Zabójstwo w butiku Ultimo, Warszawa 1997
Moderator: verysweetcherryRe: Zabójstwo w butiku Ultimo, Warszawa 1997
bardzo dziwne jest w tej sprawie to, że w ogóle nie przeszukali, nie przebadali Piotra (chyba, że o tym nie wiemy, nie jest to dostępne opinii publicznej)
Dokładnie!! Moi drodzy, przecież oni mieszkali razem, wszędzie chodzili razem (do prawnika, na kolacje, do kwiaciarni, po papier podaniowy, oni byli zakochani, planowali ślub). Już widzę, jak Piotr daje ukochanej swój pistolet i każe iść zabijać Annę... Co za bzdury!!
Dlaczego więc nie przebadano Piotra, tak jak Beatę, na obecność prochu, krwi? Dlaczego nie podano, że Piotr posiadał pistolet, dlaczego nie podano JAKI to był KALIBER?
Wygląda na to, że Piotr to jakiś duch święty, niby jest ale go nie ma.
A jeżeli to zbadano, sprawdzono, to dlaczego nie podano tego do publ. wiadomości?
Chociaż jednym zdaniem?!
Ukryli chłopaka, kazali mu usunąć się w cień, wyjechać, zapomnieli o nim... I go nie ma!
-
polaris_novsarka
- Mokra Włoszka
- Posty: 53
- Rejestracja: czw sty 08, 2026 1:38 pm
o jezus tak, wieczna ofiara. wszyscy kradli, ona nie, pracownice i szefowie sie uwzieli (chociaz jej stanowisko zmienia sie w kazdym wywiadzie, u slawinskiej przyznala, ze "kombinowala"), aresztowana - policja ja zle traktowala, wychodzi z wiezienia, zaczepia i wywoluje do tablicy Jazwinska, a kiedy ta sie broni, gluszak okresla to jako "zagrozenie" dla beaty
szkoda gadac, ale to mysle, ze trzeba miec najpierw w zyciu do czynienia z ludzmi z kompleksem ofiary, manipulantami, i pajacami takimi jak gluszak. inaczej nie rozpozna sie tych wzorow osobowosci.
-
polaris_novsarka
- Mokra Włoszka
- Posty: 53
- Rejestracja: czw sty 08, 2026 1:38 pm
w innym wywiadzie jazwinska mowi, ze beata odpowiadala z wolnej stopy, i dlatego miala ochrone. Mysle ze nie dowiemy sie prawdy, dopoki nie zostanie wszczete ponowne sadowe postepowanie, ale poki co beatka z grzesiem tylko powtarzaja te same frazesy w wywiadach, zamiast udowadniac swoje tezy czynami.Marti37 pisze: ↑pt paź 10, 2025 4:20 pm Jeśli to była mafia to miala powód aby wskazać osobę która weźmie za to winę-gdyby powiedziała że nie wie kto strzelał policja By bardziej szukała a mafia mogłaby się za to zemscic i zabic ja oraz córkę.
Czemu chciala ochronę jak Beata już siedziała w więzieniu? (Taka informacje znalazłam w którymś artukule) czego się bała?
-
polaris_novsarka
- Mokra Włoszka
- Posty: 53
- Rejestracja: czw sty 08, 2026 1:38 pm
widzisz, ja wlasnie patrze na to inaczej. uwazam, ze to przedstawianie nieprawdy. tak samo jak zmienia zdanie co do sytuacji kiedy jej szefowie pobili sie na sklepie - raz jej tam nie bylo, i tylko o tym slyszala, raz ich rozdzielala. raz mowi, ze byla u jednego adwokata w sprawie zwolnienia z pracy, innym razem, ze "chodzila po mecenasach". bylo wiecej takich przeobrazen lingwistycznych, ale nie mam ich teraz w glowie, dodam je kiedys na forum jak wyhacze w wywiadach. nie sadze, ze jestem a little prejudiced. taka jest po prostu moja opinia. kazdy ma inna.andek pisze: ↑wt sty 13, 2026 11:38 am A mnie sie wydaje, że jesteś a little prejudice w stosunku do Beaty.
Mogła przecież Beata dostać całość wynagrodzenia do ręki i dopiero wówczas zapłacić za badanie... Tylko co by to zmieniło?
Więc Beata nie kłamie mówiąc, że zapłaciła za badanie ze swoich pieniędzy, niezależnie od tego jak Ty to odbierasz.
Sugerowałbym (bardzo delikatnie) zastanawić sie się nad czymś innym. Choćby, jak Beata strzelając po raz pierwszy w życiu oddała 4 celne strzały z ciężkiego i z dużym odrzutem rewolweru, skąd go wzięła, jak podarła kurtkę i zraniła kłykcie prawej dłoni Daniela i jak wybiła zęby Annie, nie zostawiając przy tym ŻADNYCH śladów...
ale czy w aktach na pewno jest o sladach bojki? bo poki co to slysze to tylko od Beaty, a ona czesto zmienia zdanie, tak jak mowilam. Mam nadzieje, ze postepowanie zostanie wznowione, bo mnie tez sie wydaje, ze beata nie byla tam sama, i byc moze wtedy nasze watpliwosci sie rozwieja.
-
polaris_novsarka
- Mokra Włoszka
- Posty: 53
- Rejestracja: czw sty 08, 2026 1:38 pm
dokladnie to !!! poza tym u slawinskiej przyznala sie, ze "kombinowali" (swoja droga, uciekanie od odpowiedzialnosci... nie "kradlam" - "kombinowalam". love it!)Krzysiek90 pisze: ↑sob paź 11, 2025 7:44 pm
No nie wierzę, ze Beata byla swietsza od Papieza i wszyscy kradli, a ona nie, i to akurat w stosunku do niej przeprowadzili udaną prowokację.
-
polaris_novsarka
- Mokra Włoszka
- Posty: 53
- Rejestracja: czw sty 08, 2026 1:38 pm
podobno bylo tak, ze sad mial watpliwosci, ale one zostaly rozwiane przy 3 procesie. kurcze, napisze to jeszcze raz, mam nadzieje ze ta sprawa bedzie ponownie rozpatrzona - najlepiej z jawnym procesem!
-
polaris_novsarka
- Mokra Włoszka
- Posty: 53
- Rejestracja: czw sty 08, 2026 1:38 pm
tez poprosze jakies ciekawe ksiazki na ten temat!! a wlasciwie nawet nie ciekawe - z checia dowiem sie o wszystkich mozliwych, moga byc i nudne:D
-
polaris_novsarka
- Mokra Włoszka
- Posty: 53
- Rejestracja: czw sty 08, 2026 1:38 pm
po 15 latach, wiec calkiem sporo, ale moja opinia jest jednak taka, ze ona po prostu wierzy w swoje klamstwa. oczywiscie kazdy jest tu po innej stronie, i niektorzy uwazaja tak o annie.
-
polaris_novsarka
- Mokra Włoszka
- Posty: 53
- Rejestracja: czw sty 08, 2026 1:38 pm
anna miala przestrzelone gardlo - chyba ciezko z nim mowic:Dmartycatmom pisze: ↑pt paź 17, 2025 1:30 pm Wydaje mi sie, ze gdyby to wydarzylo sie w 2025 a nie 1997 ta sprawa potoczyla by sie zupelnie inaczej biorac pod uwage jakie metody w sledztwach sa teraz a kiedys. Meczy mnie pare pytan. I Anna i jej maz mieli na sobie slady walki, Anna byla wrecz tak okaleczona, ze nie potrafila wydac z siebie dzwieku po odnalezieniu. W tym przypadku dlaczego Beata nie miala zadnych sladow na sobie? Nie sadze, ze Anna ot tak dalaby jej wybic sobie zeby itp. Tak samo pod paznokciami Beaty powinny byc slady dna ofiar. Ta sprawa ma tyle niewiadomych ale watpie, ze cokolwiek sprawi, ze bedzie przelom - w koncu minelo juz 28 lat.
-
polaris_novsarka
- Mokra Włoszka
- Posty: 53
- Rejestracja: czw sty 08, 2026 1:38 pm
podobno te zeby mogly zostac wybite kiedy probowala sie doczolgac do telefonu i upadala. argumenty obu pan mozna logicznie wytlumaczyc.Justyna_ost pisze: ↑sob paź 18, 2025 12:19 am Może niech napisze ktoś kto się zna, czy podczas reanimacji możliwe jest wybicie zębów? Co do tych nieszczęsnych kokard- jeżeli to miałoby być jej alibi to chyba, by je odebrała następnego dnia,żeby je uwiarygodnić. Nie wiem też,czy dobrze kojarzę ale Anna powiedziała na początku,że ma 97% pewności na to,że strzelała Beata więc policja i prokuratura powinni dać takie dowody,że wina będzie udowodniona na 100%. Skończyli śledztwo po jednym dniu i takie są skutki. Być może niewinna kobieta przesiedziała 20 lat w więzieniu. Też nie wierzę w mafię ale ten Rafał wydaje się podejrzany. Teraz nikt już nie dojdzie do prawdy
-
polaris_novsarka
- Mokra Włoszka
- Posty: 53
- Rejestracja: czw sty 08, 2026 1:38 pm
chyba ktos to kiedys napisal, ze moze przyszla tylko do Anny, ale nie wiedziala, ze bedzie tez daniel, i dlatego zginal, bo byl swiadkiem. no bo wyobrazcie sobie, ze idziesz kogos zabic, okazuje sie ze jest tam swiadek, ale zostawiacie go przy zyciu, bo nie mieliscie w planach go sprzatnac:D "daniel, ty wyjdz, bo zatarg to ja mam z twoja zona":DDDDMarti37 pisze: ↑czw paź 23, 2025 12:00 am Dziwi mnie jedno. Przecież łatwiej byłoby jej pozbyć się samej Anny niż ryzykować i atakować Annę oraz jej męża.
Wystarczyłoby że zdobylaby truciznę co w tamtych czasach nie było aż takie trudne i łatwiej było zdobyć cos bez śladu niż dzis) I podała Annie zatruty napój.
Ryzykowanie strzelania gdzie nie miała doświadczenia wydaje się dość karkołomne.
Chodzi mi o Beatę, bo niektórzy twierdzą, że ona poszła po pieniądze z bronią żeby straszyć Annę. Przecież to się kupy nie trzyma, bo by ją rozpoznała i zgłosiła na policję. Co do Piotra to owszem tak mogłoby być tylko nie mogę uwierzyć w to, że Beata by go kryła tyle lat i tyle. Dla mnie to nie do pomyślenia bronić kogoś przez taki czas.
Gdyby Beata go wsypała poszłaby siedziec za podżeganie do napadu i organizowanie go. A gdyby jej udowodnili, że wiedziała, iż Piotr zabiera ze sobą swój rewolwer, czyli idzie z zamiarem zabicia, mogłaby nawet dostać dozywocie, więc jej się to w ogóle nie opłacało.Milena890 pisze: ↑wt sty 13, 2026 5:33 pm Chodzi mi o Beatę, bo niektórzy twierdzą, że ona poszła po pieniądze z bronią żeby straszyć Annę. Przecież to się kupy nie trzyma, bo by ją rozpoznała i zgłosiła na policję. Co do Piotra to owszem tak mogłoby być tylko nie mogę uwierzyć w to, że Beata by go kryła tyle lat i tyle. Dla mnie to nie do pomyślenia bronić kogoś przez taki czas.
A teraz nie wsypuje Piotra, bo jako współwinna nie mogłaby starać sie o odszkodowanie.
Teraz z Głuszakiem liczą, że Beata z braku dowodów zostanie uniewinniona (bo faktycznie innych dowodów, prócz słów Anny, nie ma) a prawdziwego mordercy nie uda się znaleźć. I to się może udać, bo przecież policji też zależy, by nie wyszedł na jaw kolejny ich przekręt, tym razem z pasierbem milicjanta.
andek pisze: ↑wt sty 13, 2026 5:58 pm Gdyby Beata go wsypała poszłaby siedziec za podżeganie do napadu i organizowanie go. A gdyby jej udowodnili, że wiedziała, iż Piotr zabiera ze sobą swój rewolwer, czyli idzie z zamiarem zabicia, mogłaby nawet dostać dozywocie, więc jej się to w ogóle nie opłacało.
A teraz nie wsypuje Piotra, bo jako współwinna nie mogłaby starać sie o odszkodowanie.
Teraz z Głuszakiem liczą, że Beata z braku dowodów zostanie uniewinniona (bo faktycznie innych dowodów, prócz słów Anny, nie ma) a prawdziwego mordercy nie uda się znaleźć. I to się może udać, bo przecież policji też zależy, by nie wyszedł na jaw kolejny ich przekręt, tym razem z pasierbem milicjanta.
Ok, powiedzmy, że tak było. Dlaczego więc Anna wpuściła obcego mężczyznę do sklepu? Jeżeli był w kominiarce to powinna spanikować i zadzwonić na policję, jeżeli był bez kominiarki to czemu otworzyła mu drzwi skoro były zamknięte na klucz?
Może zawsze zamykała drzwi na klucz jak była sama, a wtedy Daniel po nią przyjechał i nie zamkneli tych drzwi.
Ok, powiedzmy.
Moim zdaniem Anna nikogo nie wpuszczała. Pisałem to już kilka razy, ale specjalnie dla Ciebie zrobie to raz jeszcze.
Są dwie mozliwości lecz pierwsza jest bardziej prawdopodobna:
Kiedy przyjechał Daniel (ok. 19:20), Anna była już gotowa do wyjścia. Przecież była już w kurtce. Spieszyła sie by odebrać chorą córkę od siostry. Ale Daniel chciał się jeszcze wysikać.
Zeszli więc na dół, ale żadne z nich nie przekręciło klucza w drzwiach. Albo zapomnieli w tym pośpiechu, albo pomysleli - po co, przecież zaraz wychodzimy. To wtedy wszedł Piotr, w kominiarce.
Do wc mógł też pójść sam Piotr a Anna została na górze przy niezamkniętych drzwiach. To zmienia tylko tyle, że wtedy Piotr grożąc bronią kazał Annie zejść na dół.
Druga wersja jest taka, że Beata i Piotr zaplanowali, że Piotr wejdzie do wnetrza, gdy Anna będzie wychodzić. W końcu jakoś z tego butiku wyjść musiała. A więc sterroryzowanie bronią i nakaz ponownego wejścia do wnetrza.
Tak czy siak, Anna kluczy, UDAJE, że nie pamięta jak napastnik wszedł do środka, bo nie chce przyznac, że Piotr wszedł przez niezamknięte drzwi.
Anna prawdopodobnie zobaczyła Piotra dopiero na dole, gdy zażądał wydania zawartości kasetki. Ale wybiegający z wc Daniel postanowił napastnikowi tę broń odebrać. Pewnie myslał, że to straszak, atrapa. Doszło do szarpaniny, stąd rozerwana kurtka i poranione kłykcie prawej dłoni Daniela. Niestety, w pewnym momencie, byc może gdy Daniel zerwał Piotrowi kominiarkę, ten strzelił...
... Zabrał pieniądze i wyszedł zamykając drzwi kluczami tkwiącymi w zamku.
(Wszystkie sprzedawczynie i właściciel jednomyślnie zeznali, że klucze od drzwi zaplecza zawsze były w zamku. Zabierano je dopiero wychodząc.)
-
Arabella133
- RealDiamond
- Posty: 751
- Rejestracja: pn kwie 08, 2024 3:18 pm
Ale czas zgonu Daniela to jest szacowany na 21.25-21.35 O 21.17 rozmawiał
Jeszcze przez telefon z kimś z rodziny.Anna też nie leżała na tej podłodze 4 godziny bo by się wykrwawiła tylko około dwóch / do przyjazdu rodziny i osoby z kluczami około północy.
Beata i Piotr są widziani w kwiaciarni o 21.55 bez śladów walki , poszarpanych ubrań czy śladów krwi której było pełno w sklepie ( krew była min na biurku i telefonie ) Przebierali się w aucie?
Jeszcze przez telefon z kimś z rodziny.Anna też nie leżała na tej podłodze 4 godziny bo by się wykrwawiła tylko około dwóch / do przyjazdu rodziny i osoby z kluczami około północy.
Beata i Piotr są widziani w kwiaciarni o 21.55 bez śladów walki , poszarpanych ubrań czy śladów krwi której było pełno w sklepie ( krew była min na biurku i telefonie ) Przebierali się w aucie?
To nieprawda. To Onet pisze takie bzdury.Arabella133 pisze: ↑śr sty 14, 2026 8:55 am Ale czas zgonu Daniela to jest szacowany na 21.25-21.35 O 21.17 rozmawiał
Jeszcze przez telefon z kimś z rodziny.Anna też nie leżała na tej podłodze 4 godziny bo by się wykrwawiła tylko około dwóch / do przyjazdu rodziny i osoby z kluczami około północy.
Beata i Piotr są widziani w kwiaciarni o 21.55 bez śladów walki , poszarpanych ubrań czy śladów krwi której było pełno w sklepie ( krew była min na biurku i telefonie ) Przebierali się w aucie?
Skoro Anna I Daniel spieszyli sie odebrać chorą córkę, (a Daniel przyjechał o 19:20), to co by robili przez prawie dwie godziny po zamknieciu sklepu? Inwentaryzację?
Telefon do Daniela owszem był, ale Daniel z nikim nie rozmawiał, bo już go nie odebrał.
Anna przeżyła tylko dlatego, że w piwnicy było dużo chłodniej niż na górze i leżała na zimnej posadzce z płytek.
Między strzałami a wizytą w kwiaciarni upłynęlo ponad dwie godziny. To dość czasu, by się przebrać i ewentualnie wymyć.
andek pisze: ↑śr sty 14, 2026 8:21 am Ok, powiedzmy.
Moim zdaniem Anna nikogo nie wpuszczała. Pisałem to już kilka razy, ale specjalnie dla Ciebie zrobie to raz jeszcze.
Są dwie mozliwości lecz pierwsza jest bardziej prawdopodobna:
Kiedy przyjechał Daniel (ok. 19:20), Anna była już gotowa do wyjścia. Przecież była już w kurtce. Spieszyła sie by odebrać chorą córkę od siostry. Ale Daniel chciał się jeszcze wysikać.
Zeszli więc na dół, ale żadne z nich nie przekręciło klucza w drzwiach. Albo zapomnieli w tym pośpiechu, albo pomysleli - po co, przecież zaraz wychodzimy. To wtedy wszedł Piotr, w kominiarce.
Do wc mógł też pójść sam Piotr a Anna została na górze przy niezamkniętych drzwiach. To zmienia tylko tyle, że wtedy Piotr grożąc bronią kazał Annie zejść na dół.
Druga wersja jest taka, że Beata i Piotr zaplanowali, że Piotr wejdzie do wnetrza, gdy Anna będzie wychodzić. W końcu jakoś z tego butiku wyjść musiała. A więc sterroryzowanie bronią i nakaz ponownego wejścia do wnetrza.
Tak czy siak, Anna kluczy, UDAJE, że nie pamięta jak napastnik wszedł do środka, bo nie chce przyznac, że Piotr wszedł przez niezamknięte drzwi.
Anna prawdopodobnie zobaczyła Piotra dopiero na dole, gdy zażądał wydania zawartości kasetki. Ale wybiegający z wc Daniel postanowił napastnikowi tę broń odebrać. Pewnie myslał, że to straszak, atrapa. Doszło do szarpaniny, stąd rozerwana kurtka i poranione kłykcie prawej dłoni Daniela. Niestety, w pewnym momencie, byc może gdy Daniel zerwał Piotrowi kominiarkę, ten strzelił...
... Zabrał pieniądze i wyszedł zamykając drzwi kluczami tkwiącymi w zamku.
(Wszystkie sprzedawczynie i właściciel jednomyślnie zeznali, że klucze od drzwi zaplecza zawsze były w zamku. Zabierano je dopiero wychodząc.)
No i tutaj znowu jest kolejna niewiadoma, bo podobno klucze od skrzynki z pieniędzmi byly przyczepione razem z kluczami od drzwi. Więc albo Anna miała te klucze przy sobie, więc musiał jej ktoś te klucze zabrać żeby otworzyć skrzynkę, a potem zamknąć drzwi, albo napastnik się cofał po klucze na górę do drzwi i skoro się cofał to jak przed morderstwem? Po morderstwie?
-
polaris_novsarka
- Mokra Włoszka
- Posty: 53
- Rejestracja: czw sty 08, 2026 1:38 pm
zakladajac, ze beata jest winna, nic dziwnego, ze anna sie tak zachowuje. kurcze ta sprawa jest tak pogmatwana. bardzo chcialabym, zeby zostala wyjasniona...andek pisze: ↑sob sty 03, 2026 4:07 pm Gdyby było tak jak piszesz, że Anna zasugerowała sie rozmową policjantów lub czymś innym, to by znaczyło, ze nie jest pewna, że to Beata strzelała.
Podobno w pierwszych zeznaniach Anna mówiła, że jest na 97 - 99% pewna, że to Beata. 99 to nie 100.
Nie wiem, ale Anna zachowuje się jakby sie czegoś obawiała. Moze nie powinienem... ale nawet widać to na jej twarzy.
Rozumiem - trauma... ale 28 lat? Mając nowego męża i dzieci z nim?
Mz zachowanie Anny nie jest normalne, jest co najmniej dziwne.
Ostatnio powiedziała, że obawia się przekupienia świadków.
Jak poszukasz, to znajdziesz policyjne zdjecia z miejsca zdarzenia, gdzie klucze od kasetki leżą obok niej, na posadzce.Milena890 pisze: ↑śr sty 14, 2026 10:51 am No i tutaj znowu jest kolejna niewiadoma, bo podobno klucze od skrzynki z pieniędzmi byly przyczepione razem z kluczami od drzwi. Więc albo Anna miała te klucze przy sobie, więc musiał jej ktoś te klucze zabrać żeby otworzyć skrzynkę, a potem zamknąć drzwi, albo napastnik się cofał po klucze na górę do drzwi i skoro się cofał to jak przed morderstwem? Po morderstwie?
-
polaris_novsarka
- Mokra Włoszka
- Posty: 53
- Rejestracja: czw sty 08, 2026 1:38 pm
skad informacja ze klamal?andek pisze: ↑sob sty 03, 2026 8:43 pm Wiecie że policja kazała technikowi przed trzecią rozprawą perfidnie skłamac, że pobierał ślad zapachowy nie z wnętrza, tylko z rączki kasetki? Po 8. latach sobie o tym przypomniał!! I to kłamstwo spowodowało skazanie Beaty. Bo teraz ślad zapachowy nie musiał utrzymaywac się wewnątrz kasetki przez 10 dni, co było dosyc wątpliwe (tyle dni minęło od zwolniemia Beaty), tylko był to rzekomo świeży zapach pozostawiony, gdy Beata zabierała pieniądze z kasetki w dniu napadu.
Całe 8 lat policjanci główkowali co zrobić, by skazać Beate... w końcu wykombinowali.
-
Arabella133
- RealDiamond
- Posty: 751
- Rejestracja: pn kwie 08, 2024 3:18 pm
masz dostep do akt sprawy , w których podany jest inny czas zgonu Daniela ? I ze rozmowa Anny z matką o 21.15 się nie odbyła?andek pisze: ↑śr sty 14, 2026 9:38 am To nieprawda. To Onet pisze takie bzdury.
Skoro Anna I Daniel spieszyli sie odebrać chorą córkę, (a Daniel przyjechał o 19:20), to co by robili przez prawie dwie godziny po zamknieciu sklepu? Inwentaryzację?
Telefon do Daniela owszem był, ale Daniel z nikim nie rozmawiał, bo już go nie odebrał.
Anna przeżyła tylko dlatego, że w piwnicy było dużo chłodniej niż na górze i leżała na zimnej posadzce z płytek.
Między strzałami a wizytą w kwiaciarni upłynęlo ponad dwie godziny. To dość czasu, by się przebrać i ewentualnie wymyć.