A ja też se coś dorzucę, a co!
1. Mieszkam w górach, choć nie lubię po nich chodzić (a może tylko wydaje mi się, że nie lubię?). Składam się głównie z kawy i wciąż wierzę, że nigdy nie jest za późno, żeby zmienić wszystko, nawet jeśli naukę gry na basie planuję już od dwóch lat.
2. Zostałam spłodzona w tatrzańskim schronisku i niewiele brakowało, żebym w podobnym klimacie przyszła na świat. Los od początku miał do mnie górskie poczucie humoru, a czarny humor i rynsztokowy słownik mam chyba we krwi.
3. Jestem spod niechlubnego znaku zodiaku, pełnego wewnętrznych sprzeczności, intensywności i skrajności.
4. Muzyka jest dla mnie tlenem - bez niej nie funkcjonuję. Słucham, koncertuję. Najczęściej wybieram mocne, agresywne brzmienia, ale krążę po wszystkim, czego da się posłuchać na winylu.
5. Kocham zwierzęta, które rozumiem lepiej niż ludzi, i bez wstydu przyznaję, że częściej wybieram ich towarzystwo.
6. Jestem domatorką żyjącą w symbiozie z kotami i mężem, który jest moją najlepszą psiapsi i bezpieczną bazą.
7. Prowadzę dobrze prosperujący biznes od ponad dziesięciu lat, mam stabilne życie i trwałe relacje, a mimo to często czuję samotność. Najbardziej brakuje mi kobiecej relacji - kawy, rozmów i luźnych babskich pierdów.
Mam też poczucie, że w innym życiu przyjaźniłabym się z Dramcią: energetycznie to ta osoba, z którą poszłabym na kawę, pośmiała się i pogadała o byle czym i o czymś więcej.
8. Choruję na depresję i nerwicę lękową, a po drodze pojawił się też nowotwór. Mimo to na co dzień jestem pogodna, ciepła i pełna energii. Ludzie do mnie lgną, mówią, że mam dobrą, spokojną energię. Umiem i lubię słuchać, naturalnie jestem opiekuńczą osobą.
9. Jestem bardzo empatyczna i hiperwrażliwa, co daje mi świetną intuicję do ludzi, choć czasem kosztuje mnie to więcej energii, niż bym chciała. Jestem w trakcie odzyskiwania kontaktu ze sobą - kawałek po kawałku. To najtrudniejsza i najbardziej uczciwa rzecz, jaką robiłam w życiu.
10. Świadomie wybrałam życie bez dzieci, za to marzę o domu, brzozie i kozie.