Start
Wiadomości
Ulubione
Mój profil

Samotność i trudności w znalezieniu związku

Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherry
Reikatsumi
RoyalBaby
Posty: 27
Rejestracja: ndz mar 17, 2024 10:20 am

Samotność i trudności w znalezieniu związku

Post autor: Reikatsumi »

Cześć,
Mam 25 lat, na początku roku zakończyłam związek z bardzo toksycznym, kontrolującym mężczyzną.
Na ogół jestem bardzo otwartą i bezpośrednią osobą, nie mam problemu np. z zagadywaniem nawet nieznajomych osób.
Nie mam jednak w ogóle szczęścia do mężczyzn, nie przyciągam ich uwagi, a moje próby poznania kogoś na żywo najczęściej kończą się tak, że uganiam się za chłopem, który nie wykazuje żadne inicjatywy.
Tydzień temu założyłam profil na tinderze, pokładałam w tym jakieś nadzieje, bo znam mnóstwo par, które tam się poznały. Jednak mimo że wpada mi trochę par, to mężczyźni w ogóle nie piszą. Zaczęłam pisać pierwsza, ale jak na razie trafiam na same osoby, które nie umieją prowadzić nawet podstawowej konwersacji, nie mówiąc już o pytaniu mnie o jakieś rzeczy, żeby mnie poznać.
Jestem szczerze mówiąc załamana, samotność mnie dobija, a nie wierzę, że moja sytuacja się zmieni.
Mam wiele zainteresowań, ale większość z nich nie daje możliwości poznania innych ludzi- gotowanie, malowanie farbami, ogrodnictwo, ptaki. Codziennie zastanawiam się, czego brakuje mi w porównaniu do innych kobiet, zawsze czułam się od nich gorsza, jakby czegoś mi brakowało. Inne kobiety mają kochających partnerów, którzy je adorują i zdobywają, a ja dostaję jednie nieangażujące rozmowy od niechcenia.
Wydaje mi się, że jestem dość ładna, od niedawna przedłużam rzęsy i robi paznokcie, dbam o siebie i staram wyglądać kobieco. Nie wiem, gdzie mogłabym poznać jakąś sensowną osobę i zmienić swoją sytuację…
Bratoslawa99
Ciastko
Posty: 6
Rejestracja: pn wrz 09, 2024 10:23 am

Post autor: Bratoslawa99 »

Hej, ten post generalnie mogłabym napisać sama słowo w słowo, mam dokładnie ten sam problem i też już zaczynam myśleć że coś jest ze mną nie tak, bo faceci z którymi się paruje nawet mnie nie komplementują, nie zadają żadnych pytań, rozmowy są wymuszone i dają energię wyrywania zębów, ja żartuje, staram się troszkę flirtować, pytać ale jak nie widzę effortu po drugiej stronie to też odpuszczam bo już za dużo w życiu ganiałam za facetami i wtedy zazwyczaj się wszystko rozmywa. A w drugą stronę jeszcze jest tak że jak się np spoko pisze to na żywo facet mi się jednak nie podoba, bo już próbuje też dawać szansę tym, którzy mniej mi się podobają na zdj bo nie chcę nikogo skreślać bo może akurat ale też z tego nic nie wychodzi.

Ja sobie to tłumaczę tak, że po prostu to nie są te osoby i te momenty i w końcu się trafi ten „konkretny” ale ja już jestem po 30 i no trochę jednak mnie to stresuje :(

Jestem podobno ładna, jak już ktoś mi się podobał to zwykle z wzajemnością, ale od jakiegoś czasu mam to samo co Ty, więc nie jesteś sama. Na mieście raczej nikt do mnie nie zagaduje, nie wiem gdzie można kogoś jeszcze poznać - chociaż paru moim koleżankom się udało dzięki apkom albo przez sport typu runclub albo ścianka ale to też sprawia że się czuję gorsza haha bo też próbuje takich rzeczy.
wikixx99
Mokra Włoszka
Posty: 54
Rejestracja: ndz maja 04, 2025 2:16 am

Post autor: wikixx99 »

Mam to samo, jestem 2 lata po burzliwym rozstaniu i też przygnębia mnie samotność i to, że każda próba poznania kogoś na tinderze kończy się fiaskiem 😅 Też staram się w miarę możliwości być aktywna i otwarta, gram w padla, wychodzę na miasto no ale też nie przyciągam nigdy niczyjej uwagi, mogę na palcach jednej ręki zliczyć ile razy ktoś w przeciągu całego życia do mnie zagadał w barze a podobno też nie jestem jakaś brzydka 😆

Czasem też tracę już nadzieję, że jeszcze kogoś poznam i coś do czego trochę głupio mi się przyznać - nie potrafię cieszyć się szczęściem koleżanek, które chwalą się super związkami, pierścionkami albo znajdują faceta zaledwie po pół roku singielstwa i jeszcze rzucą na pocieszenie żebym skupiła się na sobie i napewno miłość sama mnie znajdzie. Skupiam się na sobie już tyle, że mam wrażenie że niedługo stanę się już totalną i obojętna na wszystko skamieliną. Ileż można chodzić samemu do kina i spędzać każdy wieczór sama.