że 2016 jest ważny dla ludzi, bo w wielu dziedzinach działy się wtedy nowe rzeczy, co było widać przede wszystkim online. To, co się wtedy działo chociażby na rynku makijażowym, rzeczywiście było przełomem . Dla mnie też to był przełom, bo się wtedy tym na serio zainteresowałam, w zasadzie przez przypadek. Ale mimo, że cenię sobie romantyczne uczucia, to jednak daleko mi do romantyzowania czegokolwiek. Wolę ten czas analizować pod kątem co i dlaczego było, a nie na zasadzie: ach, wtedy to było. Jak człowiek się ciągle rozwija i ma tendencję do patrzenia wprzód, nie w tył, wtedy nie romantyzuje przeszłości. Ja zdecydowanie jestem z tych patrzących wprzód, co w tym kraju w ogóle nie jest popularne, ale patrząc po szale na 2016, to gdzie indziej też się coś takiego uruchomiło. Może ludzie tęsknią do czasu, kiedy byli bardziej "digitalnie naiwni" i mogli żyć w iluzji, a dzisiaj, nauczeni doświadczeniem, nie wierzą już wszystkiemu, co widzą? Ja osobiście wolę jednak tą drugą opcję. Mimo, że wiąże się z brakiem pewnej beztroski. Ale za to z większą świadomością.

Co do "powrotu do analogu", to jednak świat poszedł do przodu i prawda jest taka, że jeśli ktoś chce robić zdjęcia analogowe, czy jakiekolwiek inne, to jak nie wrzuci ich do internetu, to nikt się o nich nie dowie. Chyba że robimy to tylko i wyłącznie sami dla siebie, ale chyba większość ludzi tak nie chce. Nie ma powrotu to przeszłości, jakkolwiek byśmy rzeczywistości nie zaklinali. Nie da się już powrócić do świata całkowicie offline. Myślę, że luksusem w przyszłości będzie takie korzystanie z online'u, które przynosi nam korzyści i każdy musi to dopasować indywidualnie pod siebie. Widzę dużo osób z gen z i młodzych, którzy w gruncie rzeczy wcale nie umieją dobrze używać internetu i social mediów, mimo że poruszają się w tym sprawnie, przy tym patrząc z wyższością na "boomerów", którzy wstawiają memy o "smacznej kawusi". Sprawnie, ale czy mądrze? A potem boją się do kogoś zadzwonić. Więc tu jest całe pole do popisu dla różnego rodzaju specjalistów, którzy będą się w przyszłości zajmowali tym, jak mądrze korzystać z internetu. To może być realna szansa na podniesienie poziomu życia w tej dziedzinie, pytanie tylko, czy to ma szansę przebicia się, bo wiadomo niestety jak działają korporacje typu Meta. Tu by musiało wejść prawo, a prawo też zawsze reaguje ze sporym opóźnieniem. Ale na pewno jakiś ruch w tej materii będzie.
Mualla
Tritonotti
Posty: 197
Rejestracja: wt mar 19, 2024 9:32 am

Post autor: Mualla »

Verbena95 pisze: śr lut 25, 2026 10:09 am Zawsze ekscytację budzi coś co jest nowe. I coś, co nie jest na zawołanie dostępne. A teraz za sprawą telefonu mamy za jednym kliknięciem dostęp do wszystkiego i jesteśmy znudzeni. Dlatego uważam, że wiele rzeczy powinno być jednak bardziej Hermès :) Przypuszczam, że 2016 jest ważny dla ludzi, bo w wielu dziedzinach działy się wtedy nowe rzeczy, co było widać przede wszystkim online. To, co się wtedy działo chociażby na rynku makijażowym, rzeczywiście było przełomem . Dla mnie też to był przełom, bo się wtedy tym na serio zainteresowałam, w zasadzie przez przypadek. Ale mimo, że cenię sobie romantyczne uczucia, to jednak daleko mi do romantyzowania czegokolwiek. Wolę ten czas analizować pod kątem co i dlaczego było, a nie na zasadzie: ach, wtedy to było. Jak człowiek się ciągle rozwija i ma tendencję do patrzenia wprzód, nie w tył, wtedy nie romantyzuje przeszłości. Ja zdecydowanie jestem z tych patrzących wprzód, co w tym kraju w ogóle nie jest popularne, ale patrząc po szale na 2016, to gdzie indziej też się coś takiego uruchomiło. Może ludzie tęsknią do czasu, kiedy byli bardziej "digitalnie naiwni" i mogli żyć w iluzji, a dzisiaj, nauczeni doświadczeniem, nie wierzą już wszystkiemu, co widzą? Ja osobiście wolę jednak tą drugą opcję. Mimo, że wiąże się z brakiem pewnej beztroski. Ale za to z większą świadomością.

Co do "powrotu do analogu", to jednak świat poszedł do przodu i prawda jest taka, że jeśli ktoś chce robić zdjęcia analogowe, czy jakiekolwiek inne, to jak nie wrzuci ich do internetu, to nikt się o nich nie dowie. Chyba że robimy to tylko i wyłącznie sami dla siebie, ale chyba większość ludzi tak nie chce. Nie ma powrotu to przeszłości, jakkolwiek byśmy rzeczywistości nie zaklinali. Nie da się już powrócić do świata całkowicie offline. Myślę, że luksusem w przyszłości będzie takie korzystanie z online'u, które przynosi nam korzyści i każdy musi to dopasować indywidualnie pod siebie. Widzę dużo osób z gen z i młodzych, którzy w gruncie rzeczy wcale nie umieją dobrze używać internetu i social mediów, mimo że poruszają się w tym sprawnie, przy tym patrząc z wyższością na "boomerów", którzy wstawiają memy o "smacznej kawusi". Sprawnie, ale czy mądrze? A potem boją się do kogoś zadzwonić. Więc tu jest całe pole do popisu dla różnego rodzaju specjalistów, którzy będą się w przyszłości zajmowali tym, jak mądrze korzystać z internetu. To może być realna szansa na podniesienie poziomu życia w tej dziedzinie, pytanie tylko, czy to ma szansę przebicia się, bo wiadomo niestety jak działają korporacje typu Meta. Tu by musiało wejść prawo, a prawo też zawsze reaguje ze sporym opóźnieniem. Ale na pewno jakiś ruch w tej materii będzie.
Dziękuję za Twoją wypowiedź :) Ja akurat jestem osobą, która nie patrzy ani w przód ani w tył. Niemniej, jakoś ten trend na 2016 obudził we mnie pewne tęsknoty. Nie zamieniłabym obecnego życia za to żeby do niego wrócić, ale patrzę na niego z lekka nostalgia i przy okazji tego trendu zaczęłam sporo myśleć o naszej cyfrowej sytuacji i sposobie życia, czy w którymś momencie nie oddaliśmy zbyt dużo na poczet technologii. Pewnie duzy wpływ na kierunek przemyśleń może mieć nasze środowisko, charakter itd.

Gdybym nawet bardzo chciała, to nie mogę stać się offline przez pracę i inne zobowiązania. Nie demonizowałabym również pewnych dostępności, które mamy- sama chętnie korzystam z mobywatela, aplikacji medycznych, sportowych itd. Jednak zauważam różnice, że rzeczy, które teraz załatwiam przez internet a wcześniej załatwiałam osobiście oprócz załatwionej sprawy dostarczały mi innych pozytywnych bodźców jak na przykład rozmowa z innym człowiekiem. Wiem, że dla kogoś to będzie pozytyw, że nie musi się z nikim widzieć, ale na mnie kontakt z ludźmi ma bardzo pozytywny wpływ. Nawet jak z nimi nie rozmawiam, to lubię być wsrod nich. Ostatnio też słuchałam wywiadu, w którym zostały przywołane statystki, ze wracamy do kupowania ubrań w sklepach. Sama zauważyłam, że ogromny wybór jaki mamy w Internecie mnie przytłacza i szukanie godzinami tego idealnego białego t-shirtu. Idąc do sklepu wybieram taki, który w tym momencie wydaje mi się odpowiedni i tyle. Będąc ostatnio lokalnym sklepiku bardzo miło się poczułam jak oprócz kupna sweterka porozmawiałam z właścicielką. Dało mi to dużo pozytywnych bodźców. W każdym razie wiem, ze nawet nie wiedząc kiedy oddałam to wszystko internetowi i nawet nie dostrzegłam, że odebrałam sobie wiele pozytywnych emocji. Oczywiście każdy z nas jest inny, ale zauważam, że wiele osób podziela moje odczucia.

Jestem bardzo ciekawa w jakim kierunku pojdziemy jako społeczeństwo. Ja jeszcze pamiętam jak balam się podać adres do dostawy na allegro a za przesyłkę płaciłam na kwitku pocztowym, gdzie teraz dzielimy się wszystkimi aspektami naszego życia bez żadnych ograniczeń. 15 lat temu bym nie wierzyła, że pójdziemy w takim kierunku, więc ciekawi mnie czy na przykład za 5 lat wrócimy do większej ostrożności czy przekroczymy jakieś kolejne granice, które na ten moment nie przychodzą mi nawet przez myśl.
Verbena95
GreckieWakacje
Posty: 294
Rejestracja: wt sty 20, 2026 2:23 pm

Post autor: Verbena95 »

Mualla pisze: śr lut 25, 2026 11:54 am Dziękuję za Twoją wypowiedź :) Ja akurat jestem osobą, która nie patrzy ani w przód ani w tył. Niemniej, jakoś ten trend na 2016 obudził we mnie pewne tęsknoty. Nie zamieniłabym obecnego życia za to żeby do niego wrócić, ale patrzę na niego z lekka nostalgia i przy okazji tego trendu zaczęłam sporo myśleć o naszej cyfrowej sytuacji i sposobie życia, czy w którymś momencie nie oddaliśmy zbyt dużo na poczet technologii. Pewnie duzy wpływ na kierunek przemyśleń może mieć nasze środowisko, charakter itd.

Gdybym nawet bardzo chciała, to nie mogę stać się offline przez pracę i inne zobowiązania. Nie demonizowałabym również pewnych dostępności, które mamy- sama chętnie korzystam z mobywatela, aplikacji medycznych, sportowych itd. Jednak zauważam różnice, że rzeczy, które teraz załatwiam przez internet a wcześniej załatwiałam osobiście oprócz załatwionej sprawy dostarczały mi innych pozytywnych bodźców jak na przykład rozmowa z innym człowiekiem. Wiem, że dla kogoś to będzie pozytyw, że nie musi się z nikim widzieć, ale na mnie kontakt z ludźmi ma bardzo pozytywny wpływ. Nawet jak z nimi nie rozmawiam, to lubię być wsrod nich. Ostatnio też słuchałam wywiadu, w którym zostały przywołane statystki, ze wracamy do kupowania ubrań w sklepach. Sama zauważyłam, że ogromny wybór jaki mamy w Internecie mnie przytłacza i szukanie godzinami tego idealnego białego t-shirtu. Idąc do sklepu wybieram taki, który w tym momencie wydaje mi się odpowiedni i tyle. Będąc ostatnio lokalnym sklepiku bardzo miło się poczułam jak oprócz kupna sweterka porozmawiałam z właścicielką. Dało mi to dużo pozytywnych bodźców. W każdym razie wiem, ze nawet nie wiedząc kiedy oddałam to wszystko internetowi i nawet nie dostrzegłam, że odebrałam sobie wiele pozytywnych emocji. Oczywiście każdy z nas jest inny, ale zauważam, że wiele osób podziela moje odczucia.

Jestem bardzo ciekawa w jakim kierunku pojdziemy jako społeczeństwo. Ja jeszcze pamiętam jak balam się podać adres do dostawy na allegro a za przesyłkę płaciłam na kwitku pocztowym, gdzie teraz dzielimy się wszystkimi aspektami naszego życia bez żadnych ograniczeń. 15 lat temu bym nie wierzyła, że pójdziemy w takim kierunku, więc ciekawi mnie czy na przykład za 5 lat wrócimy do większej ostrożności czy przekroczymy jakieś kolejne granice, które na ten moment nie przychodzą mi nawet przez myśl.
Też mi to nie odpowiada, że jest coraz mniej okazji, żeby sobie z kimś pogadać. Chociaż z drugiej strony to redukuje też kontakt z osobami, z którymi nie chcemy mieć kontaktu. Taki przykład z marketu - obsługa na kasie ogólnie nie jest zbyt miła, gdzie nie pójdziesz, więc i tak z nimi nie pogadam, ludzie włażą na ciebie swoim wózkiem, rozpakowują się na twoich rzeczach i to wszystko długo trwa. Natomiast na kasie samoobsługowej co prawda ja muszę wykonać pracę za kasjera, ale zrobie to po swojemu, w swoim tempie (szybciej) i nikt mnie nie wita wzrokiem spode łba i tonem na zasadzie "łaskę ci robię", jeśli w ogóle ci powiedzą dzień dobry, więc już ogólnie chodzę do kas samoobsługowych. Natomiast wiem, że na dłuższą metę to nie jest droga, bo wszyscy potrzebują jakichś kontaktów międzyludzkich, nawet takich przelotnych typu w sklepie i w urzędzie. Myślę, że trzeba będzie ludzi uczyć, jak rozmawiać, bo teraz ludzie głównie piszą i wydaje im się, że to to samo, co rozmowa. Stąd potem boją się dzwonić, bo to już nie to samo, oni o tym wiedzą i się tego boją. I trzeba będzie ich tego ponownie nauczyć.
Powrót do stacjonarnych zakupów gdzie jest kontakt z człowiekiem, to tak naprawdę powrót do kontaktu z człowiekiem. Oczywiście taką samą operację można byłoby wykonać też online, byle ten kontakt z człowiekiem był, ale to raczej obecnie niemożliwe kupując online. Rzeczywiście wybór w wielu multibrandach jest przytłaczający, bo tego jest po prostu za dużo. A im więcej wszystkiego, tym trudniej się na coś zdecydować. Też na to są chyba jakieś badania, o ile pamiętam. Na swoim przykładzie mogę powiedzieć, że miałam taki przypadek. Poszłam kiedyś do ogromnego centrum handlowego i tak się zachwyciłam możliwością wyboru, że nic nie kupiłam, a wiedziałam w gruncie rzeczy, co chcę sobie kupić :)
PEONIA
Collagen z chlorellą
Posty: 3880
Rejestracja: wt sty 18, 2022 6:37 pm

Post autor: PEONIA »

Mualla pisze: śr lut 25, 2026 8:51 am Akurat poruszana przeze mnie kwestia aparatu analogowego nie dotyczyła roku 2016 tylko samej chęci powrotu do czasów offline . Tak samo w 2016 hulał już Spotify i nikt nie słuchał muzyki na iPodach czy innych odtwarzaczach mp3. Wywód o nostalgii do 2016 był później. Byłam przekonana, że oddzieliłam te dwa wątki dostatecznie wyraźnie.

Social media już były dość rozwinięte w 2016, ale to nie był jeszcze taki poziom jaki jest teraz. Ja w 2016 byłam już po dwudziestce, więc może też obracałam się w innym środowisku dodatkowo mieszkałam wtedy w mieście powiatowym. Niemniej, wśród moich znajomych nie było takiej presji na pozdrozowanie, sukces i dobra materialne. Podczas gdy teraz, niektóre z tych osób mają kompleksy i „doła” właśnie przez to co widzą w SM. Dlatego też po części ciesze się, że wchodziłam w dorosłość w tamtym okresie, ponieważ teraz ludzie są bombardowani takimi treściami z każdej strony od najmłodszych lat co z pewnością odciska na nich duże piętno, jeśli nawet moi rówieśnicy po trzydziestce wpadli w marazm spowodowany treściami z SM. Nie wiem czy udało mi się dostatecznie opisać co chciałam przekazać, ale domyślam się, że każdy z nas ma inne doświadczenia chociażby przez środowisko, w którym wtedy się obracał.
A sorki, czytałam na szybko przed pracą i nie żle Cię zrozumiałam sorki. Fotografia analogowa jest fajna, w ogóle widzę, ze wraca do łask i młode fotografki takie 18-25 lat chwytają znów za aparaty tradycyjne, takie na kliszę. Piękne zdjęcia wychodzą ale z tego co obserwuje takie dziewczyny to narzekają na ceny kliszy i koszty wywoływania takich zdjęć. Jednak moim zdaniem są tego warte.
Comeandsayhi
Srebrna Kropeczka
Posty: 152
Rejestracja: czw sie 31, 2023 5:56 pm

Post autor: Comeandsayhi »

Mualla pisze: śr lut 25, 2026 11:54 am Dziękuję za Twoją wypowiedź :) Ja akurat jestem osobą, która nie patrzy ani w przód ani w tył. Niemniej, jakoś ten trend na 2016 obudził we mnie pewne tęsknoty. Nie zamieniłabym obecnego życia za to żeby do niego wrócić, ale patrzę na niego z lekka nostalgia i przy okazji tego trendu zaczęłam sporo myśleć o naszej cyfrowej sytuacji i sposobie życia, czy w którymś momencie nie oddaliśmy zbyt dużo na poczet technologii. Pewnie duzy wpływ na kierunek przemyśleń może mieć nasze środowisko, charakter itd.

Gdybym nawet bardzo chciała, to nie mogę stać się offline przez pracę i inne zobowiązania. Nie demonizowałabym również pewnych dostępności, które mamy- sama chętnie korzystam z mobywatela, aplikacji medycznych, sportowych itd. Jednak zauważam różnice, że rzeczy, które teraz załatwiam przez internet a wcześniej załatwiałam osobiście oprócz załatwionej sprawy dostarczały mi innych pozytywnych bodźców jak na przykład rozmowa z innym człowiekiem. Wiem, że dla kogoś to będzie pozytyw, że nie musi się z nikim widzieć, ale na mnie kontakt z ludźmi ma bardzo pozytywny wpływ. Nawet jak z nimi nie rozmawiam, to lubię być wsrod nich. Ostatnio też słuchałam wywiadu, w którym zostały przywołane statystki, ze wracamy do kupowania ubrań w sklepach. Sama zauważyłam, że ogromny wybór jaki mamy w Internecie mnie przytłacza i szukanie godzinami tego idealnego białego t-shirtu. Idąc do sklepu wybieram taki, który w tym momencie wydaje mi się odpowiedni i tyle. Będąc ostatnio lokalnym sklepiku bardzo miło się poczułam jak oprócz kupna sweterka porozmawiałam z właścicielką. Dało mi to dużo pozytywnych bodźców. W każdym razie wiem, ze nawet nie wiedząc kiedy oddałam to wszystko internetowi i nawet nie dostrzegłam, że odebrałam sobie wiele pozytywnych emocji. Oczywiście każdy z nas jest inny, ale zauważam, że wiele osób podziela moje odczucia.

Jestem bardzo ciekawa w jakim kierunku pojdziemy jako społeczeństwo. Ja jeszcze pamiętam jak balam się podać adres do dostawy na allegro a za przesyłkę płaciłam na kwitku pocztowym, gdzie teraz dzielimy się wszystkimi aspektami naszego życia bez żadnych ograniczeń. 15 lat temu bym nie wierzyła, że pójdziemy w takim kierunku, więc ciekawi mnie czy na przykład za 5 lat wrócimy do większej ostrożności czy przekroczymy jakieś kolejne granice, które na ten moment nie przychodzą mi nawet przez myśl.
„Czwarta rewolucja przemysłowa” Klausa Schwaba przedstawia wizję przyszłości, trochę technologiczną, trochę ekonomiczną. Książka nie jest najnowsza, więc część przewidywań mogło już zostać wcielone w życie i nie będzie wielkiego zaskoczenia. Niemniej jednak mi się podobała. Zawsze można ją przeczytać na zasadzie zweryfikowania co się sprawdziło (zakładam, że dużo, bo Klaus Schwab to twórca Światowego Forum Ekonomicznego B) )
Mualla
Tritonotti
Posty: 197
Rejestracja: wt mar 19, 2024 9:32 am

Post autor: Mualla »

Comeandsayhi pisze: śr lut 25, 2026 7:44 pm „Czwarta rewolucja przemysłowa” Klausa Schwaba przedstawia wizję przyszłości, trochę technologiczną, trochę ekonomiczną. Książka nie jest najnowsza, więc część przewidywań mogło już zostać wcielone w życie i nie będzie wielkiego zaskoczenia. Niemniej jednak mi się podobała. Zawsze można ją przeczytać na zasadzie zweryfikowania co się sprawdziło (zakładam, że dużo, bo Klaus Schwab to twórca Światowego Forum Ekonomicznego B) )
Dziękuję za polecenie. Słyszałam o tym tytule, ale nie miałam okazji przeczytać. Dodam do swojej listy książek do przeczytania :)
Ciumkisia
LouiBag
Posty: 304
Rejestracja: śr sty 15, 2025 9:51 pm

Post autor: Ciumkisia »

To ja ze swojej strony polecę Piotra Sztompkę, który jest wybitnym badaczem socjologii wizualnej i tego jak społeczeństwo funkcjonuje w dobie wszechobecnej technologii. W jego książkach według mnie nie ma ciężkiego języka akademickiego, czyta się je bardzo przyjemnie, ani się człowiek obejrzy, a ma poczucie wzbogacenia intelektualnego.
I jeszcze polecam „44 listy ze świata płynnej nowoczesności” Zygmunta Baumana.