Zerknij na całą moją wypowiedź.jaskana pisze: ↑czw sty 29, 2026 10:06 am ale kto nie chce pracować? moje pokolenie ma teraz problem ze znalezieniem pracy i tutaj również rolą państwa jest tworzenie potrzebnych miejsc pracy, rozwijających gospodarkę. naprawdę nikogo nie trzeba zmuszać do pracy, bo tylko margines społeczeństwa nie chce pracować
Niepopularne opinie o życiu
Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherry-
Rzeka.chaosu
- Amigo
- Posty: 1630
- Rejestracja: śr lut 26, 2025 4:56 pm
Re: Niepopularne opinie o życiu
- Anastazja_smietana
- Tritonotti
- Posty: 185
- Rejestracja: ndz lis 23, 2025 2:02 pm
Temat rzeka z mieszkaniami i pracą. Ludzie by chcieli i pracować i sobie kupić coś swojego, naprawdę w to wierzę. Nie ma co się nawzajem wyzywać od leni i głupców, wystarczy spojrzeć wyżej. Zarządzanie państwem jest upośledzone, skoro od dekad nie potrafi zagwarantować ani jednego ani drugiego. To jest właśnie ten aspekt naszej mentalności który mnie triggeruje. Coś nie funkcjonuje- zamiast egzekwować zmiany od osób które odpowiadają za kiepskie decyzje, to obrzucamy gównem osoby które nie potrafią się zaadaptować do ch*jowych warunków. Polak potrafi, polak wykombinuje, wystarczy wziąć 5 etat i wstawać wcześniej. Można też w ramach urlopu dorobić sobie zagranico. Można pracować w weekendy dodatkowo, można zejść na zawał po czterdziestce. Kwestia chęci lenie śmierdzące, godnego życia wam się zachciewa...
-
Rzeka.chaosu
- Amigo
- Posty: 1630
- Rejestracja: śr lut 26, 2025 4:56 pm
Tak. Państwo powinno minimalizować różnice społeczne, zamiast je pogłębiać. Przez ostatnie kilkanaście lat było u nas takie podejście - nie ma chętnych na szkołę zawodową, kursy, technika - zamykamy klasy, zamiast promować potrzebne zawody. Rząd przecież robi takie przyszłościowe analizy. Teraz np. jak jadę do zwykłego mechanika, to jest to facet 40+ narzekający, że nie ma młodych, bo większość już na etapie edukacji jest wchłaniana przez duże koncerny i ich ASO.Anastazja_smietana pisze: ↑czw sty 29, 2026 10:32 am Temat rzeka z mieszkaniami i pracą. Ludzie by chcieli i pracować i sobie kupić coś swojego, naprawdę w to wierzę. Nie ma co się nawzajem wyzywać od leni i głupców, wystarczy spojrzeć wyżej. Zarządzanie państwem jest upośledzone, skoro od dekad nie potrafi zagwarantować ani jednego ani drugiego. To jest właśnie ten aspekt naszej mentalności który mnie triggeruje. Coś nie funkcjonuje- zamiast egzekwować zmiany od osób które odpowiadają za kiepskie decyzje, to obrzucamy gównem osoby które nie potrafią się zaadaptować do ch*jowych warunków. Polak potrafi, polak wykombinuje, wystarczy wziąć 5 etat i wstawać wcześniej. Można też w ramach urlopu dorobić sobie zagranico. Można pracować w weekendy dodatkowo, można zejść na zawał po czterdziestce. Kwestia chęci lenie śmierdzące, godnego życia wam się zachciewa...
-
Clark-Kowalska
- Channelka
- Posty: 35
- Rejestracja: wt sie 01, 2023 9:51 pm
Obwinianie jednostek za to, że nie dość dobrze radzą sobie w systemie to typowa cecha kapitalizmu. I nie, nie jestem komuchem, krytyka kapitalizmu jest potrzebna, bo chyba fajnie byłoby ulepszać system, a nie skazywać większość społeczeństwa na pauperyzację tylko po to, żeby garstka ludzi mogła zostać miliarderami.Anastazja_smietana pisze: ↑czw sty 29, 2026 10:32 am Temat rzeka z mieszkaniami i pracą. Ludzie by chcieli i pracować i sobie kupić coś swojego, naprawdę w to wierzę. Nie ma co się nawzajem wyzywać od leni i głupców, wystarczy spojrzeć wyżej. Zarządzanie państwem jest upośledzone, skoro od dekad nie potrafi zagwarantować ani jednego ani drugiego. To jest właśnie ten aspekt naszej mentalności który mnie triggeruje. Coś nie funkcjonuje- zamiast egzekwować zmiany od osób które odpowiadają za kiepskie decyzje, to obrzucamy gównem osoby które nie potrafią się zaadaptować do ch*jowych warunków. Polak potrafi, polak wykombinuje, wystarczy wziąć 5 etat i wstawać wcześniej. Można też w ramach urlopu dorobić sobie zagranico. Można pracować w weekendy dodatkowo, można zejść na zawał po czterdziestce. Kwestia chęci lenie śmierdzące, godnego życia wam się zachciewa...
W kapitalizmie jednostka sama siebie nadzoruje do przesady, i sama siebie karci za niepowiedzenia - nie mam mieszkania, więc słabo się staram, mam za słabą pracę, jestem za mało ambitna, jeszcze wyżej, jeszcze lepiej, może nowe studia, a może kurs na wózki widłowe, jeszcze jeden język, może drugi etat, może przeprowadzka. Karcimy też innych członków społeczeństwa, przekonani, że każdy jest kowalem własnego losu, że jeśli nie radzą sobie dość dobrze, to przecież kwestia lenistwa i braku zaradności, a nie żadnych innych czynników.
Przeglądając media społecznościowe można odnieść wrażenie, że każdy teraz ma być przedsiębiorcą i grindować - wykonywanie pożytecznego społecznie zawodu na etacie uchodzi za frajerstwo, bo przecież nauczyciel, policjant czy śmieciarz ma żreć gruz. Kolejni przedsiębiorcy wciskają ludziom kolejne „nowatorskie” produkty, ale kto będzie te prodkuty kupował, kiedy wszyscy zostaną przedsiębiorcami, a robić na etacie nie będzie komu lub zarobki etatowców będą tak niskie, że na konsumowanie dóbr od kolejnych przedsiębiorców nie będzie stać nikogo. xd Kto ma wytwarzać dobra i je konsumować, kto ma pilnować funkcjonowania podstawowych rzeczy w społeczeństwie, jeśli z pogardą patrzymy na zwykłą pracę i wszyscy aspirujemy do bycia przedsiębiorcą/girlboss? Wiem, że hiperbolizuję, ale analogiczna sytuacja ma miejsce obecnie w USA, gdzie większość konsumpcji nakręca garstka najbogatszych Amerykanów, bo klasa średnia się kurczy, a najbiedniejsi nie mają już kasy nawet na zakupy w Walmarcie. xd
Nie wiem czy to niepopularna opinia, ale uważam że promowanie/reklamowanie operacji plastycznych powinno być prawnie zabronione.
Żadnych vlogów "zmieniam mój największy kompleks", żadnych tiktoków "storytime o moim BBL".
Jeśli ktoś już bardzo chce zrobić sobie zabieg, to spoko, ale nie powinien tego absolutnie promować, szczególnie w SM, które zryły nam mózgi. A to jak bardzo zryły widać jak np. przeciętnie wyglądająca kobieta doda zdjęcie lub filmik na którym widać jej pośladki i 90% komentarzy jest o tym ,że ma płaskodupie itd. (tymczasem ma tyłek nie odróżniający się niczym od co drugiego tyłka którego zobaczysz na ulicy, tylko że w SM jesteśmy przyzwyczajeni do przerobionych zdjęć albo standardów wyznaczanych przez infu po BBL).
Każda operacja jest ogromnym obciążeniem dla organizmu i jest obarczona dużym ryzykiem. Powiększanie biustu stało się już tak znormalizowane, że mam wrażenie, że większość osób myśli, że cały proces wygląda analogicznie do powiększania ust - idziesz, coś ci wstrzykują i wracasz do domu.
Uważam, że trzeba być ograniczonym intelektualnie, aby ryzykować swoje życie, zdrowie i wyłączyć się z normalnego funkcjonowania na dobrych kilka tygodni tylko po to, żeby mieć większe cyck1 albo dup3. Oczywiście wszystko ku uciesze chłopów uzależnionych od corn
Żadnych vlogów "zmieniam mój największy kompleks", żadnych tiktoków "storytime o moim BBL".
Jeśli ktoś już bardzo chce zrobić sobie zabieg, to spoko, ale nie powinien tego absolutnie promować, szczególnie w SM, które zryły nam mózgi. A to jak bardzo zryły widać jak np. przeciętnie wyglądająca kobieta doda zdjęcie lub filmik na którym widać jej pośladki i 90% komentarzy jest o tym ,że ma płaskodupie itd. (tymczasem ma tyłek nie odróżniający się niczym od co drugiego tyłka którego zobaczysz na ulicy, tylko że w SM jesteśmy przyzwyczajeni do przerobionych zdjęć albo standardów wyznaczanych przez infu po BBL).
Każda operacja jest ogromnym obciążeniem dla organizmu i jest obarczona dużym ryzykiem. Powiększanie biustu stało się już tak znormalizowane, że mam wrażenie, że większość osób myśli, że cały proces wygląda analogicznie do powiększania ust - idziesz, coś ci wstrzykują i wracasz do domu.
Uważam, że trzeba być ograniczonym intelektualnie, aby ryzykować swoje życie, zdrowie i wyłączyć się z normalnego funkcjonowania na dobrych kilka tygodni tylko po to, żeby mieć większe cyck1 albo dup3. Oczywiście wszystko ku uciesze chłopów uzależnionych od corn
-
Rzeka.chaosu
- Amigo
- Posty: 1630
- Rejestracja: śr lut 26, 2025 4:56 pm
Dokładnie, ale to już sami sobie narzucamy, nie państwo. Potrzebne społecznie zawody są często wyśmiewane. Kobieta nie chce śmieciarza, mężczyzna nie chce salowej czy sprzątaczki. "Każdy" chciałby kogoś "na poziomie". Matko ile ja razy czytałam męskie opinie "taka była piękna w liceum, ale związała się z X i teraz pracuje w Żabce, ha ha ha". I w drugą stronę to samo. Z drugiej strony, jeśli żyjemy w swojej bańce, ciężko jest docenić ludzi spoza, bo ich się po prostu nie zna. A tak paradoksalnie jedną z najbardziej ogarniętych, mądrych życiowo osob, z którymi ostatnio rozmawiałam był pan z Fixly. Dla kontrastu czasem mam kontakt z jakimś dyrektorem korpo, który może i jest specjalistą, ale na boku wyśmiewa w okropny sposób współpracowników za kacze usta czy psiecka (ktoś wychodzi i słyszę "pewnie idzie nakarmić psiecko" albo "x dziś dopomopowała pontony - w razie powodzi łapcie się jej"). Zresztą w pewnych niby fajnych kręgach dominuje kultura wyśmiewania, obgadywania. A taki pan z Fixly bywa prosty, konkretny, ogarnięty, ma mocne poglądy, ale pilnuje swoich spraw. Sama tak nie umiem.Clark-Kowalska pisze: ↑czw sty 29, 2026 11:50 am
Przeglądając media społecznościowe można odnieść wrażenie, że każdy teraz ma być przedsiębiorcą i grindować - wykonywanie pożytecznego społecznie zawodu na etacie uchodzi za frajerstwo, bo przecież nauczyciel, policjant czy śmieciarz ma żreć gruz.
-
staratwoja
- PsychoFanka
- Posty: 99
- Rejestracja: czw gru 12, 2024 1:32 pm
Ciekawe jaki wydźwięk miałyby te wszystkieSeyyy pisze: ↑czw sty 29, 2026 12:07 pm Nie wiem czy to niepopularna opinia, ale uważam że promowanie/reklamowanie operacji plastycznych powinno być prawnie zabronione.
Żadnych vlogów "zmieniam mój największy kompleks", żadnych tiktoków "storytime o moim BBL".
Jeśli ktoś już bardzo chce zrobić sobie zabieg, to spoko, ale nie powinien tego absolutnie promować, szczególnie w SM, które zryły nam mózgi. A to jak bardzo zryły widać jak np. przeciętnie wyglądająca kobieta doda zdjęcie lub filmik na którym widać jej pośladki i 90% komentarzy jest o tym ,że ma płaskodupie itd. (tymczasem ma tyłek nie odróżniający się niczym od co drugiego tyłka którego zobaczysz na ulicy, tylko że w SM jesteśmy przyzwyczajeni do przerobionych zdjęć albo standardów wyznaczanych przez infu po BBL).
Każda operacja jest ogromnym obciążeniem dla organizmu i jest obarczona dużym ryzykiem. Powiększanie biustu stało się już tak znormalizowane, że mam wrażenie, że większość osób myśli, że cały proces wygląda analogicznie do powiększania ust - idziesz, coś ci wstrzykują i wracasz do domu.
Uważam, że trzeba być ograniczonym intelektualnie, aby ryzykować swoje życie, zdrowie i wyłączyć się z normalnego funkcjonowania na dobrych kilka tygodni tylko po to, żeby mieć większe cyck1 albo dup3. Oczywiście wszystko ku uciesze chłopów uzależnionych od corn![]()
Bardzo ciesze się z tego, że powoli odchodzimy od podejścia "klient nasz pan" w sklepach, restauracjach i innych usługach, cieszę się, że pracownicy nie dają sobie wejść na głowę. ALE mam wrażenie, że to wszystko poszło odrobinę za daleko i odwraca się w drugą stronę. Nie ukrywam, że głównie na social mediach regularnie obserwuję narzekania kelnerek, ekspedientek, itd. na niemal każde zachowanie klienta - a to strasznym problemem jest, że starszy pan nie znał różnicy między cappuccino a cafe late, a to jakaś alergiczka pytała, czy w danej potrawie są orzechy, a to ktoś nie mógł znaleźć w sklepie jakiegoś produktu i poprosił o pomoc. No i klasyczne teksty w stylu "kto pracuje w gastro, ten w cyrku się nie śmieje", "każda osoba powinna popracować na kasie przynajmniej przez jeden dzień". Ale i tak hitem dla mnie jest to jak pracownice sephory czy douglasa otwarcie mówią, że klienci nie powinni prosić o radę np. w doborze koloru podkładu, bo one mają tylko rozłożyć towar na półki i skasować produkty na kasie (btw, czy przypadkiem te panie nie mają na plakietkach napisane "konsultantka"?).
Nie przeczę, że praca z klientem to twardy orzech do zgryzienia. Sama jestem zawsze turbo uprzejma dla pracowników. Wielu ludzi nie zostało nauczonych kultury i przerastają ich słowa "dzień dobry", "dziękuję", wyżywają się na obsłudze, bo mieli gorszy dzień. Ale jak już pracownik danego sklepu będzie dla ciebie nieuprzejmy, to według niektórych jest okej, bo przecież musi cały dzień użerać się z wrednymi klientami. Ciekawe, że tej samej logiki nie stosujemy już wobec nauczycieli, lekarzy, policjantów - im jak coś się nie podoba, radzi się zmienić pracę. A gdy próbujesz podyskutować, to pada stwierdzenie "widać, nigdy nie pracowałaś w gastro" i koniec rozmowy.
Nie przeczę, że praca z klientem to twardy orzech do zgryzienia. Sama jestem zawsze turbo uprzejma dla pracowników. Wielu ludzi nie zostało nauczonych kultury i przerastają ich słowa "dzień dobry", "dziękuję", wyżywają się na obsłudze, bo mieli gorszy dzień. Ale jak już pracownik danego sklepu będzie dla ciebie nieuprzejmy, to według niektórych jest okej, bo przecież musi cały dzień użerać się z wrednymi klientami. Ciekawe, że tej samej logiki nie stosujemy już wobec nauczycieli, lekarzy, policjantów - im jak coś się nie podoba, radzi się zmienić pracę. A gdy próbujesz podyskutować, to pada stwierdzenie "widać, nigdy nie pracowałaś w gastro" i koniec rozmowy.
i am a god
- iksde12345
- MoetGlass
- Posty: 265
- Rejestracja: pn mar 18, 2024 11:18 pm
Przez takich właśnie dyrektorków i tych niby "fajnych" środowisk (którzy opanowali mainstream) tacy populiści jak Trump czy Nawrocki wygrywają wyboryRzeka.chaosu pisze: ↑czw sty 29, 2026 12:31 pm Dokładnie, ale to już sami sobie narzucamy, nie państwo. Potrzebne społecznie zawody są często wyśmiewane. Kobieta nie chce śmieciarza, mężczyzna nie chce salowej czy sprzątaczki. "Każdy" chciałby kogoś "na poziomie". Matko ile ja razy czytałam męskie opinie "taka była piękna w liceum, ale związała się z X i teraz pracuje w Żabce, ha ha ha". I w drugą stronę to samo. Z drugiej strony, jeśli żyjemy w swojej bańce, ciężko jest docenić ludzi spoza, bo ich się po prostu nie zna. A tak paradoksalnie jedną z najbardziej ogarniętych, mądrych życiowo osob, z którymi ostatnio rozmawiałam był pan z Fixly. Dla kontrastu czasem mam kontakt z jakimś dyrektorem korpo, który może i jest specjalistą, ale na boku wyśmiewa w okropny sposób współpracowników za kacze usta czy psiecka (ktoś wychodzi i słyszę "pewnie idzie nakarmić psiecko" albo "x dziś dopomopowała pontony - w razie powodzi łapcie się jej"). Zresztą w pewnych niby fajnych kręgach dominuje kultura wyśmiewania, obgadywania. A taki pan z Fixly bywa prosty, konkretny, ogarnięty, ma mocne poglądy, ale pilnuje swoich spraw. Sama tak nie umiem.![]()
Najlepsze jest to, że oczekiwania co do kopert mają też rodziny młodych. Byłam niedawno zaproszona na ślub bliskiego kuzyna. Razem z młodymi ustaliliśmy, że ja im zrobię tort i słodki stół (na 200 osób) w ramach prezentu - dla nich to też była spora oszczędność, dla mnie dużo radości, bo miałam wolną rękę. Kto brał ślub niedawno ten wie, jakie są ceny słodkich stołów i tortów na taką liczbę ludzi.agbmrctorakwin pisze: ↑śr sty 28, 2026 11:02 pm Ja nie uważam, że kasa to pójście na łatwiznę. Rozumiem, że para może woleć pieniądze niż przedmiot, który może im się nie przydać. Ale są sytuacje kiedy ktoś może nie mieć aktualnie funduszy żeby włożyć kilka stów do koperty i dla takiej osoby łatwiej będzie np. kupić dobre wino (jeśli para oczywiście pije alkohol) albo kupić coś innego symbolicznego niż wkładać do koperty stówę, która może przy okazji zostać źle odebrana przez parę młodą (niestety takie są realia). Trzeba pamiętać że prezent to miły gest i przede wszystkim dobrowolny więc to już w gestii gościa czy woli kupić upominek czy dać kopertę. Wesela nie powinno się robić dla prezentów czy pieniędzy
Po wszystkim doszły mnie słuchy, że rodzice panny młodej mieli pretensje, że nie dałam jeszcze koperty, bo co to zrobić pare ciastek xD matka młodej na ulicy udaje, że mnie nie zna, jest bardzo na mnie obrażona xD
Przecież wartość takiego stołu+tortu jakby chciała zamówić normalnie to jest z 10 kopertfelututa pisze: ↑czw sty 29, 2026 1:09 pm Najlepsze jest to, że oczekiwania co do kopert mają też rodziny młodych. Byłam niedawno zaproszona na ślub bliskiego kuzyna. Razem z młodymi ustaliliśmy, że ja im zrobię tort i słodki stół (na 200 osób) w ramach prezentu - dla nich to też była spora oszczędność, dla mnie dużo radości, bo miałam wolną rękę. Kto brał ślub niedawno ten wie, jakie są ceny słodkich stołów i tortów na taką liczbę ludzi.
Po wszystkim doszły mnie słuchy, że rodzice panny młodej mieli pretensje, że nie dałam jeszcze koperty, bo co to zrobić pare ciastek xD matka młodej na ulicy udaje, że mnie nie zna, jest bardzo na mnie obrażona xD
- iksde12345
- MoetGlass
- Posty: 265
- Rejestracja: pn mar 18, 2024 11:18 pm
No to moja niepopularna opinia: kapitalizm i liberalna propaganda w tym kraju są odpowiedzialne za epidemię depresji. Wmawianie niemal całym pokoleniom, że "jak nie są lekarzami/prawnikami/biznesmenami/bananami to są nikim" i tak w ogóle to "każdy jest kowalem swojego losu" i potem słyszał to przeciętny Kowalski, zap..la ponad siły i nie dość, że nie ma nic (mieszkania, itd.) to jeszcze jest wypalony zawodowo w wieku 30 paru lat. Nie pomagają też media społecznościowe gdzie pokazywani są ludzie bogaci, którzy za robienie z siebie - w internecie zarabiają miliony
- iksde12345
- MoetGlass
- Posty: 265
- Rejestracja: pn mar 18, 2024 11:18 pm
Niepopularna opinia nr 2: to wojna płci i powszechna nieufność ludzi do siebie nawzajem są powodem zapaści demograficznej w Polsce
Niepopularna opinia nr 3: millenialsi na kierowniczych stanowiskach to zło konieczne
Niepopularna opinia nr 3: millenialsi na kierowniczych stanowiskach to zło konieczne
Możesz rozwinąć?iksde12345 pisze: ↑czw sty 29, 2026 1:36 pm Niepopularna opinia nr 3: millenialsi na kierowniczych stanowiskach to zło konieczne
- iksde12345
- MoetGlass
- Posty: 265
- Rejestracja: pn mar 18, 2024 11:18 pm
-
Clark-Kowalska
- Channelka
- Posty: 35
- Rejestracja: wt sie 01, 2023 9:51 pm
Oczywiście, że tak. A nawet kiedy ktoś wyleczy się z przynajmniej części kompleksów spowodowanych przez to perpetuum mobile społecznych oczekiwań i jest względnie zadowolony ze swojego życia, to reszta społeczeństwa dokłada starań, żeby taki człowiek nie czuł się za dobrze.iksde12345 pisze: ↑czw sty 29, 2026 1:23 pm No to moja niepopularna opinia: kapitalizm i liberalna propaganda w tym kraju są odpowiedzialne za epidemię depresji. Wmawianie niemal całym pokoleniom, że "jak nie są lekarzami/prawnikami/biznesmenami/bananami to są nikim" i tak w ogóle to "każdy jest kowalem swojego losu" i potem słyszał to przeciętny Kowalski, zap..la ponad siły i nie dość, że nie ma nic (mieszkania, itd.) to jeszcze jest wypalony zawodowo w wieku 30 paru lat. Nie pomagają też media społecznościowe gdzie pokazywani są ludzie bogaci, którzy za robienie z siebie - w internecie zarabiają miliony
„Dlaczego wynajmujecie duże mieszkanie zamiast kupić sobie mniejsze, ale własne na nowym osiedlu?”; „Bożydar buduje dom, a Wy dalej na wynajmie”; Dziecko w wynajętym mieszkaniu? Nawet ptaki najpierw wiją gniazda, a potem składają jaja”; „Dalej na etacie? Ja już na własnej działalności”; „Po co Wam używane auto, nie lepiej wziąć w leasing nowego?” Odpie***cie się wszyscy od tych biednych ludzi, jest im dostatecznie ciężko, nie każdy marzy o klitce na deweloperskim osiedlu w kredycie na 40 lat. xd
Utarło się, że to gorzej sytuowani ludzie z zazdrości i zawiści przywalają się do osiągnięć tych, którym bardziej się poszczęściło, ale uprzywilejowani ludzie robią to samo względem tych, na których patrzą z góry. „Powinniście kupić coś własnego zamiast 3000 miesięcznie marnować na czynsz” niewiele różni się od „Może i ma ładny dom, ale ja ściany pomalowałbym na inny kolor”, po prostu pobudki dla takich nieproszonych komentarzy są inne. Bogaci ludzie mają tendencję do „upupiania” tych słabiej sytuowanych i oferowania im uniwersalnych recept na problemy, o których nie mają pojęcia albo, co gorsza, wymyślać biedniejszym ludziom problemy, wpędzając ich w kompleksy („Powinniście zacząć inwestować na giełdzie zamiast odkładać na lokacie” i inne tego typu).
- iksde12345
- MoetGlass
- Posty: 265
- Rejestracja: pn mar 18, 2024 11:18 pm
Tym bogolom po prostu do głowy nie przyjdzie, że ktoś może najzwyczajniej w świecie lubić swoje proste życie na etacie w dużym mieszkaniu, ale w mniejszym mieście. Jakby ci mieli ból tyłka, że tamci nie dali się wrypać na niewolniczy kredyt na 40 lat i byli zdrowsi psychicznie i zadowoleni ze swojego życia xdClark-Kowalska pisze: ↑czw sty 29, 2026 2:09 pm Oczywiście, że tak. A nawet kiedy ktoś wyleczy się z przynajmniej części kompleksów spowodowanych przez to perpetuum mobile społecznych oczekiwań i jest względnie zadowolony ze swojego życia, to reszta społeczeństwa dokłada starań, żeby taki człowiek nie czuł się za dobrze.
„Dlaczego wynajmujecie duże mieszkanie zamiast kupić sobie mniejsze, ale własne na nowym osiedlu?”; „Bożydar buduje dom, a Wy dalej na wynajmie”; Dziecko w wynajętym mieszkaniu? Nawet ptaki najpierw wiją gniazda, a potem składają jaja”; „Dalej na etacie? Ja już na własnej działalności”; „Po co Wam używane auto, nie lepiej wziąć w leasing nowego?” Odpie***cie się wszyscy od tych biednych ludzi, jest im dostatecznie ciężko, nie każdy marzy o klitce na deweloperskim osiedlu w kredycie na 40 lat. xd
Utarło się, że to gorzej sytuowani ludzie z zazdrości i zawiści przywalają się do osiągnięć tych, którym bardziej się poszczęściło, ale uprzywilejowani ludzie robią to samo względem tych, na których patrzą z góry. „Powinniście kupić coś własnego zamiast 3000 miesięcznie marnować na czynsz” niewiele różni się od „Może i ma ładny dom, ale ja ściany pomalowałbym na inny kolor”, po prostu pobudki dla takich nieproszonych komentarzy są inne. Bogaci ludzie mają tendencję do „upupiania” tych słabiej sytuowanych i oferowania im uniwersalnych recept na problemy, o których nie mają pojęcia albo, co gorsza, wymyślać biedniejszym ludziom problemy, wpędzając ich w kompleksy („Powinniście zacząć inwestować na giełdzie zamiast odkładać na lokacie” i inne tego typu).
- berry blast
- Currently:Dominicana
- Posty: 1731
- Rejestracja: śr cze 11, 2025 3:48 pm
na Twoim miejscu stworzyłabym kosztorys tortu i słodkiego stołu na 200 osób, wsadziła w kopertę i wręczyła tej mamie na ulicyfelututa pisze: ↑czw sty 29, 2026 1:09 pm Najlepsze jest to, że oczekiwania co do kopert mają też rodziny młodych. Byłam niedawno zaproszona na ślub bliskiego kuzyna. Razem z młodymi ustaliliśmy, że ja im zrobię tort i słodki stół (na 200 osób) w ramach prezentu - dla nich to też była spora oszczędność, dla mnie dużo radości, bo miałam wolną rękę. Kto brał ślub niedawno ten wie, jakie są ceny słodkich stołów i tortów na taką liczbę ludzi.
Po wszystkim doszły mnie słuchy, że rodzice panny młodej mieli pretensje, że nie dałam jeszcze koperty, bo co to zrobić pare ciastek xD matka młodej na ulicy udaje, że mnie nie zna, jest bardzo na mnie obrażona xD
-
Rzeka.chaosu
- Amigo
- Posty: 1630
- Rejestracja: śr lut 26, 2025 4:56 pm
Jestem milenialską i nawet się zgodzę. Ale tak było nawet jak ci starsi zarządzali i będzie, gdy zetki będą w ich wieku. Dużo osób maskuje braki kompetencji, wiedzy, umiejętności zarządzania różnymi zagrywkami. Ludzie są tylko ludźmi, część nad sobą pracuje, część niestety nie. Im ktoś mniej pewny siebie (tak naprawdę, głęboko) tym więcej odwala. Ludzie kompetentni szukają rozwiązań, a nie winnych.iksde12345 pisze: ↑czw sty 29, 2026 2:05 pm Przede wszystkim: strasznie fałszywi. Niby tacy bardziej "nowocześni" i "spoko" żeby za plecami cię obsmarować czy wyśmiać. Tacy starzy Janusze to chociaż są autentyczni w byciu ujami
Część tych ludzi jest na wysokich stanowiskach właśnie dlatego, że potrafią być ujami i januszami.
Ja to się zastanawiam jaka logika stoi za tymi pytaniami. Ostatnio widziałam tt gdzie jakaś dziewczyna mówiła, ze znów musi szukać mieszkania bo właściciel wypowiedział jej umowe i oczywiście tłum komentarzy - "a nie lepiej coś swojego" "nie lepiej z swoje 4 koła płacić a nie komuś kredyt spłacać" . I ja się zastanawiam zawsze co myślą osobą zadające takie pytania. Naprawdę takie osoby myślą, ze dziewczyna nie wpadła na to by kupić swoje i ma możliwość by to zrobić a mimo to siedzi na wynajmie i woli się tułać po obcych mieszkaniach i nie wpadła na to, ze może kupić swojeClark-Kowalska pisze: ↑czw sty 29, 2026 2:09 pm
„Dlaczego wynajmujecie duże mieszkanie zamiast kupić sobie mniejsze, ale własne na nowym osiedlu?”; „Bożydar buduje dom, a Wy dalej na wynajmie”; Dziecko w wynajętym mieszkaniu? Nawet ptaki najpierw wiją gniazda, a potem składają jaja”; „Dalej na etacie? Ja już na własnej działalności”; „Po co Wam używane auto, nie lepiej wziąć w leasing nowego?” Odpie***cie się wszyscy od tych biednych ludzi, jest im dostatecznie ciężko, nie każdy marzy o klitce na deweloperskim osiedlu w kredycie na 40 lat. xd
. „Powinniście kupić coś własnego zamiast 3000 miesięcznie marnować na czynsz” niewiele różni się od „Może i ma ładny dom, ale ja ściany pomalowałbym na inny kolor”, po prostu pobudki dla takich nieproszonych komentarzy są inne. Bogaci ludzie mają tendencję do „upupiania” tych słabiej sytuowanych i oferowania im uniwersalnych recept na problemy, o których nie mają pojęcia albo, co gorsza, wymyślać biedniejszym ludziom problemy, wpędzając ich w kompleksy („Powinniście zacząć inwestować na giełdzie zamiast odkładać na lokacie” i inne tego typu).
Albo "tylko 40 metrów kupiliście, jak Wy się zmieścicie" - tak było ich stać na 120 metrów na powiślu albo wille w Komorowie ale woleli mieszkać w klitce na Białołęce - na bank to dlatego a nie dlatego, ze po prostu takie mieli możliwości to takie kupili.
Ja nie rozumiem logiki osób, które zadają takie pytania czy dają takie cudne rady - przecież powody są oczywiste.
A co do rad o inwestowaniu - zapytajcie taką osobę o konkrety - jak zacząć, w co, gdzie szukać wiedzy. Nagle zobaczycie jak pięknie nabiera wody w usta i temat się kończy
- berry blast
- Currently:Dominicana
- Posty: 1731
- Rejestracja: śr cze 11, 2025 3:48 pm
a to jest jakiś obowiązek przejść na działalność? xD to jest jakaś obowiązująca wszystkich ścieżka kariery? xDClark-Kowalska pisze: ↑czw sty 29, 2026 2:09 pm Oczywiście, że tak. A nawet kiedy ktoś wyleczy się z przynajmniej części kompleksów spowodowanych przez to perpetuum mobile społecznych oczekiwań i jest względnie zadowolony ze swojego życia, to reszta społeczeństwa dokłada starań, żeby taki człowiek nie czuł się za dobrze.
„Dlaczego wynajmujecie duże mieszkanie zamiast kupić sobie mniejsze, ale własne na nowym osiedlu?”; „Bożydar buduje dom, a Wy dalej na wynajmie”; Dziecko w wynajętym mieszkaniu? Nawet ptaki najpierw wiją gniazda, a potem składają jaja”; „Dalej na etacie? Ja już na własnej działalności”; „Po co Wam używane auto, nie lepiej wziąć w leasing nowego?” Odpie***cie się wszyscy od tych biednych ludzi, jest im dostatecznie ciężko, nie każdy marzy o klitce na deweloperskim osiedlu w kredycie na 40 lat. xd
Utarło się, że to gorzej sytuowani ludzie z zazdrości i zawiści przywalają się do osiągnięć tych, którym bardziej się poszczęściło, ale uprzywilejowani ludzie robią to samo względem tych, na których patrzą z góry. „Powinniście kupić coś własnego zamiast 3000 miesięcznie marnować na czynsz” niewiele różni się od „Może i ma ładny dom, ale ja ściany pomalowałbym na inny kolor”, po prostu pobudki dla takich nieproszonych komentarzy są inne. Bogaci ludzie mają tendencję do „upupiania” tych słabiej sytuowanych i oferowania im uniwersalnych recept na problemy, o których nie mają pojęcia albo, co gorsza, wymyślać biedniejszym ludziom problemy, wpędzając ich w kompleksy („Powinniście zacząć inwestować na giełdzie zamiast odkładać na lokacie” i inne tego typu).
w życiu bym nie chciała mieć działalności bo wiem, z czym to się wiąże, moi rodzice za każdym razem jak zamykali działalność to otwierali szampana.
to jest kwestia indywidualna, każdy ma swoje zdanie ale ja uważam, że etat jest wygodny pod każdym względem.
serio, jakby mi ktoś powiedział, że ja biedna dalej na etacie "a on już na własnej działalności" to bym się uśmiechnęła z politowaniem.
ogólnie zgadzam się z całą wypowiedzią
-
dziwnerzeczy
- Srebrna Kropeczka
- Posty: 153
- Rejestracja: pt wrz 30, 2022 11:04 pm
Denerwują mnie koleżanki z pracy, które odrabiają zadania z dziećmi, a później zadają mi pytania z działu, który przerabiali.
Pracujesz sobie spokojnie a tu: "a powiedz, jakie są rodzaje cukrów prostych?", "no, a jak jest po angielsku "koparka"? Jasiu to miał już szkole", "a czym się różnią ssaki od płazów? To 4 klasa podstawówki."
Przepraszam, ale nie obchodzi mnie to i nie chcę odpowiadać, i nie chcę być pytana o to, jak rozwiązać zadanie bo za godzinę jest ta lekcja.
Pracujesz sobie spokojnie a tu: "a powiedz, jakie są rodzaje cukrów prostych?", "no, a jak jest po angielsku "koparka"? Jasiu to miał już szkole", "a czym się różnią ssaki od płazów? To 4 klasa podstawówki."
Przepraszam, ale nie obchodzi mnie to i nie chcę odpowiadać, i nie chcę być pytana o to, jak rozwiązać zadanie bo za godzinę jest ta lekcja.
-
astronautka123
Że co? W ramach small talku tak pytają?dziwnerzeczy pisze: ↑czw sty 29, 2026 3:57 pm Denerwują mnie koleżanki z pracy, które odrabiają zadania z dziećmi, a później zadają mi pytania z działu, który przerabiali.
Pracujesz sobie spokojnie a tu: "a powiedz, jakie są rodzaje cukrów prostych?", "no, a jak jest po angielsku "koparka"? Jasiu to miał już szkole", "a czym się różnią ssaki od płazów? To 4 klasa podstawówki."
Przepraszam, ale nie obchodzi mnie to i nie chcę odpowiadać, i nie chcę być pytana o to, jak rozwiązać zadanie bo za godzinę jest ta lekcja.
-
dziwnerzeczy
- Srebrna Kropeczka
- Posty: 153
- Rejestracja: pt wrz 30, 2022 11:04 pm
Tak, tak znienacka. Wytrzymałam już parę miesięcy, ale powoli mam dość czucia się jak na kartkówce, to bardziej stresujące niż się wydaje. "Wyciągamy karteczki!"
Polecam zerknąć w program dla czwartoklasisty i dla odmiany pytać o wszystko co pojawia się jakieś 3 rozdziały wprzód a jeśli nie będą znały odpowiedzi to dmuchnąć zaraz przy uchu w wuwuzele :Ddziwnerzeczy pisze: ↑czw sty 29, 2026 3:57 pm Denerwują mnie koleżanki z pracy, które odrabiają zadania z dziećmi, a później zadają mi pytania z działu, który przerabiali.
Pracujesz sobie spokojnie a tu: "a powiedz, jakie są rodzaje cukrów prostych?", "no, a jak jest po angielsku "koparka"? Jasiu to miał już szkole", "a czym się różnią ssaki od płazów? To 4 klasa podstawówki."
Przepraszam, ale nie obchodzi mnie to i nie chcę odpowiadać, i nie chcę być pytana o to, jak rozwiązać zadanie bo za godzinę jest ta lekcja.