Start
Wiadomości
Ulubione
Mój profil

Powody zakończenia waszych przyjaźni

Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherry
Awatar użytkownika
MuzycznaPaprotka
Koczkodan
Posty: 111
Rejestracja: ndz gru 21, 2025 12:39 pm

Re: Powody zakończenia waszych przyjaźni

Post autor: MuzycznaPaprotka »

W gimnazjum spotkałam dwie starsze o rok dziewczyny, które przez kilka lat były dla mnie najlepszymi przyjaciółkami. Jedną z nich poznałam na pewnym szkolnym wydarzeniu, a drugą innego dnia (znała wcześniej tą pierwszą).
Nasze drogi rozeszły się, ponieważ z czasem ich osobowość (szczególnie tej drugiej, nie z wydarzenia) bardzo się zmieniła. Tak jak na początku miałyśmy mnóstwo wspólnych tematów, niemal codziennie miałyśmy kontakt, potem zauważyłam, że jestem dla nich jakimś ciężarem. Nagle wydarzyła się przerwa w naszym internetowym kontakcie (jakoś 2-3 lata po skończeniu szkoły), myślałam, że coś się stało, że mi nie odpowiadają. Nie wiedziałam, co się dzieje i próbowałam się skontaktować nadal. W końcu, chyba po tygodniu albo dwóch dostałam wreszcie wiadomość od drugiej z nich, z wpisem również od pierwszej - powiadamiały mnie, że nie chcą już ze mną mieć kontaktu. W tamtym czasie było to dla mnie bardzo bolesne, ale z czasem uświadomiłam sobie, że tak było lepiej. Już nie pasowaliśmy do siebie, ponadto druga z nich z czasem zaczęła jakoś podśmiewać się z pewnych rzeczy na mój temat, o których wcześniej wiedziała i akceptowała je :<

Miałam też, może nie tak bliską przyjaciółkę, ale dobrą znajomą ze studiów. Nie była z mojego miasta. Nasz kontakt po prostu rozpłynął się w czasie, po studiach w sumie nie było kontaktu. Tak wyszło, choć nie miałyśmy konfliktu. Ostatni raz, kiedy z ciekawości chciałam zobaczyć jej profil wydawało mi się, że przeszła na islam.

W liceum była jedna dziewczyna w klasie, z którą nawiązałam bliski kontakt, lecz nie trwał długo. Dziewczyna miała dużo problemów osobistych i nie winię jej za to, ale równocześnie okazała się być toksyczna dla innych. Odmawiała wszelkiej pomocy, natomiast mnie zawsze chciała obrzucać traumami. Koniec końców zmieniła szkołę po powtarzaniu klasy, później jej nie widziałam. Była też jedna koleżanka jej i mnie, bez ekstremalnych problemów, ale z czasem zrobiła się dziwna. Zerwałam z nią kontakt, ponieważ bardzo była po stronie tej pierwszej i nie widziała jej złego zachowania. Po dłuższym czasie wysłała mi wiadomość, że rzekomo została oklamana przez tą problematyczną i chciałaby odnowić ze mną kontakt. Nigdy jej na to nie odpisałam. Zauważyłam, że w tym samym czasie i długo później, może nawet do dziś, wciąż utrzymywała kontakt z tą, która ją rzekomo zawiodła. Nie wyglądało to wiarygodnie.
Arcticc
RoyalBaby
Posty: 26
Rejestracja: czw cze 24, 2021 7:44 pm

Post autor: Arcticc »

Obgadywanie i rozpuszczanie plotek na mój temat.
Awatar użytkownika
Pamieculotna
Srebrna Kropeczka
Posty: 158
Rejestracja: pt mar 08, 2024 6:05 am

Post autor: Pamieculotna »

ritor pisze: czw sie 01, 2024 3:26 pm Jestem ciekawa waszych doświadczeń. Co sie wydarzyło, że przestałyście się przyjaźnić z przyjaciółką/przyjaciółkami? To była jedna sytuacja przelewającą czarę goryczy czy jednak ta sytuacja gdzieś w was dojrzewała? Nie ukrywam, że w moim życiu to świeża kwestią i szukam wsparcia poprzez słuchanie, że inni mieli podobnie 😅
Zakończyłam kilka przyjaźni.
Czesciowo wygasly one naturalnie jako wynik znajdowania sie na roznych etapach życia. Dwa razy podjelam decyzje swiadomie.
Najczesciej czułam po prostu, że to już jest zmuszanie się do spotkań i ich planowania, zamiast naturalnej chęci obcowania z drugim człowiekiem, dzielenia przezyc, rozmow, śmiechów.

Miałam grupę przyjaciółek ze studiów, ktora skladala sie z dwoch par. Ja i Magda oraz Kasia i Ola. Odsunęłam sie od dwóch, bo podczas nieobecności Magdy było obgadywanie, przytyki. Nie lubię fałszu, dla mnie przyjaźń to tak komfortowa przestrzeń, że niezaleznie czy widzimy sie we dwiez we 3 czy w pelnym skladzie, zawsze trzymamy sie razem, jako calosc, ekipa, wszystkie za jedną, bez podziałów. Traktuje innych tak, jak sama chcialabym być taktowana, nie miglam zniesc nabijania sie z Magdy, dlatego odcielam sie z dnia na dzien (od Olki i Kaśki). Dopoki byly to zarty, czasem ciete, ale w pelnym gronie, gdy kazdy mial mozliwosc sie "odgryźć", wiadomo, w granicach kiltury i rozsadku, to ok. Ale jak poszly rozne teksty odn. Magdy, ktorych sama nie chcialabym byc bohaterem podczas mojej nieobecnosci, to slabo. Nie tak widzę przyjaźń. Niczego nie żałuję, choć łączyło nas wiele wspólnych chwil, wspomnien, wydarzeń.

Miałam też jednego przyjaciela, ale zakończenie znajomości musiało nastąpić naturalnie, bo nie wyobrażam sobie przyjaźnić się z kims, kto wyznał mi miłość. Od tamtej pory nie wierze w przyjaźń damsko-meska. Zawsze ktoś jest pokrzywdzony.
Awatar użytkownika
Magawaga
Gacie z oceanu
Posty: 49
Rejestracja: śr lut 26, 2025 11:23 am

Post autor: Magawaga »

Moje wszystkie znajomości i przyjaźń skończyła się w
Momencie gdy kobiety urodziły dzieci . Sama lubię dzieci ale u moich koleżanek to była PRzesada to tego stopnia że ich partnerowie sie z nimi rozstali . Wszędzie brały dzieci . Do fryzjera ( mimo że babcia mogła zostać ale bezpieczniej się czują jak jest dziecko przy niej ) do kawiarni . Każde wyjście było z dzieckiem albo dziećmi . I wybieranie kawiarni tylko gdzie jest super kącik zabaw . Każda rozmowa przerywana przez zwracanie uwagi dziecku albo inne dziecko się wtrącało ( 9 letnia córka ) i mówiła jak ona widzi pewne tematy .. rozstań itd . No szala się przebrała gdy zadzwoniłam do dawnej przyjaciolki a w tle jej córka „ ciocia ty już miałaś tyle wujków … zdecyduj się . ( na magrinesie mam 36 lat i mam 4 chłopaka to nie jest chyba jakiś duży przebieg ) więc po tej akcji nie mam przyjaciółek , znajomych . Ludzie się zmieniają .. czasem też wariują .. nic na siłę .💪
PEONIA
Milion subskrypcji
Posty: 4453
Rejestracja: wt sty 18, 2022 6:37 pm

Post autor: PEONIA »

Magawaga pisze: pn gru 22, 2025 10:42 pm No szala się przebrała gdy zadzwoniłam do dawnej przyjaciolki a w tle jej córka „ ciocia ty już miałaś tyle wujków … zdecyduj się . ( na magrinesie mam 36 lat i mam 4 chłopaka to nie jest chyba jakiś duży przebieg)
Wiesz, co jest najgorsze? Ta mała to na bank usłyszała od Twojej przyjaciółki jak z kimś rozmawiała na Twój temat.....i powtórzyła
Awatar użytkownika
Magawaga
Gacie z oceanu
Posty: 49
Rejestracja: śr lut 26, 2025 11:23 am

Post autor: Magawaga »

Myślę że tak było .. najgorsze jest to że Aneta dalej jest przekonana że dobrze zrobiła i robi ( rozmawiając przy córce / córkach na tematy dorosłych) bo jak uważa „ moje dziewczyny są bardzo dojrzałe a po 2 ja jestem samotna matka i one zawsze są przy mnie . Jeśli tego nie akceptujesz nie będziemy utrzymywać kontaktu „
Dodam że ma 36 lat 🙈
Czarownicezpracy
Ciastko
Posty: 5
Rejestracja: czw sie 15, 2024 9:08 am

Post autor: Czarownicezpracy »

Ludzie się zmieniają, poznają inne osoby i dlatego te przyjaźnie się rozpadają. Ja miałam przyjaciółki, ale się dowiedziałam kiedyś, że dla nich byłam koleżanka a nie przyjaciółką. Bardzo się chciałam im przypodobać i się do nich upodobnić. Teraz szczerze tego żałuję bo bym była w innym miejscu. Całe szczęście inne dziewczyny które olalam są dla mnie wyrozumiałe i przyjemny mnie po wielu latach spowrotem... Mam też partnera z którym mieszkam i jakoś się to kręci. Ale żałoba jest. Ogólnie wiele mam żalu do swojej przeszłości.
mariaow
MolieraDress
Posty: 1158
Rejestracja: ndz lip 07, 2024 10:39 am

Post autor: mariaow »

Magawaga pisze: pn gru 22, 2025 10:42 pm Moje wszystkie znajomości i przyjaźń skończyła się w
Momencie gdy kobiety urodziły dzieci . Sama lubię dzieci ale u moich koleżanek to była PRzesada to tego stopnia że ich partnerowie sie z nimi rozstali . Wszędzie brały dzieci . Do fryzjera ( mimo że babcia mogła zostać ale bezpieczniej się czują jak jest dziecko przy niej ) do kawiarni . Każde wyjście było z dzieckiem albo dziećmi . I wybieranie kawiarni tylko gdzie jest super kącik zabaw . Każda rozmowa przerywana przez zwracanie uwagi dziecku albo inne dziecko się wtrącało ( 9 letnia córka ) i mówiła jak ona widzi pewne tematy .. rozstań itd . No szala się przebrała gdy zadzwoniłam do dawnej przyjaciolki a w tle jej córka „ ciocia ty już miałaś tyle wujków … zdecyduj się . ( na magrinesie mam 36 lat i mam 4 chłopaka to nie jest chyba jakiś duży przebieg ) więc po tej akcji nie mam przyjaciółek , znajomych . Ludzie się zmieniają .. czasem też wariują .. nic na siłę .💪
O jezu tak, to branie dzieci wszędzie i tak jak piszesz wybieranie kawiarni pod kątem dzieci, ciągłe przerywanie rozmowy itd. Ja to ogólnie rozumiem, staram się byc wyrozumiała, ale po takich spotkaniach boli mnie głowa i muszę odchorować. U moich koleżanek to tak często wygląda nawet jeśli matka ma męża/partnera, po prostu one wolą brać dziecko ze sobą, lub idą na łatwiznę bo facet robi problemy jak ma zostać ze swoim dzieckiem. Nie rozumiem tego. Czy taka matka nie ma nigdy potrzeby wyjść gdzieś sama? Przecież to jest inna jakość rozmowy.
Awatar użytkownika
Jennifer
GreckieWakacje
Posty: 290
Rejestracja: śr lip 23, 2025 4:24 pm

Post autor: Jennifer »

mariaow pisze: pt sty 09, 2026 11:59 am O jezu tak, to branie dzieci wszędzie i tak jak piszesz wybieranie kawiarni pod kątem dzieci, ciągłe przerywanie rozmowy itd. Ja to ogólnie rozumiem, staram się byc wyrozumiała, ale po takich spotkaniach boli mnie głowa i muszę odchorować. U moich koleżanek to tak często wygląda nawet jeśli matka ma męża/partnera, po prostu one wolą brać dziecko ze sobą, lub idą na łatwiznę bo facet robi problemy jak ma zostać ze swoim dzieckiem. Nie rozumiem tego. Czy taka matka nie ma nigdy potrzeby wyjść gdzieś sama? Przecież to jest inna jakość rozmowy.
Właśnie w ten sposób powoli rozpadła się moja przyjaźń z jedną osobą. Urodziło się dziecko i o ile jestem w stanie zrozumieć, że są sytuacje, kiedy naprawdę nie masz go z kim zostawić, o tyle ciąganie go ze sobą wszędzie pomimo możliwości opieki jest dla mnie średnio zrozumiałe. Rodzice mojej byłej przyjaciółki i jej i męża mieszkają w tym samym mieście i cała czwórka jest na emeryturze. Nawet będąc na spotkaniu ze mną, zdarzało się, że dzwonili do niej z pytaniem, czy mogą wziąć wnuka na weekend i zawsze odmawiała. Hitem było, kiedy organizowałam urodziny i była mocno zdziwiona, kiedy okazało sie, że na imprezę zaproszeni są wyłącznie dorośli (dziecko miało już ponad sześć lat). Bo impreza z alkoholem to faktycznie doskonałe miejsce dla dziecka. Kiedy delikatnie sugerowałam, że taka mini separacja od bąbla dobrze zrobi po pierwsze jej, po drugie dziecku, a po trzecie dziadkom, którzy mogliby spędzić z wnukiem więcej czasu, było oburzenie, że nie mam dzieci, więc nie zrozumiem. Zastanawia mnie, czy do matury będzie tak je ciągać na wszystkie spotkania ze znajomymi i wizyty u fryzjera/kosmetyczki.
i am a god
Pampuszek
Currently:Greece
Posty: 1290
Rejestracja: sob paź 09, 2021 1:27 pm

Post autor: Pampuszek »

Trafiłam na taki sam egzemplarz, no z tą różnicą, że idąc do fryzjera czy na paznokcie nie ma problemu z zostawieniem córki z mężem czy dziadkami. Z kolei zawsze jak mamy się spotkać tak we dwie, to zabiera córkę i oczywiście najważniejsze, żeby był kącik dla dzieci w knajpce, a jak plener to obowiązkowo w okolicy placu zabaw i cukierni. Same spotkania wyglądają tak, że nie potrafi się skupić na rozmowie, bo a to dopytuje się dziecka czy nie chce pić/jeść, a to je zagaduje podczas zabawy albo animuje, żeby broń Boże same sobą się nie zajęło- coraz częściej się łapię na tym, że te spotkania to straszna strata czasu dla mnie, bo przez załóżmy 3h nie pociągniemy dłużej żadnego tematu, często muszę powtarzać pytania czy odpowiedzi, bo mnie nie słucha- w moim odczuciu to czuję się tam jak na doczepkę, w sensie wymyśliła sobie wypad na plac zabaw z córkę i przy okazji chce zaliczyć spotkanie ze mną, co z tego, że praktycznie na nim nie rozmawiamy. Kiedyś mi tłumaczyła, że córka jest żywa i nie lubi siedzieć w domu, poza tym musi się "socjalizować", więc to normalne, że praktycznie zawsze jej towarzyszy. Po kilku takich spotkaniach dostaję dreszczy jak dzwoni i pyta czy jestem w domu, bo będą w okolicy 😅
agrej
Gacie z oceanu
Posty: 40
Rejestracja: pn sty 22, 2024 3:16 pm

Post autor: agrej »

Przyjaźnie z lat szkolnych rozjechały się na przestrzeni lat z różnych powodów, jedna dlatego, że po latach już nie miałam flow z tą osobą, czułam, że sama dojrzałam, rozwinęłam się, pracowałam nad sobą, a przyjaciółka została z mentalem z lat szkolnych. Inne przyjaźnie stopniowo wymierały po mojej przeprowadzce do innego miasta. Ostatnio jedna z moich znajomości, mocno aspirujących do przyjaźni posypała się ze względu na macierzyństwo. Koleżanka urodziła dziecko, które samo w sobie oczywiście nie jest problemem, ale przez rok, odkąd to dziecko jest na świecie, ciągle spotykałyśmy się tylko w terminach i godzinach, które jej pasowały, w miejscach które jej odpowiadały. Z czasem trochę irytowały mnie ciągłe spotkania na drugim końcu miasta, gdzie nie ma co robić, tylko po to, żeby jej było wygodnie i blisko do domu. Długo starałam się być wyrozumiała, ale sytuacja zaczęła mnie frustrować. W dodatku znajoma chciała żebym przyjeżdżała do niej (do sąsiedniej miejscowości), bo jej zależy żeby jej przyjaciółka była też blisko z jej dzieckiem, no a ja nie lubię dzieci, nie mam w planach ich mieć i nie czuję się dobrze w ich towarzystwie. Nigdy tego nie ukrywałam. Zawsze dopytywałam co u jej dziecka, wykazywałam zainteresowanie, po prostu nie chciałam spędzać z nim czasu, tym bardziej że miała możliwość spotkać się ze mną bez dziecka. I to zaważyło o tym, że znajomość się rozpadła, dodam, że finalna decyzja nie należała do mnie. Ja dla przykładu kocham sport i jakoś nie przymuszam koleżanek, które go nie lubią do wspólnych treningów, no ale najwidoczniej niektórzy albo widzą tylko swój czubek nosa, albo za bardzo romantyzują sobie przyjaźń.
Rzeka.chaosu
PoranneKapuczino
Posty: 1792
Rejestracja: śr lut 26, 2025 4:56 pm

Post autor: Rzeka.chaosu »

Jak to czytam, to bardzo się cieszę, że sama dostałam wsparcie od przyjaciólek, kiedy zostałam mamą. Jednej z nich mogę odwdzięczać się tym samym - czasem i poczekam na nią jak trzeba, czasem pojadę do niej pod miasto. Nasza znajomość pomimo macierzyństwa, odległości i nie tak częstych spotkań jest lepsza i mocniejsza niż była. Poznałyśmy się i w sukcesach i w troskach.

Nie krytykuję, ale po prostu doceniam dojrzałość osób, którymi się otaczam. Każdemu tego życzę.
malloryknox

Post autor: malloryknox »

Rzeka.chaosu pisze: pt sty 23, 2026 8:37 am Jak to czytam, to bardzo się cieszę, że sama dostałam wsparcie od przyjaciólek, kiedy zostałam mamą. Jednej z nich mogę odwdzięczać się tym samym - czasem i poczekam na nią jak trzeba, czasem pojadę do niej pod miasto. Nasza znajomość pomimo macierzyństwa, odległości i nie tak częstych spotkań jest lepsza i mocniejsza niż była. Poznałyśmy się i w sukcesach i w troskach.

Nie krytykuję, ale po prostu doceniam dojrzałość osób, którymi się otaczam. Każdemu tego życzę.
A kto pytał? Wsparcie powinno działać w dwie strony. Bezdzietne przyjaciółki też potrzebują wsparcia, ale jak widać po powyższych historiach jak urodzi się dziecko, to już tylko przyjaźń działa w jedną stronę.
Awatar użytkownika
kiciakociaaa2137
SkrzydełkaZhooters
Posty: 217
Rejestracja: śr paź 30, 2024 1:52 pm

Post autor: kiciakociaaa2137 »

malloryknox pisze: pt sty 23, 2026 10:31 am A kto pytał? Wsparcie powinno działać w dwie strony. Bezdzietne przyjaciółki też potrzebują wsparcia, ale jak widać po powyższych historiach jak urodzi się dziecko, to już tylko przyjaźń działa w jedną stronę.
Powinnam to napisać w wątku o niepopularnych opiniach, ale matki to najgorszy rodzaj przyjaciółek. Jak rodzi sie dziecko, to juz nie jest przyjaźń w dwójkę, tylko trójkę, czy tego chcesz czy nie.
𝘭𝘪𝘷𝘦, 𝘭𝘢𝘶𝘨𝘩, 𝘭𝘰𝘣𝘰𝘵𝘰𝘮𝘺
agrej
Gacie z oceanu
Posty: 40
Rejestracja: pn sty 22, 2024 3:16 pm

Post autor: agrej »

Rzeka.chaosu pisze: pt sty 23, 2026 8:37 am Jak to czytam, to bardzo się cieszę, że sama dostałam wsparcie od przyjaciólek, kiedy zostałam mamą. Jednej z nich mogę odwdzięczać się tym samym - czasem i poczekam na nią jak trzeba, czasem pojadę do niej pod miasto. Nasza znajomość pomimo macierzyństwa, odległości i nie tak częstych spotkań jest lepsza i mocniejsza niż była. Poznałyśmy się i w sukcesach i w troskach.

Nie krytykuję, ale po prostu doceniam dojrzałość osób, którymi się otaczam. Każdemu tego życzę.
„Nie krytykuję, ale jednak chętnie ocenię” i zaznaczę jak ktoś jest niedojrzały… Piszemy o powodach rozpadu przyjaźni nie po to, żeby ktoś tu je od razu oceniał. Dla mnie dziecko nie jest problemem, każda przyjaźń z dzieckiem, czy bez w tle, która jest nakierowana na jednostronną korzyść skończyłaby się tak samo. Chodzi o trochę dobrych chęci, żeby zauważyć też potrzeby drugiej strony, w tym wypadku ta osoba ma zasoby, które jej to umożliwiają w postaci nani i innych osob do pomocy, a mimo to bezkompromisowo stawiała siebie jako priorytet. Więc odpowiedz sobie jeszcze raz na pytanie, kto w tej sytuacji jest niedojrzały?
Rzeka.chaosu
PoranneKapuczino
Posty: 1792
Rejestracja: śr lut 26, 2025 4:56 pm

Post autor: Rzeka.chaosu »

malloryknox pisze: pt sty 23, 2026 10:31 am A kto pytał? Wsparcie powinno działać w dwie strony. Bezdzietne przyjaciółki też potrzebują wsparcia, ale jak widać po powyższych historiach jak urodzi się dziecko, to już tylko przyjaźń działa w jedną stronę.
Nijt nie pytał. Dziękuję za rakie znajomości. Wystawiacie sobi sami laurkę. Czas na odwzajemnienie nie musi przyjść od razu.
Rzeka.chaosu
PoranneKapuczino
Posty: 1792
Rejestracja: śr lut 26, 2025 4:56 pm

Post autor: Rzeka.chaosu »

kiciakociaaa2137 pisze: pt sty 23, 2026 10:34 am Powinnam to napisać w wątku o niepopularnych opiniach, ale matki to najgorszy rodzaj przyjaciółek. Jak rodzi sie dziecko, to juz nie jest przyjaźń w dwójkę, tylko trójkę, czy tego chcesz czy nie.
Tak, na tym forum matki są najgorsze. :D
Bo przecież przyjaźń to rezerwacja osoby na ploty, konie znie w kawiarni bez kącika dziecięcego. :D
malloryknox

Post autor: malloryknox »

Rzeka.chaosu pisze: pt sty 23, 2026 11:23 am Tak, na tym forum matki są najgorsze. :D
Bo przecież przyjaźń to rezerwacja osoby na ploty, konie znie w kawiarni bez kącika dziecięcego. :D
Ty to powiedziałaś. Sama wystawiasz sobie laurkę.
Nie, to nie jest żadna rezerwacja. Każda normalna osoba zrozumie, że dzień po urodzeniu dziecka jej przyjaciółka nie pójdzie z nią walić wódy po klubach. Ale jak do prawie 18 roku życia dziecka trzeba wszystko ustawiać pod matkę - spotkania albo u niej w domu, albo w okolicy, ciąganie dziecka ze sobą na wszystkie wyjścia, odmowa zostawienia dziecka z ojcem czy z dziadkami - to już ta przyjaźń robi się całkowicie jednostronna. I nie dziwię się, że się rozpada. To nie jest brak wsparcia, to jest szacunek do siebie samej.
PEONIA
Milion subskrypcji
Posty: 4453
Rejestracja: wt sty 18, 2022 6:37 pm

Post autor: PEONIA »

Rzeka.chaosu pisze: pt sty 23, 2026 11:23 am Tak, na tym forum matki są najgorsze. :D
Bo przecież przyjaźń to rezerwacja osoby na ploty, konie znie w kawiarni bez kącika dziecięcego. :D
Rzeka, pisze Ci to, bo ja bym chciała by ktoś na twoim miejscu mnie uświadomił. Generalnie mądra z Ciebie dziewczyna i lubię większość Twoich komentarzy. Wbijasz mega szpilki ludziom i jesteś okropnie judgemental. Serio, taki komar nieraz z Ciebie wyłazi - mało nakłuje ale krew wypije. Niby nic nie sugerujesz ale miedzy słowami dołożysz.

Serio zobacz choćby na ten komentarz wyżej - "nic nie mówię" ale wyraźnie jej mówisz, ze jest niedojrzała i ją oceniasz.
Dziewczynom żalącym się się w wątku, ze nie mogą znaleźć nikogo na aplikacjach musisz wysmarować historię jak to ty nie znasz tego problemu bo nawet jak jesteś z córką to Cię na każdym kroku zaczepiają
Mi osobiście napisałaś, jak napisałam, ze znam kilka osób, karę lubią kupować i influ "ze Ty nie masz takich problemów bo obracasz się wśród ludzi na poziomie" - aha czyli sugerujesz mi, ze moja rodzina to plebs ;P

Czy Ty aby nie jesteś tą koleżanką, która na wieść np. że ktoś nie może zajść w ciążę odpowiada "a my z Robercikiem to za pierwszym razem, nawet się nie staraliśmy za bardzo".
Rzeka.chaosu
PoranneKapuczino
Posty: 1792
Rejestracja: śr lut 26, 2025 4:56 pm

Post autor: Rzeka.chaosu »

PEONIA pisze: pt sty 23, 2026 5:23 pm Rzeka, pisze Ci to, bo ja bym chciała by ktoś na twoim miejscu mnie uświadomił. Generalnie mądra z Ciebie dziewczyna i lubię większość Twoich komentarzy. Wbijasz mega szpilki ludziom i jesteś okropnie judgemental. Serio, taki komar nieraz z Ciebie wyłazi - mało nakłuje ale krew wypije. Niby nic nie sugerujesz ale miedzy słowami dołożysz.

Serio zobacz choćby na ten komentarz wyżej - "nic nie mówię" ale wyraźnie jej mówisz, ze jest niedojrzała i ją oceniasz.
Dziewczynom żalącym się się w wątku, ze nie mogą znaleźć nikogo na aplikacjach musisz wysmarować historię jak to ty nie znasz tego problemu bo nawet jak jesteś z córką to Cię na każdym kroku zaczepiają
Mi osobiście napisałaś, jak napisałam, ze znam kilka osób, karę lubią kupować i influ "ze Ty nie masz takich problemów bo obracasz się wśród ludzi na poziomie" - aha czyli sugerujesz mi, ze moja rodzina to plebs ;P

Czy Ty aby nie jesteś tą koleżanką, która na wieść np. że ktoś nie może zajść w ciążę odpowiada "a my z Robercikiem to za pierwszym razem, nawet się nie staraliśmy za bardzo".
Już ci pisałam, że nie pisałam do ciebie, odpisywałam zupełnie innej dziewczynie. I tak naprawdę zupełnie nie o to chodziło. Ja sama mam w rodzinie różne osoby, pisałam nawet na forum o tych trudnościach i jak sobie staram z tym radzić. Szkoda, że to nie jest widziane. Widziane jest jak napiszę, że stam się dobierać otoczenie tak, żeby się ludźmi nie dołować. Swoje doświadczenie mam i z tego to wynika.

Myślę, że 1. Nadinterpretujesz to, co piszę. Serio jak ty jeździsz po matkach czy matkach synów, to ja nie biorę tego do siebie, bo wiem, że to twoja opinia.

To jedno. A 2. to po prostu dziewczyny tu piszą o zawalonych przyjaźniach i żalach. Czasem serio lepiej szczerze napisać, że odrzucenie kogoś, bo x razy przyszedł z dzieckiem, to nie jest przyjacielskie zachowanie. To jest moje zdanie, sama utrzymałam przyjaźń i mogę komuś doradzić, żeby z takich powodów nie kończyć dobrych znajomiści, bo nie warto. A nie oceniem, bo nie znam detali znajomości. Mogę jedynie wypowiedzieć się o stosunku tych dziewczyn do ich dzieciatych koleżanek i tak zrobiłam.


Na pewno robię błąd, że na forum rozmawiam jak z ludźmi z mojego otoczenia. Rozmawiamy szczerze, często prowokacyjnie, żeby się jakoś stymulować do weryfikacji opinii. Ja takie rozmowy lubię i cenię, ale oczywiście zapominam, że są tu ludzie z różną wrażliwością. Psychologiem nie jestem.
Awatar użytkownika
Jennifer
GreckieWakacje
Posty: 290
Rejestracja: śr lip 23, 2025 4:24 pm

Post autor: Jennifer »

Rzeka.chaosu pisze: pt sty 23, 2026 6:08 pm To jedno. A 2. to po prostu dziewczyny tu piszą o zawalonych przyjaźniach i żalach. Czasem serio lepiej szczerze napisać, że odrzucenie kogoś, bo x razy przyszedł z dzieckiem, to nie jest przyjacielskie zachowanie. To jest moje zdanie, sama utrzymałam przyjaźń i mogę komuś doradzić, żeby z takich powodów nie kończyć dobrych znajomiści, bo nie warto. A nie oceniem, bo nie znam detali znajomości. Mogę jedynie wypowiedzieć się o stosunku tych dziewczyn do ich dzieciatych koleżanek i tak zrobiłam.
Jeśli tylko tyle wyciągnęłaś w powyższych wypowiedzi, to gratuluję intelektu, bo zupełnie nie o to chodziło.
i am a god
malloryknox

Post autor: malloryknox »

Rzeka Chaosu to powinna mieć na Wandzie własny wątek.
agrej
Gacie z oceanu
Posty: 40
Rejestracja: pn sty 22, 2024 3:16 pm

Post autor: agrej »

Rzeka.chaosu pisze: pt sty 23, 2026 6:08 pm Już ci pisałam, że nie pisałam do ciebie, odpisywałam zupełnie innej dziewczynie. I tak naprawdę zupełnie nie o to chodziło. Ja sama mam w rodzinie różne osoby, pisałam nawet na forum o tych trudnościach i jak sobie staram z tym radzić. Szkoda, że to nie jest widziane. Widziane jest jak napiszę, że stam się dobierać otoczenie tak, żeby się ludźmi nie dołować. Swoje doświadczenie mam i z tego to wynika.

Myślę, że 1. Nadinterpretujesz to, co piszę. Serio jak ty jeździsz po matkach czy matkach synów, to ja nie biorę tego do siebie, bo wiem, że to twoja opinia.

To jedno. A 2. to po prostu dziewczyny tu piszą o zawalonych przyjaźniach i żalach. Czasem serio lepiej szczerze napisać, że odrzucenie kogoś, bo x razy przyszedł z dzieckiem, to nie jest przyjacielskie zachowanie. To jest moje zdanie, sama utrzymałam przyjaźń i mogę komuś doradzić, żeby z takich powodów nie kończyć dobrych znajomiści, bo nie warto. A nie oceniem, bo nie znam detali znajomości. Mogę jedynie wypowiedzieć się o stosunku tych dziewczyn do ich dzieciatych koleżanek i tak zrobiłam.


Na pewno robię błąd, że na forum rozmawiam jak z ludźmi z mojego otoczenia. Rozmawiamy szczerze, często prowokacyjnie, żeby się jakoś stymulować do weryfikacji opinii. Ja takie rozmowy lubię i cenię, ale oczywiście zapominam, że są tu ludzie z różną wrażliwością. Psychologiem nie jestem.
A możesz przytoczyć z mojego posta, w którym miejscu prosiłam o radę?
waltherp99
Koczkodan
Posty: 100
Rejestracja: pn mar 18, 2024 11:51 am

Post autor: waltherp99 »

Jako ta dzieciata koleżanka marzyłam o tym by wyjść z koleżankami sam na sam, bez dziecka. Życie jest przewrotne xdd
evonla
SushiAddict
Posty: 831
Rejestracja: pt mar 15, 2024 10:37 am

Post autor: evonla »

Rzeka.chaosu pisze: pt sty 23, 2026 8:37 am Jak to czytam, to bardzo się cieszę, że sama dostałam wsparcie od przyjaciólek, kiedy zostałam mamą. Jednej z nich mogę odwdzięczać się tym samym - czasem i poczekam na nią jak trzeba, czasem pojadę do niej pod miasto. Nasza znajomość pomimo macierzyństwa, odległości i nie tak częstych spotkań jest lepsza i mocniejsza niż była. Poznałyśmy się i w sukcesach i w troskach.

Nie krytykuję, ale po prostu doceniam dojrzałość osób, którymi się otaczam. Każdemu tego życzę.
Typowy komentarz madki, oceniającej bezdzietną dziewczynę i jej jednostronną relację z inną roszczeniową mamuśką. Czy wy wszystkie zawsze musicie mieć takie roszczeniowe podejście, w szczególności do tych bezdzietnych? Nikt Ciebie nie zaatakował, a jednak tak się poczułaś, bo musiałaś zawalić kontrę.