Start
Wiadomości
Ulubione
Mój profil

aparat na zęby/ invisalign

Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherry
PEONIA
Collagen z chlorellą
Posty: 3880
Rejestracja: wt sty 18, 2022 6:37 pm

aparat na zęby/ invisalign

Post autor: PEONIA »

Hej, od początku. Nie mam dużej wady zgryzu - mam po prostu stłoczenie dolnych jedynek i minimalne stłoczenie górnych - na co dzień jest to niewidoczne ale moja dentystka mnie straszy, ze te jedynki z czasem mi się wytłuką o sobie przez to ułożenie i mimo, ze nie jest to mega wielki defekt i nikt go nie widzi jak naprawdę dobrze się nie przyjrzy lub nie widać dolnej szczęki, to warto to wyprostować jeśli chce mieć swoje zęby do starości.

Bardzo mnie namawia na invisilign ze względu na to, ze wada jest mała i aparat to "morderca szkliwa". Słyszałam jednak wiele opinii, że te nakładki są nieskuteczne albo, ze jak tylko przestajesz je stosować zęby wracają do swojego stanu poprzedniego i trzeba całe życie spać w tym. To już wolałabym mieć retencje naklejoną.

Trochę się obawiam bo moja dentystka pracuje w luxmedzie i namiar do ortodonty od tych nakładek to też facet pracujący w luxmedzie wiec się zastanawiam czy to czasem nie są namowy bo mają jakiś plan sprzedażowy.

Czy są tu osoby co korzystają i mogły by mi opowiedzieć o wrażeniach?

Do osób które miały też klasyczne aparaty czy porcelanowe, proszę opowiedzcie też o swoich wrażeniach z korzystnia i efektach.
Zinedi
ŚpioszkiKenzo
Posty: 3
Rejestracja: ndz mar 16, 2025 3:03 pm

Post autor: Zinedi »

Miałam zwykły aparat, samoligaturujący. Na drugiej wizycie ortodonta przedstawił mi wybór: aparat zwykły lub nakładki, wybrałam klasyczny ponieważ nakładki były droższe (ostatecznie niekoniecznie wyszło mnie taniej), a orto nie upierał się przy nakładach. Założenie aparatu było bezbolesne i pierwsze dni w moim przypadku również. Leczenie trwało 2,5 roku, miałam jedną awarię aparatu- z mojej winy. Z higieną nie miałam żadnego problemu- warto zaopatrzyć się w irygator. Jeśli miałam taką możliwość myłam zęby po posiłku, zawsze miałam ze sobą szczoteczkę, jednak często tylko płukałam usta. Z efektu jestem bardzo zadowolona. Mam retainer na dolnym i górnym łuku a w dodatku na noc muszę zakładać nakładki (wiadomo, niekoniecznie na noc, ale jest to najwygodniejsze- noszę je, 6-8 godz).
Pół roku po tym jak założyłam aparat znajoma zdecydowała się na nakładki i efekt końcowy miała uzyskać w tym samym czasie kiedy ja miałam mieć zdjęty aparat. Nakładki nosi do dziś a efekt w tym momencie jest mało widoczny. Nie wiem czy ma trudną do leczenia wadę czy może nosi nakładki nieregularnie ale na ten czas to nie jest efekt którego się spodziewała. Na spotkaniach musi zdejmować nakładki do jedzenia po czym myć zęby i znów zakładać. Mówiła, że dziennie musi mieć je założone 22godz. Podczas wyjazdów złościła się, że nie może nic przegryźć w długiej trasie bo nie ma jak umyć zębów.
Kolega z pracy nosił 4 miesiące, lekarz zapowiedział, że nakładki nie wyrównają mu zdębów idealnie, ale on sam jest bardzo zadowolony z ekektu.
PaulaS02
BlondDoczep
Posty: 143
Rejestracja: śr cze 23, 2021 11:27 am

Post autor: PaulaS02 »

Nie mam porównania z klasycznym aparatem, bo nie nosiłam ani nie rozważałam takiego. Dla mnie jeśli aparat, to tylko estetyczny, a tu z kolei trzeba uważać co się je, żeby nic się nie odbarwiło. Nakładki zdejmuje się do jedzenie, więc nic nie zafarbuje i to był dla mnie ogromny plus. No i Invisalign to zdecydowanie najmniej widoczna opcja. Dodatkowo przez to, że zmienia się je co 7 dni, to przynajmniej ja nigdy nie czułam jakiegoś naprawdę silnego bólu - siły są mniejsze i wszystko idzie stopniowo. Zęby myje się tak samo jak wtedy, gdy w ogóle nie nosiło się aparatu. Także ja osobiście baaardzo polecam.
whitechocolate
Koczkodan
Posty: 106
Rejestracja: sob lut 01, 2025 8:34 pm

Post autor: whitechocolate »

Miałam do wyprostowania dwa zęby w górnym łuku i przednie zęby w dolnym. Przez półtora roku nosiłam stały aparat z zamkami porcelanowymi 3M, przez pół roku Invisalign całą dobę i później (do dziś) nakładki tylko na noc. Stały aparat dał mi fenomenalne rezultaty, był łatwy w utrzymaniu higieny (stosując odpowiednie produkty). Może z 5 razy podczas całego leczenia odpadł mi zamek albo się ułamał (porcelanowe są bardzo delikatne). Invisalign miał korygować ostatnie niedoskonałości, chociaż dzisiaj wiem, że dla ortodontów ten aparat to pójście na łatwiznę i mogłam jeszcze nosić porcelanowy. Dla mnie Invisalign i nocne nakładki są potwornie niekomfortowe, bywają też nieprecyzyjne. Najgorsze jest utrzymanie efektów po leczeniu podstawowym. Kilka zębów zaczęło trochę wracać do poprzedniej pozycji. Nocne nakładki muszą być noszone absolutnie każdej nocy a niestety nie zawsze jest to możliwe. Szwagier ma stały retainer po wewnętrznej stronie zębów i narzeka, że przeszkadza mu w mówieniu i jedzeniu.

Ogólnie jestem bardzo zadowolona z efektów leczenia, ale nie spodziewałam się, że będę tęsknić za stałym aparatem nosząc nakładki.
wykopka22
RoyalBaby
Posty: 21
Rejestracja: pn mar 18, 2024 11:38 pm

Post autor: wykopka22 »

Rozpoczynam właśnie trzeci miesiąc w nakładkach Invisalign. Mój plan leczenia obejmuje 73 nakładki, a w tym tygodniu dojdą jeszcze gumki korygujące zgryz. Na Invisalign zdecydowałam się spontanicznie. Cały poprzedni rok leczyłam zęby, więc uporanie się ze zdjęciami i wizytami zajęło mi niecałe trzy miesiące. Nie chciałam aparatu stałego. Mojego ortodontę znalazłam z polecenia osób, które były bardzo zadowolone z leczenia.
Nie ukrywam to droga zabawa. Moje dotychczasowe koszty to; 200 zł pierwsza wizyta, 100 zł + 100 zł zdjęcie cefalometryczne i panoramiczne
1700 zł plan leczenia i skanowanie, 14 000 zł nakładki. Plusem jest to, że każda wizyta do zakończenia leczenia jest w cenie, podobnie jak ewentualne dodrukowanie nakładek, gdyby coś się stało.

Jeśli chodzi o początkowy ból to nawet nie był ból, raczej dyskomfort. Pierwszej nocy nie mogłam spać i bardzo kusiło mnie, żeby ściągnąć nakładki, ale wiedziałam, że to byłby zły pomysł. Pierwsze dni z jedzeniem były najgorsze. Nie mogłam się przyzwyczaić do attachmentów (mam je praktycznie na każdym zębie, a na kilku nawet z obu stron). Za każdym razem, gdy musiałam ściągać nakładki i coś gryźć, byłam załamana.
Samo ściąganie i zakładanie aparatu jest jednak bardzo łatwe. Przez kilka tygodni uczyłam się po prostu z nim żyć. Nie jestem osobą, która podjada, ale na początku ciągłe zdejmowanie nakładek do kawy czy posiłków było trochę irytujące szczególnie poza domem. Teraz nie mam problemu ściągnąć ich przy kimś. Jeśli nie mam możliwości umycia zębów, dokładnie płuczę je wodą w toalecie albo po prostu piję wodę, którą zawsze mam przy sobie.

Minęło dopiero 12 tygodni, ale czuję, jak zęby z tyłu się przesuwają i zaczynają robić się między nimi szpary, żeby zrobić miejsce dla dwójek. Nakładki zmieniam w niedzielę wieczorem czasem pojawia się lekki dyskomfort, ale zakładam nową parę przed snem i rano jest już znacznie lepiej.
Szczerze? Jestem bardzo zadowolona i naprawdę lubię siebie w nakładkach. Jeśli ktoś jest ze Śląska, śmiało mogę polecić, gdzie robiłam invisa ;p
123wiosna123
Forma życia
Posty: 3680
Rejestracja: śr mar 20, 2024 10:27 am

Post autor: 123wiosna123 »

wykopka22 pisze: pn lut 16, 2026 2:24 pm Rozpoczynam właśnie trzeci miesiąc w nakładkach Invisalign. Mój plan leczenia obejmuje 73 nakładki, a w tym tygodniu dojdą jeszcze gumki korygujące zgryz. Na Invisalign zdecydowałam się spontanicznie. Cały poprzedni rok leczyłam zęby, więc uporanie się ze zdjęciami i wizytami zajęło mi niecałe trzy miesiące. Nie chciałam aparatu stałego. Mojego ortodontę znalazłam z polecenia osób, które były bardzo zadowolone z leczenia.
Nie ukrywam to droga zabawa. Moje dotychczasowe koszty to; 200 zł pierwsza wizyta, 100 zł + 100 zł zdjęcie cefalometryczne i panoramiczne
1700 zł plan leczenia i skanowanie, 14 000 zł nakładki. Plusem jest to, że każda wizyta do zakończenia leczenia jest w cenie, podobnie jak ewentualne dodrukowanie nakładek, gdyby coś się stało.

Jeśli chodzi o początkowy ból to nawet nie był ból, raczej dyskomfort. Pierwszej nocy nie mogłam spać i bardzo kusiło mnie, żeby ściągnąć nakładki, ale wiedziałam, że to byłby zły pomysł. Pierwsze dni z jedzeniem były najgorsze. Nie mogłam się przyzwyczaić do attachmentów (mam je praktycznie na każdym zębie, a na kilku nawet z obu stron). Za każdym razem, gdy musiałam ściągać nakładki i coś gryźć, byłam załamana.
Samo ściąganie i zakładanie aparatu jest jednak bardzo łatwe. Przez kilka tygodni uczyłam się po prostu z nim żyć. Nie jestem osobą, która podjada, ale na początku ciągłe zdejmowanie nakładek do kawy czy posiłków było trochę irytujące szczególnie poza domem. Teraz nie mam problemu ściągnąć ich przy kimś. Jeśli nie mam możliwości umycia zębów, dokładnie płuczę je wodą w toalecie albo po prostu piję wodę, którą zawsze mam przy sobie.

Minęło dopiero 12 tygodni, ale czuję, jak zęby z tyłu się przesuwają i zaczynają robić się między nimi szpary, żeby zrobić miejsce dla dwójek. Nakładki zmieniam w niedzielę wieczorem czasem pojawia się lekki dyskomfort, ale zakładam nową parę przed snem i rano jest już znacznie lepiej.
Szczerze? Jestem bardzo zadowolona i naprawdę lubię siebie w nakładkach. Jeśli ktoś jest ze Śląska, śmiało mogę polecić, gdzie robiłam invisa ;p
Czy miałaś piłowane przestrzenie między zębami przez zakładaniem nakładek?
wykopka22
RoyalBaby
Posty: 21
Rejestracja: pn mar 18, 2024 11:38 pm

Post autor: wykopka22 »

123wiosna123 pisze: wt lut 17, 2026 6:10 am Czy miałaś piłowane przestrzenie między zębami przez zakładaniem nakładek?
Tak, miałam w dniu gdy zakładano mi invisa i na wizycie kontrolnej. Nie zbyt przyjemne uczucie, ale do wytrzymania, ja też mam bliziutko osadzone zęby, nie wiem jak to u innych wygląda
Baska_2424
Skarpeta Rakieta
Posty: 88
Rejestracja: śr gru 03, 2025 3:24 pm

Post autor: Baska_2424 »

Rozważałam jedną i drugą opcje. Zdecydowałam się na tradycyjna aparat: góra kryształowy i dół zwykły metalowy. Jestem już po zdjęciu i jestem bardzo zadowolona z efektu jak i samego leczenia. Poniżej krótka ocena, taka z mojego doświadczenia.

Kryształowy czy metalowy. Na początku ten kryształowy wydawał się ekstra, w trakcie leczenia (prawie 3 lata) stwierdziłam, że jednak nie jest wart swojej ceny. Po ok 1 roku nie wygląda już tak ładnie, nawet po wymianie gumek, jest bardziej problemowy (nie wolno jeść barwiących produktów, kawy by nie odbarwić itd). Do tego częściej zamki się odklejały , a jeżeli nie, to klej pod zamkiem przebarwiał się itd.). A ten metalowy co miałam na dolnym łuku był tańszy, trwalszy i o dziwo, z dobrze dobranymi pod kolor zębów gumkami np. perłowymi, białymi, wyglądał bardzo ładnie.

Nakładki - ja się na nie nie zdecydowałam z praktycznych aspektów. Aparat założysz i masz wizytę raz w miesiącu, a w międzyczasie funkcjonujesz prawie jak "bez niego" (częściej się tylko myje zęby i nie ma się małe problemy z posiłkami np. jabłka trzeba kroić).
Natomiast te nakładki są bardzo absorbujące, trzeba mieć aplikacji, wymieniać je, dopasowywać, mocno czasowo angażować się w to leczenie, do tego funkcjonowanie z nimi w ciągu dnia to udręka (nie może z nimi jeść, pić, trzeba po każdym posiłku nawet na mieście myć zęby, nakładanie i zdejmowanie jest nieestetyczne, trzeba o nich pamiętać, trzymać te pudełka itd....trochę tego doświadczyłam przy retencji po zdjęciu apartu, bo dostałam nakładki, które przez pierwsze tygodnie trzeba było nosić na okrągło i w porównaniu do aparatu to był koszar... na szczęście teraz muszę je zakładać tylko raz na tydzień/ dwa tygodnie do spania).

Przy nakładkach przez założeniem polecam też zapoznać się z opiniami dotyczącymi konkretnego modelu, producenta i gabinetu, który je zakłada. Bardzo dużo teraz jest doniesień o procesach pacjentów przeciwko gabinetom, lekarzom (?), którzy im poprawiali zgryz tymi nakładkami. Ponieważ konsekwencje złego leczenia są dużo, wielu pacjentów skończyło z o wiele gorszym zgryzem (lub problemami z nim) niż mieli przed leczeniem.
LauraBacha3
SushiRoll
Posty: 246
Rejestracja: pt lip 21, 2023 9:04 am

Post autor: LauraBacha3 »

Aparat stały - zwykły metalowy i kolorowe gumki

Nosiłam 4 lata w wieku 27-31. W dniu ślubu również miałam aparat i szeroko uśmiechałam się do zdjęć. Moje szkliwo nie ucierpiało ani trochę. Po ściągnięciu nie miałam przebarwień, nic negatywnego. Przez kilka dni szczerzyłam się jak głupia, bo nie mogłam uwierzyć że mam takie piękne zęby.
Najgorzej wspominam pierwsze dwa tygodnie od założenia. To był spory ból, ciężko było jeść. Potem już żyłam normalnie. Żułam gumę i jadłam co chciałam.
Samo zakładanie nie boli, ściąganie też nie. Wizyty miałam różnie, co 5-7 tygodni. Nie miałam ani razu awarii, żadnego odklejonego zamka czy wysuniętego druta. Z kolei mój mąż u tej samej ortodontki przez pierwsze kilka miesięcy co chwilę był na wizytach ratunkowych, bo ciągle coś mu się działo.

W kategorii uroda - to była moja najlepsza decyzja w życiu. Czasami tęsknię za wybieraniem gumek i tym, że z aparatem usta wydają się pełniejsze 😅 ale gdy się uśmiecham i widzę te piękne zęby to cieszę się jeszcze bardziej