Red i green flag u dziewczyn
Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherryRed i green flag u dziewczyn
Temat skierowany głównie do chłopaków posiadających konto na tym forum. Jakie są według Was reed i green flagi u dziewczyn? Dalszych odpowiedzi udzielę w dyskusji.
Red flagi:
1. Kobiety, które przedstawiają swoje toksyczne zachowania i cechy charakteru jako coś fajnego, co dodaje im pieprzu - te wszystkie teksty typu "No cóż, nie ma róży bez kolców", "Przynajmniej się ze mną nie nudzisz, hah" itd. Już samo udawanie, że nie widzi się swoich krzywych akcji, jest słabe, ale bycie z nich dumnym to wyższy poziom spierdolenia.
2. Kobiety, które miały kiedyś romans z żonatym (a zwłaszcza żonatym i dzieciatym) facetem. Owszem, facet ponosi w tym scenariuszu znacznie większą winę, ale pójście na taki układ też nie świadczy o kobiecie ani trochę dobrze. Wszystkie, absolutnie wszystkie znane mi laski, które świadomie były kiedyś kochanką żonatego typa, miały porządnie przetrącony kręgosłup moralny też w innych aspektach życia.
3. Kobiety, które żyją polityką - to, czy są za lewicą, czy za prawicą nie ma aż takiego znaczenia jak intensywność tego zainteresowania. Nie dość, że są niemożliwie męczące, to jeszcze najczęściej ich prywatne życie ma niewiele wspólnego z ich głoszonymi z zacietrzewieniem i zadęciem poglądami.
4. Laski, które dużą część swojego życia uczuciowego spędziły w "situationshipach". Nie zamierzam tego rozwijać, bo przypuszczam, że na tym forum parę takich by się znalazło i byłyby święcie oburzone, a nie mam ochoty marnować całego weekendu na przepychanki słowne z nimi.
5. Kobiety, które przy relacjonowaniu znajomym jakichś sytuacji zniekształcają rzeczywistość i przemilczają wszystkie te aspekty, które postawiłyby je w choć trochę złym świetle.
6. Królowe podwójnych standardów - kobiety z osobnym zestawem reguł dla siebie samych i całkiem innym dla wszystkich dookoła.
7. Kobiety, które rzucają tekstami typu "Nie mogłabym być z facetem, który jest mało asertywny, mało stanowczy itd., bo weszłabym mu na głowę".
8. Kobiety mające niezdrowy stosunek do ludzi, którzy w rozmaitych hierarchiach są albo dużo wyżej, albo dużo niżej niż one same i potrafią tolerować tylko osoby na mniej więcej swoim poziomie urody/kariery/zamożności/ogarnięcia życiowego itp.
1. Kobiety, które przedstawiają swoje toksyczne zachowania i cechy charakteru jako coś fajnego, co dodaje im pieprzu - te wszystkie teksty typu "No cóż, nie ma róży bez kolców", "Przynajmniej się ze mną nie nudzisz, hah" itd. Już samo udawanie, że nie widzi się swoich krzywych akcji, jest słabe, ale bycie z nich dumnym to wyższy poziom spierdolenia.
2. Kobiety, które miały kiedyś romans z żonatym (a zwłaszcza żonatym i dzieciatym) facetem. Owszem, facet ponosi w tym scenariuszu znacznie większą winę, ale pójście na taki układ też nie świadczy o kobiecie ani trochę dobrze. Wszystkie, absolutnie wszystkie znane mi laski, które świadomie były kiedyś kochanką żonatego typa, miały porządnie przetrącony kręgosłup moralny też w innych aspektach życia.
3. Kobiety, które żyją polityką - to, czy są za lewicą, czy za prawicą nie ma aż takiego znaczenia jak intensywność tego zainteresowania. Nie dość, że są niemożliwie męczące, to jeszcze najczęściej ich prywatne życie ma niewiele wspólnego z ich głoszonymi z zacietrzewieniem i zadęciem poglądami.
4. Laski, które dużą część swojego życia uczuciowego spędziły w "situationshipach". Nie zamierzam tego rozwijać, bo przypuszczam, że na tym forum parę takich by się znalazło i byłyby święcie oburzone, a nie mam ochoty marnować całego weekendu na przepychanki słowne z nimi.
5. Kobiety, które przy relacjonowaniu znajomym jakichś sytuacji zniekształcają rzeczywistość i przemilczają wszystkie te aspekty, które postawiłyby je w choć trochę złym świetle.
6. Królowe podwójnych standardów - kobiety z osobnym zestawem reguł dla siebie samych i całkiem innym dla wszystkich dookoła.
7. Kobiety, które rzucają tekstami typu "Nie mogłabym być z facetem, który jest mało asertywny, mało stanowczy itd., bo weszłabym mu na głowę".
8. Kobiety mające niezdrowy stosunek do ludzi, którzy w rozmaitych hierarchiach są albo dużo wyżej, albo dużo niżej niż one same i potrafią tolerować tylko osoby na mniej więcej swoim poziomie urody/kariery/zamożności/ogarnięcia życiowego itp.
A jakieś green flagi masz jeśli chodzi o dziewczyny? U mnie na obecną chwilę green flagi wyglądają tak:
1. Dziewczyna nie ocenia chłopaka pod względem materialnym, finansowym, itp. itd.
2. Dziewczyna interesuje się tym samym co jej chłopak.
3. Nie jest tzw. "blacharą" (tego terminu nie muszę tłumaczyć, co on oznacza).
4. Jest dojrzała.
1. Dziewczyna nie ocenia chłopaka pod względem materialnym, finansowym, itp. itd.
2. Dziewczyna interesuje się tym samym co jej chłopak.
3. Nie jest tzw. "blacharą" (tego terminu nie muszę tłumaczyć, co on oznacza).
4. Jest dojrzała.
Interesuje się tym samym co jej chłopak? Np. innymi kobietami?darek025 pisze: ↑pt sty 02, 2026 4:25 pm A jakieś green flagi masz jeśli chodzi o dziewczyny? U mnie na obecną chwilę green flagi wyglądają tak:
1. Dziewczyna nie ocenia chłopaka pod względem materialnym, finansowym, itp. itd.
2. Dziewczyna interesuje się tym samym co jej chłopak.
3. Nie jest tzw. "blacharą" (tego terminu nie muszę tłumaczyć, co on oznacza).
4. Jest dojrzała.
Dla mnie posiadanie dokładnie tych samych zainteresowań co mój facet byłoby nudą, ma od tego kumpli
Jak opowiadamy sobie wzajemnie o swoich zajawkach to jest to znacznie ciekawsze. Wiadomo, muszą być jakieś rzeczy które robi się razem, ale posiadanie tych samych zainteresowań to żadna recepta na udany związek. Chyba że macie 15 lat i bazujecie na tym że musicie słuchać tych samych zespołów, to spoko, wtedy to ma znaczenie 
-
Rzeka.chaosu
- Currently:Greece
- Posty: 1256
- Rejestracja: śr lut 26, 2025 4:56 pm
Myślę, że z tymi wspólnymi zaiteresowaniami w dorosłosci chodzi o to, żeby nawzajem nie uważać swoich pasji za głupty. No i o to, żeby mieć podobny styl spędzania wolnego czasu. Teraz po świętach z rodziną zaczęłam współczuć niektórym kobietom, bo ich faceci nie ruszali tyłka z kanapy. Telefon, gra, tv, żarcie. On tak lubi i już. Ruszyć się na spacer czy pobiegać z dziećmi to nudy. Ja z kimś takim bym nie wytrzymała.
- celtinovic
- Gacie z oceanu
- Posty: 48
- Rejestracja: pn mar 18, 2024 10:01 am
Redflag.
1. Imprezowa duszą- ciągle imprezy, alkohol, papierosy, ciągła zmiana mezczyzn, ciągła potrzeba atencji tudzież wstawianie swoich zdjęć (tez rozneglizowanych) do internetu
2. Mala pewność siebie i duze ego -nie ma nic gorszego
3. Brak umiejętności komunikacji
4. Nic jie robienie w zyciu - studia byle jakie, praca byle jaka, po tym tylko netlflix ewentualnie leżenie z telefonem.
Greendlag.
Wszystko w odwrotności
1. Imprezowa duszą- ciągle imprezy, alkohol, papierosy, ciągła zmiana mezczyzn, ciągła potrzeba atencji tudzież wstawianie swoich zdjęć (tez rozneglizowanych) do internetu
2. Mala pewność siebie i duze ego -nie ma nic gorszego
3. Brak umiejętności komunikacji
4. Nic jie robienie w zyciu - studia byle jakie, praca byle jaka, po tym tylko netlflix ewentualnie leżenie z telefonem.
Greendlag.
Wszystko w odwrotności