Niepopularne opinie o życiu
Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherry- Anastazja_smietana
- Tritonotti
- Posty: 185
- Rejestracja: ndz lis 23, 2025 2:02 pm
Re: Niepopularne opinie o życiu
A ja jestem introwertyk i lubię jak ktoś dużo mówi, często można się dowiedzieć plotek, a mam umiejętność wyłączania się i nie słuchania jak coś mnie nudzi 
Jak ja bardzo się z tym zgadzam. To nie jest tak, że jak tylko chcemy, możemy wszystko. Predyspozycje, charakter, dzieciństwo, sposób wychowania mają ogromny wpływ na nasze życie. Czasem też potrzeba odrobiny szczęścia czy spotkania odpowiednich ludzi. Nie każdy odniesie sukces, choćby i by pracował po 20 godzin. Nie każdy ma też odwagę zostawić wszystko i przeprowadzić się, zaczynać od zera. To też nie zawsze jest takie proste jak się niektórym wydaje.Greenmind94 pisze: ↑pn sty 05, 2026 2:25 pm
7) NIE MA RÓWNYCH SZANS. Pierd...nie bananowych dzieci i managerów wysokiego szczebla, że sky is the limit, to po prostu pier...enie. Wystarczy, że nie masz wspierających rodziców, i już marnujesz swój talent i zamiast w rozwój, inwestujesz lata i pieniądze w terapię. Oczywiście, że są przykłady "od pucybuta do milionera", ale chrzanienie, że każdy może przecież rzucić wszystko, wyprowadzić się ze swojego Pcimia Dolnego, zatrudnić w korpo i zostać Rafałem Brzoską, jest oderwane od rzeczywistości.
- gunernialne
- KołczGrzesiu
- Posty: 1521
- Rejestracja: sob maja 17, 2025 7:22 pm
Specyficzna, walentynkowa opinia xd
Widzę coraz więcej filmików, na których mechanicy i inni podobni pokazują jak wykonują w ramach prezentu jakieś róże z metalu czy inne takie rzeczy.
Doceniam gest, wykonanie. Super xd ale to jest tak szpetne... naprawdę.. jakbym dostała takie coś to byłabym naturalnie szczerze wzruszona, ale chciałabym żeby to stało w jakimś mniej widocznym miejscu.. X D
Widzę coraz więcej filmików, na których mechanicy i inni podobni pokazują jak wykonują w ramach prezentu jakieś róże z metalu czy inne takie rzeczy.
Doceniam gest, wykonanie. Super xd ale to jest tak szpetne... naprawdę.. jakbym dostała takie coś to byłabym naturalnie szczerze wzruszona, ale chciałabym żeby to stało w jakimś mniej widocznym miejscu.. X D
wierzę, iż źdźbło trawy nie mniej znaczy niż rzemiosło gwiazd
-
nimobik895
Krew mnie zalewa, kiedy znajomi rodzice zachwycają się, jak to ich dwuletnie dzieci sprawnie przesuwają filmiki na youtube/tiktoku i że to rzekomo dowód na to, jakie są zdolne. Z całym szacunkiem, ale scrollowania nauczyłaby się i małpka (a nawet kot przy odpowiednim treningu), przecież to nie wymaga żadnego myślenia, a szkody, jakie wyrządzają dzieciom przez tak wczesne wystawianie ich na uzależniające technologie będą ogromne. Ale nie, lepiej radośnie rechotać, jakie to ich dziecko jest sprawne technologicznie i dzięki temu nie będzie „wykluczone cyfrowo” (cokolwiek to znaczy, bo obsługi fejsa i instagrama to nawet seniorzy uczyli się w kilka dni, więc nie wiem, w jaki sposób ma być wykluczone dziecko, które nauczy się tego parę lat później).
tak, doprowadził też do tego, że każde hobby trzeba teraz zmonetynować xd już nawet nie możesz upiec ładnego ciasta, bo zaraz ktoś ci powie, że powinnaś prowadzić konto na ig i sprzedawać wypiekiClarion pisze: ↑ndz lut 01, 2026 1:04 pm O tak, to też zauważyłam - dodawanie zdjęć z tygodniowego wyjazdu przez dwa miesiące jako zakrzywianie czasoprzestrzeni.
Nie wiem, rozkminiałam to też pod kątem symbolu statusu - czy kapitalizm doprowadził nas do momentu, kiedy udajemy, że jesteśmy na wyjeździe dłużej, żeby inni mieli wrażenie, że nas stać? Albo czy dodawanie zdjęcia z każdego wyjścia do knajpy / kina / na koncert - czy to też jest na zasadzie - patrzcie, mnie stać? Bo ja jakoś nie rozumiem sensu wstawiania zdjęcia swojego naleśnika z Manekina na relację, co to ma komunikować osobom, które tę relację wyświetlą?
-
Rzeka.chaosu
- Amigo
- Posty: 1630
- Rejestracja: śr lut 26, 2025 4:56 pm
Mnie tez sie to zdarzylo. Strasznie nie lubię robienia fotek bez pytania. Rodzina, święta - spoko. Ale znajomi znajomych wrzucający moje zdjecia do sieci to przesada.dziwnerzeczy pisze: ↑ndz lut 01, 2026 12:42 pm Mam podobnie. Kiedyś poszłam na spacer i przyłączył się do mnie znajomy, który zaczął robić mi zdjęcia, gdy stałam do niego tyłem, bo chciał mnie oznaczyć na Instagramie jako kogoś, z kim (być może) poszedł na randkę. Kazałam mu usunąć te zdjęcia. Po jakimś czasie dodał coś podobnego, ale z jakąś inną osobą na zdjęciu.
Inny znajomy był w listopadzie na dwutygodniowym urlopie i do dziś dodaje stamtąd zdjęcia. Z opisu pod nimi wynikałoby, że nadal tam jest.
Na swoim profilu na Instagramie umieszczałam tylko zdjęcia ładnych widoków z podróży albo spacerów po okolicy i niektórzy dziwili się, że w ogóle nie robię sobie zdjęć. Nawet nie przyszło im do głowy, że robię ale po prostu ich tam nie publikuję.
Moj kolega spotykal sie z laską, która wywalala z fotek jego dziecko. Byli na wakacjach i na zadnym zdjęciu nie zachowała dziecka. Nawet go nie poinformowala. A dziecko juz w takim wieku, ze jest swiadome, ze zostalo usuniete.
Oo, to dołożę swoją cegiełkę: dlaczego ja mam się dostosować do osób niebinarnych i pytać każdego nowo poznanego człowieka jakich zaimków używa. Większość używa męskich, żeńskich. Jeśli chcesz, bym używa bezosobowych to ty mi o tym powiedz i nie obrażaj się jeśli przez przypadek użyje prawidłowych, bo to jednak nie jest codzienna sytuacja.majka11826 pisze: ↑pn sty 05, 2026 5:30 pm - są tylko dwie płcie
- mężczyzni nie mogą rodzic dzieci
- strasznie wkurza mnie nazywanie kobiet OSOBAMI np menstruującymi czy karmiącymi piersią tylko po to aby jakaś mała grupa ludzi nie poczuła się urażona.
1. Reklamy marek nie działają i profituje z nich cała kategoria. Np. wszystkie reklamy samochodów czy leków wyglądają tak samo i ludzie nie rejestrują w głowie konkretnych marek tylko np. o, przydałby się nowy samochód albo lek na cośtam. Reklama McD powoduje wzrost sprzedaży we wszystkich sieciach fastfood.
2. Coachowie i wszelkiego rodzaju "doradcy" to narcyzy, którym się wydaje, że są potrzebni. Ludzie w firmach ich nie znoszą, bo sprzedają jakiś bełkot za miliony i nie ponoszą żadnej odpowiedzialności. Dodatkowo ich socjale, zwłaszcza LinkedIn wyglądają jakby byli w jakiejś sekcie
2. Coachowie i wszelkiego rodzaju "doradcy" to narcyzy, którym się wydaje, że są potrzebni. Ludzie w firmach ich nie znoszą, bo sprzedają jakiś bełkot za miliony i nie ponoszą żadnej odpowiedzialności. Dodatkowo ich socjale, zwłaszcza LinkedIn wyglądają jakby byli w jakiejś sekcie
Nie ukrywam, że zaskoczyła mnie trochę ta dyskusja odnośnie dodawania zdjęć z jednego wyjazdu przez dłuższy okres. O ile ktoś nie udaje, że przebywa np. w Barcelonie przez dwa miesiące, czy widzicie tutaj jakiś problem? Ja mam na IG konto typowo fotograficzne, zdjęć robię naprawdę dużo - jeśli gdzieś wyjeżdżam, od razu po śniadaniu wychodzę z aparatem na miasto i wracam późnym wieczorem. Później dodaję te zdjęcia miesiącami, ale nigdzie nie zaznaczam, że nadal jestem w tym miejscu - fakt, moi znajomi czasem błędnie to odczytują, no ale uważam, że to już nie mój problem. Wolę dodawać zdjęcia w równych odstepach czasu niż wrzucić jednego dnia dwieście zdjęć. Zanim przeczytałam wasze komentarze, nie wiedziałam, że kogoś może to razić :DClarion pisze: ↑ndz lut 01, 2026 1:04 pm O tak, to też zauważyłam - dodawanie zdjęć z tygodniowego wyjazdu przez dwa miesiące jako zakrzywianie czasoprzestrzeni.
Nie wiem, rozkminiałam to też pod kątem symbolu statusu - czy kapitalizm doprowadził nas do momentu, kiedy udajemy, że jesteśmy na wyjeździe dłużej, żeby inni mieli wrażenie, że nas stać?
i am a god
- berry blast
- Currently:Dominicana
- Posty: 1731
- Rejestracja: śr cze 11, 2025 3:48 pm
na pewno lepiej i bezpieczniej tak, niż wrzucać wszystko w czasie rzeczywistym jak robią niektórzy durni sharentingowcy.Jennifer pisze: ↑ndz lut 01, 2026 7:00 pm Nie ukrywam, że zaskoczyła mnie trochę ta dyskusja odnośnie dodawania zdjęć z jednego wyjazdu przez dłuższy okres. O ile ktoś nie udaje, że przebywa np. w Barcelonie przez dwa miesiące, czy widzicie tutaj jakiś problem? Ja mam na IG konto typowo fotograficzne, zdjęć robię naprawdę dużo - jeśli gdzieś wyjeżdżam, od razu po śniadaniu wychodzę z aparatem na miasto i wracam późnym wieczorem. Później dodaję te zdjęcia miesiącami, ale nigdzie nie zaznaczam, że nadal jestem w tym miejscu - fakt, moi znajomi czasem błędnie to odczytują, no ale uważam, że to już nie mój problem. Wolę dodawać zdjęcia w równych odstepach czasu niż wrzucić jednego dnia dwieście zdjęć. Zanim przeczytałam wasze komentarze, nie wiedziałam, że kogoś może to razić :D
- agbmrctorakwin
- SushiRoll
- Posty: 234
- Rejestracja: sob mar 16, 2024 3:27 pm
Często słyszę od osób będących rodzicami, że dopóki nie mam dzieci to tak naprawdę nic nie wiem o życiu, nie znam odpowiedzialności, bez dzieci życie nie ma sensu itp. Moim zdaniem to bzdura i zwykłe poczucie wyższości. Znam mnóstwo osób bezdzietnych, które przechodziły przez ciężkie życiowe próby, opiekowały się bliskimi czy zarządzały ogromnymi projektami i wiedzą o odpowiedzialności więcej niż niejeden rodzic. Rodzicielstwo to po prostu jedna z wielu "ścieżek", którą może wybrać człowiek - jest wymagająca, ale nie czyni nikogo lepszym czy mądrzejszym od reszty.
Tak samo denerwuje mnie podejście do kobiet, które otwarcie mówią, że nie chcą mieć dzieci: "oh, jeszcze ci się zmieni", "poznasz odpowiedniego faceta to będziesz chciała" - nie, nie zmieni się, dajcie spokój. Nie każdy uważa, że jedynym jego celem na tej ziemi jest zostawienie potomstwa
Tak samo denerwuje mnie podejście do kobiet, które otwarcie mówią, że nie chcą mieć dzieci: "oh, jeszcze ci się zmieni", "poznasz odpowiedniego faceta to będziesz chciała" - nie, nie zmieni się, dajcie spokój. Nie każdy uważa, że jedynym jego celem na tej ziemi jest zostawienie potomstwa
- Anastazja_smietana
- Tritonotti
- Posty: 185
- Rejestracja: ndz lis 23, 2025 2:02 pm
Bo dzieci dużo kosztują. Nie tylko materialnie, ale zwłaszcza emocjonalnie. Rodzicem jesteś już na zawsze i zawsze twoje myśli będą krążyć wokół dziecka. Nie brzmi to optymistycznie, ale trzeba sobie jakoś zrelatywizować tę mało rozsądną decyzję, wmawiając sobie że to czyni ich szlachetniejszym, kiedy życie ich przeora. Równie dobrze można im powiedzieć, że skoro nigdy nie byli bezdomnymi to nie znają życia. Czy rodzicielstwo mnie zmieniło na lepsze? tak, ale to ciężka lekcja, cytując Agnieszkę Osiecką "nie daj mi Boże, broń Boże skosztować, tak zwanej życiowej mądrości". Kiedy nie miałam dzieci, również mnie wkurzały te teksty. Kiedy masz już dzieci, żadnej laurki ani medalu nikt ci nie da. Seria przypie*dalanek dopiero się zaczyna. Nie warto robić niczego wbrew sobie, bo ostatecznie zostaniemy z tą decyzją same. Kobiety bywają zazdrosne i złośliwe, więc chętnie "doradzą"Ci tak, żebyś mocno doświadczyła życiaagbmrctorakwin pisze: ↑ndz lut 01, 2026 8:12 pm Często słyszę od osób będących rodzicami, że dopóki nie mam dzieci to tak naprawdę nic nie wiem o życiu, nie znam odpowiedzialności, bez dzieci życie nie ma sensu itp. Moim zdaniem to bzdura i zwykłe poczucie wyższości. Znam mnóstwo osób bezdzietnych, które przechodziły przez ciężkie życiowe próby, opiekowały się bliskimi czy zarządzały ogromnymi projektami i wiedzą o odpowiedzialności więcej niż niejeden rodzic. Rodzicielstwo to po prostu jedna z wielu "ścieżek", którą może wybrać człowiek - jest wymagająca, ale nie czyni nikogo lepszym czy mądrzejszym od reszty.
Tak samo denerwuje mnie podejście do kobiet, które otwarcie mówią, że nie chcą mieć dzieci: "oh, jeszcze ci się zmieni", "poznasz odpowiedniego faceta to będziesz chciała" - nie, nie zmieni się, dajcie spokój. Nie każdy uważa, że jedynym jego celem na tej ziemi jest zostawienie potomstwa
- iksde12345
- MoetGlass
- Posty: 265
- Rejestracja: pn mar 18, 2024 11:18 pm
"tak życie wygląda, że kogoś obgadujesz i gadasz o kimś, a potem z tą osobą gadasz, to normalne" ~ nie, nie jest 
- Juliaturczyniak
- Dieta 600 kcal
- Posty: 2304
- Rejestracja: czw gru 19, 2024 8:36 pm
W punkt.Magi18 pisze: ↑ndz lut 01, 2026 4:33 pm Jak ja bardzo się z tym zgadzam. To nie jest tak, że jak tylko chcemy, możemy wszystko. Predyspozycje, charakter, dzieciństwo, sposób wychowania mają ogromny wpływ na nasze życie. Czasem też potrzeba odrobiny szczęścia czy spotkania odpowiednich ludzi. Nie każdy odniesie sukces, choćby i by pracował po 20 godzin. Nie każdy ma też odwagę zostawić wszystko i przeprowadzić się, zaczynać od zera. To też nie zawsze jest takie proste jak się niektórym wydaje.
- Juliaturczyniak
- Dieta 600 kcal
- Posty: 2304
- Rejestracja: czw gru 19, 2024 8:36 pm
Kontrowersyjna wśród rodziców - można nie być zadowolonym z płci dziecka,można całe życie marzyć o chłopczyku, dostać córkę i czuć rozczarowanie oraz na odwrót, dopóki dbasz o to dziecko i traktujesz je jak należy nie ma nic złego w tym, że jesteś zawiedziony
potrzeba trochę czasu by się z tym pogodzić,każdy ma wyobrażenie na temat tego jakie chce dziecko lub jakie będzie jeśli już siedzi w brzuchu,więc nie można winić siebie lub innych za to, że im coś nie pasuje i są rozczarowani
W pobliskich mieście u mnie jest mlekomat, do którego rolnik daje mleko i ono serio jest takie jak dawniej od krowyGalileo pisze: ↑pn sty 12, 2026 10:20 am Opinia dotycząca błahostki, ale chyba bardzo niepopularna (jedyną znaną mi osobą, która ją podziela, jest moja mama):
Kożuch na mleku to rzecz fantastyczna i bardzo ubolewam, że nie ma już w sklepach mleka, które można przegotować i potem skonsumować ten pyszny kożuszek. Kiedyś zakupiłam mleko w jakimś gospodarstwie właśnie z myślą o przegotowaniu i kożuszku. Mleko miało w sobie tyle wody, że zawartość tłuszczu wynosiła chyba 0,1%
. No i figa wyszła, a nie kożuszek.
-
Lolapalosa
- Channelka
- Posty: 33
- Rejestracja: czw kwie 06, 2023 7:07 pm
Nie rozumiem popularności i wiary w znaki zodiaku, jakieś ustawienia planet i inne chujemuje. Nie ma opcji że kilka miliardów ludzi na świecie będzie miało podobny charakter, bo urodzili się w tej samej godzinie itp. Nawet te niby „spersonalizowane” opisy są stworzone tak, by zawierać jak najwięcej ogólników i pasować do dużej liczby osób. Najgorzej, że kilka razy spotkałam się z sytuacją, że ludzie których uważałam za inteligentnych i fajnych wierzyli w takie brednie. Tak, bo to że jesteś lwem a inna osoba wodnikiem to na pewno powód, że się wspólnie nie dogadujecie xD wredny charakter jednej lub drugiej strony z pewnością nie ma tu nic do rzeczy 
-
PrincessKitty
- Mokra Włoszka
- Posty: 51
- Rejestracja: wt lis 14, 2023 11:24 pm
O ile rozumiem, że odpowiedzialność za dziecko to jest odpowiedzialność praktycznie 24/7, natomiast przy takich tekstach zastanawiam się:agbmrctorakwin pisze: ↑ndz lut 01, 2026 8:12 pm Często słyszę od osób będących rodzicami, że dopóki nie mam dzieci to tak naprawdę nic nie wiem o życiu, nie znam odpowiedzialności, bez dzieci życie nie ma sensu itp. Moim zdaniem to bzdura i zwykłe poczucie wyższości. Znam mnóstwo osób bezdzietnych, które przechodziły przez ciężkie życiowe próby, opiekowały się bliskimi czy zarządzały ogromnymi projektami i wiedzą o odpowiedzialności więcej niż niejeden rodzic. Rodzicielstwo to po prostu jedna z wielu "ścieżek", którą może wybrać człowiek - jest wymagająca, ale nie czyni nikogo lepszym czy mądrzejszym od reszty.
Tak samo denerwuje mnie podejście do kobiet, które otwarcie mówią, że nie chcą mieć dzieci: "oh, jeszcze ci się zmieni", "poznasz odpowiedniego faceta to będziesz chciała" - nie, nie zmieni się, dajcie spokój. Nie każdy uważa, że jedynym jego celem na tej ziemi jest zostawienie potomstwa
-co tego typu rodzice robili przed dzieckiem, że nie dowiedzieli się niczego o życiu;
-czy naprawdę przed dzieckiem szli przeż życie na wyjebce, nie będąc odpowiedzialnym za nic;
-jak wyglądała ich egzystencja (bo życiem tego nie da się nazwać), skoro zanim zostali rodzicami, to ich życie nie miało sensu?
Ogólnie uważam, że ludzie z powyższą postawą są bardzo niedojrzali i nie dość, że pokładanie całego sensu życia w dziecku jest toksyczne, to łączy to się z tym, co było tutaj pisane parę dni temu- niektórzy ludzie serio robią sobie dzieci przez to, im się nudzi, nie mają żadnych celów w życiu itd. I później tacy rodzice przekazują nudne wzorce swoim dzieciom, jednocześnie mając do nich pretensje, że cały czas siedzą w kompie/telefonie/na netflixie itd., a sami robią to samo
to nie jest żadna filozofia tylko podstawy socjologii i to w dodatku omawiana na lekcjach WOSu w podstawówceVerbena95 pisze: ↑ndz lut 01, 2026 2:56 pm Bardzo protestuję przeciwko byciu wciąganym do "tymczasowej wspólnoty" i tego typu filozofiiA dzień dobry mogę powiedzieć niezależnie od tego. To jest bardziej na zasadzie: widzę, że tu jesteś i szanuję to, dlatego się witam, ale nie będę tworzyć z kimś "wspólnoty", nawet jak porozmawiamy w tej kolejce i się pośmiejemy. Dla mnie to za duże słowo nieadekwatne do sytuacji.
Wspólnota tymczasowa w socjologii to forma relacji społecznych oparta na krótkotrwałym, często przelotnym zaangażowaniu, intensywnie występująca w zurbanizowanych środowiskach (np. sceny miejskie). W odróżnieniu od trwałych, tradycyjnych wspólnot, opiera się ona na sieciowym charakterze relacji, integrując jednostki wokół doraźnych celów czy wspólnych działań, a nie stałej więzi.
-
Rzeka.chaosu
- Amigo
- Posty: 1630
- Rejestracja: śr lut 26, 2025 4:56 pm
Myślę, że wychodzisz z założeń opartych na stereotypach dotyczących rodzicielstwa.PrincessKitty pisze: ↑pn lut 02, 2026 9:32 am O ile rozumiem, że odpowiedzialność za dziecko to jest odpowiedzialność praktycznie 24/7, natomiast przy takich tekstach zastanawiam się:
-co tego typu rodzice robili przed dzieckiem, że nie dowiedzieli się niczego o życiu;
-czy naprawdę przed dzieckiem szli przeż życie na wyjebce, nie będąc odpowiedzialnym za nic;
-jak wyglądała ich egzystencja (bo życiem tego nie da się nazwać), skoro zanim zostali rodzicami, to ich życie nie miało sensu?
Ogólnie uważam, że ludzie z powyższą postawą są bardzo niedojrzali i nie dość, że pokładanie całego sensu życia w dziecku jest toksyczne, to łączy to się z tym, co było tutaj pisane parę dni temu- niektórzy ludzie serio robią sobie dzieci przez to, im się nudzi, nie mają żadnych celów w życiu itd. I później tacy rodzice przekazują nudne wzorce swoim dzieciom, jednocześnie mając do nich pretensje, że cały czas siedzą w kompie/telefonie/na netflixie itd., a sami robią to samo![]()
Po pierwsze ludzie są różni. Obracam się wsŕod rodziców i zdecydowanie mogę powiedzieć, że każdy jednak ma z dziećmi i miał przed dziećmi jakieś swoje pasje, sposoby spędzania wolnego czasu. Na ogół są to ludzie, którzy byli mega odpowiedzialni, bo każdy lub prawie każdy dorobił się mieszkania lub domu. Sporo osób ma też działki (nie tylko w Polsce) lub ciekawe biznesy. Ogólnie mówiąc rodzice, to nie jest jakaś inna kategoria ludzi.
A odpowiedzialność przy dzieciach polega na tym, że to dziecko trzeba wychować tak, żeby potem z czystym sumieniem przekazać mu wszystko to, co samemu się zrobiło. I przekazać dobrego i zaradnego człowieka społeczeństwu. A w dzisiejszych czasach (pokusy z każdej strony, mocny wpływ ludzi z sieci) nie jest to super proste.
No jeśli ktoś musi się odnosić do lekcji Wos-u i to jeszcze w podstawówce, to cóż... Ja wolę sięgać jednak trochę dalej. A życie jest czymś więcej, niż sztywne definicje wykute kiedyś na sprawdzian. Natomiast spotykam się tu z problemem braku elementarnego zrozumienia metafor. Warto więc zacząć myśleć bardziej abstrakcyjnie, to ułatwia życie. Pewnie wiele osób będzie potrzebowała literalnego wytłumaczenia danego pojęcia, myślę że będą wdzięczni.Seyyy pisze: ↑pn lut 02, 2026 9:37 am to nie jest żadna filozofia tylko podstawy socjologii i to w dodatku omawiana na lekcjach WOSu w podstawówce![]()
Wspólnota tymczasowa w socjologii to forma relacji społecznych oparta na krótkotrwałym, często przelotnym zaangażowaniu, intensywnie występująca w zurbanizowanych środowiskach (np. sceny miejskie). W odróżnieniu od trwałych, tradycyjnych wspólnot, opiera się ona na sieciowym charakterze relacji, integrując jednostki wokół doraźnych celów czy wspólnych działań, a nie stałej więzi.
Zjawisko z podanej definicji może sobie istnieć, i co z tego, dla mnie to nic nie zmienia. To ja definiuję swoją rzeczywistość i polecam to każdemu - można to sobie rozważyć, jeśli chcemy wejść w obszary rozważań faktycznie bardziej filozoficznych.
Jeśli rozpatruje się astrologię (poważną astrologię, a nie proste zodiakarstwo z instagrama etc.) w kategorii chujemuje, to świadczy to o braku znajomości tematu (i tak naprawdę ignorancji). Astrologia to nie znak solarny, tego trzeba się na serio uczyć i to przez wiele lat. Znam kilku poważnych astrologów, to są bardzo intelektualnie rozwinięci, fantastyczni ludzie o dużej wiedzy o świecie, którzy mają szeroką gamę zainteresowań i są naprawdę skuteczni w swoim fachu. Bardzo wielu ludziom też pomogli w życiowych problemach. I nie oceniają rzeczywistości przez kategorie wspomnianych już chujemujów i bredni. Natomiast internet jest teraz zalany różnym brainrotem, także w tej dziedzinie. Powierzchowne zodiakarstwo nie ma nic wspólnego z tą piękną, wielowekową tradycją, jaką jest astrologia. Jest to też dziedzina, która bardzo pomaga zrozumieć innych i siebie, swoje i innych reakcje. Ale to się nie może sprowadzać do znaku solarnego, ascendentu i księżyca, to zdecydowanie za mało. To idealna dziedzina dla kogoś, ktoś lubi analizować i obserwować rzeczywistość i ludzi. Natomiast astrologia nie odpowie na wszystkie pytania, nie opisze wszystkich idealnie i np. ten wredny charakter kogoś może wynikać jeszcze z czegoś innego. To jest pewnego rodzaju wskazówka i narzędzie, ale nikt nas nie zwolni od myślenia i musimy wyważyć, na ile astrologia nam na coś odpowiada, a na ile nie. Ja z mojej perspektywy mogę powiedzieć, że mój horoskop (cały horoskop - kosmogram, a nie tylko znak słoneczny) bardzo się pokrywa z moim charakterem i nie tylko.Lolapalosa pisze: ↑pn lut 02, 2026 8:02 am Nie rozumiem popularności i wiary w znaki zodiaku, jakieś ustawienia planet i inne chujemuje. Nie ma opcji że kilka miliardów ludzi na świecie będzie miało podobny charakter, bo urodzili się w tej samej godzinie itp. Nawet te niby „spersonalizowane” opisy są stworzone tak, by zawierać jak najwięcej ogólników i pasować do dużej liczby osób. Najgorzej, że kilka razy spotkałam się z sytuacją, że ludzie których uważałam za inteligentnych i fajnych wierzyli w takie brednie. Tak, bo to że jesteś lwem a inna osoba wodnikiem to na pewno powód, że się wspólnie nie dogadujecie xD wredny charakter jednej lub drugiej strony z pewnością nie ma tu nic do rzeczy![]()
I chęci - nie zawsze chcę mi się myśleć, co to jutro mam wziąć do pracyJennifer pisze: ↑wt sty 13, 2026 3:15 pm Bez hejtu, ale właśnie takie rzeczy słyszę najczęściej, kiedy otwieram swoje pudełko xd "po co przepłacać, kup sobie thermomixa, airfryera i będziesz miała to samo w 10 minut". Tylko że najpierw trzeba zaplanować posiłek, zrobić listę zakupow, mieć czas, by zrobić zakupy i, co najważniejsze - pieniądze, żeby w taki sprzęt zainwestować. Aha, no i miejsce w kuchni.