dlaczego zerwałyście ze swoim pierwszym chłopakiem?
Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherry-
sluchanki20
- Siatkarka
- Posty: 2
- Rejestracja: pn sty 27, 2025 9:36 pm
dlaczego zerwałyście ze swoim pierwszym chłopakiem?
Właśnie przechodzę przez swoje pierwsze rozstanie i jestem ciekawa waszych historii z tym związanych, jak wasze życie potoczyło się dalej, to dosyć trudny okres przejściowy.
-
Rzeka.chaosu
- Amigo
- Posty: 1630
- Rejestracja: śr lut 26, 2025 4:56 pm
Nie mieliśmy dla siebie czasu. Bardziej on dla mnie. :D Znalazł czas, jak zerwałam.
-
waltherp99
- Skarpeta Rakieta
- Posty: 82
- Rejestracja: pn mar 18, 2024 11:51 am
Za dużo zlego się wydarzyło, uczucie wygasło, był toksyczny, manipulował mną, próbował zmienić, dyktować co mam robić i jaka być oraz wykorzystać moją sytuację mieszkaniową, by bezkosztowo wynieść się od rodziców. Był sknerą i egocentrykiem.
Zerwałam po 5 latach, potem wylądowałam w beznadziejnym situationshipie, a chwilę później poznalam męża.
Zerwałam po 5 latach, potem wylądowałam w beznadziejnym situationshipie, a chwilę później poznalam męża.
- Pamieculotna
- BlondDoczep
- Posty: 133
- Rejestracja: pt mar 08, 2024 6:05 am
Nie dojrzał do prowadzenia domu, założenia rodziny, spędzał za dużo czasu przed komputerem grając w gry.
Chciał zmienić pracę, ale najlepiej, gdybym ja mu znalazła inną.
W domu pomagał tylko, jak go poprosiłam i powiedziałam co trzeba konkretnie zrobić. Nigdy sam z siebie nie umył okien, lodówki, kabiny prysznicowej.
Zero inicjatywy co do wyjść na miasto (randka, kino).
Przestał być dla mnie męski (nie potrafił nic zrobić w domu - kwestie techniczne - uszczelka, dokręcenie gniazdka, naprawa rolety, itp) ani przy samochodzie.
Z czasem zaczęliśmy spędzać coraz więcej czasu wolnego osobno.
Z natłoku zawodu i złości wygasło uczucie.
I tak to się skończyło.
Chciał zmienić pracę, ale najlepiej, gdybym ja mu znalazła inną.
W domu pomagał tylko, jak go poprosiłam i powiedziałam co trzeba konkretnie zrobić. Nigdy sam z siebie nie umył okien, lodówki, kabiny prysznicowej.
Zero inicjatywy co do wyjść na miasto (randka, kino).
Przestał być dla mnie męski (nie potrafił nic zrobić w domu - kwestie techniczne - uszczelka, dokręcenie gniazdka, naprawa rolety, itp) ani przy samochodzie.
Z czasem zaczęliśmy spędzać coraz więcej czasu wolnego osobno.
Z natłoku zawodu i złości wygasło uczucie.
I tak to się skończyło.
-
SadVacation
- Channelka
- Posty: 33
- Rejestracja: pt lis 22, 2024 7:00 am
Bo był agresywny fizycznie i psychicznie
- sosczosnkowy
- Currently:Dubaj
- Posty: 1983
- Rejestracja: wt cze 03, 2025 11:19 am
uczucie się wypaliło, a byliśmy gowniarzami
- Juliaturczyniak
- Dieta 600 kcal
- Posty: 2304
- Rejestracja: czw gru 19, 2024 8:36 pm
1 - grooming, nieleczony borderline i narcyz vs młoda dziewczyna z niska samooceną podatna na manipulacje, przez ten związek chciałam odejść z tego świata
2 - odległość,
3 - bardziej relacja na zasadzie fwb niż związek
4 - to samo co było w przypadku 3
( 1 związek rok, potem weszłam w drugi,który również trwał rok, a 3/4 były od razu po tym)
teraz na szczęście jestem już w szczęśliwym związku,który trwa 3 lata i jesteśmy w narzeczeństwie
2 - odległość,
3 - bardziej relacja na zasadzie fwb niż związek
4 - to samo co było w przypadku 3
( 1 związek rok, potem weszłam w drugi,który również trwał rok, a 3/4 były od razu po tym)
teraz na szczęście jestem już w szczęśliwym związku,który trwa 3 lata i jesteśmy w narzeczeństwie
Olewanie mnie dla kolegów i imprez, karanie cisza i ogólnie ghostowanie, gdy akurat było mu to na rękę… to co przelało czarę goryczy to brak wsparcia po śmierci bliskiej osoby. Przy rozstaniu miałam już pewność, że nic do tego człowieka nie czuję.
- Blue Spirit
- Tritonotti
- Posty: 199
- Rejestracja: sob wrz 03, 2022 5:15 am
Był chorym psycholem. Po rozstaniu nadal mnie prześladował, miałam w związku z nim poważne problemy
-
LauraBacha3
- SushiRoll
- Posty: 246
- Rejestracja: pt lip 21, 2023 9:04 am
Tak dla rozluźnienia - jak byłam nastolatką chłopak mnie zostawił, bo miałam telefon w plusie a on orange
Zerwalam z chłopakiem chyba tylko raz. Bo wydawało mi się, że do siebie nie pasujemy. Na początku spędzaliśmy dużo czasu ze sobą i był moim kolegą ale potem jakoś się rozminęlismy. On nagle zaczął lubić jakieś dziwne koncerty, psychodeliczne kapele, śmierdzące bary w piwnicach. Zaczęłam się z nim nudzić i po rozstaniu wcale żal mi nie było.
Potem już w dorosłości zostawił mnie chłopak, mężczyzna powiedzmy, w wersji oficjalnej - bo go nie przytulam. Serio tak powiedział. Byliśmy razem 5 lat. On dostał pracę w innym mieście i się przeprowadził na rok. Widywaliśmy się co weekend. Ja u niego, on u mnie. Opowiadał jak to chce mieć ze mną dziecko. Chciał wrócić i szukał pracę w moim mieście. Też chciałam, żeby wrócił i rozsyłałam jego CV. Zadzwonili, dostał na tamte czasy super ofertę, oczywiście była to firma gdzie ją wysłałam to jego cv. Przeprowadził się. Przyjechał do mnie niespodziewanie z pizzą. Ucieszyłam się a on że rozstajemy się, bo go nie przytulam a tu proszę moja ulubiona pizza. Niestety pomylił, w menu były dwie z sosem bbq i wybrał taką z toną papryki, której nienawidzę. Po kilku latach dowiedziałam się, że jak już podpisał umowę na tę pracę to trafiła go strzała amora i zakochał się w dziewczynie (kobiecie 10 lat starszej od niego) w tej poprzedniej pracy. I jak się ze mną spotykał, przeprowadzał się to już był z nią. Widocznie częściej go przytulała
Wiem jedno, choćby niewiadomo jakim końcem świata było rozstanie to z czasem zawsze wychodzi to na dobre. Jak myślę z kim mogłam utknąć w małżeństwie z dzieckiem to dziękuję wszystkim bogom, siłom, energiom, karmom i czemukolwiek jeszcze, że tak się nie stało. Choć po rozstaniu była czarna rozpacz za każdym z tych "ideałów"
Ważne jest umieć żyć samemu, wtedy wszystko lepiej się układa.
Zerwalam z chłopakiem chyba tylko raz. Bo wydawało mi się, że do siebie nie pasujemy. Na początku spędzaliśmy dużo czasu ze sobą i był moim kolegą ale potem jakoś się rozminęlismy. On nagle zaczął lubić jakieś dziwne koncerty, psychodeliczne kapele, śmierdzące bary w piwnicach. Zaczęłam się z nim nudzić i po rozstaniu wcale żal mi nie było.
Potem już w dorosłości zostawił mnie chłopak, mężczyzna powiedzmy, w wersji oficjalnej - bo go nie przytulam. Serio tak powiedział. Byliśmy razem 5 lat. On dostał pracę w innym mieście i się przeprowadził na rok. Widywaliśmy się co weekend. Ja u niego, on u mnie. Opowiadał jak to chce mieć ze mną dziecko. Chciał wrócić i szukał pracę w moim mieście. Też chciałam, żeby wrócił i rozsyłałam jego CV. Zadzwonili, dostał na tamte czasy super ofertę, oczywiście była to firma gdzie ją wysłałam to jego cv. Przeprowadził się. Przyjechał do mnie niespodziewanie z pizzą. Ucieszyłam się a on że rozstajemy się, bo go nie przytulam a tu proszę moja ulubiona pizza. Niestety pomylił, w menu były dwie z sosem bbq i wybrał taką z toną papryki, której nienawidzę. Po kilku latach dowiedziałam się, że jak już podpisał umowę na tę pracę to trafiła go strzała amora i zakochał się w dziewczynie (kobiecie 10 lat starszej od niego) w tej poprzedniej pracy. I jak się ze mną spotykał, przeprowadzał się to już był z nią. Widocznie częściej go przytulała
Wiem jedno, choćby niewiadomo jakim końcem świata było rozstanie to z czasem zawsze wychodzi to na dobre. Jak myślę z kim mogłam utknąć w małżeństwie z dzieckiem to dziękuję wszystkim bogom, siłom, energiom, karmom i czemukolwiek jeszcze, że tak się nie stało. Choć po rozstaniu była czarna rozpacz za każdym z tych "ideałów"
Ważne jest umieć żyć samemu, wtedy wszystko lepiej się układa.