Start
Wiadomości
Ulubione
Mój profil

wasze true crime

Moderator: verysweetcherry
Aruszka
Bransoletka50k
Posty: 545
Rejestracja: sob wrz 16, 2023 1:20 am

Re: wasze true crime

Post autor: Aruszka »

marysue pisze: wt sty 20, 2026 9:04 pm Poważnie?! :o bo ja OD ZAWSZE wkładam klucz w zamek, żeby a) było bezpieczniej XD b) to jest ten zamek że od drugiej strony nie można włożyć klucza c) żeby był pod ręką jak się będzie paliło XD

Ale, z ręką na sercu, myślę (myślałam?) że to właśnie najbezpieczniejszy sposób.
Poważnie! Złodzieje mają magnetyczne wytrychy, mogą obrócić klucz w wewnętrznym zamku będąc na zewnątrz. Jak bardzo chcesz tak zostawiać klucz, to nie wkładaj go do końca. Złodzieje mają też kilka innych metod, warto poczytać o tym w internecie. Kiedyś oglądałam świetny film ślusarza, który dokładnie tłumaczył i pokazywał jak to działa. Do tego jeżeli (tfu tfu) coś by ci się stało w mieszkaniu, to ktoś z bliskich, kto ma klucz nie będzie miał jak wejść.
Żeby czuć się bezpieczniej można zamontować zamek patentowy. Tylko tutaj pojawia się ten sam problem, w razie wypadku bliscy nie dostaną się do wnętrza, trzeba będzie wyważać drzwi.
Awatar użytkownika
FigGa
Collagen z chlorellą
Posty: 3703
Rejestracja: czw mar 21, 2024 12:40 pm

Post autor: FigGa »

marysue pisze: wt sty 20, 2026 9:04 pm c) żeby był pod ręką jak się będzie paliło XD
Dosłownie, mam wrażenie, że jak się coś stanie i będę musiała uciekać, to nawet nie to, że nie znajdę klucza, ale nie mogła nim trafić do dziurki. Po za tym mamy jeszcze jedne drzwi na korytarzu takie z zamkiem, że od wewnątrz nie da się klucza włożyć tylko ma takie coś do przekręcania. Wcześniej nie pisałam, ale no.
Bo Wiśniewski to nie ja,
Bo to wszystko nie jest moje,
Bo to wszystko wielki pic,
A „Ich Troje” jest kradzione.
Awatar użytkownika
FigGa
Collagen z chlorellą
Posty: 3703
Rejestracja: czw mar 21, 2024 12:40 pm

Post autor: FigGa »

Aruszka pisze: wt sty 20, 2026 10:05 pm Poważnie! Złodzieje mają magnetyczne wytrychy, mogą obrócić klucz w wewnętrznym zamku będąc na zewnątrz. Jak bardzo chcesz tak zostawiać klucz, to nie wkładaj go do końca. Złodzieje mają też kilka innych metod, warto poczytać o tym w internecie. Kiedyś oglądałam świetny film ślusarza, który dokładnie tłumaczył i pokazywał jak to działa. Do tego jeżeli (tfu tfu) coś by ci się stało w mieszkaniu, to ktoś z bliskich, kto ma klucz nie będzie miał jak wejść.
Żeby czuć się bezpieczniej można zamontować zamek patentowy. Tylko tutaj pojawia się ten sam problem, w razie wypadku bliscy nie dostaną się do wnętrza, trzeba będzie wyważać drzwi.
O to ja może nie będę wkładać do końca 🫢
Bo Wiśniewski to nie ja,
Bo to wszystko nie jest moje,
Bo to wszystko wielki pic,
A „Ich Troje” jest kradzione.
azerbeiiika
ŚpioszkiKenzo
Posty: 4
Rejestracja: wt kwie 01, 2025 4:51 am

Post autor: azerbeiiika »

Kiedy byłam mała, bawiłam się często z koleżankami w lasku za osiedlem - wiadomo, klasyka, bazy i te sprawy. Raz siedziałyśmy w takiej bazie, podszedł do nas dorosły chłop, nie pamiętam co powiedział ale uznałyśmy to za dziwne i uciekłyśmy. Gonił nas chwilę po szutrowej drodze krzycząc że nas zgw***, ale pokonałyśmy go znajomością terenu i jak zbiegłyśmy z drogi i zaczęłyśmy biec na przełaj to odpuścił. Z jakiegoś powodu uznałyśmy tę historię za świetny i śmieszny żart i nigdy nie powiedziałyśmy rodzicom. Nie powstrzymało nas to też przed dalszymi zabawami w lasku. Więcej szczęścia niż rozumu :(

Na studiach umówiłam się na piwo ze znajomymi z uczelni. Mieszkałam wtedy z chłopakiem, powiedziałam mu, gdzie idę a on został sobie grać na komputerze. Siedzieliśmy w barze, w kilkanaście osób, sami znajomi przy stoliku, obok jacyś inni ludzie, nic podejrzanego. Wypiłam pół piwa i nagle poczułam się strasznie ale to strasznie nietrzeźwa. Coś mnie tknęło że to nie jest normalne, więc wyszłam z baru bez słowa nawet się nie żegnając i złapałam przejeżdżającą taksówkę. To że na nią macham ręką to ostatnie co pamiętam.

Mój chłopak mi opowiadał, że przyszłam do mieszkania dziwnie wcześnie a wyglądałam na okropnie pijaną. Zdziwił się że nie było mnie tak krótko a wracam w takim stanie, no ale to czasy studenckie więc w sumie przyjął do wiadomości ten fakt. Podobno weszłam do pokoju i bez słowa padłam za kanapę w butach i płaszczu. Chłopak przykrył mnie kocykiem i poszedł spać do drugiego pokoju. Zaniepokoił się dopiero następnego dnia gdzieś przed południem, bo cały czas leżałam w tej samej pozycji na tej kanapie, więc zaczął mnie budzić co ponoć nie było proste.

Szybko doszliśmy do tego, że to musiała być pigułka gw**t bo kompletnie nic nie pamiętam, ani drogi taksówką ani wejścia do domu. I to na kanapie to chyba nie był sen tylko odcięcie czyli typowa utrata przytomności :/

Do tej pory nie mam pojęcia czy mam winić kogoś ze znajomych, barmana czy ekipę z innego stolika? Nie wiem, ale cieszę się że w ostatniej sekundzie coś mnie tknęło i wróciłam do domu na autopilocie.
Awatar użytkownika
marley71
Currently:Italy
Posty: 1036
Rejestracja: pt kwie 18, 2025 9:59 pm

Post autor: marley71 »

A rozmawiałaś ze znajomymi?
azerbeiiika
ŚpioszkiKenzo
Posty: 4
Rejestracja: wt kwie 01, 2025 4:51 am

Post autor: azerbeiiika »

Tak, oczywiście wszyscy mi współczuli i nikt nic nie wiedział, ale gdyby sprawca był wśród nich to powiedziałby to samo…
Snufkin
Mokra Włoszka
Posty: 70
Rejestracja: czw lut 13, 2025 3:26 pm

Post autor: Snufkin »

staratwoja pisze: wt sty 20, 2026 9:58 pm Tzn. że te dostępne dla ogółu społeczeństwa dane i statystyki odnośnie morderstw w kraju są tak mocno niedoszacowane, czy że nie o wszystkim trąbią w mediach?
Odnośnie statystyk to nie wiem- nie mam jak zweryfikować 😅 bardziej że nie o wszystkim trąbią w mediach. Czasami też mediach brakuje szerszego kontekstu zbrodni, który pomógłby zrozumieć (ale nie usprawiedliwić) przestępcę
staratwoja
Skarpeta Rakieta
Posty: 78
Rejestracja: czw gru 12, 2024 1:32 pm

Post autor: staratwoja »

Snufkin pisze: śr sty 21, 2026 8:27 am Odnośnie statystyk to nie wiem- nie mam jak zweryfikować 😅 bardziej że nie o wszystkim trąbią w mediach. Czasami też mediach brakuje szerszego kontekstu zbrodni, który pomógłby zrozumieć (ale nie usprawiedliwić) przestępcę
Aa to wiadomo, morderstw jest jednak kilkaset w skali roku, gdyby nad każdym rozwodzono się w tv tygodniami, nie starczyłoby czasu antenowego. Mimo wszystko nawet jeśli o czymś się "nie słyszy", nie znaczy, że nie da się do takiej informacji dotrzeć. Kiedyś miałam taką obsesję, że szukałam artykułów o każdym wypadku, o jakim słyszałam, i rzeczywiście wszystkie gdzieś zostały opisane - nawet jako lakoniczna wzmianka o miejscowości i wieku ofiary gdzieś na stronie internetowej lokalnej gazety. A jednak takich zdarzeń jest sporo. Część incydentów z tego wątku pewnie też dałoby się w ten sposób znaleźć (natomiast bez wiedzy o lokalizacji jest to trudniejsze).

W przypadku "medialności" morderstw funkcjonuje też niestety, jakkolwiek brutalnie to nie zabrzmi, pewna "hierarchia" - wielkie emocje wzbudza śmierć dziecka czy młodej, atrakcyjnej kobiety, mniejsze bezdomnego, którzy dostał kosę pod żebra od kolegi po alkoholu (oczywiście to wartościowanie nie jest moją osobistą opinią). Przemoc domowa też niestety często przechodzi bez echa (wg profilu Kobietobójstwa w Polsce "partnerka/żona" to chyba najczęstsza kategoria?).