Start
Wiadomości
Ulubione
Mój profil

Dzieciństwo w PRL – było trudniej, ale czy naprawdę gorzej?

Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherry
Aximo
Ciastko
Posty: 6
Rejestracja: pt sty 09, 2026 2:11 pm

Dzieciństwo w PRL – było trudniej, ale czy naprawdę gorzej?

Post autor: Aximo »

Ostatnio przy rozmowie ze znajomymi zeszło na temat dzieciństwa w czasach PRL. Brakowało wielu rzeczy, stało się w kolejkach, zabawki były „jakie były”, a mimo to sporo osób wspomina tamte lata z uśmiechem.

Zastanawiam się, czy to tylko sentyment, czy faktycznie było wtedy coś, czego dziś brakuje? Jak Wy to pamiętacie?
Mavik
Ciastko
Posty: 6
Rejestracja: pt sty 09, 2026 2:28 pm

Post autor: Mavik »

Pieniędzy i rzeczy było mało, ale człowiek cieszył się z drobiazgów. Jedna piłka na całe podwórko i wszyscy grali razem – dziś to nie do pomyślenia.
Daleko od soszy
ZdalnaFanka
Posty: 485
Rejestracja: pn wrz 01, 2025 9:28 pm

Post autor: Daleko od soszy »

Przypomina mi się historyjka, jak na początku XX wieku dziennikarz próbował rozmawiać ze starszą kobietą ze wsi, a ona się zachwycała, że za pańszczyzny to było! I dziennikarz komentuje do siebie, że babka nie wie, że nie pańszczyznę, ale młodość swoją wspomina.
I tak też jest z PRL-em.
Limonene
SushiAddict
Posty: 834
Rejestracja: ndz cze 30, 2024 2:41 pm

Post autor: Limonene »

Oczywiście, że to sentyment. Dla każdego lata dzieciństwa będą się kojarzyć z tym, że "kiedyś było lepiej"
Rzeka.chaosu
Currently:Greece
Posty: 1257
Rejestracja: śr lut 26, 2025 4:56 pm

Post autor: Rzeka.chaosu »

Moim zdaniem (moje dzieciństwo to lata 90.) na pewno relacje między ludźmi były lepsze. Mam tu na myśli i dzieci i dorosłych. Ja wychowywałam się w dużej ekipie dzieci z sąsiedztwa. Zawsze było do kogo iść, też do dorosłych po pomoc. Mojemu dziecku też próbuję robić taki dom - mogą wpadać do nas dzieci kiedy chcą.

Dla porównania - mam znajomych, którzy mieszkają pod miastem, otaczają się ludźmi w podobnym wieku, z dziećmi, a znają jedną parę. Resztę kojarzą głównie po aucie. Na moim osiedlu też są tacy ludzie - separują się, dzieciaki nie integrują się. Czasem szkoda, bo widać że chcą.
Leopatra
Luźny dzień ze mną
Posty: 4823
Rejestracja: pt gru 01, 2023 9:18 am

Post autor: Leopatra »

Rzeka.chaosu pisze: czw sty 15, 2026 8:36 am Moim zdaniem (moje dzieciństwo to lata 90.) na pewno relacje między ludźmi były lepsze. Mam tu na myśli i dzieci i dorosłych. Ja wychowywałam się w dużej ekipie dzieci z sąsiedztwa. Zawsze było do kogo iść, też do dorosłych po pomoc. Mojemu dziecku też próbuję robić taki dom - mogą wpadać do nas dzieci kiedy chcą.
Bo kiedys jak chciałas mieć z kims kontakt, to trzeba się było spotkać na żywo, porozmawiać na żywo czy coś porobioć. Albo porozmawiać przez telefon - ale telefon kosztował, nie mogłaś gadac przez godzinę, z resztą telefon był jeden na rodzinę. A niektórzy nie mieli telefonu.
Teraz masz kontakt ze znajomymi całą dobę przez różne komunikatory.
Albo gry. Kiedyś byly planszówki, potem weszły konsole - kolega musiał przyjsc do kolegi aby zagrać. Teraz kazdy siedzie w swoim domu i grają on line.