Mnie to też uderzyło. Nie: jestem niewinna, nic nie zrobiłam, tylko: to nie ja strzelałam, nie czuję się winna itd. Woda nie jest sucha zamiast woda jest mokra. Dziwne trochę, bo akurat ona wydaje się forsować wersję o całkowitej niewinności, ale nie słychać od niej: jestem niewinna, nie mam z tym nic wspólnego, odsiedziałam niewinnie, tylko ciągle takie jakieś mówienie naokoło.
Zabójstwo w butiku Ultimo, Warszawa 1997
Moderator: verysweetcherry- SmokAnalog
- Lilu
- Posty: 1685
- Rejestracja: czw lut 29, 2024 2:45 pm
Re: Zabójstwo w butiku Ultimo, Warszawa 1997
Moim zdaniem Beata i Głuszak prowadzą teraz pewnego rodzaju grę, której celem jest uzyskanie odszkoadowania.SmokAnalog pisze: ↑sob sty 03, 2026 9:24 pm Mnie to też uderzyło. Nie: jestem niewinna, nic nie zrobiłam, tylko: to nie ja strzelałam, nie czuję się winna itd. Woda nie jest sucha zamiast woda jest mokra. Dziwne trochę, bo akurat ona wydaje się forsować wersję o całkowitej niewinności, ale nie słychać od niej: jestem niewinna, nie mam z tym nic wspólnego, odsiedziałam niewinnie, tylko ciągle takie jakieś mówienie naokoło.
Dla nich optymalną opcją byłoby uniewinnienie Beaty z jednoczesnym niewykryciem sprawcy. Dlatego nie mogą wskazać Piotra (wg mnie to on strzelał), gdyz Beata byłaby współwinna tego napadu. Nikt przecież nie uwierzyłby, ze Piotr sam wymyslił i zrealizował napad. Przeciez oni mieszkali razem, spali w jednym łóżku. To dlatego Beata tak waży słowa i uważa, by za dużo nie powiedzieć.
Istnieje pewna szansa na realizację takiego scenariusza, gdyż policja też przecież nie przyzna się, że "przełozyła" rewolwer z rąk Piotra w dłonie Beaty, bo wyszedłby na jaw kolejny ich szwindel, podobnie jak w przypadku Komendy, Janczewskiego, Kowalczyka, Klapów, Renaty i innych.
Wrocławscy prokuratorzy ponownie analizują akta tej sprawy, zobaczymy co z tego wyniknie.
100% racji, dlatego przestałem się wypowiadać w tym temacie, bo najlepiej by było gdyby ta sprawa umarła śmiercią naturalną. Im po prostu zależy na tym, żeby był rozgłos, Komenda 2.0..
To prawda, Beata i p. Głuszak zabiegają o rozgłos, bo wiekszy rozgłos to wieksze zainteresowanie, również ze strony dziennikarzy, prokuratorów i tym samym większa szansa na wznowienie śledztwa i procesu.
Oni chcą wznowienia procesu z dwóch powodów i nie wiem który ważniejszy. Głuszak pewnie liczy na odszkodowanie. Ale Beata chce również, a może przede wszystkim (nie wiem co dla niej ważniejsze) zrzucić z siebie brzemię morderczyni.
Nie jest łatwo żyć prawie 30 lat z takim piętnem. Beata chciałabny pokazac, udowodnić rodzinie, znajomym i nam wszystkim, ze nie jest morderczynią, bo to nie ona strzelała w Ultimo.
I ja jej chyba wierzę. Zbyt dużo wysiłku i starań wkłada, by tego dowieść. Zwłaszcza, że prócz słów Anny nie ma innych dowodów.
Śladu osmolog. nie mozna brac pod pod uwagę, bo przecież w przypadku T. Komendy policja też skroiła dowody. A to był ten sam czas (koniec lat 90tych) i te same, podobno, psy.
Proszę zauważyc, że gdyby to nie Beata strzelała, to prawdziwy morderca żyje sobie na wolności i nie ponósł żadnej kary.
- ana_novicka
- LouiBag
- Posty: 308
- Rejestracja: czw lip 25, 2024 10:48 am
Gdy tylko pierwszy raz uslyszałam o tej sprawie, to również zwróciłam uwagę na słowa: to nie ja strzelałam, nie ja zabiłam.andek pisze: ↑ndz sty 04, 2026 2:26 pm To prawda, Beata i p. Głuszak zabiegają o rozgłos, bo wiekszy rozgłos to wieksze zainteresowanie, również ze strony dziennikarzy, prokuratorów i tym samym większa szansa na wznowienie śledztwa i procesu.
Oni chcą wznowienia procesu z dwóch powodów i nie wiem który ważniejszy. Głuszak pewnie liczy na odszkodowanie. Ale Beata chce również, a może przede wszystkim (nie wiem co dla niej ważniejsze) zrzucić z siebie brzemię morderczyni.
Nie jest łatwo żyć prawie 30 lat z takim piętnem. Beata chciałabny pokazac, udowodnić rodzinie, znajomym i nam wszystkim, ze nie jest morderczynią, bo to nie ona strzelała w Ultimo.
I ja jej chyba wierzę. Zbyt dużo wysiłku i starań wkłada, by tego dowieść. Zwłaszcza, że prócz słów Anny nie ma innych dowodów.
Śladu osmolog. nie mozna brac pod pod uwagę, bo przecież w przypadku T. Komendy policja też skroiła dowody. A to był ten sam czas (koniec lat 90tych) i te same, podobno, psy.
Proszę zauważyc, że gdyby to nie Beata strzelała, to prawdziwy morderca żyje sobie na wolności i nie ponósł żadnej kary.
Uważam jak większość z Was- jest związana z tą zbrodnią ale nie ona - fizycznie strzeliła. Ale nie może/nie chce wydać wspólnika/sprawcę.
Im dłużej tu jestem, tym bardziej rozumiem Skaże 
Tyle, ze wznowienie śledztwa reguluje kodeks postepowania karnego, a nie widzimisię dziennikarzy. Rozgłos daje zwiększenie sprzedaży książki i wiecej pieniędzy dla autora.
Czy ja pisałem coś o "widzimisię dziennikarzy"?
Dziennikarze pewnie czasem rozmawiają z prokuratorami, popijając np. soczek.
Zresztą aktualnie podobno wrocławscy prokuratorzy ponownie analizuja akta. Ptaszki ćwierkają, że to jakby trochę znajomi p. Głuszaka. Dziennikarza.
Obawia się, że prawda wyjdzie na jaw. Ona wie, że są świadkowie ( były partner Beaty, jego rodzice ..) Kto wie kto jeszcze.
Tylko, że to jest prokuratorski obowiązek. Skoro, jesli pojawią sie nowe dowody to ich obowiązkiem jest ponowna analiza akt i analiza tych nowych dowodów. To ktoś jest dostarczył jest drugorzędne. Czy gdyby ktos Tobie bliski siedział w więzieniu i dziennika przyniósłby jakies nowe dowody to powiedziałbyś aby ich nie analizowali bo znają tą osobę?
Niestety tutaj mamy sytuację, gdzie p. Pasik przez cały czas zapewniała o niesłusznym skazaniu. Dlaczego nowe dowody pojawiają sie dopiero jak jest na warunkowym? To wlasnie prokuratorzy mają ocenić a nie popijać sobie soczewki z kimkolwiek...
Kto wie? Ja wiem.
Bezpośrednich świadków zabójstwa jest dwoje. Tylko dwoje!
Oprócz tych dwojga są też osoby mające wiedzę co napradę wydarzyło się w Ultimo. A są to: matka Piotra (ojczym wiedział, ale już nie żyje) i oczywiście policjanci prowadzący to sledztwo. Te osoby napewno wiedzą kto strzelał do Daniela i Anny.
Ja dopasowałem puzzle po przeczytaniu artykułu Martyny Bundy w tygodniku Polityka z 3 wrzesnia 2005 r. "Sprawa Ultimo..."
Artykuł ten jest ciągle dostepny w sieci, polecam!
Ci, którzy go przeczytają, dowiedzą się, że w owym czasie Piotr posiadał pistolet (rewolwer też jest pistoletem). A zdradził to pani Martynie Marek Dobrowolski, policjant, który prowadził to sledztwo i który osobiście przesłuchiwał Piotra.
W tym miejscu trzeba sobie zadać pytanie, dlaczego policja oficjalnie nigdy nie poinformowała o tym fakcie nie tylko nas, opinii publicznej, ale również (prawdopodobnie) sądu.
Ale... żeby znaleźć nowe dowody trzeba przede wszystkim jeszcze raz dokładnie przyjrzeć się aktom sprawy. Do czego, podejrzewam, skutecznie namówił prokuratorów dziennikarz Głuszak. Fakt, nie mam pewności co oni tam popijali, ale nie wydaje mi sie, by omawiali sprawy o suchym pysku. ;)Marja1501 pisze: ↑pn sty 05, 2026 6:50 am Tylko, że to jest prokuratorski obowiązek. Skoro, jesli pojawią sie nowe dowody to ich obowiązkiem jest ponowna analiza akt i analiza tych nowych dowodów. To ktoś jest dostarczył jest drugorzędne. Czy gdyby ktos Tobie bliski siedział w więzieniu i dziennika przyniósłby jakies nowe dowody to powiedziałbyś aby ich nie analizowali bo znają tą osobę?
Niestety tutaj mamy sytuację, gdzie p. Pasik przez cały czas zapewniała o niesłusznym skazaniu. Dlaczego nowe dowody pojawiają sie dopiero jak jest na warunkowym? To wlasnie prokuratorzy mają ocenić a nie popijać sobie soczewki z kimkolwiek...
PS. Być może w aktach jest info, że Piotr w owym czasie posiadał pistolet (a posiadał!), tylko nikt tego w tomach papierzysk nie wypatrzył...
No właśnie nie- nowe dowody to takie których nie ma w aktach. Analiza akt jest juz wynikiem wejścia w posiadanie czegos nowego. Co dostarczył Głuszak prokuraturze? Tego nie wiemy.andek pisze: ↑pn sty 05, 2026 7:52 am Ale... żeby znaleźć nowe dowody trzeba przede wszystkim jeszcze raz dokładnie przyjrzeć się aktom sprawy. Do czego, podejrzewam, skutecznie namówił prokuratorów dziennikarz Głuszak. Fakt, nie mam pewności co oni tam popijali, ale nie wydaje mi sie, by omawiali sprawy o suchym pysku. ;)
PS. Być może w aktach jest info, że Piotr w owym czasie posiadał pistolet (a posiadał!), tylko nikt tego w tomach papierzysk nie wypatrzył...
Nawet gdyby założyć, że Piotr był tez na miejscu zbrodni to mnie zastanawia czemu Pasik tyle czasu by go kryła. Odsiedziała najlepsze lata swojego życia i dalej twardo mowi że to nie ona strzelała. Czemu go nie wsypała.po rozstaniu? Duzo pytań, mało odpowiedzi. Bardzo zagmatwana sprawa, gdzie chyba nikt nie mowi całej prawdy. Do tego nikt z nas nie zna akt sprawy, wiemy to co wyszło do mediow, ktore również są stronnicze i opowiadają sie po jednej albo po drugiej stronie. Nie znalazłam ani jednego materiału, ktory nie byłby w jakis sposob stronniczy.
Nie wiem ile tomów akt jest tu, ale np. w sprawie zabójstwa Iwony Cygan jest ich podobno 180, to weź to wszystko przeżuj, ale dokładnie, główkując przy tym i analizując.Marja1501 pisze: ↑pn sty 05, 2026 8:57 am No właśnie nie- nowe dowody to takie których nie ma w aktach. Analiza akt jest juz wynikiem wejścia w posiadanie czegos nowego. Co dostarczył Głuszak prokuraturze? Tego nie wiemy.
Nawet gdyby założyć, że Piotr był tez na miejscu zbrodni to mnie zastanawia czemu Pasik tyle czasu by go kryła. Odsiedziała najlepsze lata swojego życia i dalej twardo mowi że to nie ona strzelała. Czemu go nie wsypała.po rozstaniu? Duzo pytań, mało odpowiedzi. Bardzo zagmatwana sprawa, gdzie chyba nikt nie mowi całej prawdy. Do tego nikt z nas nie zna akt sprawy, wiemy to co wyszło do mediow, ktore również są stronnicze i opowiadają sie po jednej albo po drugiej stronie. Nie znalazłam ani jednego materiału, ktory nie byłby w jakis sposob stronniczy.
Nie wiem od czego zacząć, bo chciałbym przekazać do jakich wniosków doszedłem rozmyslając o Ultimo.
Może od razu z grubej rury: Jestem pewien w 99%, że Daniela zabił Piotr i to ze swojego rewolweru.
Beata nie wsypuje go z wielu powodów. Teraz, bo byłaby współwinna i nici z odszkodowania, a wczesniej tych powodów było wiele:
- namówiła go do napadu, to jak miałaby go wsypywać?
- myslała, że sie wybroni, bo nie było na nią żadnych dowodów. I przez 8 lat się udawało, do czasu gdy gliniarze chamsko skłamali odnosnie śladu osmolog.
- matka Piotra cuda wyprawiała, by Beata zachowała prawdę dla siebie, zresztą podobo do dziś zabiega o jak najlepsze stosunki z Beatą (naprawdę wspólczuję tej kobiecie, bo żyje z myślą, że kazdej chwili prawda moze wyjść na jaw i synuś już do końca życia bedzie oglądał świat zza krat)
- kochała go, przeciez planowali ślub
- myslę też, że była świadoma, iż gdyby wsypała Piotra, to matka, ojczym a moze i sam Piotr wskażą, ze to Betka strzelała, ze nie było jej 2 godziny, że wróciła z płaczem, że sie przyznała... itd.
- niedoszły teśc tez pewnie zapewniał, że zadba, by nic jej się nie stało.
Przeczytaj ten artykuł w Polityce m. in. o tym, że Piotr posiadał pistolet. I pomysl, jak policja wymyśla, kombinuje z szukaniem broni po bazarach, stadionach a pistolet jest pod reką, w mieszkaniu. (I pomyśl dlaczego policja nawet słowem nie wspomina o pistolecie Piotra).
Więc to nie żadne mafie, porachunki Daniela, czy włascicieli.
To Piotruś poszedł tam po kasę, po utarg z 3. sklapów. Zblizały sie święta a oni nie pracowali. A poza tym chcieli sie troche odegrać na właścicielach i Annie za prowokacje i zwolnienie, bo złośc w Beacie i Piotrze aż kipiała...
Ale nikt tam nie chciał strzelac, zabijać. To Daniel, mysląc, że Piotr celuje do nich z atrapy, postanowił Piotrowi pistolet zabrac, wyrwać...
-
ale było to już gdzieś w jakimś artykule/podkaście wspomniane, że Piotr po zwolnieniu Beaty awanturował się w butiki i wymachiwał bronią.andek pisze: ↑pn sty 05, 2026 10:39 am Nie wiem ile tomów akt jest tu, ale np. w sprawie zabójstwa Iwony Cygan jest ich podobno 180, to weź to wszystko przeżuj, ale dokładnie, główkując przy tym i analizując.
Nie wiem od czego zacząć, bo chciałbym przekazać do jakich wniosków doszedłem rozmyslając o Ultimo.
Może od razu z grubej rury: Jestem pewien w 99%, że Daniela zabił Piotr i to ze swojego rewolweru.
Beata nie wsypuje go z wielu powodów. Teraz, bo byłaby współwinna i nici z odszkodowania, a wczesniej tych powodów było wiele:
- namówiła go do napadu, to jak miałaby go wsypywać?
- myslała, że sie wybroni, bo nie było na nią żadnych dowodów. I przez 8 lat się udawało, do czasu gdy gliniarze chamsko skłamali odnosnie śladu osmolog.
- matka Piotra cuda wyprawiała, by Beata zachowała prawdę dla siebie, zresztą podobo do dziś zabiega o jak najlepsze stosunki z Beatą (naprawdę wspólczuję tej kobiecie, bo żyje z myślą, że kazdej chwili prawda moze wyjść na jaw i synuś już do końca życia bedzie oglądał świat zza krat)
- kochała go, przeciez planowali ślub
- myslę też, że była świadoma, iż gdyby wsypała Piotra, to matka, ojczym a moze i sam Piotr wskażą, ze to Betka strzelała, ze nie było jej 2 godziny, że wróciła z płaczem, że sie przyznała... itd.
- niedoszły teśc tez pewnie zapewniał, że zadba, by nic jej się nie stało.
Przeczytaj ten artykuł w Polityce m. in. o tym, że Piotr posiadał pistolet. I pomysl, jak policja wymyśla, kombinuje z szukaniem broni po bazarach, stadionach a pistolet jest pod reką, w mieszkaniu. (I pomyśl dlaczego policja nawet słowem nie wspomina o pistolecie Piotra).
Więc to nie żadne mafie, porachunki Daniela, czy włascicieli.
To Piotruś poszedł tam po kasę, po utarg z 3. sklapów. Zblizały sie święta a oni nie pracowali. A poza tym chcieli sie troche odegrać na właścicielach i Annie za prowokacje i zwolnienie, bo złośc w Beacie i Piotrze aż kipiała...
Ale nikt tam nie chciał strzelac, zabijać. To Daniel, mysląc, że Piotr celuje do nich z atrapy, postanowił Piotrowi pistolet zabrac, wyrwać...
-
Jeśli to on strzelał to Beata nie wsypala go z oczywistych powodow, wiedziała że nie ma szans z pasierbem SBeka i ich znajomościami (pogrążyliby ją) a poza tym to jak przyznanie się do współudziału. Pewnie liczyła na to, że nic na nią nie znajdą i nie wsadzą. A gdy oboje dowiedzieli się, że Anna żyje Piotr ze strachu zastosował taktykę wyprzedzającą i doniósł na Beatę. Dlatego jego mama drży i stara się do tej pory udobruchać Beatę
Też czytałem, że Piotr straszył pracownice bronią podczas awantury związaniej ze zwolnieniem Beaty.forum pisze: ↑pn sty 05, 2026 11:21 pm ale było to już gdzieś w jakimś artykule/podkaście wspomniane, że Piotr po zwolnieniu Beaty awanturował się w butiki i wymachiwał bronią.
Jeśli to on strzelał to Beata nie wsypala go z oczywistych powodow, wiedziała że nie ma szans z pasierbem SBeka i ich znajomościami (pogrążyliby ją) a poza tym to jak przyznanie się do współudziału. Pewnie liczyła na to, że nic na nią nie znajdą i nie wsadzą. A gdy oboje dowiedzieli się, że Anna żyje Piotr ze strachu zastosował taktykę wyprzedzającą i doniósł na Beatę. Dlatego jego mama drży i stara się do tej pory udobruchać Beatę
Wg mnie Piotr wsypał Beatę, bo dostał od gliniarzy ultimatum: albo idziesz na dożywocie, albo zwalamy wszystko na Beatę.
Przyciśnięty Piotr bowiem szybko sie przyznał, że napad zaplanowali i zorganizowali wspólnie z Beatą, powiedzieli mu więc, że Beata i tak pójdzie siedzieć jako współwinna!!
Mz tę kartkę ze śledziem tez młodzi wysłali w ramach przygotowań do napadu, żeby zmylic tropy i naprowadzić śledczych na wątek mafijny.
Nie spodziewali sie, że sprawy przyjmą taki obrót (że padną strzały, bo Daniel bedzie walczył z uzbrojonym napastnikiem) i stąd te nieudolne próby robienia sobie ultimatum po napadzie (kolacja, kokardki, papier podaniowy) i stąd rozerwana kurtka i poraniona dłoń Daniela. Niech nikt nie mówi, ze kurtke Daniela rozcięli ratownicy, bo gdy brat Daniela jako pierwszy wszedł do butiku, to Daniel już nie żył, dlaczego więc medycy mieliby go ratować? Trupa się nie reanimuje. Kurtka i dłoń to efekt szarpaniny z Piotrem.
I jeszcze jedno. Mz Beata nie wchodziła do środka. Po co, przeciez Beata nawet zamaskowana byłaby szybko rozpoznała przez Annę. Co innego Piotr, którego Anna praktycznie nie znała, zwłaszcza, że był w kominiarce.
Po wszystkim Piotr zabrał pieniądze i wyszedł zamykając drzwi kluczami, które, jak zeznały pracownice, zawsze były w zamku drzwi od zaplecza.
Ta wersja z Piotrem jest wiarygodna aczkolwiek jedna rzecz mi sie nie zgadza.
Gdyby faktycznie zaplanowali tą zbrodnie razem to czy w momencie gdy Beatę skazano ona nie powiedziałaby prawdy aby otrzymać mniejszy wyrok?
Za współudział i zaplanowanie nie dostałaby 25lat
Gdyby go wsypała on dostałby wyższa kare a ona moglaby po kilku latach wyjsc, zmienić nazwisko, zalozyc rodzinę itp a tak?
Stracila najlepsze lata życia
Wątpię ze siedziala z myślą "po 18 latach wyjdę i będę sie ubiegać o odszkodowanie" bo a) zadne pieniądze nie sa warte straconych lat, b) nie jest powiedziane ze cokolwiek dostanie
Piotr z nią zerwal jeszcze jak byla w areszcie- jaka by miala motywację by go chronić?
Gdyby faktycznie zaplanowali tą zbrodnie razem to czy w momencie gdy Beatę skazano ona nie powiedziałaby prawdy aby otrzymać mniejszy wyrok?
Za współudział i zaplanowanie nie dostałaby 25lat
Gdyby go wsypała on dostałby wyższa kare a ona moglaby po kilku latach wyjsc, zmienić nazwisko, zalozyc rodzinę itp a tak?
Stracila najlepsze lata życia
Wątpię ze siedziala z myślą "po 18 latach wyjdę i będę sie ubiegać o odszkodowanie" bo a) zadne pieniądze nie sa warte straconych lat, b) nie jest powiedziane ze cokolwiek dostanie
Piotr z nią zerwal jeszcze jak byla w areszcie- jaka by miala motywację by go chronić?
-
czaka_laka
- Zdalna_mama_nowe
- Posty: 1002
- Rejestracja: ndz cze 30, 2024 12:27 am
Ale jak można kogoś bardziej pogrążyć niż wyrok, jaki dostała?forum pisze: ↑pn sty 05, 2026 11:21 pm ale było to już gdzieś w jakimś artykule/podkaście wspomniane, że Piotr po zwolnieniu Beaty awanturował się w butiki i wymachiwał bronią.
Jeśli to on strzelał to Beata nie wsypala go z oczywistych powodow, wiedziała że nie ma szans z pasierbem SBeka i ich znajomościami (pogrążyliby ją) a poza tym to jak przyznanie się do współudziału. Pewnie liczyła na to, że nic na nią nie znajdą i nie wsadzą. A gdy oboje dowiedzieli się, że Anna żyje Piotr ze strachu zastosował taktykę wyprzedzającą i doniósł na Beatę. Dlatego jego mama drży i stara się do tej pory udobruchać Beatę
Jedli Beata nie wchodziła do środka to czemu Anna ją oskarża? Bez sensu kompletnie. Przecież Anna musiała ją widzieć w środku.andek pisze: ↑wt sty 06, 2026 8:44 am Też czytałem, że Piotr straszył pracownice bronią podczas awantury związaniej ze zwolnieniem Beaty.
Wg mnie Piotr wsypał Beatę, bo dostał od gliniarzy ultimatum: albo idziesz na dożywocie, albo zwalamy wszystko na Beatę.
Przyciśnięty Piotr bowiem szybko sie przyznał, że napad zaplanowali i zorganizowali wspólnie z Beatą, powiedzieli mu więc, że Beata i tak pójdzie siedzieć jako współwinna!!
Mz tę kartkę ze śledziem tez młodzi wysłali w ramach przygotowań do napadu, żeby zmylic tropy i naprowadzić śledczych na wątek mafijny.
Nie spodziewali sie, że sprawy przyjmą taki obrót (że padną strzały, bo Daniel bedzie walczył z uzbrojonym napastnikiem) i stąd te nieudolne próby robienia sobie ultimatum po napadzie (kolacja, kokardki, papier podaniowy) i stąd rozerwana kurtka i poraniona dłoń Daniela. Niech nikt nie mówi, ze kurtke Daniela rozcięli ratownicy, bo gdy brat Daniela jako pierwszy wszedł do butiku, to Daniel już nie żył, dlaczego więc medycy mieliby go ratować? Trupa się nie reanimuje. Kurtka i dłoń to efekt szarpaniny z Piotrem.
I jeszcze jedno. Mz Beata nie wchodziła do środka. Po co, przeciez Beata nawet zamaskowana byłaby szybko rozpoznała przez Annę. Co innego Piotr, którego Anna praktycznie nie znała, zwłaszcza, że był w kominiarce.
Po wszystkim Piotr zabrał pieniądze i wyszedł zamykając drzwi kluczami, które, jak zeznały pracownice, zawsze były w zamku drzwi od zaplecza.
Nie wiem ile by dostała za współudział. Pewnie trochę mniej, ale raczej niewiele mniej.Marti37 pisze: ↑wt sty 06, 2026 1:45 pm Ta wersja z Piotrem jest wiarygodna aczkolwiek jedna rzecz mi sie nie zgadza.
Gdyby faktycznie zaplanowali tą zbrodnie razem to czy w momencie gdy Beatę skazano ona nie powiedziałaby prawdy aby otrzymać mniejszy wyrok?
Za współudział i zaplanowanie nie dostałaby 25lat
Gdyby go wsypała on dostałby wyższa kare a ona moglaby po kilku latach wyjsc, zmienić nazwisko, zalozyc rodzinę itp a tak?
Stracila najlepsze lata życia
Wątpię ze siedziala z myślą "po 18 latach wyjdę i będę sie ubiegać o odszkodowanie" bo a) zadne pieniądze nie sa warte straconych lat, b) nie jest powiedziane ze cokolwiek dostanie
Piotr z nią zerwal jeszcze jak byla w areszcie- jaka by miala motywację by go chronić?
Np. za podżeganie do zabójstwa grozi kara w takich samych granicach jak za dokonanie zabójstwa, czyli nawet dożywocie.
-
czaka_laka
- Zdalna_mama_nowe
- Posty: 1002
- Rejestracja: ndz cze 30, 2024 12:27 am
Ale jesli to oni faktycznie są sprawcami, to chyba nie szli tam z zamiarem zabojstwa, tylko kradzieży, zastraszenia? Więc gdyby powiedziała jak było naprawdę, dostałaby pewnie dużo mniej
Wg mnie Anna wsypała Beate z jednego tylko powodu. Bo policja za wszelka cenę chciała wybronić "swojego", czyli pasierba milicjanta. Ojczym za namową matki Piotra poruszył niebo i ziemie, by Piotr nie poszedł siedzieć.
A najprostszym sposobem na jego wybronienie, było wsypanie Beaty, co nie było zbyt trudne i "grzeszne" dla policji, gdyz Piotr szybko sie przyznał, iż napad zaplanowali i zorganizowali wspólnie z Beatą.
Proszę pamiętać, że Anna po operacjach i wybudzeniu była ledwie żywa, miała przestrzeloną szyję. W takiej sytuacji pewnie mniej lub bardziej świadomie zgodziła się na wersję policji, a gdy podsuneli jej coś do podpisania, było po ptokach.
Anna cały czas obawia się, że prawda może wyjść na jaw, ostatnio zaczyna już mówic o mozliwości przekupienia świadków...
Poza tym Anna nie może pogodzic się z faktem, że prawdziwy morderca Daniela nie poniósł zadnej kary i zyje sobie na wolności jakby nigdy nic. To wszysto powoduje, że Anna żyje w ciągłym stresie. Ja jej współczuje, bo teraz nie ma za bardzo wyjścia. Chociaż moje osobiste zdanie jest, że lepiej zeby wreszcie powiedziała prawdę. Mogłaby wtedy resztę zycia przezyc w miare normalnie, bo szkoda jej zdrowia.
Ale to policja wsadziła półżywą Annę na tę minę.
( Nadmieniam, że są to tylko moje osobiste przemyslenia i niczego nie dam sobie uciąć broniąc tej wersji. Lecz nieskromnie powiem, że jakichś większych błędów w tych moich dociekaniach prawdy nie dostrzegam).
PS. Piotr posiadał wówczas pistolet, to pewna wiadomość.
Ktos podpowie dlaczego policja nigdy oficjalnie nawet słowem o tym fakcie nie wspomniała?
Ok ale wyobrażasz sobie na miejscu Beaty zostac skazana na 25lat i siedziec cicho kryjąc wspólnika?andek pisze: ↑wt sty 06, 2026 3:13 pm Wg mnie Anna wsypała Beate z jednego tylko powodu. Bo policja za wszelka cenę chciała wybronić "swojego", czyli pasierba milicjanta. Ojczym za namową matki Piotra poruszył niebo i ziemie, by Piotr nie poszedł siedzieć.
A najprostszym sposobem na jego wybronienie, było wsypanie Beaty, co nie było zbyt trudne i "grzeszne" dla policji, gdyz Piotr szybko sie przyznał, iż napad zaplanowali i zorganizowali wspólnie z Beatą.
Proszę pamiętać, że Anna po operacjach i wybudzeniu była ledwie żywa, miała przestrzeloną szyję. W takiej sytuacji pewnie mniej lub bardziej świadomie zgodziła się na wersję policji, a gdy podsuneli jej coś do podpisania, było po ptokach.
Anna cały czas obawia się, że prawda może wyjść na jaw, ostatnio zaczyna już mówic o mozliwości przekupienia świadków...
Poza tym Anna nie może pogodzic się z faktem, że prawdziwy morderca Daniela nie poniósł zadnej kary i zyje sobie na wolności jakby nigdy nic. To wszysto powoduje, że Anna żyje w ciągłym stresie. Ja jej współczuje, bo teraz nie ma za bardzo wyjścia. Chociaż moje osobiste zdanie jest, że lepiej zeby wreszcie powiedziała prawdę. Mogłaby wtedy resztę zycia przezyc w miare normalnie, bo szkoda jej zdrowia.
Ale to policja wsadziła półżywą Annę na tę minę.
( Nadmieniam, że są to tylko moje osobiste przemyslenia i niczego nie dam sobie uciąć broniąc tej wersji. Lecz nieskromnie powiem, że jakichś większych błędów w tych moich dociekaniach prawdy nie dostrzegam).
PS. Piotr posiadał wówczas pistolet, to pewna wiadomość.
Ktos podpowie dlaczego policja nigdy oficjalnie nawet słowem o tym fakcie nie wspomniała?
Bo ja bym dostała szału wiedząc ze gnije za kratami a on sobie korzysta z zycia na wolnosci, moze sie ożenić, miec dzieci, podróżować,robić co mu sie żywnie podoba.
Byłabym wsciekla i na pewno bym nie milczała tylko go wsypała nie patrzac na nikogo ani na nic!
-
czaka_laka
- Zdalna_mama_nowe
- Posty: 1002
- Rejestracja: ndz cze 30, 2024 12:27 am
W sensie że Anna boi się tego Piotra?andek pisze: ↑wt sty 06, 2026 3:13 pm Wg mnie Anna wsypała Beate z jednego tylko powodu. Bo policja za wszelka cenę chciała wybronić "swojego", czyli pasierba milicjanta. Ojczym za namową matki Piotra poruszył niebo i ziemie, by Piotr nie poszedł siedzieć.
A najprostszym sposobem na jego wybronienie, było wsypanie Beaty, co nie było zbyt trudne i "grzeszne" dla policji, gdyz Piotr szybko sie przyznał, iż napad zaplanowali i zorganizowali wspólnie z Beatą.
Proszę pamiętać, że Anna po operacjach i wybudzeniu była ledwie żywa, miała przestrzeloną szyję. W takiej sytuacji pewnie mniej lub bardziej świadomie zgodziła się na wersję policji, a gdy podsuneli jej coś do podpisania, było po ptokach.
Anna cały czas obawia się, że prawda może wyjść na jaw, ostatnio zaczyna już mówic o mozliwości przekupienia świadków...
Poza tym Anna nie może pogodzic się z faktem, że prawdziwy morderca Daniela nie poniósł zadnej kary i zyje sobie na wolności jakby nigdy nic. To wszysto powoduje, że Anna żyje w ciągłym stresie. Ja jej współczuje, bo teraz nie ma za bardzo wyjścia. Chociaż moje osobiste zdanie jest, że lepiej zeby wreszcie powiedziała prawdę. Mogłaby wtedy resztę zycia przezyc w miare normalnie, bo szkoda jej zdrowia.
Ale to policja wsadziła półżywą Annę na tę minę.
( Nadmieniam, że są to tylko moje osobiste przemyslenia i niczego nie dam sobie uciąć broniąc tej wersji. Lecz nieskromnie powiem, że jakichś większych błędów w tych moich dociekaniach prawdy nie dostrzegam).
PS. Piotr posiadał wówczas pistolet, to pewna wiadomość.
Ktos podpowie dlaczego policja nigdy oficjalnie nawet słowem o tym fakcie nie wspomniała?
Jasne że nikt nie chciał tam strzelac a tym bardziej zabijać.czaka_laka pisze: ↑wt sty 06, 2026 2:55 pm Ale jesli to oni faktycznie są sprawcami, to chyba nie szli tam z zamiarem zabojstwa, tylko kradzieży, zastraszenia? Więc gdyby powiedziała jak było naprawdę, dostałaby pewnie dużo mniej
Para wymysliła, ze zrobią napad po utarg z 3. sklepów a przy okazji odegrają sie troche na własciocielach i Annie, wiadomo za co.
Do butiku wszedł zamaskowany Piotr. Tylko on, bo jego Anna praktycznie nie znała.
Lecz kiedy Piotr z własnym pistoletem w dłoni zażądał od Anny wydanie pieniędzy, Daniel, myśląc, że ten pistolet to strzaszak, postanowił go Piotrowi odebrać...