Start
Wiadomości
Ulubione
Mój profil

Niepopularne opinie o życiu

Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherry
PEONIA
Collagen z chlorellą
Posty: 3880
Rejestracja: wt sty 18, 2022 6:37 pm

Re: Niepopularne opinie o życiu

Post autor: PEONIA »

tasty042024 pisze: śr lut 11, 2026 10:31 am Z Warszawą jest taki problem, że większość ludzi dotyka warszawocentryzm i siedzą zamknięci w swojej bańce. Prosty przykład - jeśli w jakimkolwiek ogłoszeniu, poście, komentarzu nie ma wspomnianego miasta, możecie być pewni że chodzi o Warszawę xd czasem też dają tylko dzielnicę. mieszkańcy innych polskich miast tak nie mają imo
A wiecie czemu? Żeby nie spadł hejt i głupie teksty. Jak napiszesz czy powiesz „ We Wrocławiu” czy „u nas w Koszalinie” to nie zleci Ci się stado „oooo Wrocławianka nas odwiedziła” „ ooo Wrocławianka przyjechała” „ooooU Nas We Wrocławiu, a wiesz że istnieje życie poza Wrocławiem odklejona jesteś” „”ja to bym we Wrocławiu to nie mógł mieszkać „ itp
Rzeka.chaosu
Amigo
Posty: 1630
Rejestracja: śr lut 26, 2025 4:56 pm

Post autor: Rzeka.chaosu »

Centrum Warszawy to ogólnopolski węzeł przesiadkowy i punkt startu weekendowych zakupów, spotkań, eventów. I to decyduje w dużej mierze o charakterze tej części miasta. Powoli to się zmienia, place wokól PKiN są remontowane i okolica jest cywilizowana. Niestety zachowań niektórych ludzi nie zmienimy. Ja tego miejsca unikam, najwyżej przejeżdżam pod.

A co do opinii o Warszawiakach / słoikach to chyba głównie zajmuje ludzi spoza Warszawy. Jeśli ktoś o tym gada, to chyba głównie w celu ponabijania się z tematu. Przynajmniej w moim otoczeniu.

Ogólnie temat bycia z Warszawy chyba bardziej zajmuje innych niż Warszawiaków. Jedziesz na urlop, pytają skąd jesteś i robią z tego temat do komentowania, nawet jak ostatni raz byli w Warszawie w 91 roku, a osądy wydają na podstawie relacji w TV z parady gejów. :) Lepiej nie zaczynać, żeby się nie nasłuchać. A o rejestracji auta powiedzieć, że z leasingu. Żartuję oczywiście.
Awatar użytkownika
iksde12345
MoetGlass
Posty: 265
Rejestracja: pn mar 18, 2024 11:18 pm

Post autor: iksde12345 »

Ja lubię Warszawę, Stare Miasto to jedno z najpiękniejszych miejsc na ziemi
Mualla
Tritonotti
Posty: 197
Rejestracja: wt mar 19, 2024 9:32 am

Post autor: Mualla »

Ja nie ukrywam, że mieszkam w Warszawie tylko dlatego, że w moim rodzinnym mieście nie ma pracy dla ludzi z moim wykształceniem :) niemniej, jest ono blisko Warszawy, więc mogę jechać na „agrowczasy” praktycznie w każdy weekend. Warszawa męczy. Męczy ilość ludzi, męczą odległości. Doceniam perspektywy, komunikację oraz bazę kulturowo-rozrywkową. Jednak nie zawsze człowiek ma czas, siłę i chęć do korzystania z niej plus wiąże się to z wydawaniem pieniędzy. Warszawa jest specyficzna i pełna kontrastów. Sama architektura jest pomieszana z poplątanym. Centrum jest zle zorganizowane i nie zachęca. Na swojej dzielnicy mam wszystko czego potrzebuję, ale pracuję w centrum, więc jestem zmuszona do jej opuszczania, więc niechętnie w nim zostaję wieczorami bądź w weekendy. Niemniej, wychodzę z założenia, że czym innym jest być w danym mieście turystą a czym innym mieszkańcem, bo wtedy widzimy więcej minusów codziennego życia, ale widzę tendencję do gloryfikowania innych miast z jednoczesną krytyką Warszawy. To nie jest po prostu miasto dla wszystkich. Trzeba się odnaleźć w tym pędzie, bo tutaj jest wszystko daleko, więc musisz się spieszyć, jeśli chcesz mieć życie poza pracą.

Dodam jeszcze od siebie, ze bardzo mnie mierzi wspominanie, ze ktoś się urodził w Warszawie jakby czyniłoby go na starcie lepszym. Nie, nie jesteś lepszy. Masz łatwiejszy start w życie, bo nie musiałeś wyprowadzać się z domu na studia, rodzice nie musieli się zarzynać żeby Cię utrzymać w tym mieście. Jednocześnie denerwuje mnie, że gdy z kimś rozmawiam i mówię, że jestem z Warszawy, a ten ktos wie, że urodziłam się gdzieś indziej podkreśla „ha! Jaka Warszawianka!”. Jestem tu zameldowana, tu pracuje i płacę podatki, stąd wyjeżdżam w inne kierunki od 10 lat to co mam odpowiadać na pytanie skąd przyjechałam/skąd jestem? Ludzie mają z tym niesamowity problem.
Awatar użytkownika
Jennifer
Srebrna Kropeczka
Posty: 158
Rejestracja: śr lip 23, 2025 4:24 pm

Post autor: Jennifer »

Mualla pisze: śr lut 11, 2026 12:37 pm Niemniej, wychodzę z założenia, że czym innym jest być w danym mieście turystą a czym innym mieszkańcem, bo wtedy widzimy więcej minusów codziennego życia, ale widzę tendencję do gloryfikowania innych miast z jednoczesną krytyką Warszawy.
Dziękuję, że o tym wspomniałaś, sama miałam to dodać, ale jakoś mi umknęło. Nie ma miasta idealnego, wszystkie te warszawskie ochy i achy też mają swoją cenę - odległości, koszta, tłumy. Ale z drugiej strony, małe miasta może i są spokojniejsze, ale często nie ma w nich perspektyw na jakiś rozwój. Można wymieniać w nieskończoność. Ja nie mieszkam w Warszawie i chyba nawet nie chciałabym mieszkać, za to lubię przyjeżdżać tutaj co jakiś czas i korzystać z tego, co miasto ma do zaoferowania przez te kilka dni. Śmieszą mnie tylko ludzie, którzy pukają się w czoło, gdy mówię, że spędzam wakacje w Warszawie - bo jak tu można odpocząć? - a sami jadą do Gdańska czy Krakowa, tak jakby te miejscowości były ciche i spokojne, a ceny w knajpach czy hotelach dużo niższe niż w stolicy.
i am a god
mariaow
Currently:Top
Posty: 701
Rejestracja: ndz lip 07, 2024 10:39 am

Post autor: mariaow »

PEONIA pisze: śr lut 11, 2026 11:16 am A wiecie czemu? Żeby nie spadł hejt i głupie teksty. Jak napiszesz czy powiesz „ We Wrocławiu” czy „u nas w Koszalinie” to nie zleci Ci się stado „oooo Wrocławianka nas odwiedziła” „ ooo Wrocławianka przyjechała” „ooooU Nas We Wrocławiu, a wiesz że istnieje życie poza Wrocławiem odklejona jesteś” „”ja to bym we Wrocławiu to nie mógł mieszkać „ itp
Tak, to na pewno dlatego XD jak ktoś doda posta na grupie fanów kebabów o tresci „gdzie zjem dobrego kebaba w Warszawie” vs. „gdzie zjem dobrego kebaba we Wrocławiu”, to tak, na bank pierwszy dostanie hejt a drugi nie, lol. A o to właśnie chodzi z „default city”, że ludzie piszą „gdzie zjem dobrego kebaba” i wszyscy mają wiedzieć, że pyta o stolicę. Ewentualnie „gdzie zjem dobrego kebaba na *nazwa dzielnicy*”.
PEONIA
Collagen z chlorellą
Posty: 3880
Rejestracja: wt sty 18, 2022 6:37 pm

Post autor: PEONIA »

mariaow pisze: śr lut 11, 2026 1:30 pm Tak, to na pewno dlatego XD jak ktoś doda posta na grupie fanów kebabów o tresci „gdzie zjem dobrego kebaba w Warszawie” vs. „gdzie zjem dobrego kebaba we Wrocławiu”, to tak, na bank pierwszy dostanie hejt a drugi nie, lol. A o to właśnie chodzi z „default city”, że ludzie piszą „gdzie zjem dobrego kebaba” i wszyscy mają wiedzieć, że pyta o stolicę. Ewentualnie „gdzie zjem dobrego kebaba na *nazwa dzielnicy*”.
Odnoszę się do tego fragmentu "jeśli w jakimkolwiek ogłoszeniu, poście, komentarzu nie ma wspomnianego miasta, możecie być pewni że chodzi o Warszawę" - może jestem odklejona ale jeśli pytam o mieszkanie czy kebaba to raczej na grupach temu dedykowanych typu " mieszkanie /dobre jedzenie w Warszawie/ Krakowie/ Kobylnikach".

Ja właśnie z tego powodu unikam podawania gdzie mieszkam bo naprawdę nie mam ochoty tego wysłuchiwać i myślę że większość krajan ma dość wysłuchiwania jak to Bożena czy Halina za żadne pieniądze by tu nie zamieszkały. Dziękuję za tę garść bezcennych informacji....I nawet nie masz pojęcia jak to jest upierdliwe i częste i irytujące skoro się z tego śmiejesz. Każdy kto mieszka w Warszawie Ci zapewne to potwierdzi, że słyszy te pierdoły ciagle...
Lkjhgfd
Tritonotti
Posty: 181
Rejestracja: czw lut 27, 2025 11:46 pm

Post autor: Lkjhgfd »

PEONIA pisze: śr lut 11, 2026 11:16 am A wiecie czemu? Żeby nie spadł hejt i głupie teksty. Jak napiszesz czy powiesz „ We Wrocławiu” czy „u nas w Koszalinie” to nie zleci Ci się stado „oooo Wrocławianka nas odwiedziła” „ ooo Wrocławianka przyjechała” „ooooU Nas We Wrocławiu, a wiesz że istnieje życie poza Wrocławiem odklejona jesteś” „”ja to bym we Wrocławiu to nie mógł mieszkać „ itp
Tak, tak, jak ktoś wystawi na grupce ogłoszenie o pracę, że ją da lub jej szuka i dopisze, że w Warszawie to na pewno ludzie będą się śmiać xd Szkoda, że jak ktoś upomni, że trzeba podać miasto to z poirytowaniem autor odpisuje "no chyba wiadomo, że Warszawa" XD Tak samo z reklamami internetowymi różnych miejsc, gdzie post jest na całą Polskę, ale podana tylko ulica. No, ludzie zadzwonią do twojej kawiarenki i wyśmieją, że jest w Warszawie.
Raz nawet ktoś napisał, że nie wiedział, że taka nazwa ulicy jest też w innych miastach XD
Rzeka.chaosu
Amigo
Posty: 1630
Rejestracja: śr lut 26, 2025 4:56 pm

Post autor: Rzeka.chaosu »

mariaow pisze: śr lut 11, 2026 1:30 pm Tak, to na pewno dlatego XD jak ktoś doda posta na grupie fanów kebabów o tresci „gdzie zjem dobrego kebaba w Warszawie” vs. „gdzie zjem dobrego kebaba we Wrocławiu”, to tak, na bank pierwszy dostanie hejt a drugi nie, lol. A o to właśnie chodzi z „default city”, że ludzie piszą „gdzie zjem dobrego kebaba” i wszyscy mają wiedzieć, że pyta o stolicę. Ewentualnie „gdzie zjem dobrego kebaba na *nazwa dzielnicy*”.
Tylko pytanie o polecenie kebaba raczej nie jest zadane przez Warszawiaka, ale osobę przyjezdną. To nie do Warszawy pretensje. Zresztą mi też się czesto zdarza trafić na fajną ofertę bez namiarów i wcale nie jest w Warszawie. Ostatnio szukałam palarni kawy i wyskakiwały mi jakieś z całej Polski bez podania gdzie. Musiałam sama szukać.
Awatar użytkownika
agbmrctorakwin
SushiRoll
Posty: 234
Rejestracja: sob mar 16, 2024 3:27 pm

Post autor: agbmrctorakwin »

Paryż wcale nie jest tak niebezpieczny i brudny jak niektórzy go opisują. Mam wrażenie, że niektóre miejsca są hejtowane tylko dlatego, że są popularne i niektórzy ludzie za wszelką cenę chcą pokazać jacy to oni nie są inni i wyjątkowi.
Co do tego niebezpieczeństwa to wiadomo, że są dzielnice które lepiej unikać późnymi porami, zwłaszcza jak jest się samemu i nie zna się okolicy - ale ta zasada tyczy się każdego miasta, nieważne w jakim kraju.
Jeśli chodzi o brud to w centrum miasta nie zauważyłam walających się śmieci, a powiedziałabym że nawet w parkach było czyściej niż w Polsce - bo były one zamykane na noc, a w ciągu dnia był zakaz picia alkoholu i palenia (który większość ludzi rzeczywiście przestrzegało) więc nie walały się żadne pety ani szklane butelki.
Co do "niemiłych Francuzów" także się z nimi nie spotkałam, ktoś może powiedzieć że miałam szczęście, a ja mogę odpowiedzieć że ci co narzekają mieli pecha i tyle. Mimo, że posługuje się francuskim to mój chłopak dogadywał się też w niektórych miejscach po angielsku i nie było żadnego problemu.
I oczywiście każdy mieć swoje własne zdanie ale co innego powiedzieć "mi się w tym miejscu nie podobało, nie jest dla mnie" a co innego powtarzać stereotypy mijające się z prawdą.
Clarion
TrampekLV
Posty: 631
Rejestracja: ndz mar 17, 2024 12:41 pm

Post autor: Clarion »

Lkjhgfd pisze: śr lut 11, 2026 1:43 pm Tak, tak, jak ktoś wystawi na grupce ogłoszenie o pracę, że ją da lub jej szuka i dopisze, że w Warszawie to na pewno ludzie będą się śmiać xd Szkoda, że jak ktoś upomni, że trzeba podać miasto to z poirytowaniem autor odpisuje "no chyba wiadomo, że Warszawa" XD Tak samo z reklamami internetowymi różnych miejsc, gdzie post jest na całą Polskę, ale podana tylko ulica. No, ludzie zadzwonią do twojej kawiarenki i wyśmieją, że jest w Warszawie.
Raz nawet ktoś napisał, że nie wiedział, że taka nazwa ulicy jest też w innych miastach XD
Albo jeszcze ten klasizm bijący od warszawiaków, jak powiesz "Saska" i się zawsze ktoś musi spłakać, że od razu widać, że nie jest warszawianką od 10 pokoleń, bo prawdziwy warszawiak powie "Kępa", a nie "Saska". Zrzygać się można od tego flexowania się, że ktoś się urodził w Warszawie, więc po prostu jego babcia chodziła na wódeczkę z Osiecką, dziadek walczył w powstaniu, więc jak zaparkujesz swój samochód na niewarszawskiej rejestracji w randomowym miejscu to zaraz ktoś się spłacze, że akurat to miejsce parkingowe pod losowym blokiem to część warszawskiego dziedzictwa i ty jako słoik na niewarszawskich rejestracjach masz spierdalać i parkować gdzie indziej.
PEONIA
Collagen z chlorellą
Posty: 3880
Rejestracja: wt sty 18, 2022 6:37 pm

Post autor: PEONIA »

Rzeka.chaosu pisze: śr lut 11, 2026 1:55 pm Tylko pytanie o polecenie kebaba raczej nie jest zadane przez Warszawiaka, ale osobę przyjezdną. To nie do Warszawy pretensje. Zresztą mi też się czesto zdarza trafić na fajną ofertę bez namiarów i wcale nie jest w Warszawie. Ostatnio szukałam palarni kawy i wyskakiwały mi jakieś z całej Polski bez podania gdzie. Musiałam sama szukać.
Z tą lokalizacją to jest mega ciężkie i to cała Polska moje drogie. Szczególnie to widać na instagramie czy na tt. Dwoją się i troją dziewczyny by promować swoje kwiaciarnie, paznokcie itp tylko 99% nie pisze gdzie ten przybytek się mieści i jeszcze zdziwione, że ktoś pyta - . "25 listopada 2023 wstawiłyśmy post gdzie wyraźnie jest zaznaczone , że jesteśmy w x". Także ten "centryzm" nie dotyczy tylko Warszawy. Ostatnio szukałam studia na sesję zdjęciowa i 90% miejsc widać, że zdrowo inwestuje w marketing a podstawowej informacji nie poda.
Awatar użytkownika
agbmrctorakwin
SushiRoll
Posty: 234
Rejestracja: sob mar 16, 2024 3:27 pm

Post autor: agbmrctorakwin »

PEONIA pisze: śr lut 11, 2026 2:17 pm Z tą lokalizacją to jest mega ciężkie i to cała Polska moje drogie. Szczególnie to widać na instagramie czy na tt. Dwoją się i troją dziewczyny by promować swoje kwiaciarnie, paznokcie itp tylko 99% nie pisze gdzie ten przybytek się mieści i jeszcze zdziwione, że ktoś pyta - . "25 listopada 2023 wstawiłyśmy post gdzie wyraźnie jest zaznaczone , że jesteśmy w x". Także ten "centryzm" nie dotyczy tylko Warszawy. Ostatnio szukałam studia na sesję zdjęciowa i 90% miejsc widać, że zdrowo inwestuje w marketing a podstawowej informacji nie poda.
Jezu, tak. Zauważyłam ta tendencje zwłaszcza na tiktoku. Zamiast w lokalizacji wybrać miejscowość w którym dany lokal się znajduje często są to lokalizacje typu: na końcu świata, cały świat itp. Tylko po to żeby trafić do szerszego grona odbiorców, bo wybierane są lokalizacje najczęściej używane. I mija się to z celem bo mimo, że rzeczywiście trafi do szerszego grona ale co z tego jak nie będą to osoby z danego obszaru. Ja jak widzę tak oznaczone posty czy tiktoki to rezygnuje z szukania dokładnej lokalizacji bo ta informacja powinna być najważniejsza i podkreślona przy każdej okazji.
Rzeka.chaosu
Amigo
Posty: 1630
Rejestracja: śr lut 26, 2025 4:56 pm

Post autor: Rzeka.chaosu »

Clarion pisze: śr lut 11, 2026 2:07 pm Albo jeszcze ten klasizm bijący od warszawiaków, jak powiesz "Saska" i się zawsze ktoś musi spłakać, że od razu widać, że nie jest warszawianką od 10 pokoleń, bo prawdziwy warszawiak powie "Kępa", a nie "Saska". Zrzygać się można od tego flexowania się, że ktoś się urodził w Warszawie, więc po prostu jego babcia chodziła na wódeczkę z Osiecką, dziadek walczył w powstaniu, więc jak zaparkujesz swój samochód na niewarszawskiej rejestracji w randomowym miejscu to zaraz ktoś się spłacze, że akurat to miejsce parkingowe pod losowym blokiem to część warszawskiego dziedzictwa i ty jako słoik na niewarszawskich rejestracjach masz spierdalać i parkować gdzie indziej.
Ja bym rozdzieliła dwie sprawy:

1. Pouczanie kogoś, że źle użył jakiejś slangowej czy zwyczajowej nazwy mirjsca jest głupie. Kropka.

2. Rozmawianie o tym, że ktoś lub jego rodzina tworzył w jakiś sposób miasto (nie ważne jakie) i jego klimat jest ok. Wspomnienia rodzinne też są ok. Warszawa bardzo się zmieniła i mnie wcale nie dziwi jak ludzie omawiają jak to bywało. Sama też rozmawiam - pamiętam jak jeździłam metrem tuż po otwarciu. Przyjechałam z mamą do pracy specjalnie żeby pojeździć - to było coś. To jedno z moich pierwszych wspomnień z dzieciństwa. Podobne wspomnienia mają inni moi rówieśnicy. Każdy chyba rozmwia o takich rzeczach w swoim lub bliskim mu mieście i o osobach znanych, które żyją nie tylko w Warszawie.
dziwnerzeczy
Srebrna Kropeczka
Posty: 153
Rejestracja: pt wrz 30, 2022 11:04 pm

Post autor: dziwnerzeczy »

Kiedy macie do czynienia z jakimś niemiłym Warszawiakiem, to pomyślcie sobie, że gdzieś tam na świecie jest jakiś Londoner albo New Yorker, który by na tego Warszawiaka patrzył z góry, że jest "tylko" z Warszawy.
(to tak z przymrużeniem oka)
123wiosna123
Forma życia
Posty: 3677
Rejestracja: śr mar 20, 2024 10:27 am

Post autor: 123wiosna123 »

Rzeka.chaosu pisze: śr lut 11, 2026 1:55 pm Tylko pytanie o polecenie kebaba raczej nie jest zadane przez Warszawiaka, ale osobę przyjezdną. To nie do Warszawy pretensje. Zresztą mi też się czesto zdarza trafić na fajną ofertę bez namiarów i wcale nie jest w Warszawie. Ostatnio szukałam palarni kawy i wyskakiwały mi jakieś z całej Polski bez podania gdzie. Musiałam sama szukać.
Oczywisce ze pytanie o polecenia kebaba nie jest przez Warszawiaka. Takie pytanie moze zadać tylko przyjezdny a nie taki wspaniały prawdziwy Warszawiak xd
PEONIA
Collagen z chlorellą
Posty: 3880
Rejestracja: wt sty 18, 2022 6:37 pm

Post autor: PEONIA »

By rozładować atmosferę - a ja bym poszła na takie wesele czy imieniny do ciotki jakie pamiętam z dzieciństwa w latach 00
z tortem na maślanym kremie na parze, który może nie wyglądał jak z instagrama ale był dobry, ze aż się chciało dokładkę i to nie jedną a nie jak teraz sztuczny biszkopt obtoczony masłem z cukrem, z jedzeniem domowym a nie niby wyszukane a najtańszym kosztem robione i połowa z proszku kręcona i z normalnymi tańcami w parach a nie skakaniem solo jak w klubie czy jak to mówiła moja babcia "jak dzicy w Afryce" w dymie i "jadą" i "bania"
malloryknox
Gacie z oceanu
Posty: 49
Rejestracja: ndz paź 05, 2025 2:15 pm

Post autor: malloryknox »

PEONIA pisze: śr lut 11, 2026 4:33 pm By rozładować atmosferę - a ja bym poszła na takie wesele czy imieniny do ciotki jakie pamiętam z dzieciństwa w latach 00
z tortem na maślanym kremie na parze, który może nie wyglądał jak z instagrama ale był dobry, ze aż się chciało dokładkę i to nie jedną a nie jak teraz sztuczny biszkopt obtoczony masłem z cukrem, z jedzeniem domowym a nie niby wyszukane a najtańszym kosztem robione i połowa z proszku kręcona i z normalnymi tańcami w parach a nie skakaniem solo jak w klubie czy jak to mówiła moja babcia "jak dzicy w Afryce" w dymie i "jadą" i "bania"
i z kretyńskimi weselnymi zabawami w pakiecie mam nadzieję
PEONIA
Collagen z chlorellą
Posty: 3880
Rejestracja: wt sty 18, 2022 6:37 pm

Post autor: PEONIA »

malloryknox pisze: śr lut 11, 2026 4:39 pm i z kretyńskimi weselnymi zabawami w pakiecie mam nadzieję
Tych zabaw akurat nie lubię. W ogóle to coś niepokojącego się tu dzieje od kilku stron . W sensie rozumiem dyskusje i offtopy mi nie przeszkadzają ale pojawia się coś dziwnego - zaczynana się dopowiadanie i wkładanie jakiś rzeczy, których ktoś nie napisał by tylko komyś przysrać albo Wyszło na kogoś. I nawet jak wytłumaczysz , że nie o to chodziło to i tak narracja Idze w stronę

Ja nie wiem laski - czytać nie umiecie czy koniecznie chcecie udowodnić jaki ktoś jest 'zły" bo coś wam się nie podoba ?

Dobrze to widać po tym przykładzie mojego komentarza
- pisałam o torcie, tańcach i jedzenie o niczym więcej
- "z kretyńskimi weselnymi zabawami w pakiecie mam nadzieje"
- nie pisałam nic o zabawawach
- aha czyli tęsknisz na takimi zabawami i Ci się to podoba, najlepiej te zboczone (założę się, ze następną odpowiedz by taka była idąc tym tokiem)

Co jest z Wami?
malloryknox
Gacie z oceanu
Posty: 49
Rejestracja: ndz paź 05, 2025 2:15 pm

Post autor: malloryknox »

PEONIA pisze: śr lut 11, 2026 4:46 pm Tych zabaw akurat nie lubię. W ogóle to coś niepokojącego się tu dzieje od kilku stron . W sensie rozumiem dyskusje i offtopy mi nie przeszkadzają ale pojawia się coś dziwnego - zaczynana się dopowiadanie i wkładanie jakiś rzeczy, których ktoś nie napisał by tylko komyś przysrać albo Wyszło na kogoś. I nawet jak wytłumaczysz , że nie o to chodziło to i tak narracja Idze w stronę

Ja nie wiem laski - czytać nie umiecie czy koniecznie chcecie udowodnić jaki ktoś jest 'zły" bo coś wam się nie podoba ?

Dobrze to widać po tym przykładzie mojego komentarza
- pisałam o torcie, tańcach i jedzenie o niczym więcej
- "z kretyńskimi weselnymi zabawami w pakiecie mam nadzieje"
- nie pisałam nic o zabawawach
- aha czyli tęsknisz na takimi zabawami i Ci się to podoba, najlepiej te zboczone (założę się, ze następną odpowiedz by taka była idąc tym tokiem)

Co jest z Wami?
O rany, jak się odpaliłaś. Też chciałam rozładować trochę atmosferę:) cała twoja wypowiedź ma vibe "kiedyś to było, teraz to nie ma". Ciekawe, czy nasze mamy, ciotki i babcie były takie zachwycone, kiedy przed sobą miały perspektywę stania godzinami przy garach, by tego fantastycznego gotowego żarcia narobić. I ciekawe czy żeńska część gości była taka szczęśliwa, gdy w tańcu obłapiali je pijani wujkowie, a spróbuj odmówić jakiemuś facetowi tańca, to nasłuchasz się, że jesteś dzikuską i że nie wypada.
PEONIA
Collagen z chlorellą
Posty: 3880
Rejestracja: wt sty 18, 2022 6:37 pm

Post autor: PEONIA »

malloryknox pisze: śr lut 11, 2026 4:50 pm O rany, jak się odpaliłaś. Też chciałam rozładować trochę atmosferę:) cała twoja wypowiedź ma vibe "kiedyś to było, teraz to nie ma". Ciekawe, czy nasze mamy, ciotki i babcie były takie zachwycone, kiedy przed sobą miały perspektywę stania godzinami przy garach, by tego fantastycznego gotowego żarcia narobić. I ciekawe czy żeńska część gości była taka szczęśliwa, gdy w tańcu obłapiali je pijani wujkowie, a spróbuj odmówić jakiemuś facetowi tańca, to nasłuchasz się, że jesteś dzikuską i że nie wypada.
Tak właśnie widać.

NIC nie pisałam o pijanych wujkach i zabawach. I dzieje się to co napisałam - już wyjeżdzasz z czymś o czym nie pisałam. Może to Ty właśnie lubisz skakać na balonie na pijanym wujku skoro tak się dopominasz tego tematu - jakby co to rozładowuje atmosferę :P mam nadzieje, ze nie masz kija w tyłku jak ja i się nie odpalisz
Lkjhgfd
Tritonotti
Posty: 181
Rejestracja: czw lut 27, 2025 11:46 pm

Post autor: Lkjhgfd »

PEONIA pisze: śr lut 11, 2026 4:33 pm By rozładować atmosferę - a ja bym poszła na takie wesele czy imieniny do ciotki jakie pamiętam z dzieciństwa w latach 00
z tortem na maślanym kremie na parze, który może nie wyglądał jak z instagrama ale był dobry, ze aż się chciało dokładkę i to nie jedną a nie jak teraz sztuczny biszkopt obtoczony masłem z cukrem, z jedzeniem domowym a nie niby wyszukane a najtańszym kosztem robione i połowa z proszku kręcona i z normalnymi tańcami w parach a nie skakaniem solo jak w klubie czy jak to mówiła moja babcia "jak dzicy w Afryce" w dymie i "jadą" i "bania"
Taki domowy torcik to bym zjadła ❤️ Też nie podoba mi się ten sztuczny vibe i instagram style i te torty wyglądające jak z obrazka, ale w smaku są zawsze średnie. Moja mama robiła najlepsze torty, niestety nie mam przepisu, a mi samej też się nie udało takiego zrobić :(
Jeśli chodzi o estetykę i atmosferę to jestem staroświecka i wcale mnie nie zachwyca nowoczesność.
EmEm
WhiteParty
Posty: 1099
Rejestracja: pn lut 27, 2023 4:07 pm

Post autor: EmEm »

Też bym poszła na takie wesele 🥳 z bigosem i schabowym a nie tyviu porcja fancy żarcia za miliony
ballerinacappuccina
Skarpeta Rakieta
Posty: 76
Rejestracja: pt kwie 25, 2025 11:53 am

Post autor: ballerinacappuccina »

malloryknox pisze: śr lut 11, 2026 4:50 pm O rany, jak się odpaliłaś. Też chciałam rozładować trochę atmosferę:) cała twoja wypowiedź ma vibe "kiedyś to było, teraz to nie ma". Ciekawe, czy nasze mamy, ciotki i babcie były takie zachwycone, kiedy przed sobą miały perspektywę stania godzinami przy garach, by tego fantastycznego gotowego żarcia narobić. I ciekawe czy żeńska część gości była taka szczęśliwa, gdy w tańcu obłapiali je pijani wujkowie, a spróbuj odmówić jakiemuś facetowi tańca, to nasłuchasz się, że jesteś dzikuską i że nie wypada.
Właśnie w tym rzecz. Każdy tęskni za tym cudownym nie-za-słodkim tortem czy schabowym, ale nikt nie myśli już o tym, że ktoś z naszej rodziny - najczęściej mama lub babcia - musi ostro zasuwać, żeby sprostać tym oczekiwaniom. W ubiegłym roku była afera w okresie komunijnym, gdy okazało się, że jeden lokal przyjął więcej gości niż był w stanie i niektórzy rodzice musieli zabierać bliskich na pizzę do żabki. Oczywiście komentarze nie zawiodły "w dupach się poprzewracało, komunie w lokalach robić, kiedyś to w garażu się przyjmowało gości, robiło domowe jedzenie i każdy był zadowolony". No jasne, nasze mamy były przeszczęśliwe, że zamiast brać udział w uroczystości muszą biegać z talerzami w upale między gośćmi i im usługiwać.
Rzeka.chaosu
Amigo
Posty: 1630
Rejestracja: śr lut 26, 2025 4:56 pm

Post autor: Rzeka.chaosu »

To chyba będzie moja najmniej popularna opinia w tym wątku.

Lubię te imprezy domowe. Robię torcik, obiad, szybkie przekąski, przystawki, część oczwiście to jakieś gotowce typu chipsy. Robimy też duże majówki grillowe. Tylko, że - z niewielkimi wyjątkami :) - każdy się chociaż trochę angażuje. Mamy już swój rytm, rozklad obowiązków - każdy robi to, co lubi i w czym się czuje dobrze. Dużo potraw szykujemy wcześniej. Przy okazji pogadamy, pożartujemy. Na szczęście nie przypomina to dawnych imienin i jednej osoby przywiązanej do kuchni.

Jeśli ktoś nie lubi, to nie zmuszamy. Jest w rodzinie jedna taka osoba - będzie - ok, nie będzie - też ok. No i chyba o to chodzi, żeby było miło i nikt nie czuł się wykorzystany czy zmuszony.

Bardzo też lubię grzybobranie, a potem wspólne gotowanie potraw z tych grzybów ze znajomymi. Kiedyś mieliśmy taką tradycję, teraz trudniej się spotkać. A gotowali głównie faceci. 🤭

Nie lubię za to robić imprez dla nie-rodziny. Gości urodzinowych dziecka - tych spoza rodziny - bierzemy po prostu do sali zabaw. Ze znajomymi też wolę iść do restauracji.