Hejka, ostatnio coraz częściej myślę nad zrezygnowaniem z obecnego kierunku, studiuję zarządzanie (jestem na 2 roku). Totalnie nie czuje siebie w tym wszystkim i bardzo chciałabym pójść na położnictwo.
Nie ukrywam, że poszłam na ten kierunek ze względu na „presję” rodziców, że od razu po liceum muszę iść na studia, był to nieprzemyślany wybór.
Teraz, gdy mówię o tym mamie, a nawet płaczę to ona jest na mnie bardzo wściekła.
Czy ktoś z was też rezygnował ze studiów? Proszę powiedzcie mi co mam robić…
Rezygnacja ze studiów
Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherryhejka, ja zmienialam po roku studia i nie moglam trafic lepiej, czuje sie duzo spokojniejsza psychicznie, szczesliwsza i ogolnie wszystko mi sie zaczelo ukladac od kiedy rzucilam nudny kierunek
stop making stupid people famous
-
astronautka123
- SkrzydełkaZhooters
- Posty: 218
- Rejestracja: sob lip 26, 2025 10:02 pm
Ja zrezygnowałam po semestrze. Czułam się fatalnie, jak kosmitka. Wybrałam te studia bo akurat punktowali maturę z przedmiotów, które zdawałam. (Byl to jeden z kierunkow dla ludzi, którzy nie wiedzą co że sobą zrobić jak turystyka i rekreacja). Przedmioty do matury musiałam niejako wybrać gdy w ogóle nie wiedziałam co chce robić w życiu.
Rodzice byli bardzo wkurzeni. Poszlam do pracy a kolejnego roku akademickiego na studia zaoczne. Drugie studia bardzo mi się podobały ale szukanie pracy po nich w branży przerosło mnie. Pracowałam w jakichskorporacjach na najniższym szczeblu.
Ostatecznie po 30 roku życia zrobiłam kurs zupełnie inny od pierwszych i drugich studiów i robię co innego i mam w otoczeniu też sporo osób, które w ogóle robią totalnie różne rzeczy niż studiowali.
Może jednak dasz radę, chyba że bardzo się męczysz.
Mnie oprócz nietrafionego kierunku dobijali ludzie. Totalnie niezgrana grupa, ludzie bardzo się od siebie różnili. Nie było żadnego mitycznego studenckiego zycia. Koleżanka z liceum była ze mną na roku ale w innej grupie a ja nie mogłam się przenieśc, u niej było super.
Może zacznij jakaś szkołę policealną? Może się wkręcisz, zdobędziesz tytuł i studia nie będą konieczne (koleżanka z liceum, która była kujonem ku zdziwieniu wszystkich nie dostała się na żadne studia - darowala sobie, zrobiła 2 letnia szkole licealną i zaraz znalazła pracę.)
Rodzice byli bardzo wkurzeni. Poszlam do pracy a kolejnego roku akademickiego na studia zaoczne. Drugie studia bardzo mi się podobały ale szukanie pracy po nich w branży przerosło mnie. Pracowałam w jakichskorporacjach na najniższym szczeblu.
Ostatecznie po 30 roku życia zrobiłam kurs zupełnie inny od pierwszych i drugich studiów i robię co innego i mam w otoczeniu też sporo osób, które w ogóle robią totalnie różne rzeczy niż studiowali.
Może jednak dasz radę, chyba że bardzo się męczysz.
Mnie oprócz nietrafionego kierunku dobijali ludzie. Totalnie niezgrana grupa, ludzie bardzo się od siebie różnili. Nie było żadnego mitycznego studenckiego zycia. Koleżanka z liceum była ze mną na roku ale w innej grupie a ja nie mogłam się przenieśc, u niej było super.
Może zacznij jakaś szkołę policealną? Może się wkręcisz, zdobędziesz tytuł i studia nie będą konieczne (koleżanka z liceum, która była kujonem ku zdziwieniu wszystkich nie dostała się na żadne studia - darowala sobie, zrobiła 2 letnia szkole licealną i zaraz znalazła pracę.)
Rzucanie 3letnich studiów po 1,5 roku jest głupotą i strata czasu i pieniędzy. Jeśli to pięcioletnie, to śmiało, rzucaj na ASAP.misiam pisze: ↑pn gru 22, 2025 10:14 pm Hejka, ostatnio coraz częściej myślę nad zrezygnowaniem z obecnego kierunku, studiuję zarządzanie (jestem na 2 roku). Totalnie nie czuje siebie w tym wszystkim i bardzo chciałabym pójść na położnictwo.
Nie ukrywam, że poszłam na ten kierunek ze względu na „presję” rodziców, że od razu po liceum muszę iść na studia, był to nieprzemyślany wybór.
Teraz, gdy mówię o tym mamie, a nawet płaczę to ona jest na mnie bardzo wściekła.
Czy ktoś z was też rezygnował ze studiów? Proszę powiedzcie mi co mam robić…
Powiem banałem - co będziesz robić w życiu, a co studiowałaś, to niebo a ziemia. Dzisiaj się nie czujesz, a za 10 lat fajnie będzie pójść do biurowej pracy 8-16 i zarządzanie może się przydać.
Położnictwo? A nie mamy przypadkiem niżu demograficznego i zamykania porodówek? Zastanów się dobrze, bo może jednak pielęgniarstwo i praca na oddziale położniczym. Po prostu pomyśl. Matura z biologii i chemii zdana na tyle przyzwoicie, że się dostaniesz? Czy na pewno nie chodzi o grupę na studiach, a nie o sam kierunek?
Wściekłość rodziców. Cóż. Musisz się ją jakoś przeżyć. Po prostu już nic ci nie mogą zrobić, poza odcięciem od kasy. Wtedy po prostu pójdziesz do pracy i coś będziesz musiała wymyślić jeśli będziesz się chciała kształcić dalej. Dasz radę.