Ostatnio przy rozmowie ze znajomymi zeszło na temat dzieciństwa w czasach PRL. Brakowało wielu rzeczy, stało się w kolejkach, zabawki były „jakie były”, a mimo to sporo osób wspomina tamte lata z uśmiechem.
Zastanawiam się, czy to tylko sentyment, czy faktycznie było wtedy coś, czego dziś brakuje? Jak Wy to pamiętacie?
Dzieciństwo w PRL – było trudniej, ale czy naprawdę gorzej?
Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherry-
Daleko od soszy
- ZdalnaFanka
- Posty: 485
- Rejestracja: pn wrz 01, 2025 9:28 pm
Przypomina mi się historyjka, jak na początku XX wieku dziennikarz próbował rozmawiać ze starszą kobietą ze wsi, a ona się zachwycała, że za pańszczyzny to było! I dziennikarz komentuje do siebie, że babka nie wie, że nie pańszczyznę, ale młodość swoją wspomina.
I tak też jest z PRL-em.
I tak też jest z PRL-em.
-
Rzeka.chaosu
- Currently:Greece
- Posty: 1257
- Rejestracja: śr lut 26, 2025 4:56 pm
Moim zdaniem (moje dzieciństwo to lata 90.) na pewno relacje między ludźmi były lepsze. Mam tu na myśli i dzieci i dorosłych. Ja wychowywałam się w dużej ekipie dzieci z sąsiedztwa. Zawsze było do kogo iść, też do dorosłych po pomoc. Mojemu dziecku też próbuję robić taki dom - mogą wpadać do nas dzieci kiedy chcą.
Dla porównania - mam znajomych, którzy mieszkają pod miastem, otaczają się ludźmi w podobnym wieku, z dziećmi, a znają jedną parę. Resztę kojarzą głównie po aucie. Na moim osiedlu też są tacy ludzie - separują się, dzieciaki nie integrują się. Czasem szkoda, bo widać że chcą.
Dla porównania - mam znajomych, którzy mieszkają pod miastem, otaczają się ludźmi w podobnym wieku, z dziećmi, a znają jedną parę. Resztę kojarzą głównie po aucie. Na moim osiedlu też są tacy ludzie - separują się, dzieciaki nie integrują się. Czasem szkoda, bo widać że chcą.
Bo kiedys jak chciałas mieć z kims kontakt, to trzeba się było spotkać na żywo, porozmawiać na żywo czy coś porobioć. Albo porozmawiać przez telefon - ale telefon kosztował, nie mogłaś gadac przez godzinę, z resztą telefon był jeden na rodzinę. A niektórzy nie mieli telefonu.Rzeka.chaosu pisze: ↑czw sty 15, 2026 8:36 am Moim zdaniem (moje dzieciństwo to lata 90.) na pewno relacje między ludźmi były lepsze. Mam tu na myśli i dzieci i dorosłych. Ja wychowywałam się w dużej ekipie dzieci z sąsiedztwa. Zawsze było do kogo iść, też do dorosłych po pomoc. Mojemu dziecku też próbuję robić taki dom - mogą wpadać do nas dzieci kiedy chcą.
Teraz masz kontakt ze znajomymi całą dobę przez różne komunikatory.
Albo gry. Kiedyś byly planszówki, potem weszły konsole - kolega musiał przyjsc do kolegi aby zagrać. Teraz kazdy siedzie w swoim domu i grają on line.